Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Z cyklu 'kto winny'

Featured Replies

Napisano

Ostatnio miałem dość nieciekawą sytuacje na drodze..nie tak duża prędkość i udało się wyhamować/zjechać...ale gdyby jednak doszło do BUM..to czyja wina ??

Sytuacja jak na poniższym rysunku:

246m7gw.jpg

Zamierzamy wyprzedzić samochód ciężarowy ...

Dodatkowe dane:

- teren niezabudowany

- gdzieś daleko zamierza (jak się później okaże) włączyć się do ruchu brązowy pojazd

- droga z prawej jest dojazdem do kilku posesji.

No więc sprawdzamy drogę&znaki -> wszystko OK, zatem zaczynamy wyprzedzać auto ciężarowe.

Po paru sekundach nagle coś takiego widzimy icon_eek.gif :

2zyhbiu.jpg

"Brązowy" z buta ruszył przed ciężarowym a my dostrzegamy że ze spokojnego wyprzedzania znaleźliśmy się w sytuacji idącego centralnie na czołówkę...

Kto winny? i czy bez wątpliwości ze strony policji? hmm.gif

Napisano

Moim zdaniem Twoja wina bezspornie - nie zachowanie szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu.

Napisano
  • Autor

> Moim zdaniem Twoja wina bezspornie - nie zachowanie szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu.

no ale w momencie startu manewru nie widać 'brązowego' ani jego kierunkowskazu....przeciwny pas ruchu pusty--> wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że możemy wyprzedzać...

a dlaczego to 'brązowy' miałby nie zachować szczególnej ostrożności włączając się do ruchu ?..

Napisano

> Moim zdaniem Twoja wina bezspornie - nie zachowanie szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu.

A moim zdaniem ostrożności nie zachował ten co się włączał.

Napisano

> Ostatnio miałem dość nieciekawą sytuacje na drodze..nie tak duża prędkość i udało się

> wyhamować/zjechać...ale gdyby jednak doszło do BUM..to czyja wina ??

> Sytuacja jak na poniższym rysunku:

> Zamierzamy wyprzedzić samochód ciężarowy ...

> Dodatkowe dane:

> - teren niezabudowany

> - gdzieś daleko zamierza (jak się później okaże) włączyć się do ruchu brązowy pojazd

> - droga z prawej jest dojazdem do kilku posesji.

> No więc sprawdzamy drogę&znaki -

> Po paru sekundach nagle coś takiego widzimy :

> "Brązowy" z buta ruszył przed ciężarowym a my dostrzegamy że ze spokojnego wyprzedzania

> znaleźliśmy się w sytuacji idącego centralnie na czołówkę...

> Kto winny? i czy bez wątpliwości ze strony policji?

Jesli nie było żadnych znaków informujących że skrzyżowanie to wina brązowego

Napisano

Znajomy mial identyczna sytuacje, z tym ze on byl "wyjeżdzającym"...

Doszło do wypadku, sąd orzekl jego wine, poniewaz nie zastosował należytej ostrożnosci włączajac sie do ruchu waytogo.gif

Inaczej byloby gdyby to bylo skrzyzowanie, wtedy winny bylby wyprzedzajacy wink.gif

Napisano

> Moim zdaniem Twoja wina bezspornie

Nie pierwszy raz niezależnie od okoliczności tak formułujesz swoje zdanie,

żeby było jak najbardziej kontrowersyjne. Nie znudzi ci się? icon_rolleyes.gif

JEŚLI to było włączanie do ruchu a nie skrzyżowanie,

to nie ma w ogóle dyskusji i 100% winy brązowego.

Napisano

jeżeli wczesniej nie było znaku A-6b, który określa skrzyżowanie z drogą podporządkowaną to wina wyjeżdzającego bezsporna. Jesli natomiast tenże znak był wczesniej to wina Twoja, tak ja to widzę ok.gif

Napisano

> Moim zdaniem Twoja wina bezspornie - nie zachowanie szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu.

Mylisz sie i to bardzo, ale moze w USA maja inne przepisy niewiem.gif

Napisano

> Nie pierwszy raz niezależnie od okoliczności tak formułujesz swoje zdanie,

> żeby było jak najbardziej kontrowersyjne. Nie znudzi ci się?

