Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Prostowanie auta po dzwonie

Featured Replies

Napisano

Ma sens naciąganie auta po dzwonie na specjalnej ramie czy lepiej nie kupować auta uszkodzonego które wymaga aż takich napraw ?

Jak w ogóle przebiega taka naprawa, trzeba mieć jakieś nastawienia/dane do konkretnego auta czy po prostu ciągnie się "na oko" ?

Jakie są orientacyjne koszty takiego zabiegu ? ASO też to robi ?

Napisano

A kupił byś takie auta?

Pozdro

Napisano

> Ma sens naciąganie auta po dzwonie na specjalnej ramie czy lepiej nie kupować auta uszkodzonego

> które wymaga aż takich napraw ?

> Jak w ogóle przebiega taka naprawa, trzeba mieć jakieś nastawienia/dane do konkretnego auta czy po

> prostu ciągnie się "na oko" ?

> Jakie są orientacyjne koszty takiego zabiegu ? ASO też to robi ?

wszystko zalezy od auta , wartosci , stanu uszkodzenia. napisz cos wiecej o aucie to bedzie latwiej odpowiedziec.

Napisano

> Ma sens naciąganie auta po dzwonie na specjalnej ramie czy lepiej nie kupować auta uszkodzonego

> które wymaga aż takich napraw ?

Jeżeli to ma być "korekta" punktów pomiarowych nadwozia, to można i powinno się to zrobić nawet po stłuczce, zwłaszcza w ASO posiadającej urządzenie i program do takich napraw. Czterośladu albo widocznego banana prostować nie warto, zwłaszcza w stodole.

Napisano

Pasek po wymianie tylniej połówki, a Ford po przedniej ćwiardce...

To nie są jakieś bardzo poważne naprawy, szczególnie jeśli chodzi o passata...

Takich samochodów jeździ tysiace!!!

Tutaj będę bronił technologii naprawy!!! Tego nigdy nie zrobi Ci ASO, bo w/g ich wytycznych mają auto rozciągac na ramach go granic możliwosci... Nie lepiej wstawić sprawny element???

W przypadku Passata, po kolejnym mocnym uderzeniu w tył, będzie bardziej bezpieczny, niż wyciągany na ramie, a nie daj boże, wyciągany trzeci, lub czwarty już raz!

Napisano

Praktycznie kazdy zakład, który zajmuje się naprawami blacharskimi ma rame... ASO również...

Szkoła oczywiście nakazuje robic to na fabryczne punkty, ale:

1. nikt nie ma do tego urzadzenia

2. nikt nie ma danych

3. nikomu nie chce się

Robi się "na oko" i nie jest to bardzo trudne... Ciągniesz za podłużnice, ale będzie prosta i tyle...

Co do innych części Twojego pytania to dałes zbyt mały opis samochodu..

Napisano

> A kupił byś takie auta?

> Pozdro

Tu na prawdę pasuje określenie cytat ludzi "rzeźba w g**nie". A potem ludzie się dziwią, że samochód wpadł na drzewo i rozpadł się na 2 części. pad.gif

Napisano

> W przypadku Passata, po kolejnym mocnym uderzeniu w tył, będzie bardziej bezpieczny, niż wyciągany

> na ramie, a nie daj boże, wyciągany trzeci, lub czwarty już raz!

I taki i taki powinien isc na zlom ale mamy bide i sie generuje takie szczepany no.gif

Napisano

> W przypadku Passata, po kolejnym mocnym uderzeniu w tył, będzie bardziej bezpieczny, niż wyciągany

> na ramie, a nie daj boże, wyciągany trzeci, lub czwarty już raz!

Taa, albo napiszą potem w kronice wypadków jak tutaj

Napisano

Winnym jest naprawiający samochód, a nie sam fakt, że zespawany.... Kazdy jest "zespawany", Twój też...

Mozna to wykonać w jakości przypominającą jakośc fabryczną...

