Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ruszanie ze świateł w dużych miastach

Featured Replies

Napisano

> ja tu widze pewne skrajnosci rozpedzaj sie tak szybko na ile pozwala

> Ci silnik ale spokojnie ? zazwyczaj jest tak ze auto rozpedza

> sie najszybciej uzywając niemalze calego zakresu obrotów tzn ze

> mamy kazdy bieg żyłować pod czerwone pole

Ciekawa teoria. Z tego co ja wiem samochód najlepiej przyśpiesza w bardzo określonym zakresie obrotów i bynajmniej nie jest to czerowne pole.

> kolejny raz przeciwieństwa... dawaj w ogień ale z rozsądkiem ?

Ty tylko udajesz że nie wiesz co autor ma na myśli???

> Jednego stać na zażynanie samochodu drugiego nie, albo po prostu już

Jakie zażynanie? Ja wiem że teraz jest moda na interpretacje popierające jedynie słuszne idee ale wszystko ma swoje granice...

> śmieszy mnie zawsze to jak bolki w samochodach gdzie galopuje srednio

> 60-70KM walczą o każdy metr a motor wyciskają jak sok z

> cytryny.

A mnie śmieszą cienkie bolki w 5 litrowej bm-ce oszczędzające 0.7 litra na sto bo "ten samochód tak dużo pali". Jak go nie stać to niech kupi motorynkę.

> czyli żeby jeździć samochodem to trzeba jeździć jak inni ?

Jeździć trzeba tak żeby nie blokować ruchu. A blokowanie innych to zwykłe chamstwo i tyle. Pan jedzie reszta ma czekać.

> przykład w zimie jeden bedzie czuł sie pewnie i jechał 60 a

> drugi 40 bo jedzie może nie swoim samochodem albo boi się o

> bezpieczeńśtwo to co ma jechac autobusem bo nie jezdzi równie

> szybko po śniegu ?

> Kazdy niech jezdzi jak może żeby nie być zawalidrogą moim zdaniem

Wreszcie coś rozsądnego.

> wystarczy jak będzie zmieniał biegi przy ok 3ooo obr.(w

> benzyniaku) jak ktoś chce to może krecić do końca jego samochód

Ciekawe bo u mnie na przykład samochód najlepiej przyśpiesza gdzieś do 4500 - 5000 obr.

I jeszcze jedno:

Na codzień jeżdzę samochodem z 3.0 litrowym mocnym silnikiem ale ostatnio parę razy poruszałem się VW Polo mojej kobiety z silniczkiem 1.0 Bardzo często byłem pierwszym który ruszał i odstawiałem samochody z 2-3 razy większymi silnikami nie żyłując przy tym samochodu. Ciekawe dlaczego?

Napisano

> ja tu widze pewne skrajnosci rozpedzaj sie tak szybko na ile pozwala

> Ci silnik ale spokojnie ? zazwyczaj jest tak ze auto rozpedza

> sie najszybciej uzywając niemalze calego zakresu obrotów tzn ze

> mamy kazdy bieg żyłować pod czerwone pole bo na tyle pozwala

> auto

No i tu jest sedno tego, czego nie rozumiesz!

Dynamiczne ruszanie nie wymaga wkręcania silnika na wysokie obroty. Wystarczy tylko głęboko wciskać gaz, ale zmieniać bieg zanim silnik wejdzie na wysokie obroty.

W powyższy sposób rusza się cicho, dynamicznie i oszczędnie.

To przy jakich prędkościach zmienia się na który bieg, nie świadczy o przyspieszeniu.

Do 45km/h na dwójce zwykłym autem można przyspieszać zarówno w 5 jak i w 50 sekund smile.gif

Napisano

Jak dla mnie to kilka zasad jakie wyznaje w jeździe po Warszawie

- ruch jest prawostronny

- dynamika nie prędkość

- zielone jest do jazdy a nie do przygotowywania się do niej

- jak ustawisz się na lewym pasie to tylko do wyprzedzania więc pedał głęboko zlosnik.gif

- obserwacja całości drogi nie tylko przedniej szyby.

To mi wystarcza, żeby nie mieć nikogo na sumieniu i ewentualnie móc wytrząsać się na innych zlosnik.gif

Jak ktoś ściga Cię jadąc prawym pasem a ty jedziesz zgodnie z przepisami (patrz wyżej) to już jego problem.

