Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kultura pań za kierownicą

Featured Replies

Napisano

Tak nawiązując troszku do wątku Ghandi'ego...

Ostatnio dość rzadko zdarza mi się jeździć autem, za to sporo na rowerze, więc pominę litościwie akcje, jakie panie odstawiają na parkingach, ze szczególnym uwzględnieniem mojego blokowego parkingu, a skupię się na czymś innym.

Otóż - jak zapewne niektórym wiadomo istnieją takie 2 fajne przepisy:

1) skręcając w ulicę/przecinając ulicę, jeżeli jest przejazd dla rowerów, to rower ma na nim PIERWSZEŃSTWO

2) pieszy na przejściu takoż (aczkolwiek rowerzysta nie_do_końca, bo powinien prowadzić rower z buta - czyli 1/3 dystansu piechotą :-D)

Nie wiedzieć czemu, ale ostatnio wyrobiłem sobie dziwny odruch - jeżeli zbliżam się do przejazdu, a równolegle/prostopadle zbliża się PANIUSIA (stara lampucera również), to mam 99,9999% pewności, że zostanę stratowany.

Ponieważ jestem kulturalnym człowiekiem, to zazwyczaj tylko parokrotnie dość głośno podaję pod wątpliwość prowadzenie się pani kierownicy, natomiast coraz bardziej rozważam kwestię montażu uchwytów pod bejzbola i tłuczenie paniusiom szyb...

Ot, taki gniewny rowerzysta ze mnie.

Coby śmieszniej było, paniusie NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY, że w ogóle jakieś zagrożenie powodują...

Coraz bardziej jestem za znakowaniem pojazdów prowadzonych przez panie znakami w stylu "L", ale nie "L", tylko "B" (jak baba)....

Napisano

A zasada ograniczonego zaufania ?

To chyba jedyna ratująca zycie........

Napisano

> Coraz bardziej jestem za znakowaniem pojazdów prowadzonych przez

> panie znakami w stylu "L", ale nie "L", tylko "B" (jak baba)....

hehe.gif M jak Miłość rotfl.gif

Napisano

odpowiem cytatem z Joe Monstera

Kobiety pracują obecnie jako dżokeje, przewodzą firmom i prowadzą badania z fizyki atomowej.

Czemuż nie miałyby kiedyś się nauczyć parkować tyłem?

Napisano

> panie znakami w stylu "L", ale nie "L", tylko "B" (jak baba)....

Ja się tylko zastanawiam jakim cudem wszędzie trąbią, że kobiety to tacy dobrzy kierowcy?

Szczerze mówiąc wkurza mnie to, bo potem często słysze hasła typu "ja nie musze"..ani umieć parkowaćani, cofać, ani myśleć jak jadę..

Napisano

> Otóż - jak zapewne niektórym wiadomo istnieją takie 2 fajne przepisy:

> 1) skręcając w ulicę/przecinając ulicę, jeżeli jest przejazd dla

> rowerów, to rower ma na nim PIERWSZEŃSTWO

NIech ktoś to skoryguje ale czy ten przepis nie mówi (trochę idiotycznie), że rowerzysta ma pierwszeństwo tylko jeśli JUŻ JEST na przejeździe? Sibui chyba jako rowerzyście nie wolno Ci wtargnąć na przejazd podobnie jak pieszy nie może wtargnąć na przejście hmm.gif Nie oceniam tutaj sensu tych przepisów (to co mówi o tym Mabz do mnie przemawia) ale chyba taki jest stan faktyczny hmm.gifhmm.gif

> 2) pieszy na przejściu takoż (aczkolwiek rowerzysta >nie_do_końca, bo

> powinien prowadzić rower z buta - czyli 1/3 dystansu piechotą

> :-D)

Hmmmm też chyba się mylisz bo przez przejazd możesz przejechać...

Niestety jak zauważyłem rowerzyści egzekwują pierwszeństwo "za wszelką cenę"... Może ktoś powinien im powiedzieć, że wjeżdżanie na przejazd dla rowerów z szybkością podświetlną UNIEMOŻLIWIA kierowcy czasami zauważenie takiego Olafa Ludwika hmm.gif

Pozdrawiam.

Arek.

Napisano

> Ja się tylko zastanawiam jakim cudem wszędzie trąbią, że kobiety to

> tacy dobrzy kierowcy?

Powod jest jeden. BO JEZDZA WOLNIEJ NIZ FACECI.

