Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy kupujemy auta na które nas nie stać?

Featured Replies

Napisano

Czytam sobie Motor i widzę artykuł o najbardziej poszukiwanych autach na otomoto. Co ciekawe, jednymi z bardziej popularnych aut są BMW E39, Audi A6 itp.

Nie od dziś wiadomo, że najmniejszy problem to zakup auta. Problemem jest jego utrzymanie. Pomijając sens zakupu auta na kredyt (sam popełniłem kiedyś ten błąd, ale bylem młody, głupi i byłem na garnuszku u rodziców), jak utrzymać auto klasy wyższej, które ma ponad 10 lat a wiec w 99% przypadków ponad 300 kkm nalotu?

Ile kosztuje wymiana rozrządu, komplet 17 calowych opon letnich i zimowych, amortyzatory, wymiana uszczelki pod głowicą, komplet tarcz i klocków hamulcowych, lub naprawa elektrycznie sterowanego fotela. Większość tych rzeczy to zwykłe czynności eksploatacyjne, ale jak przyjdzie awaria pompy wtryskowej w "tedeiku" albo sprzęgło?

Przecież kilka takich napraw i wartość samochodu zostaje podwojona.

A może ceny części zamiennych spadły i utrzymanie takiego staruszka wcale nie jest takie drogie jak mi się wydaje? Mój kolega kupił w zeszłym roku piękne E39 oczywiście w tdsieod dziadka z niemiec i na zime kupował 17 calowe używki, bo na nowe opony to szkoda kasy.

Myślałem ostatnio o zakupie weekendowego auta i brałem pod uwagę jakieś 6 cylindrów w benzynie, żeby nie profanować go gazem i posłuchać sobie mruczenia silnika. Ale boje się kupić, bo jak pomyśle o kosztach utrzymania to ochota mi przechodzi.

Użytkownicy aut starszych ale w miarę luksusowych wypowiedzcie się. Bo nie wiem czy nie kupić Dużego Fiata - tańszy w zakupie i w eksploatacji, a radoche da pewnie równie dużą

Napisano

> Myślałem ostatnio o zakupie weekendowego auta i brałem pod uwagę jakieś 6 cylindrów w benzynie,

> żeby nie profanować go gazem i posłuchać sobie mruczenia silnika.

Sześciocylindrowe silniki nie mruczą. Do tego trzeba conajmniej V8.

Napisano
  • Autor

> Sześciocylindrowe silniki nie mruczą. Do tego trzeba conajmniej V8.

oczywiście

Napisano

> Co ciekawe,

> jednymi z bardziej popularnych aut są BMW E39, Audi A6 itp.

Nic dziwnego. Przecież auto w Polsce kupuje się dla sąsiadów/kolegów itp...

Bo co by powiedzieli jakbyś kupił chevroleta (przecież to daewoo) albo dacię ? Toć to wstyd przed Ryśkiem.

Beema, Audik czy Fałwej to jest to - a z daleka nie widać, że ma 300 kkm przebiegu, a niektóre elementy są solidnie drutem przywiązane.

Napisano

> Użytkownicy aut starszych ale w miarę luksusowych wypowiedzcie się

Ile to jest "starsze" auto? Moj SC 430 ma już 6 lat - czy jest wystarczająco stary? Jest nadal na gwarancji = nie przejmuję się awariami. A jak napisałem na Skośnookich - klocki umiem sam zmienić smile.gif

Napisano
  • Autor

> Nic dziwnego. Przecież auto w Polsce kupuje się dla sąsiadów/kolegów itp...

> Bo co by powiedzieli jakbyś kupił chevroleta (przecież to daewoo) albo dacię ? Toć to wstyd przed

> Ryśkiem.

> Beema, Audik czy Fałwej to jest to - a z daleka nie widać, że ma 300 kkm przebiegu, a niektóre

> elementy są solidnie drutem przywiązane.

pomijam kwestie szpanu i lansu, większość tego typu aut jest kupowana zapewne w takim celu, ale może ktoś chce trochę luksusu a na nowe nie ma. Ciekaw jestem kosztów eksploatacji takich aut

Napisano

> Czytam sobie Motor i widzę artykuł o najbardziej poszukiwanych autach na otomoto. Co ciekawe,

> jednymi z bardziej popularnych aut są BMW E39, Audi A6 itp.

> Nie od dziś wiadomo, że najmniejszy problem to zakup auta. Problemem jest jego utrzymanie.

> Pomijając sens zakupu auta na kredyt (sam popełniłem kiedyś ten błąd, ale bylem młody, głupi i

> byłem na garnuszku u rodziców), jak utrzymać auto klasy wyższej, które ma ponad 10 lat a wiec

> w 99% przypadków ponad 300 kkm nalotu?

