Zawartość dodana przez romano11
-
Oblany egzamin na prawko
> Zapewniam Cie, że zda ten egzamin i bedzie uzytkownikiem dróg,.. choc jak wyrokujesz wszystko > wskazuje na to, że nie powinna,.. nie ma talentu, nie nadaje się,.. i nie musi > W.g. mnie nie posiadanie prawa jazdy to w dzisiejszych czasach pewna > forma inwalidztwa. No i później widzę takich "nieinwalidów" na skrzyżowaniu z łamanym pierwszeństwem - 3/4 nie wie, jak się zachować, niczym Komorowski...
-
DDR po prawej już nie wystarcza
> Ale ja nie jadę z przeciwnego kierunku. Więc dlaczego mam taki sam zakaz jak ci z przeciwnego? Bo to kompromis, wynikający z technicznych możliwości oznakowania/budowania dróg? Być może można by tam dać linię jednostronnie przekraczalną, ale jej nie namalowano. A z resztą - jak Cię to tak boli, to wyprzedzaj, jak Cię te kilka sekund zbawi, to wyprzedzaj.
-
DDR po prawej już nie wystarcza
> Jeżeli ktoś nie wypełnia swoich obowiązków, to dlaczego ja mam w związku z tym wypełniać moje? Jak widzisz swojego szefa w robocie leżącego, to kładziesz się też na biurku obok? Jest gdzieś napisane, że nieprzepisowe zachowanie innego uczestnika ruchu zwalnia Cię z wszelkiej odpowiedzialności i daje Ci prawo do "wymierzania sprawiedliwości" na zasadzie: jest DDR, jedzie po jezdni - mogę go bezkarnie rozjechać... > Jedziesz niezgodnie z przepisami - radź sobie sam. Innych w to nie angażuj.
-
Luźne rozmyślania... nowe za ok 50kzł
> Ale czy ojciec jeździ autem z żoną i dwójką małych dzieci? A to do takiej jazdy jest wymagany VAN, czy wystarczy pięciometrowe kombi? A może od razu przegubowy Ikarus? > Przeczytaj jeszcze raz. Chciał używany, ale nie znalazł spełniającego wymagania. Chciał, ale mu przeszło
-
Oblany egzamin na prawko
> Wiele zależy od oceny egzaminatora. Oraz od instruktora i obowiązujących wytycznych. Np. mojemu ojczulkowi utkwiły z kursu (lata '70) dwie bzdury: - po mieście jeździmy najwyżej na 3. biegu - to udało mi się wyeliminować ; - jedynka służy tylko do ruszania - niezależnie od sytuacji drogowej już po najdalej kilku metrach ma wbitą dwójkę... > Mnie podczas egzaminu na kat. C (zdałem ) wpisał coś o > niewłasciwym zastosowaniu hamulca pomocniczego. Problem w tym, że nie zastosowałem go wcale, > podczas wjeżdżania z podporządkowanej, lekko pod górę. Samochód nie cofnął się nawet o 2cm. Po > egzaminie zapytałem o co chodziło. Odpowiedział, że chciał zobaczyć czy umiem ruszać z > "pomocniczego" ale go nie użyłem. No i to też jest "produkowanie motoryzacyjnych analfabetów": dobrze wyszkolony kierowca ruszy pod górę bez użycia hamulca pomocniczego, czego nie zrobi taki naumiany "ruszamy z hamulca ręcznego", gdy ten się uszkodzi... (tak dla przykładu).
-
Oblany egzamin na prawko
> chyba nawet czuje sie pewnie bo wysiadając z auta po niezdanym egzaminie leci > od razu do okienka zapisać sie na kolejny termin Ale to czuje się pewnie "na suchym lądzie", a nie w wozie...
-
DDR po prawej już nie wystarcza
> Np. prawa do odstępu bezpiecznego i co najmniej 1m. To nie jest prawo rowerzysty (którym nie jesteś), tylko Twój obowiązek.
