Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

internet pełen niezadowolonych użytkowników

Featured Replies

Napisano

......aut które sie wyłącznie psują hehe.gif

tak sobie przeglądam net i fora poszukując czegoś godnego dla siebie foch.gif

i wszędzie można przeczytać tylko narzekania na konkretne silniki i skrzynie, elektronikę co nie działa , hamulce i wszelakie inne ustrojstwa motoryzacyjne

i zastanawiam się jaki to jest procent , względnie promil całości - czyżby inni użytkownicy nieświadomie jeździli zepsutymi trupami , net jest pełen przewrażliwionych motohondryków

bo po przeczytaniu opinii o interesujących mnie silnikach i ASB wychodzi , że jedna trzecia samochodów nie jeździ tylko stoi po warsztatach/parkingach/złomowiskach niewiem.gif a ja widzę co drugie autko na ulicy hehe.gif

to jak to jest z tą awaryjnością w motoryzacji hmm.gif

Napisano

A ja myslę, że to kwestia prawidłowej analizy tego co się czyta wink.gif

Masz auto, którym jeździsz, wszystko działa, absolutnie nic sie nie psuje i jednocześnie nie jesteś pokręconym fanem motoryzacji który szuka innych właścicieli takiego auta jak swoje - to po co on ma włazić na te fora internetowe?

Jak komuś się coś psuje to wchodzi i pyta jak naprawić, albo co sie zepsuło.

Jak 20 gości będzie pytać o ten sam problem to powstaje siłą rzeczy opinia że dana część "się psuje" w tym modelu i TTTM.

Tak to się wszystko kręci.

Napisano

> to jak to jest z tą awaryjnością w motoryzacji

Jest tak, że nikt nie wchodzi na forum by zapytać o pogodę. Jak auto się nie psuje to nikt o tym nie pisze, bo i po co?

Napisano

Fora są po to, żeby rozwiązywać problemy lub ewentualnie pożalić się trochę. A Polacy to mają szczególną manierę narzekania na wszystko, także wiesz - poprawka na to i heja do salonu lub handlarza Mirasa po auto ok.gif

Napisano

> ......aut które sie wyłącznie psują

> tak sobie przeglądam net i fora poszukując czegoś godnego dla siebie

> i wszędzie można przeczytać tylko narzekania na konkretne silniki i skrzynie, elektronikę co nie

> działa , hamulce i wszelakie inne ustrojstwa motoryzacyjne

> i zastanawiam się jaki to jest procent , względnie promil całości - czyżby inni użytkownicy

> nieświadomie jeździli zepsutymi trupami , net jest pełen przewrażliwionych motohondryków

> bo po przeczytaniu opinii o interesujących mnie silnikach i ASB wychodzi , że jedna trzecia

> samochodów nie jeździ tylko stoi po warsztatach/parkingach/złomowiskach a ja widzę co drugie

> autko na ulicy

> to jak to jest z tą awaryjnością w motoryzacji

sprawa jest prosta - jak kogos cos wkurza to musi się wyzalic w internecie, jak komus cos się psuje to musi się zapytać w internecie, itd. itd.

a jeśli ktoś jest zadowolony ze swojego samochodu, albo po prostu nie ma z nim zadnych problemów i traktuje go neutralnie - to o tym nie pisze bo nie ma po co, nie ma potrzeby, traktuje to ze to normalne ze jest ok...

ja np. w ogole nie mam co pisać na temat mojego passata wiec nie pisze niewiem.gif

Napisano

> to jak to jest z tą awaryjnością w motoryzacji

Na pewno nie jest tak, jakby mogły sugerować fora internetowe smile.gif Informacji zawartych na forach technicznych poszukują ludzie, u których wystąpił jakiś problem a nie ci, którzy szukają dziury w całym i jeżdżą w pełni sprawnym autem, ewentualnie ci, którzy nawet nie wiedzą, że w ich samochodzie jakiś problem występuje a mimo to (skutecznie i bezproblemowo) nadal nim jeżdżą smile.gif

Napisano

Ja to widzę tak. Auto w DE kosztuje 10tys. Euro; stan dobry, wyposażenie typowe.

Podobny samochód w PL kosztuje 32 tyś. zł stan idealny, wyposażenie mega bogate, sprowadzony z DE z minimalnym przebiegiem.

Polacy łykają te bujdy i nie zastawiają sie skąd różnica ponad 8tyś.zł w cenie auta i nawet nie pomyślą, że po drodze handlarz musiał to przywieźć, opodatkować i dodatkowo coś zarobić.

Potem jest wylewanie żali na forach, że to się psuje, tamto nie działa, a siamto nie działa choć knefel w aucie jest.

Typowe. Poskąpić przy zakupie, naprawić używanym drutem i narzekać na czym świat stoi :/

Napisano

> to jak to jest z tą awaryjnością w motoryzacji

Patrz na statystyki ADAC, TUV itp. One nie kłamią.

Napisano

> Patrz na statystyki ADAC, TUV itp. One nie kłamią.

Kłamią smile.gif Są to statystyki usterek wykrytych na badaniach technicznych a nie statystyki netto usterek występujących w danym modelu.

Napisano

> Kłamią Są to statystyki usterek wykrytych na badaniach technicznych a nie statystyki netto usterek

> występujących w danym modelu.

ADAC nie robi badań technicznych wink.gif

Napisano

> ADAC nie robi badań technicznych

Ale np uwzględnia jako usterkę wyjazd w celu uruchomienia komuś auta bo padł mający 10 lat akumulator. Jest to statystycznie traktowane zapewne jako usterka elektryki. wink.gif

Napisano

> Patrz na statystyki ADAC, TUV itp. One nie kłamią.

Ale też nie uwzględniają wszystkich usterek. Dla przykładu rozpadająca się tapicerka dla użytkownika jest większym (tj. trudniejszym i kosztowniejszym w naprawie) problemem niż np. szybko wybijające się tuleje metalowo-gumowe w zawieszeniu, itp.

Napisano

> Ale np uwzględnia jako usterkę wyjazd w celu uruchomienia komuś auta bo padł mający 10 lat

> akumulator. Jest to statystycznie traktowane zapewne jako usterka elektryki.

Jeżeli w samochodzie A akumulatory wysiadają statystycznie 10x częściej niż w B, to coś jest nie tak z A a nie z akumulatorami. Ale dlatego warto porównywać różne źródła:

- TUV - usterki, które nie spowodowały unieruchomienia samochodu, ale były związane z jego bezpieczeństwem

- ADAC - usterki które spowodowały unieruchomienie samochodu

Do tego warto popatrzeć na J.D. Powers (tutaj usterką jest wszystko od silnika który eksplodował aż do cupholdera który jest za mały na supersized drink z McDonald's) i wybrać coś, co konsekwentnie ma wysokie lokaty wszędzie.

Napisano

...

> tak sobie przeglądam net i fora poszukując czegoś godnego dla siebie

> i wszędzie można przeczytać tylko narzekania na konkretne silniki i skrzynie, elektronikę co nie

> działa , hamulce i wszelakie inne ustrojstwa motoryzacyjne

Chyba nie byłeś na skośnookich? Albo uważasz, że żaróweczka od podświetlenia wnętrza to awaria?

wink.gif

Napisano

> Jeżeli w samochodzie A akumulatory wysiadają statystycznie 10x częściej niż w B, to coś jest nie

> tak z A a nie z akumulatorami.

No, w 10 letnim aucie częsta sprawa. Szczególnie jak np moja sąsiadka która uwielbia zostawić auto na światłach lub całe popołudnie słuchać radia grającego w aucie stojącym pod domem ale później dziwi się, że ADAC musi przyjechać bo jej aku padło. O tym co sie dzieje w zimie nawet nie wspominam.

Ale dlatego warto porównywać różne źródła:

> - TUV - usterki, które nie spowodowały unieruchomienia samochodu, ale były związane z jego

> bezpieczeństwem

Marku, byłem ostatnio na przeglądzie. Wiesz co kwalifikuje się na niemieckim przeglądzie jako "poważna usterka" z powodu której nie dostajesz stempla? Spalone żarówki lub zepsuta regulacja wysokości reflektorów. Z drugiej strony amortyzatory muszą spełniać jeden wymóg - nie mogą gubić oleju. To sprawiło, że musiałem na szybko wymienić żarówkę a o amortyzatory mające 19 lat nie zapytał nikt. Jak myślisz, co ma większy wpływ na bezpieczeństwo?

Od 10 lat mam okazje obserwować co jest na niemieckim przeglądzie (TUV) brane pod uwagę i uwierz mi, że da się przepchnąć przez niego niemal każdy złom. Stare auta odpadają na nim siłą rzeczy bo przeważnie mają dziurawy wydech, gubią płyny lub w opinii diagnosty "przewody hamulcowe są porowate". Z bezpieczeństwem ma to BARDZO rzadko związek.

> - ADAC - usterki które spowodowały unieruchomienie samochodu

Czyli np właśnie rozładowany akumulator.

Napisano

> Jest tak, że nikt nie wchodzi na forum by zapytać o pogodę. Jak auto się nie psuje to nikt o tym

> nie pisze, bo i po co?

Dokładnie. Poza tym, wiadomo, że z uwagi na liczebność modelu, forum volkswagena passata zawsze będzie bardziej popularne niż forum fiata tipo.

Napisano

> No, w 10 letnim aucie częsta sprawa.

Ale to oznacza że WSZYSTKIE 10'cio latki będą miały ten sam problem = będzie stały bias. Ale nadal jeżeli A się psuje bardziej wg ADAC niż B, to na pewno nie chodzi o akumulator (bo w obu tenże pada z tą samą częstotliwością).

Napisano

> Dokładnie. Poza tym, wiadomo, że z uwagi na liczebność modelu, forum volkswagena passata zawsze

> będzie bardziej popularne niż forum fiata tipo.

Dochodzi też podejście do samochodu. Właściciele Fiatów wiedzą co kupili = nie skarżą się na usterki które w Rolls-Royce byłyby przyczyną pozwu przeciwko producentowi.

Napisano

> Ja to widzę tak. Auto w DE kosztuje 10tys. Euro; stan dobry, wyposażenie typowe.

> Podobny samochód w PL kosztuje 32 tyś. zł stan idealny, wyposażenie mega bogate, sprowadzony z DE z

> minimalnym przebiegiem.

> Polacy łykają te bujdy i nie zastawiają sie skąd różnica ponad 8tyś.zł w cenie auta i nawet nie

> pomyślą, że po drodze handlarz musiał to przywieźć, opodatkować i dodatkowo coś zarobić.

> Potem jest wylewanie żali na forach, że to się psuje, tamto nie działa, a siamto nie działa choć

> knefel w aucie jest.

> Typowe. Poskąpić przy zakupie, naprawić używanym drutem i narzekać na czym świat stoi :/

Zaraz się dowiesz, że oni to wszystkiego świadomi są... smirk.gif Odsetek samochodów cofniętych o połowę z obecnego stanu licznika jest spory, co za tym awarie jakie ma samochód przy 100 tyś są inne a przy 350-450 tyś inne, przy 700 tyś jeszcze inne. W PL praktycznie w osobowych samochodach przebieg rzędu 700 tyś jest niespotykany, na zachodzie tak, co nie znaczy że u nas takich samochodów nie ma, bo wiele diesli z lat 95-2000r ma +500 tyś w rzeczywistości. Dlatego różne awarie występują, a w sieci potem szuka się rozwiązań (co jest akurat normalne). U nas 2 rzeczy są magiczne cena i przebieg, zauważyłem, że podnieta do opowiadania każdemu jakie to cudo się kupiło jest zaraz po zakupie, potem stopniowo stygnie. Przypadków mam kilka nawet po rodzinie, gdzie dopiero po sprzedaży słyszałem psioczenie, że kupiony za 5 i w pół roku wartość podwojona. Nie można oczekiwać samochodu z dużym przebiegiem bezawaryjności na takim samym poziomie jak mają samochody z małymi przebiegami i gdyby była jakaś tam równowaga, na zasadzie, że "wszystkie samochody mają swój przebieg" to by tylu płaczków nie było. Dla mnie typowym forum "płaczków" jest forum mondeo, ale co drugi samochód wrzucany to titanium za cenę golasa, a były też i takie wrzuty, gdzie mondek MK4 w titanium za 20 tysia wrzucony i prośby o ocenę niewiem.gif

Druga sprawa wśród tych niezadowolonych to samochód z obiegu już naszego. Pomijając stan licznika drugą opcją narzekających jest zakup samochodu od niedbalucha, czyli osoby co kupiła samochód na którego utrzymanie jej nie było stać. Mniejsze awarie były w ogóle nie naprawiane, a grubsze-"po taniości", przy paru takich naprawach z samochodu robi się tykająca bomba.

No i opcja 3cia. Naprawy w warsztatach nie mających pojęcia o danym modelu. Zdarza się, że taki mechanik więcej popsuje niż naprawi, bo zamiast zajrzeć do serwisówki to robi tak jak jemu się wydaje.

Dlatego jest jak jest, nie ma złych samochodów (no może poza wyjątkami), reszta to-użytkownicy tych samochodów i odpowiednie naprawy.

Napisano

> Druga sprawa wśród tych niezadowolonych to samochód z obiegu już naszego. Pomijając stan licznika

> drugą opcją narzekających jest zakup samochodu od niedbalucha, czyli osoby co kupiła samochód

> na którego utrzymanie jej nie było stać. Mniejsze awarie były w ogóle nie naprawiane, a

> grubsze-"po taniości", przy paru takich naprawach z samochodu robi się tykająca bomba.

Wybacz, ale po kiego grzyba mam pakować kasę w auto które i tak sprzedam po 3-4 latach używani lub gdy po prostu koszty napraw zrobią się w mojej opionii zbyt wsyokie? Prezenty mam robić następnemu posiadaczowi czy jak? niewiem.gif

Napisano

Jak piszę, że Chevrolety mi się nie psują to się ze mnie tu śmieją.

Więc teraz będę wymyślał awarie i narzekał - zyskam rzeszę wirtualnych przyjaciół.

hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Patrz na statystyki ADAC, TUV itp. One nie kłamią.

one nie uwzględniają dokładnie niczego - jakieś duperele które wychodzą przy przeglądzie a nie usterki czy awarie które wymagają lawety i interwencji serwisu

poza tym wiem jak wyglądają przeglądy u Niemców i z osławioną niemiecką solidnością nie ma to nic wspólnego

Napisano

> one nie uwzględniają dokładnie niczego - jakieś duperele które wychodzą przy przeglądzie a nie

> usterki czy awarie które wymagają lawety i interwencji serwisu

> poza tym wiem jak wyglądają przeglądy u Niemców i z osławioną niemiecką solidnością nie ma to nic

> wspólnego

ADAC właśnie odwrotnie - nie uwzględnia dupereli a jedynie usterki wymagające lawety wink.gif

Napisano

> ADAC właśnie odwrotnie - nie uwzględnia dupereli a jedynie usterki wymagające lawety

ADAC uwzględnia wszystkie usterki do których wysyła auto, czyli każdą usterkę do której zostają wezwani.

Napisano
  • Autor

> ADAC właśnie odwrotnie - nie uwzględnia dupereli a jedynie usterki wymagające lawety

z czego większość to opona albo brak paliwa i zatrzaśnięte kluczyki cool.gif

Napisano

> ADAC uwzględnia wszystkie usterki do których wysyła auto, czyli każdą usterkę do której zostają

> wezwani.

Nie pamiętam szczegółów, ale chodzi mi po głowie taka informacja że któraś z niemieckich marek planowała wdrożyć dla swoich klientów jakiś rodzaj assistance z pominięciem ADAC właśnie po to, żeby uzyskać lepszy wynik w rankingu niezawodności. hmm.gif

Napisano

> z czego większość to opona albo brak paliwa i zatrzaśnięte kluczyki

I co z tego? Statystycznie te rzeczy zdarzają się tak samo w każdym samochodzie = jeżeli jeden w ADAC jest znacznie gorszy to oznacza że poza oponą, paliwem i kluczykami coś innego się wydarza.

Napisano

> z osławioną niemiecką solidnością nie ma to nic wspólnego

Skąd zatem przekonanie w narodzie, że w D to same zadbane wozy? Skoro nawet tu można przeczytać tekst (polskiego, może to dlatego?) Niemca:

Quote:

Wybacz, ale po kiego grzyba mam pakować kasę w auto które i tak sprzedam po 3-4 latach używani lub gdy po prostu koszty napraw zrobią się w mojej opionii zbyt wsyokie?


Jakoś z podstawową kulturą techniczną nie ma to zbyt wiele wspólnego, prędzej z eksploatacją rabunkową na zasadzie: jedzie - jest OK...

Napisano

> Wybacz, ale po kiego grzyba mam pakować kasę w auto które i tak sprzedam po 3-4 latach używani lub

> gdy po prostu koszty napraw zrobią się w mojej opionii zbyt wsyokie? Prezenty mam robić

> następnemu posiadaczowi czy jak?

Nie zrozumiałeś. Chodzi o naprawy bieżące, czyli to co każde auto używane dopada i jeśli ktoś ma realnie kasy na utrzymanie Seicento, a pcha się w toyotę, hondę, volkswagena...itp a potem przy każdej awarii ładuje używki, naprawy "domorosłych mechaników" itd, to po jakimś czasie taki samochód będzie się psuł jeszcze częściej. Znam ludzi co pokupowali tak samochody a potem kupowali na szrotach tarcze, klocki czy sprzęgło screwy.gif

Napisano

> Skąd zatem przekonanie w narodzie, że w D to same zadbane wozy? Skoro nawet tu można przeczytać

> tekst (polskiego, może to dlatego?) Niemca:

Polaka. Jestem polskiej narodowości.

Quote:

> Wybacz, ale po kiego grzyba mam pakować kasę w auto które i tak sprzedam po 3-4 latach używani lub

> gdy po prostu koszty napraw zrobią się w mojej opionii zbyt wsyokie?

> Jakoś z podstawową kulturą techniczną nie ma to zbyt wiele wspólnego, prędzej z eksploatacją

> rabunkową na zasadzie: jedzie - jest OK...

Samochód to narzędzie kupione w jakimś celu. Jak się zużyje lub koszta napraw pójdą w górę to się go wymienia. Jadę co roku na przegląd, wymieniam to co się zużyje starając się zachować akceptowalny dla poziom kosztów i jakości. Jak koszta zrobią się zbyt wysokie bo np równocześnie wypadnie cała kolejka rzeczy do zrobienia to auto zmienię. Widzisz w tym coś z rabunku?

P. S. Kiedyś starałem się mieć w aucie wszystko idealnie. Zaprzyjaźnieni Niemcy mnie wyleczyli z niepotrzebnego inwestowania kasy w to żeby kolejny właściciel dostał igiełkę.

Napisano

> Samochód to narzędzie kupione w jakimś celu.

Tak.

> Widzisz w tym coś z rabunku?

Sorry, ale dla mnie tekst:

Quote:

Wybacz, ale po kiego grzyba mam pakować kasę w auto które i tak sprzedam po 3-4 latach


brzmi tak: nie robię absolutnie nic (bo każda naprawa to pakowanie kasy), nawet oleju nie zmienię, bo przecież 3-4 lata przejeździ, a co mnie obchodzi kolejny właściciel...

> P. S. Kiedyś starałem się mieć w aucie wszystko idealnie. Zaprzyjaźnieni Niemcy mnie wyleczyli z

> niepotrzebnego inwestowania kasy w to żeby kolejny właściciel dostał igiełkę.

Napisano

> Tak.

> Sorry, ale dla mnie tekst: Quote:

> Wybacz, ale po kiego grzyba mam pakować kasę w auto które i tak sprzedam po 3-4 latach

> brzmi tak: nie robię absolutnie nic (bo każda naprawa to pakowanie kasy), nawet oleju nie zmienię,

> bo przecież 3-4 lata przejeździ, a co mnie obchodzi kolejny właściciel...

> > niepotrzebnego inwestowania kasy w to żeby kolejny właściciel dostał igiełkę.

a dla mnie znaczy -zamiast oleju 0w60 naleje zwyklego 5w40 bo co mnie obchodzi czy auto wytrzyma 1,5mln km czy tylko 600kkm.ja nim zrobie tylko 100kkm.sam tak samo robie ok.gifhehe.gif

Napisano
  • Autor

> a dla mnie znaczy -zamiast oleju 0w60 naleje zwyklego 5w40 bo co mnie obchodzi czy auto wytrzyma

> 1,5mln km czy tylko 600kkm.ja nim zrobie tylko 100kkm.sam tak samo robie

jeśli lejesz go regularnie to nic się nie stanie , gorzej jak dolewasz tylko jak ubędzie

Napisano
  • Autor

> I co z tego? Statystycznie te rzeczy zdarzają się tak samo w każdym samochodzie = jeżeli jeden w

> ADAC jest znacznie gorszy to oznacza że poza oponą, paliwem i kluczykami coś innego się

> wydarza.

ooo , widzisz, to jest sensowny argument - zobaczyć średnią i wszystko powyżej średniej odrzucić

Napisano

> Dla mnie typowym forum "płaczków" jest forum mondeo, ale co drugi samochód wrzucany to titanium za cenę

> golasa, a były też i takie wrzuty, gdzie mondek MK4 w titanium za 20 tysia wrzucony i prośby o

> ocenę

hehe.gif

Pełna zgoda - zalogowałem się na tym forum stosunkowo niedawno i sprzedając mondziaka nie mogłem wystawić ogłoszenia (bodajże 6 m-cy od rejestracji i ileś tam postów). Pisałem więc privy do szukających aut, które +/- spełniał mój fijord. Odzew zerowy. biglaugh.gif

Wiem, że nie byłem "pewnym" sprawdzonym forumowiczem, od którego można kupować w ciemno, ale dokładnie i szczerze opisywałem auto i nikt nie zdecydował się na werefykację stanu technicznego. Trudno, zdarza się. niewiem.gif

A potem ci sami userzy wrzucali linki w dziale "porad zakupowych" do jakichś importowanych strupów... zlosnik2.gif

Cóż, każdy robi jak chce. wink.gifok.gif

Napisano

Wiarygodne jest np. to:

http://www.autocentrum.pl/oceny/

Opiera się na opiniach uzytkowników, ale nie 2,3,10 jak na forum (gdzie jak wiadomo na AK nic się nikomu nie psuje), tylko np. 1100. Wpisy obejmują poszczególne elementy i co najważniejsze są zamieszczane zarówno przez osoby które się chwalą i te które swojego świeżo sprzedanego samochodu nienawidziły. Obejmuje to auta kupione tak w kraju i jak od Mirasa, czy Niemca co płakał - więc jest to przegląd tego co można u nas kupić, obejmujacy dobre sztuki jak i poziom odporności danych modeli na kręcenie liczników i kombinatorstwo. Taki przykład, dwa auta które kiedyś miałem. Tylko trzeba to umieć czytać, bo okienko jest wąskie, tzn. ocena 3,7 jest tragiczna a 4,2 wspaniała - wynika to z uśredniania wyników, oczywiście.

http://www.autocentrum.pl/oceny/skoda/felicia/i/

http://www.autocentrum.pl/oceny/honda/civic/vi/

Napisano

> Jest tak, że nikt nie wchodzi na forum by zapytać o pogodę. Jak auto się nie psuje to nikt o tym nie pisze, bo i po co?

Dokładnie tak! Ale żeby nie było że spam - JA jestem zadowolony ze swojego auta! ok.gifsmile.gif

Napisano

O, ja też jestem smile.gif Nawet bardzo smile.gif Brzydkie jak nie wiem, ale jak na kompakt wygodne, z gazem tanie, nie psuje się i jakoś tak fajnie mi się tym jeździ grinser006.gif Aaa i nie rdzewieje grinser006.gif

Napisano

> Skąd zatem przekonanie w narodzie, że w D to same zadbane wozy? Skoro nawet tu można przeczytać

> tekst (polskiego, może to dlatego?) Niemca: Quote:

> Wybacz, ale po kiego grzyba mam pakować kasę w auto które i tak sprzedam po 3-4 latach używani lub

> gdy po prostu koszty napraw zrobią się w mojej opionii zbyt wsyokie?

> Jakoś z podstawową kulturą techniczną nie ma to zbyt wiele wspólnego, prędzej z eksploatacją

> rabunkową na zasadzie: jedzie - jest OK...

W czasach kiedy w każdym aucie w PRL woziło się pół kufra części zamiennych oraz komplet kluczy. Przywieziony z RFN Golf czy inny ówczesny samochód był ikoną niezawodności. Ogromny wkład w tę legendę miał Mercedes ze swoją niezawodnością.

Jest jeszcze jeden ważny aspekt napraw w D. Co prawda nie motoryzacyjny ale mam dobry przykład. Mianowice kuzynce wysiadła pralka. Wezwała fachowca i za naprawę zapłaciła 2/3 ceny nowej pralki.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.