Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy kupujemy auta na które nas nie stać?

Featured Replies

Napisano

> Wolałbym wirtualny przykład, byłoby bez emocji ale ok.

> Śmiem twierdzić, że trzy lata temu nie było Cię stać na Corolkę. Dlaczego? Bo nie mogłeś pójść do

> dealera i kupić sobie takiej Corolki, ot co. Proste.

> Założę się, że gdyby dobrze poszukać to znalazłbyś wtedy też np. Mercedesa klasy S w cenie tej

> Corolki. I czy twierdziłbyś wtedy, że stać Cię na Mercedesa klasy S?

to ja szybciutko podważe Twoją teze ok.gif

Samochód traktuje w kategorii środka transportu. Ma on być nudny, bezbarwny za to możliwie dobrze wyposażony i bezawaryjny, ma mieć 4-5 drzwi, dobrze sprawować sie w mieście i zapewnić względny komfort jak zaplanuje pojechać gdzieś dalej. Zamierzam nim pojeździć 3-4 lata. Mam określony budżet i co najważniejsze podejście, że za samochód jestem w stanie dać plus minus 30 kpln. Auta nowe odpadają na starcie ponieważ ich utrata wartości jest dla mnie nie do zaakceptowania z uwagi na czas posiadania samochodu jak również to że 100 kpln to za auto stanowczo za dużo bez względu na to czy to fiat toyota czy ferrari. Wole te kase wydać na wakacje czy na skoki, bo to są dla mnie rzeczy ważniejsze niż NOWE auto. A lansując Twój pogląd nie kupie sobie nowego fiata seiczento bo nie wsadze do niego rodziny żeby pojechać na weekend za miasto.

Wieć nie dorabiaj ideologii do swojej błędnej skądindąd tezy. Nie każdy kto kupuje cokolwiek na kredyt oznacza że go na to nie stać, wręcz przeciwnie powiedziałbym ok.gif

Napisano

nie stać nas, przykład: kumpel kupił sobie suburbana, bo firma wysprzedawała, i nie jest tu istotne ile za niego dał, ale to że jeździ nim tylko 2-3 razy w roku, a nacodzień służbowo i prywatnie tłucze służbową fabię i do tego tylko narzeka jaka ona tandetna, bo on ma suburbana, i to jest porządne auto. Wcześniej jeździł starym audi 80 i to był dla niego luksus wóz. A ja wolę swoje 10 letnie punto, bo mnie stać na jego utrzymanie.

Napisano

> Bez przesady - mechanicy samochodowi nie maja tytułów magistrow. Jak gość po zawodówce czy

> technikum umie co zrobić, to byłoby wstydem gdybym ja tego nie potrafił.

Oj Marku Marku...chyba Ci sie w d*** poprzewracało albo najwyższa pora zmienić wode w basenie wink.gif

Ostatnio piszesz jak to wymieniłeś klocki hamulcowe w samochodzie i juz się z Ciebie zrobił nie wiadomo jaki mega fachowiec smile.gif

Napisano

> to ja szybciutko podważe Twoją teze

> Samochód traktuje w kategorii środka transportu. Ma on być nudny, bezbarwny za to możliwie dobrze

> wyposażony i bezawaryjny, ma mieć 4-5 drzwi, dobrze sprawować sie w mieście i zapewnić

> względny komfort jak zaplanuje pojechać gdzieś dalej. Zamierzam nim pojeździć 3-4 lata. Mam

> określony budżet i co najważniejsze podejście, że za samochód jestem w stanie dać plus minus

> 30 kpln. Auta nowe odpadają na starcie ponieważ ich utrata wartości jest dla mnie nie do

> zaakceptowania z uwagi na czas posiadania samochodu jak również to że 100 kpln to za auto

> stanowczo za dużo bez względu na to czy to fiat toyota czy ferrari. Wole te kase wydać na

> wakacje czy na skoki, bo to są dla mnie rzeczy ważniejsze niż NOWE auto. A lansując Twój

> pogląd nie kupie sobie nowego fiata seiczento bo nie wsadze do niego rodziny żeby pojechać na

> weekend za miasto.

> Wieć nie dorabiaj ideologii do swojej błędnej skądindąd tezy. Nie każdy kto kupuje cokolwiek na

> kredyt oznacza że go na to nie stać, wręcz przeciwnie powiedziałbym

Nowe Ferrari za 100tys? smile.gif ja bym brał smile.gif

PS.gdzie skaczesz? może na EPPT?