> JEŚLI to było włączanie do ruchu a nie skrzyżowanie,

> to nie ma w ogóle dyskusji i 100% winy brązowego.

To wcale nie jest takie oczywiste, jakkolwiek wydaje się, że włączający sie do ruchu "brązowy" nie jest bez winy. Jednak patrząc na to z drugiej strony, czy wyprzedzajacy upewnił się i w dodatku widział, że na poboczu nikt nie stoi, kto może zdecydowac się na ruszenie z miejsca?

Oczywiście można orzec, że nie był w stanie przewidzieć, ale czy podejmując decyzję o wyprzedzaniu powinniśmy to robić wierząc, że nikt nam nie wyjedzie, czy wiedząc na 100%, że na odcinku, na którym mamy wyprzedzać nie ma nikogo, kto może nam wyjechać na drogę?

Moim zdaniem ta sytuacja nie jest jednoznaczna, jednakże okolicznosci bardziej obciażają brązowego niż wyprzedzającego.

Napisano

Ty byles w ruchu, wyprzedzales zgodnie z przepisami (jesli nie - to inna sprawa).

Brazowy pojazd dopiero wlaczal sie do ruchu, nie upewnil sie czy jest to mozliwe. Byłaby jego wina.

Napisano

> To wcale nie jest takie oczywiste, jakkolwiek wydaje się, że włączający sie do ruchu "brązowy" nie

> jest bez winy. Jednak patrząc na to z drugiej strony, czy wyprzedzajacy upewnił się i w

> dodatku widział, że na poboczu nikt nie stoi, kto może zdecydowac się na ruszenie z miejsca?

> Oczywiście można orzec, że nie był w stanie przewidzieć, ale czy podejmując decyzję o wyprzedzaniu

> powinniśmy to robić wierząc, że nikt nam nie wyjedzie, czy wiedząc na 100%, że na odcinku, na

> którym mamy wyprzedzać nie ma nikogo, kto może nam wyjechać na drogę?

> Moim zdaniem ta sytuacja nie jest jednoznaczna, jednakże okolicznosci bardziej obciażają brązowego

> niż wyprzedzającego.

Dyskutowac mozemy gdyby oba pojazdy byly w ruchu. Brazowy pojazd dopiero sie wlaczal do ruchu.

Napisano

> Dyskutowac mozemy gdyby oba pojazdy byly w ruchu. Brazowy pojazd dopiero sie wlaczal do ruchu.

Wiele zalezy tu od okoliczności i szczególów, których nie znamy, niemniej jednak tak jak napisałem: wg mnie wina nie jest jednoznaczna ale na podst. opisu wina brązowego jest bardziej prawdopodobna.

Natomiast, jak czyjaś winę, czy brak tej winy udowodnic w realnej sytuacji, to oddzielna sprawa - w tym watku dyskutujemy teoretycznie, kto zawinił a nie o tym kto ma jak mocne dowody.

Napisano

> Wiele zalezy tu od okoliczności i szczególów, których nie znamy, niemniej jednak tak jak napisałem:

> wg mnie wina nie jest jednoznaczna ale na podst. opisu wina brązowego jest bardziej

> prawdopodobna.

> Natomiast, jak czyjaś winę, czy brak tej winy udowodnic w realnej sytuacji, to oddzielna sprawa - w

> tym watku dyskutujemy teoretycznie, kto zawinił a nie o tym kto ma jak mocne dowody.

ok.gif

Napisano

> Kto winny? i czy bez wątpliwości ze strony policji?

Jak nie ma oznaczenia skrzyżowania winny brązowy, jak jest i ma on ustąp również wina brązowego a Ty pewnie byś dostał mandat za wyprzedzanie na skrzyżowaniu. Ot takie głupie prawo no.gif

Napisano

Z jaką prędkością był wykonywany manewr wyprzedzania? Czy nastąpiło przekroczenie obowiązującej w obszarze niezabudowanym prędkości w momencie wyprzedzania? Jeśli tak to kierowca podejmujący się manewru wyprzedzania również złamał przepisy.

Napisano

> A moim zdaniem ostrożności nie zachował ten co się włączał.

Jak to nie? Włączył się w bezpieczny sposób do ruchu a potem jakiś szaleniec wyskoczył mu na czołówkę.

Napisano

> Jak to nie? Włączył się w bezpieczny sposób do ruchu a potem jakiś szaleniec wyskoczył mu na

> czołówkę.

