Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wyprzedzanie na skrzyżowaniu

Featured Replies

Napisano

hipotetycznie, choć o mały włos, a bym tego nie pisał...

Wyobraźmy sobie, że wyjeżdżam z podporządkowanej, a po głównej jedzie kamikadze lewym pasem (pod prąd) - podwójna ciągła oczywiście.

I jeśli ja wyjadę i on mnie "zdejmie" to czy będę miał współudział czy tylko jego będzie wina?

Pozdro,

Pi_

Napisano

> hipotetycznie, choć o mały włos, a bym tego nie pisał...

> Wyobraźmy sobie, że wyjeżdżam z podporządkowanej, a po głównej jedzie kamikadze lewym pasem (pod

> prąd) - podwójna ciągła oczywiście.

> I jeśli ja wyjadę i on mnie "zdejmie" to czy będę miał współudział czy tylko jego będzie wina?

> Pozdro,

> Pi_

Niestety ale współudział -- choć to chore ale tak jest

Napisano
  • Autor

angryfire.gif

co ja sobie o tym miłym menszczyśnie myślałem to moje. Od kilku lat nie miałem TAKICH wrażeń ufff. Pozdrawiam opolskiego kierownika w czarnym golfie ;-)) kara.gifuzbroj_zlo.gifhorse.gif

Napisano

> I jeśli ja wyjadę i on mnie "zdejmie" to czy będę miał współudział czy tylko jego będzie wina?

Wina kolizji/wypadku będzie Twoja. On odpowie za co innego.

Napisano

Znowu kolejny smieszny watek.

Zaraz sie odezwie grupa wyznawcow pierwszenstwa, ktora ci powie, ze wina bylaby twoja, bo on byl na drodze z pierwszenstwem, wiec powinienes byl mu ustapic. Dla w/w wyznawcow pierwszenstwo jest jedynym czynnikiem ktory decyduje o winie.

A w rzeczywistosci orzeczenie policji moze byc przerozne, ale ja na twoim miejscu gdyby to sie stalo walczylbym do upadlego w sadzie o sprawiedliwosc.

Napisano

> A w rzeczywistosci orzeczenie policji moze byc przerozne, ale ja na twoim miejscu gdyby to sie

> stalo walczylbym do upadlego w sadzie o sprawiedliwosc.

Sprawiedliwość jest taka, że trzeba ustąpić pierwszeństwo. Wszystkim! Czyli tym z lewej i tym z prawej. I jak ktoś wyprzedza na skryżowaniu, to jest winny wykroczenia - wyprzedzania na skrzyżowaniu. Natomiast ten, który ma ustąpić, odpowiada za spowodowanie wypadku. Proste. Może w Irlandii jest inaczej, nie wnikam, ale w Polsce jest tak. Źle czy dobrze, ale tak jest i kropka. Mozna walczyć o współudział, ale to i tak bedzie tylko współudział (przy czym bardzo ciężko jest to udowodnić).

Napisano

ja cos kiedys slyszalem ze zawsze nalezy spojrzec w obie strony

Napisano

> Sprawiedliwość jest taka, że trzeba ustąpić pierwszeństwo. Wszystkim! Czyli tym z lewej i tym z

> prawej. I jak ktoś wyprzedza na skryżowaniu, to jest winny wykroczenia - wyprzedzania na

> skrzyżowaniu. Natomiast ten, który ma ustąpić, odpowiada za spowodowanie wypadku. Proste. Może

> w Irlandii jest inaczej, nie wnikam, ale w Polsce jest tak. Źle czy dobrze, ale tak jest i

> kropka.

Dobrze kolega mówi i nawet niech nikt nie próbuje dyskutować!

Napisano

> Dobrze kolega mówi i nawet niech nikt nie próbuje dyskutować!

ale dlaczego nie można o tym dyskutować?

jeśli przepis jest idiotyczny?

Napisano

> ale dlaczego nie można o tym dyskutować?

> jeśli przepis jest idiotyczny?

Nie ma zadnego przepisu ktory bo o tym mowil.

W takiej sytuacji trzeba logicznie popatrzec na argumeny i niech sad rozstrzyga sprawe.

Napisano

> ale dlaczego nie można o tym dyskutować?

> jeśli przepis jest idiotyczny?