Napisano

> Czyli mieszkanie/dom traci co roku na wartosci wg. Ciebie.

to nie ma nic do rzeczy wedlug mnie. odnosilem sie do wypowiedzi Ryba

Quote:

Czy stać mnie na zakup takiego samochodu jakim jeżdżę, ale NOWEGO?


chodzilo o to, ze kupujac mieszkanie taniej na rynku wtornym, bedzie sie w nim tak samo dobrze miszkalo jak w tym od dewelopera, na ktore nas nie stac. a wg Ryba nie stac nas tym samym na mieszkanie z rynku wtornego.

Napisano

> Ale dlaczego uważasz że serwisowanie samochodu poza ASO to kombinowanie? Moim zdaniem, jeśli jest

> serwisowany porządnie, to żadne kombinowanie, po prostu wybór innego usługodawcy.

to wynika ze słabej wiedzy po prostu smirk.gifok.gif

moja rolka jeździ co 10 kkm na serwis olejowo filtrowy do mechanika który zaczynał w ASO toyoty w markach (zrseztą polecałem go na forum kilku osobom już) Graty które pakuje mi do auta to oryginały z ww. toyoty z tym że z rabatem 45 %. Wiec serwis mam defakto o połowe tańszy a zrobiny duo bardziej fachow bo wiem że mi nikt pół na pół oliwy nie doleje. No ale co ja moge powiedzieć w końcu kombinuje bo mnie nie stać na ASO .....

myśle że koledze troche sie rozjechał swiatopogląd w którym to wypada powiedzieć że mam nowe auto i jeżdże nim do ASO. Ale oczywiście wolno mu i to jest tylko moje zdanie.

Napisano

> Nowe Ferrari za 100tys? ja bym brał

a ja nie. nie stac mnie zlosnik.gif wole nowy spadochron

> PS.gdzie skaczesz? może na EPPT?

na eppt wybieram sie z końcem czerwca. Najwiecej skacze w chrycynnie i ostatnio we włocławku. Zajebistą strefe stworzyli food.gifok.gif

Napisano

Jezeli ktos kupuje samochod drogi w utrzymaniu, ale ma tego świadomosc i jest gotow pogodzic sie z kosztami, oraz oczywiscie dysponuje środkami finansowymi na utrzymanie takiego samochodu, to nie ma problemu, Gorzej, kiedy taki pojazd jest kupowany tylko i wylacznie dla szpanu na dzielni, albo zeby sasiad zazdroscil. Pozniej, w przypadku awarii, ktora kosztami zwala z nog, zamiast fachowej naprawy robi sie "druciarstwo" i jezdzi takim wynalazkiem po drogach publicznych.

Napisano

> Czyli mówisz, ze jeśli nowe auto (z "zestawem startowym") kosztuje 60kzł, a oni tyle mają

> (powiedzmy, ze wszystkich oszczędności) i kupią takie auto za 60 to ich na nie stać (zostaje 0

> oszczędności), a takich, którzy kupują takie samo auto 3-letnie za 30kzł, a mają 42kzł

> (zostaje 12kzł na ewentualne naprawy wszystkiego) - nie stać? A teraz wyobraź sobie sytuację,

> ze coś pada w nowym aucie, powiedzmy wtryski - z powodu złej jakości paliwa - koszt w ASO 3kzł

> za sztukę, silnik R4 - i co? Dalej ich stać na nowy samochód? Bo mają do wyboru, albo wydać

> 12kzł, których prawdopodobnie nikt im nie odda, bo stacja się nie przyzna, a nawet jeśli, to

> trzeba najpierw zrobić badania (za co?) i wydać 12kzł w ASO (bo przecież auto na gwarancji),

> zamiast 6kzł w innym równie dobrym, a nawet lepszym serwisie bez autoryzacji. Kogo w tej

> chwili nie stać tych którzy kupili nówkę i mają 0 oszczędności, czy tym, którzy kupili

> używane auto i po naprawie mają wciąż 6tzł oszczędności?

Niedokładnie, ale blisko.

