Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy kupujemy auta na które nas nie stać?

Featured Replies

Napisano

> a centala to co, dopłaca z własnej kieszeni?

> przecież bank też nie da kredytu 0%. kto więc płaci za kredyt?

> centrala? dealer? bank?

> nie - klient

> dostanie mniejszy "obowiązkowy rabat" albo kupi auto "po cenniku"

> finalnie cena samochodu wyjdzie o kilka/kilkanascie tysiecy drożej ale za to kredyt 0%

> więc nie opłaca sie tej kasy trzymać na lokacie

ok widze ze wiesz lepiej

Napisano
  • Autor

> ok widze ze wiesz lepiej

nie wiem czy lepiej, ale chetnie poznam odmienny punkt widzenia. kto płaci za tani kredyt?

Napisano

> nie wiem czy lepiej, ale chetnie poznam odmienny punkt widzenia. kto płaci za tani kredyt?

gdybyś zechciał przeczytać ze zrozumieniem mojego posta to znalazłbyś odpowiedź

Napisano
  • Autor

> gdybyś zechciał przeczytać ze zrozumieniem mojego posta to znalazłbyś odpowiedź

acha centrala dopłaca. dobrze już wiem. dziękuję

Napisano

> czytałem kiedyś fajny artykuł napisany przez -bodajże- jakiegoś Francuza.

> Stwierdził, że Polska to kraj paradoksów, bo z jednej strony żeby kupić auto w salonie trzeba

> pracować kilkanaście lat, z drugiej parkingi pod hipermarketami uginają się od drogich

> samochodów.

To jest niestety ten polski paradoks. Auto chyba wciąż pozostaje symbolem "prestiżu".

Napisano

> Przede wszystkim poszukaj sobie statystyk jaki % aut w PL jest kupowany na kredyt.

> Swego czasu w komisach bylo to podobniez nawet 80%, wiec to swiadczy samo za siebie, ze wiekszosc

> kupuje cos na co ich nie stac...

Kredyt na auto jest w sumie dość krótki. Średnio 5 lat kredytu to okres, który można objąć rozumem, że jest do spłacenia i się to spłaci. Oczywiście dotyczy to aut do 40-50 000 zł.

Napisano

> Z czym na czym? V10 i V12 to egzotyka, zreszta V10 w wersji BMW ma wyjątkowo nieudany dźwięk. Za

> to Viperowskie V10 mruczy jak trzeba.

ale akurt większość V10 i V12 jakie słyszałem ma o wiele gorszy dźwięk od mruczącego V8 czy nawet jęczącego V6 na obrotach...

Napisano

> Kredyt na auto jest w sumie dość krótki. Średnio 5 lat kredytu to okres, który można objąć rozumem,

> że jest do spłacenia i się to spłaci. Oczywiście dotyczy to aut do 40-50 000 zł.

Tylko, ze splacisz pewnie z 70-80tys i zostaniesz z samochodem wartym max 20 hehe.gif

Jak dla mnie deal zycia ok.gif

Napisano

No własnie.... nie stać hehe.gif

Mam kolege, który kupuje auta od komorników... na licytacji - tylko w tym roku już 5 wyrwał hehe.gif piękną Mazdę kabriolecik cool.gif Bo ktos kupuje auta ale nie stac go na utrzymanie.... Ja w tym roku rónież zanabyłem Fiata Cromę 2 letnią od komornika którą to Pani Kupiła za 105 tys zł a ja za 1/3 ceny zlosnik.gif

Nie stać mnie to nie kupuję .... Osobiście wolał bym młodego Fiacika z małym prrzebiegiem niz stare VW-podobny wytwór.... czasy kiedy VW, BMW, Mercedes pokonywał 1 milion km juz sie skończyły ..... teraz nowe silniki po 200.000 km sick.gif

Napisano

wszystko zależy od tego czy samochód jest dla Ciebie pasją czy środkiem transportu zlosnik.gif

Napisano

> nie pociul, tylko tak.

No, ale do tego trzeba dojrzeć.

> Nie zrobisz wszystkiego samemu

> Wiesz - ja znam ludzi, którzy przed wyjazdem urlopowym biorą tydzień wolnego i spędzają go leżąc

> pod samochodem,

> Tyle, że ja mam zupełnie (!) inne wyobrażenie pojęcia "samochód".

> I raczej nie jestem w tym wyobrażeniu osamotniony...

