Zawartość dodana przez jimbo22
-
Kurs - bać się?
> Helena prowadzi ta szkole ale wiekszosc jazd jest z Mackiem. Helena szkoli dziewczyny raczej. > W czwartki na Marywilskiej bedziesz mogl sobie poogladac treningi gymkhany poogladac? ja tam na elce czasy krecilem z trenującymi
-
Nowa Warszawa
> Buahahahahahaaaa. no buahahahaha. > Krytykujesz pewnie jesteś dużo lepszym projektantem i grafikiem ze światowymi sukcesami. nie. wiele lat temu używałem tego narzędzia, obecnie nie musze i tego nie robie. i wiem czego brakuje tym projektom. Spójrz na spasowanie elementów - to są wstepne szkice, niedorobione technicznie, rendery na szybko. a do tego paskudnego projektu. > Czekamy teraz na Twoje miażdżące osiągniecia w temacie projektowania. a po co? co to ma do rzeczy? jak Ci coś nie smakuje to też wymagasz od siebie dyplomu kucharza, zanim wydasz opinię o jedzeniu? pogratulować Kamilowi, że jednak zdecydował nie pokazywać w swoim portfolio tych projektów.
-
Kurs - bać się?
> Jeszcze nie wiem - z Heleną ustalałem szczegóły, ale dopiero w niedzielę będę wiedział... > To instruktorów mam się bardziej bać niż samych jazd? niczego sie nie bój. Oboje są świetni. Mnie szkolił Maciek, ale Helena często była na placu i widziałem jak rozmawia z kursantami. dobra szkoła, jak zobaczą że łapiesz, zacznie sie zabawa w Gymkhane (w czwartek wieczór ustawiaj jazdy) i ćwiczenia "ponadprogramowe".
-
Kurs - bać się?
> Motorista z kim jazdy? Maciek czy Helena? to Ci powiem czy sie bac... żart. nic nie bój - wręcz przeciwnie. zaczyna sie nowe hobby
-
Nowa Warszawa
> Paskudna. > Już kiedyś były lepsze propozycje: to wklej je. bo te fotki to wygladaja jak praca na zaliczenie z I semestru podstawowej obsługi 3d studio Max.
-
Nowa Warszawa
> To nie o to chodzi. Zbuduja jeden egzemplarz i trafi o muzeum I jest ot bardzo sluszna koncepcja. a na grzyba takie coś w muzeum? to jak ja postanowię sobie, że wezmę podłogę i napęd oryginalnego mini i zabuduję to w campera na 3 metry wysokie i pomaluję na brązowo... do tego postanowię nazwać to Wedel. To muzeum cukiernictwa to weźmie?
-
[żal z AK] co mi się wysypało w 2013 roku
> Jako, że rok pechowy to warto się pokrzepić i poczytać co się wysypało w naszych francach w tym > roku. Pozwolę sobie zacząć > Maglownica > przejechała jakieś 4 tysiące km, zamontowana była w grudniu - wymieniona oczywiście w ramach > gwarancji.... > na dodatek wymieniłem sworzeń wahacza, prawy, wytrzymał 10 lat i 118kkm mi podczas jazdy wysypał sie jakis dynks elektroniczny, 3 tygodnie temu - pojawil sie komunikat ze sterowanie oswietleniem skretnym uszkodzone i przestały swiatla skrecac. ale po 2 dniach zaczely spowrotem i jedyny slad awarii to byla migająca kontrolka. 3 dni temu z kolei - kontrolka przestała migać, swiatla skrecaja dobrze. czyli wniosek jest taki: nie naprawiac, poczekać, az sie samo "wyleczy"
-
Nowa Warszawa
> Widzieli? KLIK > Jakoś mam mieszane uczucia ano. jak ma tak wygladac - to niech sobie darują nie kumam wogole tego trendu. najpierw zreanimowali (w wątpliwej jakości sposób) Syrenę Sport. czyli pokazali swiatu padło sprzed 30 lat współcześnie. pojezdzili po kilku festynach - znudził sie temat (co nie dziwi). teraz to samo z Warszawą. NIKT tego nie kupi. moze to byc co najwyżej jeżdżąca reklama firmy, której uda sie to zbudowac i ciekawostka na kilka targów moto. ale niech nie naazywają tego warszawą. pakowanie jakis bawarskich 600 KM do tego to profanacja.
-
LPG czy Diesel? Pomoc w wyborze?
> Ale zostając przy silniku benzynowym ... coś możecie polecić w takim budżecie (45 tys.) - Bravo > (150KM), Mondeo (220KM), Saab (175KM), C5 (156KM), może coś innego? Renault: TCE 180. Miałem przez 3,5 roku, 75 tys nalotu, żadnych problemów. Nie ma wtrysku bezposredniego, takze pewnie da sie podłączyć pod paliwo do kuchenek. C5 to bezp wtrysk. chcesz to gazować?