Ci co mają 60kzł niekoniecznie muszą to auto przecież kupić. Nowe też trzeba kupować z głową. Po pierwsze, że niekoniecznie "stać" oznacza wydanie całej kasy. Dla mnie synonimem "stać mnie" jest równowartość kilkumiesięcznych wpływów, nie życiowe oszczędności.

Ale do meritum. Jeśli mają 60k i kupią używkę za 30k to będzie ok.

Jeśli mają 40k i kupią za 30k to już gorzej.

Poza tym to jest taki przykład "soft". W realnym życiu ludzie nierzadko kupują za 30k auta, które w salonie kosztują 100+k.

Napisano

> to nie ma nic do rzeczy wedlug mnie. odnosilem sie do wypowiedzi Ryba

> Quote:

> Czy stać mnie na zakup takiego samochodu jakim jeżdżę, ale NOWEGO?

> chodzilo o to, ze kupujac mieszkanie taniej na rynku wtornym, bedzie sie w nim tak samo dobrze

> miszkalo jak w tym od dewelopera, na ktore nas nie stac. a wg Ryba nie stac nas tym samym na

> mieszkanie z rynku wtornego.

Przepraszam, ale ja tu nic nie pisałem o mieszkaniach.

niewiem.gif

Napisano

> zrobiny duo bardziej fachow bo wiem że mi nikt pół na pół oliwy nie doleje. No ale co ja moge

> powiedzieć w końcu kombinuje bo mnie nie stać na ASO .....

hehe... niezły kontrast przy tym co wypisuje tutaj nasz eks-mod, o tym ile wart jest Twój czas... Ciekawe ilu tutaj zarabia dwieście złotych na godzinę... Widocznie taki trend w pisaniu bzdur i bezsensownych wierszówek...

Napisano

> myśle że koledze troche sie rozjechał swiatopogląd w którym to wypada powiedzieć że mam nowe auto i

> jeżdże nim do ASO. Ale oczywiście wolno mu i to jest tylko moje zdanie.

Cieaw jestem tez czy w każde ferie zapina boxa na dach i jedzie do Austrii na narty postac pod stokiem a w wakacje koniecznie Egipt bo w Polsce jest bee i chamstwo.

Coś mi to pod taki styl zaczyna podchodzic...

Napisano

> Ja widzę po ludziach, którzy przyjeżdżają do mnie naprawiać auta, czy stać ich na utrzymanie. Jak

> zaczyna od tekstu: "sprawdzi mi pan cenę tego i tego", później wsiada do auta, objedzie pół

> miasta i na końcu zadzwoni i powie: "to bym u pana kupił, ale tamto znalazłem taniej".

A co w tym złego że ktoś szanuje pieniądz?

Napisano

Popraw mnie, jezeli czegośnie zrozumiałem.

Kupujesz auto do jazdy w weekendy i ile w te weekendy ma przejechac: 500km/weekend?

To jest 2.5kkm rocznie. Raz zrobione auto nie bedzie wymagało zadnych zmian rozrządów, klocków, opon: wszystkiego czego się boisz przez 20lat.

Chcesz nim jeździć 20 lat czy krócej?

Napisano

> to ja szybciutko podważe Twoją teze

> Samochód traktuje w kategorii środka transportu. Ma on być nudny, bezbarwny za to możliwie dobrze

> wyposażony i bezawaryjny, ma mieć 4-5 drzwi, dobrze sprawować sie w mieście i zapewnić

> względny komfort jak zaplanuje pojechać gdzieś dalej. Zamierzam nim pojeździć 3-4 lata. Mam

> określony budżet i co najważniejsze podejście, że za samochód jestem w stanie dać plus minus

> 30 kpln. Auta nowe odpadają na starcie ponieważ ich utrata wartości jest dla mnie nie do

> zaakceptowania z uwagi na czas posiadania samochodu jak również to że 100 kpln to za auto

> stanowczo za dużo bez względu na to czy to fiat toyota czy ferrari. Wole te kase wydać na

> wakacje czy na skoki, bo to są dla mnie rzeczy ważniejsze niż NOWE auto.

No i nie obaliłeś a potwierdziłeś. Skoro piszesz, że masz te pieniądze, tj. różnicę w cenie miedzy Twoim autem a nowym, tylko wolisz wydać na co innego, to raczej Cię stać, tylko zaoszczędziłeś.