Napisano

> wystarczy jak będzie zmieniał biegi przy ok 3ooo obr.(w

> benzyniaku)

przy 3000 to jeszcze silnik nie osiagnął max momentu, przy tylu to kapeluszniki zmieniaja zlosnik.gifwink.gif

Napisano

> Dynamiczne ruszanie nie wymaga wkręcania silnika na wysokie obroty.

> Wystarczy tylko głęboko wciskać gaz, ale zmieniać bieg zanim

> silnik wejdzie na wysokie obroty.

Hmm a po co zmieniać bieg zanim silnik wejdzie na wysokie obroty skoro wcześniej głęboko wciskam gaz ? Jak dla mnie to bez sensu, skoro wciskam głęboko gaz, to niech już się dokręci w pobliże czerwonego i dopiero zmiana.

Napisano
  • Autor

> Hmm a po co zmieniać bieg zanim silnik wejdzie na wysokie obroty

> skoro wcześniej głęboko wciskam gaz ? Jak dla mnie to bez sensu,

> skoro wciskam głęboko gaz, to niech już się dokręci w pobliże

> czerwonego i dopiero zmiana.

I tak za kazdym ruszaniem spod swiateł?

Napisano

> I tak za kazdym ruszaniem spod swiateł?

On ma gdzie indziej czerwone grinser006.gif

Napisano

> wystarczy jak będzie zmieniał biegi przy ok 3ooo obr.(w

> benzyniaku)

wybacz ale 16v zaczyna jeździć od 4 tyś hehe.gif

Napisano

ja zauważyłem pozytywną zmianę. O ile parę lat temu jak zapalało się żółte przed zielonym to już wszyscy startowali do zawodów - a teraz zapala się zielone i auta W WIĘKSZOŚCI leniwie ruszają.

Gdzieś w tym wątku Yarek pisał żeby "ruszać dynamicznie" - zgoda. Tylko że jeden ma np SC, drugi Imprezę. Może przesadziłem. Jeden ma Lanosa, drugi ma Mercedesa.

Jedna osoba jak zapali się zielone startuje, druga dopiero zapina bieg i zabiera się do ruszenia.

Ale wróćmy do tematu -

jak nie chcesz by ktoś kto staruje do zawodow, nie puknął Cię na drodze, nie stawaj na lewym pasie.

Lewy pas jest dla tych którym się śpieszy, środkowy dla "ludu", prawy dla najwolniejszych lub dla szukajacych wrażeń.

Napisano
  • Autor

> ja zauważyłem pozytywną zmianę. O ile parę lat temu jak zapalało się

> żółte przed zielonym to już wszyscy startowali do zawodów - a

> teraz zapala się zielone i auta W WIĘKSZOŚCI leniwie ruszają.

> Gdzieś w tym wątku Yarek pisał żeby "ruszać dynamicznie" - zgoda.

> Tylko że jeden ma np SC, drugi Imprezę. Może przesadziłem. Jeden

> ma Lanosa, drugi ma Mercedesa.

> Jedna osoba jak zapali się zielone startuje, druga dopiero zapina

> bieg i zabiera się do ruszenia.

> Ale wróćmy do tematu -

> jak nie chcesz by ktoś kto staruje do zawodow, nie puknął Cię na

> drodze, nie stawaj na lewym pasie.

> Lewy pas jest dla tych którym się śpieszy, środkowy dla "ludu", prawy

> dla najwolniejszych lub dla szukajacych wrażeń.

nie no, masz rację.

Ale tradycyjnie juz w tym watku spytam co w sytuacji, gdy ulica ma jeden pas ruchu w kazdym kierunku?

Napisano

> nie no, masz rację.

> Ale tradycyjnie juz w tym watku spytam co w sytuacji, gdy ulica ma

> jeden pas ruchu w kazdym kierunku?

Kompletnie się nie przejmować wszelkiej maści ścigantami, furiatami. Jechać w taich stylu na jaki Cię stać. Nie każdy jest mistrzem kierownicy, najczęściej ludzie chcą spokojnie przemieścić się z punktu A do B. Jak się komuś śpieszy to na 100% Cię wyprzedzi.

