Zawartość dodana przez Manx
-
2 komplety felg - czy warto ?
Generalnie to częstotliwość wyważania wynika bardziej z przebiegu niż ilości zmian . Mi kiedyś niejeden wulkanizator powiedział że co 10-15 kkm warto koła na nowo wyważyć. W samochodzie w którym miałem niskoprofilowe opony i bardzo czuły układ kierowniczy, kiedy zbliżałem się do 15 000 km od wyważania, czułem na kierownicy potrzebę wyważania na nowo. Koło samo z siebie wraz z przebiegiem traci wyważenie, naklejane ciężarki mogą czasem odpaść itp.
-
Wypadek i i telefon na 112
Przepisy Kodeksu drogowego faktycznie wskazują na uczestników wypadku. Nie oznacza to, że obowiązek spoczywa tylko na uczestnikach. Każdy obywatel będący świadkiem wypadku ma obowiązek udzielenia pomocy - za brak udzielenie pomocy odpowiedzialność karną może ponieść również świadek. Ale życie nie jest takie ciężkie - jeżeli zadzwonisz po służby ratunkowe to zrobiłeś minimum i teoretycznie swój obowiązek wypełniłeś.
-
Wypadek i i telefon na 112
Ta kwestia jest uregulowana w art 162 kodeksu karnego: § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej. Generalnie trzeba myśleć racjonalnie bo i ustawodawca tak myślał. Widzisz wypadek i że ktoś jest poszkodowany, to jeżeli nie spowodujesz zagrożenia dla siebie lub innych osób, masz obowiązek zorientować się czy temu człowiekowi nic nie grozi, wezwać służby. Jeżeli nie spowoduje to zagrożenia, to zabezpiecz miejsce wypadku, poszkodowanego do czasu przyjazdu służb, a jeżeli umiesz, to udziel pierwszej pomocy medycznej. Przepisy mówią o obowiązku pomocy, a nie o udzielaniu pierwszej pomocy medycznej. Więzienie grozi chyba tylko w przypadku, gdy jesteś lekarzem, ratownikiem i ktoś Cię złapie za rękę, że byłeś na miejscu ale pomocy nie udzieliłeś.
-
2 komplety felg - czy warto ?
No to prawdopodobnie nie zrozumiesz . Jeżdżę na letnich dopóki prognoza pogody na następny dzień (czyli bardziej precyzyjna) nie mówi o tym, że tam gdzie mieszkam, albo tam gdzie jadę spadnie śnieg lub będzie mróz. A czy nagle przyjdzie zimny front w październiku czy w styczniu, to ja jestem gotów- koła leżą w garażu umyte, wyważone i czekają na swoją kolej. Idę do garażu na niecałą godzinę i mam koła zmienione bez stania w kolejkach. Ostatnio zimy mamy takie że przymrozki pojawiają się gdzieś w grudniu, więc jeżeli mamy w listopadzie-grudniu temperatury ok 10 C bez przymrozków, to nie widzę uzasadnienia by zmieniać wcześniej. Bezpieczeństwo przede wszystkim, ale skoro nie leje i się na to nie zapowiada, to po co mi parasol i kalosze Tak zgodzę się - jazda na letnich kiedy za oknem zima (opady, temperatury) t głupota i tego nie akceptuję No ale to jest Off-topic, bo author wątku pytał o czy warto mieć 2 komplety kół.
-
2 komplety felg - czy warto ?
