Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

sprzedaz auta - jazda próbna z potencjalnym kupującym

Featured Replies

Napisano

Jak reagujecie na prośbę o jazdę próbną? Zdaje sobie sprawę, że jej jakikolwiek sens jest wtedy kiedy potencjalny kupujący jest za kierownicą a my obok. Co się stanie jak spowoduje stłuczkę a nie mamy AC? Pozostaje nam Sąd cywilny?Macie doświadczenie w tego typu sprawach? Może spisywać za każdym razem jakieś oświadczenie odpowiedzialności... icon_eek.gif

Napisano

A może spisać oświadczenie, że jeśli rozbije auto to kupuje je za ceną jaką było wystawione

Napisano
  • Autor

> A może spisać oświadczenie, że jeśli rozbije auto to kupuje je za ceną jaką było wystawione

No właśnie, rozne rzeczy moga sie dziac. Np kierowca moze byc pod wpływem a my nie wiemy, naćpany itp, moze wjechac w dziure i urwac koło,zalać auto wjezdzajac w dziure itp itp...a nawet kogoś potrącić.

Napisano

> Jak reagujecie na prośbę o jazdę próbną? Zdaje sobie sprawę, że jej jakikolwiek sens jest wtedy

> kiedy potencjalny kupujący jest za kierownicą a my obok. Co się stanie jak spowoduje stłuczkę

> a nie mamy AC? Pozostaje nam Sąd cywilny?Macie doświadczenie w tego typu sprawach? Może

> spisywać za każdym razem jakieś oświadczenie odpowiedzialności...

Osobiście dopiero jak dogadam sie z kupującym że chce je kupic wtedy daje się przejechać.

A wyobraź sobie że sprzedajesz Audi A8 za 80000zł i przyjeżdża "burak" starym Audi 80 i mówi że jak sie nie przejdzie to nie kupi hehe.gif Miałem ostatnio taka sytuację rotfl.gif

Napisano

> Osobiście dopiero jak dogadam sie z kupującym że chce je kupic wtedy daje się przejechać.

> A wyobraź sobie że sprzedajesz Audi A8 za 80000zł i przyjeżdża "burak" starym Audi 80 i mówi że jak

> sie nie przejdzie to nie kupi Miałem ostatnio taka sytuację

A Ty kupiłbyś auto za 80tyś bez jazdy próbnej? wątpie...

Napisano

> Osobiście dopiero jak dogadam sie z kupującym że chce je kupic wtedy daje się przejechać.

A jak potem auta nie kupi to co?

> A wyobraź sobie że sprzedajesz Audi A8 za 80000zł i przyjeżdża "burak" starym Audi 80 i mówi że jak

> sie nie przejdzie to nie kupi Miałem ostatnio taka sytuację

A co za różnica czym przyjechał klient? I druga sprawa - zaskakuje Cię to, że ktoś chce najpierw sprawdzić przedmiot, za który ma zapłacić 80 tysięcy złotych?

Napisano

> Jak reagujecie na prośbę o jazdę próbną?

Kupujący jedzie wyłącznie jako pasażer. Za kierownice może wsiąść dopiero jak to będzie jego samochód. Jak się nie podoba, to do widzenia.

Napisano

jazda ok ale ja prowadzę - koniec i kropka

Napisano

> Jak reagujecie na prośbę o jazdę próbną? Zdaje sobie sprawę, że jej jakikolwiek sens jest wtedy

> kiedy potencjalny kupujący jest za kierownicą a my obok. Co się stanie jak spowoduje stłuczkę

> a nie mamy AC? Pozostaje nam Sąd cywilny?Macie doświadczenie w tego typu sprawach? Może

> spisywać za każdym razem jakieś oświadczenie odpowiedzialności...

jak jak sprzedawałem pierwsze auto ktore kupował kuzyn mojego kumpla to pojechał nim do domu sam, za godzine wrócił już z kasą, tylko tyle że ja bardzo dobrze znałem jego rodzine. Inne auto było sprzedawane dla kolegi z AK i to on jechał cały czas, trzecie w jedną strone ja kierowałem w drugą kierował kupujący. Wiadomo że jak ktoś chce zobaczyć jak/ile jedzie itp to pokazuje właściciel, kupujący ma sprawdzić tylko czy auto dobrze się prowadzi itp a nie jego osiągi - takie jest moje zdanie...