-
Golf 7 VS Giulietta
> Jak nie dociera do ciebie co piszę to twój problem. widać masz brzydki charakter pisma, trudny do rozczytania.
-
Krecha na autko - koszty kredytu
> Mysl godna Nobla Antynobla
-
Kilka pytań po zakupie motonga
> Klamka sprzęgła w Larssonie kosztuje okolo 40 pln, nie wiem czy jest walczyć ze starą. wiesz, ale wypada wymienić obie jak już (coby różnicy nie było), a hamulcowa jest sporo droższa
-
Nie podobają mi się zabytkowe blachy...
> Może, ale jeśli myśleć właśnie o awariach, eksploatacji i wizytach w serwisie to ten podział jest > szalenie istotny i wiele trzeba się o aucie dowiedzieć, żeby mieć spokojny sen. I wybór na > rynku jest bardzo mały. wiesz, widze po e38, że jakbym miał e30 to miałbym ok 50% auta mniej do awarii ilość elektryki i patencików jest straszna w 7mce. > Ułamek? Nie żartuj. Z czystej logiki, popartej minimalną wiedzą techniczną wynika, że nie może być > to ułamek. O doświadczeniach nie piszę... na statystyki awaryjnosci publikowane co roku popacz. to raz, a dwa - wielu znajomych ma auta kupione w salonie, jedyne na jakie narzeka jeden z nich to.... uwaga. nie fracuz, ford ani fiat, aaaaaa... Mercedes Cklasa z dieslem > Bo Megane jest z tego samego, najwyższej jakości nasienia co Dacia. Nie dziwię się. zacne auto. Renault wymiata. > A'propos. Coście to zanabyli za francuski wyrób limuzynopodobny? Dowód na to, że PSA wcale nie > musi być komfortowe? Jaka wersja? zaraz zanabyli. sąsiad mi dał wersja ful wypas z mikrobenzyną. no brakuje 4strefowej klimy strasznie, ale zaciskam zęby i latam > Nie przynosi to chwały nówkom, ale jest normą. > Jeśli nie kupiłeś psa na ropę to Ci to nie grozi. to turbocudo od PSA-BMW wcale nie gwarantuje przewagi nad dieslami - rozrząd panie... > 2 tygodnie obserwowania migających aut z naprzeciwka. neeeee. popsuło się coś co i tak jest bezuzyteczne, takze zaden klopot. > Nie ma problemu, żeby robić naprawy prewencyjnie, żeby wymieniać zawczasu elementy, które wiadomo, > że się w końcu zużyją. Szkoda nam tylko na to $, ale można "zrobić sobie" auto bezawaryjne, > które nie jest nowe. Nówki nie da się tak "przygotować". Jedynie można...właściwie wybrać. > Czyt. Dacia. Dacia to prawda - potwierdzają to taksówkarze powożący Loganami. Ale nie jest tak zle ze poza dacią nie ma nic. > Nie, ale można sobie węże wymienić raz na 10 lat. Można obmacać gumę i wiedzieć czego się > spodziewać. Nowe auta psują się przez producentów, a stare przez kierowców. Jasne, że w > starych autach też są idiotyczne rozwiązania, które muszą się spitolić (np. tylny spryskiwacz > w A4 B5), ale w nowych takich rozwiązań jest więcej z każdym modelem. taki lajf. ja mam gwarancje i assistance i szacun na dzielni btw. to ostatnie to żart - mam bidne auto patrząc na okolice > Dacia zaliczyła już 4 naprawy blacharskie i zero awarii. jakbys mial kamery, czujniki, absy w klamkach i skręcające spryskiwacze - to by nie było napraw blacharskich a tak - widzisz. coś za coś > Pozdrawiam.
-
Golf 7 VS Giulietta
> Misiu polarny, że kto? Dziubku, sprzedane auto zatrzymali Tobie na gębę, poinformowali kupującego że auta nie ma, bo kto inny by je chciał? To sugerujesz?
-
Golf 7 VS Giulietta
> Mi tak właśnie w salonie zaklepali furę Nawet o tym nie wiedziałem do dzisiaj, do wpłaty zaliczki. tak Ci tylko powiedzieli poprostu sie nie sprzedała, to marketingowo nawineli makaron na uszy
-
Nie podobają mi się zabytkowe blachy...
