Zawartość dodana przez volcan
-
uszczelniach do chłodnic
> ti sam już nie wiem czy wlewać czy narawiać Ja miałem taki przypadek, że po dodaniu uszczelniacza w płynie całkowicie zakleił się termostat, miałem też taki, że nic się nie stało
-
uszczelniach do chłodnic
> jak to działa? skąd taki proszek ma wiedzieć którą dziurkę uszczelnić? > po każdej wymianie płynu trzeba później dosypywać? > tylko chłodnicę uszczelnia czy także połączenia z gumą? Jeżeli już, to tylko uszczelniacz w płynie - niewielki wyciek uszczelni - w kontakcie z powietrzem robi się to "gumowate", potem warto wymienić płyn chłodzący przepłukując układ. Tyle tylko, że zbliżasz się już do ceny zrobienia tego "po ludzku"
-
SUV (musi być 4x4) do 40kzł
Santa Fe CM? Jeżeli nie chcesz diesla, są fajne benzyny, w tym V6 (2.7 litra ma około 190 KM), są wersje 7-miejscowe a za +/- 40 kPLN kupisz wersję z pełnym wyposażeniem Ceny serwisu będą w większości zbliżone do tych, które zakładasz przy Sportage (dużo wspólnych części - mechanicznych oczywiście), a jest to kawał wygodnego auta z dużym prześwitem
-
Wąż do układu chłodniczego - chłodzenie oleju
> Quote: > Temperatura pracy: od -30°C do +60°C > Te 60*C to chyba trochę zbyt mało Ogólnie rzecz biorąc bez szczegółów typu: jaki płyn, jakie ciśnienie robocze i maksymalne, jaka temperatura robocza i maksymalna itp. itd. ciężko cokolwiek dobrać.
-
Wąż do układu chłodniczego - chłodzenie oleju
> a co będziesz chłodził ?? wodę czy olej ?? > Bo jak olej to nie ten typ, do oleju masz tu > http://allegro.pl/gdansk-stomil-waz-gumowy-do-oleju-16mm-0-6mpa-i4600410611.html Właśnie do tego zmierzałem Wąż wodny stosowany do chłodzenia (czy też transportu) oleju baaardzo szybko napuchnie i zacznie się rozłazić. Musi być wąż olejoodporny.
-
Wąż do układu chłodniczego - chłodzenie oleju
> Będzie dobry do układu chłodzenia? Tytuł wątku sugeruje nieco, że medium przepływającym przez ten wąż będzie olej. Mam rację, czy źle zrozumiałem tytuł?
-
Szkoda z OC - jak zgłosić?
> Nie znasz mocy działania SKP w trybie zaocznym. Najpopularniejsza metoda robienia przeglądów w większości strucli. Wiem jak to działa, ale trochę za dużo wad ma to auto, żeby diagnosta chciał się podstawić. O ile np. łyse opony, jakieś wycieki itp. da się wytłumaczyć (np. na przegląd zamontował koła od kolegi, umył silnik i wszystko było OK), to już np. rozwarstwionej, popękanej szyby czołowej nikt (normalny) nie podbije. Nie powie przecież, że facet przyjechał autem z dobrą szybą a na drugi dzień rozleciała się ona identycznie jak poprzednia.
-
Szkoda z OC - jak zgłosić?
> Dodatkowo pisał, że ma pakiet, więc może robić ze swojego AC z regresem. Nie ma sensu kopać się potem z koniem o zniżki. Już to raz przerabiałem - potem ubezpieczyciel kompletnie nie był zainteresowany ściągnięciem pieniędzy z polisy sprawcy i uznał, że nie ma możliwości przeprowadzenia takiej operacji i nie chciał mi zniżek przywrócić. Mam czas... Auto jeździ, zderzak jest trochę porysowany, po oględzinach (w piątek) auto umyję i jakoś zniosę fakt jeżdżenia w takim stanie nawet przez kilka tygodni
-
Jak sprawdzić tylny napęd np.:CR-V
> U mnie chyba tył też się do tylu kręcił. Nie pamiętam. Grunt żeby się kręciły, wszystko jedno jak. Jeżeli jest LSD, to koła danej osi kręcą się zgodnie, jeżeli nie ma - jest jak w przypadku klasycznego mechanizmu różnicowego.
