Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Awaria turbiny - jak to zrobic zeby naprawic na gwarancji

Featured Replies

Napisano

Kupilem auto demo od dilera z przebiegiem 8 tys (ze stycznia 2008). Od sierpnia zrobilem 8 tys. Dzisiaj bylem na przegladzie po roku i serwisant ( ten co przyjmuje auto ) powiedzal: "Niech Pan dba o turbine" Na moment zdebialem... Powiedzial, ze zaczyna wyc i to oznacza, ze moze bedzie trzeba wymienic. Jak mu powiedzialem, ze jezdze ostroznie i ze to jest Wasze auto ( w sensie, ze od nich kupilem) to on zdebial... i zaczal cos krecic, ze to moja wina, ze nawet 8 tys mojej jazdy moglo uszkodzic turbine. Powiedzial, ze turbina musi byc wyslana do ekspertyzy, ale wywnioskowalem, ze na gwaranji tego nie zrobia. Generalnie zachecal mnie zebym jeszcze rok poczekal do nastepnego przegladu.

Objawy:

- zadnych nei stwierdzilem, jezdzi ok, przyspiesza tez ok jak dla mnie jest ok.

- turbine slysze od 1tys obr/min odglos podobny do wiertarki ( jest dosc donosny zwlaszcza na zewnatrz ) ot takie wycie. Pozniej glos silnika ja zaglusza

Teraz pytanie co zrobic?

- pojechac do innego ASO i udac glupka, ze cos turbina glosna.

- pojechac i powiedziec prawde, ze kupilem od innego dilera i chce mi wmowic, ze popsulem

- zignorowac i poczekac na nastepny przeglad ( moze facetowi sie wydaje )

- jezeli turbina jest uszkodzona to jak to rozegrac?

BTW nawet jak auto bylo palowane przez te pol roku podczas jazd probnych to czy to mozliwe, ze turbina wystarcza na 16 tys?

Swoje sluzbowe samochody palowalem niemilosiernie nie bylo mowy o zadnym docieraniu o patrzeniu czy silnik cieply czy zimny i turbiny spokojnie 100kkm wtrzymywaly.

IMHO zawsze moga powiedziec, zeto moja wina bo jezdzilem na zimnym silniku i nie czekalem z wylaczeniem.

Napisano

jak auto na gwarancji to podjedz to innego warsztatu ASO i zagraj idiotę

jest możliwe zajechanie turbiny nawet po 8 tys km, szczególnie jak była to jakaś pokazowa fura do testowania

Napisano

Sprawa nie będzie łatwa, ale wyjście jest jedno - NIE DAĆ SIĘ!!!

Zgłosić serwisowi nietypowe dźwięki podczas pracy turbiny i domagać się usunięcia usterki na gwarancji. Zbierać wszelkie papiery z tym związane zwłaszcza dbać o to aby wszystkie zgłoszenia były JASNO I CZYTELNIE wpisywane do zlecenia gwarancyjnego podczas przyjęcia samochodu, oraz JASNO I CZYTELNIE opisywane czynności dokonywane przez serwis. Z podpisu widzę że chyba masz Opla, więc lekko nie będzie. Serwisy tej marki z doświadczenia wiem są ODPORNE na żądania Klientów, ale walczyć trzeba.

Jeśli się wypną pisać do GM Polska , a już na pewno nie czekać do następnego przeglądu!!! Powiedzą później, że przebieg nie kwalifikuje tego podzespołu do naprawy/wymiany.

Jeśli napotkasz na opór pozostaje niezależna ekspertyza u rzeczoznawcy.

Napisano

> Teraz pytanie co zrobic?

Znaczy się że ten...

Że się tego no...

Ale przecież SIEDEM...

Przecież inne to taki syphilis maximus...

I tak się ten ? ;-)

Dobra, żarty na bok ;-)

> - pojechac do innego ASO i udac glupka, ze cos turbina glosna.

Od tego bym zaczął.

Znaczy powiedziałbym, że wydaje mi się, że CHYBA głośniej chodzi.

> - pojechac i powiedziec prawde, ze kupilem od innego dilera i chce mi

> wmowic, ze popsulem

Zły pomysł IMVHO.