> każdy, nawet maluch jak jest zalany od nowości no tak, maluchem chcesz przekonywać o niezawodności? > wymiana wszystkiego łącznie z rdzą w Golfie II jest tańsza niż turbiny i wtrysków w Kii CRDI ale zanim bedzie to musiał w nowej Kii zrobic, to juz się jej pozbedziesz, ku radości kolejnego właściciela poza tym dlaczego nie porownujesz Kii z prostą benzyną do takiegoż Golfa. Golfy 1.6 TD też mają turbinę i też może umrzeć > wymieniając wszystko w takim Golfie ograniczasz prawdopodobieństwo usterki praktycznie do minimum, > IMO ograniczasz je bardziej niż kupując auto nowe IMO nie. ale rozumiem Twoją zawziętość i kult starego - w tym wypadku GOLF nigdy nie był super bezawaryjnym autem - miałem w rodzinie 3 dwójki (jedną swoją).
-
Nie podobają mi się zabytkowe blachy...
> ta różnica nie ma żadnego logicznego uzasadnienia - równie dobrze w golfie II można wymieniać olej > co 30kkm jesli latasz na syntetyku to możesz ryzykować. tylko który staroć lata na syntetyku? zbaczamy z tematu. bo zaczyna się obszar, "renowacji" starych aut i utrzymywania ich w idealnym stanie, a nie statystycznego polaka w statystycznym wiekowo aucie. gdzie kowalski jeździ dopoki jeździ. > owszem - ale i na to jest sposób. Wymiana wszystkiego wymienialnego na dzień dobry. wymiana wszystkiego? tak, to jest coś czego oczekuje się od przedmiotu użytkowego. idealny argument za starym autem, po co nowe - jak mozna wymienic wszystko w starym po to kupujesz tanie, żeby jezdzic tanio, a nie żeby wpakować drugie tyle na starcie. > Nie podejrzewam > żeby kosztowało to więcej w takim golfie niż 2-3kzł. I mamy ŚWIĘTY spokój nie samym Golfem świat motoryzacji żyje. za tyle w moim e38 to ja zrobię "może" hamulce. a poza tym rdzę też wymienisz w tych 2-3 tys?
-
Nie podobają mi się zabytkowe blachy...
> Nie ma straty czasu na serwis bo zrobie to sam w garażu , a jak nie umiem to u kolegi w garażu. > Piwko, muzyka i robimy. To jest przyjemna strata czasu, a nie jakies tracenie czasu na > zawożenie samochodu do serwisu, wsiadanie w zastępczy, oddawanie, odbieranie - to nie dla > mnie. ok. pogratulować hobby, ale to hobby nie rozróżnia nowe - stare -> nadal większość rzeczy eksploatacyjnych w nowym aucie sam zrobisz tak samo jak w starym:)
-
Nie podobają mi się zabytkowe blachy...
> niekoniecznie tak musi być, śmiem twierdzić że proste gaźnikowe coś postaci Golf II 1.6 na > Pierburgu (albo 1.8RP na monopunkcie) to coś czym można jeździć bez awarii aż do wymiotów z > nudów stąd reputacja która z takim TSI chyba nic wspólnego nie ma oczywiscie, jak w aucie nie ma co się psuc to relatywnie rzadziej będzie. ale poza awariami - mamy wizyty eksploatacyjne w serwisie. nowe auto - raz na 30 tys km serwis. taki golf? olej co 10 tys? do tego w miedzyczasie zacznie nawalać końcówka drążka, podda się jakiaś uszczelka, klocki, przewód gumowy, aparat zapłonowy, pompa wody, rozrząd, przepali się tłumik, zacznie wyć łożysko, okresy między przeglądowe do tego są 3 razy częstsze itp itd. i tak non stop coś będzie do roboty. to też jest strata czasu na "serwis", nawet jak sie nie "psuje do wymiotów".
-
Nie podobają mi się zabytkowe blachy...