Napisano

kupowałem stilo, to kierował ówczesny właściciel. Nie protestowałem (pierwszy raz kupowałem auto używane) ale dziwnie się czułem, myślałem, że to ja się przejadę. Ale z 2 strony rozumiałem dlaczego.

Sprzedawałem Punto to w zasadzie musiałem przyszłego właściciela zmusić do jazdy - dałem mu sie przejechać. Ale to był teść kolegi i w zasadzie objechał tylko blok dookoła.

Napisano

> Kupujący jedzie wyłącznie jako pasażer. Za kierownice może wsiąść dopiero jak to będzie jego

> samochód. Jak się nie podoba, to do widzenia.

Napisz to za każdym razem wyraźnie w ogłoszeniu. Skuteczny sposób, żeby zniechęcić 90% kupujących. Raz kupiłem w życiu używkę - auto wyrejestrowane - którym przejechałem się 10 m do przodu i tyłu.

Poza tym nawet auta za 3 tysiące nie kupiłbym bez jazdy próbnej. Jeśli gość sprzedaje auto za 20-30 czy tym bardziej 80 tysięcy i nie ma na niego AC, bo szkoda mu kilkuset złotych rocznie, to świadczy IMHO o całym aucie, na którym też z pewnością oszczędzał.

Dla mnie normalny schemat zakupu - wstępne oględziny - jeśli ok - bardzo dokładne oględziny - jeśli ok - tak ze 2 km z dotychczasowym właścicielem za kółkiem (można się wiele dowiedzieć obserwując styl jazdy) - wreszcie chwila dla mnie - wystarczy z 1 km na pustej drodze.

Tak też sprzedawałem dotychczasowe auta, jeśli kupujący by je rozbił, miałbym równowartość ceny sprzedaży w AC i z temat z głowy.

Ps. Ocenianie ludzi po tym jakim autem jeżdżą to dopiero jest buractwo. Dopiero co kupiłem dla celów gospodarczych starego W124 kombi. Czy jak zajadę takim autem po mało śmiganą nówka sztukę od Niemca dziadka z kościoła A8 za 80 tys, z góry ocenisz, że cuda nie kupię?

Napisano

taaa a najczęściej to auta nie skasuje a tylko rozwali, przy odrobinie pecha o ato innego użytkownika drogi. on sie oczywiscie ulotni, a ciebie zostawi z rozwalonym autem, ktore jest do naprawy - potem bedzie ciezko sprzedac auto powypadkowe. poza tym jest jeszcze ten drugi poszkodowany ktory sobie z Twojego OC będzie dochodził swoich praw.

tracisz zniżki, kupę nerwow, czasu - po co to wszystko?

Niestety - nie znam człowieka - auta nie dam

Napisano

W takiej sytuacji proszę potencjalnego kupującego aby dał mi połowę pieniedzy za samochód.

W razie gdyby coś się stało.

Napisano

> Jak reagujecie na prośbę o jazdę próbną? Zdaje sobie sprawę, że jej jakikolwiek sens jest wtedy

> kiedy potencjalny kupujący jest za kierownicą a my obok. Co się stanie jak spowoduje stłuczkę

> a nie mamy AC? Pozostaje nam Sąd cywilny?Macie doświadczenie w tego typu sprawach? Może

> spisywać za każdym razem jakieś oświadczenie odpowiedzialności...

Widze, ze wiekszosc to naprawde w jakas paranoje tutaj popada w kwestii samochodowhehe.gif

NIe wyobrazam sobie kupic auta bez porzadnej jazdy probnej...

