Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ruszanie ze świateł w dużych miastach

Featured Replies

Napisano

Tacy kierowcy jak ty to zakała miast.

Myślą tylko o sobie, a resztę kierowców mają w d...pie.

Niedawno chyba "Motor" mierzył ruch na skrzyżowaniach. W ciągu jednej zmiany świateł (o takim samym czasie trwania) w Polsce przejeżdża średnio DWA RAZY MNIEJ aut niż w Niemczech.

Wcale nie trzeba mieć mocnego auta, nawet Tikiem czy CC można dynamicznie ruszyć. I nie trzeba wkręcać silnika na wysokie obroty, wystarczy głęboko wciskać gaz i zmieniać bieg zanim wejdzie na wysokie obroty - poza tym tak jest oszczędniej (wydłużanie czasu przyspieszania zwiększa zużycie paliwa).

Napisano

> Tacy kierowcy jak ty to zakała miast.

> Myślą tylko o sobie, a resztę kierowców mają w d...pie.

> Niedawno chyba "Motor" mierzył ruch na skrzyżowaniach. W ciągu jednej

> zmiany świateł (o takim samym czasie trwania) w Polsce

> przejeżdża średnio DWA RAZY MNIEJ aut niż w Niemczech.

> Wcale nie trzeba mieć mocnego auta, nawet Tikiem.

Żeby nadążyć za Tico do 50 km/h to faktycznie trzeba się sprężyć. To lekkie auto i przy ruszaniu jest niezwykle dynamiczne waytogo.gif. Ale nie daj Boże gdzieś stuknąć to niewiele zostaje z samochodu tongue.gif

Napisano

> Tacy kierowcy jak ty to zakała miast.

> Myślą tylko o sobie, a resztę kierowców mają w d...pie.

> Niedawno chyba "Motor" mierzył ruch na skrzyżowaniach. W ciągu jednej

> zmiany świateł (o takim samym czasie trwania) w Polsce

> przejeżdża średnio DWA RAZY MNIEJ aut niż w Niemczech.

> Wcale nie trzeba mieć mocnego auta, nawet Tikiem czy CC można

> dynamicznie ruszyć. I nie trzeba wkręcać silnika na wysokie

> obroty, wystarczy głęboko wciskać gaz i zmieniać bieg zanim

> wejdzie na wysokie obroty - poza tym tak jest oszczędniej

> (wydłużanie czasu przyspieszania zwiększa zużycie paliwa).

Jak będziemy zarabiać tyle co Niemcy i będziemy jeździć takimi samochodami jak oni to podkskoczymy w rankingu.

Napisano

> Ruszam spokojnie, ale nie jak tzw. "kapelusz" - 1bieg - do 25km/h, 2

> bieg do około 45km/h.

Teraz wiadomo skąd sie biora korki... I na dodatek jesteś przekonany, że robisz dobrze...

Pojedź do obojetnie jakiego kraju na zachodzie , do dużego miasta i popatrz jak tam jeżdżą... A najlepiej gdzieś w Anglii - tam byś dostał opieprz od 70-letniej babci za to że się guzdrzesz... hehe.gifhehe.gifhehe.gif

Napisano

dokładnie,

widać że większość tutaj street fighterów spod świateł to kierowcy o pojemnosciach ok 1 litra i ~45KM co piłując 1 do 40, 2 do 70 mało nie dostaną tłokiem po kolanach.

po kolejne czasem jak mam humor to jade zgodnie z przepisami i o dziwo doganiam na każdych światłach ten cały peleton, a nawet ich wyprzedzam bo jak jest wolny pas to ja wjezdzam na pasy mając 2 albo 3 (ok 40km/h)a wyścigowcy dopiero ruszają z noga w podłodze (chyba). Dodatkowo ja spalam ok 5.5-6 a nie 10 (w benzynie 1.4)

Kluczem do sukcesu jest coś takiego jak PŁYNNA JAZDA a nie szarpana z przeciąganiem biegów i heblem w podłodze przed kazdym czerwonym

a chyba najbardziej bawią mnie takie popaprane stworzenia w posprowadzanych hondach z toną plastiku i tłumikiem mougena co wyciska 7 poty i zamyka III od skrzyżowania do skrzyżowania ale niestety ta jego ruina nie daje rady pozbierac swojej dupy na tyle szybko żeby uciec (nawet na pomarańczowym) i stoi na czerwonym zakrecony.gifzakrecony.gifzakrecony.gifzakrecony.gifzakrecony.gif

Napisano

korki nie biorą się od wolnej jazdy, tylko przez tyhc co stają na krzyżówkach na środku jak mają czerwone , ci co to samo robią na rodnach, oby sie wcisną obym przejchał a w d... że 50samochodów stoi przez niego.

Jak masz usto z komputerem to wiesz jaka jest średnia prędkość w cyklu miejskim.

Nie chodzi tu o prędkość czy dynamikę. Niech kazdy jeździ jak jeździ ale z głową..............

Mnie też czasem dobija jak ktoś jedzie 28,5km/h a mógłby chociaż 50km/h jechać, ale to nie przez nich sa korki.

A cwaniaków z aut co mają 150KM i więcej, cwaniakujących na mieście i w trasie nienawidze tak samo jak kalafiora. BRRRR devil.gif

Napisano

> po kolejne czasem jak mam humor to jade zgodnie z przepisami i o

> dziwo doganiam na każdych światłach ten cały peleton,

Właśnie o tym przed chwilą pisałem: o "maniu" w d...pie tych co jadą z tyłu. Egoizm albo bezmyślność.

Zastanowiłeś się kiedyś ile osób (jadących za tobą) przez ciebie musiało czekać na ponowny cykl świateł?

A przepisy limitują prędkość, a nie o przyspieszanie.

