Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Po co oznaczenia modelowe na samochodach?

Featured Replies

Napisano

> albo jeżdżąc dajmy na to BMW 325 wolałbym sobie nalepić 316

Dlaczego?

Napisano

> Bardzo mi się podoba ten znaczek w kolorze czerwonym (150 KM) i

> chętnie bym go na czerwono pomalował ale.... z drugiej strony jak by mnie ktoś objechał, to

> mając czerwony znaczek wyjdzie, że te 150 KM jest jakieś kiepskie a te jego ileś tam takie

> dobre więc dla dobra marki nie będę tego koloru zmieniał

> No, właśnie po to są znaczki

Taaaaa.

Do łez doprowadzał mnie koluś, który jak drzewiej do roboty jeździłem w kierunku centrum to +/- "w moim czasie" bujał się rolką E12 2,0D 90 KM z dumnym grillem ze 192 konnego TS-a no i oczywiście czerwonym napisem Toyota na plecach.

Baaaa, nawet raz łyknął jak młody pelikan i spróbował się spod świateł z moją najłysiejszą mocowo wersją 1,4 :-)

Potem już "GODNIE" się tylko turlał.

Aha, szybexy-dymexy, ozdupexy i inne tunexy też były grane.

Żal.pl, jakby to powiedziała dzisiejsza młodzież.

Ale cóż - jak to powiedzial Al Bundy - czasami każdy właściciel starego Dodge'a wyobraża sobie, że jedzie nowym Ferrari...

Napisano

> Marketing psze Pana. Wywołany do tablicy VW ze swoimi TSI bardzo chce by TSI, podobnie jak TDI było

> synonimem dla "VW". W przypadku TDI to się udało. Wystarczy że powiesz że masz TDI i już

> wiadomo że to pochodzi z VAG'a (na 99%, bo bywały takie oznaczenia innych marek, ale na tyle

> rzadko by w świadomości konsumenta nie zagościły na dłużej).

tidijaj był i jest od pewnego czasu znakiem zastrzeżonym.

Dziwne, bo już na początku lat 90 TDI znaczyło Toyota Direct Ignition...

Napisano

> różnie bywa

> osobiście u siebie wolałbym nalepke "young" na klapie

Młody jesteś i jeszcze w krótkich majtkach biegałeś wtedy, ale w ok 1996-8 roku po ulicach Warszawy jeździło Cinquecento Young - srebrne, czarne zdesie, gustowna naklepusia young na klapexie tylnym, felgi stalowe, minikołpaxy - wypisz-wymaluj youngster.

Tyle, że pod maską bujało się 1,2 turbo 130 KM.

Ot, taki suprajs dla niezorientowanych.

Pierwsze 1,2 Turbo w PL zresztą :-)

Przyznaję, raz łyknąłem jak młody pelikan :-)

Wrażenie, gdy Young wciąga cię bez żadnego wysiłku przy 170 - bezcenne :-)

Napisano

> Dlaczego?

Żeby łatwiej leszcza złowić ?

Znasz pojęcie "cichociemny" ?

Mam u siebie jedno takie auto.

Znawca od razu rozpozna, ale pod światłami ciężko kłaść się pod zderzakiem i patrzeć jak idzie wydech, tudzież na mocno ubłoconej klapie znaleźć maleńki znaczek tzw wielemówiący :-)

Ostatnio na obwodnicy Płońska pan sie w porsze próbował :-)

Się zdziwił chopak :-)

Napisano

> Żeby łatwiej leszcza złowić ?

Strasznie dziecinne potrzeby macie...

Czytalem jakis czas temu wywiad z Jay Leno ktory wlasnie pisal o tym ze nie lubi wytaczac swoich samochodow na droge bo ciagle jakies dzieciaki sie chca z nim swoimi Camaro scigac.

P.S. Dla onanistow pojazdowych - tutaj garaz Leno: http://www.jaylenosgarage.com/

Napisano

> Wrażenie, gdy Young wciąga cię bez żadnego wysiłku przy 170 - bezcenne :-)

170 w miescie?

Napisano

> I nie wiedziałem co odpowiedziec..... tak wiec po co wiesza sie te oznaczenia?

Po to, po co są takie oznaczenia na sprzęcie RTV, AGD, zegarkach, komupterach, etc.

Jak się ktoś ni zna, to jak określi, co mu potrzeba (co mu się spodobało na ulicy, u sąsiada, w TV) w sklepie cfaniaczek.gif

Napisano

> W BMW nie trzeba płacić, a ja sobie przykleiłem najsłabsze. Po co kusić złodzieja.