-
DDR po prawej już nie wystarcza
> Poza tym przeszkadza mi to, że ciągła jest podwójna. Jak się minie skrzyżowanie, to jeszcze przez > jakiś czas nie można wyprzedzać - w imię nie wiadomo czego. Jak się minie skrzyżowanie... to jadąc z przeciwnego kierunku jest się dopiero przed skrzyżowaniem - stąd widocznie ta denerwująca Cię linia ciągła. Nie przypuszczałem, że to może być takie nieoczywiste... Sytuacja zupełnie jak z minionej soboty, gdzie nagrałem "wyczyn" pewnego "rajdowca": najpierw siedzi na ogonie, bo jadę 60/50. potem wyprzedza na podwójnej ciągłej i przejściu dla pieszych, by finalnie snuć się 75-80/90...
-
Szkoda z OC a odpowiedzialność - cofanie w nielegala
> Koleżanka własnie opowiedziała historie. > Robotnicy ocieplają bloki. > Cofała pod blokiem i udeżyła w samochód tych robotników. > - stojący w połowie na trawniku / połowie na drodze > - na wjeździe na parking jest, że zakaz wjazdu - nei dotyczy służb komunalnych i mieszkańców > posesji [nie są ani tym ani tym] > U siebie ma uszkodziny środek lampy. No to sobie to naprawi z AC lub z własnej kieszonki, jeśli brak tego ubezpieczenia. > U nich w jej mniemaniu NIC - rant błotnika był już widać > walnięty, szpachlowany, spawany i malowany i przerdzewiał - to taki stary robolski T4. > Generalnie nie neguje, że walnęła, wkurza ją tylko, że polecą zniżki za coś co nie jest do końca > jej winą. No tak, już wyjaśniłeś, że to wina parktronika
-
Szkoda z OC a odpowiedzialność - cofanie w nielegala
> Młyn na wodę dla Lucka Hmmm... a nie miało to być - woda na młyn? No chyba, że jest w tym jakiś podtekst, ukryte znaczenie
-
Oblany egzamin na prawko
> Widze, że tu same orły co po nauce jazdy już płynnie jeździli i nigdy im się zły bieg nie wrzucił w > pierwszych tygodniach jeżdżenia. Nie, czemu? Ja przyznam się bez bicia, że w "L"-ce maluchu zabiłem skrzynię takim samym ruchem: zamiast "3" - "1" ale to był stary trup, trójkę trzeba było trzema rękami zapinać... (w kolejnym egzemplarzu już tak nie robiłem, więc coś na rzeczy było). > Chyba też się zapisze na dodatkowe lekcje bo ze 2 x w roku > zdarza mi sie wrzucić nie to co chciałem. Skoro córka robi tak, jak Ty, tzn, że macie to rodzinne... > auto tylko zwolniło. Chyba wiecie jak reaguje auto na > redukcje biegów ? Żartujesz? Znakomita większość userów tego nie wie (najlepiej obrazuje to jeden użytkownik zadziwiony, że auto można hamować silnikiem, schodząc przez poszczególne biegi, w wątku o TIR-ze wpadającym na rondo ze wzniesienia, zjazdu do Kłodzka: myślał, że to możliwe tylko na najwyższym biegu...) > To gdzie tu zagrożenie ? > Ale ok. Jeśli uważacie, że to stwarza zagrożenie to przyjmuje to do wiadomości,.. Czytałeś wątek? Kilka razy przewinęło się pojęcie "hamowanie bez użycia hamulca" - tak, jakby to było zabronione... przecież hamowanie silnikiem to jedna z podstaw jazdy miejskiej. > A całe zycie mi się wydawało, że jak komuś wjade w kufer to bez względu na > przyczyne wina jest zawsze tego z tyłu bo nie zachował bezpiecznej odległości. A to akurat nie jest takie oczywiste...