Nie wlaczyl sie w sposob bezpieczny, bo nie widzial co sie dzieje za ciezarowka - nie widzial tego ze pojazd jadacy za ciezarowka rozpoczal manewr wyprzedzania.

Nie widzimy czegos = nie wlaczamy sie do ruchu.

Napisano

Jeżeli było tak jak piszesz to IMO wina włączającego się do ruchu, ale Policja mogła by również orzec współwinę

Napisano

> Nie wlaczyl sie w sposob bezpieczny, bo nie widzial co sie dzieje za ciezarowka - nie widzial tego

> ze pojazd jadacy za ciezarowka rozpoczal manewr wyprzedzania.

> Nie widzimy czegos = nie wlaczamy sie do ruchu.

Widział że nic nie było na pasie i dlatego się włączył do ruchu. Natomiast wyprzedzający wyskoczył mu na czołowe. Wiem, wiem, zeznania sprawcy się nie zgadzają, ale w końcu to sprawca był na pasie ruchu dla samochodów jadących z przeciwka i wszystko przemawia za jego winą.

W podobny sposób można się tłumaczyć że wjechało się komuś w tył samochodu bo osoba przed tobą hamowała za ostro i to jest jej wina bo powinna była widzieć że jedziesz za nią i hamować mniej ostro.

Napisano

> Z jaką prędkością był wykonywany manewr wyprzedzania? Czy nastąpiło przekroczenie obowiązującej w

> obszarze niezabudowanym prędkości w momencie wyprzedzania? Jeśli tak to kierowca podejmujący

> się manewru wyprzedzania również złamał przepisy.

Chyba zbytnio się nasłuchałeś propagandy o tym jak to prędkość jest wszystkiemu winna.

Również jeśli miał niezpięte pasy to złamał przepisy

ale tak samo nie miało to związku ze spowodowaniem ewentualnej kolizji

wTEJ konkretnej sytuacji, jak jego ewentualne przekroczenie prędkości.

Najwyżej mógłby MOŻĘ dostać mandat za prędkość.

Napisano

> Widział że nic nie było na pasie i dlatego się włączył do ruchu.

Czyli nie widział skoro wyskoczył przed ciężarówkę która zasłaniała mu widoczność

Napisano
  • Autor

> Z jaką prędkością był wykonywany manewr wyprzedzania? Czy nastąpiło przekroczenie obowiązującej w

> obszarze niezabudowanym prędkości w momencie wyprzedzania?

Nie sprawdzałem dokładnie..ale było w okolicach 90-100-->bo udało się spokojnie (bez ABS i pisku/śladów opon na asfalcie) przyhamować i schować za ciężarówkę...

Na 100% powiedziałbym, ze droga dojazdowa do posesji, na głównej nie było jakichkolwiek znaków typu 'droga z pierwszeństwem' albo że zbliżamy się do skrzyżowania/ograniczenia prędkości itp...

Samego pojazdu też nie było widać a co dopiero kierunkowskazu, że będzie włączał się w lewo...

Napisano

> Widział że nic nie było na pasie i dlatego się włączył do ruchu.

Jak nic nie było? facepalm%5B1%5D.gif Precież wymusił na ciężarówce icon_rolleyes.gif

> W podobny sposób można się tłumaczyć że wjechało się komuś w tył samochodu bo osoba przed tobą

> hamowała za ostro i to jest jej wina bo powinna była widzieć że jedziesz za nią i hamować

> mniej ostro.

Skąd ty bierzesz takie brednie?

Napisano

> Widział że nic nie było na pasie i dlatego się włączył do ruchu.

Jechala ciezarowka. Nie widzial co sie dzialo za ciezarowka. Ciezarowki maja to do siebie ze zaslaniaja widocznosc. A jesli nie masz widocznosci w 100% to nie wlaczasz sie do ruchu.

Napisano

> Jak nic nie było? Precież wymusił na ciężarówce

Gdzie Ty widzisz coś o wymuszaniu czegokolwiek na ciężarówce? Nie było słowa o tym że ciężarówka musiała hamować czy też wykonywać jakiekolwiek manewry w celu uniknięcia zderzenia. Ciężarówka sobie jechała spokojnie, facet się spokojnie (choć pewnie dynamicznie, ale nie ma zakazu dynamicznej jazdy) włączył do ruchu. Gdyby nie osobnik wyprzedzający, nie byłoby żadnego zagrożenia.