Zawsze zrywam oznaczenia robiąc clean-look cfaniaczek.gif

Napisano

> [..]. Daje jedynie ramki

> Za reklame trzeba placic. Moj sie zawsze pyta czy moze. I zawsze dostaje taka sama odpowiedz -Nie.

> Ostatnie ramki wytrzymaly 3 miesiace - i zostalem przekupiony tablicami premium.

U nas nie ma tablic premium. Są tylko na zamówienie z własnym tekstem za 1000zł, ale to trzeba w urzedzie kupić przy rejestracji i dealer w tym nie uczestniczy - więc raczej takie prezenty odpadają.

Ja nie mam nic przeciwko ramkom. Co więcej, skoro wszyscy dają ramki to jest to jeden ze szczegółów na które warto zwrócić uwage przy zakupie auta używanego.

Jeśli np. kupujesz sprowadzone auto, będące juz jakiś czas w kraju, a na ramce pod tablicą jest "Autohaus Litzmannstadt" to masz pewność, że żadnego serwisu ono nigdy nie widziało.

Napisano

> Strasznie dziecinne potrzeby macie...

Czasem trzeba :-)

Grand Prix Następnych świateł rulezzz ;-)

> Czytalem jakis czas temu wywiad z Jay Leno ktory wlasnie pisal o tym ze nie lubi wytaczac swoich

> samochodow na droge bo ciagle jakies dzieciaki sie chca z nim swoimi Camaro scigac.

No widzisz, ale koleś ma samochody duuużo mówiące.

Pic polega na tym, żeby mieć auto duuuużo mogące a mówiące "nic ni wim, nic ni umim". Referencyjnym przykładem takiego cichociemnego sprzętu (w jueseju mówi się o takim sleeper) jest w/w CC "Young" :-)

Napisano

> 170 w miescie?

Tak, kurna, Marszałkowska róg Alej :-)

Napisano

> Tak, kurna, Marszałkowska róg Alej :-)

Na rondzie? To pewnie jak na Dukes of Hazzard? smile.gif

Napisano
  • Autor

> Polska salonówka? Przyznam się, że nie spotkałem, minimum był napis Astra, a jaki to ma silnik?

1.4

Napisano

No to 1.4 w Astrze, jak 1.6 w Vectrze C - Opel nie chce się przyznawać. wink.gif

Napisano

> [..]. Daje jedynie ramki

> Za reklame trzeba placic. Moj sie zawsze pyta czy moze. I zawsze dostaje taka sama odpowiedz -Nie.

> Ostatnie ramki wytrzymaly 3 miesiace - i zostalem przekupiony tablicami premium.

Hyhyhy

Kup se reno.

Się zdziwisz.

Będziesz miał:

1. ramkę z przodu z wieeeelkim napisem "Reno-Zdzichu"

2. taką samą ramkę z tyłu

3. wieśniacką naklepkę na lewym przednim błotniku

4. taką samą naklepkę na prawym błotniku

5. ortodoksi walą jeszcze wsiurlepę na tylnej klapie...

5a. Naklepixy mają różne rozmiary, od takich 2 x 5 cm do takich 4 x 10 cm :-) Rekordzistą był tu reno kiljańczyk, który walił swój "autograf" pod postacią nalepixa tak +/- formatu A4 (20x30 cm) na tylnej klapie każdego auta.

6. ... oraz wieeeeeeeeeeelką lepę na tylną szybę (taką 10 x 60 cm) ma się rozumieć z jedynie słusznym napisem 'Reno-Zdzichu").

Próby tłumaczenia, że kupuję samochód a nie słup ogłoszeniowy spotykają się ze wzrokiem spaniela...

Powyższy zestaw jest obowiązkowy i kropka...

Ostatnio zdemontowałem te goowna i WRESZCIE widać cokolwiek przez tylną szybę...

Napisano

> Kup se reno.

(...)

> Będziesz miał...

Kupiłem se niedawno nowe reno i nie jest tak źle. Dostałem tylko niewielkie napisy na ramkach.

Ale za to na tylnej klapie fabryka przyczepiła mi napis dCi. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym zamówił sobie diesela, ale ja zamawiałem benzynowy z turbiną (TCe). Diler jak to zobaczył, to złapał się za głowę i dawaj uruchamiać silnik, żeby się upewnić, czy pod maska jest to, co było w specyfikacji.

Zresztą żadnych innych napisów nie mam.