Napisano
  • Autor

> Kompletnie się nie przejmować wszelkiej maści ścigantami, furiatami.

> Jechać w taich stylu na jaki Cię stać. Nie każdy jest mistrzem

> kierownicy, najczęściej ludzie chcą spokojnie przemieścić się z

> punktu A do B. Jak się komuś śpieszy to na 100% Cię wyprzedzi.

i tak tez robię ok.gif

Napisano
  • Autor

> byle prawym byle prawym

ano

Napisano

> Hmm a po co zmieniać bieg zanim silnik wejdzie na wysokie obroty

> skoro wcześniej głęboko wciskam gaz ? Jak dla mnie to bez sensu,

> skoro wciskam głęboko gaz, to niech już się dokręci w pobliże

> czerwonego i dopiero zmiana.

Po to, aby jak najszybciej uzyskać średnie obroty a tym samym przyzwoicie przyspieszyć (a przy tym cicho i oszczędnie).

Owszem można dokręcać do czerwonego pola, ale tylko jeśli chce się uzyskać maksymalne przyspieszenie.

Jazda dynamiczna nie musi odbywać się na wysokich obrotach, a jazda na wysokich obrotach nie musi być dynamiczna!

Napisano

> Ruszam spokojnie, ale nie jak tzw. "kapelusz" - 1bieg - do 25km/h, 2

> bieg do około 45km/h.

> I teraz tak:

> Podczas zmiany z jedynki na dwójkę widzę w lusterku jak ten za mną

> gwałtownie " przysiada" czyt. hamuje, zeby mi w dupsko nie

> wjechać, po czym widzę w lusterku charakterystyczną minę ( gniew

> delikatnie mówiąc).

> Nastepnie jak to tylko mozliwe jestem przez takiego delkiwenta

> wyprzedzany i za 700m na kolejnych światłach staje on obok mnie

> i udaje, że nie widzi.

IMO: wszystko przez to, ze jedziesz cento. buu.gif

to jest efekt psychologiczny, ze jak ktos ma szybsza fure, to jest pewien, ze wyprzedzi cento, wiec odruchowo cisnie, zeby Cie wyprzedzic, bo zaklada, ze bedziesz jechal jak kapelusz.

Twoj samochod ladnie przyspiesza, wiec spodziewam sie, ze ten za Toba liczy, ze dalej bedziesz tak deptal i rozpedzisz sie conajmniej do setki miedzy swiatlami.

moja metoda: olewac, a jak sie zdarzy, ze na nastepnych swiatlach jestesmy pierwsi na sasiednich pasach, to albo skopac d., albo totalnie odpuscic i niech sie cieszy, ze bedzie stal 10 sekund dluzej niz ja na nastepnych swiatlach.

ps. duze miasto - duzo hamow frown.gif

Napisano

> IMO: wszystko przez to, ze jedziesz cento.

Też czasami jeżdżę służbowym maluchem (sejem) i w dodatku na obcej rejestracji. Nie zauważyłem jakiejś różnicy.

Ktoś kto ma w zwyczaju siedzieć komuś na zderzaku będzie to robił nie zależnie od tego za jakim autem jedzie. Musi czuć ciepło rury tego z przodu i tyle. Nie należy się zbytnio tym stresować, bo tacy zwykle nie wjeżdzają w tyłek. Czekają tylko aby na sąsiednim pasie zrobiła się luka i już ich nie ma.

Napisano

> I tak za kazdym ruszaniem spod swiateł?

Nie, ruszam tak, gdy się spieszę. Normalnie przy ruszaniu zmieniam gdzie przy 2,5tys. obr (diesel) albo niżej. Ale jak stoję pierwszy na światłach to staram się nie tamować ruchu.

Napisano

> Po to, aby jak najszybciej uzyskać średnie obroty a tym samym

> przyzwoicie przyspieszyć (a przy tym cicho i oszczędnie).

> Owszem można dokręcać do czerwonego pola, ale tylko jeśli chce się

> uzyskać maksymalne przyspieszenie.

No dobra, ale skoro mam pedał wciśnięty głęboko to jaki sens zmieniać wcześniej bieg icon_rolleyes.gif

> Jazda dynamiczna nie musi odbywać się na wysokich obrotach, a jazda

> na wysokich obrotach nie musi być dynamiczna!