-
Dlaczego nie powstają pojazdy ekonomiczne
> Jest już technologia aby budować naprawdę ekonomiczne pojazdy, lekka konstrukcja, lekkie koła, lżejsze łożyska, lekkie szyby, mały > jedno lub dwucylindrowy silnik z doładowaniem Ty, jako dostawca/sprzedawca paliw płynnych, był byś zainteresowany zmniejszeniem zysków ze sprzedaży?
-
Luźne rozmyślania... nowe za ok 50kzł
> Natomiast SX4 classic jak dla rodziny 2+2 ma koszmarnie mały bagażnik. No tak, zapomniałem, że w dobrym tonie jest wozić przez 340 dni w roku 500 litrów powietrza...
-
Luźne rozmyślania... nowe za ok 50kzł
> Nie widzę podanego ograniczenia wieku samochodu. przecież w tytule stoi jak byk - nowe...
-
Luźne rozmyślania... nowe za ok 50kzł
> Witam, > Co można za ok 50kzł dostać? > z wymagań: > nie dłuższe niż te 4,5m > Rodzina 2+1 z czasem pewnie 2+2 > Silnik benzynowy, z w miarę dobrą dynamiką. (Oby nie przyspieszał gorzej niż obecne Punto II 1.2 > 16v) > Roczne przebiegi ok 10kkm. > Przyzwoite koszty eksploatacji. Suzuki SX4 Classic widziałeś?
-
Bateria 3-otworowa na wannie
> mam na wannie baterie 3-otoworową: kran, regulacja > ciepła/zimna/natężenie oraz trzeci otwór to wysuwający się wąż ze słuchawką. > I tu mam problem. gdy prysznic będzie wysunięty to woda po > wężu leje się pod wannę - to miejsce gdzie się wysuwa wąż nie jest w żaden sposób > zabezpieczone. Jak to można zmienić lub uszczelnić ?? > Doradzicie coś ?? Czy końcówka węża słuchawki chowa się w tym otworze w wannie? Jeśli tak, to ja bym poszedł w stronę minimalizmu i tak: potrzebny jest nypel (dla estetów chromowany) 1/2", rozeta okrągła i drugi wąż słuchawki. Kolejność montażu następująca, patrząc od dołu: wąż, rozeta, nypel, wąż. Rozeta zapobiegnie wpadnięciu złącza pod wannę i jednocześnie uszczelni i zamaskuje otwór. Na drugi koniec nypla nowy wąż i jazda tzn. woda naprzód Pod rozetę można dać kawałek starej dętki lu też całość "wkleić" do wanny lub w inny, delikatny sposób uszczelnić.
-
Odmowa przyjęcia mandatu na podstawie nagrania z kamerki?
> Powiedzmy, że policja zatrzymuje samochód za przekroczenie prędkości, załóżmy że 80km/h na > ograniczeniu do 50. > Kierowca wie, że jechał prawidłowo. Odmawia przyjęcia mandatu. Sprawa trafia do sądu. Kierowca > przedstawia nagranie z kamerki i na podstawie np. odległości między latarniami czy słupkami i > czasu przejazdu można wyliczyć, że nie ma mowy o złamaniu przepisów. > Czy ma szanse na wybronienie się? Zawsze lepiej mieć choćby i średniej jakości filmik, niż go nie mieć A żeby w razie potrzeby (mam nadzieję, że nie) nie liczyć latarni, pasów na drodze, słupków hektometrowych - warto mieć sprzęcik rejestrujący również prędkość i aktualną pozycję
-
jak zmniejszyć otwór garażowy
> tu mamy 2,5 metra, boję się, że > belka stalowa będzie pracowała. To też jest do opanowania: możesz zrobić jeden podciąg w połowie długości, jak chcesz, możesz belkę "podzielić" na trzy części i dać dwa podciągi (uwidocznione na obrazku), które przymocujesz do istniejącego już nadproża. Im solidniejsze podciągi i sama belka, tym mocniejsza i zarazem sztywniejsza będzie całość i nic nie będzie (nadmiernie) pracować. Ja bym dał solidny ceownik, dwuteownik, ew. dwa kątowniki zespawane z "dystansami", które dają finalnie ceownik, tylko "ażurowy". Powstałe otwory wypełnisz czymś lekkim: pustakami, siporeksem. Przecież to nie jest nowa technologia szkielet stalowy, wypełnienie murowane. Czarne - istniejący otwór, czerwone - konstrukcja stalowa, szare - wypełnienie murowane.