> Ile kosztuje wymiana rozrządu, komplet 17 calowych opon letnich i zimowych, amortyzatory, wymiana

> uszczelki pod głowicą, komplet tarcz i klocków hamulcowych, lub naprawa elektrycznie

> sterowanego fotela. Większość tych rzeczy to zwykłe czynności eksploatacyjne, ale jak

> przyjdzie awaria pompy wtryskowej w "tedeiku" albo sprzęgło?

> Przecież kilka takich napraw i wartość samochodu zostaje podwojona.

> A może ceny części zamiennych spadły i utrzymanie takiego staruszka wcale nie jest takie drogie jak

> mi się wydaje? Mój kolega kupił w zeszłym roku piękne E39 oczywiście w tdsieod dziadka z

> niemiec i na zime kupował 17 calowe używki, bo na nowe opony to szkoda kasy.

> Myślałem ostatnio o zakupie weekendowego auta i brałem pod uwagę jakieś 6 cylindrów w benzynie,

> żeby nie profanować go gazem i posłuchać sobie mruczenia silnika. Ale boje się kupić, bo jak

> pomyśle o kosztach utrzymania to ochota mi przechodzi.

> Użytkownicy aut starszych ale w miarę luksusowych wypowiedzcie się. Bo nie wiem czy nie kupić

> Dużego Fiata - tańszy w zakupie i w eksploatacji, a radoche da pewnie równie dużą

Cóż, wypowiem się jako posiadacz poldka z silnikiem DFa i człowiek planujący kupić w przyszłości jakieś wypasione auto na weekendy.

DF jest awaryjny. Jak trafisz na kiepski egzemplarz to spali śmiało 10/100. Przyspieszenie nie powala, ale do miejskiej jazdy może być. Jest nawet wygodny. Zaleta polskich wozidełek to dostępność części zamiennych, jak nie w sklepie to na allegro zwykle znajdziesz. Jest jeszcze sporo mechaników którzy mają sprzęt do honowania cylindrów, szlifowania wału czy docierania zaworów. Dziś mało kto bawi się w remont, gdyż jest on za drogi w stosunku do ceny starego auta (pominąwszy oldtimery).

Z drugiej strony chcesz wydać kasę na coś dla przyjemności a każde hobby kosztuje, więc z pewnymi wydatkami zwyczajnie trzeba się liczyć.

...ja bym brał V6. ok.gif

Napisano
  • Autor

> Cóż, wypowiem się jako posiadacz poldka z silnikiem DFa i człowiek planujący kupić w przyszłości

> jakieś wypasione auto na weekendy.

> DF jest awaryjny. Jak trafisz na kiepski egzemplarz to spali śmiało 10/100. Przyspieszenie nie

> powala, ale do miejskiej jazdy może być. Jest nawet wygodny. Zaleta polskich wozidełek to

> dostępność części zamiennych, jak nie w sklepie to na allegro zwykle znajdziesz. Jest jeszcze

> sporo mechaników którzy mają sprzęt do honowania cylindrów, szlifowania wału czy docierania

> zaworów. Dziś mało kto bawi się w remont, gdyż jest on za drogi w stosunku do ceny starego

> auta (pominąwszy oldtimery).

> Z drugiej strony chcesz wydać kasę na coś dla przyjemności a każde hobby kosztuje, więc z pewnymi

> wydatkami zwyczajnie trzeba się liczyć.

> ...ja bym brał V6.

obawia się jednak, że na takie przyjemności moge być za biedny bo auto ma być 100% sprawne a to może być studnia bez dna

Napisano

> Ile kosztuje wymiana rozrządu,

Niewiele.

Zadziwiająco niewiele, jeśli się dobrze z tematem zmierzysz.

> komplet 17 calowych opon letnich i zimowych,

Samochód na jakichś kupujesz :-)

Używane 17-tki to koszt nie przekraczający 200 PLN/szt.

> amortyzatory,

Używane - niewiele :-)

> wymiana

> uszczelki pod głowicą,

Po co ? ;-)

> komplet tarcz i klocków hamulcowych,

Patre skoczy mi do gardła, ale ja za komplet przyzwoitych zamienników tarcz i klocków przód/tył + wymiana w warsztacie aftermarket dałem dziś 1500 PLN brutto

To samo w ASO x2

No ale ja głupi jestem i się nie znam, bo można było dospawać blaszki do klocków i jeździć dalej, ewentualnie poprzestać na samych klockach - przecież pojęcie "minimalna grubość tarcz h-c" wymyślili jacyś kretyni :-)

> lub naprawa elektrycznie

> sterowanego fotela.

"sie kupi na szrocie"

> Większość tych rzeczy to zwykłe czynności eksploatacyjne, ale jak

> przyjdzie awaria pompy wtryskowej w "tedeiku" albo sprzęgło?

To mówimy o kwocie 2-3 kpln lub x2-x3 w ASO

> Przecież kilka takich napraw i wartość samochodu zostaje podwojona.