> A lansując Twój

> pogląd nie kupie sobie nowego fiata seiczento bo nie wsadze do niego rodziny żeby pojechać na

> weekend za miasto.

Ja nikomu nie każę kupować nowego. Wręcz przeciwnie. Tylko jak masz na nowy taki, to nie będziesz miał problemów z utrzymaniem używki. Choćby dlatego, że masz do dyspozycji równowartość różnicy w cenie.

> Wieć nie dorabiaj ideologii do swojej błędnej skądindąd tezy. Nie każdy kto kupuje cokolwiek na

> kredyt oznacza że go na to nie stać, wręcz przeciwnie powiedziałbym

O kredytach tu nie pisałem, bo IMO korzystanie z kredytów nic nie zmienia w powyższej teorii.

Napisano

> Oj Marku Marku...chyba Ci sie w d*** poprzewracało albo najwyższa pora zmienić wode w basenie

> Ostatnio piszesz jak to wymieniłeś klocki hamulcowe w samochodzie i juz się z Ciebie zrobił nie

> wiadomo jaki mega fachowiec

Pewnie nie czytałeś tego co przy innych samochodach wcześniej robiłem smile.gif

Napisano

> A co w tym złego że ktoś szanuje pieniądz?

To jest dosyć ciekawy trend w naszym kraju... U nas taki człowiek jest "dziadem", natomiast Niemca jadącego trzy kilometry dalej do następnej stacji benzynowej, bo tam jest litr benzyny tańszy o jednego centa nazywamy u nas oszczędnym... zlosnik.gif

Napisano

> Niedokładnie, ale blisko.

dlaczego niedokładnie? Dokładnie tak napisałeś - ja wiem, że Ci, których stać, nie muszą kupować najdroższego auta, na które ich stać, ale mogą to zrobić, prawda? Bo przecież, Twoim zdaniem, "ich stać".

> Ci co mają 60kzł niekoniecznie muszą to auto przecież kupić. Nowe też trzeba kupować z głową. Po

> pierwsze, że niekoniecznie "stać" oznacza wydanie całej kasy. Dla mnie synonimem "stać mnie"

no nie muszą, ale skoro ich stać, to mogą, prawda?

> jest równowartość kilkumiesięcznych wpływów, nie życiowe oszczędności.

No dobrze kilkumiesięczne wpływy - ale powiedzmy, że zrobili to 15kkm w 1,5 miesiąca i nie mają jeszcze oszczędności... Nowe auto na sprzedaż za grosze, albo kredyt na jego naprawę. A Ci, których "nie stać", nawet po naprawie mają jeszcze rezerwę finansową, jakby jeszcze coś klęknęło.

> Ale do meritum. Jeśli mają 60k i kupią używkę za 30k to będzie ok.

A jeśli kupią nówkę za 60kzł? To już nie będzie ok? Jednak ich nie stać?

> Jeśli mają 40k i kupią za 30k to już gorzej.

> Poza tym to jest taki przykład "soft". W realnym życiu ludzie nierzadko kupują za 30k auta, które w

> salonie kosztują 100+k.

no może i "soft" - ale na jego przykładzie pokazuję Ci, że Twoje podejście jest bez sensu - wg niego, ludzi, którzy pozbywają się wszystkich oszczędności (nie wiem, ile jest osób, które są w stanie odłożyć 60kzł w kilka miesięcy, ale chyba nie za wiele w Polsce - ale to temat na inną dyskusję) - stać na dany samochód, a ludzi, którzy kupują auto używane (+mają kasę na większość potencjalnych napraw "w zanadrzu"), ale nie stać ich na taką samą nówkę - tych nie stać na auto danej klasy...

Napisano

> Ja nikomu nie każę kupować nowego. Wręcz przeciwnie. Tylko jak masz na nowy taki, to nie będziesz

> miał problemów z utrzymaniem używki.

Ale napisales na poczatku tak:

/Tylko jak nie masz na nowy taki, to będziesz miał problemy z utrzymaniem używki./

Napisano

> No i nie obaliłeś a potwierdziłeś. Skoro piszesz, że masz te pieniądze, tj. różnicę w cenie miedzy

> Twoim autem a nowym, tylko wolisz wydać na co innego, to raczej Cię stać, tylko

> zaoszczędziłeś.

aha czyli jak bede miał na auto 40 koła a kupie za 30? Dycha zostanie w kieszeni ale to oznacza ze nie stac mnie na ten samochód?