I tu się z Tobą w dużej mierze zgodzę.

Dołożę tez do tego inną sprawę - daj innym zarobić, to oni dadzą też tobie zarobić - jak każdy wszystko będzie robił sam, to wróćmy do jaskiń.

Oczywiście - wszystko w granicach rozsądku, czyli drobiazgi jak wymiana wycieraczek, albo czasem klocków hamulcowych (jak nic nie jest zapieczone) - czemu nie, ale np. wymiana rozrządu to już przegięcie.

Co do kupowania auta na kredyt, czy finansowania go w inny sposób (leasing) - to też można do tego podejść inaczej.

Czy lepiej kupić truchło za małe pieniądze i ciągle do niego dokładać, czy lepiej płacić jakąś miesięczną ratę i mieć nowy/nowszy samochód ? W wielu przypadkach może się okazać, że potwierdzi się teza, że co tanie to drogie.

Inna rzecz, że czasem można trafić fajne formy finansowania, gdzie opłaca się z nich skorzystać nawet mając gotówkę - zysk z lokaty będzie większy niż koszt finansowania.

Napisano

> Tylko, ze splacisz pewnie z 70-80tys i zostaniesz z samochodem wartym max 20

> Jak dla mnie deal zycia

Wiesz, mało w świecie jest rzeczy, które po zakupie zyskują na wartości. Nawet szał cenowy na akcje PZU minął. Z autem jest tak, że niestety czasem jest po prostu potrzebne. W moim przypadku tak było, do do żłobka i przedszkola miałem 4 km, do pracy musiałem odwozić żonę, która nie miała skomunikowania autobusem czy tramwajem. Auto pracowało dzień w dzień. Więc ta utrata wartości przegrywała dla mnie z bezawaryjnością. Można by nawet pokusić o wyliczenia wartości czasu zyskanego na dojazdach, oszczędności na biletach, taksówkach itp. Biorąc to pod uwagę, ta utrata wartości nie byłaby taka duża.

Napisano

> Ja wiem, ze to spore uproszczenie

> Ale w wiekszosci przypadkow niestety prawdziwe

A mówili, ile % z tych kupionych aut było amortyzowane w dz.g.? grinser006.gif

Napisano

> uproszczenie, ale jednak coś w tym jest. Kupiłem sobie pare lat temu auto na kredyt. 3 lata

> spłacania to maskakra. Nie wyobrażam sobie jak można wziąć kredyt na auto na 5 lub 8 lat.

> Spłacanie rat mi ciążyło i strasznie denerwowało.

Widocznie przeliczyłeś się z miesięczną ratą. niewiem.gif

Obecnie koszt kredytu jest porównywalny do kosztów leasingu - normalna praktyka dla prowadzących dz.g. ok.gif

Napisano

> No własnie.... nie stać

> Mam kolege, który kupuje auta od komorników... na licytacji - tylko w tym roku już 5 wyrwał

> piękną Mazdę kabriolecik Bo ktos kupuje auta ale nie stac go na utrzymanie.... Ja w tym roku

> rónież zanabyłem Fiata Cromę 2 letnią od komornika którą to Pani Kupiła za 105 tys zł a ja za

> 1/3 ceny

Coś w stylu teorii "okruchów z pańskiego stołu". wink.gif Auto wchodzi na rynek, jest drogie, niech ktoś pierwszy zapłaci cenę z salonu... a potem można się zastanawiać nad zakupem z drugiej ręki. smile.gif Ja swojego C-Maxa kupiłem z przebiegiem 40 000 za 44 000 zł. Jest to 2 l turbo-diesel w wersji Ghia. Nie wiem ile takie auto kosztuje dziś, wtedy w 2006 r. chyba ze dwa razy tyle.

Napisano

> Obecnie koszt kredytu jest porównywalny do kosztów leasingu -

To albo masz dostęp do bardzo tanich kredytów, albo bardzo drogie oferty leasingowe.

Napisano

> To albo masz dostęp do bardzo tanich kredytów, albo bardzo drogie oferty leasingowe.

kredyty 0% leasingi o wartości często 103% biorąc u dealera np.

Napisano

> kredyty 0% leasingi o wartości często 103% biorąc u dealera np.

No ale zwykle kredyt 0% u dealera jest zamiast rabatu - więc cena tego kredytu = wartości nieuzyskanego rabatu.