> A może ceny części zamiennych spadły i utrzymanie takiego staruszka wcale nie jest takie drogie jak

> mi się wydaje? Mój kolega kupił w zeszłym roku piękne E39 oczywiście w tdsieod dziadka z

> niemiec i na zime kupował 17 calowe używki, bo na nowe opony to szkoda kasy.

No właśnie.

Ale SZACUN NA DZIELNI JEST....

> Myślałem ostatnio o zakupie weekendowego auta i brałem pod uwagę jakieś 6 cylindrów w benzynie,

> żeby nie profanować go gazem i posłuchać sobie mruczenia silnika. Ale boje się kupić, bo jak

> pomyśle o kosztach utrzymania to ochota mi przechodzi.

Ależ dokładnie to wstrzymuje mnie od kupna w dość okazyjnej cenie bardzo dobrze wyposażonego kompaktowego kombi ze 180 KM dieslem - jeździ toto tak mniodnie, że aż się nie chce wysiadać, jedyne czego by mi w tym sprzęcie do pojęcia "całkowita nirwana" brakowało to ogrzewanie postojowe i możliwość zapodania prawdziwego radyjka, ale...

Nie stać mnie na taką fanaberię.

Ale ja potrafię to SOBIE powiedzieć, nie każdy ma takie cochones ;-)

> Użytkownicy aut starszych ale w miarę luksusowych wypowiedzcie się. Bo nie wiem czy nie kupić

> Dużego Fiata - tańszy w zakupie i w eksploatacji, a radoche da pewnie równie dużą

Usłyszysz zapewne że się nie znasz :-) albo że "można jeszcze taniej", albo że "mi się należy", albo że nie będę się takim g.. kulał" albo insze inszości.

Wiesz - naród musi się najpierw takimi cymesami nieco zachłysnąć

Napisano

> Ciekaw jestem kosztów eksploatacji takich aut

Jak zauważyłeś -> cena jest wykładnikiem stanu technicznego w jakim samochód jest utrzymywany.

Można mieć auto 20-letnie w stanie wyczesanym jak z fabryki - kwestia jak duży worek złota zostawisz w serwisie.

Napisano

> Ile to jest "starsze" auto? Moj SC 430 ma już 6 lat - czy jest wystarczająco stary? Jest nadal na

> gwarancji = nie przejmuję się awariami. A jak napisałem na Skośnookich - klocki umiem sam

> zmienić

Ale dla Sibuja to bariera nie do przeskoczenia. hehe.gif

Napisano

Zapomniałeś spytać czy chce każdą robotę zlecać czy chce sobie podłubać.

W drugim przypadku da się wszystko (no prawie) ogarnąć minimalny kosztem, zwykle dostępne są tańsze zamienniki takich rzeczy jak klocki i tarcze.

Jak chce wszystko zlecać faktycznie interes nie ma sensu.

Napisano

> Jak zauważyłeś -

> Można mieć auto 20-letnie w stanie wyczesanym jak z fabryki - kwestia jak duży worek złota

> zostawisz w serwisie.

Po [a niech to prosiaczek] w serwisie?? screwy.gif

Napisano
  • Autor

> Ile to jest "starsze" auto? Moj SC 430 ma już 6 lat - czy jest wystarczająco stary?

nie, jeszcze chwilka mu brakuje

>Jest nadal na

> gwarancji = nie przejmuję się awariami. A jak napisałem na Skośnookich - klocki umiem sam

> zmienić

ok.gifclaps.gif

Napisano

bo ja wiem - jak masz dajmy na to 30kpln na dobre e39 i nie jest to 30kpln uskładane przez 40 lat życia, to moze cie być stac na jego utrzymanie. Z tego co słyszę z opowiadań to koszty utrzymania takich aut są na poziomie kosztów serwisu nowych kompaktów.

Części jakoś masakrycznie drogie nie są. Do ASO nikt ci jeździć nie każe, naprawiać można na markowych zamiennikach. jeśli sobie nie wymyślisz automatycznej skrzyni biegów (której raczej sam nie naprawisz), to dobry mechanior, albo tzw. niezależny serwis naprawę auta ogarnie w ludzkich kosztach.

Napisano
  • Autor

> Zapomniałeś spytać czy chce każdą robotę zlecać czy chce sobie podłubać.

> W drugim przypadku da się wszystko (no prawie) ogarnąć minimalny kosztem, zwykle dostępne są tańsze

> zamienniki takich rzeczy jak klocki i tarcze.

> Jak chce wszystko zlecać faktycznie interes nie ma sensu.

wszystko zlecać

Napisano

> Zapomniałeś spytać czy chce każdą robotę zlecać czy chce sobie podłubać.

> W drugim przypadku da się wszystko (no prawie) ogarnąć minimalny kosztem, zwykle dostępne są tańsze

> zamienniki takich rzeczy jak klocki i tarcze.