Zgadzam się, chociaż z tym pierwszym nie do końca...

Napisano

> No dobra, ale skoro mam pedał wciśnięty głęboko to jaki sens zmieniać

> wcześniej bieg

Nie rozumiem czego nie rozumiesz...

Pedał gazu wciska się głęboko po to aby uzyskać duże przyspieszenie, a wcześnie (czyli zanim wejdzie na wysokie obroty) zmienia się bieg na wyższy dla ciszy i ekonomiki.

Rozpędzanie poprzez stopniowe wciskanie gazu w miarę wzrostu obrotów nie jest ani dynamiczne ani ekonomiczne.

Napisano

> Nie rozumiem czego nie rozumiesz...

> Pedał gazu wciska się głęboko po to aby uzyskać duże przyspieszenie,

> a wcześnie (czyli zanim wejdzie na wysokie obroty) zmienia się

> bieg na wyższy dla ciszy i ekonomiki.

Czyli wg Ciebie jeżeli chcę przyspieszyć szybko a do tego ekonomicznie, powinienem mieć głęboko wciśnięty gaz i zmieniać bieg na wyższy przy np.2.5tys rpm (diesel) ?

Napiszę jeszcze inaczej, jeżeli chcę przyspieszyć mocno i wciskam głęboko gaz, to nie po to żeby przy 3tys. rpm zmieniać bieg, tylko dokręcam do 4tys. Jeżeli delikatnie to odpowiednio delikatnie z gazem i wcześniej zmieniam bieg.

> Rozpędzanie poprzez stopniowe wciskanie gazu w miarę wzrostu obrotów

> nie jest ani dynamiczne ani ekonomiczne.

A ja o tym nie pisałem .

Napisano

> Pedał gazu wciska się głęboko po to aby uzyskać duże przyspieszenie,

... byle nie za głęboko, bo uzyskasz odwrotny efekt

ale o tym zapewne wiesz

Napisano

> ... byle nie za głęboko, bo uzyskasz odwrotny efekt

> ale o tym zapewne wiesz

Jeżeli gaz jest elektroniczny to chyba to nie jest prawda, komputer w końcu sam potrafi określić ile paliwa ma być podlane.

Napisano

> Nie, ruszam tak, gdy się spieszę. Normalnie przy ruszaniu zmieniam

> gdzie przy 2,5tys. obr (diesel) albo niżej. Ale jak stoję

> pierwszy na światłach to staram się nie tamować ruchu.

A jak stoisz drugi? Przecież ruszając spokojnie, według rozumowania niektórych - zawsze będziesz tamował ruch tym którzy są za tobą.

Ja ruszam tak żeby mi to pasowało a nie temu który stoi za mną i się piekli. A niech się piekli. Nie będę żyłował silnika tylko dlatego że ktoś za mną ma lepszy samochód.

Prawda jest taka, że jak ma lepszy to jakbym swojego nie żyłował on i tak będzie chciał jechać szybciej (przynajmniej taki który siedzi na zderzaku).

Podsumowując: ruszam tak żeby mi to pasowało, nie za wolno, nie za szybko - normalnie smile.gif

Napisano

> A jak stoisz drugi? Przecież ruszając spokojnie, według rozumowania

> niektórych - zawsze będziesz tamował ruch tym którzy są za tobą.

Jak stoję drugi to staram się ruszać w miarę równo z pierwszym i nie zostawiać luki 5 metrów wink.gif

> Ja ruszam tak żeby mi to pasowało a nie temu który stoi za mną i się

> piekli. A niech się piekli. Nie będę żyłował silnika tylko

> dlatego że ktoś za mną ma lepszy samochód.

> Podsumowując: ruszam tak żeby mi to pasowało, nie za wolno, nie za

> szybko - normalnie

Ale sam pomyśl, jak każdy sobie ruszy jak kapelusz to miasto stanie w korkach. Poza tym w czym problem ruszyć dynamicznie, przy 60 wrzucić sobie 4-kę i spokojnie się toczyć, a ściganci niech wyprzedzają cool.gif

Napisano

> Poza tym w czym problem ruszyć dynamicznie, przy 60

> wrzucić sobie 4-kę i spokojnie się toczyć, a ściganci niech

> wyprzedzają

Jest pewien problem. Związany bynajmniej z autami.

