Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy kupujemy auta na które nas nie stać?

Featured Replies

Napisano

> No jezeli dla Ciebie zarabianie autem wiaze, sie jedynie z wozeniem towarow to ja juz nic nie

> poradze

A co rozumiesz przez "auto na firmę = zarabia na siebie"?

Napisano

> A co rozumiesz przez "auto na firmę = zarabia na siebie"?

Np dojazd do klientow + generowanie kosztow w postaci odliczen od przychodu, poczawszy od zakupu, przez paliwo itp ok.gif

Napisano

Zenujacy watek.

Kogo na co stac, kiedy stac i czy stac, a jesli nie stac do dlaczego.

Czemu zaden moderator tego burdelu nie zamknal jeszcze to nie wiem. smirk.gif

Napisano

> Np dojazd do klientow + generowanie kosztow w postaci odliczeń od przychodu, poczawszy od zakupu,

> przez paliwo itp

a gdzie tu widzisz zarabianie? zarabianie to utrzymywanie auta z jego pracy plus "nawiązka"...

Napisano
  • Autor

> A ja nie - bo nie tankując na stacji oferującej drogie paliwo wywiera na nią presję ekonomiczną.

> Specjalnie nie tankuję na tych drogich - nie dlatego że jadąc dalej zaoszczędzę na tym, ale

> dlatego żeby nie dawać zarabiać złodziejom.

a czemu złodziejom, bo zupełnie nie rozumiem?

Napisano
  • Autor

> Zenujacy watek.

> Kogo na co stac, kiedy stac i czy stac, a jesli nie stac do dlaczego.

> Czemu zaden moderator tego burdelu nie zamknal jeszcze to nie wiem.

watek ciekawy, ktory miał sprowokować dyskusję. Jednak zadziwiająco dużo ludzi jakoś mocno się napina, ciekawe czemu? Cały czas zadziwia mnie ile emocji u ludzi moze wywoływać forum internetowe

Napisano

> Założę się, że gdyby dobrze poszukać to znalazłbyś wtedy też np. Mercedesa klasy S w cenie tej

> Corolki. I czy twierdziłbyś wtedy, że stać Cię na Mercedesa klasy S?

kolega z pracy kupuje samochód i rozważa same stare auta wyższej klasy, np. wypatrzył Mercedesa S 500 z '98 roku z LPG hehe.gif

Mówi, że przecież z gazem, to będzie go stać żeby tym jeździć, a jaka wygoda! Skóra, grzane fotele i 300 kuniów zlosnik.gif Jak mu tłumaczyłem, że wydatki na paliwo mogą być jego najmniejszym zmartwieniem, to chyba nie zrozumiał. Musi się sam przekonać o co chodzi hehe.gif

W ogóle to bez sensu ta dyskusja. Co to znaczy, że kogoś na coś stać? Na mieszkania też większości ludzi nie stać, bo biorą kredyty do końca życia. Jeden kupuje wszystko na kredyt i uważa, że jest super, inny musi mieć oszczędności na kilku kontach, których boi się ruszyć i uważa, że go nie stać na wyjazd na wczasy.

Ja mam kredyt na samochód i dobrze mi z tym. Uważam, że zakup nowego auta na kredyt był jedną z najlepszych decyzji w moim życiu, bo wreszcie zrobiłem coś po prostu dla swojej przyjemności, a nie tylko żeby było tanio i optymalnie. Kredyt w żaden sposób nie przeszkadza nam w życiu, dobijam właśnie do jego połowy i nawet nie wiem kiedy to minęło zlosnik.gif

I co? Stać mnie? Nie stać mnie?

Napisano

> watek ciekawy, ktory miał sprowokować dyskusję. Jednak zadziwiająco dużo ludzi jakoś mocno się

> napina, ciekawe czemu? Cały czas zadziwia mnie ile emocji u ludzi moze wywoływać forum

> internetowe

tak sądzisz? pwenie dlatego że to ty zalożyłyś ten wątek. jak już wsześniej wspomniano: żenada

Napisano

To jeszcze raz ja.

Zależy jak podchodzisz do auta, ja nie liczę ile kasy wpakowałem w zwykłego poloneza, z jednej strony bez sensu ale ja tak mam zlosnik.gif a chcę jeszcze remontować zwykłego malucha + zmiana koloru, co tanie nie jest.