Cena którą Ci dało ASO... no jest konkretna. Mają rozmach. Też rozglądam się w temacie, bo niedługo też będę poszukiwał zimówek 225/45/18. Opony dobrej marki można kupić za ok. 2500 zł. Jakieś ładne nowe felgi made in germany albo lekko używane oryginały to około 2500 zł. IMO warto mieć 2 zestawy kompletnych felg i nie bawić się w przekładanie opon co sezon. Od lat tak robię, bo: - tak jest wygodniej. Jeżeli mam opony w garażu i zaskoczy zima, to nie muszę stać w kolejce i mogę koła wymienić sam. - wygodniej mi przechowywać kompletne koła niż same opony, - każde zakładanie i zdejmowanie nie pozostaje bez wpływu na oponę (np. krawędź styku z felgą się pouszkadza i szybciej będzie Ci ubywać powietrza), - jakkolwiek gumiarze mają oprzyrządowanie do alu, to nawet zakładając że będą ostrożni, po paru latach na felgach będą ślady tych operacji, - felgi nawet oryginalne po paru polskich (słonych) zimach będą miały ślady ciężkich warunków. Na lato wygodnie mieć inne, które pozostają ładne przez wiele lat. - koszt montażu/demontażu opon jest sporo wyższy niż samego wyważenia i przekładki kompletnych kół. Przy 18 niskoprofilowych na alufeldze nie jest już tanio . Spora część kosztu zakupu felg po 5-6 latach się zwraca. A co do dylematu 17 czy 18. Ja bym pozostał przy 18", bo samochód fajniej wygląda i będzie nieco sztywniejszy niż na 17" i balonach. Ja teraz na lato i na zimę planuję pozostać przy tym samym tj 225/45/18 (to wcale nie jest taki niski profil). Przejeździłem 6 zim na oponach 205/45/16 i było OK. Samochód fajnie się prowadził, a problemów z powodu profilu opon nie doświadczyłem. Teraz może być tylko lepiej.
-
Wypadek i i telefon na 112
Bardzo dobrze zrobiłeś . Kilka razy widziałem sytuacje gdzie potrzebna była karetka/straż i zaobserwowałem że choć dziś każdy ma komórkę, to nie każdy pali się by dzwonić po służby ratunkowe - niestety czasem odnoszę wrażenie, że ludzie patrzą po innych jakby liczyli, że ktoś inny zadzwoni. Zrobiłeś to co mogłeś - brawo TY
-
Wyrównywanie szans - silniki F1
W F1 używa się felg wykonanych ze stopów magnezu z czymś tam. Generalnie jest to bardzo mocne i zarazem bardzo lekkie. Opona sama z siebie nie jest ciężka, felgi tam są lekkie (nie dość że 13", to jeszcze z lekkiego stopu). Trochę więcej bieżnika i trochę więcej felgi wiele wagi nie zmieni. Byle 16" koło do cywilnego samochodu będzie dużo cięższe. A mechanicy F1 to i tak sportowcy - kiedyś czytałem, że poza tym że poza trenowaniem obsługi bolidu, mają też regularne treningi fizyczne.
-
Historie miłosne : Start-Stop
Tak - ja też nie kupuję idei Start-Stopu. Ba - praktycznie każdy kogo nie zapytam, a ma samochód z S-S, mówi że wyłącza to ustrojstwo po każdym odpaleniu przyciskiem który jest gdzieś na desce. Kiedyś czytałem test z którego wynikło, że różnice w spalaniu (a zatem też w emisji), pomiędzy używaniem S-S a nieużywaniem S-S są symboliczne. W samochodach grupy VW można to ustrojstwo wyłączyć na stałe VCDSem i to podobnoż nie jest trudne. System zbędny. Jak wiem, że postoję parę minut (prom, przejazd kolejowy) to sam zgaszę i nie potrzebuję do tego S-S.
-
Szukam nowego auta z systemami bezpieczeństwa i automatem
A może Seat Leon III? Jest dostępny z automatem (DSG). Można zamówić aktywny tempomat i front assist, można też dokupić jeszcze asystenta pasa ruchu. Nie będzie to autopilot jak w tesli, ale no jest działa.
-
Leon III 1.4 TSI
Tak jest - albo na gwarancji albo wcale Całe szczęście nie napotkałem jeszcze informacji, by poza pęknięciami działo się coś innego, więc może jak nauczą w fabryce przykręcać lampy, to problemy z nimi znikną
-
Jazda próbna przed zakupem/sprzedażą??
Zawsze mam AC. Pismo kiedyś przygotowałem po to, żeby w przypadku ew. problemów wykazać iż dopełniłem należytej staranności i sprawdziłem przed jazdą czy pacjent posiada ważne uprawnienia do prowadzenia samochodu, że nie jest pod wpływem niczego itp - naby w razie czego nikomu nie wpadło do głowy zarzucić mi niedbalstwo. Tak zgadza się - 415 kc załatwia sprawę naprawienia szkody. Fakt - motocykla bałbym się dać do jazdy - za duże ryzyko. Choćby może się przewrócić przy wsiadaniu, albo robiąc nawrót. Ja wszystkie samochody sprzedaję pod domem albo pod pracą, gdzie są równe ale wąskie uliczki, prawidłowo zbudowane progi, światła, generalnie samochodem nie da rady pofruwać. Podziwiam natomiast odwagę sprzedawców w salonie, którzy wsiadają z człowiekiem którego nie znają do 300-konnego kompaktu i jadą na autostradę lub podmiejską krętą dróżkę. Chapeau bas.