Napisano

> dlaczego niedokładnie? Dokładnie tak napisałeś - ja wiem, że Ci, których stać, nie muszą kupować

> najdroższego auta, na które ich stać, ale mogą to zrobić, prawda? Bo przecież, Twoim zdaniem,

> "ich stać".

> no nie muszą, ale skoro ich stać, to mogą, prawda?

Cały ten wywód jest oparty na błędnym założeniu. Nie wiem dlaczego nadinterpretujesz słowo "stać". Ja nigdzie nie pisałem, że "stać" oznacza mieć dokładnie równowartość ceny nowego i ani grosza więcej. "Stać" oznacza, że można sobie kupić nowy i tyle.

> (...)

Napisano

> Cały ten wywód jest oparty na błędnym założeniu. Nie wiem dlaczego nadinterpretujesz słowo "stać".

> Ja nigdzie nie pisałem, że "stać" oznacza mieć dokładnie równowartość ceny nowego i ani grosza

> więcej. "Stać" oznacza, że można sobie kupić nowy i tyle.

> > (...)

a wg mnie stać tzn mieć kase na samochód i móc go utrzymać, nieważne czy to nówka merc czy sztrucel kanciak.

Napisano

> To jest dosyć ciekawy trend w naszym kraju... U nas taki człowiek jest "dziadem", natomiast Niemca

> jadącego trzy kilometry dalej do następnej stacji benzynowej, bo tam jest litr benzyny tańszy

> o jednego centa nazywamy u nas oszczędnym...

Ja bym nazwał głupkiem.

Napiszę Ci dlaczego.

Niech tankuje 50l czyli oszczędności ma 0.5EUR

Tam i z powrotem ma 6 km czyli niech bedzie 0.06 spalania na 100, więc zuzyje jakies 0.5l paliwa, które jak jest po 1.3EUR to go kosztuje 0.65EUR.

Napisano

> Ja bym nazwał głupkiem.

A ja nie - bo nie tankując na stacji oferującej drogie paliwo wywiera na nią presję ekonomiczną. Specjalnie nie tankuję na tych drogich - nie dlatego że jadąc dalej zaoszczędzę na tym, ale dlatego żeby nie dawać zarabiać złodziejom.

Napisano

> Dla mnie to będzie raczej bulgot niz pomruk

> Poza tym V6 mają najlepszą kulture pracy.

nie mają. Najlepszę kulturę pracy mają silnik R6 i V12

Napisano

> Cały ten wywód jest oparty na błędnym założeniu. Nie wiem dlaczego nadinterpretujesz słowo "stać".

> Ja nigdzie nie pisałem, że "stać" oznacza mieć dokładnie równowartość ceny nowego i ani grosza

> więcej. "Stać" oznacza, że można sobie kupić nowy i tyle.

> > (...)

Co to znaczy, że można kupić nowy? Ma się dwukrotność, pięciokrotność, dziesięciokrotność ceny nowego pojazdu?

Napisano

> Co to znaczy, że można kupić nowy? Ma się dwukrotność, pięciokrotność, dziesięciokrotność ceny

> nowego pojazdu?

No to już sobie sam odpowiedz. Niektórzy mają równowartość ceny pojazdu, a potem okazuje się że jednak nie było ich stać.

EDIT: Może tak - powiedział to jakiś milioner (ale nie pamiętam kto):

"Wartość auta którym jeździsz nie powinna przekraczać Twoich trzech średniomiesięcznych wpływów".

Ale każdy sam sobie ustala granicę.

Napisano

> Fakt kulanie sie na drugi koniec polski , umawianie sie z niepowaznymi ludzmi , sluchanie bajek itp

> , itd to pikus ?

> Dlatego jezdzisz uzywka twoj czas jest malo wart

facepalm.gif

Ty naprawde wierzysz w to co mówisz ?

Napisano

> Ja bym nazwał głupkiem.

> Napiszę Ci dlaczego.

> Niech tankuje 50l czyli oszczędności ma 0.5EUR

> Tam i z powrotem ma 6 km czyli niech bedzie 0.06 spalania na 100, więc zuzyje jakies 0.5l paliwa,

> które jak jest po 1.3EUR to go kosztuje 0.65EUR.

