Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

O salonach samochodowych nieco luźniej

Featured Replies

Napisano

Jako, że jestem świeżo po zakupie samochodu w salonie to powróciło w mojej głowie pytanie, które miałem zawsze gdzieś tam w głowie.

Mianowicie dlaczego w salonach samochodowych obowiązkowy strój sprzedawców to garnitur?

Cóż takiego uroczystego/podniosłego/poważnego ci ludzie robią, że każe się im biegać w garniturach?

Nawet w urzędach miejskich, wojewódzkich, skarbowych urzędnicy nie są w garniturach, gdzie powaga takiej pracy jest niepomiernie większa, niż pracy w salonie samochodowym.

Jeszcze zrozumiałbym salon Bentleya, Ferrari, Rolls'a. Ale w głupim Fiacie, Citroenie, Toyocie?

Czy ktoś może mi wytłumaczyć czym różni się sprzedaż samochodu od sprzedaży 50calowej plazmy w MediaMarkt czy jakimkolwiek innym sklepie?

Bo w MediaMarkcie latają w koszulkach polo zakłądowych i jakoś klienci nie są tym faktem oburzeni, że obsługuje ich pan w koszulce, a nie w garniaku.

Napisano
  • Autor

> Lepiej napisz dlaczego TDI, a nie TSI?

bo ściągam ropę z traktora szwagra i czasem opał zaleję zlosnik.gif

Napisano

> Czy ktoś może mi wytłumaczyć czym różni się sprzedaż samochodu od sprzedaży 50calowej plazmy w

> MediaMarkt czy jakimkolwiek innym sklepie?

Różni się ilością wydanej kasy. Mają być w garniturach bo żeby tam być klientem to trzeba dużo kasy wydać.

Napisano

bo zakup nowego samochodu ma być czymś więcej niż zakupem TV. Poza tym ktoś sobie kiedyś wymyślił taki dress code a zanim poszli inni producenci, bo nie mogli byś gorsi. Gorzej ubrany sprzedawca, gorszy samochód ? Na ludzi działa garniak, darmowa kawa i salonik z TV jak czekają na odbiór wozu wink.gif

Napisano
  • Autor

> Różni się ilością wydanej kasy. Mają być w garniturach bo żeby tam być klientem to trzeba dużo kasy

> wydać.

Nie robi mi to różnicy jako klientowi. I przyznam, że gdybym kupował samochód za 100koła to gdyby sprzedawał mi go facet w T-Shircie to nie zwróciłbym na to uwagi.

Idąc tym tropem to w salonie Rollsa powinni chyba być ubrani we fraki ze złotymi guzikami cool.gif

Ostatnią rzeczą, na którą patrzę przy zakupie samochodu to garnitur sprzedawcy. To na pewno nie wpłynie na moją decyzję o zakupie.

Napisano

> Nie robi mi to różnicy jako klientowi. I przyznam, że gdybym kupował samochód za 100koła to gdyby

> sprzedawał mi go facet w T-Shircie to nie zwróciłbym na to uwagi.

> Idąc tym tropem to w salonie Rollsa powinni chyba być ubrani we fraki ze złotymi guzikami

> Ostatnią rzeczą, na którą patrzę przy zakupie samochodu to garnitur sprzedawcy. To na pewno nie

> wpłynie na moją decyzję o zakupie.

na Ciebie nie działa ale na większość działa, a jakbyś był w szpitalu i

jakciewidza.jpg

któremu byś zaufał ?

ps to temat na HP skromny.gif

Napisano
  • Autor

wydałem 70koła parę tygodni temu na samochód.

Myślisz, że bym nie kupił, gdyby sprzedawca przyszedł np. w swetrze do pracy?

Bez jaj. Widzę gościa góra godzinę wliczając w to jazdę próbną i formalności. Co mnie obchodzi jak on się nosi?

No, może życzyłbym sobie jedynie, by nie śmierdział i był czysty, zadbany.

Napisano

> Na ludzi działa garniak, darmowa kawa i salonik z TV jak czekają

> na odbiór wozu

Darmowa kawa i salonik działa jak jeździsz na naprawy gwarancyjne! old.gif Kupując nowy samochód nie zwracałem na to uwagi hehe.giffacepalm%5B1%5D.gif.

Napisano

> bo ściągam ropę z traktora szwagra i czasem opał zaleję

I już wiadomo, dlaczego garniak nie robi na Tobie wrażenia. grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> na Ciebie nie działa ale na większość działa, a jakbyś był w szpitalu i

> któremu byś zaufał ?

> ps to temat na HP

Lekarza porównujesz do byle sprzedawcy samochodu?

Lekarz MUSI być w fartuchu podobnie jak sędzia w todze.

Sprzedawca musi jedynie mieć dobrze opanowane techniki sprzedaży i wiedzę produktową.

Nawet przedstawiciele handlowi się już powoli przerzucają na styl casual business, bo garniaki się za bardzo kojarzą z akwizycją.

Napisano

> Lekarza porównujesz do byle sprzedawcy samochodu?

> Lekarz MUSI być w fartuchu podobnie jak sędzia w todze.

> Sprzedawca musi jedynie mieć dobrze opanowane techniki sprzedaży i wiedzę produktową.

Standardowym ubiorem biznesowym mężczyzny jest garnitur.

> Nawet przedstawiciele handlowi się już powoli przerzucają na styl casual business, bo garniaki się

> za bardzo kojarzą z akwizycją.

To kiepska firma jeśli pozwala na takie rzeczy wink.gif Ubiór jest element autoprezentacji i tego nie zmienisz, garnitur pomaga wykreować określony wizerunek, ma być poważnie, ma budzić zaufanie itd itd.

Napisano
  • Autor

> Standardowym ubiorem biznesowym mężczyzny jest garnitur.

> To kiepska firma jeśli pozwala na takie rzeczy Ubiór jest element autoprezentacji i tego nie

> zmienisz, garnitur pomaga wykreować określony wizerunek, ma być poważnie, ma budzić zaufanie

> itd itd.

Nie wiem co ma garnitur do wzbudzania zaufania w Autoryzowanym Salonie danej marki. To nie jest kupowanie na rowie samochodu, tylko w miejscu gdzie zaufanie ma się zawsze.

Napisano
  • Autor

> To kiepska firma jeśli pozwala na takie rzeczy Ubiór jest element

Stary, nie popadajmy w paranoję. O jakim biznesie na wysokim szczeblu mowa, gdy przedstawiciel jedzie dziennie do 100 sklepików osiedlowych zbierając zamówienia na Colę?

Tam się liczy % rabatu na zamówienie, a nie czy Pan ma na sobie smoking czy frak.

Napisano

> Nawet przedstawiciele handlowi się już powoli przerzucają na styl casual business, bo garniaki się

> za bardzo kojarzą z akwizycją.

Jak przyjadą sprzedawać Mentosy to OK

Napisano

> Nie wiem co ma garnitur do wzbudzania zaufania w Autoryzowanym Salonie danej marki. To nie jest

> kupowanie na rowie samochodu, tylko w miejscu gdzie zaufanie ma się zawsze.

Jeśli tego nie rozumiesz to poczytaj badania i opracowania w temacie autoprezentacji. Przeprowadzone eksperymenty psychologiczne dowodzą, że nie masz racji. 60% ludzi to wzrokowcy poza tym pewnie tego nie zauważyłeś w salonie ale ważną rolę odgrywa też znajomość mowy ciała i umiejętność operowania przestrzenią, nie byłeś pewnie świadomy, ale każdy sprzedawca (dobrej firmy) przechodzi, szereg szkoleń, które pomagają im sprzedać gowno w papierku. Z tychże pewnie powodów kupiłeś TDI zamiast TSI wink.gif

Nie mam zamiaru cie edukować w temacie autoprezentacji za darmo, jak chcesz więcej na prv podam ci numer konta wink.gif

EOT

Napisano
  • Autor

> Jak przyjadą sprzedawać Mentosy to OK

Ponadto dodam jeszcze (co w sumie oczywiste), że sprzedawca w salonie i przedstawiciel handlowy to nie to samo.

Sprzedawca w salonie to po prostu ekspedient, który w dużej mierze ma już w połowie klienta omamionego przez producenta auta, reklamy, opinie o marce.

Wystarczy go tylko dobrze nakręcić.

Przedstawiciel musi rozpocząć cały proces sprzedaży od samego początku aż do zamknięcia.

Dlatego też mogą mieć większe znaczenie detale typu ubiór.

Ale myślisz, że gość z walizką forsy, który wchodzi do salonu, wskazuje palcem i mówi "tego pan zapakuj" ma jakiś problem z tym, że sprzedawca nie był w garniturze?

Napisano
  • Autor

> Jeśli tego nie rozumiesz to poczytaj badania i opracowania w temacie autoprezentacji.

> Przeprowadzone eksperymenty psychologiczne dowodzą, że nie masz racji. 60% ludzi to wzrokowcy

> poza tym pewnie tego nie zauważyłeś w salonie ale ważną rolę odgrywa też znajomość mowy ciała

> i umiejętność operowania przestrzenią, nie byłeś pewnie świadomy, ale każdy sprzedawca (dobrej

> firmy) przechodzi, szereg szkoleń, które pomagają im sprzedać gowno w papierku. Z tychże

> pewnie powodów kupiłeś TDI zamiast TSI

> Nie mam zamiaru cie edukować w temacie autoprezentacji za darmo, jak chcesz więcej na prv podam ci

> numer konta

> EOT

Kolego, na rzęsach byś stanął, a nie omamiłbyś mnie, gdybym wewnętrznie się na coś nie zdecydował samemu.

I ani Twój garnitur, ani mowa ciała, ani nawet perfum od Armaniego nie zmieniłby mojej decyzji.

Ty też uznaj, że nie masz racji w całej rozciągłości wygłaszanych prawideł, bo zwyczajnie są na tym świecie ludzie, którzy są na to znieczuleni jak drewno.

Napisano

> Ty też uznaj, że nie masz racji w całej rozciągłości wygłaszanych prawideł, bo zwyczajnie są na tym

> świecie ludzie, którzy są na to znieczuleni jak drewno.

Pewnie tak jest ale liczy się większość która zwraca jednak uwagę na takie rzeczy jak wygląd. Tak obok tematu to dlaczego w sklepie np. Cartiera, bardzo elegancki sprzedawca stoi w sklepie obok drzwi wejściowych czekając na klienta?

Napisano
  • Autor

> Pewnie tak jest ale liczy się większość która zwraca jednak uwagę na takie rzeczy jak wygląd. Tak

> obok tematu to dlaczego w sklepie np. Cartiera, bardzo elegancki sprzedawca stoi w sklepie

> obok drzwi wejściowych czekając na klienta?

Bo Cartier to I-liga wśród czasomierzy?

Dlatego też napisałem na początku, że zrozumiałbym garniturowców w salonach Rolls'a i spółki.

Ale w markach dla szarego Kowalskiego?

W temacie zegarków - widziałeś kiedyś sprzedawcę w garniaku w sklepie Casio?

Napisano

> Kolego, na rzęsach byś stanął, a nie omamiłbyś mnie, gdybym wewnętrznie się na coś nie zdecydował

> samemu.

> I ani Twój garnitur, ani mowa ciała, ani nawet perfum od Armaniego nie zmieniłby mojej decyzji.

> Ty też uznaj, że nie masz racji w całej rozciągłości wygłaszanych prawideł, bo zwyczajnie są na tym

> świecie ludzie, którzy są na to znieczuleni jak drewno.

Dwie sprawy:

Zdaj sobie sprawę, że Ty nie jesteś wszyscy/większość i skoro Tobie to lotto, to jesteś w mniejszości i tyle.

Natomiast poważnie słucham dlaczego TDI, a nie TSI? zlosnik.gif

///

Na HP z tym ok.gif

Napisano
  • Autor

> Dwie sprawy:

> Zdaj sobie sprawę, że Ty nie jesteś wszyscy/większość i skoro Tobie to lotto, to jesteś w

> mniejszości i tyle.

> Natomiast poważnie słucham dlaczego TDI, a nie TSI?

> ///

> Na HP z tym

Właśnie próbujesz mi wmówić,że ludzie są tak głupi,że przy zakupie auta nieraz za oszczędności życia kierują się ubiorem sprzedawcy,a nie tym czy samochód im odpowiada.

Nie kupuję tego tłumaczenia. Mimo wszystko ludzie aż tak puści nie są.

Napisano

> Standardowym ubiorem biznesowym mężczyzny jest garnitur.

> garnitur pomaga wykreować określony wizerunek, ma być poważnie, ma budzić zaufanie

> itd itd.

To już wiem dlaczego mnie olewali w salonie jak poszedłem w "normalnych" ciuchach oglądać auto.

Pewnie jakbym był w gangu to wg nich byłbym lepszym klientem crazy.gif

A po odbiór auta poszedłem w ciuchach roboczych. Mój normalny strój na co dzień.

Napisano

> Co mnie obchodzi jak

> on się nosi?

> No, może życzyłbym sobie jedynie, by nie śmierdział i był czysty, zadbany.

Jesteś w nic nie znaczącej statystycznej mniejszości wiec dla Ciebie sprzedawca nie wskoczy w trampki, chinosy i pulower z H&M.

Ja mając do wyboru sprzedawcę w garniaku lub w dresach Adidasa , wybrałbym jednak tego w mniej sportowym wdzianku.

Garniak wzbudza zaufanie. Dresik czy trampki - niekoniecznie.

Napisano

> To już wiem dlaczego mnie olewali w salonie jak poszedłem w "normalnych" ciuchach oglądać auto.

I co sie dziwisz? Jak Cię widzą tak Cię piszą.

Ja tez tak taksuję klientów. Skoro nie znam człowieka a muszę jakoś go ocenic to nie patrzę mu głęboko w oczy tylko lecę po ciuchach. Oczywiście nie zawsze to działa ale zasada jest taka że klientowi w garniaku, w czystych butach, z zegarkiem itp sprzedawca zawsze poświęci wiecej czasu niż komuś w czystej ale wyciągnietej bluzie i sandałach.

Napisano
  • Autor

> Jesteś w nic nie znaczącej statystycznej mniejszości wiec dla Ciebie sprzedawca nie wskoczy w

> trampki, chinosy i pulower z H&M.

> Ja mając do wyboru sprzedawcę w garniaku lub w dresach Adidasa , wybrałbym jednak tego w mniej

> sportowym wdzianku.

> Garniak wzbudza zaufanie. Dresik czy trampki - niekoniecznie.

Nie no faktycznie, jeśli takie mamy społeczeństwo to dalsza dyskusja rzeczywiście nie ma sensu.

Po prostu mnie się wydawało, że kupuje się samochód nowy i to czy opowie mi o nim Pan w garniturze czy Pan w swetrze nie robi różnicy.

Ale jak ktoś lubi jak połechtać miłym wdziankiem jego próżność jako wydającego kupę forsy to tutaj logika argumentów upada od razu.

Napisano
  • Autor

> I co sie dziwisz? Jak Cię widzą tak Cię piszą.

> Ja tez tak taksuję klientów. Skoro nie znam człowieka a muszę jakoś go ocenic to nie patrzę mu

> głęboko w oczy tylko lecę po ciuchach. Oczywiście nie zawsze to działa ale zasada jest taka że

> klientowi w garniaku, w czystych butach, z zegarkiem itp sprzedawca zawsze poświęci wiecej

> czasu niż komuś w czystej ale wyciągnietej bluzie i sandałach.

Czyli jak wejdę do salonu w stroju rowerzysty, bo akurat byłem na rowerze i przejeżdżałem obok to wg. Ciebie mnie ochrona wywali od razu?

Ciekawe podejście...

Napisano

> Właśnie próbujesz mi wmówić,że ludzie są tak głupi,że przy zakupie auta nieraz za oszczędności

> życia kierują się ubiorem sprzedawcy,a nie tym czy samochód im odpowiada.

> Nie kupuję tego tłumaczenia. Mimo wszystko ludzie aż tak puści nie są.

Byłem sprzedawcą aut w salonie i uwierz mi trochę pojeździłem po tych wszystkich szkoleniach gdzie nam robili wodę z mózgu tylko po to aby potem odwdzięczyć się tym samym swoim klientom. Daje Ci słowo że dobry sprzedawca ma opanowane i obliczone wszystko, od momentu kiedy zaparkujesz auto na parkingu przed salonem, poprzez to ile oglądasz nowe auto do momentu kiedy już znikniesz z jego oczu. A co do garnituru to dla większości kupujących zakup nowego auta to dość ważne wydarzenie w życiu, i chcą aby obsługa była na jak najwyższym poziomie.

Napisano
  • Autor

> Byłem sprzedawcą aut w salonie i uwierz mi trochę pojeździłem po tych wszystkich szkoleniach gdzie

> nam robili wodę z mózgu tylko po to aby potem odwdzięczyć się tym samym swoim klientom. Daje

> Ci słowo że dobry sprzedawca ma opanowane i obliczone wszystko, od momentu kiedy zaparkujesz

> auto na parkingu przed salonem, poprzez to ile oglądasz nowe auto do momentu kiedy już

> znikniesz z jego oczu. A co do garnituru to dla większości kupujących zakup nowego auta to

> dość ważne wydarzenie w życiu, i chcą aby obsługa była na jak najwyższym poziomie.

Dla mnie wysoki poziom obsługi oznacza, że jak zadam facetowi pytanie trudne technicznie nt. oglądanego pojazdu to mi na nie odpowie na jednym wdechu, a nie poleci szukać w folderach, instrukcjach.

Fachowość oceniam po staropolsku -trudne pytanie, szybka odpowiedź.

Współczesna fachowość to właśnie mydlenie oczu rozmaitymi sztuczkami socjotechnicznymi i szkoleniami za dychę robionymi przez wątpliwej maści "specjalistów". Od wszystkiego i niczego.

A, jeszcze jedno. Dla mnie mianem "wielkiego wydarzenia" w życiu można nazwać narodziny dziecka lub ślub.

Kupno samochodu to większości przypadków zakup środka lokomocji, środka transportu do pracy.

Owszem, często za górę $$$$ ale nie zmienia to postaci rzeczy, że to nadal przedmiot, którego zakup nie będzie mi tkwił w pamięci do końca moich dni.

Dlatego też uważam, że nieco pogrzebowa * atmosfera w salonach pod względem ubioru jest wręcz śmieszna.

* nie wiem czy zauważyłeś, że 90% sprzedawców w obojętnie jakim salonie ma ciemny garnitur.

Napisano

> Właśnie próbujesz mi wmówić,że ludzie są tak głupi,że przy zakupie auta nieraz za oszczędności

> życia kierują się ubiorem sprzedawcy,a nie tym czy samochód im odpowiada.

> Nie kupuję tego tłumaczenia. Mimo wszystko ludzie aż tak puści nie są.

Podniecony za bardzo jesteś spineyes.gif

Napisano

> Fachowość oceniam po staropolsku -trudne pytanie, szybka odpowiedź.

dobrze radzę: uważaj! na uczelni znam wielu którzy potrafią na dowolniee zadane pytyanie, z dowolnie wybranej dziedziny zgodnie z Twoimi wymaganiami szybko odpowiedzieć.... ba potrafią odpowiadać dłuuuuuuuuuuuugo.... ale.... dalej to chyba sam wiesz... :-)

Napisano
  • Autor

> dobrze radzę: uważaj! na uczelni znam wielu którzy potrafią na dowolniee zadane pytyanie, z

> dowolnie wybranej dziedziny zgodnie z Twoimi wymaganiami szybko odpowiedzieć.... ba potrafią

> odpowiadać dłuuuuuuuuuuuugo.... ale.... dalej to chyba sam wiesz... :-)

Problem po stronie pytającego, że nie potrafi zadać pytania typu zamkniętego, wymuszając jasną i zwięzłą odpowiedź.

Ja będąc w trakcie rozmowy ze sprzedawcą nie pytam o rzeczy w stylu "panie jakie są opinie o tym samochodzie" tylko konkretnie: czy ma DPF, jaki spalanie w mieście, co ile przeglądy, jaka masa własna pojazdu.

Na tego typu pytania odpowiedź jest krótka i treściwa. I nic mu garnitur nie pomoże jak wiedzy produktowej brak.

Napisano

> Dla mnie wysoki poziom obsługi oznacza, że jak zadam facetowi pytanie trudne technicznie nt.

> oglądanego pojazdu to mi na nie odpowie na jednym wdechu, a nie poleci szukać w folderach,

> instrukcjach.

Podstawową wiedzę ma każdy sprzedawca, przykład? zdając egzamin na sprzedawce (w 2011r) musiałem odpowiedzieć na pytanie: Proszę napisać nazwisko oraz imię osoby która zaprojektowała Fiata Albea.

Kurde, albea już dawno temu wymarła z rynku a dalej pytania się pojawiają, właśnie po to aby sprzedawca miał wiedzę tego co sprzedaje aktualnie oraz tego co było w sprzedaży 10 lat temu.

> Fachowość oceniam po staropolsku -trudne pytanie, szybka odpowiedź.

Pytanie jak trudne są to pytania, bo jeśli pytasz czy auto ma dpf, albo ile waży to spokojnie dostaniesz taką odpowiedz praktycznie od ręki, no ale jeśli spytasz się z jakiego stopu metali jest wykonana łapa od skrzyni biegów...

> Współczesna fachowość to właśnie mydlenie oczu rozmaitymi sztuczkami socjotechnicznymi i

> szkoleniami za dychę robionymi przez wątpliwej maści "specjalistów". Od wszystkiego i niczego.

Tylko Ci specjaliści pojawili się aby sprzedawca mógł szybciej trafić do klienta, zaoferować mu lepszą ofertę i obsłużyć na wysokim poziomie.

> A, jeszcze jedno. Dla mnie mianem "wielkiego wydarzenia" w życiu można nazwać narodziny dziecka lub

> ślub.

> Kupno samochodu to większości przypadków zakup środka lokomocji, środka transportu do pracy.

> Owszem, często za górę $$$$ ale nie zmienia to postaci rzeczy, że to nadal przedmiot, którego zakup

> nie będzie mi tkwił w pamięci do końca moich dni.

> Dlatego też uważam, że nieco pogrzebowa * atmosfera w salonach pod względem ubioru jest wręcz

> śmieszna.

Tylko robiąc sondę pewnie takich jak Ty którzy nie zwracają uwagi na ubiór i zachowanie sprzedawcy na 100 osób będzie jedna czy dwie.

> * nie wiem czy zauważyłeś, że 90% sprzedawców w obojętnie jakim salonie ma ciemny garnitur.

Mało kogo widziałem w jasnym garniturze, bo takie to kojarzą mi się albo z weselem albo z komunią, to już lepiej ten ciemny. Kwestia jeszcze czy dla Ciebie ciemny to CZARNY czy ciemny to np. ciemny granat.

Napisano
To nie torebka od Gucci, aby wiedzieć kto projektował... spineyes.gif
Napisano
  • Autor

> To nie torebka od Gucci, aby wiedzieć kto projektował...

Dokładnie to miałem napisać.

Napisano

> Mianowicie dlaczego w salonach samochodowych obowiązkowy strój sprzedawców to garnitur?

> Cóż takiego uroczystego/podniosłego/poważnego ci ludzie robią, że każe się im biegać w garniturach?

> Nawet w urzędach miejskich, wojewódzkich, skarbowych urzędnicy nie są w garniturach, gdzie powaga

> takiej pracy jest niepomiernie większa, niż pracy w salonie samochodowym.

Powiem Ci tak, gdyby w urzędach płacili tak jak w salonach samochodowych, to pewnie urzędników również było by stać na garnitury i pranie ich w pralniach.

Napisano
  • Autor

> Powiem Ci tak, gdyby w urzędach płacili tak jak w salonach samochodowych, to pewnie urzędników

> również było by stać na garnitury i pranie ich w pralniach.

Mówię o wymogach co do ubioru narzuconych przez pracodawcę, a nie o tym czy kogoś stać na garnitur.

Napisano

ostatni samochód kupiłem w styczniu tego roku i... zupełnie nie pamiętam w co był ubrany sprzedawca zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> ostatni samochód kupiłem w styczniu tego roku i... zupełnie nie pamiętam w co był ubrany sprzedawca

i prawidłowo ok.gif

Skupiałeś się na samochodzie, a nie na sprzedawcy.

Paradoksalnie - jak ktoś tutaj wspomniał - garnitur w celu wzbudzania zaufania to powinni nosić handlarze w komisach zlosnik.gif

A ci mają to gdzieś.

Za to w salonach, gdzie samochód jest nowy, stoi pod dachem autoryzowanej stacji dealerskiej, oni ubierają się w garniaki, by wzbudzać zaufanie klienta pad.gif

Napisano

> ostatni samochód kupiłem w styczniu tego roku i... zupełnie nie pamiętam w co był ubrany sprzedawca

Gdyby sprzedawała kobieta to prawdopodobnie byś pamiętał. zlosnik.gif

Napisano

> Gdyby sprzedawała kobieta to prawdopodobnie byś pamiętał.

Mi w piątek auto przekazywała pani i pamiętam jak była ubrana grinser006.gif

Aż szkoda że wcześniej wcześniejsza część kupowania to telefon/mail/kurier bo całą sprawę prowadziła od początku grinser006.gif

Tak w ogóle to większość sprzedaży aut to B2B, wiec inny strój jest wymagany, ja auto obierałem w krótkich spodniach grinser006.gif

Napisano

> Powiem Ci tak, gdyby w urzędach płacili tak jak w salonach samochodowych, to pewnie urzędników

> również było by stać na garnitury i pranie ich w pralniach.

myślisz ze sprzedawca zarabia kokosy? Mam kumpla w mercedesie. Jak nie sprzeda auta w dobrej cenie (ma widełki ile może opuścić cenę i od tego żalezy jego premia) to nie zarobi. Zdarza mu się sprzedać merca za pol bańki, a niekiedy miesiąc kończy się sprzedaniem dwóch Aklass wink.gif

Napisano
  • Autor

> Gdyby sprzedawała kobieta to prawdopodobnie byś pamiętał.

Nie żartuj. Idąc do salonu po samochód wart 40+ kpln nie interesuje mnie cizia, która mi go prezentuje.

To, jak panienka wygląda mi zwisa. Jej wygląd nie przekona mnie do zakupu auta.

Prawda jest taka, że 90% ludzi, którzy idą do salonów wcześniej studiują dane producenta na stronie, czytają opinie nt. danego modelu, oglądają videotesty.

Do salonu w zasadzie idzie się tylko człowiek przymierzyć i przejechać plus zadać pro forma parę pytań.

Także decyzja o zakupie bądź nie danego modelu/marki zapada już z poziomu domu, a nie na gorąco w salonie.

Nawet jak by pani przyszła w samych gatkach to co najwyżej bym się lekko oszołomił ale nadal nie miałoby to wpływu na zakup.

Piękne hostessy to mają wpływ na sprzedaż pierdół w marketach - wówczas faceci jako wzrokowcy podejdą i niektórzy wręcz, by dłużej z taką pogadać i się ponapalać kupią coś za te 5 czy 10zł.

Ale kupno samochodu to inna parafia.

Napisano

> Nie żartuj. Idąc do salonu po samochód wart 40+ kpln nie interesuje mnie cizia, która mi go

> prezentuje.

> To, jak panienka wygląda mi zwisa. Jej wygląd nie przekona mnie do zakupu auta.

> Prawda jest taka, że 90% ludzi, którzy idą do salonów wcześniej studiują dane producenta na

> stronie, czytają opinie nt. danego modelu, oglądają videotesty.

> Do salonu w zasadzie idzie się tylko człowiek przymierzyć i przejechać plus zadać pro forma parę

> pytań.

> Także decyzja o zakupie bądź nie danego modelu/marki zapada już z poziomu domu, a nie na gorąco w

> salonie.

> Nawet jak by pani przyszła w samych gatkach to co najwyżej bym się lekko oszołomił ale nadal nie

> miałoby to wpływu na zakup.

> Piękne hostessy to mają wpływ na sprzedaż pierdół w marketach - wówczas faceci jako wzrokowcy

> podejdą i niektórzy wręcz, by dłużej z taką pogadać i się ponapalać kupią coś za te 5 czy

> 10zł.

> Ale kupno samochodu to inna parafia.

Nic nie zrozumiałeś. Normalnego chłopa interesowałoby jak wygląda - niezależnie od tego czy by finalnie auto kupił czy nie.

PS. A Internet i wideotesty to można sobie... Bo dopóki się człowiek nie przejedzie to nic o aucie nie wie choćby nie wiem jak na papierze chwalili.

Napisano
  • Autor

> Nic nie zrozumiałeś. Normalnego chłopa interesowałoby jak wygląda - niezależnie od tego czy by

> finalnie auto kupił czy nie.

> PS. A Internet i wideotesty to można sobie... Bo dopóki się człowiek nie przejedzie to nic o aucie

> nie wie choćby nie wiem jak na papierze chwalili.

To Ty nic nie zrozumiałeś.

Normalny chłop idąc do salonu z pederastką wypchaną papierem po brzegi

średnio się zainteresuje obsługą.

Jego interesuje żeby jak najlepiej wydać pieniądze, by potem nie żałować.

Tu nie ma pola do umizgów do pięknej pani.

Napisano

> Mianowicie dlaczego w salonach samochodowych obowiązkowy strój sprzedawców to garnitur?

bo to jest prawdziwy sprzedawca, nie jak w MM, że jak go zapytasz co Ci opowie i wisi mu czy kupisz czy nie, jemu zależy na tym żebyś Ty był zadowolony i żebyś kupił auto

naprawdę tak się dużo przyjemniej kupuje niż na poniższym zdjęciu

auto-z-komisu.jpg

Napisano

> Nie wiem co ma garnitur do wzbudzania zaufania w Autoryzowanym Salonie danej marki. To nie jest

> kupowanie na rowie samochodu, tylko w miejscu gdzie zaufanie ma się zawsze.

nie wiesz - pytasz. dostałeś odpowiedź już 5 razy i dalej nie wiesz?

nawet sam sobie odpowiedziałeś:

Quote:

Co mnie obchodzi jak on się nosi?

No, może życzyłbym sobie jedynie, by nie śmierdział i był czysty, zadbany.


widać obchodzi Cię jak się nosi - chcesz, by był zadbany. tshirt i japonki, nie wazne jak "czysty" nie będzie sprzedawca, nie robią wrażenia dbałości o cokolwiek.

Napisano

> To Ty nic nie zrozumiałeś.

> Normalny chłop idąc do salonu z pederastką wypchaną papierem po brzegi

> średnio się zainteresuje obsługą.

> Jego interesuje żeby jak najlepiej wydać pieniądze, by potem nie żałować.

> Tu nie ma pola do umizgów do pięknej pani.

To zależy.

Jeśli ktoś idzie do salonu "z pederastką wypchaną papierem" to faktycznie rodzi podejrzenie, że zakup auta jest dla niego wielkim wydarzeniem. To też odpowiada na Twoje pierwsze pytanie - dlaczego garnitur u sprzedawcy. Bo ważna chwila, należy z odpowiednią godnością i pietyzmem ją celebrować. T-shirt u sprzedawcy mógłby jej odebrać rangę.

Jeśli ktoś jednak idzie kupić auto tak jak się kupuje telewizor to tak jak przy zakupie telewizora, chętnie popatrzy na ładną hostessę. I one są właśnie dla takich, zwyczajnych klientów.

Jak widzisz, sam sobie rozwiązałeś swój problem postawiony w pierwszym poście.

smile.gif

PS. Co najmniej kilka kupionych przeze mnie aut było zasługą sprzedawcy. Owszem, kupiłbym tę samą markę i model ale to w którym salonie kupiłem to w 100% zależne od obsługi.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.