> Jak chce wszystko zlecać faktycznie interes nie ma sensu.

A ja zawsze odpowiadam swoją uniwersalną śpiewką:

A ile wart jest Twój czas ?

Jeśli mam się uhetać przez cały dzień i "zarobić" na tym stówkę, to sory, czniam taki biznes - wolę zlecić temat i nie brudzić sobie łapek, a czas wolny spożytkować wedle własnego widzimisię.

Pomijam kwestię hobbystycznego dłubania.

ALE - (bo zaraz okaże się, że tu co drugi "hobbit" jest) jeżeli ktoś robi bo poniekąd musi (kasą zadek nie zalatuje), to już nie jest hobi, tylko mus - i wracamy do pktu wyjścia...

Napisano

> Po [a niech to prosiaczek] w serwisie??

nie pociul, tylko tak.

Nie zrobisz wszystkiego samemu - poczynając od braku odpowiedniego oprzyrządowania, warunków, narzędzi, literatury, na prozaicznym braku czasu i chęci kończąc.

Wiesz - ja znam ludzi, którzy przed wyjazdem urlopowym biorą tydzień wolnego i spędzają go leżąc pod samochodem, plus biorą ze sobą pół bagażnika szpejów zastępczych - kto im broni?

Tyle, że ja mam zupełnie (!) inne wyobrażenie pojęcia "samochód".

I raczej nie jestem w tym wyobrażeniu osamotniony...

Zatem - odwracając Twoją tezę - pociul napinać się na samochód, na który mnie nie stać ?

Żeby leżeć pod nim tydzień, aby potem godzinę-dwie przejechać "w ciszy i komforcie, który w sposób tak oczywisty mi się należy" ?

Oczywiście nie bronię nikomu tego, żeby miał samochód jaki-sobie-tam-chce (w końcu muszę mieć komu sprzedć swoje auto, jak uznam, że jego dalsza eksploatacja jest już nieopłacalna), ale zauważam pewne nielogiczne Z MOJEGO pktu widzenia toki rozumowania.

Napisano

> Sześciocylindrowe silniki nie mruczą. Do tego trzeba conajmniej V8.

Nie moge ... to teraz powiedz mi z duszą na sercu że V10 albo V12 mruczy hehe.gif

Napisano

> Nic dziwnego. Przecież auto w Polsce kupuje się dla sąsiadów/kolegów itp...

Trend powili się zmienia, wolno ale idzie ku lepszemu.

Dzisiaj powoziłem kierownika który miał audi A4 a teraz zamówił Fokę nową, jak widać można, miał wziąść audi A3 ale kupił Foke, czemu? Bo pewnie ma rozum na karku i nie lubi przepłacać jeśli nie ma takiej konieczności, nie mówię ogólnie że Foki tanie są wink.gif

Napisano

> Czytam sobie Motor i widzę artykuł o najbardziej poszukiwanych autach na otomoto....

A o czym świadczy taki raport? O "oglądaczach", nijak ma się to do sprzedaży tych aut. A że jakiemuś redaktorkowi się nudziło to poświęcił swój czas na bezsensowną robotę. Bo ile to niejeden z autokącikowiczów obejrzał na otomoto "okazji"? Niech redaktorek sprawdzi, ile takich aut się rejestruje, to się zdziwi, jak daleko im do "poszukiwanych".

Napisano

> Czytam sobie Motor .... (...) > Użytkownicy aut starszych ale w miarę luksusowych wypowiedzcie się. Bo nie wiem czy nie kupić

> Dużego Fiata - tańszy w zakupie i w eksploatacji, a radoche da pewnie równie dużą

Wiesz, to jest tak:

- jak lubisz sie bawić w mechanika, to zabawe bedziesz miał przy DF i starej A6. mlotek.gif

- jeżeli auto ma służyć do przemieszczania sie (w miare taniego, komfortowego i wygodniego, nie wspominając o bezawaryjności) to kup jak najmłodsze w jak najlepszym stanie.

Prawda jest, że nikt nie oddaje dobrego samochodu za pół darmo. Chcesz jeździć tanio/bezawaryjnie/wygodnie - to płać. Trzeba samemu policzyć, czy stać mnie na samochód używany. Dokładnie: czy stać mnie na samochód używany.

Bo jak kupisz nowy (nawet Chevrolet/Dacia czy Skoda) to masz 2 lata spokoju: nie zmieniasz opon, nie psuje Ci sie; tankujesz i płacisz ubezpieczenie. Oczywiście - zaraz wielu magików napisze, ze za pół nowego Chevroleta można mieć wypasioną A6 albo W211 z minimalnym przebiegiem. nono.gif Policz tylko, czy stać Cie później na utrzymanie - leżenie pod autem (czas, zmęczenie, itp.) albo przyzwoite serwisy, nie wspominając o porządnych częściach zamiennych.