Można sobie dysktutować, oczywiście, można się zastanawiać czy ten przepis jest słuszny czy nie, czy lepiej mieć ruch prawo- czy lewostronny i temu podobne ok.gif Od tego jest forum. Ale nie zmienia to faktu, że w naszym prawie jest tak jak jest i kropka. Jeżeli ktoś uważa inaczej - myli się i może sobie na ten temat porozmawiać z policjantem lub sędzią wink.gif Autor postu pytał, czyja będzie wina w tym przypadku. Odpowiedź jest jedna - tego z podporządkowanej. Można sobie dyskutować czy ten przepis jest słuszny czy nie, ale trzeba sobie uświadomić, że ten przepis JEST i nadal obowiązuje.

Napisano

> Nie ma zadnego przepisu ktory bo o tym mowil.

ok, źle się wyraziłem.

> W takiej sytuacji trzeba logicznie popatrzec na argumeny i niech sad rozstrzyga sprawe.

też tak myślę, na pewno w takiej sytuacji nie zgodziłbym się na współwinę!

Napisano

> hipotetycznie, choć o mały włos, a bym tego nie pisał...

> Wyobraźmy sobie, że wyjeżdżam z podporządkowanej, a po głównej jedzie kamikadze lewym pasem (pod

> prąd) - podwójna ciągła oczywiście.

> I jeśli ja wyjadę i on mnie "zdejmie" to czy będę miał współudział czy tylko jego będzie wina?

> Pozdro,

> Pi_

Dawno dawno temu (czyli lat temu ponad 10) kolega tak miał i był współwinny.

Napisano

> Nie ma zadnego przepisu ktory bo o tym mowil.

hehe.gif A ten znak coś Ci mówi? cfaniaczek.gif

znak_a7_ustap_pierwszenstwa.thumbnail.jpg

Quote:

Znak ten ostrzega o zbliżaniu się do skrzyżowania, na którym z drogą z pierwszeństwem przejazdu krzyżuje się lub łączy droga podporządkowana (na której jest umieszczony znak). Kierujący pojazdem, widząc taki znak, musi ustąpić pierwszeństwa przejazdu pojazdom jadącym po drodze z pierwszeństwem przejazdu.


Napisano

> A ten znak coś Ci mówi?

> Quote:

> Znak ten ostrzega o zbliżaniu się do skrzyżowania, na którym z drogą z pierwszeństwem przejazdu

> krzyżuje się lub łączy droga podporządkowana (na której jest umieszczony znak). Kierujący

> pojazdem, widząc taki znak, musi ustąpić pierwszeństwa przejazdu pojazdom jadącym po drodze z

> pierwszeństwem przejazdu.

Tak - mowi.

Jest dokladnie tak jak piszesz - ten znak mowi, ze kierowca musi ustapic pierwszenstwo pojazdowi jadacemu droga z pierwszenstwem. Jesli tego nie zrobi - to znaczy, ze nie zastosowal sie do znaku.

Natomiast ten fragment ustawy:

Quote:

7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:

1. przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia;

2. na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi;

3. na skrzyżowaniu,
z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany.


mowi, ze nie wolno wyprzdzac na skrzyzowaniu - wiec jesli ktos to robi - to znaczy ze nie stosuje do tego przepisu.

I co z tego wszystkiego wynika?

Ze oboje zlamali przepisy.

A kto jest winny wypadku - to juz powinien rozstrzygnac sad. Bo dzialanie zarowno jednego jak i drugiego moglo sie przyczynic do wypadku.

Proste? Proste!

Napisano
  • Autor

> ja cos kiedys slyszalem ze zawsze nalezy spojrzec w obie strony

Nie neguję tego - latam > 30kkm rocznie i do tej pory czyste konto....

ale w tym konkretnym przypadku, z prawej strony, miałem do skrajni drogi murowany płot = widoczność zero. Musiałem się trochę wystawić, żeby cokolwiek zobaczyć. Z lewej miałem czysto i ośmieliłem się trochę wystawić... a z prawej niespodzianka. ułamek sekundy i miałbym niebity tylko bagażnik ...

Analizuję sobie to zdarzenie i ciągle mi miękko w nogach... 20.GIF

Napisano

Tak, oboje złamali przepisy, ale winny kolizji jest ten, który nie ustąpił pierwszeństwa. Proste.

