Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Przebieg a przebieg ???

Featured Replies

Napisano

> Taak a on już ci pokaże nawroty na recznym, ruszanie z odciecia,

> hamowanie do czerwonych tarcz. pewnie dużo Ci to da jak jedzie

> własciciel w trakcie jazdy próbnej.

Zdziwilbys sie, jak niektorzy chca pokazac ze ich samochod jest w swietnym stanie. A potem to Ty wsiadasz za kolko i sprawdzasz jak sie prowadzi.

> Ja chyba mino wszystko też chociaż nie w kazdym przypadku (modelu)

Ja niektorych modeli w ogole nie biore pod uwage, wiec to by odpadalo

> Tyle tylko że żeby tak porownac to trzeba by było wlaściciela z 2

> samochodami, jednym jeździł po mieście a drugim po autostradzie.

Juz nie przesadzaj. Nawet ta sama moze w miescie szalec, w trasie puscic cruisa. I juz Twoje porownanie bierze w leb.

To co mam na mysli, to ze jesli widze, ze samochody w podobnym stanie technicznym, kierowcy z podobnym stylem jazdy (nie za kapeluszniczym i nie za odwaznym), samochody serwisowane w podobny sposob, to pewnie wybralbym tego z wiekszym - autostradowym przebiegiem.

Napisano

> Zdziwilbys sie, jak niektorzy chca pokazac ze ich samochod jest w

> swietnym stanie. A potem to Ty wsiadasz za kolko i sprawdzasz

> jak sie prowadzi.

Może i bym się zdziwił, widocznie bra mi doświadczenia zlosnik.gif

> Juz nie przesadzaj. Nawet ta sama moze w miescie szalec, w trasie

> puscic cruisa. I juz Twoje porownanie bierze w leb.

Albo po mieście jechać spokonie a szaleć na trasie i już Twoje porównanie bierze w łeb... sam znam takiego czlowieka który mieszka w Piasecznie a pracuje tuż przy slużewcu. Jeździ spokojnie i równo bo zycie go nauczyło że niewiele pogoni na tymodcinku. Za to na trasie..

Delco

Napisano

> Może i bym się zdziwił, widocznie bra mi doświadczenia

Albo Tobie brak doswiadczenia, albo ja inaczej trafialem zlosnik.gif

> Albo po mieście jechać spokonie a szaleć na trasie i już Twoje

> porównanie bierze w łeb... sam znam takiego czlowieka który

> mieszka w Piasecznie a pracuje tuż przy slużewcu. Jeździ

> spokojnie i równo bo zycie go nauczyło że niewiele pogoni na

> tymodcinku. Za to na trasie..

Piszemy o autostradzie, nie drogach w PL zlosnik.gif

Napisano

> droga w mieście i za miastem ma tą samą jakość (przeczytaj pierwszy

> post).

> to oczym pisze się tu, czyli praca silnika w stałych warunkach

> objawi się przy nalotach rzędu 300+ kkm.

Na autostradzie silnik mniej się zużyje niż w mieście przy takim samym dystansie. Wynika to z tego, że do przejechania 1km wał korbowy wykona kilka razy mniej obrotów niż w mieście. A to wynika z tego, że mieście rzadko kiedy jeździ się na V lub VI biegu.

Zużycie hamulców na autostradzie również jest mniejsze, podobnie jak sprzęgła i rozrusznika.

Napisano

> Na autostradzie silnik mniej się zużyje niż w mieście przy takim

> samym dystansie. Wynika to z tego, że do przejechania 1km wał

> korbowy wykona kilka razy mniej obrotów niż w mieście. A to

> wynika z tego, że mieście rzadko kiedy jeździ się na V lub VI

> biegu.

> Zużycie hamulców na autostradzie również jest mniejsze, podobnie jak

> sprzęgła i rozrusznika.

Ze sprzeglem i rozrusznikiem-zgoda. Dodałbym jeszcze hamulce. U mnie po zmianie jazdy z miasta na dlgie trasy (średnio 100 km) klocki hamulcowe zamiast 30 kkm wytrzymały 95 kkm!!!! Ale z zużyciem silnika na autostradzie to sie nie zgadzam. w moim aucie przy prędkościach pow 140 km/h obroty silnika przekraczają 4,5tys! A autostradą jedziesz np 200-300 km non stop. Poza tym przy takiej jezdzie trzeba czesto sprawdzać poziom oleju-szybko ubywa!

Napisano

> Ze sprzeglem i rozrusznikiem-zgoda. Dodałbym jeszcze hamulce. U mnie

> po zmianie jazdy z miasta na dlgie trasy (średnio 100 km) klocki

> hamulcowe zamiast 30 kkm wytrzymały 95 kkm!!!! Ale z zużyciem

> silnika na autostradzie to sie nie zgadzam. w moim aucie przy

> prędkościach pow 140 km/h obroty silnika przekraczają 4,5tys! A

> autostradą jedziesz np 200-300 km non stop. Poza tym przy takiej

> jezdzie trzeba czesto sprawdzać poziom oleju-szybko ubywa!

kiedyś w jakiejś "mądrej" prasie napisali, że silnik najbardziej po zadku dostaje podczas odpalania, usrednili, że każde odpalanie, to to samo co zrobic kilkaset kilometrów niewiem.gif ale na ile jest to prawdziwe stwierdzenie nie mam pojęcia.

Co do tego, że auto uzywane w mieście i trasie to brałbym to co trasę robi. W robocie są 2 takie same auta, jedno z nich najwyżej 20 km za maisto wyjeżdża, a tak cały czas maisto, korki, tam podjechał zgasil silnik, wrócił i tak przez 8 godz. Drugie z reguły robi trasy po kilkaset kilometrów. Różnica w przebiegu wynosi koło 100 tyś km. /większe ma trasowe/ i subiektywnie odbierając jest mniej wyeksploatowane niż to "miastowe" w którym, silnik bierze oleum, sprzęgło drugi raz do wymiany, rozrusznik na ostatnim dechu. Trasowe pali na dotyk, rozrusznik lekko kręci, skrzynia ładnie chodzi i niezaprzeczalnie jest zrwyniejszy smile.gif

Napisano

> Ale z zużyciem

> silnika na autostradzie to sie nie zgadzam. w moim aucie przy

> prędkościach pow 140 km/h obroty silnika przekraczają 4,5tys!

Jeździj na IV albo na III - wiem że można się uprzeć żeby na autostradzie zarżnąć silnik szybciej niż w mieście, ale piszę o normalnej eksploatacji, a w każdym razie o podobnym stylu jazdy (przedziały obrotów, dynamika) jak w mieście.

Jeżeli w mieście jeżdżę w przedziale 2-3,5 krpm, to na autostradzie też. Wtedy zużycie silnika będzie ponad 2 razy mniejsze.

Napisano

Obejrzałbym dokładnie obydwa auta.

Wiele lat temu miałem bardzo podobną sytuację kupując swojego Paska.

Obok siebie u dilera stały dwa identyczne Passaty, obydwa z tej samej 'floty", z tą samą datą produkcji, miały po 13 miesięcy. Pochodziły z firmy transportu "sanatoryjnego", wożącej ludzi między północą Niemiec a sanatoriami na południu, tak więc obydwa jeździły wyłacznie po autostradach.

Jeden był w idealnym stanie blacharskim, z przebiegiem 101 tkm.

Drugi miał lekko wgniecione drzwi kierowcy i 141 tkm.

Kupiłem ten drugi, mimo o połowę większego przebiegu. W moich rękach w kolejne dwa lata dokręcił się do 250 tkm, a potem jak słyszałem następny własciciel dojeździł nim do ponad 400 tkm bez remontu.

A dlaczego podjąłem taką decyzję?

Ano wlaśnie dokładny ogląd. Ten pasek z mniejszym przebiegiem robił "niechlujne" wrażenie - popalona petami tapicerka, ponadłamywane plastiki, widać było wyraźnie, że kierowca go olewał.

"Mechanicznie" wiele różnicy nie można było wypatrzeć, bo oczywiście obydwa auta były wymyte (silniki też) i wypicowane, ale przyjąłem założenie, ze jeżeli driver był niechlujny, to podobnie jak o wnętrze, "dbał" i o mechanikę.

Zresztą jak już kupiłem auto, to mi po cichu jeden z mechaników z placu powiedział, że nie wdając się w szczegóły zlosnik.gif może mi tylko pogratulować nosa.

A z drugiej strony - mając stare samochody niespecjalnie się przejmuję ich ładnym wyglądem, za to jak licho pilnuję ich sprawności technicznej, więc stosując własne kryterium do samego siebie zdecydowanie bym się naciął.

Czyli nie ma złotego sposobu.

Napisano

> Uwielbiam takie teorie :-D

> Czyli krótko - kilometry na autostradzie są krótsze ? :-D

Czyli sugerujesz, że zużycie skrzyni biegów, a dokładnie zębów koła pierwszego i drugiego biegu, jest identyczne w aucie z nalotem 100k km autostradowych i 100k km w mieście? Sugerujesz, że samochód robiacy dziennie nie więcej niż 5 km i serwisowany w identyczny sposób będzie miał w lepszym stanie katalizator, tłumik? Sugerujesz, że amortyzatory w mieście będą zużyte w tym samym stopniu co na autostradzie? Gratuluję hehe.gif

Napisano

> Czy jesteś w stanie rozwinąć tezę w czym to auto będzie lepsze od

> auta z połowę mniejszym nalotem ?

Oczywiscie jestem ok.gif

- wieksza szansa na brak parkingowych ocierek. Auto miejskie parkuje czesto. A to podjedzie tu, a to tam.

- w aucie autostradowym z mniejszym przebiegiem prawdopodobnie silnik zrobil mniej obrotow niz w przypadku auta miejskiego. Silnik w aucie miejskim czesto, bardzo czesto kreci sie a kilometry nie leca. Jak juz auto jedzie to na biegach 1, 2, 3 a wiec kola kreca sie powoli, a silnik szybko.