Bo co mi będzie ktoś gadał jak jeździć... bokser.gif

Jak będę chciał, to się na jezdni położę zlosnik2.gif

Napisano

> Jest pewien problem. Związany bynajmniej z autami.

> Bo co mi będzie ktoś gadał jak jeździć...

> Jak będę chciał, to się na jezdni położę

Na złość innym będę ruszał pooooowoli.

20.GIF

Napisano

> Jeżeli gaz jest elektroniczny to chyba to nie jest prawda, komputer w

> końcu sam potrafi określić ile paliwa ma być podlane.

to czemu jak dasz mu w rure to czarny dym idzie z rury ?? to jest nie spalone paliwo jak dajesz gaz stopniowo to ropa jest efektywniej spalana .

Napisano

> Czyli wg Ciebie jeżeli chcę przyspieszyć szybko a do tego

> ekonomicznie, powinienem mieć głęboko wciśnięty gaz i zmieniać

> bieg na wyższy przy np.2.5tys rpm (diesel) ?

Dokładnie!

I tego sposobu nie wymyśliłem ja, tylko motoryzacyjnie mądrzejsi od nas obu smile.gif

> Napiszę jeszcze inaczej, jeżeli chcę przyspieszyć mocno i wciskam

> głęboko gaz, to nie po to żeby przy 3tys. rpm zmieniać bieg,

> tylko dokręcam do 4tys. Jeżeli delikatnie to odpowiednio

> delikatnie z gazem i wcześniej zmieniam bieg.

Tu przedstawiłeś dwa skrajne warianty. Ja zwykle stosuję ten optymalny smile.gif

Napisano

> Dokładnie!

> I tego sposobu nie wymyśliłem ja, tylko motoryzacyjnie mądrzejsi od

> nas obu

Dobra nie wiem za bardzo co tutaj napisać, ale po części sie zgadzam. Generalnie u mnie zakres dynamicznego i ekonomicznego przyspieszania wypada gdzieś koło 3000obr. może ciut dalej. Przyspieszać należy z mocno wciśniętym pedałem.

Dla chętnych fajny artykuł z Motoru TUTAJ

+ wykres z artykułu

art55_2.jpg

art55_1.jpg

Swoją drogą sam spróbuję stosować się do niektórych rad z artykułu.

Kolejny fajny temat na TEJ stronie. Forum ciężarowców - oni wiedzą jak przyspieszać oszczędnie. Cytat:

Quote:

1. Rozpędzaj auto możliwie dynamicznie, najlepiej dochodząc do obrotów ciut za koniec zakresu ekonomicznego (a w mniejszych silnikach mówi się o przedziale 2/3 - 3/4 obrotów).


Napisano

> Na złość innym będę ruszał pooooowoli.

Jesteś egoistą! mad.gif

Moim zdaniem to przy ruszaniu ze świateł ważne jest żeby nie spac po zapaleniu się zielonego. Zauważyłem, że wielu kierowców wrzuca bieg dopiero wtedy gdy na sygnalizatorze zapali się zielone światło, co powoduje, że na jednym cyklu przejedzie 2 - 3 samochody mniej. Ja wrzucam jedynkę gdy widzę migające zielone dla pieszych i ruszam tużpo zapaleniu się zielonego dla mnie. Teoretycznie w mieście i tak nie można przekraczac 50 km/h więc sprawa dynamicznego startu i tak ma mniejsze znaczenie.

Napisano

> Lewy pas jest dla tych którym się śpieszy, środkowy dla "ludu", prawy

> dla najwolniejszych lub dla szukajacych wrażeń.

U nas prawy jest najszybszy, nie liczac wlekacych sie autobusow pospiesznych i tych zwyklych zlosnik.gif

Napisano

> Jesteś egoistą!

Dobra zabrakło na końcu emotki wink.gif

> Ja wrzucam jedynkę gdy widzę migające zielone

> dla pieszych i ruszam tużpo zapaleniu się zielonego dla mnie.

claps.gif

> Teoretycznie w mieście i tak nie można przekraczac 50 km/h więc

> sprawa dynamicznego startu i tak ma mniejsze znaczenie.