Napisano

Jak sie Polacy wyzbędą tych szrotów to może będzie lepiej waytogo.gif

279791338-maj_art511_12072007_1.jpg

post-56914-14352488149706_thumb.jpg

Napisano

> jezeli jade i widze ze stoja samochody czekajac na zielone to celowo

> zwalniam, zapinam 2 i spokojnie sie kulam tak zeby sie dokulac

> w momencie gdy im sie zapali zielone i zdazyli ruszyc zanim do

> nich dojade

tez tak czesto robie ze jak widze czerwone w oddali to sobie redukuje biegi i podjezdzam do skrzyzowania, tylko wtedy najbardziej mnie denerwuje jak ktos sie przedemnie wpycha i po hamplach bo on musi jeszcze jedna osobe wyprzedzic, a potem ja musze robic ten sam manewr bo koles sie niemilosiernie wlecze

Napisano

> Właśnie o tym przed chwilą pisałem: o "maniu" w d...pie tych co jadą

> z tyłu. Egoizm albo bezmyślność.

> Zastanowiłeś się kiedyś ile osób (jadących za tobą) przez ciebie

> musiało czekać na ponowny cykl świateł?

> A przepisy limitują prędkość, a nie o przyspieszanie.

za mną nikt nie musiał bo ja jestem ciągle w ruchu a nie stoje na każdych światłach tylko zazwyczaj dotaczam się mając zapiętą 2 albo 3 natomiast Ty będziesz częsciej stał i ruszał niż ja, po 2 to że masz korki to też od tego że Twoj sąsiad kupił sobie samochód, jakbyś nie zrozumiał to samochodów jest coraz więcej na ulicach,

Żal mi takich ludzi co instruktorzy (jak z koziej dupy trąba) nie nauczyli starać się utrzymywać płynnej jazdy, no ale co mnie to, nie moje paliwo, opony, półosie... nie mój ból.

kolejna kwestia jak macie zimne silniki to też tak pałujecie spod świateł ?

jeśli tak to gratulacje... łatwo przyszło łatwo poszło wpysk.gif

generalnie to może rzeczywiście mam takich w dupie co nie potrafią racjonalnie ocenić sytuacji na drodze przy zbliżaniu się do skrzyżowań i starać się utrzymać samochód w ruchu a nie pałować żeby być jak najszybciej pod kolejnym zapalającym się czerwonym światłem 270635636-JUMP2.gif.

Napisano

> tez tak czesto robie ze jak widze czerwone w oddali to sobie redukuje

> biegi i podjezdzam do skrzyzowania, tylko wtedy najbardziej mnie

> denerwuje jak ktos sie przedemnie wpycha i po hamplach bo on

> musi jeszcze jedna osobe wyprzedzic, a potem ja musze robic ten

> sam manewr bo koles sie niemilosiernie wlecze

najczęsciej jak sie da robie tak jak opisujesz .... takim dojeżdżaczom jak Ty

ot tak dla żartu ... bo irytuje mnie toczenie sie 20 na godzine ... wole dojechać zatrzymać sie i czekać na zielone ....

wiesz niektórzy siedzą za kółkiem dużo więcej niż inni ... i zwyczajnie to męczy ...

ps. masterem mam 7 tyś. km. w miesiąc

+ osobówka około 3..4 tyś.

Napisano

a gdzie napisalem ze sie tocze 20 na godzine ?? napisalem jedynie ze jak widze czerwone swiatlo to nie paluje samochodu tylko zaczynam sobie redukowac biegi a to chyba roznica 270751858-jezyk.gif

Napisano

ja też bardzo dużo jeżdzę ale jeżdzę tak jak kolega opisał.

Wolę jeździć płynni (chodzi o światłą) ....mniej więcej tak jak to robią kierowcy TIRów.

Bardzo dużo jeździłem z towarem i wiem że lepiej jechać płynnie niż się wciskać i hamować tak żeby inni robili nura za moim tylnym zderzakiem

Każdy ma inny styl jazdy i koniec.

a czyja racja lepsza...............mojsza czy twojasza.

Nie ma znaczenia................. bo i tak się na ulicach nic nie zmieni. biglaugh.gif

Napisano

> najczęsciej jak sie da robie tak jak opisujesz .... takim

> dojeżdżaczom jak Ty

> ot tak dla żartu ... bo irytuje mnie toczenie sie 20 na godzine ...

> wole dojechać zatrzymać sie i czekać na zielone ....

no i tracisz na tym czas, bo za nim ty ruszysz to ja tym swoimtoczeniem Cie dogonie i wyprzedze

jak widze czerwone światło z daleko to sie tocze,po co mam stac, powiedz po co?? tak jest płynniej

Napisano

> najczęsciej jak sie da robie tak jak opisujesz .... takim

> dojeżdżaczom jak Ty

> ot tak dla żartu ... bo irytuje mnie toczenie sie 20 na godzine ...

> wole dojechać zatrzymać sie i czekać na zielone ....

Więcej luzu miej nerwacji ....

Teraz pomyśl - korek przed "stopem" - przejeżdża jeden samochód i każdy kolejny zgodnie z przepisami musi się zatrzymać. Więc Ty ruszasz i zaraz hamujesz, bo ten przed Tobą ruszył i stanął itd.....A ja zostawiam sobie 2 długości luzu i toczę się na jedynce bez gazu i nie staję co chwila, nie wciskam sprzęgła ani hamulca po prostu powoli się toczę ....

Napisano

> Więcej luzu miej nerwacji ....

> Teraz pomyśl - korek przed "stopem" - przejeżdża jeden samochód i

> każdy kolejny zgodnie z przepisami musi się zatrzymać. Więc Ty

> ruszasz i zaraz hamujesz, bo ten przed Tobą ruszył i stanął

> itd.....A ja zostawiam sobie 2 długości luzu i toczę się na

> jedynce bez gazu i nie staję co chwila, nie wciskam sprzęgła

> ani hamulca po prostu powoli się toczę ....

a w bocznej drodze ktoś czeka na wyjazd ... a sznurek aut sie snuje

a gdyby to była Twoja matka ... itp itd.

każda sytuacja jest inna i niestety trzeba myśleć o tym co sie dzieje na drodze i dostosowywać styl jazdy do warunków i okoliczności

-------------------------------------------------------------------------------

dzięki temu po 300 tyś. km miałem dwie delikatne stłuczki i nic pozatym

oczywista nie z mojej winy wink.gif

Napisano

> no i tracisz na tym czas, bo za nim ty ruszysz to ja tym

> swoimtoczeniem Cie dogonie i wyprzedze

> jak widze czerwone światło z daleko to sie tocze,po co mam stac,

> powiedz po co?? tak jest płynniej

chętnie zrobie test kto kogo dogoni ... moge jechać lawetą devil.gifrotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif

Napisano

> a w bocznej drodze ktoś czeka na wyjazd ... a sznurek aut sie snuje

Jak sznurek aut stoi to też nie wjedzie jeśli ktoś się nie wstrzyma z ruszeniem. Dla niego żadna różnica - a jeśli akurat znajdzie się przede mną to spokojnie wjedzie sobie w lukę na dwa auta...