- wiecej razy w aucie miejskim byly zmieniane biegi, w autostradowym uzywane glownie dwa biegi i nieczesto zmieniane

- auto autostradowe nieczesto przejezdza przez garby-spowalniacze, tory tramwajowe, krawezniki, a wiec zawieszenie odczuwalo zawsze tylko lekkie kolysanie a nie nagle przeszkody.

- Sprzeglo podobnie jak skrzynia biegow - malo uzywane na autostradach

Jako przyklad moge dac moje auta. Robie zawsze duze przebiegi, wiekszosc w trasie.

Niepamietam czy kiedykolwiek wymienialem sprzeglo icon_rolleyes.gif Byc moze w Matizie, ale nie dam glowy (obecnie cos kolo 200tys km). W Lanosie do 120tys nie wymieniane. Seicento obecnie 100tys km i tez od nowosci.

Napisano

> Bzdura.

bzdura - koledzy podali ci kilka przykładów - sprzęgło, zużycie okładzin hamulcowych, ba, ja pójdę dalej - większość elementów wykaże mniejsze zużycie. Ty się uwiesiłeś kilometrów - a ja ci się zapytam - a maszyny rolnicze, to mają liczniki przebiegu w czym?

1km w mieście absolutnie nie jest równy 1 km w trasie, autostradzie. Jedno co, to nie powiem, jaki jest to stosunek, i na to pytanie trzeba odpowiedzieć.

Napisano

> bzdura - koledzy podali ci kilka przykładów - sprzęgło, zużycie

> okładzin hamulcowych, ba, ja pójdę dalej - większość elementów

> wykaże mniejsze zużycie. Ty się uwiesiłeś kilometrów - a ja ci

> się zapytam - a maszyny rolnicze, to mają liczniki przebiegu w

> czym?

> 1km w mieście absolutnie nie jest równy 1 km w trasie, autostradzie.

> Jedno co, to nie powiem, jaki jest to stosunek, i na to pytanie

> trzeba odpowiedzieć.

Nie taka bzdura, na autostradzie jedziesz z predkosciami okolo 150km/h (lub wiecej) kilka hamowan pol-awaryjnych z tej predkosci do zera i masz juz calkiem konkretne zuzycie klockow/tarcz hamulcowych, kilka awaryjnych i mozesz je podwichrowac. Dlaczego w miescie ma sie nagle zuzyc szybciej katalizator ? Temp. pracy osiaga bardzo szybko (obstawiam, ze po minucie bo wtedy odlacza mi sie dodatkowy uklad podgrzewania katalizatora), dlaczego maja sie w miescie z rownymi drogami (a taka byla koncepcja, ze oba auta sa z np. Niemiec) szybciej zuzyc amortyzatory ? Silnik tez sie mniej nie zuzywa bo rwac 150+ constans masz dosyc konkretne obroty walu korbowego - zwykle takie przy jakich w miescie juz zmieniasz bieg na wyzszy.

Dodaj do tego, ze po autostradzie czesto ludzie jezdza nie na 3/4 maks predkosci swego auta, a na 90-95% z pedalem w podlodze, producent raczej nie zalozyl, ze przez wieksza czesc eksploatacji auto bedzie zylowane na maksa.

Napisano

> - Sprzeglo podobnie jak skrzynia biegow - malo uzywane na

> autostradach

A jakie obciazenia przenosci sprzeglo i skrzynia przy jedzie 150km/h ? Mniejsze niz przy normalnym ruszaniu ? Nie sadze.

Napisano

> A jakie obciazenia przenosci sprzeglo i skrzynia przy jedzie 150km/h

> ? Mniejsze niz przy normalnym ruszaniu ? Nie sadze.

Obciazenie skrzynia przenosi pewnie i wieksze, ale nie zuzywasz synchronizatorow przerzucajac biegi.

A co do sprzegla, to przy ruszaniu nie dziala ono 0/1, ale przez moment jest uslizg, zebys ruszal plynnie, a wiec tarcza i dosisk sie zuzywaja. Na trasie te elementy zuzywaja sie minimalnie.

Kiedys byl watek o gosciu ktory Seatem Toledo zrobil 1mln km. Jezdzi trasa Wieden-Szczecin (tego Szczecina nie jestem pewny). Daje sobie reke uciac, ze taki Seat po Warszawie robiac odcinki po 10km-sygniecie-10km by nie doturlal sie do 1mln km.

Napisano

> Obciazenie skrzynia przenosi pewnie i wieksze, ale nie zuzywasz

> synchronizatorow przerzucajac biegi.

Ale chyba nie mowimy o maluchach ? Dzisiejsze auta sa dosyc odporne na wachlowanie biegami, chyba ze za kierownica siedzi atechniczny mul, ktory po prostu katuje auto - wtedy nie ma znaczenia po czym jezdzi.

> A co do sprzegla, to przy ruszaniu nie dziala ono 0/1, ale przez

> moment jest uslizg, zebys ruszal plynnie, a wiec tarcza i dosisk

> sie zuzywaja. Na trasie te elementy zuzywaja sie minimalnie.

Wydaje mi sie wlasnie, ze wcale sie tak minimalnie w trasie nie zuzywaja - zwlaszcza przy faktycznie szybkiej jedzie. Przy ruszaniu masz uslizg, ale ile tam procent momentu wtedy jest ? 20-30% - chyba, ze ktos rusza z piskiem opon, a przy tych 150km/h ? Moze byc i 100% momentu.

Nie mowie, ze auto w miescie zuzywa sie mniej, ale bez przesady z tym zuzyciem wszelkich mozliwych elementow DUZO bardziej.

Napisano

> Nie taka bzdura, na autostradzie jedziesz z predkosciami okolo

> 150km/h (lub wiecej) kilka hamowan pol-awaryjnych z tej

> predkosci do zera i masz juz calkiem konkretne zuzycie

> klockow/tarcz hamulcowych, kilka awaryjnych i mozesz je

> podwichrowac.

No chyba sobie ze mnie żarty robisz niewiem.gif - bez obrazy, ale codziennie jeżdżę autostradą do roboty, a conajmniej raz w tygdoniu zapuszczam się w dalszą trasę. Hamowań awaryjnych miałem więcej w mieście, zdecydowanie więcej, niż na autostradzie - przez ponad dwa lata może 3-4 hamowania (nalot z obu aut około 65k km). Poza tym, żeby tarczę zwichrować, to trzeba sięlekko przyłożyć i szybciej zrobisz to w mieście wpadajac w kałużę, niż na autostradzie, gdzie jadąc w deszczu spotkanie kałuży jest minimalne, a przynajmniej takiej jak w mieście.

> Dlaczego w miescie ma sie nagle zuzyc szybciej

> katalizator ? Temp. pracy osiaga bardzo szybko (obstawiam, ze po

> minucie bo wtedy odlacza mi sie dodatkowy uklad podgrzewania

> katalizatora),

Dlaczego - bo tak jak jeździ moja żona 2km do pracy, i 2km z pracy, to w tłumikach woda stoi, a nawet latem w upał silnik nie ma sznasy złapać właściwej temperatury pracy - nie mówiąc o katalizatorze, który by był wydajny i skuteczny też musi się nagrzać.

>dlaczego maja sie w miescie z rownymi drogami (a

> taka byla koncepcja, ze oba auta sa z np. Niemiec) szybciej

> zuzyc amortyzatory ?

Bo w mieście nie ma równych dróg - ot, choćby tak prozaiczna sprawa jak studzienki kanalizacyjne, odprowadzenia wody - w mieście na normalnych drogach z przeznaczeniem do 50km/h ich jakość jest słaba. To nie to co w Polsce, ale popytaj kolegów co żyją i mieszkają w D, FR, NL, etc. jakie drogi są w mieście - nie ma dziur na pół koła, ale do gładkości stołu to im bardzoooooo daleko.

> Silnik tez sie mniej nie zuzywa bo rwac

> 150+ constans masz dosyc konkretne obroty walu korbowego -

> zwykle takie przy jakich w miescie juz zmieniasz bieg na wyzszy.

> Dodaj do tego, ze po autostradzie czesto ludzie jezdza nie na 3/4

> maks predkosci swego auta, a na 90-95% z pedalem w podlodze,

> producent raczej nie zalozyl, ze przez wieksza czesc

> eksploatacji auto bedzie zylowane na maksa.

Jasne, bo w mieście ktoś dostaje rozumu, i ze skrzyżowania nie wyrywa, nie? albo w mieście nie jedzie sie na podobnym zakresie obrotów jak na autostradzie - z tą różnicą, że na autostradzie jedziesz z dość jednostajnymi obrotami silnika.

Sibui ma na pewno w jednym rację - do autostrady trzeba dojechać, więc nie ma auta, które całe życie spędziło na autostradzie. Z autostrady trzeba zjechać, dojechać do celu. Tak więc i tak auto jakiśczas spędza w warunkach miejskich.

Napisano

> A jakie obciazenia przenosci sprzeglo i skrzynia przy jedzie 150km/h

> ? Mniejsze niz przy normalnym ruszaniu ? Nie sadze.

Prędkość vel szybkosć nie mają tu znaczenia. Znaczenia ma prędkość obrotowa silnika - bo dla 1.0 150km/h to koniec i silnik siękończy, a dla 3.0 to żadna prędkość.

Jeżeli ktoś na autostradzie goni SC 899 na maksa przez godzinę i dłużej (a nie na chwilę, by sprawdzić"ile pójdzie"), to gwarantuję ci, że taka osoba w mieście też jeździ w podobny sposób - 1 oprór, czerwone pole, 2 opór, czerwone pole, 3 opór, hamulec, bo światło czerwone biglaugh.gif

Napisano

> Nie mowie, ze auto w miescie zuzywa sie mniej, ale bez przesady z tym

> zuzyciem wszelkich mozliwych elementow DUZO bardziej.