Lepiej ustalić cenę z dealeram, a finansowanie zorganizować samodzielnie.

Napisano

> A moglbys rozwinac swoj tok rozumowania?

Proszę bardzo. Osobiście uważam, że 10-letnie auta i starsze to już wyeksploatowane maszyny. Takie autko mógłbym kupić jako samochód na niedzielne przejażdżki a nie codzienne użytkowanie. W zeszłym roku kupując auto za ok. 40 kpln mogłem wybierać np. Mercedesa super wyposażonego ale w wieku ok. 10 lat lub 2 letniego Chevroleta Lacetti jeszcze na gwarancji, plus masę innych aut (merc jako przykład). Szanse na awarie wzrastają wraz z wiekiem auta i jego zużyciem. Nie stać mnie na utrzymanie Mercedesa, choć mógłbym go kupić. Oczywiście na siłę był go utrzymał, czyli kupowanie używanych 17 calowych opon (albo po jednej na miesiąc), jakieś tanie zamienniki w przypadku wymiany części eksploatacyjnych, etc. Wolę kupić mniej reprezentacyjne auto, ale młode z gwarancją, gdzie szanse awarii są zdecydowanie mniejsze, zużycie auta minimalne. W najgorszym przypadku jak nie chce mi się szukać części (dobry drogi zamiennik) to jadę do ASO, zlecam robotę i mnie na to stać. Wycieczka do ASO Mercedesa lub Audi raczej nie wchodziłaby w grę.

Wyznaję zasadę, że nie stać mnie na stare auto, wolę zapłacić tyle samo a nawet ciut więcej ale za młody samochód bo w rzeczywistości na takie auto mnie stać, patrząc na koszt eksploatacji, ubezpieczeń, etc.

Napisano

> Coś w stylu teorii "okruchów z pańskiego stołu".

Zapewne tak hehe.gif

Gdyby świat był inni i nie można było kupić/przerejstrować aut uzywanych zapewne kupił bym auto nowe ale znacznie mniejsze i z mniejszym silnikiem bez wypasu.... a tak mam co mam wink.gif

Napisano

> Widocznie przeliczyłeś się z miesięczną ratą.

> Obecnie koszt kredytu jest porównywalny do kosztów leasingu - normalna praktyka dla prowadzących

> dz.g.

Doczytaj dalej, ja pisalem o zakupie na osoby prywatne.

Kredyt na samochod ktory na siebie zarabia jest dla mnie calkiem zrozumialy ok.gif

Ale wowczas to jest inwestycja, a nie generator dodatkowych kosztow.

Napisano

No tak, ale w watku raczej chodzi o takich co by kupili tego Mercedesa na kreske a pozniej jest placz i druciarnia.

Ale kupujac takie auto swiadomie i liczac sie z wydatkami, nie mozesz stwierdzic, ze kogos na takie auto nie stac. Co najwyzej nie stac na nowego mercedesa zlosnik.gif

Ty wolisz zaplacic "haracz" bankowi, a ja np zosatwie te pieniadze w serwisie.

Ale nie bede szukal amortyzatorow na szrocie itp.

Pzdr,

Maciej

Napisano

> Ale wowczas to jest inwestycja, a nie generator dodatkowych kosztow.

Każde auto jest generatorem kosztów, obojętnie czy kupione "firmowo" czy prywatnie. Inwestycją to może być zabytkowy mercedes z 1950 roku, którego w razie czego sprzedamy drożej niż kupiliśmy. zlosnik.gif

Napisano

> Każde auto jest generatorem kosztów, obojętnie czy kupione "firmowo" czy prywatnie. Inwestycją to

> może być zabytkowy mercedes z 1950 roku, którego w razie czego sprzedamy drożej niż kupiliśmy.

Czytaj ze zrozumieniem.

Auto na kredyt generuje duzo wiekszy koszt z racji kredytu.

Napisano

> Każde auto jest generatorem kosztów, obojętnie czy kupione "firmowo" czy prywatnie. Inwestycją to

> może być zabytkowy mercedes z 1950 roku, którego w razie czego sprzedamy drożej niż kupiliśmy.

uczyłeś się chociaż czegoś takiego jak podstawy przedsiębiorczości ?

ja kupując auta zainwestowałem kasę ... skromny.gif bo auta ją odrobiły i zarabiały dalej panic.gif

Napisano

> uczyłeś się chociaż czegoś takiego jak podstawy przedsiębiorczości ?