> każda sytuacja jest inna i niestety trzeba myśleć o tym co sie dzieje

> na drodze i dostosowywać styl jazdy do warunków i okoliczności

No to powiedz mi dlaczego nie dopasowujesz stylu do tych "dojeżdżaczy" tylko narzucasz im swój .... oni irytują Ciebie Ty irytujesz ich.

Tyle, że Ty sądząc po tym ot tak dla żartu ... bo irytuje mnie toczenie sie 20 na godzine robisz to złośliwie (jakieś kompleksy ?) a ja jak ktoś taki wpada z hamulcem przede mnie co najwyżej uśmiechnę się ze współczuciem ze "sprawnego inaczej" .

> dzięki temu po 300 tyś. km miałem dwie delikatne stłuczki

A na mnie raz cofnął autobus i zmasakrował mi przód bo było lekko pod górkę a ja stałem za nim tylko pół metra - wszyscy tak stawali (dopasowałem się do warunków) , raz wbił się mi gość który chciał zdążyć na "pomarańczowym" bo ruszyłem dynamicznie spod świateł (też się dopasowałem), raz pani wjechała mi w drzwi na równorzędnym skrzyżowaniu bo ona tu od 20 lat tak samo jeździ (też się dopasowałem bo tam każdy walił - "ja mam pierwszeństwo") i raz z kumplem zlikwidowaliśmy poloneza, ale wtedy nie byliśmy "na legalu".

Napisano

> dokładnie,

> widać że większość tutaj street fighterów spod świateł to kierowcy o

> pojemnosciach ok 1 litra i ~45KM co piłując 1 do 40, 2 do 70

> mało nie dostaną tłokiem po kolanach.

> po kolejne czasem jak mam humor to jade zgodnie z przepisami i o

> dziwo doganiam na każdych światłach ten cały peleton, a nawet

> ich wyprzedzam bo jak jest wolny pas to ja wjezdzam na pasy

> mając 2 albo 3 (ok 40km/h)a wyścigowcy dopiero ruszają z noga w

> podłodze (chyba). Dodatkowo ja spalam ok 5.5-6 a nie 10 (w

> benzynie 1.4)

> Kluczem do sukcesu jest coś takiego jak PŁYNNA JAZDA a nie szarpana

> z przeciąganiem biegów i heblem w podłodze przed kazdym

> czerwonym

> a chyba najbardziej bawią mnie takie popaprane stworzenia w

> posprowadzanych hondach z toną plastiku i tłumikiem mougena co

> wyciska 7 poty i zamyka III od skrzyżowania do skrzyżowania ale

> niestety ta jego ruina nie daje rady pozbierac swojej dupy na

> tyle szybko żeby uciec (nawet na pomarańczowym) i stoi na

> czerwonym

brednie brednie i jeszcze raz brednie, spojrzałeś w avatar i pomyślałeś: szczeniak w 900tce musi pokazac że jest szybszy niż beemwu - litości, poczytaj troche a przekonasz się czym jeździ i gdzie porusza się na codzień ten o kim piszesz bo BREDZISZ hehe.gif

Moja wypowiedź tyczyła się zachowania w korku miedzy światłami, jeżdżąc jak to nazywasz "płynnie" powodujesz, że miasto kurczy się do rozmiarów Twojego mózgu, bo gdybyś nieco więcej depnął, ustawił sie grzecznie za samochodem przed tobą i czekał na światło, a za tobą zrobili by tak samo inni, a potem ruszyli sprawnie niemal jednocześnie i przejechali skrzyżowanie, korków w miastach by nie było,

Korki powodują jeżdzący DEBILE nie widzący nic poza obrys swojego auta i myślący, że "jak se dojade na luzie to mniej mi spali" a nie zwiększająca się liczba sprowadzanych aut i kiepskiej jakości dróg, na co zwala się zawsze winę.

Wierz mi, że to "pałowanie" jak to nazywasz umiejętnie wykorzystywane prowadzi do mniejszego jeszcze spalania niż w tej Twojej astrze czy innym parchu zza którego nie potrafi wyjrzeć czubek Twojego nosa. A w wielu przypadkach właśnie pozwala skrzyżowanie opuścić bezpiecznie choćby jako ostatni i choćby na pomarańczowym świetle, przez co korek ZA TOBĄ staje się mniejszy. Zastanów się i poczytaj troche o prawdziwej jeździe po mieście o którym w wątku mowa.

Dlatego też Tiry chcące sobie jechac "płynnie" i wyprzedzać siebie nawzajem na odcinkach 12 kilometrów wypierdziela sie na obwodnice i autostrady, bo ci płynnie myślący myślą że jak zestaw waży 40 ton to nikt mu nie podskoczy i mają wszystkich innych w swoch tłustych dupskach.