Ja ci powiem jeszcze tak - zakładając, że auta używane są w identyczny sposób w mieście i na autostradzie, oba mają identyczną ilość przejechanych kilometrów, zapytam się - jak myślisz, ile auto miastowe spędziło czasu na "pracy", a ile to autostradowe? Bo to jest słowo klucz - czas pracy. Jeśli ktoś logicznie jeździ w mieście, jest logiczny na trasie (potwierdzone z obserwacji po moich znajomych zeby.GIF) - jednak czas do pokonania tej samej odległości jest znacznie wydłużony w mieście, co przekłada się na większe zużycie pewnych elementów.

Napisano

> No chyba sobie ze mnie żarty robisz - bez obrazy, ale codziennie

> jeżdżę autostradą do roboty, a conajmniej raz w tygdoniu

> zapuszczam się w dalszą trasę. Hamowań awaryjnych miałem więcej

> w mieście, zdecydowanie więcej, niż na autostradzie - przez

> ponad dwa lata może 3-4 hamowania (nalot z obu aut około 65k

> km). Poza tym, żeby tarczę zwichrować, to trzeba sięlekko

> przyłożyć i szybciej zrobisz to w mieście wpadajac w kałużę, niż

> na autostradzie, gdzie jadąc w deszczu spotkanie kałuży jest

> minimalne, a przynajmniej takiej jak w mieście.

Kwestia predkosci - czasem wystarcza jedno hamowanie z vmax i tarcza na zlom, oczywiscie zalezy to tez od samochodu. Poza tym z jakiej predkosci masz hamowanie awaryjne z miescie ? Z 50km/h ? Przy tej predkosci trudno cokolwiek zuzyc mocniej (jak nie ma ABS to jedynie opony).

> Dlaczego - bo tak jak jeździ moja żona 2km do pracy, i 2km z pracy,

> to w tłumikach woda stoi, a nawet latem w upał silnik nie ma

> sznasy złapać właściwej temperatury pracy - nie mówiąc o

> katalizatorze, który by był wydajny i skuteczny też musi się

> nagrzać.

Katalizator nagrzewa sie duzo szybciej niz silnik - moj osiaga temp. pracy po okolo 1km jazdy. Moja zona tak pol roku jezdzila Lanosem, 1km do sklepu i 1km ze sklepu - dziwne, ale zadnej wody nie bylo w tlumiku (wiecej nabiera w myjni).

> Bo w mieście nie ma równych dróg

Mowimy o Niemczech, kolegow pytac nie musze, bylem tam sporo czasu i moze nie ma gladkosci stolu, ale nie ma tez niebezpieczenstwa jakiegokolwiek mocniejszego zuzycia zawieszenia. Amortyzatory i zawieszenie auta wchodzacego w luk z duza predkoscia tez przenosza spore obciazanie, jedyna zaleta jest taka, ze nie jest to obciazenie zero-jedynkowe jak przy wjezdzie na kraweznik (ktory jednak wykluczamy chyba z uwagi na zalozenia przyjete przez tworce posta).

> Jasne, bo w mieście ktoś dostaje rozumu, i ze skrzyżowania nie

> wyrywa, nie? albo w mieście nie jedzie sie na podobnym zakresie

> obrotów jak na autostradzie - z tą różnicą, że na autostradzie

> jedziesz z dość jednostajnymi obrotami silnika.

Ze jednostajnymi - w moim przypadku pewnie jakies 4krpm, takich obrotow nie osiagam w miescie bo nie ma potrzeby i warunkow. Chcesz powiedziec, ze szybko krecacy sie silnk zuzywa sie mniej ?

> Sibui ma na pewno w jednym rację - do autostrady trzeba dojechać,

> więc nie ma auta, które całe życie spędziło na autostradzie. Z

> autostrady trzeba zjechać, dojechać do celu. Tak więc i tak auto

> jakiśczas spędza w warunkach miejskich.

Tak samo jak malo kto jezdzi 2km, gasi silnik, studzi go do "zera", a potem jedzie znow 2km i gasi silnik "do jutra rana". Podajesz dosyc skrajne przyklady.

Napisano

> Prędkość vel szybkosć nie mają tu znaczenia. Znaczenia ma prędkość

> obrotowa silnika - bo dla 1.0 150km/h to koniec i silnik

> siękończy, a dla 3.0 to żadna prędkość.

Ale dla obu silnikow jest silna zaleznosc, ze przy 150km/h na V biegu beda mialy sporo wyzsza predkosc obrotowa niz na III biegu przy 50km/h prawda ? Poza tym kazdy element ukladu napedowego bedzie przenosil prz tych 150km/h wieksze obciazanie (bo wieksze obroty silnika i wieksze obroty kol).

> Jeżeli ktoś na autostradzie goni SC 899 na maksa przez godzinę i

> dłużej (a nie na chwilę, by sprawdzić"ile pójdzie"), to

> gwarantuję ci,

Kiepskie te gwarancje, znam wiele osob (sam sie do nich zaliczam), ktore jak jest dobra droga jada bardzo szybko, a w miescie jada normalnie.

> że taka osoba w mieście też jeździ w podobny

> sposób - 1 oprór, czerwone pole, 2 opór, czerwone pole, 3 opór,

> hamulec, bo światło czerwone

W tym wypadku mowimy o normalnej jezdzie, wiekszosc samochodow na V biegu przy 150km/h ma obroty na tyle duze, ze sporadycznie osiaga takie w normalnej miejskiej jezdzie.

Z pewnoscia jednak 100kkm po miescie nie zuzyje samochodu tak bardzo jak 200kkm po autostradzie, bo to jest po prostu 2x wiekszy dystans.

Napisano

> Ja ci powiem jeszcze tak - zakładając, że auta używane są w

> identyczny sposób w mieście i na autostradzie, oba mają

> identyczną ilość przejechanych kilometrów, zapytam się - jak

> myślisz, ile auto miastowe spędziło czasu na "pracy", a ile to

> autostradowe? Bo to jest słowo klucz - czas pracy.

Ale czas pracy nie oznacza czasu jazdy ! Mozesz stac z wlaczonym silnikiem i co sie wtedy zuzywa ? Praktycznie nic - silnik nie jest przedpotopowy, wiec osiaga temp. pracy i spokojnie pracuje na biegu jalowym.

> Jeśli ktoś

> logicznie jeździ w mieście, jest logiczny na trasie

> (potwierdzone z obserwacji po moich znajomych ) - jednak czas do

> pokonania tej samej odległości jest znacznie wydłużony w

> mieście, co przekłada się na większe zużycie pewnych elementów.

Jeszcze raz: Przy szybkiej jezdzie wszystkie elementy ukladu napedowego i zawieszenia przenosza duzo wieksze obciazenia. Jaka jest sila na kawedzi tarczy sprzegla dla silnika posiadajacego moment obrotowy 300Nm przy 100% tego momentu, a jaka przy 10-30% (ruszanie) ? 10-3.3x mniejsza - wiec jezeli kierowca nie jest milosniekiem slizgania sprzegla to nie zuzyje tego akurat elementu szybciej.

Napisano

> Ale chyba nie mowimy o maluchach ? Dzisiejsze auta sa dosyc odporne

> na wachlowanie biegami, chyba ze za kierownica siedzi

> atechniczny mul, ktory po prostu katuje auto - wtedy nie ma

> znaczenia po czym jezdzi.

Nie mowie o maluchach wink.gif

W Lanosie 1.6 z tego co pamietam jakis tam problem z synchro 3jki byl.

W obecnym toczydle nie mam narazie problemow ze skrzynia, ale wiem ze w tych skrzynkach sa problemy z synchronizatorami. Czyli do silnikow z serii FIRE (od 1.0 8V, do 1.4 16V w Stilo, Punto).

> Wydaje mi sie wlasnie, ze wcale sie tak minimalnie w trasie nie

> zuzywaja - zwlaszcza przy faktycznie szybkiej jedzie. Przy

> ruszaniu masz uslizg, ale ile tam procent momentu wtedy jest ?

> 20-30% - chyba, ze ktos rusza z piskiem opon, a przy tych

> 150km/h ? Moze byc i 100% momentu.

Tak, ale te 100% momentu dziala tylko na skrzynie, sprzeglo sie w tym czasie nie slizga, przenosi tylko moment (zle sie wyrazilem, tez dziala moment).

Mysle ze roznice dobrze zilustruje zuzycie opon w aucie miejskim i autostradowym. W Autostradowych opony moga byc przy tym przebiegu nadal do jazdy wink.gif Ja w Lanosie prawie do konca mialem oryginalne Debice, niewiele przejezdzilem na alusach 15tkach. A Debice z Lanosa do tej pory chyba mam w piwnicy w stanie dosyc dobrym wink.gif. Przypominam 120tys km zlosnik.gif A nie byla to jazda tylko na trasach, raczej 60% trasy, reszta miasto wink.gif

> Nie mowie, ze auto w miescie zuzywa sie mniej, ale bez przesady z tym

> zuzyciem wszelkich mozliwych elementow DUZO bardziej.

Naprawde zuzywaja sie bardziej. Np wez auto na podnosnik i otworz drzwi. Pozniej sprobuj zamknac. Widac ze zamykaja sie ciezej, bo buda sie wygina. Tak samo sie wygina przy wjezdzie na krawezniki. Na trasie nie masz kraweznikow. To sa drobne sprawy, ale po kilku tysiacach kraweznikow juz cos tam moze byc wink.gif. Na Centomanii ostatnio byl watek, ze komus buda pekla, bo jezdzil na twardym zawiasie. Podobno Cento tak maja wink.gif

Zapalasz auto w miescie srednio co 10-20km. W trasie co kilkaset km. Rozrusznik swoje dostaje.

Wentylator chlodnicy na trasie chyba nigdy sie nei wlacza. Moze jak staniesz pod bramkami autostrady wink.gif W miescie chodzi bardzo czesto. Tez czesc ktora ma szanse pasc duzo szybciej.