Popatrz co robi na przykład Żuraw, taka zabawa też tania nie jest.

Więc jeśli masz kasę i chęć pojeżdżenia DF-em lub jakimś wypasionym V6 nie widzę przeszkód.

Napisano

> Nie od dziś wiadomo, że najmniejszy problem to zakup auta. Problemem jest jego utrzymanie.

W zdecydowanej większości TAK. U nas wciąż kupuje się samochód dla prestiżu i żeby sąsiada bolało.

Napisano

> Czytam sobie Motor i widzę artykuł o najbardziej poszukiwanych autach na otomoto. Co ciekawe,

> (...)

> Użytkownicy aut starszych ale w miarę luksusowych wypowiedzcie się. Bo nie wiem czy nie kupić

> Dużego Fiata - tańszy w zakupie i w eksploatacji, a radoche da pewnie równie dużą

posiadam cromę 2,0 turbo kat z 92 r ( z prawie pełnym ówczesnym wypasem ) - czyli już pełnoletnia (przywieziona ze Szwajcarii w stanie bardzo dobrym.

Kupiona w maju zeszłego roku.

W ciągu roku eksploatacji wymieniłem tarcze i klocki z przodu i tyłu (ok 650zł), 2 komplety opon (razem około 2200zł), amortyzatory tył (700zł) no i rozrząd (400 zł) oraz założyłem gaz sekwencyjny (2600zł). Trochu też kosztowało mnie uporządkowanie wtrysku bo ktoś wcześniej niewłaściwe elementy założył(ok 400 zł).

reszta to oleje, filtry i tego typu pierdółki

Więcej grubszych wydatków nie planuje (chudszych też zeby.GIF)

Tyle kasy poszło bo chciałem od razu przygotować auto do długiej eksploatacji (rocznie robię ok 30 tys), a parę ładnych chce je potrzymać

Pali 12litrów gazu . Praktycznie bezawaryjna jest.

Jako że pracuje na warsztacie to sam wszystko robię (poza lpg).

Tak więc odpada dla mnie koszt robocizny.

W tej chwili nie widzę żadnej alternatywy dla mnie w tej klasie pojazdów z tą mocą i przy takich kosztach utrzymania.

Jeśli bym kupił auto nowe lub prawie nowe to sam spadek wartości by mnie kosztował więcej niż całkowite utrzymanie tego pojazdu.

Tak wiec stare auto niekoniecznie musi być złym wyborem - tylko trza znaleźć odpowiedni egzemplarz (ja szukałem około półtora roku).

No i trza umieć też co nieco przy nim zrobić)

pozdr

Napisano

> Teraz napisz jeszcze jaki nowy włoski produkt kupiłbyś zamiast tego starego audi to dopiero będzie

> można wyciągnąć jakiekolwiek wnioski...

Jeżeli włoskie psuło się częściej, a przy tym będąc sporo młodszym, to nie widze sensu podawac przykładu nowego.

A dzisiaj rozbrajał mnie kolejny włoski patent podczas regeneracji zacisków.

Napisano

> Jeżeli włoskie psuło się częściej, a przy tym będąc sporo młodszym, to nie widze sensu podawac

> przykładu nowego.

zaskocz nas

Napisano

> zaskocz nas

Żeby nie było, że wychwalam pod niebiosa produkcje i jakość helmutów. Ja jestem pasjonatem motoryzacji i auta kupuje nie pod kątem kraju producenta, ale pod kątem designu jaki mi sie podoba (o gustach się nie dyskutuje). Na drugi planie są "jako takie" osiągi, prowadzenie sie auta i niezawodność. Pojemność bagażnika, ilość schowków i tego typu duperele nie stanowią dla mnie kryterium wyboru.

Tak więc na etapie zakupu rozgladałem się też m.in. za Alfa 147, jednak ktoś mnie ubiegł.

A odpowiadając na Twoje pytanie to: Alfa Romeo 8C, Ferrari 550 (pewnie już nie produkują) zlosnik.gif

Napisano

> Żeby nie było, że wychwalam pod niebiosa produkcje i jakość helmutów.

Zadałem Tobie proste pytanie. Czy za te same pieniądze kupiłbyś coś nowego?