Napisano

> Młody jesteś i jeszcze w krótkich majtkach biegałeś wtedy, ale w ok 1996-8 roku

ano gówniarz ze mnie zlosnik.gif wtedy to ja jakoś do 5 klasy łaziłem a rodzice maluszkiem śmigali zlosnik.gif

> po ulicach Warszawy

> jeździło Cinquecento Young - srebrne, czarne zdesie, gustowna naklepusia young na klapexie

> tylnym, felgi stalowe, minikołpaxy - wypisz-wymaluj youngster.

> Tyle, że pod maską bujało się 1,2 turbo 130 KM.

> Ot, taki suprajs dla niezorientowanych.

> Pierwsze 1,2 Turbo w PL zresztą :-)

> Przyznaję, raz łyknąłem jak młody pelikan :-)

> Wrażenie, gdy Young wciąga cię bez żadnego wysiłku przy 170 - bezcenne :-)

no i to jest piękne zlosnik.gif

Napisano

> Dlaczego?

Sibui Ci już odpisał wink.gif

Młody i gniewny jeszcze jestem i straszną frajdę mi sprawia jak "buntownik bez powodu" w teoretycznie lepszym samochodzie dostaje bęcki dostaje okrutne, bo nie przewidział, że oznaczenia są od słabszego modelu palacz.gif

Napisano

W sumie to chyba Cie rozumiem, ale tylko trochę, bo mi zawsze bardziej imponowaly nie starty ze świateł ale umiejętność plynnego przeciskania się przez miasto - zmiany pasów tak by po 10 światłach być daleko z przodu pomimo ze ruszam delikatnie. I takiej jazdy żeby wyeliminować do minimum zbędne hamowania. Dlatego zwykle patrzę z poblazaniem na szczeniakow probujacych się ze mną scigac (i wręcz specjalnie ruszam jak krowa) a kilka świateł dalej już ich nie widzę w tylnim lusterku. Umiejętność jazdy w mieście polega na przewidzeniu jak się ruch zachowa. A w czasach automatów ostry start z miejsca stracił kompletnie jakikolwiek element umiejętności - dawniej przynajmniej można było pokazać jak się umie sprzeglo puszczać i jak szybko umie się z jedynki na dwójkę przerzucić. A obecnie wciskasz gaz do dechy i koniec umiejętności. No może nie koniec bo u mnie trzeba jeszcze zawieszenie przelaczyc na sportowe, włączyć tryb power silnika i przelaczyc skrzynkę na tryb sportowy. Hmm, może to własnie XXI wieczna umiejętność puszczania sprzegla?

Napisano

> tak wiec po co wiesza sie te oznaczenia?

informacyjnie

z tej samej przyczyny co oznaczenia na praktycznie każdym sprzęcie od łyżeczki do cukru z Ikea do promu kosmicznego Columbia

Napisano

> "Moja nowa Kia ma 7 lat gwarancji"

> Jakbym kupował Kiłę to bym to kazał usunąć

Pod koniec gwarancji to ona już nie taka nowa hehe.gif

Napisano

> W sumie to chyba Cie rozumiem, ale tylko trochę, bo mi zawsze bardziej imponowaly nie starty ze

Ty tu nam nie ściemniaj. A od czego Ci się z tyłu klocki zużywają jak nie od ciśnięcia na maksa? grinser006.gif

Napisano

Niestety to nie dziwota, takie przypadki bywają. wink.gif

Napisano

> Hmm, może to własnie XXI wieczna umiejętność

> puszczania sprzegla?

zlosnik.gif

póki co w Polsce lwia część samochodów to jednak manuale, więc liczy się umiejętność merdania biegami skromny.gif

i mimo wszystko to nadal bardzo fajne uczucie jak widzisz icon_eek.gif u kogoś w aucie obok. Oszywiście nie mówię tutaj o ściganiu się w korkach zlosnik.gif bo tutaj to faktycznie lepiej jest wiedzieć na jakim pasie się ustawić i którędy pojechać, żeby nie stać zlosnik.gif

Napisano

> Hyhyhy

> Kup se reno.

> Się zdziwisz.

[...]> Próby tłumaczenia, że kupuję samochód a nie słup ogłoszeniowy spotykają się ze wzrokiem spaniela...

> Powyższy zestaw jest obowiązkowy i kropka...

To wystawiasz im rachunek za 6 pozycji zlosnik.gif

> Ostatnio zdemontowałem te goowna i WRESZCIE widać cokolwiek przez tylną szybę...

jakos sobie tego nie moge wyobrazichmm.gif. A co jesli masz wypadek bo nie widzialeshmm.gif?

Napisano

> U nas nie ma tablic premium. Są tylko na zamówienie z własnym tekstem za 1000zł, ale to trzeba w

> urzedzie kupić przy rejestracji i dealer w tym nie uczestniczy - więc raczej takie prezenty

> odpadają.

czyli co dealer nie rejestruje auta za ciebiehmm.gif?