Napisano

> Tak, oboje złamali przepisy, ale winny kolizji jest ten, który nie ustąpił pierwszeństwa. Proste.

A dlaczego uważasz, że nieustąpienie pierwszeństwa (czyli niedostosowanie się do zapisów jednego paragrafu) ma większy priorytet od złamania zakazu wyprzedania na skrzyżowaniu?

pozdrawiam,

bromsky

Napisano
  • Autor

> Tak, oboje złamali przepisy, ale winny kolizji jest ten, który nie ustąpił pierwszeństwa. Proste.

w kwestii formalnej.. ja finalnie ustąpiłem ... ale jak rozumiem gdybamy ..

Napisano

> Nie neguję tego - latam

> ale w tym konkretnym przypadku, z prawej strony, miałem do skrajni drogi murowany płot = widoczność

> zero. Musiałem się trochę wystawić, żeby cokolwiek zobaczyć. Z lewej miałem czysto i

> ośmieliłem się trochę wystawić... a z prawej niespodzianka. ułamek sekundy i miałbym niebity

> tylko bagażnik ...

> Analizuję sobie to zdarzenie i ciągle mi miękko w nogach...

To dowodzi tylko tego że chocbysmy niewiadomo ile jezdzili to nigdy nie mozna się uwazac za mistrza kierownicy. Ja choć obecnie jezdze duzo mniej niz Ty to tez gdzies mialem taka sytuacje i z tego co wtedy sie dowiadywalem to wlasnie bylaby wspolwina bo trzeba spojrzec zawsze w obie strony. Warto to innym uswiadamiac bo wyprzedzanie na podwojnej ciaglej to w naszym pięknytm kraju rzecz normalna

Napisano

> Tak, oboje złamali przepisy, ale winny kolizji jest ten, który nie ustąpił pierwszeństwa. Proste.

Smiala teze, ale nie masz wiele na jej poparcie.

Poprostu mowisz - tak - bo tak.

A w rzeczywistosci najrozsadniejszym rozwiazaniem wydaje sie tu wspolwina, wlasnie z tego wzgledu, ze oboje zlamali przepisy, wiec i oboje przyczynili sie do kolizji (mowiac inaczej, gdyby chocby jeden z zamiast lamac przepisy - zastosowal sie do nich - to do zderzenia by nie doszlo).

Chociaz tak na dobra sprawe, ten wyprzedzajacy nawet bardziej sie przyczynil, poniewaz naturalna rzecza jest, ze jak sie wyprzedza na skrzyzowaniu, to nalezy sie spodziewac pojazdu wyjezdzajacego z podporzadkowanej - inaczej mowiac w wiekszosci przypadkow wyprzedzania na skrzyzowaniu moze sie zdazyc, ze ktos z podporzadkowanej wyjedzie nie spodziwajac sie nieprawidlowo wyprzedzajacego.

Zato ze strony wyjezdzajacego, w zdecydowanej wiekszosci przypadkow jesli wyjezdza na glowna i skreca w prawo, to raczej nikt pod prad w jego kierunku nie jezdzi.

I chocby taki argument, przedstawiony przed sedzia w odpowiedni sposob przed lebskiego adwokata, moze wystarczyc aby jedynym winnym byl ten wyprzdzajacy.

Napisano
  • Autor

> (...) bo wyprzedzanie na podwojnej ciaglej to w naszym pięknytm

> kraju rzecz normalna

Raczej NIEnormalna...

Napisano

> Smiala teze, ale nie masz wiele na jej poparcie.

To może i ja coś do tematu dorzucę. W mojej mieścinie była taka sytuacja, z bocznej uliczki gościu chciał wyjechać i skręcić w lewo, niestety ruch był duży i trochę czekał. W pewnym momencie z prawej strony nic nie jechało a z lewej jakiś litościwy kierowca zatrzymał się (kilka pojazdów było za nim) i puścił tego co chciał wyjechać. Ten puszczający był na drodze z jednym pasem ruchu i po lewej stronie miał namalowaną powierzchnię wyłączoną z ruchu (znak drogowy poziomy P-21), no i wtedy ktoś się wkurzył że musi stać w korku, zaczął omijać stojące pojazdy i pojechał po tych wymalowanych pasach. Było małe bum i Policja stwierdziła winę tego co wyjeżdżał z podporządkowanej, bo powinien się upewnić czy ma wolną drogę itp itd.. Nie pomogło tłumaczenie, że przecież ten wyprzedający poruszał się po powierzchni wyłączonej z ruchu i nie powinno go tam w ogóle być.