Napisano

Najtańszy model w ofercie Fiata, coś co już kiedyś popełniłem. I co w związku z tym?

Napisano

> Najtańszy model w ofercie Fiata, coś co już kiedyś popełniłem. I co w związku z tym?

nie mam więcej pytań

Napisano

> posiadam cromę 2,0 turbo kat z 92 r ( z prawie pełnym ówczesnym wypasem ) - czyli już pełnoletnia

> (przywieziona ze Szwajcarii w stanie bardzo dobrym.

> Kupiona w maju zeszłego roku.

hahaha.gif 18 lat i stan bardo dobry hehe.gif

Napisano

> Ja wiem co mowie... paru moich znajomych przerabialo ostatnio kupno uzywki , ile km przjechali i

> ile parchow obejrzeli to szkoda gadac

> No ale Ty jestes przeciez farciarzem i odrazu trafia Ci sie nie zajezdzony i nie skladanych z

> trzech super samochodzik od dziadka z niemiec...

> Z takim fartem to w totolotka powinienes grac

fajnie sobie to tłumaczysz. Ja po prostu wiem że ktoś za darmo albo okazyjnie dobrego auta nie odda. Wiec nie kupuje ceny tylko samochód. No i popatrz ostanie dwa samochody okazały sie bezwypadkowe bez kręconego budzika. Jak sie chce to można.

Napisano

> fajnie sobie to tłumaczysz. Ja po prostu wiem że ktoś za darmo albo okazyjnie dobrego auta nie

> odda. Wiec nie kupuje ceny tylko samochód. No i popatrz ostanie dwa samochody okazały sie

> bezwypadkowe bez kręconego budzika. Jak sie chce to można.

Jak sie szuka i oglada same "mega okazje z Niemiec", byle bylo taniej to mnie nie dziwi, ze sie trafia na same szroty zlosnik.gif

Napisano

> Ci co mają 60kzł niekoniecznie muszą to auto przecież kupić. Nowe też trzeba kupować z głową. Po

> pierwsze, że niekoniecznie "stać" oznacza wydanie całej kasy. Dla mnie synonimem "stać mnie"

> jest równowartość kilkumiesięcznych wpływów, nie życiowe oszczędności.

Dokładnie. Należy zdefiniować co to znaczy "stać mnie". Spotkałem się z tezą, że ekonomiczne uzasadnienie ma wydatek na samochód nie przekraczający 10-krotnych miesięcznych dochodów na czlonka rodziny. W polskich warunkach może trochę więcej z uwagi na niższe zarobki. Limit można pewnie też podwyższyć jeśli samochód potraktować jako hobby a nie tylko środek transportu.

Ja np. uważam że nie stać mnie na samochód który kupiłem. I nie chodzi tu o to, że musiałem brać kredyt, czy nie mam pieniędzy na serwis w ASO i dobre opony. Przeciwnie, mogłem kupić dwa takie samochody za gotówkę. Ale co z tego, jeśli obecnie z moich bieżących dochodów mogę wygenerować oszczędnosci, które nie do końca pokrywają utratę wartości pojazdu... a gdzie środki na budowanie kapitału... poprostu skonsumowałem oszczędności, które można było wykorzystać w inny (przynoszący dochód) sposób.

(Oczywiście nie żebym się żalił - decyzja o zakupie była podjęta świadomie, uwarunkowana czynnikami innymi niż ekonomiczne).

Napisano

> Jak sie szuka i oglada same "mega okazje z Niemiec", byle bylo taniej to mnie nie dziwi, ze sie

> trafia na same szroty

no więc właśnie. Ja raz kupiłem taką okazje i po poł roku opchnąłem dalej ale pretnesje mogłem mieć do siebie. Obecnie głównym kryterium na pierwszy ogień to cena z górnej części wyników wyszukiwania i rozczarowania znikają ok.gif

Napisano

> 18 lat i stan bardo dobry

Widziałeś to auto ? Jeździłeś nim ? hmm.gif

Napisano

> Widziałeś to auto ? Jeździłeś nim ?