Siedzenia moga byc bardziej wysiedziane w aucie z miasta, Wsiadasz i wysiadasz i tak w kolko, krecisz sie bedac w korku, nawet jak zmieniasz biegi, to lekko zmieniasz pozycje, jak krecisz kierownica tez. W trasie siedzisz w jednej pozycji, czasem sie poprawisz jak zdretwiejesz i to wszystko.

Moznaby wymieniac wink.gif

Napisano

> Kwestia predkosci - czasem wystarcza jedno hamowanie z vmax i tarcza

> na zlom, oczywiscie zalezy to tez od samochodu. Poza tym z

> jakiej predkosci masz hamowanie awaryjne z miescie ? Z 50km/h ?

> Przy tej predkosci trudno cokolwiek zuzyc mocniej (jak nie ma

> ABS to jedynie opony).

Absolutnie się nie zgodzę - po pierwsze hamowanie awaryjne na autostradzie to na prawdę niezbyt częste zjawisko, pomijając kwestię utrzymywania odpowiedniej odległości. Ale żeby nie gadać - w zeszłym roku spieszyło mi siędo Polski - miałem hamowanie awaryjne, jedno, ze 180km/h do jakiś 60km/h - tarcze są na miejscu i dalej żyją. Choć robię też sporo mil w mieście - więc widocznie dobrze używam hamulca.

Inna sprawa, to po założeniu nowych tarcz/klocków, nic innego się nie robi jak serię hamowań awaryjnych - i tak jakoś taki zestaw później na długo starcza.

> Katalizator nagrzewa sie duzo szybciej niz silnik - moj osiaga temp.

> pracy po okolo 1km jazdy. Moja zona tak pol roku jezdzila

> Lanosem, 1km do sklepu i 1km ze sklepu - dziwne, ale zadnej wody

> nie bylo w tlumiku (wiecej nabiera w myjni).

No widzisz, a ja ostatnio robiłem coś w aucie żony. Silnik się nagrzał, a ja na moment wcisnąłem pedał gazu, że silnik złapał spore obroty. Jakie było moje zdziwienie, gdy za autem zrobiła sięspora plama wody, a z tłumika jeszcze kapało... Inna kwestia - majonez pod korkiem wlewu - jakże częsty temat na MK - a niby skąd się bierze? Ano, nie rozgrzany silnik, opary benzyn, wody i całego możliwego syfu.

> Mowimy o Niemczech, kolegow pytac nie musze, bylem tam sporo czasu i

> moze nie ma gladkosci stolu, ale nie ma tez niebezpieczenstwa

> jakiegokolwiek mocniejszego zuzycia zawieszenia.

Tu się znowu pozwolę nie zgodzić - kiedyś mogę zapodać fragmenty filmiku, jak się jedzie przez centrum Liverpoolu - droga lepsza, i gorsza. Ta lepsza faktycznie nie jest zła, jeno studzienki są, a kratki ściekowe są specjalnie niżej niż poziom asfaltu. Ja już ci mogę powiedzieć, z której strony amortyzatory powiedzą papa.

> Amortyzatory i

> zawieszenie auta wchodzacego w luk z duza predkoscia tez

> przenosza spore obciazanie,

ej no, ale wyprofilowanie zakrętów w mieście jest inne - ile masz zakrętów pod takimi kątami, jak w mieście. Owszem, prędkości mniejsze, ale kąty większe.

> jedyna zaleta jest taka, ze nie jest

> to obciazenie zero-jedynkowe jak przy wjezdzie na kraweznik

> (ktory jednak wykluczamy chyba z uwagi na zalozenia przyjete

> przez tworce posta).

krawężniki wykluczamy, i przyłączam sieznowu do Sibuiego, że nikt normalny nie najeżdża na kawężnik z v=40km/h wink.gif

> Ze jednostajnymi - w moim przypadku pewnie jakies 4krpm, takich

> obrotow nie osiagam w miescie bo nie ma potrzeby i warunkow.

> Chcesz powiedziec, ze szybko krecacy sie silnk zuzywa sie mniej

> ?

Chcę powiedzieć, że do pewnego zakresu obrotów (spokojnie 60-70%), jednostajne obroty są lepsze - nazywa się to warunki ustalone. I takie warunki gwarantują wyższą niezawodność i trwałość elementów, nie tylko silnika.

> Tak samo jak malo kto jezdzi 2km, gasi silnik, studzi go do "zera", a

> potem jedzie znow 2km i gasi silnik "do jutra rana". Podajesz

> dosyc skrajne przyklady.

To nie jest skrajny przykład - to przykład mojej żony, i jednego z moich kolegów - no on robi może 5km i 5km. Ja również dożynam auto żony, gdy np. auto stoi na parkingu, jadę nim na zakupy - kolejne 2km i 2km. Można by mnożyć. Auto było prawdopodbnie używane w podobny sposób, bo jak je kupiłem miało 6 lat i szalone 60k km na liczniku. Widać to po sprzęgle, tłumiku, który szykuje się do wymiany (drugi), komplecie tarcz zajechanych przez poprzedniego właściciela, etc.

Napisano

> Ale czas pracy nie oznacza czasu jazdy ! Mozesz stac z wlaczonym

> silnikiem i co sie wtedy zuzywa ? Praktycznie nic - silnik nie

> jest przedpotopowy, wiec osiaga temp. pracy i spokojnie pracuje

> na biegu jalowym

Co masz na mysli silnik ? Wal ? Tloki ? Faktycznie nic sie nie dzieje.

Ale uszczelniacze juz nie sa takie super dlugowieczne i sie zuzywaja podczas zwyczajnego krecenia sie na luzie.

Dzialaja wyryskiwacze, dziala pompa paliwa, alternator i pewnie milion innych elementow (pompa wspomagania naprzyklad)

Napisano

> Tak, ale te 100% momentu dziala tylko na skrzynie, sprzeglo sie w tym

> czasie nie slizga, przenosi tylko moment (zle sie wyrazilem, tez

> dziala moment).

No wlasnie, prosty przyklad: Opierasz sie dlonia o sciane - jest ok, a teraz ktos zaczyna pchac Cie tak, ze cala silna jest przenoszona na uklad dlon-sciana. Reka Ci peknie dosyc szybko, mimo, ze sila byla jednostajna, ale duuuuzo wieksza

> Mysle ze roznice dobrze zilustruje zuzycie opon w aucie miejskim i

> autostradowym. W Autostradowych opony moga byc przy tym

> przebiegu nadal do jazdy

Oooooo... Tego nie wymienilem, ale znam fajny przyklad: Kia Carnival, po 60kkm jazdy na autostradzie opony do wymiany (lyse), Teraz ta sama Kia jezdzi wiecej po miesicie i juz na kolejnym komplecie smignela 80kkm (nie wygladaja na "natychmiast do wymiany").

> Ja w Lanosie prawie do konca mialem

> oryginalne Debice, niewiele przejezdzilem na alusach 15tkach. A

No widzisz, a u mnie oryginalne Debice wytrzymaly jakies 45kkm - a auto jezdzilo glownie w trasie.

> Naprawde zuzywaja sie bardziej.

Co do budy nie wiem - nigdy tego nie sprawdzalem, ale oczywiscie jak auto "skacze po kraweznikach" to jak najbardziej ok.gif Przpominam tylko, ze rozpatrujemy raczej hipotetyczny przyklad auta w Niemczech i normalnie jezdzacej osoby.

> Zapalasz auto w miescie srednio co 10-20km. W trasie co kilkaset km.

> Rozrusznik swoje dostaje.

Dobra, zgoda rozrusznik i aku dostaja ok.gif

> Wentylator chlodnicy na trasie chyba nigdy sie nei wlacza. Moze jak

Jak zalaczysz klime to od razu sie kreca oba caly czas (nie wiem jak podczas jazdy, ale chyba tez).

> staniesz pod bramkami autostrady W miescie chodzi bardzo

> czesto. Tez czesc ktora ma szanse pasc duzo szybciej.

To zalezy jak jest wykonana, slyszalem o padach w SC, ale np. znam taksiarza-lanosiarza i mimo 300kkm z elektryki nie padlo nic.

> Siedzenia moga byc bardziej wysiedziane w aucie z miasta, Wsiadasz i

> wysiadasz i tak w kolko, krecisz sie bedac w korku, nawet jak

> zmieniasz biegi, to lekko zmieniasz pozycje, jak krecisz

> kierownica tez. W trasie siedzisz w jednej pozycji, czasem sie

> poprawisz jak zdretwiejesz i to wszystko.

Prawda, tapicera - to jest to z czym w 100% sie zgadzam, wiercenie sie w fotelu ma zgubne skutki na jego konstrukcje.

Napisano

> Ale dla obu silnikow jest silna zaleznosc, ze przy 150km/h na V biegu

> beda mialy sporo wyzsza predkosc obrotowa niz na III biegu przy

> 50km/h prawda ?

Nie. Dlatego, że 1, 2, 3 i czasem jeszcze 4, to są biegi. Później są nadbiegi, więc sprawa już nie jest taka prosta zeby.GIF

> Poza tym kazdy element ukladu napedowego bedzie

> przenosil prz tych 150km/h wieksze obciazanie (bo wieksze obroty

> silnika i wieksze obroty kol).

Powtórzę się - gdyby dało się to wyjaśnić taką akademicką dyskusją, podczas gdy żaden z nas w życiu żadnego silnika nie zaprojektował, to możemy sobie kontr argumenty do końca życia podawać. A ja się mogę zapytać - lepiej przyspieszyć wg ciebie z V biegu z obrotów 1500 czy III biegu i 3500obr - kiedy będą mniejsze obciążenia?

Wg mnie prędkość 150km/h dla silnika o mocy 100KM i więcej, to żadna prędkość, a silnik będzie pracował w doskonałych warunkach - dobre chłodzenie, smarowanie, jednostajne obciążenie.