Ma znaczenie i to duże, bo jeśli każdy ruszy sprawnie i już za chwile będzie jechał 50km/h to przejedzie więcej aut przez skrzyżowanie.

Napisano

> Podsumowując: ruszam tak żeby mi to pasowało,

Egoista zlosnik.gif

Napisano

> Jak stoję drugi to staram się ruszać w miarę równo z pierwszym i nie

> zostawiać luki 5 metrów

> Ale sam pomyśl, jak każdy sobie ruszy jak kapelusz to miasto stanie w

> korkach. Poza tym w czym problem ruszyć dynamicznie, przy 60

> wrzucić sobie 4-kę i spokojnie się toczyć, a ściganci niech

> wyprzedzają

Tyle że ja widzę tutaj jakieś skrajności - a przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Większość z was zakłada że jak ktoś nie ciśnie na gaz i nie wkręca silnika na obroty to znaczy że rusza jak kapelusz - najpewniej z 3 biegu.

Ja wyznaję arystotelesowski złoty środek. Jadę na tyle dynamicznie na ile pozwala mi mój silnik ale bez żyłowania go do bóg jeden wie jakich obrotów.

Jak komuś za mną w lepszym samochodzie to nie pasuje to jego sprawa. Tak samo jak mu się spieszy - mógł wyjechać 5 minut wcześniej a nie wykonywać jakieś nerwowe ruchy za mną bo jego auto pojechałoby szybciej.

Napisano

Szybkość zjazdu ze skrzyzowania,uzależniam od ,tego jak długo pala sie światła na danym skrzyzowaniu,są u nas skrzyżowania,na których trzeba ruszac blyskawicznie,a i tak udaje sie przejechac skręcając w lewo ,góra trzem samochodom,a potem jest czekanie z 7 minut jak znowu zapalą się swiatła dla tego kierunku,dla pozostałych kierunków na tym skrzyzowaniu światła pala sie o wiele dłużej,tak ,że jak widzisz,czasem takie ruszanie spod świateł wymusza sytuacja na krzyżówce , smile.gifnie jestem rajdowcem i tam gdzie nie musze jadę normalnie

Napisano
mam w dupie takich nerwusów. Ruszam tak jak lubię, staram się zawsze ustawiac na prawym pasie bo jeżdżę powoli, raczej. i nawet kiedy komus przyjdzie wariowac.... to tez mam to w dupie ok.gif Luzik palacz.gif
Napisano

> mam w dupie takich nerwusów. Ruszam tak jak lubię, staram się zawsze

> ustawiac na prawym pasie bo jeżdżę powoli, raczej. i nawet kiedy

> komus przyjdzie wariowac.... to tez mam to w dupie Luzik

Gdyby wszyscy kierowcy w naszym kraju mieli takie samo podejście , to pewnie byłoby o wiele mniej wypadków ok.gif.

Napisano

> Na złość innym będę ruszał pooooowoli.

Ja zawsze ruszam powoli smile.gif Nie wynika to ze złośliwości lecz z ''osiągów'' mojego Fiata 126 ELX smile.gif Z tego też powodu zazwyczaj ustawiam się na prawym pasie, lewy zostawiając tym szybszym. Jeżeli jednak mimo to komuś z tyłu się strasznie spieszy i siedzi mi perfidnie na zderzaku, stosuję patent numer 457 polegający na trzymaniu prawej nogi na pedale gazu z jednoczesnym delikatnym wciśnięciem hamulca w celu uruchomienia świateł ''stop''. Zazwyczaj delikwent zwiększa dzielący nas dystans.

Napisano

> Ja zawsze ruszam powoli Nie wynika to ze złośliwości lecz z

> ''osiągów'' mojego Fiata 126 ELX

Kiedyś najbardziej chciało mi się smiać z ojca. Jedziemy razem a przed nami na lewym pasie stanęła babka w 126p. No i oczywiście ojciec już nadaje, że wolno ruszy itd. A kobitka ruszyła naprawdę spoko, dużo szybciej niż prawy pas cool.gif

Napisano

> Gdyby wszyscy kierowcy w naszym kraju mieli takie samo podejście ,

> to pewnie byłoby o wiele mniej wypadków .