Zobacz na allegro, ile kosztują nowe 17 a ile nowe 15. Ile kosztują dobre tarcze do BMW a ile do Chevroleta i sam sobie odpowiedz na pytanie...

Napisano

Ja widzę po ludziach, którzy przyjeżdżają do mnie naprawiać auta, czy stać ich na utrzymanie. Jak zaczyna od tekstu: "sprawdzi mi pan cenę tego i tego", później wsiada do auta, objedzie pół miasta i na końcu zadzwoni i powie: "to bym u pana kupił, ale tamto znalazłem taniej". Inny klient przyjeżdża 20-sto letnią Audi 200 20VTurbo i mówi: "wymieniamy klocki, łożysko i coś tam jeszcze", o cenę pyta przy odbiorze auta. Jest średnio zainteresowany, czy zostawi 150, czy 1000 zł, mus to mus. Niestety jeszcze wielu traktuje auto jako przedłużenie penisa tylko później problemy ze wzwodem są, a mam dla przykładu klienta, który prowadzi własną firmę i jeździ CC900. Raz w roku odstawia mi auto i ma być wszystko zrobione na piko bello, później pyta ile zapłacić.

Napisano

czytałem kiedyś fajny artykuł napisany przez -bodajże- jakiegoś Francuza.

Stwierdził, że Polska to kraj paradoksów, bo z jednej strony żeby kupić auto w salonie trzeba pracować kilkanaście lat, z drugiej parkingi pod hipermarketami uginają się od drogich samochodów.

Napisano

W sprawie wartości/ceny własnego czasu - mi np. nie placa za nadgodziny w związku z czym czas w weekendy jest bezwartosciowy i lepiej zmienić samemu klocki niż spakować na AK (choć jak widać znajdzie się czas na jedno i drugie).

Napisano

> A ja zawsze odpowiadam swoją uniwersalną śpiewką:

> A ile wart jest Twój czas ?

> Jeśli mam się uhetać przez cały dzień i "zarobić" na tym stówkę, to sory, czniam taki biznes - wolę

> zlecić temat i nie brudzić sobie łapek, a czas wolny spożytkować wedle własnego widzimisię.

> Pomijam kwestię hobbystycznego dłubania.

> ALE - (bo zaraz okaże się, że tu co drugi "hobbit" jest) jeżeli ktoś robi bo poniekąd musi (kasą

> zadek nie zalatuje), to już nie jest hobi, tylko mus - i wracamy do pktu wyjścia...

Najpierw zadaj sobie pytanie czy to umiesz zrobić a dopiero się zastanawiaj ile jest wart Twój czas bo może się okazać że tracisz go również na takie uniwersalne śpiewki smile.gif

Napisano

> Najpierw zadaj sobie pytanie czy to umiesz zrobić a dopiero się zastanawiaj ile jest wart Twój czas

> bo może się okazać że tracisz go również na takie uniwersalne śpiewki

Bez przesady - mechanicy samochodowi nie maja tytułów magistrow. Jak gość po zawodówce czy technikum umie co zrobić, to byłoby wstydem gdybym ja tego nie potrafił. Oczywiście czasem jest problem narzędzi - np. w wielu samochodach wymiana klocków z tylu wymaga specjalnego urządzenia do wcisnievia cylinderkow a cena tego urządzenia z marszu eliminuje ekonomicznosc takiej operacji gdy zmieniamy klocki tylko w jednym samochodzie - ale zawsze można takie narzędzia pożyczyć albo posilkowac się czymś mniej specjalizowanym.

Jak zmienialem świece w Pontiacu to instrukcja zalecala obrocenie silnika - wymagało to takiego dzwigu jak się używa do wyjmowania silnika z samochodu. Okazało się ze da się bez tyle ze trzeba mieć małe ręce i dużo cierpliwości w celowaniu kluczem w ciemno.

Inna historyjka nocna - wymiana płynu wspomagania - prawidłową metoda wymaga klopotliwego odpowietrzania układu. A można to zrobić znacznie prościej, używając dużych ilości płynu i strzykawki.

Napisano

> Nie moge ... to teraz powiedz mi z duszą na sercu że V10 albo V12 mruczy

Z czym na czym? V10 i V12 to egzotyka, zreszta V10 w wersji BMW ma wyjątkowo nieudany dźwięk. Za to Viperowskie V10 mruczy jak trzeba.

Napisano

> Użytkownicy aut starszych ale w miarę luksusowych wypowiedzcie się. Bo nie wiem czy nie kupić

Forester turbo moze luksusowy nie jest, ale koszt jego utrzymania z pewnoscia jest wyzszy, niz BMW, czy Audi. Takze koszt zakupu (20k za 12-letni egzemplarz w dobrym stanie technicznym) nie jest z pewnoscia niski.

Na forum Subaru jakies 2-3 lata temu widzialem wpis: jesli zarabiasz min. 3-3.5k na reke i nie masz zobowiazan w postaci kredytu, czy dzieci, to powiniennes dac rade.