Moja siostra mieszka przy granicy z Niemcami. Jak popatrzysz na stacji benzynowej zawsze jest więcej Niemców jak Polaków nie wspomne że widok NIemca wysiadającego w garniturku z BMW 5 i tankującego w kanister to normalka.

Napisano

> No to już sobie sam odpowiedz. Niektórzy mają równowartość ceny pojazdu, a potem okazuje się że

> jednak nie było ich stać.

No dobra, czyli mając 60 tysięcy nie stać nas na nówkę, kosztującą 60 (bo coś może "wyskoczyć"), i nie stać nas również na używkę kosztującą 30 tysięcy (bo nie stać nas na nówkę). No trochę "bez sęsu" - jeśli za kwotę którą mamy możemy kupić drugi, identyczny, używany samochód z którego można podmienić wszystkie części (oczywiście to tylko porównanie) - ale i tak nas "nie stać"...

Napisano

> nie mają. Najlepszę kulturę pracy mają silnik R6 i V12

Nie tyle kulturę ale ilość niezrównoważonych momentów pierwszego i drugiego rzędu.

V8 z krzyżowym wałem korbowym jest niewiele gorszy w sensie wibracji, a ma znacznie większy moment obrotowy na niskich obrotach przy tej samej pojemności co R6. No i nieporównanie ładniejszy dźwięk. I w tym sensie jego kultura pracy jest wyższa.

O V8 z płaskim korbowodem się nie wypowiadam bo nie mam praktycznych doświadczeń z takimi silnikami (choć kocham dźwięk jaki wydają smile.gif ).

Napisano

> Nie tyle kulturę ale ilość niezrównoważonych momentów pierwszego i drugiego rzędu.

> V8 z krzyżowym wałem korbowym jest niewiele gorszy w sensie wibracji, a ma znacznie większy moment

> obrotowy na niskich obrotach przy tej samej pojemności co R6. No i nieporównanie ładniejszy

> dźwięk. I w tym sensie jego kultura pracy jest wyższa.

> O V8 z płaskim korbowodem się nie wypowiadam bo nie mam praktycznych doświadczeń z takimi silnikami

> (choć kocham dźwięk jaki wydają ).

Stare V8 na gaźnikach chyba wydają najlepszy dźwięk...? smile.gif

Napisano

> A ja nie - bo nie tankując na stacji oferującej drogie paliwo wywiera na nią presję ekonomiczną.

Czytałes dalej?

Czyli co wywierasz presję jak jedziesz do tańszej żeby do tego dokładać?

Słyszałem mądrzejsze teksty.

Napisano

> Moja siostra mieszka przy granicy z Niemcami. Jak popatrzysz na stacji benzynowej zawsze jest

> więcej Niemców jak Polaków nie wspomne że widok NIemca wysiadającego w garniturku z BMW 5 i

> tankującego w kanister to normalka.

Ale to dla mnie nie nowina.

Tylko oni nie przyjeżdżają po paliwo tańsze o centa, tylko tańsze o 30 centów.

Napisano

Wtrącę się do Waszej dyskusji bo mam wrażenie, że poruszacie się we mgle pomijając mnóstwo istotnych czynników.

Każde auto ma swoje charakterystyczne warunki nazwijmy brzegowe. Koszty eksploatacji w wersji uproszczonej to

1 utrata wartości

2 koszty paliwa (tu dość ważne jest też ile auto będzie jeździć)

3 koszty serwisu i ubezpieczenia.

4 warunki finansowe zakupu.

I teraz przedstawię skrajny przykład.

Nowe BMW serii 1 można mieć aktualne w promocji i leasingu za ok 1000 zł netto miesięcznie przy 10 tys zł wpłaty własnej okresie 5 lat. Auto pali średnio ok 5-5,5 litra i ma w cenę wliczone 5 letni serwis do 150 tys km Formalnie cena wynosi ok 100 tys zł na fakturze, ale eksploatacja tego auta będzie zauważalnie tańsza (sumarycznie) niż przeciętnego używanego auta za 50 tys. zł. Rata kredytu będzie większa, spalanie będzie wyższe, serwis będzie droższy.