[...], a na ramce pod tablicą jest

> "Autohaus Litzmannstadt" to masz pewność, że żadnego serwisu ono nigdy nie widziało.

Czyli wynika ze ramki sa wyznacznikiemzlosnik.gif statusuhmm.gif??????

Ramki po prostu do tablic nie pasujazlosnik.gif

388387071_33f81c162c.jpg

Napisano

> No to 1.4 w Astrze, jak 1.6 w Vectrze C - Opel nie chce się przyznawać.

Do 1.0 w Corsie C też, zresztą wcale im się nie dziwię, toż to chyba najgorszy wytwór w historii marki.

Napisano

> czyli co dealer nie rejestruje auta za ciebie?

U nas przeważnie właściciel rejestruje sobie sam.

> [...], a na ramce pod tablicą jest

> Czyli wynika ze ramki sa wyznacznikiem statusu??????

> Ramki po prostu do tablic nie pasuja

Dealer przeważnie daje ramki - to jego reklama zlosnik.gif

Ja zaklejam napisy dealerskie lepką klubową albo zmieniam ramki hehe.gif

Napisano

> [...]To wystawiasz im rachunek za 6 pozycji

To jest francuska firma.

Tam jest specyficzny sposób myślenia.

Nie przetłumaczysz i koniec.

"No co panu przeszkadza, taka śliczna naklepka"...

> jakos sobie tego nie moge wyobrazic. A co jesli masz wypadek bo nie widziales?

To wiesz, gdzie holować samochód na naprawę powypadkową :-)

Napisano

> To jest francuska firma.

> Tam jest specyficzny sposób myślenia.

hmm.gif Mam czasami wrazenie ze EU koncerny maja specyficzny punkt widzeniazlosnik.gif - ale o tym bedzie osobny post - China vs EUidea.gif

> Nie przetłumaczysz i koniec.

> "No co panu przeszkadza, taka śliczna naklepka"...

> To wiesz, gdzie holować samochód na naprawę powypadkową :-)

No dobra, calkiem powaznie. Masz te A4 na szybie i prosiles ze nie chcesz. Teoretycznie - masz wypadek przez ograniczona widocznosc. Pomijam dlugosc procesu sadowego - jakie sa twoje szanse dokopoania do d... "Zdzicho Reno"?hmm.gif

Napisano

> czyli co dealer nie rejestruje auta za ciebie?

Dealer daje Ci komplet kwitów do łapsi (faktura, karta pojazdu, świadectwo homologacji). Rejestrujesz sam.

EWENTUALNIE możesz wystawić pełnomocnictwo i może komuś będzie się chciało bujać, ale i tak rejestracja w PL jest lokalna - dealer musiałby np dmuchać na drugi koniec Polski.

CHYBA, że np bierzesz auto w leasing a dealer w jakiś sposób w tym pośredniczy, to wtedy efekt końcowy może wyglądać tak, że masz auto "rejestrowane przez dealera", choć to nie dealer biega po wydziałach komunikacji.

Napisano

> Mam czasami wrazenie ze EU koncerny maja specyficzny punkt widzenia - ale o tym bedzie osobny post

> - China vs EU

Kwestia kultury korporacyjnej.

Korporacje o francuskim rodowodzie są...

Specyficzne :-)

> No dobra, calkiem powaznie. Masz te A4 na szybie i prosiles ze nie chcesz. Teoretycznie - masz

> wypadek przez ograniczona widocznosc. Pomijam dlugosc procesu sadowego - jakie sa twoje szanse

> dokopoania do d... "Zdzicho Reno"?

Musiałbyś udowodnić.

Ciężka sprawa.

Dla mnie akurat takie naklepixy to wiocha do kwadratu - ja nawet podkładek pod numery nie toleruję, tylko mam tablice na twardo do nadwozia przykręcane/nitowane.

Swego czasu awantury o to w Toyocie toczyłem, bo z uporem godnym lepszej sprawy dawali mi "w prezencie" ramexy co jeden przegląd "no bo pan nie miał".

Zostawiałem post-it'y na tablicach z napisem NIE ZAKŁADAĆ RAMEK + pisałem to ręcznie wołami w zleceniu - nauczyli się...

Napisano

> U nas przeważnie właściciel rejestruje sobie sam.

czekaj - czyli co idziesz kupujesz NOWE auto do dealera i masz sobie SAM zarejstrowac autoconfused.gif?