> Kiepskie te gwarancje, znam wiele osob (sam sie do nich zaliczam),

> ktore jak jest dobra droga jada bardzo szybko, a w miescie jada

> normalnie.

A ja jadę tyle, ile wolno - w Uk wolno jeszcze mniej niż w Polsce, ale zakładam, że w PL na autostradzie jedzie siete 140km/h - absolutnie żadne obciązenia silnika - w autach z silnikiem benzynowym i mocy 100KM i więcej to jakieś 3500-4000 obrotów.

> W tym wypadku mowimy o normalnej jezdzie, wiekszosc samochodow na V

> biegu przy 150km/h ma obroty na tyle duze, ze sporadycznie

> osiaga takie w normalnej miejskiej jezdzie.

OK. tylko dlaczego samochody zużywają więcej paliwa w mieście niż na autostradzie? bo wykonują większą pracę. a co to praca - ano energia. a dalej to jest ciepło, tarcie - a to się równa większemu zużyciu.

> Z pewnoscia jednak 100kkm po miescie nie zuzyje samochodu tak bardzo

> jak 200kkm po autostradzie, bo to jest po prostu 2x wiekszy

> dystans.

hmm, osobiście to ja jak MarekAtlanta - żadnego z tych aut bym nie wziął. Ale mając do dyspozycji auto mające nalot 30kkm z miasta i 80kkm z autostrady, wezmę to pierwsze. Dlaczego? Bo dla wielu ludzi liczy się "stan licznika", a ja za jakiśczas będę chciał dobrze auto sprzedać. No chyba, że to auto ma zostać - wezmęauto autostradowe.

Napisano

> Ale czas pracy nie oznacza czasu jazdy ! Mozesz stac z wlaczonym

> silnikiem i co sie wtedy zuzywa ? Praktycznie nic - silnik nie

> jest przedpotopowy, wiec osiaga temp. pracy i spokojnie pracuje

> na biegu jalowym.

Praca, to jest praca. Wykonana, albo nie. Jeśli nie wykonana, to nie ma zużycia, wykonana - zużycie jest. Jakie - tam, gdzie jest tarcie, tam jest i temperatura. A w korkach trudno zadbać o dobre chłodzenie silnika - nie są to najzdrowsze warunki dla silnika stanie w korkach, albo jazda z prędkosciami 50km/h...

> Jeszcze raz: Przy szybkiej jezdzie wszystkie elementy ukladu

> napedowego i zawieszenia przenosza duzo wieksze obciazenia. Jaka

> jest sila na kawedzi tarczy sprzegla dla silnika posiadajacego

> moment obrotowy 300Nm przy 100% tego momentu, a jaka przy 10-30%

> (ruszanie) ? 10-3.3x mniejsza - wiec jezeli kierowca nie jest

> milosniekiem slizgania sprzegla to nie zuzyje tego akurat

> elementu szybciej.

Zaczynamy skupiać się na sprzęgle - to nie jedyny element w samochodzi podlegający prawom fizyki. A ja się ciebie zapytam - lepiej częściej i słabiej, czy lepiej żadziej i mocniej? W mieście poruszasz się praktycznie non stop w benzynie w zakresie obrotów 2500-4000 - mniej więcej połowa do trzech czwartych zakresu momentu. ba, przy ruszaniu z miejsca moment jest troszkę większy niż mówisz. Książki pod ręką nie mam, ale na pewno nie tak jak mówisz. Przezwyciężenie wszystkich sił, by ruszyć z miejsca, to dość duże obciążenie dla cąłego silnika. Oczywiście trwa tylko moment, i gdy auto siętoczy, jest już lepiej, ale...

Napisano

> Absolutnie się nie zgodzę - po pierwsze hamowanie awaryjne na

> autostradzie to na prawdę niezbyt częste zjawisko, pomijając

> kwestię utrzymywania odpowiedniej odległości.

3 lata temu pomimo utrzymywania odpowiedniej odleglosci zafundowano mi hamowanie awaryjne na trasie Stuttgat-Zgorzelec trzy razy (tak od 150 do zera). A pomniejsze zwolnienia z 200-100 tez kilkukrotnie.

> Ale żeby nie gadać

> - w zeszłym roku spieszyło mi siędo Polski - miałem hamowanie

> awaryjne, jedno, ze 180km/h do jakiś 60km/h - tarcze są na

> miejscu i dalej żyją. Choć robię też sporo mil w mieście - więc

> widocznie dobrze używam hamulca.

Ok, ale ja nie twierdze, ze na 100% od razu padna, pekna na pol albo sie zwichruja - dopuszczam taka mozliwosc, bo znam taki przypadek. Po prostu te kilkanascie zwolnien typu 200-100 itp. akcje calkiem naturalnie wyrownuja zuzycie klocka eksploatowanego w miescie i hamowanego wielkrotnie z 50 do 0.

> No widzisz, a ja ostatnio robiłem coś w aucie żony. Silnik się

> nagrzał, a ja na moment wcisnąłem pedał gazu, że silnik złapał

> spore obroty. Jakie było moje zdziwienie, gdy za autem zrobiła

> sięspora plama wody, a z tłumika jeszcze kapało... Inna kwestia

> - majonez pod korkiem wlewu - jakże częsty temat na MK - a niby

> skąd się bierze? Ano, nie rozgrzany silnik, opary benzyn, wody i

> całego możliwego syfu.

Znam temat majonezu, znam temat kaluzy wody z autem. Po kazdej myjni do wydechu wlewala mi sie spora ilosc wody (czesto widac jak auto przed nami jedzie i polewa woda - mozna tez to czesto polaczyc z czystym i mokrym nadwoziem wink.gif, majonez mialem raz - jak mialem olej wlany przez DU polsyntetyk) jak przesiadlem sie na Shella (syntetyk) jakos mi majonez zniknal - mimo jazd po miescie.

> Tu się znowu pozwolę nie zgodzić - kiedyś mogę zapodać fragmenty

> filmiku, jak się jedzie przez centrum Liverpoolu - droga lepsza,

> i gorsza.

Ale o ile wiem, Liverpool w Niemczech nie lezy, a autor watku mowil o Niemczech czy o szeroko pojetym "zachodzie" ? Bo widzisz, ja np. auta z Finlandii to bym w zyciu nie wzial.

> ej no, ale wyprofilowanie zakrętów w mieście jest inne - ile masz

> zakrętów pod takimi kątami, jak w mieście. Owszem, prędkości

> mniejsze, ale kąty większe.

Ale energia zalezy ZAWSZE od kwadratu predkosci, a predkosci masz 3-4 razy mniejsze, a to m.in. energie musza pochlonac amortyzatory i reszta elementow zawiasu.

> Chcę powiedzieć, że do pewnego zakresu obrotów (spokojnie 60-70%),

> jednostajne obroty są lepsze - nazywa się to warunki ustalone. I

> takie warunki gwarantują wyższą niezawodność i trwałość

> elementów, nie tylko silnika.

Prawda, ale ustalone warunki temp. silnika to masz rowniez na biegu jalowym, po to jest termostat, wentylator itp. itd. Nie widze jakos przyczyny przez ktora silnik pykajacy sobie na luzie mialby zdechnac wczesniej niz silnik kracacy sie 4-5krpm. BTW. Sonde ogladalem, ale zwrocmy uwage, ze to troche inne czasy byly i bajka o pompie olejowej nie dajacej cisnienia jakos mi nie pasi do wspoczesnych aut.

> To nie jest skrajny przykład - to przykład mojej żony, i jednego z

> moich kolegów - no on robi może 5km i 5km.

Ok, to dam tez znany mi przyklad, mam w rodzinie takiego speca co ma talent do kupowania aut od tzw. "dziadkow" - zwykle sa to male auta (silniki 1.3-1.4) z malym przebiegiem ewidentnie jezdzone po zakupy i z powrotem lub do kosciola i z powrotem, moze raz od wielkiego dzwonu na jakas wycieczke za miasto. Spec ow, mieszka w Niemczech i tam te auta kupuje, jakies 3-4 lata temu zanabyl Opla Kadetta (tak Kadetta nie Astre) 1.4 - stan licznika 70kkm "od dziadka" auto wygladalo jak nowe. Teraz zrobilo kolejne 80kkm po autostradzie, zuzycie elemtow takich jak klocki postepuje duzo szybciej, klockow juz jest dugi komplet (a zanabyto z oryginalem w calkiem dobrym stanie), tarcze wymienil po 35kkm od zakupu, teraz maja taka sama grubosc jak te oryginalne po 70kkm.

Dodam, ze teraz Kadett glownie smiga po niemieckiej autostradzie na trasie Zgorzelec - Stuttgart (czasem Monachium).

Napisano

> Uwielbiam takie teorie :-D

> Czyli krótko - kilometry na autostradzie są krótsze ? :-D

A ile motogodzin przepracuje silnik 1 oraz silnik 2?

Nie okaże się przypadkiem, że kilometry na autostradzie OWSZEM, SĄ krótsze? Czy będzie to aż 50% to inna sprawa.

Napisano

> Co masz na mysli silnik ? Wal ? Tloki ? Faktycznie nic sie nie

> dzieje.

> Ale uszczelniacze juz nie sa takie super dlugowieczne i sie zuzywaja

> podczas zwyczajnego krecenia sie na luzie.

> Dzialaja wyryskiwacze, dziala pompa paliwa, alternator i pewnie

> milion innych elementow (pompa wspomagania naprzyklad)

Ok, super, ale na autostradzie tez sie te elementy kreca i to z wieksza predkoscia. Jezeli zalozymy, ze srednia predkosc obrotowa silnika w miescie to jakies 1800rpm (4 cylindrowka), a na autostradzie jakies 4500 rpm to nie wydaje mi sie, zeby po pokonaniu 100kkm w miescie osiagnac tyle samo obrotow walu co 200kkm na autostradzie. Z ciekawosci policzylem:

1) Auto I srednia 140km/h, przebieg 200kkm, srednio 4500rpm

2) Auto II srednia 35km/h, przebieg 100kkm, srednio 1800rpm

Auto I obrocilo wal : 385 830 000 razy

Auto II obrocilo wal: 308 664 000 razy

Wiec przy tych zalozeniach jednak auto na autostradzie pokrecilo walem "troche" wiecej.