Napisano

odpuście sobie trochę biglaugh.gif

Napisano

> odpuście sobie trochę

już sobie odpuszczam, ide spać bo jutro rano musze wstać i znowu przez miasto się przedrzeć do szpitala do żonki i do córy omijając wszystkich włóczykijów w kapeluszach i beretach, na szczęście jutro sobota, to nieco luźniej powinno być (choć wcale nie musi) 20.GIF

Napisano

> Albo nie bo palenie gumy wydluza start

no, już spoglądasz w dobrą stronę

pamiętaj: płynnie ale żwawo, żwawo ale oszczędnie

By zyło sie lepiej, wszystkim hahaha.gif

Napisano

> chętnie zrobie test kto kogo dogoni ... moge jechać lawetą

taa jasne

Napisano

Mnie bardziej drazni to ze samochody spod swiatel nie potrafia ruszyc rowno i przez to przejezdza ich duzo mniej. Kazdy kolejny wlacza dopiero bieg jak ten przed nim juz odjedzie i przez to ciag samochodow jedzie tak jakby byly polaczone gumką a powinny ruszyc bardziej jakby byly na sztywnym holu i byloby fajniej smile.gif

A w temacie - nic nie zrobisz jesli ktos chce jwechac szybciej od Ciebie, jak jedziesz lewym to usun sie na prawy i tyle. Ja tez mam muła ale nauczylem sie juz ze niejestem na wyscigach smile.gif

Napisano

> Mnie bardziej drazni to ze samochody spod swiatel nie potrafia ruszyc

> rowno i przez to przejezdza ich duzo mniej. Kazdy kolejny wlacza

> dopiero bieg jak ten przed nim juz odjedzie i przez to ciag

> samochodow jedzie tak jakby byly polaczone gumką a powinny

> ruszyc bardziej jakby byly na sztywnym holu i byloby fajniej

No na pewno, ale... Ruszałem kiedyś tak, w małej odległości, równo z poprzedzającym - dopóki kiedyś (było po deszczu, a ja mam słabe opony) przy prędkości ok. 10 km/h, tuż po ruszeniu na zielonym pocałowałem bagażnik Palio, które właśnie przyhamowało, bo ktoś z parkingu wyjechał (miałem szczęście - ucierpiała tylko u mnie w aucie tablica rejestracyjna). Od tej pory czekam, aż ktoś już wrzuci jedynkę, ruszy i oddali się tak na 2 m, dopiero wtedy ruszam (jedynka już zawczasu przygotowana).

A co do tematu... Jeśli to ja pierwszy ruszam spod świateł, to jadę spokojnie, czyli gaz do 3/4 głębokości, jedynka do 25, dwójka do 40 ale mam już jedynkę wrzuconą i ruszam na żółtym (na zielonym właśnie przekraczam linię zatrzymania). Jakoś nie zaobserwowałem, żeby mi ktoś na zderzak najeżdżał. Najczęściej jest tak, że demoni prędkości ruszają dokładnie wtedy, gdy ja jestem już na krzyżówce i wrzucam dwójkę, doganiają mnie przy 40-50 tuż za skrzyżowaniem (mówię oczywiście o sytuacji, gdy jadę sam, albo z 2-3 osobami, z pięcioma to już mam większy problem z dynamicznym ruszaniem biglaugh.gif )

Napisano

> Chciałem się podzielić pewną refleksją, spostrzeżeniami, które od

> pewnego juz czasu mnie irytuje, przez duże "I".

> Otóż za każdym razem jak jestem w Poznaniu, Bydgoszczy czy Toruniu

> modlę się aby nie stac jako pierwszy na swiatłach.

> To co się dzieje po zmianie na zielone to jest dosłownie jakaś ...

Niech sobie szaleje taki delikwent za mną . I co mi zrobi ? Wjedzie w tył ? Od razu wezwałbym Policję . Nie byłoby żadnego " dogadania " . Nie jesteśmy ( normalni kierowcy ) od pouczania innych ( świrów ) . Trzeba jeździć spokojnie - to jedyny sposób na takich ludzi . Sami się wytępią .

Napisano

> Niech sobie szaleje taki delikwent za mną . I co mi zrobi ? Wjedzie

> w tył ? Od razu wezwałbym Policję . Nie byłoby żadnego "

> dogadania " . Nie jesteśmy ( normalni kierowcy ) od pouczania

> innych ( świrów ) . Trzeba jeździć spokojnie - to jedyny sposób

> na takich ludzi . Sami sie wytępią .

claps.gifclaps.gif, słusznie

Każdy w równym stopniu jest użytkownikiem drogi

Handlowiec, kierowca TIRa, 65letni dziadek w Skodzie 105, i inni.

Jeżdzą jak jeżdzą i koniec.

Drogą musimy się dzielić a nie czuć się jak Pan i Władca.

Szerokiej drogi waytogo.gif

Napisano

> , słusznie

> Każdy w równym stopniu jest użytkownikiem drogi

> Handlowiec, kierowca TIRa, 65letni dziadek w Skodzie 105, i inni.

> Jeżdzą jak jeżdzą i koniec.

> Drogą musimy się dzielić a nie czuć się jak Pan i Władca.

> Szerokiej drogi

Wzajemnie waytogo.gif .

Napisano

dojeżdżając do świateł zauważyłem specyficzną rzecz, lepiej jest stanąć na prawym pasie za 3tirami niż na lewym za 9-10sobowymi, tiry mają zdecydowanie lepszy czyt.płynniejszy start

Napisano

normalna rzecz

szybciej ze świateł ruszą dwa tiry jeden za drugim, niż 10 aut osobowych stojących tak samo.

Zawsze ktoś zaśpi i samo ruszenie 10 aut trwa zdecydowanie dłużej bo przecież nie ruszają na jedno tempo. waytogo.gif

Napisano

> , słusznie

> Każdy w równym stopniu jest użytkownikiem drogi

> Handlowiec, kierowca TIRa, 65letni dziadek w Skodzie 105, i inni.

> Jeżdzą jak jeżdzą i koniec.

> Drogą musimy się dzielić a nie czuć się jak Pan i Władca.

> Szerokiej drogi

Tak... i wszyscy mamy takie same żoładki, takie same marzenia i oczekiwania... hehe.gifhehe.gifhehe.gif

Róbmy sobie na złość, niech się inni wkur... ją Pokazujmy sobie nawzajem języki i fucki...

Daleko zajedziemy wtedy...

Napisano

> dojeżdżając do świateł zauważyłem specyficzną rzecz, lepiej jest

> stanąć na prawym pasie za 3tirami niż na lewym za 9-10sobowymi,

> tiry mają zdecydowanie lepszy czyt.płynniejszy start

Podobne sprawa wygląda z autobusami, czasem nawet i za L-ką opłaca się stanąć. Tyle, że potem często L-ka czy autobus nie rozwijają prędkości dopuszczalnej, ale to już inna kwestia.