-
Szkoda z OC - jak zgłosić?
> Troche OT, ale ciekawi mnie jaka jest podstawa w tym przypadku do wystawienia mandatu wlascicielowi samochodu? Niewłaściwe zabezpieczenie pojazdu. Oczywiście - może nie przyjąć mandatu karnego, wtedy sprawa zostanie skierowana do sądu. IMHO taniej będzie właścicielowi zapłacić ten mandat i mieć tzw. święty spokój, bo sprawę ma i tak przegraną. Samochód miał opuszczoną dźwgnię hamulca ręcznego i dźwignię zmiany biegów na "luzie". Do tego sprawy by nie było, gdyby nie koła skręcone w stronę jezdni - gdyby były skręcone w stronę krawężnika, auto by się raczej nie przemieściło. > Bo za co? - za niezabezpieczenie samochodu? A co jesli zabiezpieczyl (zaciagnal reczny i zostal bieg) ale poprostu mechanika zawiodla? No to może nie przyjąć mandatu i sprawa zostanie skierowana do sądu. A tam dwie opcje - albo rzeczoznawca stwierdzi, że pojazd jest w 100% sprawny, więc należy ukarać kierującego za niezabezpieczenie pojazdu, albo pojazd nie jest sprawny, wtedy zatrzymany zostanie DR i auto zostanie skierowane na badanie techniczne (którego w takim stanie, jak było wczoraj nigdy w życiu nie przejdzie). > A pozatym to jak beda okreslac kto ten samochod zaparkowal tam? Przeciez to mogl nie byc wlasciciel. Pewnie, że tak Dlatego wzywany do komendy jest kierujący pojazdem a jeżeli się nie zgłosi - za "cztery litery" brany jest właściciel pojazdu. W razie dziwnych zachowań i odpowiedzi - akurat stało się to pod "okiem" monitoringu > PS - zeby nie zamieszac - nie ma watpliwosci ze szkody powinny byc pokryte z OC wlasciciela tego auto. Ale podstaw do wystawienia mandatu to juz moze nie byc tak prosto. Podstawy są i szczerze mówiąc nieprzyjęcie mandatu to w takim przypadku zrobienie sobie pod górkę.
-
Szkoda z OC - jak zgłosić?
> wezmą pod uwagę. ale nie jest powiedziane, że w dalszej kolejności i tak nie odeślą na drzewo. mnie swojego czasu odesłali. właśnie pzu. Mnie jak na razie PZU pozytywnie zaskoczyło przy poprzedniej likwidacji szkody (fakt, że z AC) - dostałem odszkodowanie praktycznie o rząd wielkości większe, niż się spodziewałem po pesymistycznych ocenach korzystających z AC u innych ubezpieczycieli (szkoda identyczna - gradobicie...). Trzymam kciuki za siebie jak na razie
-
Szkoda z OC - jak zgłosić?
> linka do zgłoszenia szkody online No i zgłoszone Oględziny w piątek
-
Szkoda z OC - jak zgłosić?
> Dane które masz wystarczą. Delikwenta wezwą na wyjaśnienia. Jeżeli delikwent w PZU powie, że nic takiego nie miało miejsca - będą to z WRD konsultować, czy międzynarodowy gest pokoju i oddal się w pokoju? > Oczywiste, że zgłaszasz w PZU. > pzdr > chemicq
-
Szkoda z OC - jak zgłosić?