Jak sprzedaje, tez nie widze w tym zadnego problemuok.gif

Napisano

> A wyobraź sobie że sprzedajesz Audi A8 za 80000zł i przyjeżdża "burak" starym Audi 80 i mówi że jak

> sie nie przejdzie to nie kupi Miałem ostatnio taka sytuację

Kurna to ja bym mojego audika od Ciebie nie miał szans kupić, bo przyszedłem po niego na piechotę zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Swoją drogą - było to jakieś pół godziny po tym, jak sprzedałem poprzednie auto hehe.gif

Napisano

> taaa a najczęściej to auta nie skasuje a tylko rozwali, przy odrobinie pecha o ato innego

> użytkownika drogi. on sie oczywiscie ulotni, a ciebie zostawi z rozwalonym autem, ktore jest

> do naprawy - potem bedzie ciezko sprzedac auto powypadkowe. poza tym jest jeszcze ten drugi

> poszkodowany ktory sobie z Twojego OC będzie dochodził swoich praw.

> tracisz zniżki, kupę nerwow, czasu - po co to wszystko?

> Niestety - nie znam człowieka - auta nie dam

Jeśli całkowicie nie znasz, to przed wejściem do pojazdu chyba prosisz o jakieś dokumenty - ja z kolei z całkowicie obcym nie wsiadł bym jaki kierowca, bo możliwości obrony przed atakiem żadne - można stracić nie tylko auto, ale i zdrowie. Kupującego puszczam w jakimś mało uczęszczanym miejscu = nie sprawdzi działanie skrzyni, sprzęgła, czy auto nie ściąga etc. Oczywiście odpadają ekstremalne prędkości i sprawdzanie osiągów maksymalnych.

Połowa pieniędzy przed jazdą - ok., a jaką ja mam gwarancję, że sprzedający mi je odda, jeśli jednak się nie zdecyduję?

Nie popadajcie w paranoję - sprzedaż auta wiąże się ze wkalkulowanym ryzykiem, że ktoś będzie chciał usiąść kawałek za kierownicą. Jakieś obostrzenia co do próbnej jazdy to można robić, jak auto minimum 100000 zł kosztuje, a to raczej rzadki próg transakcji.

Napisano

Spisanie oświadczenia jest najlepszym rozwiązaniem

Stosują to wszystkie salony samochodowe , duża część ogarniętych komisów

Napisano

> A Ty kupiłbyś auto za 80tyś bez jazdy próbnej? wątpie...

Źle mnie zrozumiałeś. Dużo ludzi przyjeżdża żeby się przejechać. Inna sprawa że nie trzeba autem kierować żeby sprawdzić czy wszystko jest OK. Od tego mamy stacje diagnostyczne.

Napisano

jest takie coś jak OC w życiu prywatnym może warto by przyszły kupujący przed jazdą takie coś wykupił za ok 20/30 zł rok i wtedy można chyba już dać się przejechać bez obaw ?

Napisano

> Kurna to ja bym mojego audika od Ciebie nie miał szans kupić, bo przyszedłem po niego na piechotę

> Swoją drogą - było to jakieś pół godziny po tym, jak sprzedałem poprzednie auto

No niestety wink.gif Też zawsze jade po "swoje" auta gorszymi autami ale czasami widać gołym okiem że kogoś nie stać na takie auto.

Napisano

> Źle mnie zrozumiałeś. Dużo ludzi przyjeżdża żeby się przejechać. Inna sprawa że nie trzeba autem

> kierować żeby sprawdzić czy wszystko jest OK. Od tego mamy stacje diagnostyczne.

tak. I na stacji diagnostycznej sprawdzisz czy silnik odpowiednio "ciągnie", czy skrzynia dobrze pracuje i czy sprzęgło razem z dwumasa nie kończy żywota. Tak. To wszystko sprawdzisz na postoju.

Napisano

> No niestety Też zawsze jade po "swoje" auta gorszymi autami ale czasami widać gołym okiem że kogoś

> nie stać na takie auto.

zdziwiłbyś się.

Nie każdy ubiera się na pokaz.

Napisano

> taaa a najczęściej to auta nie skasuje a tylko rozwali, przy odrobinie pecha o ato innego

> użytkownika drogi. on sie oczywiscie ulotni, a ciebie zostawi z rozwalonym autem, ktore jest

> do naprawy - potem bedzie ciezko sprzedac auto powypadkowe. poza tym jest jeszcze ten drugi

> poszkodowany ktory sobie z Twojego OC będzie dochodził swoich praw.

> tracisz zniżki, kupę nerwow, czasu - po co to wszystko?

> Niestety - nie znam człowieka - auta nie dam

nie znam auta- właściciel nie daje mi go poznać- nie kupuję.

W salonie też nie chciałbyś jazdy próbnej przed kupnem?

Napisano

> Wystarczy pojechać tam gdzie jest mały ruch.

Zawsze może wpaść do rowu na drodze gdzie przejeżdża 1 samochód na tydzień.

Napisano

> Zawsze może wpaść do rowu na drodze gdzie przejeżdża 1 samochód na tydzień.

Zawsze moze spasc meteoryt...

Napisano

> Tak też sprzedawałem dotychczasowe auta, jeśli kupujący by je rozbił, miałbym równowartość ceny

> sprzedaży w AC i z temat z głowy.

albo uszkodzone auto do wartosci 69% calosci (czyli mocno rozbite) i naprawiane.

Czyli masz strate znizek z OC i AC, przedluzenie transakcji o przynajmniej miesiac, nizsza cene sprzedazy auta, spory okres bez samochodu.

To kosztuje mase czasu i kasy.

Poprzednie auto sprzedalem w 2 dni mimo sporej ceny. Kupujacy nie prowadzil. Nie widze problemu w sprawdzeniu auta w warsztacie / ASO / przejazdzce ze mna za kierownica.

Napisano

>nie znam auta- właściciel nie daje mi go poznać- nie kupuję.

ok, czyli masz fajne auto, z pewnym przebiegiem bo ma pelna historie serwisowa, nie bylo malowane, auto jest wizualnie w stanie idealnym, obejrzenie auta na wszystkie strony nie pokazuje nic niepokojacego. Przejazdzka z wlasicielem OK, wizyta w serwisie tez.

Wlasiciel nie daje Ci sie przejechac. Nie kupujesz? Bo dla mnie to glupota niewiem.gif

> W salonie też nie chciałbyś jazdy próbnej przed kupnem?

Jezdzi sie autami demo. Nie jest to dokladnie to samo auto, ktore kupujesz.

A jak kupujesz uzywane to najczesciej podpisujesz kwita przed jazda wink.gif

Napisano

Sprzedawałem escorta '96 r. to KAZAŁEM sie przejechac nabywcy ,żeby chociaż hamulce sprawdził. A jak nabywałem Stilo w komisie w Krakowie to zrobiłem kołko ok. 3 km w okolicy ronda czyżynskiego- ja za kierownikiem, własciciel obok. Jeszcze mi kazywał gaz mocniej deptac.....

Napisano

> W salonie też nie chciałbyś jazdy próbnej przed kupnem?

W salonie akurat bardzo często nie masz możliwości odbycia jazdy próbnej wersją, którą chciałbyś kupić, bo po prostu jej nie ma. Jest ten sam model auta ale np. z innym silnikiem /skrzynią, itd.

Napisano

> Osobiście dopiero jak dogadam sie z kupującym że chce je kupic wtedy daje się przejechać.

Ja bez jazdy próbnej nie dokonuję wcale decyzji.

Decyzja po stronie kupującego może zapaść dopiero po jeździe próbnej.

Kupujący podczas jazdy próbnej jako pasażer?

Ale w ten sposób nie sprawdzi wielu rzeczy.

Np. ślizgające sprzęgło, drgania na kierownicy, drgania na pedale sprzęgła, reakcja na naciśnięcie gazu jak szybka, itd.

Napisano

Ja zawsze sprzedawałem auta w następujący sposób.

Ja kierowałem, kupujący jechał jako pasażer.

Jeśli chciał się przejechać kupujący to żaden problem ale najpierw kasę na tzw. stół ( żeby nie było akcji ze stłuczkami wypadkami pijanym kierowcom naćpanym itd itp opisane przez parę osób powyżej przypadki ) klient kasę dawał i spokojnie jechał. Tylko jedno muszę zaznaczyć nie były to bardzo kosztowne auta zawsze była to kwota około 10 tyś zł. W większości każdy się zgadzał z opcją dać pieniądze w zastaw na czas przejazdu. Oczywiście czasami ktoś się nie zgodził uważając, że uważam go za oszusta, on jeździ lepiej niż Hołek i wogóle ma prawo jazdy 15 lat i wyśmienicie jeździ nigdy nie miał mandatu jeździ spokojnie nigdy nie przekraczajac 2 tyś obr. itp, itd dużo różnych rzeczy ludzie mówili, ja to rozumiem i wierzę bo nie mam podstaw do tego by kłamali ale ja ustalałem zasady i musieli się nim kupujący podporządkować ale po wytłumaczeniu dlaczego tak robię każdy raczej rozumiał sprawę a jeśli nie rozumiał to był jego problem ! Wychodzę z założenia, że jeśli nie chce dać kasy to trudno będzie inny klient. Jest to mój samochód i ja stawiam warunki nie jest to zabawka za parę złotych tylko za o wiele większe pieniądze.

Napisano

> Kupujący jedzie wyłącznie jako pasażer. Za kierownice może wsiąść dopiero jak to będzie jego

> samochód. Jak się nie podoba, to do widzenia.

W zyciu nie kupilbym auta, ktorym sie nie przejechalem. I nie kupilem.

Napisano

W sumie nie mam wiekszych oporow przed wpuszczeniem kupujacego za kierownice, ale kupujacy musi sprawic na mnie dobre wrazenie zlosnik.gif Ostatnio jak sprzedawalem to mimo moich zachet kupujacy nie chcial prowadzic auta, prowadzil "jego" mechanik. Dla mnie troche dziwne, ja wole sprawdzic jak sie prowadzi to konkretne auto, ktore kupuje. Z drugiej strony to nie sprzedawalem nigdy naprawde drogiego auta (jedno za 50k, drugie za 30k, a trzecie za 10k), gdyby to bylo cos za prawie 100k to pewnie bym sie mocno, mocno zastanowil.

Napisano

> Ja bez jazdy próbnej nie dokonuję wcale decyzji.

> Decyzja po stronie kupującego może zapaść dopiero po jeździe próbnej.

> Kupujący podczas jazdy próbnej jako pasażer?

> Ale w ten sposób nie sprawdzi wielu rzeczy.

> Np. ślizgające sprzęgło, drgania na kierownicy, drgania na pedale sprzęgła, reakcja na naciśnięcie

> gazu jak szybka, itd.

Ale Ty chyba nie rozumiesz. Dajesz się przejechać jak ktoś jest zainteresowany kupnem. Przecież logiczne jest że nie kupuje się auta bez sprawdzenia sprzęgła itd. Chodzi mi o wyeliminowanie ludzi którzy przyszli się tylko przejechać. Przy autach tanich ten problem nie wystepuję ale jak sprzedajesz lepsze lub nietuzinkowe auto nawet nie wiesz ile ludzi przychodzi sobie oglądnąć lub się przejechać.

Napisano

> Jak reagujecie na prośbę o jazdę próbną?

Normalnie, proszę żeby potencjalny kupiec pokazał mi ważne prawo jazdy, daję kluczyki i siadam na prawym.

Napisano

> Chodzi mi o wyeliminowanie ludzi którzy przyszli się tylko przejechać.

A jak ich rozpoznajesz?

Napisano

> A jak ich rozpoznajesz?

Np. jeśli będą chcieli zapłacić 300 za sprawdzenie w ASO to znaczy że są naprawdę zainteresowani kupnem, a nie tylko chcą się przejechać.

Napisano

Pracowałem w komisie motocyklowym i z czasem "poznałem ludzi". Często od początku widać czy ktoś chce pojazd kupić czy tylko pooglądać (z motocyklami tak częśto jest że przychodzą ludzie popatrzeć). Mase ludzi miałem takich którzy bez większych oględzin chcieli się przejechać motocyklem. Ktoś kto na prawdę chce kupić pojazd najpierw ogląda go dokładnie, pyta o wszystkie dokumenty itp. a o jazde prosi na samym końcu. Ja robiłęm tak że prosiłem o gotówkę przed jazdą. Jeśli ktoś nie miał przy sobie gotówki to mówiłem żeby przyjechał z kasą na następny dzień. Oczywiście żadna z tych osób się nie pokazała:) Jeśli ktoś ma gotówkę to wiem że jest zainteresowany kupnem a nie samą jazdą. Jeśli zainteresowany już jechał to nigdy daleko nie odjeżdżał. Obok komisu mieliśmy drogę długości 200m i to kupującemu wystarczyło żeby sprawdzić czy nie ściąga, czy działa sprzęgło itp. Jeśli by się wywalił to wtedy byłby pewnie problem, ale na szczęście nie miałem takiego przypadku.

Napisano

> A jak ich rozpoznajesz?

Po niektórych widać czy są zainteresowani czy nie i po co przyjechali. Poza tym jak kolega mówi ludzie konkretni nie mają problemów z zapłaceniem za przegląd czy diagnostykę itd.

Napisano

Zawsze daje się przejechać, ja na prawym fotelu i już. Mam stałą trase zlosnik.gif

Napisano

> Np. jeśli będą chcieli zapłacić 300 za sprawdzenie w ASO to znaczy że są naprawdę

> zainteresowani kupnem, a nie tylko chcą się przejechać.

Ja to znam z drugiej strony, gdzie sprzedający nie chcą się zgodzić na diagnostykę w ASO.

Napisano

Jak sprzedający się nie chce zgodzić na diagnostykę w ASO to nie kupuję takiego auta bo ma coś do ukrycia

Napisano

Wystawiłem na wiosnę auto, przyszło 2 nastolatków, oglądali, zapytałem czy ma prawko pozwoliłem się przejechać...odpalił, wrzucił jedynkę i..kazałem mu wypier*** z samochodu....zimny silnik na czerwone pole i strzał ze sprzęgła.

Miałem 4 samochody, pomagałem w kupnie wielu osobom - nie było problemu z jazdą próbną, raz facet pozwolił się przejechać tylko po placu( brak tablic), raz właściciel prowadził - i tak bym nie kupił, zimny TDCI a on na czerwone i zmiana.

Bądźmy ludźmi...cwaniakiem jest ten co nie pozwala się przejechać, kupujący chcę się przejechać na Twojej matce czy co ? Przy szkodzie dzwoni się na policję i tyle.

Napisano

> nie znam auta- właściciel nie daje mi go poznać- nie kupuję.

> W salonie też nie chciałbyś jazdy próbnej przed kupnem?

no to ode mnie bys auta nie kupil.

zawsze sprzedawalem auta w idealnym stanie i zawsze kupujacy byli zadowoleni mimo ze jazda byla ze mna w roli kierowcy o czym ich grzecznie poinformowalem.

Napisano

> Jak reagujecie na prośbę o jazdę próbną?