I to jest w sumie prawda.

Kupowalem w sumie z niepelna swiadomoscia, za co sie chwytam, ale na szczescie nie przestrzelilem swoich mozliwosci i pomimo wladowania w niego wiecej, niz cena zakupu (nie liczac benzyny, ktora Forester uwielbia), nie zaluje. Subaru i jego bulgot uzaleznia.

[edited] dopisuje po przeczytaniu watku. Subaru nie naprawia sie na tanich zamiennikach i u pana Kazia, bo nie tedy droga. Naprawy we wlasnym zakresie tez sa bardzo ograniczone.

p.s. tak, Subaru sie psuje - jak sie kupilo juz zepsute, badz tak zaniedbane, ze blisko tego stanu.

Napisano

Przede wszystkim poszukaj sobie statystyk jaki % aut w PL jest kupowany na kredyt.

Swego czasu w komisach bylo to podobniez nawet 80%, wiec to swiadczy samo za siebie, ze wiekszosc kupuje cos na co ich nie stac...

Niestey teraz nie mam czasu zeby odszukac te dane.

To jest tez glowna przyczyna dlaczego te komisy w ogole funkcjonuja zlosnik.gif

No ale przed sasiadem wstyd pokazac sie w SC czy innym Daewoo sick.gif

Napisano

Zdecydowanie lepiej jeździ się autem starszym, a większym niż nowszym, a niższej klasy.

IMO auto wyższej klasy zaprojektowane jest na wyższe przebiegi niż typowe autko miejskie.

Ja np. zdecydowanie wolałbym kupić A6 czy E39 (pod warunkiem, że auto "pewne") niż powiedzmy Fabię zlosnik.gif

Komfort jazdy - nieporównywalny.

Koszt serwisu - tu ludzie trochę dramatyzują zlosnik.gif

Każde auto trzeba serwisować smile.gif

Czyli wg. Ciebie taka "starsza" A6 to już nie powinna znaleźć nowego właściciela - powinna zostać zezłomowana? zlosnik.gif

Jest w nas jeszcze taka jedna rzecz...

Wszystkie auta serwisuję regularnie (nawet "na zapas"), na jak najlepszych częściach, staram się to robić tylko w zaufanych warsztatach. Nie kupuję zamienników bo nie ma to sensu, nie kupuję używek, bo nie chcę ryzykować swojego i innych bezpieczeństwa.

Ale jak zadam pytanie na autokąciku - czy kupować używaną A6 to dowiem się, że mnie na nią nie stać hehe.gifrotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif Normalnie wszyscy tu w skarbówce pracują zlosnik.gif

Co więcej - to, że Cię nie stać na utrzymanie auta klasy wyższej jeśli chcesz je kupić używane - dowiesz się od właścicieli małych, tanich autek (którzy najczęściej zapewne nawet nie jeździli czymkolwiek większym) zlosnik.gif

EDIT

Jakby ktoś prześwietlał po tym poście inne moje tematy na forum zlosnik.gif to chciałbym zaznaczyć, że za samodzielną naprawę instalki gazowej chcę się wziąć, ze względu na zdenerwowanie, wywołane kilkuset procentowymi marżami u gazownika hehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gif

Napisano

Oczywiście czasem

> jest problem narzędzi - np. w wielu samochodach wymiana klocków z tylu wymaga specjalnego

> urządzenia do wcisnievia cylinderkow a cena tego urządzenia z marszu eliminuje ekonomicznosc

> takiej operacji gdy zmieniamy klocki tylko w jednym samochodzie - ale zawsze można takie

> narzędzia pożyczyć albo posilkowac się czymś mniej specjalizowanym.

To ile takie urzadzenie kosztuje, ze eliminuje ekonomicznosc.

Napisano

> Oczywiście czasem

> To ile takie urzadzenie kosztuje, ze eliminuje ekonomicznosc.

Widzialem w Norauto za kilkadziesiat zl (nie zwrocilem dokladnie uwagi na cene).

Napisano

Mam małe pierdzidło miejskie, ale i tak na serwisowanie samochodu wyższej klasy trzeba mieć raczej więcej gotówki. Często droższe i bardziej skomplikowane zawieszenie, silniki 6 cylindrowe etc., no jest różnica. wink.gif

Napisano

Widzisz, ja mam dokladnie takie samo podejscie, ale niestety jestesmy w mniejszosci...

Jak myslisz, ile osob w PL wyda bezproblemowo 2 tys PLN na nowe opony do auta o wartosci 15-20 tys? A to jest tylko jeden z przykladow...

Ja tez zdecydowanie wole jezdzic troche starszym autem ale z wyzszego segmentu...

Ja jezdze 6-letnia Primera a ojciec nowa Fabia.