Napisano

> 1) Auto I srednia 140km/h, przebieg 200kkm, srednio 4500rpm

Lanos 1.6 mial dosyc krotka skrzynie, ale 4500obr/min to tam bylo przy 150km/h wink.gif

Mysle ze lepiej byloby policzyc 3800obr/min

> 2) Auto II srednia 35km/h, przebieg 100kkm, srednio 1800rpm

Srednia predkosc to sie zgodze, ale w normalny dzien. W Warszawie z rana z Pragi-Pln do Centrum to moze byc i 1-1-5h, a odleglosc 9km (Targowek-PKiN). Obroty srednio pewnie tak wychodza.

Napisano

> Praca, to jest praca. Wykonana, albo nie. Jeśli nie wykonana, to nie

> ma zużycia, wykonana - zużycie jest. Jakie - tam, gdzie jest

> tarcie, tam jest i temperatura. A w korkach trudno zadbać o

> dobre chłodzenie silnika - nie są to najzdrowsze warunki dla

> silnika stanie w korkach, albo jazda z prędkosciami 50km/h...

Przeciez masz termostat, chlodnice, wentylator sciana.gif O czym my mowimy ? O maluchu chlodzonym powietrzem ?

> Zaczynamy skupiać się na sprzęgle - to nie jedyny element w

> samochodzi podlegający prawom fizyki. A ja się ciebie zapytam -

> lepiej częściej i słabiej, czy lepiej żadziej i mocniej?

Ale tu nie ma kwestii rzadziej i mocniej czy czesciej i slabiej, jest kwestia czesto i slabo lub ciagle i mocno. To bys musial zapytac kogos od zmeczenia materialow, ale swita mi, ze jadac "ciagle i mocno" masz wieksze szanse doprowadzic do odksztalcenie plastycznego, natomiast "slabiej i czesciej" ma szanse byc odksztalceniem sprezystym.

> W

> mieście poruszasz się praktycznie non stop w benzynie w zakresie

> obrotów 2500-4000 - mniej więcej połowa do trzech czwartych

W jakich 4000 ? Jak mam 3krpm to zmieniam bieg, zeby w dupsko komus nie wjechac. Zwykle zmieniam bieg przy 2krpm, a w Lanosie zmienialem na ucho, ale z tego co wiem jak mialem okazje pojedzic wersja z obrotomierzem to zmienialem tez przy 3krpm. Przy czym duzo czasu jechal z 2krpm, a najwiecej czasu tracil na stanie w korku na biegu jalowym, ewentalnie jakies 1200rpm toczenia sie.

> zakresu momentu. ba, przy ruszaniu z miejsca moment jest troszkę

> większy niż mówisz.

Prosze Cie bardzo, w kazdym samochodzie jakim jezdzilem odpuszczalem pedal sprzegla przy okolo 1200rpm - przy tej predkosci obrotowej to chyba malo ktora normalna 4 cylindrowka ma wiecej nic 30% momentu.

> Książki pod ręką nie mam, ale na pewno nie

> tak jak mówisz. Przezwyciężenie wszystkich sił, by ruszyć z

> miejsca, to dość duże obciążenie dla cąłego silnika. Oczywiście

> trwa tylko moment, i gdy auto siętoczy, jest już lepiej, ale...

Ale nie podasz na sprzeglo wiekszego momentu niz ten aktualnie dostepny przy np. 1200rpm - bo to niemozliwe. Wiec z wykresu dowolnego auta mozemy zczytac sobie ile ma % momentu przy 1200rpm.

Napisano

> Lanos 1.6 mial dosyc krotka skrzynie, ale 4500obr/min to tam bylo

> przy 150km/h

> Mysle ze lepiej byloby policzyc 3800obr/min

No to policz bo mi sie juz nie chce wink.gif Sredniej predkosci autostradowej nie zmieniaj, ale jakos powinna "korelowac" z obrotami, podalem troche "z glowy" moze byc faktycznie za duza.

> Srednia predkosc to sie zgodze, ale w normalny dzien. W Warszawie z

> rana z Pragi-Pln do Centrum to moze byc i 1-1-5h, a odleglosc

> 9km (Targowek-PKiN). Obroty srednio pewnie tak wychodza.

Dzis rano (8-9) z Piaseczna na Bemowo, taka wyskoczyla z komputera.

Trudno dogodzic kazdemy zalozeniami, ale jezeli masz odmienne zalozenia to przelicz i zobaczymy o ile roznia sie nasze wyniki ok.gif

Napisano

> 3 lata temu pomimo utrzymywania odpowiedniej odleglosci zafundowano

> mi hamowanie awaryjne na trasie Stuttgat-Zgorzelec trzy razy

> (tak od 150 do zera).

A co meteor wylądował na autostradzie?? grinser006.gif

Napisano

> No to policz bo mi sie juz nie chce Sredniej predkosci autostradowej

> nie zmieniaj, ale jakos powinna "korelowac" z obrotami, podalem

> troche "z glowy" moze byc faktycznie za duza.

Srednia autostradowa powiedzmy ze 100km/h (to jest predkosc srednia wink.gif )

Przy tej predkosci obroty 2800

Jak chcesz zwiekszyc predkosc, to proporcjonalnie zwieksza sie obroty, wiec ta zmienna nie ma znaczenia wink.gif

Na przejechanie 200tys km potrzeba 2tys godzin, a wiec 120tys minut, a wiec 336mln obrotow silnika

> Dzis rano (8-9) z Piaseczna na Bemowo, taka wyskoczyla z komputera.

> Trudno dogodzic kazdemy zalozeniami, ale jezeli masz odmienne

> zalozenia to przelicz i zobaczymy o ile roznia sie nasze wyniki

Srednia w miescie 30km/h (moim zdaniem zawyzona), srednie obroty silnika 1800

Na przejechanie 100tys km potrzeba 3333 godzin, a wiec 200tys minut, a wiec 360mln obrotow silnika

Roznica niewielka, ale jednak na plus. Przy czym zalozenia moga byc niedokladne, wiec zalozmy ze ilosc obrotow jest taka sama.

Przy czym 99% obrotow na autostradzie jest na cieplo, a w miescie jakies 30% jest gdy silnik jest niedogrzany. Najfajniej jak w zimie przy rozruchu takiej zimnej gumie kazesz sie obracac zlosnik.gif Ciekawe co ona na to zlosnik.gif

Napisano

> Nie. Dlatego, że 1, 2, 3 i czasem jeszcze 4, to są biegi. Później są

> nadbiegi, więc sprawa już nie jest taka prosta

Ale w miescie, sporadycznie udaje mi sie 4 biega zapiac nie wspominajac o 5, tymczasem na autostradzie zapinam 5 i jadeeeee...

> podawać. A ja się mogę zapytać - lepiej przyspieszyć wg ciebie z

> V biegu z obrotów 1500 czy III biegu i 3500obr - kiedy będą

> mniejsze obciążenia?

Obciazenia czy "przeciazenia" ? Bo obciazenia to beda wtedy, gdy silnik poda nam wieksza sile (moment), a co za tym idzie zapewne przy 3500obr.

> Wg mnie prędkość 150km/h dla silnika o mocy 100KM i więcej, to żadna

> prędkość, a silnik będzie pracował w doskonałych warunkach -

> dobre chłodzenie, smarowanie, jednostajne obciążenie.

Zgoda, jednostajne, ale calkiem duze obciazenie.

> A ja jadę tyle, ile wolno - w Uk wolno jeszcze mniej niż w Polsce,

> ale zakładam, że w PL na autostradzie jedzie siete 140km/h -

> absolutnie żadne obciązenia silnika - w autach z silnikiem

> benzynowym i mocy 100KM i więcej to jakieś 3500-4000 obrotów.

Ale nie mowimy o aucie eksploatowanym w PL sciana.gif W Niemczech - tam czesto nie ma limitow predkosci i lecisz ile mozesz (mowa o autostradzie oczywiscie).

> OK. tylko dlaczego samochody zużywają więcej paliwa w mieście niż na

> autostradzie? bo wykonują większą pracę. a co to praca - ano

> energia. a dalej to jest ciepło, tarcie - a to się równa

> większemu zużyciu.

Nie - blad w zalozeniach, samochod jadacy po autostradzie z predkoscia np. 180km/h nie zuzyje mniej paliwa niz jezdzac w miescie 0-50km/h.

> hmm, osobiście to ja jak MarekAtlanta - żadnego z tych aut bym nie

> wziął. Ale mając do dyspozycji auto mające nalot 30kkm z miasta

> i 80kkm z autostrady, wezmę to pierwsze.

Dotad sie zgodze.

Napisano

> A co meteor wylądował na autostradzie??

Nie, ciezarowka stwierdzila, ze wyprzedzi inna ciezarowke i kilku kierowcow przede mna strasznie nerwowo zareagowalo co skonczylo sie malym "pyk" dla dwoch pierwszych, w pozostalych przypadkach to jakies podobne akcje, ale juz bez "pyk".

Napisano

> Ok, ale ja nie twierdze, ze na 100% od razu padna, pekna na pol albo

> sie zwichruja - dopuszczam taka mozliwosc, bo znam taki

> przypadek. Po prostu te kilkanascie zwolnien typu 200-100 itp.

> akcje calkiem naturalnie wyrownuja zuzycie klocka

> eksploatowanego w miescie i hamowanego wielkrotnie z 50 do 0.

Kurde, ale jak myślisz, co bardziej szkodzi - zahamować co pewien czas z 200-100km/h i daćczas tarczy na schłodzenie, odprężenie i wrócenie do idealnych warunków w pracy, czy hamować co chwilę z 30km/h do 0 i cały czas miećtarcze rozgrzane? Ja poproszę numer 1. Bo nawet jeżeli zużycie wyjdzie zbliżone, to zmęczenie materiału będzie zgoła inne, i ona się może przełożyć na zwichrowanie przedwczesne tarczy.