Zmierzam do tego, że nie da się ustalić obiektywnie co ile kosztuje, w przypadku zakupu auta, bo to zależy od wielu zwykle b. indywidualnych czynników. Dla mnie eksploatacja BMW jest zauważalnie tańsza sumarycznie niż forda focusa, ale dla kogoś innego może być odwrotnie, bo ja robię ok 60 tys km rocznie i na samym paliwie mam sporą oszczędność (nie wspominające o niższej racie leasingowej i koszcie serwisu). Ktoś kto robi rocznie 10 tys km będzie miał całkiem inną kalkulację niż ja. Ktoś kto nie może odliczać VAT też będzie inaczej kalkulował, ktoś kto jeździ autem 10 lat od zakupu będzie miał całkiem inne potrzeby niż ja. itd itp.

Mnie więc teoretycznie nie stać na używanego forda za 50 tys a stać na nowe BMW za 100 tys. Takie życie.

Napisano

> Nie tyle kulturę ale ilość niezrównoważonych momentów pierwszego i drugiego rzędu.

> V8 z krzyżowym wałem korbowym jest niewiele gorszy w sensie wibracji, a ma znacznie większy moment

> obrotowy na niskich obrotach przy tej samej pojemności co R6. No i nieporównanie ładniejszy

> dźwięk. I w tym sensie jego kultura pracy jest wyższa.

> O V8 z płaskim korbowodem się nie wypowiadam bo nie mam praktycznych doświadczeń z takimi silnikami

> (choć kocham dźwięk jaki wydają ).

Tyle, że kultura pracy to właśnie wibracje które wynikają z owych momentów. Dźwięk to sprawa subiektywna. Jeden woli wycie japońskich wiertarek, a inny klekot diesla.

Napisano

> Sam sobie odpowiedziałeś dlaczego stawiam ich na równi. W obu przypadkach ich nie stać.

> A to, że ludzie robiący takie analizy najczęściej nie mają tych 60tys. Bo gdyby mieli to by analiz

> nie robili.

Mieć 60tys., a chcieć ej wydać na samochód to dwie baaaardzo różne sprawy.

Napisano

> Tyle, że kultura pracy to właśnie wibracje które wynikają z owych momentów.

Jak są dobrze zaprojektowane wałki wyważające + dobre poduszki, to i wynalazek VR6 się za bardzo nie rzuca w komorze. Jeżdżąc Passatem nie miałem żadnych negatywnych wrażeń dotyczących kultury pracy tego silnika. Wiem że w sensie mechanicznym to siedem nieszczęść, ale dla użytkownika nie widać różnicy między VR6 a zwykłym V6.

Napisano

> Czyli co wywierasz presję jak jedziesz do tańszej żeby do tego dokładać?

Oczywiście. Bo właściciel stacji z droższym paliwem sprzedaje go mniej = w końcu albo obniża cenę albo bankrutuje.

Napisano

> Jak są dobrze zaprojektowane wałki wyważające + dobre poduszki, to i wynalazek VR6 się za bardzo

> nie rzuca w komorze. Jeżdżąc Passatem nie miałem żadnych negatywnych wrażeń dotyczących

> kultury pracy tego silnika. Wiem że w sensie mechanicznym to siedem nieszczęść, ale dla

> użytkownika nie widać różnicy między VR6 a zwykłym V6.

Oj Marek, jak się włoży kasę i wiedzę to nawet odgłos diesla można tak wyciszyć, że nie będzie przeszkadzał. Tylko jakby nie o tym mowa.

Napisano

> Oj Marek, jak się włoży kasę i wiedzę to nawet odgłos diesla można tak wyciszyć, że nie będzie

> przeszkadzał. Tylko jakby nie o tym mowa.

Jako końcowy użytkownik nie interesuje się technologią jaką konstruktorzy zainstalowali pod maską. Ważne żeby w środku było cicho, samochód miał "kopyto" a na stacji benzynowej nie powodował zawału.

Napisano

> Ty naprawde wierzysz w to co mówisz ?

Ja juz przestalem z nimi dyskutowac, bo to jak grochem o sciane hehe.gif

Zastanawiam sie tylko czy to ma zwiazek z jakimis kompleksami, bo cos dziwna zbieznosc marki u nich wystepuje hehe.gif

Napisano

> Ty naprawde wierzysz w to co mówisz ?