> - zignorowac i poczekac na nastepny przeglad ( moze facetowi sie

> wydaje )

Z wydawaniem się jest to możliwe, ale z drugiej strony ryzykowanie jazdą z turbosprężarką w dieslu "aż się wysra" to trochę loteria - przy odrobinie niefartu dowiesz się, ile kosztuje nowy silnik i producent może próbować się wypiąć...

Mogli wpisać "zalecenia" pod zleceniem - mi w Volvo tak robią - ot, dupochron.

> - jezeli turbina jest uszkodzona to jak to rozegrac?

"By-the-book" - reklamować, jak dealer odmówi - żądać powołania biegłego, pisać odwołania do kiła-polska, nie dać się ponieść emocjom i uzbroić się w cierpliwość.

> BTW nawet jak auto bylo palowane przez te pol roku podczas jazd

> probnych to czy to mozliwe, ze turbina wystarcza na 16 tys?

Zarżnąć turbosprężarkę można biegusiem.

Nawet w rzeczone 16 kkm.

Możliwa jest też nazwyklejsza wada materiałowa i po prostu sprzęt sie wydupcył.

> Swoje sluzbowe samochody palowalem niemilosiernie nie bylo mowy o

> zadnym docieraniu o patrzeniu czy silnik cieply czy zimny i

> turbiny spokojnie 100kkm wtrzymywaly.

> IMHO zawsze moga powiedziec, zeto moja wina bo jezdzilem na zimnym

> silniku i nie czekalem z wylaczeniem.

Jeżeli firma jest poważna, to tak nie zrobi.

ALEEEEE...

Znajomka Toyota zczesała 6 kpln za turbosprężarkę z exchange do Avena 2,2 D-Cat, z tym, że on tą turbosprężarkę ewidentnie zarżnął - jakieś 20 kkm zrobił - i tak IMO dużo.

Oficjalna odmowa na papierze była z oficjalną ekspertyzą i adnotacją, że jak się nie podoba może powołać kontrekspertyzę i jeśli uda mu sie wykazać inaczej to dostanie wymianę gwarancyjnie.

Z kolei znam też przypadki wywalenia się turbosprężarek w D4-D na gwarancji i to przy większych/mniejszych przebiegach i Toyota bez szemrania robiła.

Napisano

> jak auto na gwarancji to podjedz to innego warsztatu ASO i zagraj

> idiotę

> jest możliwe zajechanie turbiny nawet po 8 tys km, szczególnie jak

> była to jakaś pokazowa fura do testowania

I - niestety - Dealer/Importer może próbować się wypiąć idąc w kierunku, że kupił ex-demo, dostał je taniej właśnie z tego względu, że to demo było, więc "powinien był wkalkulować ryzyko".

I - niestety^2 - może to tłumaczenie okazać się skuteczne przed sądem :-(

Napisano

> I - niestety - Dealer/Importer może próbować się wypiąć idąc w

> kierunku, że kupił ex-demo, dostał je taniej właśnie z tego

> względu, że to demo było, więc "powinien był wkalkulować

> ryzyko".

W takim razie kupując auto demo na gwarancji mona już od razu ją sobie podarować? Trzeba walczyć o swoje. To najprawdopodobniej oni najbardziej się przyczynili do jej szybszej awarii, jeździłem wieloma demo i wiem jak sprzedawcy zachęcają do zakupu ...

Napisano
  • Autor

> jak auto na gwarancji to podjedz to innego warsztatu ASO i zagraj

> idiotę

> jest możliwe zajechanie turbiny nawet po 8 tys km, szczególnie jak

> była to jakaś pokazowa fura do testowania

IMHO turbina pracuje caly czas tak samo, mozna powolac sie, ze mi taka wadliwa sprzedali?

Napisano
  • Autor

> Sprawa nie będzie łatwa, ale wyjście jest jedno - NIE DAĆ SIĘ!!!

> Zgłosić serwisowi nietypowe dźwięki podczas pracy turbiny i domagać

> się usunięcia usterki na gwarancji. Zbierać wszelkie papiery z

> tym związane zwłaszcza dbać o to aby wszystkie zgłoszenia były

> JASNO I CZYTELNIE wpisywane do zlecenia gwarancyjnego podczas

> przyjęcia samochodu, oraz JASNO I CZYTELNIE opisywane czynności

> dokonywane przez serwis. Z podpisu widzę że chyba masz Opla,

> więc lekko nie będzie. Serwisy tej marki z doświadczenia wiem są

> ODPORNE na żądania Klientów, ale walczyć trzeba.