-
Leon III 1.4 TSI
Czytałem o tym zjawisku na forum leona - pechowcom pękają przednie, tylne i jeszcze trzecie stopu . Może z nowym rokiem modelowym nauczyli się jak tego uniknąć. Podobnoż z tyłem dzieje się tak kiedy jakiś Antonio w fabryce za mocno skręci lampę i pójdą naprężenia. Całe szczęście, że nie jest to poważna usterka i że ASO z tego co czytam nie robią problemów. Oby buda nie rdzewiała, a DSG, TSI i zawieszenie się trzymały - reszta to szczegóły
-
Jak najlepiej sprzedać używane auto
Najlepiej i najtaniej, to wystawić na pewnym portalu na A. Umyj, nawoskuj, zrób zdjęcia i wrzuć. Taniego Fiata sprzedasz migiem. Komis czy skup aut zapłacą Ci grosze i to będzie poniżej wartości rynkowej. Nie bój się cudaków - jak ktoś Ci się nie podoba podczas rozmowy przez tel, no to zawsze możesz go bardzo zniechęcić, żeby dał Ci spokój
-
Jazda próbna przed zakupem/sprzedażą??
A no to wtedy to pech. Generalnie prawdopodobieństwo jest małe, a ja nie jestem pesymistą, więc na tyle wierzę kupującym, że są rozsądni i działają w dobrej wierze. Jakby mi się coś nie podobało, to bym pogonił i heja - nie mam z tym problemu by zwrócić komuś uwagę. Cóż- na razie bezproblemowo wszystkie swoje samochody bezproblemowo sprzedawałem pierwszego dnia po wystawieniu. Salony samochodowe stosują podobne oświadczenie. Jeżeli ktoś lubi sobie kwit gdzieś wsadzać, to może sobie wsadzać jeśli mu to sprawia przyjemność.
-
Jazda próbna przed zakupem/sprzedażą??
Osobiście nie kupiłbym samochodu, którym nie mógłbym się przejechać. Jak inaczej ocenić czy dany samochód mi odpowiada, czy jest sprawny technicznie i wszytsko działa? Jeżeli właściciel byłby niechętny by udostępinić mi samochód, to podejrzewałbym, że ma coś do ukrycia. Kiedy oglądałem używki, to nigdy nie miałem problemu z tym, żeby móc się przyjechać, a jak sprzedawałem swoje samochody, to też dawałem potencjalnemu nabywcy się przejechać po mało uczęszczanych, równych drogach na osiedlu. Tylko raz kupiec w ogóle nie potrzebował się przejechać samochodem, który sprzedawałem. Kiedy widziałbym, że kupiec jedzie tak, że może uszkodzić samochód to na pewno bym go wysadził zza kółka. Kilka lat temu nawet napisałem pisemko, które potencjalny kupiec miał mi podpisać przed jazdą. "Ja .... legitymujący się dowodem osobistym... oświadczam iż posiadam prawo jazdy kat. B nr. .... uprawniające mnie do prowadzenia pojazdów mechanicznych na drogach publicznych na terenie RP. Termin ważności moich uprawnień nie upłynął, nie zostały mi one też odebrane. Oświadczam że jestem trzeźwy, nie znajduję się pod wpływem środków odurzających, a mój stan zdrowia nie stanowi przeszkody dla prowadzenia pojazdów mechanicznych. W przypadku spowodowania szkody w trakcie jazdy próbnej zobowiązuję się do pokrycia wszelkich kosztów usunięcia tejże szkody".
-
Czym pomalować nowe alusy?