> Dealer przeważnie daje ramki - to jego reklama

> Ja zaklejam napisy dealerskie lepką klubową albo zmieniam ramki

Ja je lamiezlosnik.gif -ramki juz sa na tablicach - na co mi dodatkoweniewiem.gif

australia1.jpg

qldfederat.jpg

qld091.jpg

qldaussie.jpg

qldgolf.jpg

qldtasi.jpg

qldliving.jpg

qldbrizzi.jpg

qldtropi.jpg

qld092.jpg

qld094.jpg

qldcrocos.jpg

qldgrq.jpg

qldgladstone1.jpg

qldfnq.jpg

qldwithsund.jpg

sa09.jpg

sa096.jpg

sa095.jpg

vic09.jpg

Wystarczy zlosnik.gif [.......................]

Napisano

> czyli co dealer nie rejestruje auta za ciebie?

Nie. Właściciel musi zarejestrować sam.

Wyjątkiem jest leasing - ale wtedy nie jesteś właścicielem. Mój dealer ma człowieka obsługującego leasingi - i on ma kogoś znajomego w urzędzie. Procedura rejestracji, normalnie trwająca kilka dni lub więcej (Katowice), została załatwiona w kilka godzin. A ja odebrałem już gotowe do jazy auto.

> Czyli wynika ze ramki sa wyznacznikiem statusu??????

Nie. Ale kupując w Polsce używane auto musisz się przygotować na niespodzianki, z którymi nawet Sherlock Holmes miałby problem. Ramki to może być jeden ze szczegółów pozwalający wykryć kłamstwa sprzedawcy.

> Ramki po prostu do tablic nie pasuja

To różnie. Ja np. nalepek nie znoszę ale ramki mi nie przeszkadzają, bo nie zwracam na tablice rej. uwagi.

Napisano

> Dealer daje Ci komplet kwitów do łapsi (faktura, karta pojazdu, świadectwo homologacji).

> Rejestrujesz sam.

To jest IMVHO pozbawione sensuhmm.gif

> EWENTUALNIE możesz wystawić pełnomocnictwo i może komuś będzie się chciało bujać, ale i tak

> rejestracja w PL jest lokalna - dealer musiałby np dmuchać na drugi koniec Polski.

No dobra to moze byc przeszkoda ale ja jak ide odbierac auto od dealera to czeka zarejstrowane, tablice na aucie. Kazdy lokalny "urzad drog" ma specjalna linie i okienka dla dealerow gdzie sa obslugiwani poza kolejnoscia. To jest wliczone w cene transportu auta i przygotowania przedsprzedalnego. Auto jest ubezpieczone, zarejstrowane i z pelnym bakiem paliwapalacz.gif[...]choć to nie dealer biega

> po wydziałach komunikacji.

no wlasnie dlaczego nie?confused.gif?

Napisano

[...]

> Nie. Ale kupując w Polsce używane auto musisz się przygotować na niespodzianki, z którymi nawet

> Sherlock Holmes miałby problem. Ramki to może być jeden ze szczegółów pozwalający wykryć

> kłamstwa sprzedawcy.

ale jak kazdy o tym wie to IMVHO nic nie znaczyidea.gif

> To różnie. Ja np. nalepek nie znoszę ale ramki mi nie przeszkadzają, bo nie zwracam na tablice rej.

> uwagi.

Ale sam przyznasz ze za reklame trzeba placic[...]

Napisano

> To jest IMVHO pozbawione sensu

> No dobra to moze byc przeszkoda ale ja jak ide odbierac auto od dealera to czeka zarejstrowane,

> tablice na aucie. Kazdy lokalny "urzad drog" ma specjalna linie i okienka dla dealerow gdzie

> sa obslugiwani poza kolejnoscia. To jest wliczone w cene transportu auta i przygotowania

> przedsprzedalnego.

W Europie jest nieco inaczej i formalności związane z rejestracją MUSI załatwić właściciel, lub osoba przezeń upoważniona.

I tu jest problem, bo co wydział komunikacji to inna koncepcja - jednym wystarczy namalowane na świstku papieru oświadczenie, że "upoważniam Zdzicha malinowskiego do rejestracji mojego auta", a inni żądają pełnomocnictw notarialnych.

Za wiele chodzenia wokół pierdoły.

Chociaż IMO miałoby to sens, bo urzędy są oblężone i czynne w godzinach pracy normalnych ludzi - musisz w praktyce wziąć 2 dni urlopu, żeby temat załatwić (pierwszy na rejestrację, drugi na odbiór docelowego dowodu rejestracyjnego)

> Auto jest ubezpieczone, zarejstrowane i z pelnym bakiem paliwa[...]