A co tu oglądać. Gość wpakował 2200zł na części, plus gaz i opony, czyli razem 7000 pln w auto 18 letnie. Podwoił albo potroił cenę rynkową auta. Auto w bardzo dobrym stanie to takie, gdzie biorę od kupującego kluczyki i jadę w drogę a nie na warsztat. Można zrobić mały przegląd z wymianą płynów, ewentualnie rozrządu jak nie wiesz kiedy był robiony a nie robota na 2 kpln. No i do tego 18 lat już ma. W tym czasie nie stało cały czas w garaż na kołkach, żeby określić jego stan jako bardzo dobry.

Napisano

> Jak sie szuka i oglada same "mega okazje z Niemiec", byle bylo taniej to mnie nie dziwi, ze sie

> trafia na same szroty

Widzę , ze będziecie szli w zaparte... Uwierz mi , ze większość tych aut była od prywatnych osób , dużo pierwszych właścicieli , auta kupione w pl i mimo tego w większość był to złom za wygórowana cenę...

Napisano

doczytałeś, że to części eksploatacyjne ? oczywiście poza naprawą wtrysku smirk.gif

równie dobrze można nie wymieniać, tylko jeździć i czekać aż padnie sick.gif

Napisano

> Widzę , ze będziecie szli w zaparte... Uwierz mi , ze większość tych aut była od prywatnych osób ,

> dużo pierwszych właścicieli , auta kupione w pl i mimo tego w większość był to złom za

> wygórowana cenę...

No ale sam pisales o jezdzeniu kilkuset km zeby obejrzec auto, tak?

Powiedz mi po co? Ja bym sie nie ruszal dalej niz 20-30km od miejsca zamieszkania bo to nie ma sensu.

Poza tym niektorzy szukajac uzywki, chcieliby mien nowke z salonu, a tak sie nie da.

Ja nie mowie, ze w PL jest latwo kupic dobre auto, ale ludzie sami chca byc dymani na kazdym kroku...

Wystaw auto 5-letnie z 200 tys przebiegu to kupi je jedynie handlarz, zeby skrecic licznik. Taka rzeczywistosc niestety sick.gif

Tak dlugo jak ludzie beda kupowac "marzenia" typu funkiel nowka za 15 tys, tak dlugo bedzie sie im je sprzedawac.

Pzdr,

Maciej

Napisano

> doczytałeś, że to części eksploatacyjne ? oczywiście poza naprawą wtrysku

> równie dobrze można nie wymieniać, tylko jeździć i czekać aż padnie

Ale jak wymieniasz tyle części eksploatacyjnych to jego stan nie już bardzo dobry. Taki stan pozostawiam dla auta, gdzie po zakupie biorę kluczyk i zapominam o samochodzie. Cromy z tego rocznika stoją na allegro za maks 3000 kpln. Więc jeżeli trzeba dodać drugie tyle to daleko mu do stanu bardzo dobrego.

Napisano

> No ale sam pisales o jezdzeniu kilkuset km zeby obejrzec auto, tak?

> Powiedz mi po co? Ja bym sie nie ruszal dalej niz 20-30km od miejsca zamieszkania bo to nie ma

> sensu.

Uwierz mi ,ze zaczynali od 20-30km

> Poza tym niektorzy szukajac uzywki, chcieliby mien nowke z salonu, a tak sie nie da.

Zapętlasz się,

> Ja nie mowie, ze w PL jest latwo kupic dobre auto, ale ludzie sami chca byc dymani na kazdym

> kroku...

> Wystaw auto 5-letnie z 200 tys przebiegu to kupi je jedynie handlarz, zeby skrecic licznik. Taka

> rzeczywistosc niestety

Uwierz mi ,ze przebieg nie był kryterium.

> Tak dlugo jak ludzie beda kupowac "marzenia" typu funkiel nowka za 15 tys, tak dlugo bedzie sie im

> je sprzedawac.

Niestety rynek jest tym zalany...

Napisano

> Uwierz mi ,ze zaczynali od 20-30km

Widocznie moi znajomi mieli wiecej szczescia, albo juz wstepnie lepiej "czytali i weryfikowali" ogloszenia.

Wiekszosc kupila auta w miare sprawnie i nie zaluja ok.gif

> Zapętlasz się,

Nie zapetlam! Chodzilo mi o to, ze kupuja uzywke a oczekuje, ze bedzie w stanie jak nowe.