> Telefon do PZU, reszty sie juz od nich dowiesz. dzięki
-
Jak sprawdzić tylny napęd np.:CR-V
> rozumiem że cały podniosłeś żeby 4 koła były w powietrzu? No całe auto się podnosi i kręci przednim kołem. U mnie jest dodatkowo wesoło, bo kręcę przednim lewym "do przodu", wtedy tylne też kręcą się do przodu (oba) a prawe przednie "to tyłu"
-
Szkoda z OC - jak zgłosić?
Kolizja nietypowa - niezabezpieczony samochód stoczył się i uderzył na parkingu (droga publiczna - miejsca postojowe bezpośrednio przy jezdni) w drugie auto. Kierowca auta - sprawcy nie pojawił się przez dłuższy czas (ok. 40 minut czekałem), więc zadzwoniłem na 112, przyjechał patrol drogówki, zebrali materiał dowodowy (zdjęcia itp.), dali mi numer polisy sprawcy (ze strony UFG ), razem z policjantem przepchnęliśmy auto na miejsce, zabezpieczyliśmy przed stoczeniem się. Za wycieraczkę sprawcy trafiło wezwanie na komendę, bo przez kolejną +/- godzinę nadal się nie pojawił. Wina nie podlegała dyskusji, sprawca zostanie ukarany mandatem karnym. Auto sprawcy ma policę OC w PZU, ja zresztą też mam pakiet u tego ubezpieczyciela. Jak się w takim przypadku zgłasza szkodę (że w PZU to nie podlega wątpliwości) - nie mając danych bezpośredniego sprawcy - który zostanie ukarany mandatem? Wystarczy numer polisy i informacja, że na miejscu był patrol określonego WRD?
-
[MzAK] ISU-152 - Tamiya - 1:35
> o fak
-
czujnik czadu
> , partaczy - wymieniaczy wodomierzy, > Wyjaśnisz co ma wodomierz do czadu? Bo to mnie zaciekawiło. Pion wodny jest u siostry w kamienicy zamurowany w ścianie, są jedynie "okienka" na wodomierze. Jak się okazało, za pionem wodnym jest już komin (bezpośrednio - tzn. rura była pociągnięta wzdłuż komina, potem zamurowana) i panowie z administracji, którzy przyszli wymieniać wodomierze nie wiedzieli o tym fakcie (nie mieli żadnych schematów instalacji itp. - po prostu klapki na oczach - trzeba wymienić wodomierz, więc majzel, młot i do przodu) i ponieważ wodomierz nie chciał się zmieścić (był minimalnie dłuższy, niż stary), odkuli częściowo rurę wodną uszkadzając ścianę komina. Po kilku miesiącach naruszona wcześniej cieniutka (około 4-5 mm) ścianka pękła, a że przy okazji okazało się, że 2 miesiące po "wnikliwym" przeglądzie kominiarskim kominy nie są jednak drożne, reszta przelotu zamarzła i spaliny z piecyka gazowego sąsiadów z dołu dostały się bezpośrednio do mieszkania siostry. Efekt był taki, że siostra straciła przytomność i upadła (potłukła się tak, że poza zatruciem czadem hospitalizowana była z powodu obrażeń ciała), szwagier resztką sił otworzył balkon i jak ciut do siebie doszedł, również drzwi na klatkę schodową. W miejscach "zastoju" powietrza - tj. w kuchni, przedpokoju, łazience stężenie tlenku węgla było śmiertelne (zmierzone już po wietrzeniu mieszkania przez szwagra przez strażaków). Ewakuowana była cała klatka, odcięty był gaz, po kilku dniach "przepychanek" komisja łaskawie stwierdziła, że wszystko jest już naprawione itp. itd. i prawie doszło do tragedii, bo po powrocie do domu (mieszkali chwilę u rodziców) okazało się, że w całym mieszkaniu stężenie tlenku węgla jest śmiertelne. Dopiero wtedy sprawdzono miejsce już wcześniej wskazywane jako potencjalne źródło zagrożenia - bo zza wodomierza czuć było podmuchy - komisja SM wraz z kominiarzami zignorowała to całkowicie. W każdym razie czujnik zawył, siostra poszła sprawdzić co się stało, upadła w drodze do łazienki, szwagier otworzył od razu okna i w ten sposób przeżyli.