U nas dotankowują parę litrów, żebyś się do stacji doturlał :-)

A z ubezpieczeniem jak z rejestracją - załatwiasz sam, albo korzystasz z któregoś ubezpieczyciela stacjonującego u dealera (czyli niekoniecznie najtańszego/najlepszego).

> choć to

> nie dealer biega

> no wlasnie dlaczego nie??

Patrz wyżej.

Poza tym nie ma jeszcze rynku na takie usługi - kwestia czasu.

Napisano

> czekaj - czyli co idziesz kupujesz NOWE auto do dealera i masz sobie SAM zarejstrowac auto?

> Ja je lamie -ramki juz sa na tablicach - na co mi dodatkowe

> Wystarczy [.......................]

zazdraszczam zlosnik.gif

mnie muszą starczyć swoje robione na zlotach 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Auto jest ubezpieczone, zarejstrowane i z pelnym bakiem paliwa

A tu płacisz, dostajesz papierologię i rejestrujesz sam. Potem wracasz z tablicami do dealera, dealer zakłada je na auto i Ci je wydaje. Paliwa jest zwykle parę litrów - do najbliższej stacji powinno starczyć (choć raz przytrafił się mi i taki przypadek, że nie starczyło zlosnik2.gif).

> no wlasnie dlaczego nie?

Podejrzewam, że problem jest rejonizacja. Tzn. na przykład mieszkam sobie w mieście X, ale auto kupuję w Y, bo w mieście X nie ma dealera danej marki. Mogłoby się zdarzyć tak, że pracownik dealera z Y musiałby pojechać do X zarejestrować auto.

Napisano

> u mnie brak znaczka...

> ...ale jak ktoś jest zorientowany...

> to będzie wiedział, ze pod maską jest 1.8 VVT-i

hahaha.gif a ja mam 1.9 zeby.GIF i to w turbinie skromny.gif

Napisano

> A tu płacisz, dostajesz papierologię i rejestrujesz sam. [...]

a dealer nie moze swojego szanownego tyleczka ruszyczlosnik.gif? A gdzie obsluga klinetahmm.gif. Powiedzmy ze ide kupic Ferrari - tez mam d sam ruszyczlosnik.gif??????

> Podejrzewam, że problem jest rejonizacja. Tzn. na przykład mieszkam sobie w mieście X, ale auto

> kupuję w Y, bo w mieście X nie ma dealera danej marki. Mogłoby się zdarzyć tak, że pracownik

> dealera z Y musiałby pojechać do X zarejestrować auto.

Nie widze problemu - ale z drugiej strony dlaczego system - przeciez jest XXI wiek i jest cos takiego jak komp.gif i internet nie jest dostosowanyhmm.gif.

Dealer wypelnia papiery przez komp.gif a tablice przychodza poczta - proste?wpysk.gif

Napisano

> Podejrzewam, że problem jest rejonizacja. Tzn. na przykład mieszkam sobie w mieście X, ale auto

> kupuję w Y, bo w mieście X nie ma dealera danej marki. Mogłoby się zdarzyć tak, że pracownik

> dealera z Y musiałby pojechać do X zarejestrować auto.

To nie jest problem rejonizacji ale władzy urzędników nad obywatelami, świadomości ludzi, że może być inaczej.

Niby dlaczego samochodu nie da się zarejestrować w jakimkolwiek urzędzie - te mogły by się przecież wymieniać danymi...

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> W Europie jest nieco inaczej i formalności związane z rejestracją MUSI załatwić właściciel, lub

> osoba przezeń upoważniona.

W EU czy w PLhmm.gif? Jak to np wyglada w D?[...]

> musisz w praktyce wziąć 2 dni urlopu, żeby temat załatwić (pierwszy na rejestrację, drugi na

> odbiór docelowego dowodu rejestracyjnego)

No dobra nawet jak chce sam zarejstorwac. Ide do RTA - jeden na kazda wieksza dzielnice. Biore numerek. Po 5 min ide daje swistek rejestracji z wypelnionym transferem, jesli auto ma aktualna stanowa rejestracje, place 3% podatku stanowego i tyle. 30.GIF - czas 10-20 min.

Opcja dwa - auto niezarejstrowane, z innego stanu, bez rego. Ide do peirwszego lepszego "Pan Zdzicho". Ten wykonuje przeglad $30. Elektornicznie przesyla przeglad do RTA. Znow ide biore numerek. Facet wychodzi sprzwdza numery VIN. Dostaje tablice i czasawa rejestracje (naklejka na szyba). Place 3% wartosci. Wychodze - czas 25min. Po paru dniach przychodzi wlasciwa rejestracja - naklejka na szyba (w miedzy czasie sprawdzili czy komp.gif nie wyplul ze auto mialo wypadek w innym stanie, jest kradzione, nalezy do kogos innego

> U nas dotankowują parę litrów, żebyś się do stacji doturlał :-)

> A z ubezpieczeniem jak z rejestracją - załatwiasz sam, albo korzystasz z któregoś ubezpieczyciela[...]