> Jay ma racji więcej niż Nowak ma zegarków. Myśląc o nowych autach trzeba zrobić bardzo istotny > podział na auta proste i tanie, które faktycznie mogą się okazać zupełnie niezawodne i auta, > które "kochamy" czyli klasa średnia z bixenonami, blutufami i filtrami cząstek stałych, > płynnych i gazowych. a po co wchodzic w szczegoly? kazdy nowe auto rozumie inaczej, bo inne potrzebuje. > Nowe auta, które są bogato wyposażone popsują się na 100%, a już na pewno marki budżetowe. Jasne, > że ciężko nazwać awarią konieczność update'a bo autem nie da się ruszyć bez szarpania czy to, > że AFL szuka Dreamlinerów na niebie (oba przykłady z nowego Opela) bo cierpią inni, a nie > właściciel, ale to o czym pisze Jay to 100-procentowa prawda. Trzeba jechać, trzeba z czegoś > zrezygnować, żeby poświęcić czas na nowe auto. pitolicie. Jay pisze o statystyce - o ułamku ludzi którzy mają awarię. Megane mi się nie popsuło na gwarancji, a usterkę "skrzypiace lusterko" zrobili przy okazji serwisu. peugeot owszem był w serwisie, ale wg mojej decyzji kiedy mam czas (awaria z którą można jeździc). narazie nie zepsuło się nic w rozumieniu - laweta. faktycznie uszkodzeniu uległ czujnik poziomowania xenonów, co objawiło się komunikatem na desce i wyłączeniem ich skręcania, ale jezdzilem tak przez 2 tygodnie, az mi było po drodze auto odstawić. za to "stary" focus (czyli 4-5 latek z nalotem pewnym), był w serwisie co 3-4 miesiące na wymianach i naprawach eksploatacyjnych (stuki, puki, hamulce i płyny). > Problemy ze starymi autami typu stuki, korozja itp. dają o sobie znać z wyprzedzeniem, można sobie > zaplanować naprawdę na spokojnie i człowiek nie jest takim niewolnikiem maszyny. aaaa bo nowe to TYLKO awarie typu: jedziesz i bum - mogiła. a stare np że sparciały wąż od chłodnicy strzeli, to najpierw 2 tygodnie wcześniej strzeli próbnie, żeby dać znać o zbliżającej się awarii. no tak - to ma sens. > Szybko szukam w pamięci samochodu nowego, który nie miał naprawy gwarancyjnej... > Jest rodzynek póki co - Dacia...i nic więcej... i na 100% się popsuje > Pozdrawiam. pzdr
-
Golf 7 VS Giulietta
> więc dzisiaj ja robie Alfa i biorę Golfa masz 33 lata w momencie jak wsiądziesz do Golfa, przekroczysz optycznie 40tkę warto to? > A jak Pan z alfy zadzwoni że coś znalazł to też mu powiem przykro mi, tak jak on mnie.
-
Golf 7 VS Giulietta
> Nie, Giulietta która miałem kupić się sprzedała > swoją drogą troche syf, że salon nie dał znać, że jest kupiec a była między mną a sprzedawcą > rozmowa o rezerwacji, co prawda ustna ale tak dżentelmeni nie postępują. a Ty jak sprzedajesz auto swoje, to na "ustną rezerwację" podejmujesz jakieś kroki i zrzucasz kolejnych kupujących? przeciez wiekszasc klientów to typ "erotoman gawędziarz" nie ma kasy - nie ma rezerwacji bo jaki interes dla nich jest w rezerwacji, skoro znalazl sie kupiec od reki?
-
Podobno masowo niszczymy fotoradary!
> Nie wiem jak Wy ale ja z czymś takim spotykam sie pierwszy raz ! fotoradar na skrzyzowaniu pułkowej i woycickiego w Warszawie regularnie był niszczony kilka lat temu. Teraz juz niestety nie jest.
-
Nie podobają mi się zabytkowe blachy...
> Czytam autokacik i kilka innych for i stad mam takie wnioski. > Kiedys dawno temu, jak miałem lat nascie, mój ojciec tez kupowal nowe auta z salonu (lata 90). > Wtedy pamiętam w okresie gwarancji nic się nie psulo, nie było najmniejszych usterek, > poprawek, nic. A dziś czytam w internecie czy slysze od znajomych, ile to osob na gwarancji > jedzie do ASO na jakies drobne naprawy, moze nie duże, nie poważne, chocby drobne - ale zawsze > to strata czasu. problem w tym że w necie nie przeczytasz postu typu. a ja w tym kwartale NIE pojechałem do ASO z moim nowym autem. przeczytasz tylko o problemach, mniejszości userów. > Zgadzam się ze w starym aucie tez mogę mieć tyle samo straconego czasu na naprawy - ale po pierwsze > nie musze wydawac tylu pieniędzy by kupic auto zawodne, mogę je kupic taniej - a po drugie > nie musze jezdzic do ASO, tylko większość rzeczy mogę naprawić sam - a te najbardziej > skomplikowane z pomocą dowolnego mechanika, bo każdy przysłowiowy pan Mirek to ogarnie ale po co samemu jak zrobią to za Ciebie, a Ty tymczasem możesz np. "polatać na paralotni" co kto lubi - ja przy aucie nie znoszę dłubać, ale przy moto, moge codziennie
-
Ubiór do jazdy na co dzień?
> No i znalazłem spodnie, które odpowiadają wizualnie moim wymaganiom- Mottowear Debonair: jeans jak jeans. mierzyłeś? bo to że cos tam wizualnie odpowiada nie znaczy że będize dobrze leżeć. > Jeszcze tylko przymierzyć alpinestary i ubiór skompletowany. > Do tych spodni będą potrzebne całe czarne mx-5 bo czarno białe nie podejdą raczej.