> Jeśli się wypną pisać do GM Polska , a już na pewno nie czekać do

> następnego przeglądu!!! Powiedzą później, że przebieg nie

> kwalifikuje tego podzespołu do naprawy/wymiany.

> Jeśli napotkasz na opór pozostaje niezależna ekspertyza u

> rzeczoznawcy.

Nie to ceed.

Napisano

> IMHO turbina pracuje caly czas tak samo, mozna powolac sie, ze mi

> taka wadliwa sprzedali?

owszem że można ok.gif

nie zmienia to jednak faktu że 8 tyś użytkowania auta jako testówkę mogło tą turbinę zabić

Napisano
  • Autor

> Znaczy się że ten...

> Że się tego no...

> Ale przecież SIEDEM...

> Przecież inne to taki syphilis maximus...

> I tak się ten ? ;-)

> Dobra, żarty na bok ;-)

> Od tego bym zaczął.

> Znaczy powiedziałbym, że wydaje mi się, że CHYBA głośniej chodzi.

Wybiore sie do innego ASO. ok.gif

> Zły pomysł IMVHO.

> Z wydawaniem się jest to możliwe, ale z drugiej strony ryzykowanie

> jazdą z turbosprężarką w dieslu "aż się wysra" to trochę loteria

> - przy odrobinie niefartu dowiesz się, ile kosztuje nowy silnik

> i producent może próbować się wypiąć...

> Mogli wpisać "zalecenia" pod zleceniem - mi w Volvo tak robią - ot,

> dupochron.

> "By-the-book" - reklamować, jak dealer odmówi - żądać powołania

> biegłego, pisać odwołania do kiła-polska, nie dać się ponieść

> emocjom i uzbroić się w cierpliwość.

> Zarżnąć turbosprężarkę można biegusiem.

> Nawet w rzeczone 16 kkm.

Jezeli rzeczywiscie stwierdza awarie na podstawie zlego uzytkowania mam chyba marne szanse domagac sie naprawy od dilera, ktory mi to auto sprzedal.

Napisano
  • Autor

> W takim razie kupując auto demo na gwarancji mona już od razu ją

> sobie podarować? Trzeba walczyć o swoje. To najprawdopodobniej

> oni najbardziej się przyczynili do jej szybszej awarii,

> jeździłem wieloma demo i wiem jak sprzedawcy zachęcają do zakupu

> ...

Ja tez jezdzilem, ale nei spodziwalem sie, ze po 8 tys turbine mozna wykonczyc.

Napisano

> Ja tez jezdzilem, ale nei spodziwalem sie, ze po 8 tys turbine mozna

> wykonczyc.

Moja w 2,0 ma już prawie 50 kkm i jakoś nie dostałem łopatką po głowie. Choć w 1,6 MJ fiata poszłłłła po ok. 40 kkm hehe.gif

A znajomemu w 2,0 TDI po 4 kkm zlosnik2.gif

Ale nie przejmuj się, sid jest na gwarancji, więc w razie czego będziesz tylko się wlókł po sądach.

Napisano

> Wybiore sie do innego ASO.

> Jezeli rzeczywiscie stwierdza awarie na podstawie zlego uzytkowania

> mam chyba marne szanse domagac sie naprawy od dilera, ktory mi

> to auto sprzedal.

Masz gwarancję (SIEDEM LAT !!! :-) ) i domagasz się naprawy od GWARANTA, a nie dealera.

Zakładam, że masz "normalnie" i gwarancję też masz "normalną" i to nie dealer jest gwarantem.

Napisano
  • Autor

> Moja w 2,0 ma już prawie 50 kkm i jakoś nie dostałem łopatką po

> głowie. Choć w 1,6 MJ fiata poszłłłła po ok. 40 kkm

> A znajomemu w 2,0 TDI po 4 kkm

> Ale nie przejmuj się, sid jest na gwarancji, więc w razie czego

> będziesz tylko się wlókł po sądach.

Chcialbym to w miare szybko i bezbolesnie zaltwic jestem w stanie nawet zgodzic sie na pokrycie polowy kosztow ( polowa ja polowa ASO ) ale IMO bedzie ciezko.