Inna sprawa, że tylko w D prędkość maksymalna jest w zasadzie nie ograniczona. Stąd właśnie biorą się takie hamowania 200-100km/h i mniej. W innych krajach masz zakres 112-140km/h - zgodzisz się, że jadąc nawet te 150km/h (szybciej niż wolno w jakimkolwiek kraju), i hamując do 100km/h tarczom nie zaszkodzi to w większym stopniu niż 50-0km/h w mieście?

> Znam temat majonezu, znam temat kaluzy wody z autem. Po kazdej myjni

> do wydechu wlewala mi sie spora ilosc wody (czesto widac jak

> auto przed nami jedzie i polewa woda - mozna tez to czesto

> polaczyc z czystym i mokrym nadwoziem , majonez mialem raz - jak

> mialem olej wlany przez DU polsyntetyk) jak przesiadlem sie na

> Shella (syntetyk) jakos mi majonez zniknal - mimo jazd po

> miescie.

Majonez - częsty temat - nie tylko mój problem wink.gif

> Ale o ile wiem, Liverpool w Niemczech nie lezy, a autor watku mowil o

> Niemczech czy o szeroko pojetym "zachodzie" ?

Sorry, Liverpool nie zachód? Autostrady w UK są o niebo lepsze niż w D - mało który odcinek jest dwupasmowy. Nawet krótkie obwodnice są w wypasie 3+ pasy. A w D, NL, B, FR trochę pojeździłem - drogi podobne jak w UK. Główne ulice miasta szerokie, w stanie dobrym, ale im bardziej w centrum, tym gorzej.

> Bo widzisz, ja np. auta z Finlandii to bym w zyciu nie wzial.

Ja bym wziął - ze Szwecji, Finlandii, Szwajcarii...

> Ale energia zalezy ZAWSZE od kwadratu predkosci, a predkosci masz 3-4

> razy mniejsze, a to m.in. energie musza pochlonac amortyzatory i

> reszta elementow zawiasu.

Ty mówisz o prędkości samochodu, a wektory prędkości poszczególnych elenentów nijak się na to nie przekładają - no nie powiesz chyba, że jak amortyzator sięszybciej ugina, znaczy, że auto szybciej jedzie??

> Prawda, ale ustalone warunki temp. silnika to masz rowniez na biegu

> jalowym, po to jest termostat, wentylator itp. itd. Nie widze

> jakos przyczyny przez ktora silnik pykajacy sobie na luzie

> mialby zdechnac wczesniej niz silnik kracacy sie 4-5krpm. BTW.

I znowu nie łapiesz - do przejechania masz 5km w korku, i 5km autostradą - czas pracy silnika przy 4-5krpm to może 5 minut, czas takiego przejazdu w korku to minimum 20 minut (liczby z kosmosu, bo korek korkowi nie równy zeby.GIF) - owszem, silnik pyrkocze sobie przy 800rpm i super, ale on w tym czasie nic nie "robi". Ale wciąż pracuje i się zużywa.

> Sonde ogladalem, ale zwrocmy uwage, ze to troche inne czasy byly

> i bajka o pompie olejowej nie dajacej cisnienia jakos mi nie

> pasi do wspoczesnych aut.

ok.gif

> Ok, to dam tez znany mi przyklad, mam w rodzinie takiego speca co ma

...

Wiesz doskonale, że wszystko zależy od tego, kto i jak jeździ. Ja codzinnie tłukę swoim autem 45 mil, część po drodze szybkiego ruchu z rondami (tam jest hamowanie 110-0km/h), część autostradą, a znakomitą część w mieście. Auto żony jeździ ze mną w trasę, tylko po to, by je trochę przegonić i rozruszać wszystko zeby.GIF. Na temat zużycie klocków hamulcowych powiem tak - auto żony jeżdżone w mieście ma minimalne zużycie klocków. Moje auto tłuczone w warunkach różnych przy 40k km (25k mil) ma klocki w stanie 3/4, z tym, że tarcze dorobiły się sporych progów. Pomimo tego, że nastoję się w korkach, jednak sporo jest tych autostradowych mil, i stąd upatruję małego zużycia klocków. Inna sprawa, że dużo hamuję silnikiem.

Osobiście z tribologicznego punktu widzenia widzę same plusy autostrady (myślę i mówię o prędkosciach oborotowych silnika rzędu 40-60%). Pewnie prawda leży gdzieś po środku. Niestety nie natrafiłem na żaden artykuł naukowy na ten temat - wszystko o bezpieczeństwie i środowisku biglaugh.gif

Jednak rozumiem twoje punkty, i po części mogę się z nimi zgodzić - aczkolwiek wszystko tutaj są to hipotezy i snucie domysłów - ja z chęcią poczytam każdy logiczny dowód, bo się zawsze czegoś można nauczyć. W każdym bądź razie z mojego punktu widzenia, zawodowego i cywilnego, auto używane z głową na autostradzie wykaże mniejsze zużycie niż równie sensownie używane auto w mieście. No nic, robota czeka - 20.GIF

Napisano

> Srednia autostradowa powiedzmy ze 100km/h (to jest predkosc srednia

> )

> Przy tej predkosci obroty 2800

> Jak chcesz zwiekszyc predkosc, to proporcjonalnie zwieksza sie

> obroty, wiec ta zmienna nie ma znaczenia

> Na przejechanie 200tys km potrzeba 2tys godzin, a wiec 120tys minut,

> a wiec 336mln obrotow silnika

> Srednia w miescie 30km/h (moim zdaniem zawyzona), srednie obroty

> silnika 1800

> Na przejechanie 100tys km potrzeba 3333 godzin, a wiec 200tys minut,

> a wiec 360mln obrotow silnika

> Roznica niewielka, ale jednak na plus. Przy czym zalozenia moga byc

> niedokladne, wiec zalozmy ze ilosc obrotow jest taka sama.

Ok, czyli mamy roznice w ilosci obrotow okolo 10% - wynika z tego tyle, ze oba auta beda podobnie zuzyte, a co za tym idzie dowiodles, ze nie mam racji ok.gif Kilometry na autostradzie sa "krotsze".

> Przy czym 99% obrotow na autostradzie jest na cieplo, a w miescie

> jakies 30% jest gdy silnik jest niedogrzany. Najfajniej jak w

> zimie przy rozruchu takiej zimnej gumie kazesz sie obracac

> Ciekawe co ona na to

No niestety faktycznie, jest to jeden z czynnikow ktory dosyc zgubnie wplywa na eksploatacje i do pelnego obrazu chyba mozna ujac, ze auto "miejskie" z 30% czasu spedza "na zimno".

Napisano

> Ale w miescie, sporadycznie udaje mi sie 4 biega zapiac nie

> wspominajac o 5, tymczasem na autostradzie zapinam 5 i

> jadeeeee...

Czyli cały czas trzymasz obroty dosć wysokie :d

> Obciazenia czy "przeciazenia" ? Bo obciazenia to beda wtedy, gdy

> silnik poda nam wieksza sile (moment), a co za tym idzie zapewne

> przy 3500obr.

Moment to nie siła - moment to jest siła razy ramię wink.gif A obciązenie, to obciążenie.

> Zgoda, jednostajne, ale calkiem duze obciazenie.

Ale jednostajne. Jeśli w logicznym zakresie, lepsze niż "szarpane".

> Ale nie mowimy o aucie eksploatowanym w PL W Niemczech - tam czesto

> nie ma limitow predkosci i lecisz ile mozesz (mowa o

> autostradzie oczywiscie).

Mówimy o D i zachodzie. Jak napisałem wcześniej - tylko w D można ganiać i tylko w D się tak gania.

> Nie - blad w zalozeniach, samochod jadacy po autostradzie z

> predkoscia np. 180km/h nie zuzyje mniej paliwa niz jezdzac w

> miescie 0-50km/h.

tak to tylko się jeździ w D. I to nie aż tak wielu. Kilka razy przejeżdżałem D od granicy do granicy, i niewiele aut mnie wyprzedziło - nie mówię o autach z vmax=250km/h i więcej - ale o podobnych mojej foce - jak mówię, wiele ich nie było, a jechałem 150-160km/h.

> Dotad sie zgodze.

miło, że chociaż w jednym wink.gif

Napisano

> Kurde, ale jak myślisz, co bardziej szkodzi - zahamować co pewien

> czas z 200-100km/h i daćczas tarczy na schłodzenie, odprężenie i

> wrócenie do idealnych warunków w pracy, czy hamować co chwilę z

> 30km/h do 0 i cały czas miećtarcze rozgrzane? Ja poproszę numer

> 1. Bo nawet jeżeli zużycie wyjdzie zbliżone, to zmęczenie

> materiału będzie zgoła inne, i ona się może przełożyć na

> zwichrowanie przedwczesne tarczy.

Ale hamowanie co chwile od 0 do 30km/h i to bynajmniej nie nagle bo w miescie raczej jedzies ze stopa na hamulcy nie rozgrzewa tarczy, az tak bardzo. Osmiele sie stwierdzic, ze jednokrotne hamowanie 200-100km/h pochlania DUZO wiecej energii.

> Inna sprawa, że tylko w D prędkość maksymalna jest w zasadzie nie

> ograniczona. Stąd właśnie biorą się takie hamowania 200-100km/h

> i mniej. W innych krajach masz zakres 112-140km/h - zgodzisz

> się, że jadąc nawet te 150km/h (szybciej niż wolno w

> jakimkolwiek kraju), i hamując do 100km/h tarczom nie zaszkodzi

> to w większym stopniu niż 50-0km/h w mieście?

ok.gif Zgoda, zalezy jeszcze od klasy auta, jakasz fura majaca vmax ~ 200km/h (+/-10%) nie poczuje tego.