Napisano

> I taki i taki powinien isc na zlom ale mamy bide i sie generuje takie szczepany

Oczywiście w pełni zgadzam się.... ok.gif

Powinno to być nawet uregulowane prawem.... Tylko, że nasze składki wzrosły by pewnie dwukrotnie... zlosnik.gif

Napisano

> Winnym jest naprawiający samochód, a nie sam fakt, że zespawany....

Tego mi raczej nie wmówisz że zespawany z dwóch połówek jest r ównie bezpieczny jak nowy.

>Kazdy jest "zespawany", Twój

> też...

A to ciekawe stwierdzenie, nie widziałeś mojego auta a takie rzeczy piszesz. Ja wiem gdzie go kupiłem (nie piszę od kogo, ale gdzie).

> Mozna to wykonać w jakości przypominającą jakośc fabryczną...

Może i na wygląd lakieru tak ale nie wytrzymałość mechaniczną.

Napisano

> A to ciekawe stwierdzenie, nie widziałeś mojego auta a takie rzeczy piszesz. Ja wiem gdzie go

> kupiłem (nie piszę od kogo, ale gdzie).

> Może i na wygląd lakieru tak ale nie wytrzymałość mechaniczną.

Tutaj chodziło o to że jest "spawany fabrycznie", a nie składany być może z kilku...

Napisano

> Tutaj chodziło o to że jest "spawany fabrycznie", a nie składany być może z kilku...

Tylko że w punktach zgodnych z technologią produkcji a nie gdzie popadnie. Tak że, pisanie o tym że nowy też jest spawany (w kontekście auta z dwóch połówek), jest śmieszne.

Napisano

> Oczywiście w pełni zgadzam się....

> Powinno to być nawet uregulowane prawem....

Niestety chyba nigdzie nie jest frown.gif

Tylko, że nasze składki wzrosły by pewnie dwukrotnie...

No niestety ale ,moze by sie bezpieczniej zrobilo ok.gif

Napisano
  • Autor

> A kupił byś takie auta?

> Pozdro

Raczej bym takiego nie chciał

Napisano
  • Autor

> Jeżeli to ma być "korekta" punktów pomiarowych nadwozia, to można i powinno się to zrobić nawet po

> stłuczce, zwłaszcza w ASO posiadającej urządzenie i program do takich napraw. Czterośladu albo

> widocznego banana prostować nie warto, zwłaszcza w stodole.

Czyli w tym przypadku chyba nie warto

Napisano
  • Autor

> Pasek po wymianie tylniej połówki, a Ford po przedniej ćwiardce...

> To nie są jakieś bardzo poważne naprawy, szczególnie jeśli chodzi o passata...

> Takich samochodów jeździ tysiace!!!

> Tutaj będę bronił technologii naprawy!!! Tego nigdy nie zrobi Ci ASO, bo w/g ich wytycznych mają

> auto rozciągac na ramach go granic możliwosci... Nie lepiej wstawić sprawny element???

> W przypadku Passata, po kolejnym mocnym uderzeniu w tył, będzie bardziej bezpieczny, niż wyciągany

> na ramie, a nie daj boże, wyciągany trzeci, lub czwarty już raz!

Czyli lepiej np kupić jeszcze jedno takie auto z innymi uszkodzeniami i poskładać dwa w jedno niż naciągać ?

Napisano
  • Autor

> Praktycznie kazdy zakład, który zajmuje się naprawami blacharskimi ma rame... ASO również...

> Szkoła oczywiście nakazuje robic to na fabryczne punkty, ale:

> 1. nikt nie ma do tego urzadzenia

> 2. nikt nie ma danych

> 3. nikomu nie chce się

> Robi się "na oko" i nie jest to bardzo trudne... Ciągniesz za podłużnice, ale będzie prosta i

> tyle...

> Co do innych części Twojego pytania to dałes zbyt mały opis samochodu..

A da się to metodą "na oko" dobrze zrobić ?