Jak musze czasem podjechac gdzies ta Fabia to po prostu sie mecze... W tym aucie nie ma nic ciekawego sick.gif

Ale jak policze roczna utrate wartosci takie Fabii to mi wystarczy na serwis i to w ASO.

Przede wszystkim to tzreba wiedziec na co sie porywamy, a nie pozniej szukac sprzegiel po szrotach hehe.gif

Napisano

> Inny klient przyjeżdża 20-sto letnią Audi 200 20VTurbo i mówi: "wymieniamy klocki, łożysko i coś

> tam jeszcze", o cenę pyta przy odbiorze auta. Jest średnio zainteresowany, czy zostawi 150,

> czy 1000 zł, mus to mus. Niestety jeszcze wielu traktuje auto jako przedłużenie penisa tylko

> później problemy ze wzwodem są, a mam dla przykładu klienta, który prowadzi własną firmę i

> jeździ CC900. Raz w roku odstawia mi auto i ma być wszystko zrobione na piko bello, później

> pyta ile zapłacić.

Heh, jak to łatwo dorobić sobie ideologię. grinser006.gif

Zauważ, że znakomita część mechaników/warsztatów tylko patrzy, na czym przyciąć klienta - czy to na gratach, czy na zbędnych naprawach/wymianach. Ja do benzyn miałem zaufanego majstra. Jemu własnie zostawiałem auto bez pytania o cenę - wiedziałem, że zrobi tylko to, co trzeba, graty kupi w dobrej cenie, a jak znajdzie coś kosztownego do roboty, to złapie za telefon i zapyta, zanim rozgrzebie.

Nie znamy się osobiście, więc nie bierz tego do Siebie. ok.gif

Napisano

> Przede wszystkim poszukaj sobie statystyk jaki % aut w PL jest kupowany na kredyt.

> Swego czasu w komisach bylo to podobniez nawet 80%, wiec to swiadczy samo za siebie, ze wiekszosc

> kupuje cos na co ich nie stac...

Spooooore uproszczenie. grinser006.gif

Napisano

> Spooooore uproszczenie.

Ja wiem, ze to spore uproszczenie zlosnik.gif

Ale w wiekszosci przypadkow niestety prawdziwe zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Spooooore uproszczenie.

uproszczenie, ale jednak coś w tym jest. Kupiłem sobie pare lat temu auto na kredyt. 3 lata spłacania to maskakra. Nie wyobrażam sobie jak można wziąć kredyt na auto na 5 lub 8 lat. Spłacanie rat mi ciążyło i strasznie denerwowało. Finał był taki że spłaciłem kredyt wcześniej i postanowiłem - nigdy wiecej kredytu na auto.

Nie stać mnie - nie kupuje, a jak musze to kupie tańszy na jaki mnie stać

Napisano

> Czytam sobie Motor i widzę artykuł o najbardziej poszukiwanych autach na otomoto. Co ciekawe,

> jednymi z bardziej popularnych aut są BMW E39, Audi A6 itp.

> Nie od dziś wiadomo, że najmniejszy problem to zakup auta. Problemem jest jego utrzymanie.

.........

Chcieliśmy Ameryki? TO mamy! Na zewnątrz piknie, lakiery szmery bajery a pod machą ruina ale o tym się sąsiadowi nie mówi zeby.GIF

Ja obstawiam,że za 2lata popyt w Polsce na stare diesle spadnie jak ludzie "zdążą" zapoznać się na włąsnej skórze z kosztami większej awarii.

Ty masz normalne (chyba nieodpowiednie słowo) , racjonalne podejście do rzeczy jaką jest samochód.

Inni bardziej emocjonalnie podchodzą i kupują oczami i sercem.

Co kto lubi..... później tylko trzeba za to zapłacić w warsztacie smirk.gif

Napisano

> uproszczenie, ale jednak coś w tym jest. Kupiłem sobie pare lat temu auto na kredyt. 3 lata

> spłacania to maskakra. Nie wyobrażam sobie jak można wziąć kredyt na auto na 5 lub 8 lat.

> Spłacanie rat mi ciążyło i strasznie denerwowało. Finał był taki że spłaciłem kredyt wcześniej

> i postanowiłem - nigdy wiecej kredytu na auto.

> Nie stać mnie - nie kupuje, a jak musze to kupie tańszy na jaki mnie stać

Wg mnie kredyt na samochod jest jak najbardziej OK, w przypadku kiedy auto na siebie pracuje i zarabia.

Wtedy wg mnie ma to uzasadnienie ekonomiczne.

W kazdym innym przypadku dla mnie to nie ma sensu.

Ale to jest tylko moje zdanie ok.gif

Napisano

> uproszczenie, ale jednak coś w tym jest. Kupiłem sobie pare lat temu auto na kredyt. 3 lata

> spłacania to maskakra. Nie wyobrażam sobie jak można wziąć kredyt na auto na 5 lub 8 lat.