Napisano

> Gdzie Ty widzisz coś o wymuszaniu czegokolwiek na ciężarówce? Nie było słowa o tym że ciężarówka

> musiała hamować czy też wykonywać jakiekolwiek manewry w celu uniknięcia zderzenia. Ciężarówka

> sobie jechała spokojnie, facet się spokojnie (choć pewnie dynamicznie, ale nie ma zakazu

> dynamicznej jazdy) włączył do ruchu. Gdyby nie osobnik wyprzedzający, nie byłoby żadnego

> zagrożenia.

"Osobnik wyprzedzajacy" jechal sobie spokojnie za ciezarowka, widzial ze nic z przeciwka nie jedzie, wiec rozpoczal manewr wyprzedzania (pewnie dynamicznie, ale nie ma zakazu dynamicznej jazdy). Gdyby nie osobnik ktory wlaczal sie do ruchu, nie byloby zadnego zagrozenia.

Napisano

> Gdzie Ty widzisz coś o wymuszaniu czegokolwiek na ciężarówce? Nie było słowa o tym że ciężarówka

> musiała hamować czy też wykonywać jakiekolwiek manewry w celu uniknięcia zderzenia. Ciężarówka

> sobie jechała spokojnie, facet się spokojnie (choć pewnie dynamicznie, ale nie ma zakazu

> dynamicznej jazdy) włączył do ruchu. Gdyby nie osobnik wyprzedzający, nie byłoby żadnego

> zagrożenia.

Rozumiesz pojęcie właczania się do ruchu czy chyba raczej nie za bardzo?

Wiesz tak mało czy może raczej tylko jaja sobie robisz? Pytam o to od samego początku.

Napisano

> "Osobnik wyprzedzajacy" jechal sobie spokojnie za ciezarowka, widzial ze nic z przeciwka nie

> jedzie, wiec rozpoczal manewr wyprzedzania (pewnie dynamicznie, ale nie ma zakazu dynamicznej

> jazdy). Gdyby nie osobnik ktory wlaczal sie do ruchu, nie byloby zadnego zagrozenia.

Otóż to ok.gif

Napisano

> Rozumiesz pojęcie właczania się do ruchu czy chyba raczej nie za bardzo?

> Wiesz tak mało czy może raczej tylko jaja sobie robisz? Pytam o to od samego początku.

Quote:

Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.


Jak widzisz prawo jest bardzo proste w przypadku włączania się do ruchu. Ale wyprzedzanie ma znacznie więcej przepisów (dlatego nawet nie wklejam całości):

http://www.technikajazdy.info/kodeks-ruchu-drogowego-wyprzedzanie/

Ale zacytuję jeden przepis:

Quote:

jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;


Bez UTRUDNIENIA komukolwiek ruchu. Utrudnienia!

Poza tym:

Quote:

Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność


W sytuacji w której widzimy że na poboczu stoi samochód sygnalizujący zamiar włączenia się do ruchu na pas przeciwny, zachowanie szczególnej ostrożności wymaga powstrzymania się od wyprzedzania.

Napisano

> Bez UTRUDNIENIA komukolwiek ruchu. Utrudnienia!

Dotyczy uczestnikow ruchu (pojazdow i pieszych bedacych w ruchu). Tamten pojazd dopiero wlaczal sie do ruchu i nie mial prawa tego zrobic.

> W sytuacji w której widzimy że na poboczu stoi samochód sygnalizujący zamiar włączenia się do ruchu

> na pas przeciwny, zachowanie szczególnej ostrożności wymaga powstrzymania się od wyprzedzania.

Nie. W sytuacji w ktorej widzimy ze jakis pojazd z pobocza chce sie wlaczyc do ruchu, to wiemy ze my mamy pierwszenstwo i spokojnie mozemy wyprzedzac.

Oczywiscie musimy zachowac szczegolna ostroznosc, bo ten wlaczajacy sie do ruchu moze na nas wymusic pierwszenstwo i wyjechac tak wlasnie jak w opisywanej sytuacji...