-
Zlot Motocyklowy który polecacie
> zapraszam 29-31 maj O ile zgromadzenie odpowiedniej ilości akumulatorów mogę sobie wyobrazić, to mam obawy o kondycję rozrusznika... Dziękuję, jednak nie skorzystam.
-
Zlot Motocyklowy który polecacie
> Ja taki organizuję dla motocyklistów energetyków Z napędem elektrycznym wjazd gratis...
-
Za co mandat?
> Ja bym mandatu za przejechanie na czerwonym nie przyjął. > Zgodnie z rozporzadzeniem: > 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 dotyczą kierujących jadących w > kierunkach wskazanych strzałką (strzałkami). > Wiec nie odnoszą się do konkretnego pasa, tylko do określonego kierunku jazdy. Więc mandat może być > za jazdę prosto z niewłaściwego pasa oraz ewentualnie linię ciągłą. OK, odnoszą się do konkretnego kierunku, którego zgodnie z oznakowaniem pionowym/poziomym nie zachowałeś. Dla mnie to wygląda tak, że przejeżdżasz za sygnalizator zakazujący wjazdu dla skrętu w lewo, a dopiero za nim nie zachowujesz nakazanego kierunku jazdy.
-
Za co mandat?
> Choć ja bym poszedł do sądu, bo sygnalizator "prosto" miał zielone a tylko z niewłasciwego pasa > pojechał. I było też wytłumaczone, że Ciebie nie interesuje inny sygnalizator niż ten dla pasa, na którym stoisz...
-
Za co mandat?
> Pytanie jaki mandat mogę dostać? Czy za przejazd na czerwonym świetle, czy za niezastosowanie się > do nakazu jazdy w lewo, czy może jeden i drugi 1 - za niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej - przejechanie za sygnalizator podczas wyświetlania sygnału czerwonego; 2 - za niestosowanie się do oznakowania pionowego/poziomego. "Uwaga Pirat" czy inna "STOP Drogówka", ale było i najlepsze jest to, że facet idiotycznie tłumaczył się, że nie pojechał na czerwonym (dla lewoskrętu), bo dla kierunku na wprost było wtedy zielone, a w ogóle to pani z prawego pasa mu kiwała, by jechał, więc... to jej wina
-
Jakie polecacie narzedzia na budowę i nie tylko
> Z mojego doswiadczenia (zaraz mnie tu zjedza) wynika, ze zadowolony inwestor, to > nieswiadomy i nieangazujacy sie inwestor, dla ktorego istotne jest, by koncowy efekt WYGLADAL > ladnie. Ale to chyba nie tylko w budownictwie. Ty masz płacić i się zbytnio nie interesować - "będzie pan zadowolony"... pół biedy, jeśli oglądamy "fachowców" typu "tak musi być" w programie Usterka. Gorzej, gdy próbują swoich mądrości na nas...
-
C5 w dobrej cenie bez ogladania - czy warto?
> No wlasnie o tym myslalem - miec w Polsce zeby miec czym jezdzic jak przyjezdzam tutaj. A przyjeżdżasz do PL czym? I jeśli to auto, to czemu nie chcesz/nie możesz nim jeździć tu? Jak często przyjeżdżasz do kraju - może taniej wyjdzie Cię wynajęcie auta, niż trzymanie nieruchomości na kołach?