Żeby to naprawdę było sensowne i miało ręce i nogi ?

A w ogóle taki naciągany materiał już chyba nie będzie miał tej samej wytrzymałości w razie jakiejś kolizji ?

Napisano
  • Autor

> Winnym jest naprawiający samochód, a nie sam fakt, że zespawany.... Kazdy jest "zespawany", Twój

> też...

> Mozna to wykonać w jakości przypominającą jakośc fabryczną...

Tylko gdzie znaleźć kogoś kto to zrobi biglaugh.gif

Napisano

> Czyli lepiej np kupić jeszcze jedno takie auto z innymi uszkodzeniami i poskładać dwa w jedno niż

> naciągać ?

Ja mialem fure ktora dostala strzala w przednia os ( z boku) tak ze motor z kolami wypadl na ulice. Poszedl na "lancuchy" i nawet se wygladal ... a i niezle jezdzil. Ale bron boze na podnosnik typu 4 lapy. Od razu przednia szyba szla w proszek. Jakies naprezenia czy inny ciort . Dwie szyby tak zalatwilem zanim zlozylem do kupy co sie wyprawia.

Napisano
  • Autor

> Widac ,ze to kurnik nie samochod

> Naprostowanie go to pikus ile zajmie doprowadzenie wnetrza do stanu uzywalnosci

A tam wnętrzem się nie przejmuje smile.gif

Zresztą nie potrzebuje auta na szybko, może długo czekać na części i wykonanie smile.gif

Chodzi mi tylko o to czy da się to sensownie naprawić i w normalnych pieniądzach żeby to było bliskie autu które było z fabryki i żeby mi nie spłatało jakiegoś figla

Napisano

> 1 dzień

W jeden dzien to zlozysz jak beda wszystkie puzzle - kwestia czasu bedzie znalezienie ladnych puzzli ok.gif

Napisano

> W przypadku Passata, po kolejnym mocnym uderzeniu w tył, będzie bardziej bezpieczny, niż wyciągany

Pozwolę sobie uściślić wypowiedź kolegi:

Powiedzmy, że mamy auto z podłużnicą(niech będzie, że będzie to przednia podłużnica) złożoną w harmonijkę, przy okazji podłużnica popchnęła kawałek podłogi...

Kładziemy auto na ramie, ciągniemy za uszkodzoną podłużnicę aż punkty konstrukcyjne podłogi znajdą się na swoim miejscu.

Jak mamy już punkty konstrukcyjne na swoim miejscu to wycinamy podłużnicę i wspawujemy "nową" podłużnicę. NIE DA SIĘ(wszystko się da, ale nie będzie to miało nic wspólnego z samochodem) wspawać "nowej" podłużnicy jeśli reszta auta jest pogięta.

> na ramie, a nie daj boże, wyciągany trzeci, lub czwarty już raz!

Mam następujące zasady dotyczące zakupu samochodu używanego:

1. nie kupuję używanego auta nie uszkodzonego od obcej osoby, wolę lekko uszkodzone, przynajmniej wiem dlaczego Helmut pozbył się auta.

2. nie kupuję auta, które ma uszkodzone elementy konstrukcyjne(podłużnice, słupki itd.), jeśli kupuję używane uszkodzone auto to tylko takie, którego naprawa będzie polegać na odkręceniu uszkodzonych elementów i przykręceniu sprawnych. Jeśli do naprawy auta trzeba używać palnik albo flexa to nie jest auto dla mnie.

Pozdrawiam BAS

Napisano

Jeśli do naprawy auta trzeba używać palnik

> albo flexa to nie jest auto dla mnie.

> Pozdrawiam BAS

Czyli uszkodzony tylny błotnik, dyskwalifikuje już auto..... hmm.gif

2 dni temu facet uszkodził mi delikatnie tylna klapę oraz tylni pas (zderzak nie ruszony)

Sprzedac czy zezłomowac cool.gif

Napisano

> Jeśli do naprawy auta trzeba używać palnik

> Czyli uszkodzony tylny błotnik, dyskwalifikuje już auto.....