> Majonez - częsty temat - nie tylko mój problem

> Sorry, Liverpool nie zachód? Autostrady w UK są o niebo lepsze niż w

> D - mało który odcinek jest dwupasmowy. Nawet krótkie obwodnice

> są w wypasie 3+ pasy. A w D, NL, B, FR trochę pojeździłem -

> drogi podobne jak w UK. Główne ulice miasta szerokie, w stanie

> dobrym, ale im bardziej w centrum, tym gorzej.

Ok, mnie sie wydawalo, ze "ojciec zalozyciel watku" baknal cos o Niemczech.

> Ja bym wziął - ze Szwecji, Finlandii, Szwajcarii...

Tak, auto po finskiej zimie ma w fajnym stanie blacharke hehe.gif Tam jakbys nie wiedzial sypia takimi ladnymi kamyczkami, pieknie to sie tlucze w nadkolach - sola tez sypia, sporadycznie, ale sie spotyka.

> Ty mówisz o prędkości samochodu, a wektory prędkości poszczególnych

> elenentów nijak się na to nie przekładają - no nie powiesz

> chyba, że jak amortyzator sięszybciej ugina, znaczy, że auto

> szybciej jedzie??

Cialo majace predkosc V1 na luku o promieniu R1 ma energie E1 - wynika to z predkosci katowych, a ta energia musi zostac pochlonieta przez amortyzator/sprezyne itp. Nie musi sie szybciej uginac, on po prostu pochlania wieksza sile. Po co sa sztywne zawiasy w szybkich autach ? Bynajmniej nie do wchodzenia bokiem w osiedlowe uliczki, a po prostu, zeby amortyzator nie "skonczyl" sie w szybkim luku.

> I znowu nie łapiesz - do przejechania masz 5km w korku, i 5km

> autostradą - czas pracy silnika przy 4-5krpm to może 5 minut,

> czas takiego przejazdu w korku to minimum 20 minut (liczby z

> kosmosu, bo korek korkowi nie równy ) - owszem, silnik pyrkocze

> sobie przy 800rpm i super, ale on w tym czasie nic nie "robi".

> Ale wciąż pracuje i się zużywa.

Ok, a teraz wez pod uwage, ze wypadasz zimnym silnikiem na te autostrade i dajesz mu od razu ognia - tak ? Fajnie, to ja wole popyrkac troche w korku niz dawac zimnemu silnikowi od razu 4-5krpm przez 5 minut.

> Osobiście z tribologicznego punktu widzenia widzę same plusy

> autostrady (myślę i mówię o prędkosciach oborotowych silnika

> rzędu 40-60%). Pewnie prawda leży gdzieś po środku. Niestety nie

> natrafiłem na żaden artykuł naukowy na ten temat - wszystko o

> bezpieczeństwie i środowisku

ok. wlasnie Kravitz dowiodl, ze nie mam racji i w aucie na autostradzie po 2x wiekszym przebiegu ilosc obrotow walu byloa tylko 10% mniejsza od tego w miescie.

Wiec czas pracy mamy zalatwiony, a pozostaje nam tylko kwestia zmeczenia materialow, ale ja sie nie czuje na silach o tym dyskutowac. Dla mnie jak cos sie kreci szybko i przenosi duza sile to sie bardziej zuzywa niz cos przenoszace mala sile rozkrecane od czasu do czasu. Badan zadnych nie znam bo to nie jest/byla moja dzialka.

Napisano

> Czyli cały czas trzymasz obroty dosć wysokie :d

Na autostradzie ? Owszem, ile sie da, na ile pozwala mi ekonomia.

> Moment to nie siła - moment to jest siła razy ramię A obciązenie, to

> obciążenie.

Dodajmy wektorowo sila x ramie, wiec jezeli ramie=constans to mozna zagadnienie uproscic do samej analizy sily, tym bardziej ze interesuje nas tylko sila styczna do np. okregu tarczy sprzegla.

> Ale jednostajne. Jeśli w logicznym zakresie, lepsze niż "szarpane".

Wolisz zeby Cie 100x puknieto lekko paluszkiem, czy zeby od spadl Ci na glowe kafar ? W pierwszym przypadku masz lekkie "szarpanie" w drugim silne constans - bo bedzie dzialalo, az wcisnie Cie w glebe wink.gif

Znasz pojecie indentacji ? Swego czasu zajmowalem sie nanoindentacja, do momentu uzywania malych sil, moglem sobie "dziobac" material bez szkody, wystarczy uzyc raz sily mocniejszej i masz odksztalcenie plastyczne - material na smietnik.

> Mówimy o D i zachodzie. Jak napisałem wcześniej - tylko w D można

> ganiać i tylko w D się tak gania.

Ok.

Napisano

Tak trzeba by sprawdzić oba bo nigdy nie wiadomo kto tym jeździł.

Jednak moim zdaniem auto "autostradowe" w teorii powinno być w lepszym stanie. Ktoś już policzył przebieg "miejskiego" na 45 kilometrów dziennie. To będzie z 3-5 cykli odpalenie-zgaszenie. W zimie to auto będzie częściej niedogrzane. W korkach będzie tłuc się na niskim ciśnieniu oleju. Sprzęgło zużywa się głównie przy gdy się z niego korzysta (poślizg tarcz). W aucie miejskim będzie bardziej zużyte. Podobnie wspomaganie. Klima w upały - wentylator nigdy nie będzie tak skuteczny jak nawiew powietrza co utrudnia pracę kompresorowi. Zawieszenie moim zdaniem zdecydowanie bardziej zużywa się w mieście: krawężniki, progi spowalniające, czy choćby jazda światła-światła: najpierw ruszam zaraz potem hamuje a zawiecha cały czas pracuje. A jak by to był jeszcze diesel to już na pewno najpierw obejrzał bym "autostradowego".

Napisano

Z mojej strony EOT - dalsza dyskusja jest zbędna - znowu się wyprodukowałem, ale stwierdziłem, że nie ma sensu 30.GIF

Napisano

> Dlaczego sadzisz, ze na autostradzie ktos bedzie jechal 2krpm ?

> Jezeli to jest niemiecka autostrada gdzie nie ma ograniczen to

> ja nie widze powodu miec caly czas 5krpm na V biegu.

Nigdzie nie napisalem ze ktos bedzie jechal 2000rpm.

Napisalem ze w ciagu pol minuty wal obroci sie 2000 razy.

Czyli przyjalem ze ktos bedzie jechal przy obrotach 4000rpm.

Napisano

> Jeszcze raz: Przy szybkiej jezdzie wszystkie elementy ukladu

> napedowego i zawieszenia przenosza duzo wieksze obciazenia. Jaka

> jest sila na kawedzi tarczy sprzegla dla silnika posiadajacego

> moment obrotowy 300Nm przy 100% tego momentu, a jaka przy 10-30%

> (ruszanie) ? 10-3.3x mniejsza - wiec jezeli kierowca nie jest

> milosniekiem slizgania sprzegla to nie zuzyje tego akurat

> elementu szybciej.

Czy Ty wiesz jak działa skrzynia biegów (reduktor) i co się dzieje z momentem po przejściu przez skrzynię biegów.

Pomyśl kiedy łatwiej jest ukręcić półoś lub przegub - przy ruszaniu, czy przy jeździe ze stałą prędkością.

Napisano

> Czy Ty wiesz jak działa skrzynia biegów (reduktor) i co się dzieje z

> momentem po przejściu przez skrzynię biegów.

> Pomyśl kiedy łatwiej jest ukręcić półoś lub przegub - przy ruszaniu,

> czy przy jeździe ze stałą prędkością.

Tym bardziej ze sama siła/moment siły dopóki nie przekroczą pewnej granicznej wartości z reguły nie powodują zauważalnego zużycia. I tak np. sprzęgło nie zużywa się od przyłożonego do niego momentu obrotowego. Chyba że będzie on tak duży, ze sprzęgło się śliźnie. Natomiast ciągłe używanie sprzęgła owszem przyspieszy zużycie bo tutaj chwilowy poślizg jest wpisany w zasadę działania.

Napisano

> Jeździj na IV albo na III - wiem że można się uprzeć żeby na

> autostradzie zarżnąć silnik szybciej niż w mieście, ale piszę o

> normalnej eksploatacji, a w każdym razie o podobnym stylu jazdy

> (przedziały obrotów, dynamika) jak w mieście.

> Jeżeli w mieście jeżdżę w przedziale 2-3,5 krpm, to na autostradzie

> też. Wtedy zużycie silnika będzie ponad 2 razy mniejsze.

Ale te 140 km/h przy 4,5 tys obr/min mam na V biegu! Punto I 75 ma taką skrzynię. Jazda przez 200 km z predkośćią 100 km/h autostrada -tylko dlatego ze mam wtedy 2,5- 3,0 tys obr jest dla mnie troche bez sensu.

Napisano

> Ale te 140 km/h przy 4,5 tys obr/min mam na V biegu!

Ale żeby porównywać zużycie na autostradzie do zużycie w mieście, to w mieście też powinieneś utrzymywać obroty w okolicach 4,5 krpm.

> Jazda przez 200 km z predkośćią 100 km/h

> autostrada -tylko dlatego ze mam wtedy 2,5- 3,0 tys obr jest

> dla mnie troche bez sensu.

Więc jeździj 120 - żeby mieć 3,5 krpm. Różnica w czasie dojazdu jest w takim przypadku pomijalna. Ale to offtop.

Napisano

> Czy Ty wiesz jak działa skrzynia biegów (reduktor) i co się dzieje z

> momentem po przejściu przez skrzynię biegów.

> Pomyśl kiedy łatwiej jest ukręcić półoś lub przegub - przy ruszaniu,

> czy przy jeździe ze stałą prędkością.

A czy Ty wiesz jaka sila dziala na tarcze sprzegla przy ruszaniu, a jaka podczas szybkiej jazdy ?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.