Napisano

> Tak... i wszyscy mamy takie same żoładki, takie same marzenia i

> oczekiwania...

> Róbmy sobie na złość, niech się inni wkur... ją Pokazujmy sobie

> nawzajem języki i fucki...

> Daleko zajedziemy wtedy...

Nie rozumiem do czego zmierzasz.

Piszesz żeby pisać niewiem.gif

Twoja wypowiedź jest troche bez sensu

O co ci chodzi?

Napisano

> dojeżdżając do świateł zauważyłem specyficzną rzecz, lepiej jest

> stanąć na prawym pasie za 3tirami niż na lewym za 9-10sobowymi,

Też to zauważyłem!

Prawdopodobieństwo że wśród 10 aut osobowych znajdzie się kierowca taki jak autor tego wątku - jest niemal pewne.

Lepiej się ustawić na prawym pasie za ciężarówkami, a po przejechaniu skrzyżowania zmienić pas na lewy przed tego zawalidrogę (robiącego odstęp od poprzedzających aut).

Napisano

> dokładnie,

> widać że większość tutaj street fighterów spod świateł to kierowcy o

> pojemnosciach ok 1 litra i ~45KM co piłując 1 do 40, 2 do 70

> mało nie dostaną tłokiem po kolanach.

Wolę takiego od takiego, co się boi gaz docisnąć.

> po kolejne czasem jak mam humor to jade zgodnie z przepisami i o

> dziwo doganiam na każdych światłach ten cały peleton,

Tak... Ty doganiasz, a za Tobą kilka auto już nie przejechało, bo przed nimi każdy ruszał dostojnie smirk.gif

a nawet

> ich wyprzedzam bo jak jest wolny pas to ja wjezdzam na pasy

> mając 2 albo 3 (ok 40km/h)a wyścigowcy dopiero ruszają z noga w

> podłodze (chyba).

Tutaj zgoda, przy dojeżdżaniu do czerwonego też zwykle zwalniam, żeby możliwie wcelować na zielone.

> Kluczem do sukcesu jest coś takiego jak PŁYNNA JAZDA a nie szarpana

> z przeciąganiem biegów i heblem w podłodze przed kazdym

> czerwonym

Ok, jazda płynna zgoda, ale ruszać warto dynamicznie.

Napisano

> no to fakt, nie jesteście normalni kierowcy

Odbija Ci ? Przy Policji też byś był taki odważny i szybki ? Pomyśl chwilę . Nikt nie pisze o tym , żeby ruszać pooowooooliii , ale żeby ruszać normalnie , bez wciskania gazu do dechy ! Ulica , to nie wyścig szczurów !!!

Pomyślcie trochę , zanim coś głupiego napiszecie .

Napisano

> Chciałem się podzielić pewną refleksją, spostrzeżeniami, które od

> pewnego juz czasu mnie irytuje, przez duże "I".

> Otóż za każdym razem jak jestem w Poznaniu, Bydgoszczy czy Toruniu

> modlę się aby nie stac jako pierwszy na swiatłach.

> To co się dzieje po zmianie na zielone to jest dosłownie jakaś

> paranoja.

> Przykład:

> Ruszam spokojnie, ale nie jak tzw. "kapelusz" - 1bieg - do 25km/h, 2

> bieg do około 45km/h.

> I teraz tak:

> Podczas zmiany z jedynki na dwójkę widzę w lusterku jak ten za mną

> gwałtownie " przysiada" czyt. hamuje, zeby mi w dupsko nie

> wjechać, po czym widzę w lusterku charakterystyczną minę ( gniew

> delikatnie mówiąc).

> Nastepnie jak to tylko mozliwe jestem przez takiego delkiwenta

> wyprzedzany i za 700m na kolejnych światłach staje on obok mnie

> i udaje, że nie widzi.

> To zajwisko coraz powszechniejsze, zaczynam juz się obawiac o tył

> auta.

> Wiec powiedzcie mi szeroka publicznosci, do ilu waszym zdaniem mam

> żyłować auto na pierwszym biegu?? Do odcięcia?

> A, dodam tylko, że to zjawisko jest najpowszechniejsze u kierowców

> nowych diesli wszelakich TDI, HDI, które to jak mniemam mają

> nisko moment obrotowy i niejako ciągną z dołu.

Chyba wcale niekoniecznie diesli. Mają one wprawdzie duży i nisko położony moment obrotowy ale za to niski pułap obrotów silnika. Myślę, że częściej jak torpeda spod świateł ruszają właściciele mocniejszych aut benzynowych, zwłaszcza jeśli ten mocny silnik zamontowany jest w nienajcięższej obudowie karoseryjnej wink.gif

Takich wyścigowców ja po prostu ignoruję i Tobie też tak radzę. Niech sobie "siedzi" mi na tyłku i hamuje mi przed zderzakiem jeśli to lubi a potem wyprzedza. Mnie to osobiście nie irytuje. Jak kiedyś wjedzie komuś w zderzak, uszodzi auto i straci zniżki to może się nauczy.

Tylko zastanawiam się dlaczego piszesz akurat o Poznaniu, Bydgoszczy i Toruniu? Przecież to jest charakterystyczne dla wszystkich miast w Polsce, niekoniecznie tych największych (no, powiedzmy tak mniej więcej od 50 tys mieszkańców w górę)

Napisano

> ... .a gdyby to była Twoja matka ... ....

Nie, nie... To było:

"... a to być może wasza matka... i nie mówcie, że matka siedzi z tyłu!!!..." zlosnik.gif

Napisano

> Odbija Ci ?

sam sie odbij, ani razu żaden policjant nie zwrócił mi uwagi że gdzieś poruszam się nie tak jak ustawa przewiduje,

nigdzie tez nie napisałem że trzeba gaz do dechy wciskać i ruszać z piskiem opon, czytaj ze zrozumieniem to co inni piszą po myśl i odpowiedz. Jestem tylko przeciwnikiem ospałej jazdy po mieście, tłumaczonej naiwnie oszczędnością paliwa

Napisano

> Nie rozumiem do czego zmierzasz.

> Piszesz żeby pisać

> Twoja wypowiedź jest troche bez sensu

> O co ci chodzi?

Wystarczy przeczytać.. Takie powolne ruszanie psuje krew.

I o tym pisałem. I nie ma moim zdaniem żadnego usprawiedliwienia dla tych, co wstrzymują ruch - policja powinna im sypac mandaty...

Napisano

> sam sie odbij, ani razu żaden policjant nie zwrócił mi uwagi że

> gdzieś poruszam się nie tak jak ustawa przewiduje,

> nigdzie tez nie napisałem że trzeba gaz do dechy wciskać i ruszać z

> piskiem opon, czytaj ze zrozumieniem to co inni piszą po myśl i

> odpowiedz. Jestem tylko przeciwnikiem ospałej jazdy po mieście,

> tłumaczonej naiwnie oszczędnością paliwa

A teraz jeszcze raz , spokojnie przeczytaj mój pierwszy post , pomyśl chwilę i napisz mi , o czym napisałem . Po co się rzucasz . W żadnym momencie nie napisałem , że trzeba jechać ospale , być zawalidrogą . Czytaj i myśl - potem pisz .

Napisano

> A teraz jeszcze raz , spokojnie przeczytaj mój pierwszy post ,

> pomyśl chwilę i napisz mi , o czym napisałem . Po co się rzucasz

> . W żadnym momencie nie napisałem , że trzeba jechać ospale ,

> być zawalidrogą . Czytaj i myśl - potem pisz .

Wybacz ale pirdzielisz jak mały Jasiu, najpierw Ty poczytaj posty 90 % osób w tym watku i ten na który pierwszy raz udzieliłeś odpowiedzi, najwidoczniej masz coś z narządem wzroku.

Gdzie Natel napisał że za nim jeżdżą świry?

To typowa sytuacja z która ja tez na codzień się spotykam, stoję powiedzmy jako trzeci na światłach, zapala się zielone i taki pierwszy delikwent zamiast ruszyć jak należy to sobie rusza z jedyneczki, przy 20 zmienia kikla sekund na dwójke i spokojnie mając wszystkich w dupie przejeżdża skrzyżowanie jakby jechał Bizonem.

Co ma zrobić jadący za nim a przede mną inny kierowca który nauczony jazdą po mieście po zapaleniu sie światła zielonego chce je w miare szybko opuścić? Ano musi depnąc... na hamulec, a za nim to samo ja i czwarty, piąty siódmy kierowca, w tym czasie zapala sie światło pomarańczowe a za chwile czerwone i skzyżowanie opuszcza 5 zamiast 8-10 aut? Pojmujesz sytuacje ziomuś?

A ty zaraz piszesz o jakichś świrach jakby każdy oprócz Ciebie ruszał ze śwateł jak na torze na ćwiartke...

Napisano

> Gdzie Natel napisał że za nim jeżdżą świry?

> To typowa sytuacja z która ja tez na codzień się spotykam, stoję

> powiedzmy jako trzeci na światłach, zapala się zielone i taki

> pierwszy delikwent zamiast ruszyć jak należy to sobie rusza z

> jedyneczki, przy 20 zmienia kikla sekund na dwójke i spokojnie

> mając wszystkich w dupie przejeżdża skrzyżowanie jakby jechał

> Bizonem.

> Co ma zrobić jadący za nim a przede mną inny kierowca który nauczony

> jazdą po mieście po zapaleniu sie światła zielonego chce je w

> miare szybko opuścić? Ano musi depnąc... na hamulec, a za nim to

> samo ja i czwarty, piąty siódmy kierowca, w tym czasie zapala

> sie światło pomarańczowe a za chwile czerwone i skzyżowanie

> opuszcza 5 zamiast 8-10 aut? Pojmujesz sytuacje ziomuś?

> A ty zaraz piszesz o jakichś świrach jakby każdy oprócz Ciebie ruszał

> ze śwateł jak na torze na ćwiartke...

Cytat z pierwszego postu autora wątku : " Ruszam spokojnie, ale nie jak tzw. "kapelusz" - 1bieg - do 25km/h, 2 bieg do około 45km/h. " Autor rusza normalnie , a szczury gonią . A może jest to dla Ciebie prędkość " kapelusznicza " ?

Zacznę od nowa : trzeba ruszać spod świateł normalnie ( ani za wolno , ani z piskiem opon i do odcięcia ) . Już rozumiesz ? Autor wątku nie napisał , że rusza sobie powolutku . Zrozum to w końcu ! Post dotyczy sytuacji autora , a nie Twojej !

Napisano

> Cytat z pierwszego postu autora wątku : " Ruszam spokojnie, ale nie

> jak tzw. "kapelusz" - 1bieg - do 25km/h, 2 bieg do około 45km/h.

> " Autor rusza normalnie , a szczury gonią . A może jest to dla

> Ciebie prędkość " kapelusznicza " ?

chyba właśnie tego sam autor nie pojmuje a Ty za nim, ja mimo iż nie strzelam ze sprzęgła, nie kręce do 7000 obrotów na pełnym otwarciu P to nigdy nie zmieniam biegu na drugi przy 25 na godzine zaraz po ruszeniu (no chyba że przed mną coś jedzie 25 na godzine), dwójka wskakuje przy około 35, trójka powyżej 60 - cały czas mowa o przyspieszaniu jako pierwszy ze świateł, cały czas mówimy tez o normalnych autach a nie o kaszlaku 650ccm co faktycznie nie może więcej kręcić jak do 25 na pierwszym biegu bo zęby ze skrzyni się po asfalcie sypią ...

> Zacznę od nowa : trzeba ruszać spod świateł normalnie ( ani za wolno

> , ani z piskiem opon i do odcięcia ) . Już rozumiesz ?

ani na chwile nie przestałem tego rozumieć

> Autor

> wątku nie napisał , że rusza sobie powolutku .

otóż własnie to napisał - najpierw powiada że nie rusza jak kapelusz a zaraz potem że zmienia bieg przy 25km/h czyli po sekundzie - dwóch od ruszenia co jest normą w przeciętnym choćby golfie

> Zrozum to w końcu

> ! Post dotyczy sytuacji autora , a nie Twojej !