Zgadzam się z kolegą w 100%, z tym od którego pochodzi cytowany przez Ciebie post tak samo.

Tych co jeżdzą normalnie i tak jest więcej i to znacznie więcej niż tych co proóbują komuś a tak naprawdę sobie coś udowodnić.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie darł do przodu z każdych świateł i trąbił i mrygał światłami, żeby ten przed nim jechał szybciej.

Ulica to nie tor wyścigowy, mamy dojechać z punktu A do B, i pozwolić innym na to samo i to w jednym kawałku. Nie mówię, że jeżdze jak kapelusz bo często się zdarza przegiąć pałę ale przynajmniej staram się to robić w granicach ludzkiego rozsądku.

Napisano

> Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie darł do przodu z każdych

> świateł i trąbił i mrygał światłami, żeby ten przed nim jechał

> szybciej.

Mam wrażenie, czytając niektóre posty, że te opowiadania o mruganiu i trąbieniu, są w znacznej mierze gdzieś zasłyszane, żeby nie powiedzieć wyssane z palca. Poruszam się po Warszawie od bardzo wielu lat i jak sięgnę pamięcią, raz ktoś na mnie mrugnął światłami aby mnie popędzić.

Stałem na prawym pasie przy czerwonym świetle, a "złotówa" mrygał na mnie, bo chciał skręcić w prawo. To był zwykły katalogowy niedouczony debil, więc można to pominąć.

Napisano

Mam dokładnie to samo zdanie. Podziwiam zresztą ludzi ruszających szybko tylko po to, aby na następnych światłach stać na czerwonym. Niestety blokują oni b. często drogę "maruderom" jeżdżącym po emerycku, którzy zamiast jechać spokojnie dalej muszą hamować i czekać aż sciganci się rozpędzą.

Mam dobrą radę dla zdenerwowanych wolna jazdą po miejsckich ulicach: załóżcie sobie, że do miejsca docelowego jedzie sie nie X minut tylko 2X - bedziecie mile rozczarowani jak sprawnie udało się Wam dojechać.

Piszę to jako były "nerwus" - obecnie wyleczyłem się z nerwicy w samochodzie. Szkoda zdrowia, mam ważniejsze problemy w życiu niż ludzie jeżdżący szybciej/wolniej ode mnie, czy debile za kółkiem.

Napisano

> Mam wrażenie, czytając niektóre posty, że te opowiadania o mruganiu i

> trąbieniu, są w znacznej mierze gdzieś zasłyszane, żeby nie

> powiedzieć wyssane z palca. Poruszam się po Warszawie od bardzo

> wielu lat i jak sięgnę pamięcią, raz ktoś na mnie mrugnął

> światłami aby mnie popędzić.

> Stałem na prawym pasie przy czerwonym świetle, a "złotówa" mrygał na

> mnie, bo chciał skręcić w prawo. To był zwykły katalogowy

> niedouczony debil, więc można to pominąć.

Jeździłem przez kilka lat maluchami a potem Polonezem i pisałem o sobie, nie raz byłem strąbiony i zamrugany.

Może to kwestia "lepszości" samochodu i jego zrywnośći, no bo Malec i stary Polonez 1,5 z gaźnikiem na gaz. biglaugh.gif

Moje opowieści o któych piszę dotyczyły mnie i mojej przygody z motoryzacją waytogo.gif

Napisano

> Jeździłem przez kilka lat maluchami a potem Polonezem i pisałem o

> sobie, nie raz byłem strąbiony i zamrugany.

> Może to kwestia "lepszości" samochodu i jego zrywnośći, no bo Malec i

> stary Polonez 1,5 z gaźnikiem na gaz.

> Moje opowieści o któych piszę dotyczyły mnie i mojej przygody z

> motoryzacją

smile.gif Jeśli tak mówisz...

Ja wszystkch nerwusów wysyłam na wczasy do Ciechocinka... szkoda, że tego nie słyszą.

Wiem, że jestem za kierownicą bardzo nieobiektywny i moje oceny są często wywołane emocjami, ale pewnie każdy z nas w tej "grze w kulki" czasem da się ponieść (oczywiście słownie).

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.