> Uwierz mi ,ze przebieg nie był kryterium.

> Niestety rynek jest tym zalany...

Niestety tak, ale to na wlasne zyczenie kupujacych sick.gif

Napisano

> Najpierw zadaj sobie pytanie czy to umiesz zrobić a dopiero się zastanawiaj ile jest wart Twój czas

> bo może się okazać że tracisz go również na takie uniwersalne śpiewki

Jak rozumiem chcesz mi udowodnić, że piszę tak, bo "nie łumim, a jak bym łumiał, to bym robił".

Cóż - zmartwię Cię.

I łumim, i nawet jakbym się uparł, to mam 100% warunków warsztatowych jakich niejeden by mi pozazdrościł.

ALE - jeżeli mam z jednej strony zaoszczędzenie np 200 PLN na robociźnie za np bazowy przegląd (przychód) a z drugiej brak wolnej niedzieli z leżeniem do góry wentylem (koszt uzyskania przychodu) to sory, ale nie było dla mnie tematu - leżę do góry wentylem a brudzą niech się inni.

Do tego piję.

Napisano

> A co tu oglądać. (...) w auto 18

> letnie.

Jedyne co może w tym wieku być w stanie bardzo dobrym, to ładna dziewczyna.

Nie wierzę w to, żeby gość bez obaw dziś wsiadł w to auto i pojechał do Barcelony.

Napisano

> W sprawie wartości/ceny własnego czasu - mi np. nie placa za nadgodziny w związku z czym czas w

> weekendy jest bezwartosciowy i lepiej zmienić samemu klocki niż spakować na AK (choć jak widać

> znajdzie się czas na jedno i drugie).

A mój czas weekendowy ma zayebiście wysoką wartość - mogę posiedzieć z rodziną i NICNIEROBIĆ.

Towar bardzo deficytowy i wart każdych pieniędzy.

Napisano

> Cromy z tego

> rocznika stoją na allegro za maks 3000 kpln. Więc jeżeli trzeba dodać drugie tyle to daleko mu

> do stanu bardzo dobrego.

Hmmm...

A co ma wspólnego WARTOŚĆ auta z CENĄ części zamiennych/robocizny ?

Napisano

> dobrze inaczej spytam. 3 lata temu kupiłem corolke z 2001 miała wówczas 6 lat. Kupno takiej samej

> nowej odpadało. Niestety cena w specyfikacji jaką mam u siebie oscylowała w okolicach grubo

> ponad 100 kpln. Wyjaśnij mi prosze czemu nie stać mnie na moje auto, bo ja nie chwytam o co Ci

> chodzi

Mikser, bądź proszę mym światełkiem w tunelu i powiedz mi proszę, jaką to mas specyfikację tej E11, która odpowiada E15 z D-Cat-em w X-ie z navi i skórą?

Bo ja jakbym nie patrzył i jakbym nie kombinował, to zadek jest z tyłu i nie widzę opcji, żeby zbliżyć się chociaż do setuchny, a co dopiero wyjść "grubo ponad"...

Napisano

> Hmmm...

> A co ma wspólnego WARTOŚĆ auta z CENĄ części zamiennych/robocizny ?

Bezpośredniej zależności nie ma, ale co to za auto (na pewno nie w stanie bardzo dobrym) jak muszę więcej wydać żeby doprowadzić go do stanu zadowalającego w stosunku do jego ceny rynkowej. Nie mówię tu o zabytkach, autach kolekcjonerskich, tylko o zwykłych toczydłach.

Napisano

> Bezpośredniej zależności nie ma, ale co to za auto (na pewno nie w stanie bardzo dobrym) jak muszę

> więcej wydać żeby doprowadzić go do stanu zadowalającego w stosunku do jego ceny rynkowej. Nie

> mówię tu o zabytkach, autach kolekcjonerskich, tylko o zwykłych toczydłach.

Spad, ale chyba się w czymś nie rozumiemy.

Jeżeli bierzemy auto x (np Croma) to wymiana sprzęgła w tejże Cromie w warsztacie Y kosztuje np 1000 PLN bez względu na to, czy ta Croma ma za sobą godzinę życia, czy 50 lat (ok, w starym aucie może być drożej, bo np śruby uległy "biodegradacji" i stoją na amen i trzeba kombinować)

Cena takiej usługi wraz z klamotem jest constans, nie ulega regresowi wraz z wiekiem auta.