Wiem co napisałem. Z technicznego punktu widzenia nie wyklucza, jeśli byłaby to jakaś super okazja to bym rozważał, ale generalnie jestem na NIE.

Mam świadomość, że element poszycia taki jak błotnik czy dach(mówię o poszyciu a nie o szkielecie) nie ma wpływu na bezpieczeństwo, ale ponieważ nie ufam naszym panom blacharzom/lakiernikom to wolę unikać potencjalnych ognisk rdzy.

Jedno z autek, które mam w profilu kupiłem po stłuczce, nie było potrzeby używać palnika i taki układ mi pasuje.

> 2 dni temu facet uszkodził mi delikatnie tylna klapę oraz tylni pas (zderzak nie ruszony)

> Sprzedac czy zezłomowac

Sam sobie zrobiłem gaga w prawy tylni błotnik, zostało to naprawione smile.gif

To jest trochę tak, że jak masz dziecko, które jest niegrzeczne to będziesz je próbował wychować, ale czy zdecydowałbyś się na dziecko(np. na adopcję), o którym byś wiedział, że rozrabia?

Pozdrawiam BAS

Napisano

> A kupił byś takie auta?

> Pozdro

oglądając takie cuda to sam już nie wiem czy podziwiać kunszt naszych blacharzy - uzdrowicieli czy ich wszystkich powystrzelać za takie oszukiwanie potencjalnych nabywców uzbroj_zlo.gif

Napisano

> A da się to metodą "na oko" dobrze zrobić ?

Skoro tak jeździ dziesiątki tysięcy samochodów...???

Weź kawałek drutu miedzianego, wygnij go, złap za końce i rozciągaj tak aby sie wyprostował... No da się... Nie będzie idealnie prosty, ale odchylenie będzie niezauważalne...

> Żeby to naprawdę było sensowne i miało ręce i nogi ?

> A w ogóle taki naciągany materiał już chyba nie będzie miał tej samej wytrzymałości w razie jakiejś

> kolizji ?

No nie.... Juz po jednym rozciaganiu, jest bardziej "miękki"... A po dwuch, trzech składa się przy wypadku jak scyzoryk...

Dlatego kilka postów niżej napisałem, że jestem zwolleniekiem wymiany ćwiartek i połówek... Szczególnie przez fachowca, gdzie w jak największym stopniu stara się łączyć w miejscach fabrycznym...

Zanim ktoś mnie zjedzie... I ten sztukowany i ten rozciagany jeździć już nie powienien!!!! Ale przestańmy marzyć!!!! Z dwoja złego osobiście wolę sztukować...

Napisano

> Tego mi raczej nie wmówisz że zespawany z dwóch połówek jest r ównie bezpieczny jak nowy.

Czy gdzieś to napisałem...??? W całym wątku porównuje "sztukowany" do "rozciaganego"...

> A to ciekawe stwierdzenie, nie widziałeś mojego auta a takie rzeczy piszesz. Ja wiem gdzie go

> kupiłem (nie piszę od kogo, ale gdzie).

Rozumiem, że nadwozie Twojego samochodu to jeden odlew??? zlosnik.gif

Tylko w poprzednim miesiącu odbierałem nowego Opla i nowego VW i raczej obydwa były "spawane"...

Ps.: Słowo "spawane" umyślnie jest w cudzysłowiu... Jak technologie łączenie zwał tak zwał... Jak ktoś woli to może to podmienić na "zgrzewane" ok.gifzlosnik.gif

> Może i na wygląd lakieru tak ale nie wytrzymałość mechaniczną.

Tak tez napisałem...