Napisano
  • Autor

> Masz gwarancję (SIEDEM LAT !!! :-) ) i domagasz się naprawy od

> GWARANTA, a nie dealera.

> Zakładam, że masz "normalnie" i gwarancję też masz "normalną" i to

> nie dealer jest gwarantem.

Tak mam normalna gwaracnje kia nie dilera.

Napisano

> Chcialbym to w miare szybko i bezbolesnie zaltwic

Jeśli faktycznie ktoś stwierdzi awarie, idź z tym do gwaranta, nie dealera bo Cie oleje. Jeśli nie pomoże uaktywnij kanał TVN Turbo, chętnie biorą takie sprawy, bedziesz sławny zlosnik.gif

Napisano

> W takim razie kupując auto demo na gwarancji mona już od razu ją

> sobie podarować? Trzeba walczyć o swoje. To najprawdopodobniej

> oni najbardziej się przyczynili do jej szybszej awarii,

> jeździłem wieloma demo i wiem jak sprzedawcy zachęcają do zakupu

> ...

To nie o to chodzi - jeżeli np kupisz auto z wyraźnym wpisem, że było np pokolizyjne - np uszkodzone w transporcie, to nie możesz się potem uskarżać, że "ojej, WCISNĘLI mi nówkę a tu ZONK" - podobnie tutaj - doszło do zakupu auta używanego z jasną deklaracją sprzedawcy "ex-demo" i właśnie tych argumentów co Ty mogą użyć - "oczka widziały w co się wepchały", "no przecież sprzedawcy zachęcają" itd itd.

Oczywiście byłoby to ze szkodą dla marki, ale - niestety - nawet sąd może tu przyklepać rację gwaranta, że auto było "w specyficznej eksploatacji" i dooopa.

Zauważ, że często importerzy robią zastrzeżenia w gwarancji dotyczące "specyficznych warunków eksploatacji" (np taxi, nauka jazdy itp)

Napisano

Może masz racje, tylko raz próbowali mi demo wcisnąć po tym jak powiedział żeby przywałował go na zimnym hehe.gif

W temacie demo nie jestem rozeznany.

Napisano

> Tak mam normalna gwaracnje kia nie dilera.

No to fru - ja bym zaczął od palenia "Niemca".

Możesz też spróbować wziąć inny egzemplarz z takim silnikiem na "jazdę testową" i osłuchać, ale to może być mylne, bo ostatnio odbierałem parę renault kangoo 1,5 dCi 85 KM i BARDZO różnie w różnych chodziły "na ucho" turosprężarki, a silniki miały inne oznaczenia kodowe (K9K10 vs K9K7xx jak mnie pamięć nie myli), no i wszystkie w tym samym stanie, czyli dziewicza jazda.

Napisano

W mojej Altei wysypała się turbina przy przebiegu ok 50kkm. Samochód tez kupiłem jako demo z przebiegiem 14kkm, był roczny, więc miałem jeszcze rok gwarancji, samochód regularnie serwisowany w ASO. Awarię zaliczyłem pół roku po zakończeniu gwarancji. Pojechałem do Seata z książką serwisową i kazali dostarczyć auto, więcej mnie nie interesowało. Mam nowe turbo, moich kosztów brak. Jak dla mnie Seat zachował się ok.gifok.gifok.gif

Napisano
  • Autor

> No to fru - ja bym zaczął od palenia "Niemca".

I czekac na dobra wole gwaranta. W poniedzialek podjade do innego ASO.

Napisano

> I - niestety - Dealer/Importer może próbować się wypiąć idąc w

> kierunku, że kupił ex-demo, dostał je taniej właśnie z tego

> względu, że to demo było, więc "powinien był wkalkulować

> ryzyko".

> I - niestety^2 - może to tłumaczenie okazać się skuteczne przed sądem

> :-(

Przecież samochód ma gwarancję na jakiś tam określony okres i nie ważne ile przez ten czas samochód będzie miał właścicieli. Gwarancja jest na samochód a nie na właściciela. Więc nie jest to żaden argument dilera przed sądem.

Napisano

Mój szef ewidentnie zamęczył turbine w 50kkm w mercedesie viano i wymienili mu na gwarancji zlosnik.gif sami stwierdzili,że musiała być jakaś wada fabryczna że tak szybko padła...a ja tam wiem swoje,że on jeździć nie umie dieslem i ją zachetał ale ważne że mu to zrobili za darmo

Napisano

> To nie o to chodzi - jeżeli np kupisz auto z wyraźnym wpisem, że było

> np pokolizyjne - np uszkodzone w transporcie, to nie możesz się

> potem uskarżać, że "ojej, WCISNĘLI mi nówkę a tu ZONK" -

> podobnie tutaj - doszło do zakupu auta używanego z jasną

> deklaracją sprzedawcy "ex-demo" i właśnie tych argumentów co Ty

> mogą użyć - "oczka widziały w co się wepchały", "no przecież

> sprzedawcy zachęcają" itd itd.

> Oczywiście byłoby to ze szkodą dla marki, ale - niestety - nawet sąd

> może tu przyklepać rację gwaranta, że auto było "w specyficznej

> eksploatacji" i dooopa.

> Zauważ, że często importerzy robią zastrzeżenia w gwarancji dotyczące

> "specyficznych warunków eksploatacji" (np taxi, nauka jazdy itp)

Ale chyba wujekcybul nie ma wpisane do umowy K/S, że samochód był Demo i gwarancja nie obowiązuje na wszystkie podzespoły.

Napisano
  • Autor

> Mój szef ewidentnie zamęczył turbine w 50kkm w mercedesie viano i

> wymienili mu na gwarancji sami stwierdzili,że musiała być

> jakaś wada fabryczna że tak szybko padła...a ja tam wiem

> swoje,że on jeździć nie umie dieslem i ją zachetał ale ważne że

> mu to zrobili za darmo

Pozostaje pytanie czym rozni sie zameczona turbina od innej wady hmm.gif

Napisano
  • Autor

> Ale chyba wujekcybul nie ma wpisane do umowy K/S, że samochód był

> Demo i gwarancja nie obowiązuje na wszystkie podzespoły.

Nie mam takiej informacji wpisanej. Ale nie mam tez umowy K/S mam fakture tylko.

Napisano

> Chcialbym to w miare szybko i bezbolesnie zaltwic jestem w stanie

> nawet zgodzic sie na pokrycie polowy kosztow ( polowa ja polowa

> ASO ) ale IMO bedzie ciezko.

Nie idź na żadne układy z dilerem samochód ma gwarancję i każda usterka ma być naprawiona bezpłatnie. Nie są wstanie udowodnić, że turbina padła tylko z powodu złej eksploatacji samochodu.

Napisano
  • Autor

> Nie idź na żadne układy z dilerem samochód ma gwarancję i każda

> usterka ma być naprawiona bezpłatnie. Nie są wstanie udowodnić,

> że turbina padła tylko z powodu złej eksploatacji samochodu.

A jak mi napisza tak w ekspertyzie to co ??? Przeciez nei wymontuje sam turbinyi nie zawioze do rzeczoznawcy.

Napisano

> Nie mam takiej informacji wpisanej.

Czyli nie mogą odmówić naprawy w ramach gwarancji z tego powodu.

Napisano
  • Autor

> Czyli nie mogą odmówić naprawy w ramach gwarancji z tego powodu.

Tak jak mowie zawsze moga powiedziec, ze to wynika ze zlego uzytkowania i nic z tego.

Napisano

> A jak mi napisza tak w ekspertyzie to co ??? Przeciez nei wymontuje

> sam turbinyi nie zawioze do rzeczoznawcy.

Podobna sytuacja może być w przypadku zawieszenia np. cieknący amortyzator po przebiegu 16kkm i też nie mogą powiedzieć, że samochód był źle eksploatowany, a w takich przypadkach wymieniają na nowy.

Napisano

> Tak jak mowie zawsze moga powiedziec, ze to wynika ze zlego

> uzytkowania i nic z tego.

Po prostu nie możesz dać się im zastraszyć. Jak będą uparci to można ich postraszyć, że napiszesz do centrali KIA albo jak już koś wspomniał np. TVN Turbo.

Napisano

> Tak jak mowie zawsze moga powiedziec, ze to wynika ze zlego

> uzytkowania i nic z tego.

Próbować mówić to mogą wszystkie teorie świata. Trwaj w swoim i domagaj się naprawy gwarancyjnej. Jak nie => KIA Polska i rzeczoznawca np. PZMot

Wszystko na piśmie!!!

Napisano

Jak dla mnie Seat zachował się

Seat, VW w PL,czy dealer?

Napisano

Ja bym zgłosił pisemnie do ASO podejrzenie usterki turbosprężarki, wpisać cokolwiek, typu "głośna praca". To samo rób na każdym przeglądzie okresowym. Jeśli nie stwierdzą uszkodzenia, to weź koniecznie i zachowaj dokument wydania auta z serwisu (z opisem usterki). Za 2,3 lata jak turbo się wysypie i będą chcieli zrzucić to na "nieprawidłową eksploatację" i umoczyć Cię w koszty będziesz miał podkładkę, że zgłaszałeś i nic nie zrobili.

Napisano

> IMHO turbina pracuje caly czas tak samo, mozna powolac sie, ze mi

> taka wadliwa sprzedali?

masz 7 lat gwarancji przecież, a turbina gwarancji nie podlega? icon_eek.gif

Napisano

> Tak jak mowie zawsze moga powiedziec, ze to wynika ze zlego

> uzytkowania i nic z tego.

ale dlaczego od razu stawiasz sie w takiej pozycji? masz gwarancje, 5 lat lub 150 tys.km, i poczytaj jej warunki - czego niby nie obejmuje

ja rozumiem,ze skrzynie biegow mozna nieumiejetnie uzytkowac i zrobic mechaniczne uszkodzenie, ale turbine? screwy.gif

jezdziles zgodnie z zaleceniami z instrukcji? przyjmujemy, ze tak

Napisano
  • Autor

> Ja bym zgłosił pisemnie do ASO podejrzenie usterki turbosprężarki,

> wpisać cokolwiek, typu "głośna praca". To samo rób na każdym

> przeglądzie okresowym. Jeśli nie stwierdzą uszkodzenia, to weź

> koniecznie i zachowaj dokument wydania auta z serwisu (z opisem

> usterki). Za 2,3 lata jak turbo się wysypie i będą chcieli

> zrzucić to na "nieprawidłową eksploatację" i umoczyć Cię w

> koszty będziesz miał podkładkę, że zgłaszałeś i nic nie zrobili.

Zlecenie naprawy wystarczy?

Napisano
  • Autor

> ale dlaczego od razu stawiasz sie w takiej pozycji? masz gwarancje, 5

> lat lub 150 tys.km, i poczytaj jej warunki - czego niby nie

> obejmuje

> ja rozumiem,ze skrzynie biegow mozna nieumiejetnie uzytkowac i zrobic

> mechaniczne uszkodzenie, ale turbine?

> jezdziles zgodnie z zaleceniami z instrukcji? przyjmujemy, ze tak

Niby tak ale znajac zyecie to mzoe byc roznie. Bardziej chodzi o to, ze ja jestem 2 wlascicielem i ze to diler mogl to auto zarznac i na tej podstawie moga mi tej reklamaci nei uznac. Jezeli rzeczywiscie tak sie stanei to co robic.

Napisano

> Masz gwarancję (SIEDEM LAT !!! :-) ) i domagasz się naprawy od

> GWARANTA, a nie dealera.

> Zakładam, że masz "normalnie" i gwarancję też masz "normalną" i to

> nie dealer jest gwarantem.

Dilerzy asekurują się, bo potem mogą mieć problemy z odzyskaniem kasy za naprawę.

Dlatego w przypadku swojego Lacetti po nieudanych wizytach w ASO uderzam do GM (z siedzibą na nasz region w Budapeszcie), oni zlecają ponowne sprawdzenie auta (np. u innego wybranego przez siebie dilera) i to oni potem zlecają naprawę. Diler jest spokojny.

W ten sposób uzyskałem w ramach gwarancji wymianę sprzęgła pod koniec drugiego roku eksploatacji i wymianę amortyzatorów przednich w trzecim roku eksploatacji zlosnik.gif

Napisano

Olej może zmienić ... moze niewłaściwy zalany ...

Ale ogólnie podjedź jeszcze raz do ASO i niech określą sięnajlepiej na piśmie co jest grane, a potem zgłoś to na piśmie do importera - gwaranta.

Masz niewielki przebieg i IMO powinni toew. naprawić w ramach gwarancji.

BTW ... ostatnio jak odpaliłeś silnik, to coś mi w uszach nie tak grało ... ale nie chciałem się wychylać zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> BTW ... ostatnio jak odpaliłeś silnik, to coś mi w uszach nie tak

> grało ... ale nie chciałem się wychylać

Teraz jak o tym mysle to rzeczywiscie cos ta turbinaglosno chodzi.

Napisano

> Dilerzy asekurują się, bo potem mogą mieć problemy z odzyskaniem kasy

> za naprawę.

To tylko bardzo źle świadczy o producencie.

Lub dealerze, że mu się absolutnie nie chce.

Akurat jak wygląda autoryzacja przez producenta napraw gwarancyjnych samochodów to miewam okazję od kuchni zobaczyć - procesy, jeśli są bez zarzutu dopracowane, (czytaj: producent dba o swoją markę i image) nie są ani bolesne dla dealera, ani długotrwałe dla klienta .

Schody zaczynają się zwykle tam, gdzie dealer nie doszkoli ludzi, bądź wyrwie się przed szereg i klientowi NAJPIERW zrobi naprawę po swoim uważaniu i nie do końca zgodnie z zaleceniami, a potem stawia (a raczej usiłuje) producenta pod ścianą "bo klient już pojechał".

Często wówczas dealer dowiaduje się, że zrobił właśnie na swój koszt goodwill klientowi i ma poczucie zostania z łapą w klozecie, a potem wydaje ludziom ciche zalecenie spuszczania klientów na bambus, zamiast po prostu przeszkolić ludzi jak to się robi...

Gorzej, jeżeli producent olewa temat i ma słabo zorganizowany swój dział aftersales i faktycznie dealer nie ma sensownej opcji uzyskania autoryzacji a nie lubi doopy nadstawiać, wtedy jedyny sposób dla klienta to zmiana marki :-(

Napisano

> I czekac na dobra wole gwaranta. W poniedzialek podjade do innego

> ASO.

No toż mówię - jedź i mów, że "coś głośno chyba gada", a że byłeś już gdzie indziej, to ryj w kubeł. ;-)

Napisano

> [...] podobnie tutaj - doszło do zakupu auta używanego z jasną

> deklaracją sprzedawcy "ex-demo" i właśnie tych argumentów co Ty

> mogą użyć - "oczka widziały w co się wepchały", "no przecież

> sprzedawcy zachęcają" itd itd.

Nie może być Wujek tak, że dealer sprzedaje auto z "ryzykiem wady ukrytej", której naprawa będzie wykluczona z postępowania gwarancyjnego. Tej sztuki nie sprzedała osoba prywatna, która może się powołać na nieznajomośc mechaniki etc. tylko dealer, który powinien dołożyć wszelkich starań, żeby sprzedać auto sprawne.

> Oczywiście byłoby to ze szkodą dla marki, ale - niestety - nawet sąd

> może tu przyklepać rację gwaranta, że auto było "w specyficznej

> eksploatacji" i dooopa.

IMO to czarny scenariusz. W razie czego podpieramy się RPK, który w naszym imieniu wytacza powództwo a ten już wie, jak sprawę poprowadzić. Kwestia jeszcze kumatego biegłego.

No i zawsze pozostają tefaueny turbo. wink.gifzlosnik.gif

Napisano

> Niby tak ale znajac zyecie to mzoe byc roznie. Bardziej chodzi o to,

> ze ja jestem 2 wlascicielem i ze to diler mogl to auto zarznac i

> na tej podstawie moga mi tej reklamaci nei uznac.

To IMO przepawia akurat na Twoją korzyść. Gdybyś kupił auto całkiem nowe, możnaby przyjąć domniemanie sprawności w chwili zakupu. Fakt, zdarzają się wadliwe elementy (rzeczone turbo), ale wtedy nawet sąd za wielce prawdopodobne mógłby uznać, że to Ty zajechałeś turbinę. A tak to przez tych 8kkm, które auto zrobiło u dealera, mogło się wiele wydarzyć.

Jeszcze jedno - przed zakupem był robiony jakiś przegląd/ekspertyza w ASO?

Napisano

> Przecież samochód ma gwarancję na jakiś tam określony okres i nie

> ważne ile przez ten czas samochód będzie miał właścicieli.

> Gwarancja jest na samochód a nie na właściciela. Więc nie jest

> to żaden argument dilera przed sądem.

No masz.

Ale wcześniej podlegał specyficznej eksploatacji, o czym klient został poinformowany i DOOOPPPAAAAAAA - istnieją przesłanki, żeby sąd spuścił klienta na bambus.

Zauważ - nigdzie nie użyłem określenia "na pewno" i pochodnych.

Po prostu - dealer może się tak bronić i nie jest to obrona z czapy i z góry skazana na porażkę.

Napisano

> Nie może być Wujek tak, że dealer sprzedaje auto z "ryzykiem wady

> ukrytej", której naprawa będzie wykluczona z postępowania

> gwarancyjnego. Tej sztuki nie sprzedała osoba prywatna, która

> może się powołać na nieznajomośc mechaniki etc. tylko dealer,

> który powinien dołożyć wszelkich starań, żeby sprzedać auto

> sprawne.

Liwuś, ale na tej samej zasadzie jak dealer JAWNIE sprzedaje samochody po gradobiciu - nie ma, że potem przyjdziesz i powiesz "ojej, on jest po gradobiciu to ja poproszę nowy".

Mowa była o sprzedaży auta używanego, a dealer może się jasno zasłonić, że nie odpowiada za sposób, w jaki było przez klientów eksploatowane i podnieść argument, że od początku klienta o tym informował, nie paląc głupa, że "córka właściciela salonu jeździła".

IMO paragraf o ukrytej "wadzie" (cudzysłów celowy, bo to dziwna "wada") polegającej na wcześniejszej nieprawidłowej eksploatacji, może nie mieć tu zastosowania - "oczka widziały..."

> IMO to czarny scenariusz.

Oczywiście - od początku o tym mówię.

Ja jestem optymistą z bagażem doświadczeń ;-)

> W razie czego podpieramy się RPK, który w

> naszym imieniu wytacza powództwo a ten już wie, jak sprawę

> poprowadzić. Kwestia jeszcze kumatego biegłego.

> No i zawsze pozostają tefaueny turbo.

Nie napisałem, że sprawa beznadziejna - ja zawsze uważam, że trzeba jechać "by-the-book" - wyczerpywać po kolei wszelkie drogi odwoławcze, dając do zrozumienia, że jesteś zimnym skurwielem i będziesz ich czesać do skutku, zgodnie z wszelkimi procedurami, więc jednak może tańszym rozwiązaniem może się okazać po prostu naprawić ci ten pieprzony samochód "poza procedurą" i mieć cię z głowy (i przykleić zdjecie, że "tego pana nie obsługujemy" i "Do Bydgoszczy").

Napisano

> Kupilem auto demo od dilera z przebiegiem 8 tys (ze stycznia 2008).

> Od sierpnia zrobilem 8 tys. Dzisiaj bylem na przegladzie po roku

> i serwisant ( ten co przyjmuje auto ) powiedzal: "Niech Pan dba

> o turbine" Na moment zdebialem... Powiedzial, ze zaczyna wyc

i właśnie dlatego nie kupuje się testówek smirk.gif oprócz turbiny dostały po dupie wszystkie elementy silnika i przeniesienia napedu, tylko one "wyjdą" później, może już nie za Twojej "kadencji"

jak wybieraliśmy auto byliśmy w Łodzi na jazdach testowych Focusem ST, auto miało 10 tysiecy nalotu, jak czekalem az sie rozgrzeje zanim dam mu w palnik to pan z salonu nie bardzo rozumial co robie, a po powrocie z dosc energicznej w koncowej fazie przejazdzki przesiadl sie z kolko, przegazowal na nasza prosbe bo chcielismy posluchac wydechu po czym poprostu wylaczyl... bardzo dlugo bylo wylaczeniu silnika bylo jeszcze slychac gwizd zatrzymujacej sie turbiny oslabiony.gif

Po chwili pan zaproponowal nam okazyjny zakup testowki w dobrej cenie rotfl.gif

> - turbine slysze od 1tys obr/min odglos podobny do wiertarki ( jest

> dosc donosny zwlaszcza na zewnatrz ) ot takie wycie. Pozniej

> glos silnika ja zaglusza

jezeli slychac ja od samego dolu to imho nie jest dobrze oslabiony.gif jak zaczniesz sie w czasie jazdy rozgladac gdzie karetka jedzie bo tak bedzie wyla turbina to bedzie ostatni dzwonek

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.