Napisano

>winny kolizji jest ten, który nie ustąpił pierwszeństwa. Proste.

Po czym wnosisz?

Napisano
  • Autor

To było w Twoim rejonie - znaczy, że bym nawet WSPÓŁwiny od policial.gif nie dostał zlosnik2.gif

Napisano

> Było małe bum i Policja stwierdziła winę tego co

> wyjeżdżał z podporządkowanej, bo powinien się upewnić czy ma wolną drogę itp itd.. Nie pomogło

> tłumaczenie, że przecież ten wyprzedający poruszał się po powierzchni wyłączonej z ruchu i nie

> powinno go tam w ogóle być.

A co na to sąd? Podtrzymał OPINIĘ policji?

Napisano

> To było w Twoim rejonie - znaczy, że bym nawet WSPÓŁwiny od nie dostał

U mnie tak zawyrokowali. Winny był ten co wyjeżdżał spod trójkąta.

Napisano

> A co na to sąd? Podtrzymał OPINIĘ policji?

A skąd ten sąd, skoro ten co wyjeżdżał przyjął argumentację Policji?

Napisano

> A skąd ten sąd, skoro ten co wyjeżdżał przyjął argumentację Policji?

No i widzisz. Najpierw pisałeś o STWIERDZENIU a teraz już tylko o argumentacji. Policja nie jest wyrocznią i to mówi nie jest prawdą objawioną. Od wydawania wyroków są sądy.

Napisano

> Smiala teze, ale nie masz wiele na jej poparcie.

> Poprostu mowisz - tak - bo tak.

> A w rzeczywistosci najrozsadniejszym rozwiazaniem wydaje sie tu wspolwina, wlasnie z tego wzgledu,

> ze oboje zlamali przepisy, wiec i oboje przyczynili sie do kolizji (mowiac inaczej, gdyby

> chocby jeden z zamiast lamac przepisy - zastosowal sie do nich - to do zderzenia by nie

> doszlo).

O właśnie. Wyprzedzający złamał znacznie więcej przepisów (zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniach, zapewne przekroczył ciągła linię, nie unikał działania, które może stworzyć zagrożenie bezpieczeństwa itd - cała gama paragrafów z KD). Nie ma nic na swoją obronę.

Wyjeżdżający z podporządkowanej nie ustąpił pierwszeństwa... za to stoi za nim jedna z podstawowych zasad KD:

Quote:

Art. 4.

Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> No i widzisz. Najpierw pisałeś o STWIERDZENIU a teraz już tylko o argumentacji. Policja nie jest

> wyrocznią i to mówi nie jest prawdą objawioną. Od wydawania wyroków są sądy.

A co Ty się tak słów czepiasz? Stwierdzenie... argumentacja.... sąd.... Policja uznała (znowu pewnie będzie coś nie tak) że jest winny i tyle w tym temacie. W całym wątku chodzi o winę czy współwinę, ja się spotkałem z przypadkiem, że winny jest ten co wyjeżdża spod trójkąta.

Napisano

> A skąd ten sąd, skoro ten co wyjeżdżał przyjął argumentację Policji?

No i wlasnie tu jest problem.

Bo powinien byl nie przyjac argumentacji policji i isc z tym do sadu.

Mialby duza szanse wygrac.

Napisano

> A dlaczego uważasz, że nieustąpienie pierwszeństwa (czyli niedostosowanie się do zapisów jednego

> paragrafu) ma większy priorytet od złamania zakazu wyprzedania na skrzyżowaniu?

Nieustąpienie pierwszeństwa miało decydujący wpływ na to, że pojazd z drogi podporządkowanej znalazł się na drodze z pierwszeństwem.

Napisano

> No i wlasnie tu jest problem.

> Bo powinien byl nie przyjac argumentacji policji i isc z tym do sadu.

> Mialby duza szanse wygrac.

Ale zakończyło się jak się zakończyło. Zgodził się z Policją że jest winien. Może by i wygrał w sądzie, ale przyjął argumentację i mandat.

Napisano

> Mialby duza szanse wygrac.