Można podważać ZASADNOŚĆ napraw auta, patrząc przez ich wpływ na jego RV, ale nie cenę.

Idąc dalej - jeżeli chcę mieć jakiś-tam samochód (załóżmy tu rzeczoną Cromę), to naturalnym jest pewien pułap wydatków i odnoszenie go do wartości rynkowej auta jest kompletnym bezsensem - należy patrzeć przez pryzmat ich wpływu na wartość UŻYTKOWĄ auta i ewentualne koszty pozyskania nowego sprzętu.

Jeżeli mam auto które już znam, to często bardziej opłaci się ponieść koszt naprawy ale dalej mam to samo ZNANE auto, niż sprzedać je - ze stratą, bo niesprawne - i kupić drugie w zbliżonej cenie i zbliżonym stanie technicznym.

Wydatki na eksploatację auta są NATURALNE i nie są uzależnione od ceny auta (a raczej rzekłbym, że są odwrotnie zależne od tejże), a do wielu ludzi to zupełnie nie dociera...

Napisano

> Bezpośredniej zależności nie ma, ale co to za auto (na pewno nie w stanie bardzo dobrym) jak muszę

> więcej wydać żeby doprowadzić go do stanu zadowalającego w stosunku do jego ceny rynkowej. Nie

> mówię tu o zabytkach, autach kolekcjonerskich, tylko o zwykłych toczydłach.

Ale przecież niska cena starego samochodu wynika nie tylko z tego, że stał się przestarzały technicznie i niemodny, tylko głównie z tego, że (statystycznie) jego stan techniczny na tyle sie pogorszył, że wymaga większych nakładów na utrzymanie go w sprawności.

Napisano

> Bezpośredniej zależności nie ma, ale co to za auto (na pewno nie w stanie bardzo dobrym) jak muszę

> więcej wydać żeby doprowadzić go do stanu zadowalającego w stosunku do jego ceny rynkowej.

Im starsze auto, tym jego koszty utrzymania / eksploatacji są wyższe w relacji do jego aktualnej ceny rynkowej i zależą one bardziej od ceny początkowej auta niż od jego aktualnej wartości.

Jeśli np. w dwudziestoletnim aucie klasy wyższej średniej trzeba wymienić pasek rozrządu, hamulce i opony (dla przykładu), a poza tymi elementami nie ma co do niego żadnych zarzutów, to takie auto jest w znakomitym stanie technicznym - mimo, że rzeczone zabiegi w przypadku niektórych aut mogą kosztować więcej, niż wartość rynkowa takiego pojazdu.

Napisano

> Spad, ale chyba się w czymś nie rozumiemy.

> Jeżeli bierzemy auto x (np Croma) to wymiana sprzęgła w tejże Cromie w warsztacie Y kosztuje np

> 1000 PLN bez względu na to, czy ta Croma ma za sobą godzinę życia, czy 50 lat (ok, w starym

> aucie może być drożej, bo np śruby uległy "biodegradacji" i stoją na amen i trzeba kombinować)

Żeby było jaśniej. Jeżeli kupujesz 18 letnie auto i na dzień dobry masz do wymiany np. hamulce, amortyzatory, opony i jeszcze trzeba coś pogrzebać w silniku to określenie, że auto jest w bardzo dobrym stanie jest nadużyciem. Do tego przez 18 lat ktoś je użytkował, czyli auto podlegało naturalnemu zużyciu. Czyli do stanu bardzo dobrego daleko mu.

Napisano

> Ale przecież niska cena starego samochodu wynika nie tylko z tego, że stał się przestarzały

> technicznie i niemodny, tylko głównie z tego, że (statystycznie) jego stan techniczny na tyle

> sie pogorszył, że wymaga większych nakładów na utrzymanie go w sprawności.

Zgadzam się z Tobą w 100%. Tylko czy wtedy określenie stan bardzo dobry jest prawidłowe? Dla mnie nie. Przypominam, że wrzuciłem swoje trzy grosze w wątku jak ktoś się pochwalił nabyciem 18 letniej cromy w stanie bdb.