> Spłacanie rat mi ciążyło i strasznie denerwowało. Finał był taki że spłaciłem kredyt wcześniej

> i postanowiłem - nigdy wiecej kredytu na auto.

> Nie stać mnie - nie kupuje, a jak musze to kupie tańszy na jaki mnie stać

ok.gif Miałem dokładnei taką samą przygodę. Jakbym podliczył wszystkie wydatki na moje obecne i poprzednie auto plus kredyt ...to bym teraz nówką z salonu ale o klasę wyższa jeździł. Ale człowiek był niecierpliwy wink.gif

Jedyna pociecha ,że ojciec teraz dociera po mnei poprzednie auto to przynajmniej obcemu prezentu nie zrobiłem przy odsprzedaży.

Napisano

Powiem tak. Jeżeli masz kasę na 10 letnie auto danego modelu, to znaczy, że Cię na nie nie stać. Nie kupujesz np. Audi A6, tylko wyeksploatowanego dziadka Audi A6.

Napisano

> Powiem tak. Jeżeli masz kasę na 10 letnie auto danego modelu, to znaczy, że Cię na nie nie stać.

> Nie kupujesz np. Audi A6, tylko wyeksploatowanego dziadka Audi A6.

Totalna bzdura.

Napisano

> Powiem tak. Jeżeli masz kasę na 10 letnie auto danego modelu, to znaczy, że Cię na nie nie stać.

> Nie kupujesz np. Audi A6, tylko wyeksploatowanego dziadka Audi A6.

A moglbys rozwinac swoj tok rozumowania? hehe.gif

Napisano
  • Autor

> .........

> Chcieliśmy Ameryki? TO mamy! Na zewnątrz piknie, lakiery szmery bajery a pod machą ruina ale o tym

> się sąsiadowi nie mówi

> Ja obstawiam,że za 2lata popyt w Polsce na stare diesle spadnie jak ludzie "zdążą" zapoznać się na

> włąsnej skórze z kosztami większej awarii.

> Ty masz normalne (chyba nieodpowiednie słowo) , racjonalne podejście do rzeczy jaką jest samochód.

> Inni bardziej emocjonalnie podchodzą i kupują oczami i sercem.

> Co kto lubi..... później tylko trzeba za to zapłacić w warsztacie

podejście mam bardzo emocjonalne do samochodu, ale myśle racjonalnie przez pryzmat ekonomiczny ich posiadania i serwisowania. I potrafię sobie powiedzieć wprost, że mnie na to nie stać, chciałbym ale niestety "cienki bolek jestem"

Wolę to niż później szukać kolegę co ma VAGa i zdiagnozuje mi błąd za piwko, na forum podpowiedzą jaki to czujnik, potem kupić na szrocie używany i pan kaziu za dyszkę zamontuje.

Napisano
  • Autor

> Wg mnie kredyt na samochod jest jak najbardziej OK, w przypadku kiedy auto na siebie pracuje i

> zarabia.

> Wtedy wg mnie ma to uzasadnienie ekonomiczne.

> W kazdym innym przypadku dla mnie to nie ma sensu.

> Ale to jest tylko moje zdanie

jeśli chodzi o zarobkowe używanie auta - inna historia, pisałem o czysto prywatnym, gdzie jest tylko generatorem kosztów a nie przychodów

Napisano

> Wg mnie kredyt na samochod jest jak najbardziej OK, w przypadku kiedy auto na siebie pracuje i

> zarabia.

> Wtedy wg mnie ma to uzasadnienie ekonomiczne.

> W kazdym innym przypadku dla mnie to nie ma sensu.

> Ale to jest tylko moje zdanie

Zdarzają się kredyty/leasingi z dopłatą z centrali i bywa, że bardziej opłaca się wziąć taki kredyt i gotówkę włożyć na lokatę,

Napisano

> Zdarzają się kredyty/leasingi z dopłatą z centrali i bywa, że bardziej opłaca się wziąć taki kredyt

> i gotówkę włożyć na lokatę,

I taki kredyt bedzie w stanie dostac osoba prywatna?

Pomijam juz fakt, ze to dotyczy sie tylko nowych samochodow.

Napisano
  • Autor

> Zdarzają się kredyty/leasingi z dopłatą z centrali i bywa, że bardziej opłaca się wziąć taki kredyt

> i gotówkę włożyć na lokatę,

a centala to co, dopłaca z własnej kieszeni? hehe.gif

przecież bank też nie da kredytu 0%. kto więc płaci za kredyt?

centrala? dealer? bank?

nie - klient z_lol1.gif

dostanie mniejszy "obowiązkowy rabat" albo kupi auto "po cenniku"

finalnie cena samochodu wyjdzie o kilka/kilkanascie tysiecy drożej ale za to kredyt 0%

więc nie opłaca sie tej kasy trzymać na lokacie

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.