Napisano

> Jeżeli było tak jak piszesz to IMO wina włączającego się do ruchu, ale Policja mogła by również

> orzec współwinę

Imo jesli doszloby do zderzenia w miejscu jak na rysunku 2 (brazowy jest juz na swoim pasie ruchu, a nie wlacza sie do ruchu) winny bezspornie wyprzedzajacy..

Napisano

> Moim zdaniem Twoja wina bezspornie - nie zachowanie szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu.

rotfl.gif

Pozumiem, ze ten ktory wyjechal zpodporzadkowanej zachowal szczegolna ostroznosc biglaugh.gif

Wina tego kto wyjechal z drogi podporzadkowanej bez wzgledu na to czy z prawej czy lewej strony.

wink.gif

Napisano

> Inaczej byloby gdyby to bylo skrzyzowanie, wtedy winny bylby wyprzedzajacy

Tak ale pod jednym warunkiem, ze byl on na drodze z pierszenstwem !

wink.gif

Napisano

> Imo jesli doszloby do zderzenia w miejscu jak na rysunku 2 (brazowy jest juz na swoim pasie ruchu,

> a nie wlacza sie do ruchu) winny bezspornie wyprzedzajacy..

Coraz ciekawsze teorie... Tylko czekac az pojawi się zasada arabska -wina tego, kto uderza przodem... Tylko przypomne po ewna stara (tak, wiem, stara=glupia smirk.gif ) zasade dotyczaca miedzy innymi wlaczania sie do ruchu: "nie widze, nie jade..." Nie wiem co trzeba miec zamiast mozgu, zeby wlaczac sie do ruchu w lewo przed ciezarowka, ktora idealnie zaslania widok pasa, na ktory chcemy wjechac... No chyba, ze ktos lubi rosyjska ruletke, ale wtedy polecam wersje oryginalna, przynajmniej wyeliminuje sie sam i nie pociagnie za soba innych...

Napisano

> Jak to nie? Włączył się w bezpieczny sposób do ruchu a potem jakiś szaleniec wyskoczył mu na

> czołówkę.

Slyszales o udzieleniu pierszenstwa bedacym na drodze z pierszenstwem ?

Marek, tu nie USA, ze kto pierwszy dojedzie do skrzezowania ma poierszenstwo .

wink.gif

Napisano

> "Osobnik wyprzedzajacy" jechal sobie spokojnie za ciezarowka, widzial ze nic z przeciwka nie

> jedzie, wiec rozpoczal manewr wyprzedzania (pewnie dynamicznie, ale nie ma zakazu dynamicznej

> jazdy). Gdyby nie osobnik ktory wlaczal sie do ruchu, nie byloby zadnego zagrozenia.

Popieram ok.gif. Jestem na drodze publicznej, więc mam pierwszeństwo przed włączającym się do ruchu.

Napisano

> Znajomy mial identyczna sytuacje, z tym ze on byl "wyjeżdzającym"...

> Doszło do wypadku, sąd orzekl jego wine, poniewaz nie zastosował należytej ostrożnosci włączajac

> sie do ruchu

> Inaczej byloby gdyby to bylo skrzyzowanie, wtedy winny bylby wyprzedzajacy

Nawet jeżeli byłoby skrzyżowanie wina byłaby brązowego, nie ustąpienia pierwszeństwa przejazdu - a ten co wyprzedzał mógłby dostać mandat za wyprzedzanie na skrzyżowaniu.

Oczywiście gdybym był "brązowym" starałbym się za wszelką cenę żeby było inaczej, ale taki mamy "wymiar sprawiedliwości" w Polsce - że nic nigdy nie jest pewne.

Napisano

> Jak to nie? Włączył się w bezpieczny sposób do ruchu a potem jakiś szaleniec wyskoczył mu na

> czołówkę.

Niejednorotnie mam sytuację że samochód włącza się do ruchu na metr przed wyprzedzanym przez mnie pojazdem żeby tylko zdążyć. Na szczęście na hamulce w Stilo nie mogę narzekać.

Pzd

Napisano

> - droga z prawej jest dojazdem do kilku posesji.

Jeżeli to jest droga gruntowa - to nie ma problemu. Włączający się do ruchu jest winien.

Jeżeli jest to droga twarda - to już odpowiedź robi się IMO problematyczna.