Znasz podobne sytuacje zakończone orzeczeniem sądu o winie wyprzedzającego ?

Napisano

> Znasz podobne sytuacje zakończone orzeczeniem sądu o winie wyprzedzającego ?

Hipotetyczna, ale podobna sytuacja. Kierowca zjeżdża na jezdnię jednokierunkową drogi ekspresowej ze ślimaka po prawej, mijając trójkąt. Spogląda w lewe lusterko, pusto. I dostaje strzała czołowego od debila urządzającego sobie wyścig pod prąd.

Współwina. cfaniaczek.gif

Napisano

> Współwina.

Nie - WINA ! Nie ustapienie pierwszeństwa.

Cokolwiek by się nie działo na drodze z pierwszeństwem przejazdu nie ma prawa tam być jeśli są inni uczestnicy ruchu na tej drodze .

Może Ktos tam jechać pod prad , tyłem , czy wyczyniać inne cuda wianki a wjezdzajacy z drogi podporzadkowanej musi takiemu ustapić PIERWSZENSTWA PRZEJAZDU,

Napisano

Tak na marginesie: skąd wiadomo, że facet WYPRZEDZAŁ??? niewiem.gif

Tak mnie naszło. hmm.gif

Napisano

I to jest właśnie chore.

W tego typu przypadkach automatycznie sprawcą wykroczenia powinien być tylko ten, który wyprzedza na skrzyżowaniu.

Po prostu nie ma prawa wyprzedzać w takim miejscu i to przez jego wyczyn jest wypadek czy kolizja.

Gdy ktoś nie wyprzedza na skrzyżowaniu to inny kierujący spokojnie i bezpiecznie może wyjechać z podporządkowanej w prawo uważając tylko na samochody nadjeżdżające z lewej strony.

Dlaczego ja mam odpowiadać za spowodowanie kolizji lub być współwinnym tego, że przez zderzyłem się z kimś kto nie miał prawa być w danym miejscu?

Oby mi się takie coś nigdy nie zdarzyło ale gdyby kiedyś - odpukać - do tego doszło to będę się ciągał po sądach.

Kolega miał troszkę inne zdarzenie.

Dojeżdżał do skrzyżowania z zamiarem skrętu w lewo.

Odpowiednio wcześniej sygnalizował manewr i upewnił się czy może skręcić.

W momencie gdy ruszył okazało się, że jakiejś panci zachciało się wyprzedzać w tym miejscu.

Lekko trącił jej prawy tył samochodu co wystarczyło by ją zarzuciło.

Przyrżnęła w drzewo i zginęła.

Prawie rok ciągał się po sądach. Ostatecznie sąd orzekł, że całkowitą winę za spowodowanie tego wypadku ponosi kierującą Alfą.

Napisano

> Można sobie dysktutować, oczywiście, można się zastanawiać czy ten przepis jest słuszny czy nie,

> czy lepiej mieć ruch prawo- czy lewostronny i temu podobne Od tego jest forum. Ale nie

> zmienia to faktu, że w naszym prawie jest tak jak jest i kropka. Jeżeli ktoś uważa inaczej -

> myli się i może sobie na ten temat porozmawiać z policjantem lub sędzią Autor postu pytał,

> czyja będzie wina w tym przypadku. Odpowiedź jest jedna - tego z podporządkowanej. Można sobie

> dyskutować czy ten przepis jest słuszny czy nie, ale trzeba sobie uświadomić, że ten przepis

> JEST i nadal obowiązuje.

A ludzie jak te potulne owieczki z niewiedzy lub dla świętego spokoju przyjmują mandaty i utrwalają ten absurdalny przepis.

Gdyby 90% osób, którym przypisuje się winę w tego typu przypadkach uparcie szło z tym do sądu to może w końcu zmieniliby ten przepis.

Napisano

> Tak, oboje złamali przepisy, ale winny kolizji jest ten, który nie ustąpił pierwszeństwa. Proste.

A dlaczego ma ustępować pierwszeństwa komuś kto łamie przepisy?

Głównie o to chodzi w tej całej sprawie.

Wiadomo, że nie będę się specjalnie pchał na czołówkę z imbecylem ale skrzyżowań jest cała masa, na jednych jest dobra widoczność, a na innych nie.