Przebije aktualnie sprzedaje samochod... ostatnio zadzwonil do mnie facet z oferta ... ze pojezdzi samochodem 2 tygodnie i pozniej sie zdecyduje ... rotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif

Napisano

> Jak reagujecie na prośbę o jazdę próbną? Zdaje sobie sprawę, że jej jakikolwiek sens jest wtedy

> kiedy potencjalny kupujący jest za kierownicą a my obok. Co się stanie jak spowoduje stłuczkę

> a nie mamy AC? Pozostaje nam Sąd cywilny?Macie doświadczenie w tego typu sprawach? Może

> spisywać za każdym razem jakieś oświadczenie odpowiedzialności...

Gdy kupowałem auta nigdy nie było problemów z jazdą próbną. Jeden nawet dał mi kluczyki, powiedział że mam sobie pojeździć ile chcę a sam gdzieś sobie pojechał i wrócił za godzinę.

Gdy sprzedawałem też nie miałem oporów żeby udostępnić auta, ale nikt nie chciał jazd próbnych. hehe.gif

Może dlatego, że kupowali je znajomi i wiedzieli w jakim są stanie.

Napisano

> Przebije aktualnie sprzedaje samochod... ostatnio zadzwonil do mnie facet z oferta ... ze pojezdzi

> samochodem 2 tygodnie i pozniej sie zdecyduje ...

ludzie są niesamowici hehe.gif

może nie o aucie ale przykład podobny: Klient kupił ode mnie urzadzenie za 15 tysi rok temu. Dzisiaj dzwoni i mówi że mało je oksploatuje więc chce kupić inne a obecne zostawić w rozliczeniu. Nowe które mu wyliczyłem wyszło 18 tysi.

Co odpowiedział klient: Obniży mi Pan cenę do 15 tysi i wymienimy je jeden do jednego bezgotówkowo.

Akurat utrata wartości na tym sprzęcie jest w granicach 50% po roku więc jego obecne jest warte jakieś 5 tysi. Kiedy wytłumaczyłem mu że do tego dilu będzie musiał dołozyć ładnych parę tysięcy obraził się i rzucił słuchawką. Myślał że odkupię od niego roczny sprzęt takiej cenie w jakiej sprzedałem mu nowy rok temu hehe.gif

Napisano

> jazda ok ale ja prowadzę - koniec i kropka

choreeee....

i tyle...

a skąd kupujący będzie wiedział czy coś nie jest z układem kierowniczym?

Ja jak polowałem na Uno to raz prowadził właściciel... Potem spytałem czy mogę ja, bo ta ja go będę używał. I co się okazuje? Ja puszczam kiere a auto leci w lewo... I teraz wyobraź sobie, że ja nie jechałem a podpisałem umowę i wsiadam jako już właściciel... Co byś TY zrobił w takiej sytuacji? dał w ryja sprzedającemu za oszustwo? w umowie jest taki paragraf:

Quote:

§5

Sprzedający oświadcza, że pojazd nie ma wad technicznych, które są mu znane i o których nie powiadomił Kupującego,
a Kupujący potwierdza znajomość stanu technicznego pojazdu


żeby DOKŁADNIEJ poznać stan techniczny auta muszę nim przeechać chociaż te 2Km.... jesli by mi nie dał to kończę oglądać auto... Na rynku jest tyle aut do sprzedania, że na pewno coś znajdę, a Ty się męcz dalej ze sprzedażą swojego.

Jakbyś mi nie dał prowadzić tego auta to miałbym podejrzenie, że ukrywasz wadę auta... choć]

Quote:

sprzedający oświadcza, że pojazd nie ma wad technicznych, które są mu znane i o których nie powiadomił Kupującego


to jednak znając polskie sądy i ich działanie, nie chce się przez następne 3 lata szarpać ze sprzedającym...

Napisano

Można jechać w jakieś spokojne miejsce , lub placyk i nie wyobrażam sobie KUPOWAĆ KOTA W WORKU , a jak ktoś już pisał , może coś ukrywać sprzedający , a siedząc obok , nie da się pewnych wad zauważyć.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.