> ja kupując auta zainwestowałem kasę ... bo auta ją odrobiły i zarabiały dalej

A to kosztów Ci auta nie generują?

Napisano

Też kiedyś popełniłem zakup na kreche, ale to inne czasy były, a napaliłem się na nowe.

Rok temu dokupiłem 10 latka klasy premium, ale zadbane, z górnego przedziału cenowego.

Dobrze wyposażone jak na taki wiek

Wiadomo, że rozrząd na dzień dobry do roboty. Zrobiłem nim 18000km. W między czasie wymieniłem tulejki przednich wahaczy i poduszke pod silnikiem.

Do roboty będzie sprzegło. Ale liczyłem się z pewnymi wydatkami. Dokonałem 2 przegladów eksploatacyjnych (wymieniałem sam), zakupiłem 2 komplety nowych opon (rozmiar 17 i 16) plus felgi stalowe na zime. I to tyle z wydatków. Spalanie 6,5l.

Służy do codziennej ekspoatacji. Ja jestem zadowolony.

Fakt, że jak bym miał oszczędzać i jeździć na łysych oponach itp. to wolałbym kupić coś tańszego, aby nie oszczędzać w kwesti bezpieczeństwa.

Nowo zakupioniy włoski produkt po pewnym czasie nie powiem ile razy on mnie juz wku..., tam się potrafiły psuć różne pierdoły co 2-3 miesiące. Jedną rzecz naprawiłem, a kolejne 2 się zepsuły!

Wnioski wyciągnijcie sami.

Ale w wersji ponad 100 kucy daje mi większą frajde z jazdy! wink.gif

Napisano

> A to kosztów Ci auta nie generują?

a nie są inwestycją ?

Napisano

> A to kosztów Ci auta nie generują?

Co z tego ze wygeneruja 500zł jak zarobia 3000zł.

Napisano

> Co z tego ze wygeneruja 500zł jak zarobia 3000zł.

Równie dobrze mogą zarobić 500 zł przy kosztach 3000. Nie jest to wcale takie rzadkie w firmach.

Napisano

> Równie dobrze mogą zarobić 500 zł przy kosztach 3000. Nie jest to wcale takie rzadkie w firmach.

nie wszystko jest mierzalne ... sam mam sprzęt który teoretycznie nie zarabia pieniędzy ale jest " w pogotowiu " ... niezbędny żeby nikogo nie prosić o pomoc skromny.gif

Napisano

> nie wszystko jest mierzalne ... sam mam sprzęt który teoretycznie nie zarabia pieniędzy ale jest "

> w pogotowiu " ... niezbędny żeby nikogo nie prosić o pomoc

Co do mierzalności to się z Tobą zgodzę. Ale tematu aut (zwłaszcza w firmach) to jednak zero-jedynkowo nie można rozpatrywać. Dla jednych każdy zakup auta pozwoli zwiększyć dochód, a dla innych wygeneruje i powiększy stratę. ok.gif

Napisano

> Z czym na czym? V10 i V12 to egzotyka, zreszta V10 w wersji BMW ma wyjątkowo nieudany dźwięk. Za

> to Viperowskie V10 mruczy jak trzeba.

Dla mnie to będzie raczej bulgot niz pomruk wink.gif

Poza tym V6 mają najlepszą kulture pracy.

Napisano

Mam 13 letnie A8 4.2 w automacie, zamieniłem się za Omege II 2.5.

Koszt doprowadzenia auta do stanu w którym bez mrugnięcia okiem pokonałem trase wawa-roma-wawa 15 kzł. Teraz tylko bierzące naprawy. Ceny części przykładowe

Tarcza przód Zimmerman 200zł /szt +klocki RH 180zł komplet

Wachacz przód około 230zł/szt

świeca 18zł a potrzeba 8

oleju na wymiane 7 litrów

Filtry ceny normalne

sonda lambda 290zł masz 2

rozrząd komplet raz na 90kkm 1600zł z wymianą

komplet opon lato 2500zł

alternator regenerowany 450zł

Drogie są pierdoły które trzeba kupować w serwisie, np przewód gumowy chłodnicy 200zł

chłodnica u szewczyka 3600zł taka sama z alternatywnego źródła 1300

Jesli chodzi o wnętrze, i osprzęt od wyp dodatkowego....jeszcze nic się nie popsuło.