Rozważ może mniej szałowe felgi ale nie chińskie - OEM lub coś niemieckiego (np. Dezent, Dotz, czy coś w ten deseń) - będą solidniej polakierowane. Na zimę nie polecam Ci felg które wyglądają jak polerowane. To się nadaje tylko na lato. One są zabezpieczone, ale na naszą sól drogową zbyt słabo - miałem polerowane Dezent i porobiły się po krawędziach ramion i wokół otworów śrub małe białe plamki. Na normalnie lakierowanych tego problemu nigdy nie było. W kilku samochodach w rodzinie, w firmie przerabialiśmy już normalnie lakierowane na srebrno ori lub niemieckie i nigdzie po 4-5 sezonach zimowych problemu nie było.
-
Leon III 1.4 TSI
Oops. No to mam nadzieję, że jednak będę miał więcej szczęścia, tzn co najmniej tyle co osoby, które pytałem zanim się zdecydowałem.
-
Silniki wolnossące...
Oczywiście. U mnie rozbieżność wynosi 0,4-0,5 l/100 km. Komputer pokazuje mi, że od ostatniego tankowania 7.9, a jak ja sobie policzę, to wychodzi np. 8,4 (zazwyczaj tankuję na tej samej stacji, do pierwszego odbicia). Komputer zawsze zaniża. Inna sprawa - w niektórych markach komputer jest tak zaprogramowany, że nie pokaże więcej jak 20 czy 30 l/100 km - tak go zaprogramowali, żeby nie przestraszył użytkownika.
-
Silniki wolnossące...
A przy okazji spali w mieście 16 l/ 100 km. Super Taki silnik ma rację bytu tylko US i Australii, gdzie paliwo jest tanie. Fakt - tak duży silnik nie będzie za bardzo domagał się kręcenia wysoko, bo na ogół będzie oferował przyzwoity moment obrotowy już przy niższych obrotach. Problem jest taki, że to z zasady jest nieekonomiczne. Jedziesz autostradą - pali jak 4.3 l, jedziesz drogą lokalną - pali jak 4.3, jeździsz po mieście - pali jak 4.3, stoisz w korku - pali jak 4.3. Co mozna na to poradzić, żeby np do Der Paśnika nie wsadzać tak wielkiego i nieekonomicznego silnika, a jednocześnie by miało to znośne osiągi - a wsadzić np 2.0, które moc będzie brało z wysokich obrotów. No tak - ale to nie każdemu pasuje i ekonomia robi się też dyskusyjna. No to wsadźmy mały silnik z Turbo. Poza problemami z trwałością i tym że nie brzmią tak fajnie, to małe turbawki nie mają innych wad. Mniejsze silniki z turbo przy ostrej jeździe będą palić tyle ile ich wolnossący przodkowie o podobnej mocy, ale przy spokojnej jeździe będą palić jak małe silniki wolnossące. Przykładowo na podstawie VW - kilka lat temu golf V 2.5 (sprowadzali ludzie takie z USA) palił w mieście ok 11 l. Miał 150 KM. Dziś 150 KM ma golf 1.4 TSI i spali przy tym bez spinania się ok 8 l. Nie ma odwrotu z tej drogi. Jeszcze Mazda walczy by nie wsadzać turbawki i jednocześnie nie odstawać osiągami i spalaniem od silników downsizingowych z turbo. Reszta albo już dawno się poddała, albo są słuchy że pracują nad silnikami z turbo. To wszytsko i tak zmierza do tego że przed nami może jeszcze z 2 generacje turbokosiarek, a potem nastanie era hybryd i elektryków, bo dobry elektryk niedość że bardziej "eko", mniej może się posuć, to jest jeszcze fajniejszy podczas jazdy.
-
Silniki wolnossące...
Jak się zdarzy jakiś cud, to w dniu upływu gwarancji padnie jak Filippides ... a jak się cud nie zdarzy, to wcześniej W zeszłym roku byłem bardzo zaskoczony jak się dowiedziałem że BMW F30 318i po FL ma silnik...1.5 3-cylindrowy - why oh why
-
Silniki wolnossące...
Zgodzę się. Zawsze byłem zwolennikiem wolnossących, które lubiły wysokie kręcenie, ale po latach spodobały mi się silniki z turbo. Prawda jest taka, że przy normalnej, codziennej jeździe są przyjemniejsze, mają bardziej przyjazną charakterystykę. Cała sztuka polega tylko na tym, by te turbokosiarki były trwałe i nie miały problemów z kulturą pracy (piję tu do trendu na 3-cylindrowce). Jeżdżąc 1.6 120-konnym wsiadłem na jazdę próbną do 1.4 TSI 125 konnego. Niby samochód z 1.4 TSI o ok 200 kg cięższy od mojego, ale sprawiał wrażenie bardziej dynamicznego.