Dealer daje ubezpieczenie - zazwyczaj ma najtansze bo kupuje ich powiedzmy 50 dzienniezlosnik.gif. Znow zrobmy to trudniej. Znam rejestracje auta i VIN. Internet. 5 min i mam ubezpieczenie. Znow elektronicznie polaczone z COPS (Central Operation Police System) i RTA.

> Patrz wyżej.

> Poza tym nie ma jeszcze rynku na takie usługi - kwestia czasu.

XXII wiekzlosnik.gif

Napisano

> [...]

> ale jak kazdy o tym wie to IMVHO nic nie znaczy

Czasem sprzedający zapomni zmienić ramkę.

> Ale sam przyznasz ze za reklame trzeba placic[...]

Oczywiście. I rozumiem taki punkt widzenia. Sam jednak toleruję ramki z reklamą, bo gdybym chciał inne to musiałbym je zmienić sam. A jestem zbyt leniwy.

Napisano

> To nie jest problem rejonizacji ale władzy urzędników nad obywatelami (...)

Nie, to jest problem ustawodawstwa! Urzędnik w powiatowym wydziale komunikacji musi wykonywać te mniej lub bardziej bzdurne przepisy.

Choć trzeba przyznać, że w praktyce treść ustaw w znacznym stopniu zależy od urzędników, ale tych ministerialnych, no i oczywiście od naszych wybrańców na Wiejskiej, którzy to wszystko klepią naciskając guziki i podnosząc rączki w głosowaniach.

Napisano

> (...)

> U nas dotankowują parę litrów, żebyś się do stacji doturlał :-)

> (...)

Mi to wyjaśnili podczas wydawania auta. Dealer chętnie by mi wydał auto z pełnym bakiem, ale nie może.

Polskie prawo jest tak skonstruowane, że natychmiast przyczepiłby się Urząd Skarbowy. Otóż sprzedaż auta z paliwem w baku jest sprzedażą tegoż paliwa jednocześnie. A to jest działalność koncesjonowana. Tak więc sprzedając auto z JAKĄKOLWIEK ilością paliwa w baku dealer de facto łamie prawo. Tylko że tych kilku litrów się skarbówka nie czepia, bo dealer musiałby opróżniać bak do sucha przed wydaniem auta.

Napisano

> a dealer nie moze swojego szanownego tyleczka ruszyc? A gdzie obsluga klineta.

To ja Ci podam przykład, jak wygląda obsługa klienta u dealerów jednej z popularnych marek:

1. Idziesz do dealera.

2. Wybierasz sobie konkretne auto w ściśle określonej konfiguracji, kolorze, itd.

3. Dostajesz długą umowę do podpoisania, w której zobowiązujesz się do wpłacenia przedpłaty w wysokości 10% wartości auta. W razie gdybyś się rozmyślił i auta nie odebrał, prócz przepadku owych 10% dealer zastrzega sobie prawo do roszczenia będącego zwrotem kosztów związanych z próbą realizacji tego zamówienia - jakie by one nie były. Jednocześnie dealer w tej samej umowie zastrzega, że mimo dołożenia wszelkich starań może się zdarzyć, że auto będzie w innym kolorze bądź innej specyfikacji niz zamówiona - ale i tak musisz je odebrać, gdy już przyjedzie, bo inaczej jak wyżej: przepadek wpłaconej kwoty + zwrot kosztów. Gdyby dealer nie był w stanie wywiązać się ze zobowiązania (choć przy takich warunkach, o jakich mowa wcześniej, wystarczy pokazać bylejakie auto i zażądac jego odbioru - więc to chyba raczej zastrzeżenie pro forma biglaugh.gif), zwraca Ci przedpłaconą kwotę. Co więcej - w umowie dealer nie określa terminu odbioru auta - w umowie podaje się termin, w którym zostaniesz poinformowany o terminie odbioru. Na koniec wreszcie jest informacja, że w razie wybuchu wojny umowa ulega rozwiązaniu. hahaha.gif Jednocześnie dealer woli auta nie sprzedać, niż zmienić cokolwiek w treści tej umowy - albo podpisujesz, jak jest i godzisz się na takie traktowanie, albo - sio. biglaugh.gif

> Nie widze problemu - ale z drugiej strony dlaczego system - przeciez jest XXI wiek i jest cos

> takiego jak i internet nie jest dostosowany.