-
czujnik czadu
> Co polecicie? > U mnie często palimy w kominku. > Internet poleca Kidde ... Kidde Siostrze, szwagrowi i siostrzeńcowi uratował życie (długa historia - seria fakapów administracji osiedla, partaczy - wymieniaczy wodomierzy, porażająco głupich i nieodpowiedzialnych kominiarzy itp. itd.).
-
[MzAK] ISU-152 - Tamiya - 1:35
> 152,4 mm haubica ML-20S Model 1937 > montowana też w SU-152 No już lepiej
-
[MzAK] ISU-152 - Tamiya - 1:35
> Osmolony wylot chałbicy też bomba Czego wylot?
-
Jak myślicie warto reanimować ?
Zazwyczaj auto rozbite sprzedawane z kompletem części (to, że i tak nie ma wszystkiego - są najtańsze elementy, tych droższych nie będzie na pewno, podobnie jak dziesiątek spinek, zapinek, klipsów, plasticzków itp. itd.) jest po wypadku w takim stanie, że nawet handlarz, który je kupił za grosze (tak jak i części wzięte ze złomowisk) nie jest w stanie tego auta odpicować na tyle, żeby się dało sprzedać. W większości przypadków też to auto jest lekko naciągnięte, podpicowane, żeby ktoś je kupił. Ogólnie rzecz biorąc - tego typu auto to raczej mina, niż dobra okazja.
-
Jak wysuszyć tapicerkę i wygłusze zalane płynem chłodniczym?
Odkurzacz piorący Po kilku cyklach prania glikol będzie już wyciągnięty, zostanie trochę wody, która bez problemu odparuje - wystarczy auto zostawić otwarte na kilka dni, dobrze zasypać żwirkiem kocim i będzie dobrze Do tego potem jeździć ile się da z ogrzewaniem na nogi i uchylonymi szybami. Jeżeli nie usuniesz glikolu - auto do końca swojego życia będzie parowało od środka i śmierdziało (sam glikol też nie jest specjalnie życiodajny).
-
Dziennik budowy KOZMO - dłuuugie
> Spoko, mi np. bardzo nie podobają się wszelkie Golfy i Passaty a schodzą na pniu... Obawiam się, że z podejściem "moja racja jest najlepsza, bo jest najmojsza" nie uda Ci się znaleźć nikogo, kto by chciał wyłożyć kasę na stół
-
Dziennik budowy KOZMO - dłuuugie
> Owszem podoba się mi jak i wielu osobom, które oglądają go na żywo. Nawet w tej niewykończonej > formie modelu nadwozia. Zdjęcia niestety nie oddają tego co widać na żywo. Tyle, że niestety - ale potencjalny inwestor najpierw musi oglądnąć zdjęcia... Auto ogólnie jest OK, ale w kilku rzutach nie jest już tak różowo, np. przednia szyba jest jakby za mała, tylny zwis za długi (jest niżej, niż progi - fatalnie to wygląda), maska jest jakby za bardzo podgięta do góry przed szybą itp. itd. Nie czytam całego wątku - ale w jakim stanie jest to auto? Tj. nadwozie jest już w miarę docelowe, czy dalej pianka, czy coś w ten deseń? Może udałoby się mankamenty "figury" zniwelować lakierowaniem - choćby sprayem w garażu - kurz, itp. w lakierze nie przeszkadzają na zdjęciach a auto polakierowane sugeruje, że już raczej bliżej, niż dalej (czyt. - z punktu widzenia inwestora - może faktycznie jest sens włożyć w to pieniądze)