Napisano

> Zgadzam się z Tobą w 100%. Tylko czy wtedy określenie stan bardzo dobry jest prawidłowe? Dla mnie

> nie. Przypominam, że wrzuciłem swoje trzy grosze w wątku jak ktoś się pochwalił nabyciem 18

> letniej cromy w stanie bdb.

Ja widzę to tak:

Można przyjąć, że 18-letni samochód przekroczył już swoją zakładaną długość życia. Statystycznie powinien być już na złomowisku. Wiec jeśli uda się znaleźć egzemplarz, który do pełnej sprawności wymaga jedynie wymiany części eksploatacyjnych, takich jak opony, amortyzatory, klocki, tarcze, gumy zawieszenia, wydech itp., a nie posiada żadnych poważnych wad uniemozliwiających jego pewną i bezpieczną eksploatację, niestandardowych usterek trudnych do zdiagnozowania, nie wymaga większych niż kosmetyczne napraw blacharsko-lakierniczych, jego wnętrze jest niezniszczone, to jak dla mnie można przyjąć że jest w stanie bardzo dobrym. I nie ma tutaj znaczenia koszt napraw, tylko ich zakres.

Napisano

> Widocznie moi znajomi mieli wiecej szczescia, albo juz wstepnie lepiej "czytali i weryfikowali"

> ogloszenia.

Uwierz mi ,ze bardzo ciezko przynajmniej w zach-pom znalezc cos sensownego no.gif

> Wiekszosc kupila auta w miare sprawnie i nie zaluja

> Nie zapetlam! Chodzilo mi o to, ze kupuja uzywke a oczekuje, ze bedzie w stanie jak nowe.

Oni nie oczekiwali , chcieli ,zeby nie bylo skladane z trzech itd...

> Niestety tak, ale to na wlasne zyczenie kupujacych

Generalnie uzywane auta takie sa i tyle.

Napisano

> Oczywiście. Bo właściciel stacji z droższym paliwem sprzedaje go mniej = w końcu albo obniża cenę

> albo bankrutuje.

hahaha.gif

Najlepiej jak jedziesz tak tankować po tego 1 centa taniej obklej się bannerami: "u konkurencji drożej!", "jedźcie za mną!" itd. Po ilości pukających się w czoło zorientujesz się jaki ma to oddźwięk.

Bo w przeciwnym przypadku jest to tylko TWOJA akcja, która ma skutek taki, jak spadek globalnej emisji CO2 bo jeden chińczyk powstrzymał bąka.

Napisano

> Jedyne co może w tym wieku być w stanie bardzo dobrym, to ładna dziewczyna.

Słowo klucz - może. zlosnik.gif Czasem i w tym wieku trafiają się kosmiczne przebiegi. oink.gifzlosnik.gif

> Nie wierzę w to, żeby gość bez obaw dziś wsiadł w to auto i pojechał do Barcelony.

Oj tu można się zdziwić. Znajomy ma W126 SEC 5,6l, który ma dobrze ponad 20 lat i jest w stanie absolutnie perfekcyjnym. Nie miałbym najmniejszej obawy żeby do niego wsiąść i jechać na drugi koniec Europy.

To zresztą dotyczy wszystkich fanatyków. Obstawiam, że każde forum MB, BMW czy innego Audi zna przypadki świrów na punkcie danego modelu czy marki. Tylko, że ci goście koszt serwisu stawiają na ostatnim miejscu. wink.gif

Inna sprawa, że ciężko mi uwierzyć w fanatyczne dbanie o Cromę. zlosnik.gif

Napisano

> Mikser, bądź proszę mym światełkiem w tunelu i powiedz mi proszę, jaką to mas specyfikację tej E11,

> która odpowiada E15 z D-Cat-em w X-ie z navi i skórą?

> Bo ja jakbym nie patrzył i jakbym nie kombinował, to zadek jest z tyłu i nie widzę opcji, żeby

> zbliżyć się chociaż do setuchny, a co dopiero wyjść "grubo ponad"...

jak kupowałem swoją to kolejna była zdaje sie E-12 ..... i o niej mówiłem. D.cat nie był dostępny w E-11. Ostatnim dieslem z palety był 2.0D-4D który u mnie siedzi.