A co za tym idzie mimo ze przepisy znaja gorzej, czesciej je lamiom, maja zwykle mniejsze doswiadczenie, mniej jezdza i maja gorsza technike prowadzenia samochodu, to mimo wszystko powoduja mniejsze zagrozenie.

Napisano

Jezdzac rowerem po naszych drogach to ogolnie wypadalo by byc wyposazonym w tego baseballa i uzywac go srednio raz na minute. Zarowno wzgledem pan jak i panow.

Napisano

> Tak nawiązując troszku do wątku Ghandi'ego...

> Ostatnio dość rzadko zdarza mi się jeździć autem, za to sporo na

> rowerze, więc pominę litościwie akcje, jakie panie odstawiają na

> parkingach, ze szczególnym uwzględnieniem mojego blokowego

> parkingu, a skupię się na czymś innym.

> Otóż - jak zapewne niektórym wiadomo istnieją takie 2 fajne przepisy:

> 1) skręcając w ulicę/przecinając ulicę, jeżeli jest przejazd dla

> rowerów, to rower ma na nim PIERWSZEŃSTWO

> 2) pieszy na przejściu takoż (aczkolwiek rowerzysta nie_do_końca, bo

> powinien prowadzić rower z buta - czyli 1/3 dystansu piechotą

> :-D)

> Nie wiedzieć czemu, ale ostatnio wyrobiłem sobie dziwny odruch -

> jeżeli zbliżam się do przejazdu, a równolegle/prostopadle zbliża

> się PANIUSIA (stara lampucera również), to mam 99,9999%

> pewności, że zostanę stratowany.

> Ponieważ jestem kulturalnym człowiekiem, to zazwyczaj tylko

> parokrotnie dość głośno podaję pod wątpliwość prowadzenie się

> pani kierownicy, natomiast coraz bardziej rozważam kwestię

> montażu uchwytów pod bejzbola i tłuczenie paniusiom szyb...

> Ot, taki gniewny rowerzysta ze mnie.

> Coby śmieszniej było, paniusie NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY, że w ogóle

> jakieś zagrożenie powodują...

> Coraz bardziej jestem za znakowaniem pojazdów prowadzonych przez

> panie znakami w stylu "L", ale nie "L", tylko "B" (jak baba)....

Faktycznie kobiety chyba nie myślą za kierownicą....tzn chyba myślą ale skupiają szare komórki na koordynacji kręcenia kierownicą i zmieniania biegów jednoczesnie bo nie raz by mi taka wjechała na nogi na przejsciu....zwlaszcza jak jedzie po "zielonej strzałce" ... no.gif

Pomimo mojej kobiecości kobietom za kierownicom mówię NIE biglaugh.gif

Napisano

> Pomimo mojej kobiecości kobietom za kierownicom mówię NIE

No wielkie claps.gif po prostu. Oby jak najwięcej pań to przeczytało biglaugh.gif

Napisano

> odpowiem cytatem z Joe Monstera

> Kobiety pracują obecnie jako dżokeje, przewodzą firmom i prowadzą

> badania z fizyki atomowej.

> Czemuż nie miałyby kiedyś się nauczyć parkować tyłem?

Jak widzę kobiete parkującą w okolicach mojego auta to modle sie zeby udalo jej sie zaparkowac....bo juz raz mi jedna skasowała kawałek zderzaka i urwała przednia rejestracje...

Chyba jestem wyjątkiem wsrod parkujących kobiet bo zawsze parkuje tylem - kiedy sie tylko da - ot takie zboczenie po tym jak kiedys ktos zastawil mi na parkingu fure stajac wpoprzek po srodku wyjazdu. Tylem wjechać zadna sztuka ( zalezy oczywiscie jak dla kogo) a wyjezdza się o niebo lepiej wink.gif

Pozdrawiam wszystkich zwolennikow parkowania tyłem biglaugh.gif

Napisano

> No wielkie po prostu. Oby jak najwięcej pań to przeczytało

Oczywiście zaznaczam że wśród kobiet kierowcow jestem mega wyjątkiem jesli chodzi o styl jazdy. biglaugh.gif Jak ktoś chce sie przekonac to zapraszam na przejazdzke biglaugh.gif

Napisano

> No wielkie po prostu. Oby jak najwięcej pań to przeczytało

Zapomniałam dodać że takie zdanie o kobietach mam odkąd:

-jedna wjechała mi na parkingu w rejestracje

-zdarza mi sie ciągnąć za takimi co jadą bezpieczną prędkością 30km/h po mieście

-w Łodzi przestraszona panienka wjechała prawie na mnie na dwupasmówce bo nie zauwazyła ze są 2 pasy i nie mozna jechac jednak srodkiem i miec calej drogi dla siebie

-widze te przestraszone mordki trzymające kólko jakby zaraz miały wypaść przed przednią szybę podczas ostrego hamowania ( az zarazają tym strachem bo sie zastanawiam czy czasem gdzies duchow na drodze nie ma)

Gdy wsiadam do auta to zaluje ze nie urodzilam sie facetem bo stereotyp kobiety za kólkiem niestety ale wrosł w polską rzeczywistosc a w klimaty typy "Martyna" facetom trudno uwierzyc...i nie ma sie co dziwic...

Napisano

> echhhh....

> cierpię często z tego samego powodu.

> Jestem coraz bliżej zakupu Airzounda

> działa nieźle

Fakt - znajomy w alle gro kupił - efekt niesamowity toto powoduje ale i tu kultura obowiązuje - nie trąbić w tłumie biglaugh.gif

Napisano

> NIech ktoś to skoryguje ale czy ten przepis nie mówi (trochę

> idiotycznie), że rowerzysta ma pierwszeństwo tylko jeśli JUŻ

> JEST na przejeździe? Sibui chyba jako rowerzyście nie wolno Ci

> wtargnąć na przejazd podobnie jak pieszy nie może wtargnąć na

> przejście Nie oceniam tutaj sensu tych przepisów (to co mówi o

> tym Mabz do mnie przemawia) ale chyba taki jest stan faktyczny

> Hmmmm też chyba się mylisz bo przez przejazd możesz przejechać...

> Niestety jak zauważyłem rowerzyści egzekwują pierwszeństwo "za

> wszelką cenę"... Może ktoś powinien im powiedzieć, że

> wjeżdżanie na przejazd dla rowerów z szybkością podświetlną

> UNIEMOŻLIWIA kierowcy czasami zauważenie takiego Olafa Ludwika

> Pozdrawiam.

> Arek.

Ale mowimy o przesciu ze swiatlami a nie tylko pasy.

Napisano

> Tak nawiązując troszku do wątku Ghandi'ego...

> Ostatnio dość rzadko zdarza mi się jeździć autem, za to sporo na

> rowerze, więc pominę litościwie akcje, jakie panie odstawiają na

> parkingach, ze szczególnym uwzględnieniem mojego blokowego

> parkingu, a skupię się na czymś innym.

> Otóż - jak zapewne niektórym wiadomo istnieją takie 2 fajne przepisy:

> 1) skręcając w ulicę/przecinając ulicę, jeżeli jest przejazd dla

> rowerów, to rower ma na nim PIERWSZEŃSTWO

Tylko i wyłącznie kiedy jest już na przejeździe.

> 2) pieszy na przejściu takoż (aczkolwiek rowerzysta nie_do_końca, bo

> powinien prowadzić rower z buta - czyli 1/3 dystansu piechotą

> :-D)

Pieszy na przejściu ma pierwszeństwo.

Art. 27.

1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.

2. (skreślony) .

Ten skreślony art. bodajże mówił o tym, że skręcając w ulicę jeżeli jest przejazd dla rowerów, to zbliżający się rower miał pierwszeństwo

Art. 34.

4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:

1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;

Czyli samochód ustępuje pierwszeństwa tylko kiedy rower znajduje się już na przejeździe

Napisano

> Ja się tylko zastanawiam jakim cudem wszędzie trąbią, że kobiety to

> tacy dobrzy kierowcy?

> Szczerze mówiąc wkurza mnie to, bo potem często słysze hasła typu "ja

> nie musze"..ani umieć parkowaćani, cofać, ani myśleć jak jadę..

Oj ile razy przywalilbym w kobite a udalo sie nie przywalic tylko dlatego ze wzialem poprawke na to ze to baba i bylem bardziej czujny.

Kobity sa mistrzyniami w nieracjonalnych zachowaniach na drodze.

Napisano

> NIech ktoś to skoryguje ale czy ten przepis nie mówi (trochę

> idiotycznie), że rowerzysta ma pierwszeństwo tylko jeśli JUