Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Pobór prądu w samochodzie na postoju

Featured Replies

Napisano

Witam

W żony Yarisie I 1,0 często pada akumulator. Akumulator nie jest stary - koło 2 lat, ale styl jazdy tragiczny - do pracy ma koło 1,5 - 2 kilometrów i na karb tych krótkich odcinków zawsze to zrzucałem. Zastanawia mnie tylko dobór akumulatora - ma chyba 33Ah, więc wg mnie za mało? Założyli w serwisie Toyoty (samochód kupowałem od znajomego, jedynego użytkownika, więc historia pewna, choć samochód flotowy. Przed sprzedażą był w ASO i powymieniał co trzeba, w tym również właśnie akumulator)

Ale ostatnio pomierzyłem pobór prądu w stanie spoczynku i zastanawia mnie, czy nie jest za duży:

w stanie spoczynku, nie zdjęty panel z radia, poza tym chyba nic niestandardowego nie bierze prądu - 0,01 A - czyli wg mnie ok?

Po uzbrojeniu alarmu wzrasta jednak i waha się w granicach 0,02 - 0,03 A - to już chyba za dużo? Alarm to Challenger ST800 o ile dobrze pamiętam i o ile to ma znaczenie.

Wyłączenie kluczykiem syreny nie powoduje zmian w pobieraniu prądu, ale to nie rozłącza alarmu, tylko wyłącza sygnalizację dźwiękową.

Aha, przy okazji pomierzyłem ładowanie - 13,8V to nie za mało lekko? przy włączonych światłach i podniesionych obrotach. Z drugiej strony, jak był czas, że samochód jeździł więcej, to nie było problemów z akumulatorem.

Napisano

Po mojemu wszystko ok. Nie kupuj większego pojemnościowo aku, bo przez te krótkie odcinki będzie po prostu permanentnie niedoładowany i przez to szybko zakończy swój żywot. Raz na miesiąc zwyczajnie podłącz jakis mikroprocesorowy prostownik (np taki z lidla) żeby aku doładować.

Napisano
  • Autor

> Po mojemu wszystko ok. Nie kupuj większego pojemnościowo aku, bo przez te krótkie odcinki będzie po

> prostu permanentnie niedoładowany i przez to szybko zakończy swój żywot. Raz na miesiąc

> zwyczajnie podłącz jakis mikroprocesorowy prostownik (np taki z lidla) żeby aku doładować.

Właśnie raz na miesiąc to za mało jest frown.gif Musze jeszcze sprawdzić sam akumulator.

Napisano

> Po mojemu wszystko ok. Nie kupuj większego pojemnościowo aku, bo przez te krótkie odcinki będzie po

> prostu permanentnie niedoładowany i przez to szybko zakończy swój żywot. Raz na miesiąc

> zwyczajnie podłącz jakis mikroprocesorowy prostownik (np taki z lidla) żeby aku doładować.

Proszę nie pisać bzdur

Napisano

> Proszę nie pisać bzdur

Nieźle uzasadniłeś to co napisałeś ok.gif

Napisano

Na pierwszy rzut oka wyglada ok., podobnie mialem w Matizie, po prostu krotkie trasy nie dawaly rady doladowac akumulatora i raz w tygodniu wstawialem go do garazu i ladowalem.

Napisano

> Właśnie raz na miesiąc to za mało jest Musze jeszcze sprawdzić sam akumulator.

Sprawdź ok.gif Jak ładowanie w porządku to raczej nie powinno się nic dziać złego hmm.gif

Moja żonka ma fieścinkę, którą przez pierwsze 4 lata jeździła 3 km do pracy i raz na tydzień, dwa jakiś wypad na zakupy. Akumulator nigdy nie odmówił posłuszeństwa. Wprawdzie po tych 4 latach z dnia na dzień po prostu padł i już nie wstał ale ile miał lat w sumie to nie mam pojęcia.

Od 1,5 roku ma jakąś Centrę a auto jest jeszcze mniej używane (do pracy już nie jeździ) i nigdy nie było problemów z odpaleniem nawet jak stało nie ruszane np 2 tygodnie.

Napisano

> Nieźle uzasadniłeś to co napisałeś

Nie uzasadnił, ale ma w 100% rację.

Właśnie wsadzenie większego aku będzie dobrym pomysłem, żeby problemy z aku się skończyły przy takim użytkowaniu.

33Ah to strasznie mało.

Warunkiem przy tak krótkich odcinkach jest oczywiście raz na jakiś czas trasa albo podładowanie, bo najwidoczniej są zbyt krótkie odcinki by uzupełnić ładunek zużyty na rozruch/postój.

A im większy akumulator tym rzadziej będą doładowania wymagane (jeśli czasem są trasy to być może doładowanie będzie zbędne).

Uzasadniał bzdurności tezy "za duży będzie niedoładowywany" też nie będę, da się te argumenty i wyjaśnienia znaleźć w necie, także na tym forum, także moje.

Natomiast nigdy nie znalazłem jakiegokolwiek uzasadnienia tezy "za duży będzie niedoładowywany" oprócz stwierdzeń popartych zapewne intuicją, która się tutaj myli.

Napisano

> Nie kupuj większego pojemnościowo aku, bo przez te krótkie odcinki będzie po

> prostu permanentnie niedoładowany i przez to szybko zakończy swój żywot.

Jeżeli auto w swoim dziennym cyklu wytwarza mniej ładunku elektrycznego niż zużywa to każdy akumulator - duży czy mały - w końcu się rozładuje. Duży oczywiście rozładuje się później niż mały.

> Raz na miesiąc

> zwyczajnie podłącz jakis mikroprocesorowy prostownik (np taki z lidla) żeby aku doładować.

Jeżeli małemu wystarczy raz na miesiąc to dużemu wystarczy raz na dwa miesiące.

Czemu więc odradzasz zakup większego?

Napisano

> Jeżeli auto w swoim dziennym cyklu wytwarza mniej ładunku elektrycznego niż zużywa to każdy

> akumulator - duży czy mały - w końcu się rozładuje. Duży oczywiście rozładuje się później niż

> mały.

> Jeżeli małemu wystarczy raz na miesiąc to dużemu wystarczy raz na dwa miesiące.

> Czemu więc odradzasz zakup większego?

Bo to miało by sens gdybyś go regularnie ladowal z prostownika. Akumulator rozladowany sie szybciej zużywa. A jak ma za duża pojemność to alternator nie jest w stanie go naladowac do pełna.

Napisano
  • Autor

> Nie uzasadnił, ale ma w 100% rację.

> Właśnie wsadzenie większego aku będzie dobrym pomysłem, żeby problemy z aku się skończyły przy

> takim użytkowaniu.

> 33Ah to strasznie mało.

> Warunkiem przy tak krótkich odcinkach jest oczywiście raz na jakiś czas trasa albo podładowanie, bo

> najwidoczniej są zbyt krótkie odcinki by uzupełnić ładunek zużyty na rozruch/postój.

> A im większy akumulator tym rzadziej będą doładowania wymagane (jeśli czasem są trasy to być może

> doładowanie będzie zbędne).

> Uzasadniał bzdurności tezy "za duży będzie niedoładowywany" też nie będę, da się te argumenty i

> wyjaśnienia znaleźć w necie, także na tym forum, także moje.

> Natomiast nigdy nie znalazłem jakiegokolwiek uzasadnienia tezy "za duży będzie niedoładowywany"

> oprócz stwierdzeń popartych zapewne intuicją, która się tutaj myli.

No tak, mnie też się wydaje że akumulator jest za mały. Ale bardziej chciałbym się odnieść do tych 0,02 - 0,03A - dużo to czy w normie? Bo po co ładować kasę w nowy akumulator, jak pobór prądu będzie za duży.

Napisano

> 0,02 - 0,03A - dużo to czy w normie? Bo po co ładować kasę w nowy akumulator, jak pobór prądu

Myślę, że to jest w normie. Rachunek jest prosty, żeby całkowicie rozładować akumulator 33Ah prądem 0.03A potrzeba 45dni. Auto chyba nie stoi tygodniami?

Napisano

> No tak, mnie też się wydaje że akumulator jest za mały. Ale bardziej chciałbym się odnieść do tych

> 0,02 - 0,03A - dużo to czy w normie? Bo po co ładować kasę w nowy akumulator, jak pobór prądu

> będzie za duży.

Taki pobór prądu to mógłby wyładować w pełni naładowany akumulator 33 AH, ale w ciągu miesiąca... Szukaj problemu gdzie indziej...

Napisano

> Szukaj problemu gdzie indziej...

Dla pewności koniecznie sprawdzić ładowanie, a jak wyjdzie OK no to tylko zrzucałbym na te krótkie odcinki.

Chyba dla kazdego ogarniętego jest oczywiste, że istnieje przecież jakaś graniczna wartość krótkich odcinków gdzie bilans wyjdzie na minus.

I może być jest tak, że 1,5 - 2,0 km do pracy jest po tej złej stronie granicy, a już 3 km do pracy jest po dobrej, zatem na nic się tu zdadzą stwierdzenia "szwagier miał 4 km do pracy i 10 lat aku się nie interesował"

Napisano

> Bo to miało by sens gdybyś go regularnie ladowal z prostownika. Akumulator rozladowany sie szybciej

> zużywa. A jak ma za duża pojemność to alternator nie jest w stanie go naladowac do pełna.

Jeśli auto używane na krótkich odcinkach-to może tak być, ale ogólnie sprawa dyskusyjna. Zależy to zapewne też od akumulatora (od jego chęci przyjmowania ładunku).

Przy normalnej eksploatacji auta większa pojemność akumulatora w niczym nie przeszkadza, jedyny minus to wyższa cena i masa.

Napisano

> Bo to miało by sens gdybyś go regularnie ladowal z prostownika.

W tej sytuacji najprawdopodobniej i tak trzeba ładować z prostownika, duży czy mały - nie ma to znaczenia.

Skoro więcej z jeziora wypływa niż wpływa - jezioro wysycha - wielkość jeziora niema tu KOMPLETNIE ŻADNEGO znaczenia.

Jedynie na korzyść dużego jeziora przemawia fakt, że jak trafi się ulewny tydzień (trasa) to zapełni jezioro do pełna, ale większe jezioro = większą ilością wody (ładunku), która to ilość być może wystarczy do następnej ulewy (trasy). Tymczasem małe jezioro wyschłoby w tym czasie na wiór.

> Akumulator rozladowany sie szybciej

> zużywa.

Oczywiście, ale to nie ma związku z pojemnością

Tzn ma taki, że jeżeli w aucie X przy kierowcy Y i sytuacji Z akumulator o poj. 60Ah jest w stanie "rozładowany w połowie", to w tej samej sytuacji 35Ah byłby dawno trupem.

> A jak ma za duża pojemność to alternator nie jest w stanie go naladowac do pełna.

I tutaj dochodzimy do sedna. Otóż jest w stanie, kwestia czasu. Rozruch zabiera tą samą ilość ładunku z dużego co małego aku, uzupełnienie obu takich aku do pełna potrwa tyle samo czasu, gdyż taki sam mają ubytek do pełności.

Jedyne co, to większy potrafi więcej zakumulować, czyli pozwoli dłuzej jechać "na deficycie" w patologicznej sytuacji kiedy dzienny/tygodniowy bilans energetyczny jest ujemny.

Plus szereg innych korzyści z większego aku. Wady są tylko trzy: 1-cena 2-masa 3-gabaryty.

Napisano

> Nie kupuj większego pojemnościowo aku, bo przez te krótkie odcinki będzie po prostu permanentnie niedoładowany i przez to szybko zakończy swój żywot.

Za powielanie tego bzdurnego mitu powinien być tydzień bana.

Akumulator jest jak wiadro. Samochód "zużywa prąd" - woda jest wylewana z wiadra, w czasie jazdy alternator "produkuje prąd" - woda jest wlewana do wiadra.

Jeśli bilans zużycie/produkcja jest ujemny, to w końcu wiadro będzie puste - ale im większe wiadro, tym dłużej przy ujemnym bilansie będzie w nim woda, a co za tym idzie rośnie szansa, że akurat trafi się dłuższy odcinek jazdy i wiadro się napełni.

Napisano

Ciekaw jestem jakim to cudem naladowanie większego aku zajmuje tyle samo co mniejszego. Mówimy o ładowaniu alternatorem. Bo cały problem polega w tej sytuacji na tym, ze jesli w ten mały alternator daje radę naladowac maks do 50 proćent, to ładowanie tym samym prądem dużego pozwoli go napełnić maks do 25 proćent jeśli byłby dwa razy większy. Tym samym ten akumulator pracuje cały czas na małym ładunku przez co szybciej sie zużywa.

Zdajesz sie nie rozumieć, ze rozmawiamy o sytuacji gdy akumulator nawet mały nigdy nie jest ładowany do pełna. Tak samo będzie z dużym.

Napisano

> Ciekaw jestem jakim to cudem naladowanie większego aku zajmuje tyle samo co mniejszego.

kolego noras! poratuj bo mi już cierpliwości brakło pad.gif

edit:

Dobra, pisze tu ostatni raz.

Oczywiście, że naładowanie w pełni rozładowanego aku 60Ah trwa dłuzej niż naładowanie w pełni rozładowanego aku 30Ah, ale to nie stoi w żadnym miejscu w sprzeczności z moimi wywodami.

Zobrazuje to przykładem.

W akademiku na 2000 studentów są tylko 2 sedesy, więc niemal non stop są w użyciu (analogia do częstych rozruchów w stosunku do odcinków jazdy).

Jeden ma pojemność spłuczki 20 a drugi 40 litrów.

Dodatkowo (żeby była analogia do zasiarczenia rozładowanego aku) spłuczki mają wadę konstrukcyjną taką, że jak spłuczka się opróżni, to następuje awaria, powiedzmy zawiesza się pływak.

Obydwa sedesy na spuszczenie klocka zużywają 5 litrów wody, po czym woda jest uzupełniana w ciągu 1 minuty

Zaskakujące, że w ciągu tego samego czasu, pomimo różnych pojemności? A jednak.

Odpowiedz mi, która spłuczka prędzej opróżni się do cna i dozna awarii?

Dodatkowo, przyjmując że średnio klocka stawia 1 student na minutę per sedes, to żadna z tych spłuczek się nie zepsuje, ale jak przyjdzie nagła sytuacja że 6 studentów zatruje się bigosem i jeden po drugim podejdzie od sracza, to ta mała zaliczy zgona, a ta duża da radę takiej sytuacji i już po 6 minutach naładuje się do pełna, coby dalej służyć studentom.

Przyjmując zaś, że kupę robi 10 studentów na minutę per sedes, to żadna z nich nie wydoli. Aby utrzymać spłuczkę w sprawności, trzeba dolewać z wiadra (prostownik). A w przypadku tej większej spłuczki wystarczy to robić rzadziej

Napisano

> kolego noras! poratuj bo mi już cierpliwości brakło

Wiadro i jezioro ich nie przekonało. Spróbujmy inaczej.

Gospodarz zaprosił 9 kumpli na tygodniowe chlanie. Zabezpieczył akumulator w postaci 20 butelek wódki i zamówił codzienny serwis z pobliskiego sklepu 5 butelek dziennie.

Każdy pije 1 butelkę dziennie, więc mamy:

dzień 1 - stan startowy: akumulator 20 butelek, wypite 10 butelek, dostawa 5 butelek,

dzień 2 - stan startowy: akumulator 15 butelek, wypite 10 butelek, dostawa 5 butelek,

dzień 3 - stan startowy: akumulator 10 butelek, wypite 10 butelek, dostawa 5 butelek,

dzień 4 - stan startowy: akumulator 5 butelek, wypite 10 butelek, dostawa 5 butelek,

dzień 5 - stan startowy: akumulator 0 butelek, chlania nie ma, jest kac ......

Drugim razem gospodarz zabezpieczył większy akumulator - 30 butelek.

Każdy pije 1 butelkę dziennie, więc mamy:

dzień 1 - stan startowy: akumulator 30 butelek, wypite 10 butelek, dostawa 5 butelek,

dzień 2 - stan startowy: akumulator 25 butelek, wypite 10 butelek, dostawa 5 butelek,

dzień 3 - stan startowy: akumulator 20 butelek, wypite 10 butelek, dostawa 5 butelek,

dzień 4 - stan startowy: akumulator 15 butelek, wypite 10 butelek, dostawa 5 butelek,

dzień 5 - stan startowy: akumulator 10 butelek, wypite 10 butelek, dostawa 5 butelek,

dzień 6 - stan startowy: akumulator 5 butelek, wypite 10 butelek, dostawa 5 butelek,

i tu zdążył wpaść szwagier (dłuższa trasa) i doładował akumulator dodatkowymi 20 butelkami - impreza uratowana, kaca nie ma....

Napisano

> kolego noras! poratuj bo mi już cierpliwości brakło

ale czego nie rozumiesz?

ja w swoim aucie mam 76Ah i co miesiac musze go doladowywac.przez to jakis tydzien jezdzi naladowany ,a 3 nie.gdyby mial pojemnosc 120Ah,to nadal tydzien jezdzilby naladowany a nastepne 5 tygodni nie.ktory wczesniej padnalby?

Napisano

Kolego noras. Rozmawiamy o sytuacji kiedy nie ma dłuższej trasy. Spróbuj zrozumieć, ze cześć aut nie jezdzi w trasy.

Napisano
  • Autor

> Kolego noras. Rozmawiamy o sytuacji kiedy nie ma dłuższej trasy. Spróbuj zrozumieć, ze cześć aut

> nie jezdzi w trasy.

Ale zgadzam się z przedmówcami. Większy akumulator będzie dłużej jeździł. W końcu i tak będzie musiał być naładowany. Porównaj to do jazdy bez ładowania zupełnie: ładujemy akumulator i jeździmy 1,5 kilometra do pracy. Na którym akumulatorze dłużej pojeździsz?

nikt nie kwestionuje, że przy małych trasach większy akumulator nie będzie musiał być doładowywany - ale będzie to można robić rzadziej.

Napisano

> Ale zgadzam się z przedmówcami. Większy akumulator będzie dłużej jeździł. W końcu i tak będzie

> musiał być naładowany. Porównaj to do jazdy bez ładowania zupełnie: ładujemy akumulator i

> jeździmy 1,5 kilometra do pracy. Na którym akumulatorze dłużej pojeździsz?

Owszem będzie dłużej jeździł od pierwszego ładowania. Potem będzie jeździł tak samo rozladowany jak i mniejszy.

Co z tego, ze masz wiadro 200 litrów jeśli wlewasz do niego maks 50. Te 50 litrów starczy ci na dłużej jak będzie w wiadrze 200 litrów a nie 100?

Napisano

> nikt nie kwestionuje, że przy małych trasach większy akumulator nie będzie musiał być doładowywany

> - ale będzie to można robić rzadziej.

Zwróć Uwagę co napisałem w pierwszym poście:

> Bo to miało by sens gdybyś go regularnie ladowal z prostownika.

Nie można tego będzie robić rzadziej chyba ze pogodzimy sie z szybszym zużyciem akumulatora, który przez dłuższy czas będzie niedoladowany

Napisano

> ja w swoim aucie mam 76Ah i co miesiac musze go doladowywac.przez to jakis tydzien jezdzi

> naladowany ,a 3 nie.

Błąd nr 1. To nie jest tak, że przez tydzień jest naładowany (może jeszcze w 100%?), a przez 3 nie. Skoro musisz doładowywać, to rozładowuje się stopniowo od pierwszego dnia.

> nastepne 5 tygodni nie.ktory wczesniej padnalby?

Zmieniasz warunki. Czemu tamten ładowałoś po 4 tygodniach a ten chcesz po 6? (swoją drogą korzyść widoczna z dużego - można ładować rzadziej)

Gdybyś ładował obydwa co takie same 4 tygodnie, to oczywiście większy posłuży dłużej, bo w żadnym momencie cyklu nie będzie w stanie tak głębokiego rozładowania, jak ten mniejszy.

Napisano

> Zwróć Uwagę co napisałem w pierwszym poście:

> Nie można tego będzie robić rzadziej chyba ze pogodzimy sie z szybszym zużyciem akumulatora, który

> przez dłuższy czas będzie niedoładowany

Prosta zależność: zmieniamy aku na większy, dzięki czemu

1) albo nie rozładowujemy go do takiego procentowego stopnia jak poprzedni aku (powiedzmy 70% naładowania zamiast 50%), zachowując okres doładowywania (powiedzmy co 4 tygodnie)

2) albo zachowujemy taki sam dopuszczalny procent rozładowania, wydłużając okres między doładowaniami (powiedzmy do 6 tygodni zmiast 4)

W obu wypadkach większy daje korzyści.

Napisano

> Błąd nr 1. To nie jest tak, że przez tydzień jest naładowany (może jeszcze w 100%?), a przez 3 nie.

> Skoro musisz doładowywać, to rozładowuje się stopniowo od pierwszego dnia.

oczywiscie to uproszczenie.ale w pierwszym tygodniu jest to powiedzmy ubytek energii w granicach normy.

> Zmieniasz warunki. Czemu tamten ładowałoś po 4 tygodniach a ten chcesz po 6? (swoją drogą korzyść

> widoczna z dużego - można ładować rzadziej)

> Gdybyś ładował obydwa co takie same 4 tygodnie, to oczywiście większy posłuży dłużej, bo w żadnym

> momencie cyklu nie będzie w stanie tak głębokiego rozładowania, jak ten mniejszy.

ale czlowiek to wygodne bydle-majac mozliwosc ladowanie rzadziej,robilbym to rzadziej.teraz laduje co 4 tygodnie nie dlatego ze chce ale na tyle mi aku pozwala.gdybym mial pojemnosc 45 Ah ladowalbym co 2 tygodnie hehe.gif

Napisano

> Prosta zależność: zmieniamy aku na większy, dzięki czemu

> 1) albo nie rozładowujemy go do takiego procentowego stopnia jak poprzedni aku (powiedzmy 70%

> naładowania zamiast 50%), zachowując okres doładowywania (powiedzmy co 4 tygodnie)

> 2) albo zachowujemy taki sam dopuszczalny procent rozładowania, wydłużając okres między

> doładowaniami (powiedzmy do 6 tygodni zmiast 4)

> W obu wypadkach większy daje korzyści.

A czy ja pisałem ze jest inaczej ?

Mam jeszcze raz wkleic wypowiedz z pierwszego postu?

Proszę.

> Bo to miało by sens gdybyś go regularnie ladowal z prostownika.

Napisano
  • Autor

> Owszem będzie dłużej jeździł od pierwszego ładowania. Potem będzie jeździł tak samo rozladowany jak

> i mniejszy.

> Co z tego, ze masz wiadro 200 litrów jeśli wlewasz do niego maks 50. Te 50 litrów starczy ci na

> dłużej jak będzie w wiadrze 200 litrów a nie 100?

Ale ustaliliśmy, że ładować trzeba tak czy tak. Więc lepiej ładować rzadziej To po pierwsze.

A po drugie, większa szansa, że w dłuższym czasie trafi się trasa, która naładuje akumulator, to dwa

Po trzecie - jak wyjadę na dłużej z domu (z czasami trzeba) to wtedy mam spokojne sumienie, że jak przed wyjazdem aku naładuję, to spokojnie wytrzyma.

Dla mnie same plusy z większego. A jakie minusy ma większy akumulator? Mówimy tu oczywiście o akumulatorze większym w granicach rozsądku zamiast tego 33 widzałbym coś w zakresie 42-45 Ah

Napisano

> A czy ja pisałem ze jest inaczej ?

> > Bo to miało by sens gdybyś go regularnie ladowal z prostownika.

Napisałeś że bez sensu jest w takiej sytuacji większy aku.

No a moim zdaniem nie jest bez sensu.

Sytuacja jest z definicji chora, auto wymaga doładowywania (bez względu na pojemność aku).

Kierowca tak czy owak musi ratować się prostownikiem.

Przy większym jest mniejsze prawdopodobieństwo dopuszczenia do głębokiego rozładowania i/lub jest większy komfort polegający na rzadszej konieczności podłączania prostownika.

Widzę tu WYRAŹNE korzyści z dużego aku, nie widzę zaś wad dużego aku.

Napisano

> akumulatorze większym w granicach rozsądku zamiast tego 33 widzałbym coś w zakresie 42-45 Ah

Wady jak wspominałem to jedynie masa, cena i gabaryt - pierwsza pomijalna, dwie dalsze także nie aż tak istotne.

W sytuacji autora wątku dałbym największy jaki wejdzie, niechby i 80Ah - piszę serio.

Napisano

> Dla mnie same plusy z większego. A jakie minusy ma większy akumulator?

Jeden zasadniczy - cena.

Dlatego producent daje najmniejszy możliwy. Niech będzie 10 zł różnicy - przy 100 ksztuk auta robi 1 mln zł różnicy w kieszeni producenta.

Napisano

ładowanie masz na granicy, poprawny zakres to 13,8-14,4 [V]. u mnie Matiz jeździ odciniki czesto 3km w jedna strone po czym stoi od 8-12 [h], lub czesciej odcinki 10km i na tym dystansie jest gaszony i odpalany przeważnie 4 razy. na org aku który wytrzymał 7lat zawsze palił bez problemu w mrozy -30 C, jak auto ma 10lat nigdy niepodlaczałem prostownika zeby podladowac bo auto jeździ krótkie odcinki. Czesto również radio gra nieraz pól dnia i obecny aku tez daje rade a ma 2lata firmy AD Polska 270751858-jezyk.gif a jak sprawdzałem ostatnio ładowanie na światłach i przy radiu włączonym mam 14,2 [V]. Wiec zainteresuj sie altkiem badz akumulatorem. i aku mam standardowy 35 [Ah] ok.gif

Napisano

> Widzę tu WYRAŹNE korzyści z dużego aku, nie widzę zaś wad dużego aku.

Zgadzam się prawie z wszystkim co piszesz co do zalet większego aq. Prawdą jest, że jeśli auto nie doładowuje małego aq, to i nie doładuje większego. Nie wiem już czego tu nie rozumieją co poniektórzy.

Co do wad, zaś, to dwie są baaardzo istotne. Mianowicie: cena (różnica ceny między 33Ah np. 50Ah, będzie znaczna), no i gabaryty (nie zawsze pasuje, czasem jak pasuje to ogranicza dostęp do np. wymiany żarówki, ja tak miałem).

Czasem zwyczajnie się nie opłaca kupować większego akumulatora. Ja mam, jak się nie mylę w Sedici 36Ah i od ponad 3 lat (od nówki) nie widział prostownika. W 500-tce 1,2 mam chyba 32-34Ah i tak samo, a jeździ na trasach 1-2km ( w dwa lata ma 6kkm biglaugh.gif

Napisano

> Nieźle uzasadniłeś to co napisałeś

Koledzy wald0 i noras zrobili to dość obrazowo, sorry, ale jak kolejny raz słyszę o za dużym aku to mi się robi tak icon_rolleyes.gif to już było tutaj wałkowane i zwyczajnie nie chciało mi się o tym pisać (można sobie poszukać szukajką)

Napisano

1 niedoładowywanie większego akumulatora to kompletna bzdura. a na hisorie, że alterator jest w stanie naładować tylko przewidziany do niego akumulator to już ręce opadają pad.gif

2. pobór prądu masz jak najbardzej w normie. Można przyjąć, że 0.05A to taka górna granica nie stwarzająca problemów, jeśli auta używasz stosunkowo często (przynajmiej co 2-3 dni). A jeśłi jest 0.02-0.03 to już w ogóle super.

3. ładowanie nieco słabe. powinno być minimum te 14 do nawet 14,5V. ALe zanim zaczniesz cos z tym robić zmierz innym miernikiem, bo może się okazać, ze jakimś cudem że brakujące kilka dziesiatych części Volta się znajdzie. A i nawet takie jakie masz obecnie nie powinno stwarzac żadnych problemów do czasu silnych zimowych mrozów.

4. Wstaw aq minimum 45, a nawet koło 50Ah jak się zmieści. Gwarantuję, że nie będziesz tego załował.

Napisano

> 1 niedoładowywanie większego akumulatora to kompletna bzdura. a na hisorie, że alterator jest w

> stanie naładować tylko przewidziany do niego akumulator to już ręce opadają

Zalezy o ile wiekszego, jak przesadzisz z pojemnoscia, to bedzie niedoladowany. Alternator ma okreslona wydajnosc.

Napisano

> Zalezy o ile wiekszego, jak przesadzisz z pojemnoscia, to bedzie niedoladowany. Alternator ma

> okreslona wydajnosc.

kolego.

Wydajność alternatora dobiera się w zależności od ilości i prądożerności odbiorników zainstalowanych w pojeździe a nie od akumulatora.

Wyobraź sobie, że taki dla przykładu traktor ursus ma alternator 42A (a więc malutkie gówienko jak na obecne samochodowe standardy) a przy tym akumulator 210Ah.

I co ciekawe takie połączenie działa sprawnie i bezawaryjnie, co zupełnie kłóci się z Twoją "teorią"

Inny pzykład. Sam kiedys, lata temu miałem astre 1,7d z zajeżdzoym silnikiem do tego stopnia, że żeby go odpalić w temperaturze poniżej 0 trzeba było kręcić rozrusznikiem nierzadko grubo ponad minutę. Standardowy aq nie wytrzymywał takiego traktowania, więc na miejsce pod nogami pasażera wstawiłem aq od kombajnu (180Ah, pół metra długości, 40kg wagi zlosnik.gif). Wszystkie problemy zginęły, auto od tego czasu aż do końca zimy nie widziało prostownika (podczas gdy przedtem 2x na tydzień).

Napisano

> Zalezy o ile wiekszego, jak przesadzisz z pojemnoscia, to bedzie niedoladowany. Alternator ma

> okreslona wydajnosc.

Ale w rzeczywistości nie sposób jest przegiąć.

Wydajność alternatora w samochodzie osobowym to powiedzmy 100-150A. Prąd łądowania aku to pojedyncze ampery.

Także z palcem w d. alternator Fiata 126p poradzi sobie z akumulatorem 80Ah. i większymi

Osobiście miałem 72Ah w Maluchu (wsadzony w poprzek) i wsjo grało jak lala wink.gif

Napisano

> kolego.

> Wydajność alternatora dobiera się w zależności od ilości i prądożerności odbiorników

> zainstalowanych w pojeździe a nie od akumulatora.

> Wyobraź sobie, że taki dla przykładu traktor ursus ma alternator 42A (a więc malutkie gówienko jak

> na obecne samochodowe standardy) a przy tym akumulator 210Ah.

> I co ciekawe takie połączenie działa sprawnie i bezawaryjnie, co zupełnie kłóci się z Twoją

> "teorią"

> Inny pzykład. Sam kiedys, lata temu miałem astre 1,7d z zajeżdzoym silnikiem do tego stopnia, że

> żeby go odpalić w temperaturze poniżej 0 trzeba było kręcić rozrusznikiem nierzadko grubo

> ponad minutę. Standardowy aq nie wytrzymywał takiego traktowania, więc na miejsce pod nogami

> pasażera wstawiłem aq od kombajnu (180Ah, pół metra długości, 40kg wagi ). Wszystkie problemy

> zginęły, auto od tego czasu aż do końca zimy nie widziało prostownika (podczas gdy przedtem 2x

> na tydzień).

Nie widzial prostownika, bo mial sporo wiekszy prad rozruchowy, dlatego nawet jesli byl niedoladowany i niesprawny w pelni to i tak mial zapas energi i uruchamial silnik. Nawet nie wiedziales jaki jest stan jego naladowania.

W takim Ursusie to 90% mocy alternatora jest przeznaczone na ladowanie aku, bo poza swiatlami nie ma innych urzadzen potrzebujacych energi elektrycznej. A w samochodzie osobowym moze z 15-20%, reszta idzie na zasilanie urzadzen elektrycznych pojazdu.

Napisano

> Ale w rzeczywistości nie sposób jest przegiąć.

> Wydajność alternatora w samochodzie osobowym to powiedzmy 100-150A. Prąd łądowania aku to

> pojedyncze ampery.

> Także z palcem w d. alternator Fiata 126p poradzi sobie z akumulatorem 80Ah. i większymi

> Osobiście miałem 72Ah w Maluchu (wsadzony w poprzek) i wsjo grało jak lala

Malo ktory kompakt ma taki alternator, dla przykladu w Bravo siedzi o max pradzie 90A i to raczej chwilowym.

Napisano

> Nie widzial prostownika, bo mial sporo wiekszy prad rozruchowy, dlatego nawet jesli byl

> niedoladowany i niesprawny w pelni to i tak mial zapas energi i uruchamial silnik. Nawet nie

> wiedziales jaki jest stan jego naladowania.

wytrzymał całą zimę, a potem jeszcze kilka letnich sezonów w kombajnie (łącznie jakieś 10 lat), więc mniemam, ze jakoś bardzo go nie uszkodziłem takim traktowaniem.

> W takim Ursusie to 90% mocy alternatora jest przeznaczone na ladowanie aku, bo poza swiatlami nie

> ma innych urzadzen potrzebujacych energi elektrycznej. A w samochodzie osobowym moze z 15-20%,

> reszta idzie na zasilanie urzadzen elektrycznych pojazdu

No i dlatego auto ma altek 100+A a w traktorze wystarcza 40.

Tak czy owak malutki alternatorek radzi sobie świetnie z naprawdę dużymi akumulatorami.

Napisano

kup akumulator o pojemnosci zgodnej z instrukcji obslugi, ale za to o zwiekszonym pradzie rozruchowym

Napisano

Takie zużycie prądu na postoju jest w normie i nie ma co szukać igły w stogu siana.

ładowanie masz na granicy a do tego akumulator tak traktowany gorzej przyjmuje i gorzej oddaje prąd. Sam doprowadziłeś do takiej sytuacji jeżdżąc tak mało. Akumulatorek jest mały, na odpalenie trochę fazy trzeba a przez 1,5km z włączonymi światłami i zasilaniem silnika za wiele na podładowanie akumulatora nie pozostaje. Takie trasy zamordują większość akumulatorów.

Napisano

> 3. ładowanie nieco słabe. powinno być minimum te 14 do nawet 14,5V. ALe zanim zaczniesz cos z tym

> robić zmierz innym miernikiem, bo może się okazać, ze jakimś cudem że brakujące kilka

> dziesiatych części Volta się znajdzie. A i nawet takie jakie masz obecnie nie powinno stwarzac

> żadnych problemów do czasu silnych zimowych mrozów.

Zmierzyć warto, jeśli pomiar robiony przy upałach i rozgrzanym silniku to 13.8V jest dobrą wartością,

Regulatory napięcia maja kompensację temperaturową, nawet taki elektromechaniczny ze 125P a elektroniczne są tak wymyślone, że w zimę alternator może dawać ok.14.7V (bo przy ujemnych temperaturach akumulator słabiej przyjmuje prąd) a w upały nawet poniżej 13.8V aby zmniejszyć parowanie wody z elektrolitu.

Nietrudno sprawdzić nie czekając do zimy - zmierzyć napięcie w chwilę po uruchomieniu silnika a potem po jeździe, przy rozgrzanym silniku i alternatorze.

Da się zauważyć wyraźną różnicę - "na gorąco" wyraźnie niższe napięcie.

Napisano

> Malo ktory kompakt ma taki alternator, dla przykladu w Bravo siedzi o max pradzie 90A i to raczej

> chwilowym.

OK, może i tak, ale nadal jest to 90A VS pojedyncze ampery do ładowania aku

Napisano

> Zmierzyć warto, jeśli pomiar robiony przy upałach i rozgrzanym silniku to 13.8V jest dobrą

> wartością, w zimę alternator może dawać ok.14.7V (bo przy ujemnych

> temperaturach akumulator słabiej przyjmuje prąd) a w upały nawet poniżej 13.8V aby zmniejszyć

> parowanie wody z elektrolitu.

> Nietrudno sprawdzić nie czekając do zimy - zmierzyć napięcie w chwilę po uruchomieniu silnika a

> potem po jeździe, przy rozgrzanym silniku i alternatorze.

> Da się zauważyć wyraźną różnicę - "na gorąco" wyraźnie niższe napięcie.

Oczywiście, dlatego mam i polecam Equus Innova 3721 - działa niezawodnie już ponad 2 lata. Rzut oka i już wiesz, czy i jakie napięcie daje altek, wykrywa ładowanie bądź jego brak i pokazuje stan naładowania bateryjki. Uchylna głowica, do standardowego gniazda zapalniczki.

286245110-3721.jpg

post-109606-14352517357374_thumb.jpg

Napisano

> Ale bardziej chciałbym się odnieść do tych

> 0,02 - 0,03A - dużo to czy w normie?

W normie i to bardzo dobrej normie.

Co do rozładowywania, ładowania oraz mały czy duży aku - potraktuj to jak bak w samochodzie:

Pojemność baku może być 20 litrów, ale częściej musisz tankować, a jak masz pojemność 40 litrów to tankujesz dwa razy mniej.

Ogólnie ile prądu pobrałeś tyle musisz oddać do aku i tyle.

Inną kwestią może być ładowanie, jak dla mnie i moim zdaniem jest ono trochę za niskie, powinno oscylować bardziej koło 14,2V.

Sprawdź styki alternator <-> akumulator, oraz (na wszelki wypadek) kabel główny prądowy do rozrusznika.

Ogólnie podczas pracy napięcie na klemach akumulatora powinno być takie same jak na + alternator i masa silnika.

PZDR VEN

Napisano

> Kolego noras. Rozmawiamy o sytuacji kiedy nie ma dłuższej trasy. Spróbuj zrozumieć, ze cześć aut

> nie jezdzi w trasy.

Spróbuj zrozumieć że raz na jakiś czas może też zdarzyć się 10 minut korka na drodze w tej 1,5-2km drodze do pracy, które zadziała podobnie jak "trasa"

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.