Ja wiem co mowie... paru moich znajomych przerabialo ostatnio kupno uzywki , ile km przjechali i ile parchow obejrzeli to szkoda gadac no.gif

No ale Ty jestes przeciez farciarzem i odrazu trafia Ci sie nie zajezdzony i nie skladanych z trzech super samochodzik od dziadka z niemiec...

Z takim fartem to w totolotka powinienes grac ok.gif

Napisano

> Ja juz przestalem z nimi dyskutowac, bo to jak grochem o sciane

Wyszedles na frajera i glupio Ci sie przyznac...

> Zastanawiam sie tylko czy to ma zwiazek z jakimis kompleksami, bo cos dziwna zbieznosc marki u nich

> wystepuje

Szanujemy czas i kase poprostu ok.gif

Napisano

> Wyszedles na frajera i glupio Ci sie przyznac...

W ktorym to konkretnie momencie wyszedlem niby na frajera?

> Szanujemy czas i kase poprostu

Tata czy mama Ci sprezentowala samochod? hehe.gif

Jak dla mnie to EOT

Napisano

> W ktorym to konkretnie momencie wyszedlem niby na frajera?

W tym w ,ktorym nie wliczyles drogi panie czasu i kasy zmarnowanych na poszukiwanie sensownej uzywki...

> Tata czy mama Ci sprezentowala samochod?

> Jak dla mnie to EOT

Sam splacam ale widze ,ze koncza Ci sie argumenty i zaczynaja sie wjazdy na rodzicow , to takie zachowanie rodem z bramy no.gif

Mam nadzieje ,ze zastosujesz sie do swojego EOTa...

Napisano

> W tym w ,ktorym nie wliczyles drogi panie czasu i kasy zmarnowanych na poszukiwanie sensownej

> uzywki...

Ja swoje 3 ostatnie auta odkupilem od firmy, wiec co mialem wliczac?

Poza tym nie wiem ile trzeba by jezdzic i gdzie, zeby to byl az tak istotny koszt...

Mozna kupic 2-3 letnie auto jeszcze na gwarancji ok.gif

> Sam splacam ale widze ,ze koncza Ci sie argumenty zaczynaja sie wjazdy na rodzicow rodem z bramy

> Sam sobie sprezentowalem a raczej splacam leasing co miesiac...

To nie ja Ciebie nazwalem "frajerem" to raz.

A dwa, to rawdopodobnie kupiles je na firme, wiec auto na siebie zarabia.

O tym pisalem juz wczesniej, ze to zupelnie inna sytuacja...

Napisano

> A dwa, to rawdopodobnie kupiles je na firme, wiec auto na siebie zarabia.

Nie każde auto kupione na firmę to półciężarówka do przewozu mebli czy taksówka...

Napisano

> Ja swoje 3 ostatnie auta odkupilem od firmy, wiec co mialem wliczac?

Widzisz Ty jeden mozesz kupic z firmy ale nie wszyscy maja taki fart/okazje...

> Poza tym nie wiem ile trzeba by jezdzic i gdzie, zeby to byl az tak istotny koszt...

> Mozna kupic 2-3 letnie auto jeszcze na gwarancji

Wszystko mozna kwestia ile takiego auta bedziesz szukac...

Znam takich co kupili uzywane auto na gwarancji z aso - szkoda gadac no.gif

Temat jest mi znany na swiezo , ludzie szukali auta do 20-25 kpln - uwierz mi ile zlomu jest na rynku to szczena opada no.gif a jeszcze teraz po powodzi...

> To nie ja Ciebie nazwalem "frajerem" to raz.

> A dwa, to rawdopodobnie kupiles je na firme, wiec auto na siebie zarabia.

> O tym pisalem juz wczesniej, ze to zupelnie inna sytuacja...

IMHO auto ,ktore sie nie psuje , dowozi czlowieka bez problemu do pracy i na wakacje ,tez na siebie zarabia ok.gif

Spokojny wyjazd i brak stresu czy ten grat zaraz mi sie rozsypie i ile bedzie kosztowac ewentualna naprawa - moim zdaniem to jest bezcenne ok.gif

Napisano

> Nie każde auto kupione na firmę to półciężarówka do przewozu mebli czy taksówka...

No jezeli dla Ciebie zarabianie autem wiaze, sie jedynie z wozeniem towarow to ja juz nic nie poradze zlosnik.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.