Jeżeli to jest skrzyżowanie (patrz definicja skrzyżowania w kodeksie drogowym) - i nie ma żadnych znaków, to brązowy ma pierwszeństwo (wielu się wydaje, że jak z boku dochodzi uliczka i jest mniejsza, to mają pierwszeństwo - a to nie koniecznie).

Skoro to dojazd do kilku posesji - to może to nie być "dojazd do obiektu". Wiele dróg to dojazdy do "kilku posesji".

Napisano

> Nawet jeżeli byłoby skrzyżowanie wina byłaby brązowego

Nie miałby wtedy pierwszeństwa?

Napisano

> Nie miałby wtedy pierwszeństwa?

Dlaczego mialby miec? Przeciez by byl na drodze podporzadkowanej i musi ustapic wszystkim na drodze z pierwszenstwem - niewazne co oni tam robią i ktorym pasem jadą.

Napisano

> Dlaczego mialby miec?

Art. 25.

1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo – także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.

Naprawdę o tym nie wiedziałeś?

> Przeciez by byl na drodze podporzadkowanej i musi ustapic wszystkim na drodze

> z pierwszenstwem - niewazne co oni tam robią i ktorym pasem jadą.

Z czego wnioskujesz, że pojazd nadjeżdżający z prawej strony nie ma pierwszeństwa na skrzyżowaniu równorzędnym?

Dlaczego uznajesz tę drogę z prawej za podporządkowaną?

Napisano

> Jeżeli to jest skrzyżowanie (patrz definicja skrzyżowania w kodeksie drogowym) - i nie ma żadnych

> znaków, to brązowy ma pierwszeństwo (wielu się wydaje, że jak z boku dochodzi uliczka i jest

> mniejsza, to mają pierwszeństwo - a to nie koniecznie).

Dlaczego ma pierwszenstwo? Przeciez to by nie bylo skrzyzowanie rownorzedne! By mial znak A-7. Wiec musi ustapic wszystkim na drodze z pierwszenstem - bez wzgledu na to co oni tam robia (wyprzedzaja, cofaja, zawracaja, driftuja, spadają z nieba, itp).

Napisano

> Z czego wnioskujesz, że pojazd nadjeżdżający z prawej strony nie ma pierwszeństwa na skrzyżowaniu

> równorzędnym?

> Dlaczego uznajesz tę drogę z prawej za podporządkowaną?

Wnioskuje z tego, ze to bylo poza terenem zabudowanym - tam zwykle nie ma skrzyzowan rownorzednych, wiec zakladam ze i w tym przypadku by nie było.

Ale oczywiscie jakby sie zdarzylo ze to rownorzedne (w co oczywiscie nie wierze) to TY masz racje ok.gif

Napisano

> Wnioskuje z tego, ze to bylo poza terenem niezabudowanym - tam zwykle nie ma skrzyzowan

> rownorzednych,

A jakaś podstawa prawna?

Na rysunku i w opisie nie znalazłem informacji o jakimkolwiek znaku - więc przyjmuję, że żadnego nie ma.

BTW. A gdzie to jest "poza terenem niezabudowanym"? To to samo co teren zabudowany?

Napisano

> A jakaś podstawa prawna?

> Na rysunku i w opisie nie znalazłem informacji o jakimkolwiek znaku - więc przyjmuję, że żadnego

> nie ma.

Ja z kolei przyjmuje ze skoro kolega napisal ze to dojazd do posesji to musi byc to albo droga gruntowa albo znak A7. Tak zakladam, ale moge sie mylic.

> BTW. A gdzie to jest "poza terenem niezabudowanym"? To to samo co teren zabudowany?

Oczywiscie mi chodzilo ze poza terenem zabudowanym , nie wiem dlaczego tak mi sie napisalo blush.gif

Napisano

> Dlaczego ma pierwszenstwo? Przeciez to by nie bylo skrzyzowanie rownorzedne! By mial znak A-7. Wiec

Jakby miał ale Kaizen napisał:

Quote:

Jeżeli to jest skrzyżowanie (patrz definicja skrzyżowania w kodeksie drogowym) -
i nie ma żadnych znaków
, to brązowy ma pierwszeństwo


Każde skrzyżowanie jest równorzędne o ile odpowiednie znaki nie stanowią inaczej. Jak nie ma policji, świateł i znaków to obowiązuje reguła prawej ręki czyli ten z prawej ma pierwszeństwo.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.