A no właśnie panie wszystko rozumiejący, autor opisuje tylko swoją sytuację a nie myśli zupełnie co się dzieje za nim: ile ludzi chce skrzyżowanie przejechać ani czy się gdzieś spieszą czy nie.

Na drodze trzeba myśleć jakby się było zarówno tym ruszającym, jak i tym za soba, jak i tym wjeżdżającym z podporządkowanej, jak i kierowcą autobusu, motorniczym, rowerzystą, pieszym itd.

Ograniczanie się tylko do swojego auta i naiwne obserwowanie i dziwienie się co się dzieje za Tobą lub obok to właśnie "kapelusz mode = wybrałem się do wielkiego miasta pozwiedzać, mam wszystkch w dupie"

Niestety inni tak słodko nie mają, jada do domu, do pracy, do lekarza...

Napisano

> Otóż za każdym razem jak jestem w Poznaniu, Bydgoszczy czy Toruniu

> modlę się aby nie stac jako pierwszy na swiatłach.

Do tego są inne, lepsze do tego przewidziane miejsca.

> To co się dzieje po zmianie na zielone to jest dosłownie jakaś

> paranoja.

Polecam przychodnię.

> Przykład:

> Ruszam spokojnie, ale nie jak tzw. "kapelusz" - 1bieg - do 25km/h, 2

> bieg do około 45km/h.

> I teraz tak:

(...)

> To zajwisko coraz powszechniejsze, zaczynam juz się obawiac o tył

> auta.

Ty się nie bój. Patrz w takim razie do przodu i prostuj rurę.

> Wiec powiedzcie mi szeroka publicznosci, do ilu waszym zdaniem mam

> żyłować auto na pierwszym biegu?? Do odcięcia?

Pytanie trzeba postawić inaczej.

Jak szybko mam przejechać skrzeżowanie?

Żwawo i szybko na tyle na ile Ci auto pozwala, aczkolwiek spokojnie, bez nerwowych ruchów.

> A, dodam tylko, że to zjawisko jest najpowszechniejsze u kierowców

> nowych diesli wszelakich TDI, HDI, które to jak mniemam mają

> nisko moment obrotowy i niejako ciągną z dołu.

Nawet traktorem można reagować szybko.

> Ale to nie jest wytlumaczenie. Tak się po prostu nie robi.

Właśnie tak się robi.

Czytam wątek od początku i pewien jestem, że kierowców jeżdżących na co dzień poza wielkimi adlomeracjami nikt nie przekona do żwawego stylu jazdy.

Mowa czy tyle to a tyle gazu na jedynce, czy dwójce nie ma sensu, bo nikogo to nie obchodzi. Trzeba dawać ognia tyle na ile kogo stać i ma to się dziać szybko albo jeszcze szybciej. Oczywiście uprasza się o rozsądek. wink.gif

Styl jazdy jest determinowany przez znaczną większość kierowców i z tym należy się pogodzić.

A gadka, że się nie da, bo mam słaby silnik, do mnie nie przemawia.

W mieście działa zasada tłumu i na to się nic nie poradzi, tak jak się nie da wyjść spacerkiem ze stadionu po meczu piłkarskim, bo i tak człowieka tłum poniesie.

Jak ktoś tego nie rozumie i nie umie się dostosować, to niech zostawia auto na parkingu tak jak to robił mój wój i porusza się autobusem, tramwajem, metrem lub taksówkami.

pzd.

Napisano

zabrzmi jak kącik wazjemniej adoracji, ale szacunek 20.GIF

tylko dlaczego inni nie potrafia zrozumieć że nie są sami na drodze u siebie na wsi...

Napisano

Popieram wszystkie wypowiedzi kolegi DEVa, mieszkam w Bielsku-B. - sredniej wielkości mieście, jeżdzę CC 0.7, a więc bardzo słubiuteńkim samochodem, ale pomimo tak słabego silniczka nie jest problem szybko i zwinnie opuscić skrzyzowanie - i nie mowie tu o ruszaniu z piskami, czy deptaniu gazu do samej podłogi. Najważniejsza jest synchronizacja kierowcy ze światłami i wejscie samochodem na takie obroty aby dynamicznie przejechać skrzyzowanie. Swoim autem i tak nie mam żadnych szans z 80% samochodów na drodze, ale z niejednym samochodem o pojemności powyżej 1.1 wygram podczas płynnego ruszania - nie rozchodzi się o silnik, tylko o styl jazdy i mentalność człowieka...

Napisano

> Żwawo i szybko na tyle na ile Ci auto pozwala, aczkolwiek spokojnie,

> bez nerwowych ruchów.

ja tu widze pewne skrajnosci rozpedzaj sie tak szybko na ile pozwala Ci silnik ale spokojnie ? zazwyczaj jest tak ze auto rozpedza sie najszybciej uzywając niemalze calego zakresu obrotów tzn ze mamy kazdy bieg żyłować pod czerwone pole bo na tyle pozwala auto screwy.gif

> Czytam wątek od początku i pewien jestem, że kierowców jeżdżących na

> co dzień poza wielkimi adlomeracjami nikt nie przekona do

> żwawego stylu jazdy.

jezdze po troche mniejszej wiosce od Twojej i jakos nie mam ciągłego parcia (podkreślam ciągłego bo czasami tez mnie ponosi) żeby ruszać spod świateł pierwszy albo tasować się z przepisowo jadacymi ludzmi

>Trzeba dawać ognia tyle na ile kogo stać

> i ma to się dziać szybko albo jeszcze szybciej. Oczywiście

> uprasza się o rozsądek.

kolejny raz przeciwieństwa... dawaj w pizd3 (ogień) ale z rozsądkiem ? screwy.gif

Jednego stać na zażynanie samochodu drugiego nie, albo po prostu już go może nie kreci mając rodzinę i brzdąca w foteliku

> Styl jazdy jest determinowany przez znaczną większość kierowców i z

> tym należy się pogodzić.

Że co ?

to że co 3rd kierowca na dwupasmówce przekracza 120 to reszta tez ma tak jechać ? Jak założysz fundacje z ktorej bedziesz finansował mandaty innych za nieprzepisową jazdę i dopłacał za nadmierne spalanie to moge zacząc jezdzić nawet 150 po włókniarzy

> A gadka, że się nie da, bo mam słaby silnik, do mnie nie przemawia.