Jeśłi idzie o wyposażenie to brakuje mnie skóry i szyberka reszta jest. Nawet nawigacja skromny.gif

Napisano

> Żeby było jaśniej. Jeżeli kupujesz 18 letnie auto i na dzień dobry masz do wymiany np. hamulce,

> amortyzatory, opony i jeszcze trzeba coś pogrzebać w silniku to określenie, że auto jest w

> bardzo dobrym stanie jest nadużyciem. Do tego przez 18 lat ktoś je użytkował, czyli auto

> podlegało naturalnemu zużyciu. Czyli do stanu bardzo dobrego daleko mu.

Spad -> jeżeli mówimy o 18 letnim aucie, które jest w stanie nie budzącym żadnych zastrzeżeń, ale OGÓLNIE nie budzącym zastrzeżeń, a nie "jak na swój wiek i przebieg" i mowa jest o naprawach j/w to auto jest w bdb stanie.

Co zresztą moi przedpiszcy napisali wyraźnie

Analogiczny zestaw napraw widuję w autach 2-3 letnich, kosztuje to czasem 2-3 x tyle o czym mowa w powyższych postach i jakoś nie ma dramatu...

Napisano

> Oj tu można się zdziwić. Znajomy ma W126 SEC 5,6l, który ma dobrze ponad 20 lat i jest w stanie

> absolutnie perfekcyjnym. Nie miałbym najmniejszej obawy żeby do niego wsiąść i jechać na drugi

> koniec Europy.

Ale odsetek aut w wieku powyżej 15 lat, którymi bezstresowo (bez wcześniejszego generalnego remontu) można wyruszyć w podróż pow. 1000 km jest mniejszy niż błąd statystyczny.

Napisano

> jak kupowałem swoją to kolejna była zdaje sie E-12 ..... i o niej mówiłem. D.cat nie był dostępny w

> E-11. Ostatnim dieslem z palety był 2.0D-4D który u mnie siedzi.

> Jeśłi idzie o wyposażenie to brakuje mnie skóry i szyberka reszta jest. Nawet nawigacja

Yhy.

No to nowa najdroższa i najbardziej wypasiona E12 to była CTS -> wciąż brakuje do stówy tak z dyszki z okładem.

I nie zapominajmy o tym, że mówimy o zupełnie innych autach - 90 KM vs 192 KM -> muszę informować z czym się ta różnica wiąże ?

Aktualnie najdroższy Auris to 2,0 D4-D 126 KM - 87800

Nawet dozbrajając go w co się tylko da:

Metallic - 1900

Navi - 6500

Pakiet Chrome - 1000

Pakiet Life - 700

dojeżdżamy do 97900

Nawet jak dołożymy homologację N1 za 1800 to wciąż mamy 99700 :-)

Jedyna opcja na przeskoczenie nad stówkę to O ILE SIĘ DA* dorzucenie systemu audio JBL za 4900 ORAZ systemu rozrywkowego z DVD za 5900, ale wciąż daleko jest do "grubo ponad 100 k".

* moim zdaniem jest to albo JBL albo rozrywka albo nawigacja - nie da się razem.

Żeby nie było - ja chcę Ci tylko wytknąć nadmiar fantazji :-)

Napisano

> Jak rozumiem chcesz mi udowodnić, że piszę tak, bo "nie łumim, a jak bym łumiał, to bym robił".

Nic nie chce Ci udowadniać.

> Cóż - zmartwię Cię.

> I łumim, i nawet jakbym się uparł, to mam 100% warunków warsztatowych jakich niejeden by mi

> pozazdrościł.

hm...tylko po co Ci to skoro wolisz leżeć "wentylem do góry"? smile.gif

> ALE - jeżeli mam z jednej strony zaoszczędzenie np 200 PLN na robociźnie za np bazowy przegląd

> (przychód) a z drugiej brak wolnej niedzieli z leżeniem do góry wentylem (koszt uzyskania

> przychodu) to sory, ale nie było dla mnie tematu - leżę do góry wentylem a brudzą niech się

> inni.

> Do tego piję.

Nie przesadzajmy że przegląd robi się cały dzień. Można zrobic go w godzine lub dwie i reszte dnia sobie leżeć.

Po fajnej robocie piwko lepiej smakuje wink.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.