Napisano

> Tutaj chodziło o to że jest "spawany fabrycznie", a nie składany być może z kilku...

ok.gifok.gifok.gifok.gifok.gif

Napisano

> Tylko że w punktach zgodnych z technologią produkcji a nie gdzie popadnie. Tak że, pisanie o tym że

> nowy też jest spawany (w kontekście auta z dwóch połówek), jest śmieszne.

Byłes kiedyś w fabryce samochodów??? zlosnik.gif

Ja chyba w 2001r. pracowałem rok...

Na wszystko są normy... na wszystko... a życie życiem...

Jest nawet norma, która mówi o stopniu skorodowania materiału zanim trafi na tłocznie do formowania... ale wiesz....

Dlatego jednemu lanos trzyma się 10 lat, a drugiemu korodował po 3 latach... zlosnik.gif

Historie "ja woskowałem", "ja garażowałem", "ja nie jeździłem w zimę" są ciekawe.... zlosnik.gif

Napisano

Myślę, że przyjdzie dzień, kiedy na badaniach technicznych samochód będzie się mierzyć.... Daje max. 10 lat... Na początku np. co piąty rok eksploatacji pojazdu... I takie badanie co 5 lat bedzie o te 300pln droższe...

Napisano

> Byłes kiedyś w fabryce samochodów???

> Ja chyba w 2001r. pracowałem rok...

> Na wszystko są normy... na wszystko... a życie życiem...

> Jest nawet norma, która mówi o stopniu skorodowania materiału zanim trafi na tłocznie do

> formowania... ale wiesz....

Ale płyta podłogowa jest jako jeden tłoczony element a nie spawana za przednimi fotelami.

Napisano

> Tylko w poprzednim miesiącu odbierałem nowego Opla i nowego VW i raczej obydwa były "spawane"...

Hmm, słupki w połowie wysokości i podłoga też?

> Ps.: Słowo "spawane" umyślnie jest w cudzysłowiu... Jak technologie łączenie zwał tak zwał... Jak

> ktoś woli to może to podmienić na "zgrzewane"

Ale w punktach technologicznych mających uzasadnienie co do konstrukcji i wytrzymałości nadwozia a nie jak panu Kaziowi pasuje. Więc nie pisz że nie są to poważne naprawy.

Napisano

> Ale płyta podłogowa jest jako jeden tłoczony element a nie spawana za przednimi fotelami.

w BMW nawet więcej wink.gif

Napisano

> w BMW nawet więcej

Pewnie i więcej, ale z uzasadnieniem co do wytrzymałości a nie spawanie po linii prostej gdzieś w połowie.

Napisano

Jeśli jest rozcięty po fabrycznych zgrzewach i zgrzany również porządnie to nawet wymiana większego kawałka nie powinna znacząco osłabić konstrukcji. Niestety spawanie to już nie to samo.

Napisano

Zgrzewanie czy spawanie co za różnica? To jak picie w Szczawnicy czy szczanie w piwnicy - no prawie to samo. wink.gif

Napisano

> Jeśli jest rozcięty po fabrycznych zgrzewach i zgrzany również porządnie to nawet wymiana większego

> kawałka nie powinna znacząco osłabić konstrukcji. Niestety spawanie to już nie to samo.

Mimo wszystko wolałbym mieć auto poskładane w fabryce, a nie pospawane u Zenka w garażu biglaugh.gif

Do samego osłabienia konstrukcji spowodowanej cięciem i łączeniem w miejscach konstrukcyjnie do tego nieprzystosowanych dochodzi jeszcze jeden "drobiazg". Po kilku latach spaw pana Zenka pordzewieje i karoseria będzie miała sztywność 20-letniego poloneza...

Napisano

> Mimo wszystko wolałbym mieć auto poskładane w fabryce, a nie pospawane u Zenka w garażu

No zgoda, ale wole mieć wymieniony element po zgrzewach oryginalnych, niż naciągany 5 razy na ramie.