śmieszy mnie zawsze to jak bolki w samochodach gdzie galopuje srednio 60-70KM walczą o każdy metr a motor wyciskają jak sok z cytryny.

> W mieście działa zasada tłumu i na to się nic nie poradzi, tak jak

> się nie da wyjść spacerkiem ze stadionu po meczu piłkarskim, bo

> i tak człowieka tłum poniesie.

kiepskie porównanie, odezwij sie na stadionie do 5 dresów będąc sam to delikatnie Cie przestawią a psy gówno pomogą, inaczej jest na drodze to nie jest piaskownica tutaj nie ma zmiłuj jak komus wypakujesz albo ktos Tobie to nie powie sorry i odjedzie ale jesli tego nie rozumiesz to ja nie mam o czym z Tobą dyskutować.

> Jak ktoś tego nie rozumie i nie umie się dostosować, to niech

> zostawia auto na parkingu tak jak to robił mój wój i porusza się

> autobusem, tramwajem, metrem lub taksówkami.

czyli żeby jeździć samochodem to trzeba jeździć jak inni ? Prosty przykład w zimie jeden bedzie czuł sie pewnie i jechał 60 a drugi 40 bo jedzie może nie swoim samochodem albo boi się o bezpieczeńśtwo to co ma jechac autobusem bo nie jezdzi równie szybko po śniegu ? screwy.gif

Kazdy niech jezdzi jak może żeby nie być zawalidrogą moim zdaniem wystarczy jak będzie zmieniał biegi przy ok 3ooo obr.(w benzyniaku) jak ktoś chce to może krecić do końca jego samochód jego sprawa.

Napisano

Bądź łaskaw przeczytać mój post ponownie. Nie ma w nim ani krzty agresji ani pretensji do nikogo ani niczego. Nie namawiam nikogo do niebezpiecznej jazdy ani do łamania jakichkolwiek przepisów.

Czy Ty masz jakieś kompleksy w związku z jeżdzeniem po mieście?

Gdybyś od lat spędzał jadąc do roboty w tę i z powrotem prawie 2 godziny dziennie, pewnie nie chciało by Ci się czytać tego co napisałem, a tym bardziej pisać.

> zazwyczaj jest tak ze auto rozpedza

> sie najszybciej uzywając niemalze calego zakresu obrotów tzn ze

> mamy kazdy bieg żyłować pod czerwone pole bo na tyle pozwala

> auto

Poszukaj w moim tekście czegokolwiek o obrotach bądź o żyłowaniu silnika.

> jezdze po troche mniejszej wiosce od Twojej i jakos nie mam ciągłego

> parcia (podkreślam ciągłego bo czasami tez mnie ponosi)

Młodość ma swoje prawa, ale za kierownicą nie wolno dać się ponieść.

> żeby ruszać spod świateł pierwszy albo tasować się z przepisowo

> jadacymi ludzmi

Na tym to polega. smile.gif

> Jednego stać na zażynanie samochodu drugiego nie (...)

???

chyba naprawdę jesteś zakompleksiony lub bardzo młody.

> to że co 3rd kierowca na dwupasmówce przekracza 120 to reszta tez ma

> tak jechać ? Jak założysz fundacje z ktorej bedziesz finansował

> mandaty innych za nieprzepisową jazdę i dopłacał za nadmierne

> spalanie to moge zacząc jezdzić nawet 150 po włókniarzy

Agresja przez Ciebie przemawia.

> śmieszy mnie zawsze to jak bolki w samochodach gdzie galopuje srednio

> 60-70KM walczą o każdy metr a motor wyciskają jak sok z

> cytryny.

(...)

Do tego się odniosę, bo pewnie częśc ludzi do których się zaliczasz, nie rozumie pewnego zjawiska.

Te śmieszne galopujące bolki powodują to, że jadąc przez miasto do roboty dojeżdżam na miejsce kilka minut wcześniej. Ja, poruszając się w miarę sprawnie, jadę w jedną stronę około 45 minut, czasem godzinę.

UWAGA! Włączamy pozytwyne myślenie

Wcale z tymi bolkami nie próbuję się ścigać. Niech sobie jadą, niech się wpychają. Oni po prostu zapełniają miejsca na drodze w których w danej chwili pewnie nikogo by nie było. To takie wypełniacze wolnego miejsca w mieście. Niezależnie od tego jak te auta jadą, to zajmują miejsce na drodze. Czy jadą jak kapelusze, czy nawiedzeni szaleńcy, to i tak muszą się przemieścić z punktu A do punktu B. Im krócej są na drodze, tym dla wszystkich lepiej.

Wyobraź sobie, że jeśli jechałbym przez miasto np. 40 km/h powolutku, spokojnie, bez pośpiechu na odległość 20 km, to w jedną strone spędziłbym w aucie około 1 godz i 20 minut. Jeśli tę samą trasę przejadę w miarę sprawnie, to spędzę w aucie 45-50 minut.

Wynika z tego, że jadąc powoli bedę na drodze prawie pół godziny dłużej niż powinienem.

A taki szalony bolek moją trasę przejedzie pewnie w pół godziny. Miejsce w mieście na drodze będzie zajmował dwa razy krócej niż kapelusz.

Idąc dalej tym tropem, przemnóż to przez dziesiątki tysięcy aut, ktore bez potrzeby zajmują miejsce na drodze zamiast stać od (w moim przypadku) pól godziny na parkingu, to zakapujesz w czym tu problem.

Krótko mówiąc - im auta jadą wolniej tym na drodze jest ich więcej w tym samym czasie, bo dłużej "istnieją" na tej samej powierzchni drogi.

> jesli tego nie rozumiesz to ja nie mam o czym z Tobą dyskutować.

Czy Ty aby nie jesteś niegrzeczny?

(...)

> Kazdy niech jezdzi jak może żeby nie być zawalidrogą (...)

Wreszcie dobrze gadasz.

I na tym zdaniu trzeba było poprzestać.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.