Czasami przez czysty przypadek wychyli się tylko dziób samochodu by się upewnić czy nic nie jedzie i ktoś kto wyprzedzał na skrzyżowaniu go przyhaczy.

Gdyby ludzie nie wyprzedzali na skrzyżowaniach to zwyczajnie takich zdarzeń by nie było.

Napisano

Mój szef był w takiej sytuacji.

On wyprzedzał na skrzyżowaniu.

Na miejscu była policja.

Winnym został ten co wyjechał z podporządkowanej.

Szef dostał jedynie mandat za wyprzedzanie na skrzyżowaniu.

Napisano

> A dlaczego ma ustępować pierwszeństwa komuś kto łamie przepisy?

Bo go obowiazuje znak NAKAZU!

Napisano

> Oby mi się takie coś nigdy nie zdarzyło ale gdyby kiedyś - odpukać - do tego doszło to będę się

> ciągał po sądach.

Spokojnie. Ten wątek jest nasycony taką ilością bredni, że absolutnie nie można go traktować poważnie. hehe.gif

Ale internet ma to do siebie, że każdy teoretyk-erotoman-gawędziarz może pisać swoje racje. grinser006.gif

Napisano

> Bo go obowiazuje znak NAKAZU!

jaki? jesteś pewny tego napisałeś?

a tego co wyprzedza to niby przepisy nie obowiązują?

sick.gif

Napisano

> A dlaczego ma ustępować pierwszeństwa komuś kto łamie przepisy?

Ja tam może się nie znam, ale dzięki temu może się udać przeżyć.

mar00ha

Napisano

> hipotetycznie, choć o mały włos, a bym tego nie pisał...

> Wyobraźmy sobie, że wyjeżdżam z podporządkowanej, a po głównej jedzie kamikadze lewym pasem (pod

> prąd) - podwójna ciągła oczywiście.

> I jeśli ja wyjadę i on mnie "zdejmie" to czy będę miał współudział czy tylko jego będzie wina?

> Pozdro,

> Pi_

wina wyłącznie twoja. on odpowiada za co innego, tj. wyprzedzanie w mijescu niedozwolonym (na skrzyżowaniu). Ty zawsze musisz ustąpic pierwszeństwa bez względu na to kto jak jedzie po głównej drodze, czy prawidłowo czy też nie.

Napisano

> Znowu kolejny smieszny watek.

> Zaraz sie odezwie grupa wyznawcow pierwszenstwa, ktora ci powie, ze wina bylaby twoja, bo on byl na

> drodze z pierwszenstwem, wiec powinienes byl mu ustapic. Dla w/w wyznawcow pierwszenstwo jest

> jedynym czynnikiem ktory decyduje o winie.

> A w rzeczywistosci orzeczenie policji moze byc przerozne, ale ja na twoim miejscu gdyby to sie

> stalo walczylbym do upadlego w sadzie o sprawiedliwosc.

kolego czy to czaem nie ty się już mocno skomprpmitowałeś pleceniem dydrymałów w tym śmiesznym atku poprzednim? tu nie chodzi o wyznawców, ale o prawo, które jest akurat tutaj jasne i jednoznaczne.

A co do policji to wybacz, ale żaden policjant nie jest dla mnie wyrocznią, bo oni na prawie znają się tyle o ile... mogą zrobić wszystko pod warunkiem, że się strony na to zgodzą, jak się nie godzą to sprawa idzie do sądu i to sąd ostatecznie rozstrzyga. a rozstrzygnie tak ak napisałęm wyżej.

Napisano

> ale dlaczego nie można o tym dyskutować?

> jeśli przepis jest idiotyczny?

przepis nie jest idiotyczny, bo powoduje, że jasno określona jest wina: kto i za co odpowiada w określonem stanie faktycznym. W innej sytuacji byłyby notoryczne spory kto za co odpowiada. Napisz dlaczego ten przepis jest "głupi"?

Napisano

> A dlaczego uważasz, że nieustąpienie pierwszeństwa (czyli niedostosowanie się do zapisów jednego

> paragrafu) ma większy priorytet od złamania zakazu wyprzedania na skrzyżowaniu?

> pozdrawiam,

> bromsky

proszę cie, bo mnie ręce do kostek opadają... a jak myślisz? złmanie którego przepisu rodzi większe niebezpieczeństwo?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.