Tanio nie jest. Ale wole używkę od nowego

Napisano

Tak, kupujemy auta na które nas nie stać. I można to udowodnić prostym pytaniem:

Czy stać mnie na zakup takiego samochodu jakim jeżdżę, ale NOWEGO?

Napisano

> Tak, kupujemy auta na które nas nie stać. I można to udowodnić prostym pytaniem:

> Czy stać mnie na zakup takiego samochodu jakim jeżdżę, ale NOWEGO?

bez sensu....

wg Ciebie nie ma różnicy pomiędzy np Audi A6 AD2010 a 2000 ?

Napisano

> bez sensu....

> wg Ciebie nie ma różnicy pomiędzy np Audi A6 AD2010 a 2000 ?

Jest ogromna różnica. Zwłaszcza w cenie.

Napisano

> Tak, kupujemy auta na które nas nie stać. I można to udowodnić prostym pytaniem:

> Czy stać mnie na zakup takiego samochodu jakim jeżdżę, ale NOWEGO?

Ale to dowód ma być na co? Bo mnie, na przykład, stać. niewiem.gif

mar00ha

Napisano

> Jest ogromna różnica. Zwłaszcza w cenie.

no więc wyjaśnij mi prosze czemu nie stać mnie na to auto z 2000 roku ? Bo czemu nie stac mnie na to z 2010 to ja wiem .

Napisano

> Ale to dowód ma być na co? Bo mnie, na przykład, stać.

> mar00ha

Właśnie. Nie kupiłeś więc auta na które Cię nie stać.

Ale gdy ktoś twierdzi, że "woli używane od nowego" i jeździ np. starym BMW 7, to bzdury gada. Woli używane BMW 7 od nowego BMW 7? Nie - od nowej Pandy pewnie. Wniosek? Stać go na Pandę a jeździ BMW na które go nie stać.

Napisano

> Właśnie. Nie kupiłeś więc auta na które Cię nie stać.

> Ale gdy ktoś twierdzi, że "woli używane od nowego" i jeździ np. starym BMW 7, to bzdury gada. Woli

> używane BMW 7 od nowego BMW 7? Nie - od nowej Pandy pewnie. Wniosek? Stać go na Pandę a jeździ

> BMW na które go nie stać.

Aaa... Teraz rozumiem. zlosnik.gif

Ale to i tak żaden dowód na nic.

Rok temu, wybierając nowe auto do kupienia zastanawiałem się nad Audi A4. I, chociaż stać by mnie było na jego serwisowanie, to nie zdecydowałem się na nie właśnie ze względu na wysokie koszty serwisu.

mar00ha

Napisano

> no więc wyjaśnij mi prosze czemu nie stać mnie na to auto z 2000 roku ? Bo czemu nie stac mnie na

> to z 2010 to ja wiem .

To nie jest kwestia roku. Niech to będzie te np. BMW 7. Jeśli Cię nie stać na nowe BMW 7 to znaczy, że nie stać Cię na BMW 7 w ogóle.

Równie dobrze mogę twierdzić, że stać mnie na Bentleya, bo na eBayu jest do sprzedania powypadkowy wrak takiego auta za 5tys Euro.

Napisano

> Aaa... Teraz rozumiem.

20.GIF

> Ale to i tak żaden dowód na nic.

> Rok temu, wybierając nowe auto do kupienia zastanawiałem się nad Audi A4. I, chociaż stać by mnie

> było na jego serwisowanie, to nie zdecydowałem się na nie właśnie ze względu na wysokie koszty

> serwisu.

> mar00ha

Ale to jest przykład na stosowanie rozsądku przy zakupie auta, nic więcej.

Ja mogłem kupić droższe auto niż Chevrolet, ale skoro spełniał on wszystkie zakładane kryteria, to nie widziałem powodu żeby to robić.

Tak samo są ludzie, którzy kupują np. demo od dilerów lub okazyjne używane auta i nie znaczy to, że ich nie stać na nowe. Ale gdy ktoś kupuje auto, którego nowy egzemplarz jest poza jego zasięgiem finansowym, to oznacza ni mniej ni więcej, tylko ze go na taki model nie stać.

Napisano

Ale gdy ktoś kupuje auto, którego nowy egzemplarz jest poza jego

> zasięgiem finansowym, to oznacza ni mniej ni więcej, tylko ze go na taki model nie stać.