> Do samego osłabienia konstrukcji spowodowanej cięciem i łączeniem w miejscach konstrukcyjnie do

> tego nieprzystosowanych dochodzi jeszcze jeden "drobiazg". Po kilku latach spaw pana Zenka

> pordzewieje i karoseria będzie miała sztywność 20-letniego poloneza...

Oj nie czytacie przyjacielu co ja piszę. 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Oj nie czytacie przyjacielu co ja piszę.

Co "nie czytacie"? To że koledze odpowiadam, to nie znaczy, że się nie zgadzam z tym co piszesz. Dokładam tylko swoje 3 grosze...

Napisano

> Co "nie czytacie"? To że koledze odpowiadam, to nie znaczy, że się nie zgadzam z tym co piszesz.

> Dokładam tylko swoje 3 grosze...

No chyba że tak, to nie ma problemu. wink.gif

Napisano

swego czasu nawet na AK był filmik 2 citroenów C3 które jako fabrycznie nowe zostały poddane testowi zderzeniowemu a następnie jeden poddany naprawie poprzez wymianę podłużnicy a drugi naciąganie na ramie , podgrzewanie palnikiem etc

a tak naprawione samochodziki poddano kolejnemu testowi zderzeniowemu

efekt- autko z wstawioną podłużnicą maiło identyczne parametry jak sprzed naprawy natomiast drugie- niestety przeciążenia i siły działające były o wiele większe

Napisano

> swego czasu nawet na AK był filmik 2 citroenów C3 które jako fabrycznie nowe zostały poddane

> testowi zderzeniowemu a następnie jeden poddany naprawie poprzez wymianę podłużnicy a drugi

> naciąganie na ramie , podgrzewanie palnikiem etc

> a tak naprawione samochodziki poddano kolejnemu testowi zderzeniowemu

> efekt- autko z wstawioną podłużnicą maiło identyczne parametry jak sprzed naprawy natomiast drugie-

> niestety przeciążenia i siły działające były o wiele większe

o tym mowa

Napisano

> efekt- autko z wstawioną podłużnicą maiło identyczne parametry jak sprzed naprawy natomiast drugie-

> niestety przeciążenia i siły działające były o wiele większe

W zasadzie technicznie to siły (opóźnienia) były mniejsze a nie większe, co świadczy o dużo mniejszej wytrzymałości takiej prostowanej podłużnicy.

Ale wszyscy chyba wiedzą o co chodzi (znany przykład zgniecionej paczki po papierosach...)

Napisano

> Zgrzewanie czy spawanie co za różnica? To jak picie w Szczawnicy czy szczanie w piwnicy - no prawie

> to samo.

Zgrzewa sie punktowo w miejscach, które nie pracują na zginanie - zwykle kilka blach w jednym miejscu i obok rantu na blasze - więc nie ma naprężeń zginających prostopadle do płaszczyzny zgrzewu.

Przy wymianie ćwiarteczki spawa sie po całej długości blachy, przeważnie na miejscach prostych - pracujących w każdą stronę.

Jak wiadomo spaw jest twardszy i mniej elastyczny od tłoczonej blachy.

Wiec taka spawana linia może zacząć pękać pod wpływem powtarzających sie delikatnych odkształceń. A jak juz pęknie, to po prostym spawie pękniecie pójdzie jak po sznurku. I wtedy samochód może ładnie rozpaść się na dwa kawałki, mimo, ze spawy były prawidłowe. Punktowe zgrzewy - nawet jak jeden puści - to nie będzie się dalej przenosiło pękniecie tak jak w ciągłym spawie.

To jest podstawowe materiałoznawstwo i wiedza o zmęczeniu materiału.

Napisano

Jak mialo takie same parametry? Odksztalcenia moze i tak, ale opoznienie dzialajace na pasazerow bylo wieksze (9.5g, w porownaniu do 7.5g przy pierwszym dzwonie) oraz nastapilo pekniecie zaraz nad spawem, w miejscu gdzie podloznica byla spawana do pozostalej czesci nadwozia.

I tak zle, i tak niedobrze.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.