> Dealer wypelnia papiery przez a tablice przychodza poczta - proste?

W teorii. W praktyce nie jest tak prosto, bo np. u mnie w mieście pan Kowalski, pracownik dealera, nie zarejestruje auta na mnie. zlosnik.gif Najpierw musielibyśmy udać się do notariusza i sporządzić upoważnienie - więc na jedno wychodzi hehe.gif - ale w różnych miejscach bywa różnie: co urząd to własne obyczaje.

Napisano

> Nie, to jest problem ustawodawstwa! Urzędnik w powiatowym wydziale komunikacji musi wykonywać te

> mniej lub bardziej bzdurne przepisy.

> Choć trzeba przyznać, że w praktyce treść ustaw w znacznym stopniu zależy od urzędników, ale tych

> ministerialnych, no i oczywiście od naszych wybrańców na Wiejskiej, którzy to wszystko klepią

> naciskając guziki i podnosząc rączki w głosowaniach.

Masz rację, trochę uprościłem sprawę.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> To ja Ci podam przykład, jak wygląda obsługa klienta u dealerów jednej z popularnych marek:

Teraz jazlosnik.gif

> 1. Idziesz do dealera.

Idziesz do dealera

> 2. Wybierasz sobie konkretne auto w ściśle określonej konfiguracji, kolorze, itd.

Jesli masz troche w glowie to juz to zrobiles. Dodtakowo obdzwonilez z 5 dealerow i zapytales sie jaka najnizsza cena moga ci daczlosnik.gif

> 3. Dostajesz długą umowę do podpoisania, w której zobowiązujesz się do wpłacenia przedpłaty w

> wysokości 10% wartości auta.

Niektorzy dealer-zy chca zebys ty pierwszy podal cene. Ja zawsze daje - dealer x dal "x". Kupie u ciebie jesli dasz "x" -$1k - albo wiecej. Jestem wstanie dosc do kompromisu na akcesoriach i kolorzezlosnik.gif. Dodatkowo idziesz w ostatnim dnia miesiaca. Jak dealer wyrobil quota to mu nie zalezy ale jak nie to sprzeda z niewielkim zyskiem badz czasami po koszciewinner.gif.

Wplacasz $500 zaliczki. W umowie jest okreslone kiedy jest auto. Mozesz zakreslic punkt ze jesli nie bedzi tu o tej porze dnia i h to dostajesz $$$ z powrotem

W razie gdybyś się rozmyślił i auta nie odebrał, prócz przepadku

> owych 10% dealer zastrzega sobie prawo do roszczenia będącego zwrotem kosztów związanych z

> próbą realizacji tego zamówienia - jakie by one nie były.

Jesli sie rozmyslisz a dealer sciagnie auto ktorego nie ma na placu u siebie - 5% kary w NSW dla ciebienono.gif

Jednocześnie dealer w tej samej

> umowie zastrzega, że mimo dołożenia wszelkich starań może się zdarzyć, że auto będzie w innym

> kolorze bądź innej specyfikacji niz zamówiona - ale i tak musisz je odebrać, gdy już

> przyjedzie, bo inaczej jak wyżej: przepadek wpłaconej kwoty + zwrot kosztów. Gdyby dealer nie

> był w stanie wywiązać się ze zobowiązania (choć przy takich warunkach, o jakich mowa

> wcześniej, wystarczy pokazać bylejakie auto i zażądac jego odbioru - więc to chyba raczej

> zastrzeżenie pro forma ), zwraca Ci przedpłaconą kwotę. Co więcej - w umowie dealer nie

> określa terminu odbioru auta - w umowie podaje się termin, w którym zostaniesz poinformowany o

> terminie odbioru. Na koniec wreszcie jest informacja, że w razie wybuchu wojny umowa ulega

> rozwiązaniu. Jednocześnie dealer woli auta nie sprzedać, niż zmienić cokolwiek w treści tej

> umowy - albo podpisujesz, jak jest i godzisz się na takie traktowanie, albo - sio.

No dobra a jak sio i powiedzmy pojde do D hmm.gif?

> W teorii. W praktyce nie jest tak prosto, bo np. u mnie w mieście pan Kowalski, pracownik dealera,

> nie zarejestruje auta na mnie. Najpierw musielibyśmy udać się do notariusza i sporządzić

> upoważnienie - więc na jedno wychodzi - ale w różnych miejscach bywa różnie: co urząd to

> własne obyczaje.

Ale to sie chyba da zmienicniewiem.gif - jesli by ktos pomyslal

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.