Buhahahahahahahaha

daj adres dilera bo widze że niezłe to co bierzesz smile.gif)

Napisano

> To nie jest kwestia roku. Niech to będzie te np. BMW 7. Jeśli Cię nie stać na nowe BMW 7 to znaczy,

> że nie stać Cię na BMW 7 w ogóle.

> Równie dobrze mogę twierdzić, że stać mnie na Bentleya, bo na eBayu jest do sprzedania powypadkowy

> wrak takiego auta za 5tys Euro.

dobrze inaczej spytam. 3 lata temu kupiłem corolke z 2001 miała wówczas 6 lat. Kupno takiej samej nowej odpadało. Niestety cena w specyfikacji jaką mam u siebie oscylowała w okolicach grubo ponad 100 kpln. Wyjaśnij mi prosze czemu nie stać mnie na moje auto, bo ja nie chwytam o co Ci chodzi

Napisano

> Ale gdy ktoś kupuje auto, którego nowy egzemplarz jest poza jego

> Buhahahahahahahaha

> daj adres dilera bo widze że niezłe to co bierzesz )

Czytalem kilka razy i za wuja nie wiem o co mu chodzi zlosnik.gif

Bo to, ze w tym nie ma sensu to jest oczywiste hehe.gif

Napisano

> dobrze inaczej spytam. 3 lata temu kupiłem corolke z 2001 miała wówczas 6 lat. Kupno takiej samej

> nowej odpadało. Niestety cena w specyfikacji jaką mam u siebie oscylowała w okolicach grubo

> ponad 100 kpln. Wyjaśnij mi prosze czemu nie stać mnie na moje auto, bo ja nie chwytam o co Ci

> chodzi

Wolałbym wirtualny przykład, byłoby bez emocji ale ok.

Śmiem twierdzić, że trzy lata temu nie było Cię stać na Corolkę. Dlaczego? Bo nie mogłeś pójść do dealera i kupić sobie takiej Corolki, ot co. Proste.

Założę się, że gdyby dobrze poszukać to znalazłbyś wtedy też np. Mercedesa klasy S w cenie tej Corolki. I czy twierdziłbyś wtedy, że stać Cię na Mercedesa klasy S?

Napisano

> Wolałbym wirtualny przykład, byłoby bez emocji ale ok.

> Śmiem twierdzić, że trzy lata temu nie było Cię stać na Corolkę. Dlaczego? Bo nie mogłeś pójść do

> dealera i kupić sobie takiej Corolki, ot co. Proste.

> Założę się, że gdyby dobrze poszukać to znalazłbyś wtedy też np. Mercedesa klasy S w cenie tej

> Corolki. I czy twierdziłbyś wtedy, że stać Cię na Mercedesa klasy S?

Ale co ma piernik do wiatraka? Jeżeli chcę kupić samochód powiedzmy za 30 tys. zł, to mam do wyboru auto nowe low-end, 2-3 letniego kompakta lub starszy samochód klasy średniej/wyższej. Jeżeli wybór ten był w pełni świadomy (tzn. z uwzględnieniem możliwość wystąpienia awarii i ewentualnego kosztu ich usunięcia) to o co chodzi?

Napisano

> Wolałbym wirtualny przykład, byłoby bez emocji ale ok.

Czyli mowisz, ze jak ktos kupuje dom na rynku wtornym, to znaczy, ze go nie stac na ten dom, bo nie zostal kupiony od dewelopera?

Napisano

> Wolałbym wirtualny przykład, byłoby bez emocji ale ok.

> Śmiem twierdzić, że trzy lata temu nie było Cię stać na Corolkę. Dlaczego? Bo nie mogłeś pójść do

> dealera i kupić sobie takiej Corolki, ot co. Proste.

> Założę się, że gdyby dobrze poszukać to znalazłbyś wtedy też np. Mercedesa klasy S w cenie tej

> Corolki. I czy twierdziłbyś wtedy, że stać Cię na Mercedesa klasy S?

Moim zdaniem można co najwyżej powiedzieć, że nie było go stać na "nową" Corollę. Ale jak to się ma do rzeczy też nie pojmuję.

Uzasadnij swoją tezę, że gdy kogoś nie stać na nowy samochód to nie stać go na używany? Na czym ją opierasz? hmm.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.