-
Citroen DS5 - jak wam się widzi?
Naprawdę fajny, designerski samochód (szczególnie w wersji sprzed liftingu - kiedy był jeszcze Citroenem). Ocena wyglądu, to kwesia gustu, ale IMO jest ładny z zewnątrz, ma oryginalnie zaprojektowane wnętrze. Jeżeli DS5 Ci się to podoba, to IMO warto je rozważać, a jeżeli nie urzekł Cię wyglądem to IMO za te pieniądze poszukaj czegoś innego. Innego niż design powodu by kupić ten samochód nie ma: nie zapewnia spektakularnych wrażeń z jazdy, nie jest przestronny jak np c5, nie jest komfortowy jak salon na kołach, nie jest wykońćzony jak niemieckie premium (a jako nówka tak kosztował), nie sprawi że sąsiedzi zaczną Ci się kłaniać, dziewczyny na przystanku nie będą piszczeć kiedy będziesz przejeżdżał, dresy pod sklepem nie będą Ci zazdrościć, krowy mleka nie stracą jeśli będziesz jechał wśród łąk, pełnia księżyca się nie przesunie itd Ma robić efekt wow swoim wyglądem. Pod każdym innym względem po prostu niczym się nie wyróżnia. Nowy jest drogi, ale nie uważam by jakość wykończenia była wyższa niż w tańśzym C5 (co nie zmienia faktu, że uważam iż jest OK). Niby ma wymiary kompaktowego kombi, ale wnętrze zrobiło na mnie trochę klaustrofobiczne wrażenie (może to wina egzemplarza, bo miał szyberdach, czarną podsufitkę, czarną tapicerkę). Zdziwiło mnie jeszcze zawieszenie- Citroeny kojarzyły mi się z miękkim, komfortowym zawieszeniem, a DS5 wcale kanapą na kołach nie jest.
-
Feel the Gravel - 73. Rajd Polski
Nie jesteś pierwszą osobą, która ma odczucie, że kibiców było mniej. Nie startował Robert Kubica i dlatego ludu było mniej. Co by nie gadać obecność RK zwiększała zainteresowanie WRC w Polsce i wielu kibiców na trasie przychodziło właśnie ze względu na niego. Nie było też żadnego innego polskiego kierowcy, który walczyłby w generalce o wysoką pozycję. Wątpię by RK jeszcze wrócił do rajdów, ale jak np. Kajto kiedyś przesiądzie się do WRC i będzie próbował powalczyć, to wtedy znów kibiców pewno by przybyło. Promotor WRC widzi spadek zainteresowania w Polsce (tj. spadek liczby odwiedzin oficjalnej strony WRC.COM), bo wyłączyli polską wersję językową strony mistrzostw.
-
Feel the Gravel - 73. Rajd Polski
Znaków zapytanai jest więcej. Ocena FIA to jedno, a druga kwestia to pieniądze. Polityka spowodowała zmiany w Lotosie i Lotos po zmianach się wycofał ze sponsorowania rajdu (dlatego miało być Lotos rally Poland, a było PZM Rally Poland). Bądźmy dobrej myśli, że jakiś sponsor się znajdzie, a FIA oceni tegoroczny rajd wysoko.
-
Leon III 1.4 TSI
DCC działa spektakularnie i w pakiecie z nim jest jeszcze jeden fajny dodatek - progresywne wspomaganie kierownicy. ACC naprawdę fajna opcja, bo jest i bardzo wygodny na trasie adaptacyjny tempomat i w zestawie jest też Front Assist do miasta (choć ta opcja jakoś mnie nie przekonuje by była niezbędna) DSG to jest bajka - warto i teraz zrobili na to ciekawą promocję Nie można zbytnio słuchać tych, którzy mówią o awaryjności tego rozwiązania. Wypytałem po znajomych którzy mają i doszedłem do konkuzji, że pierwszemu właścicielowi, jeśli nie jeździ ostro, nie chipuje samochodu, pamieta o serwisie, nie powinno się nic poposuć przez pierwsze 5-6 lat i ok 150 kkm.
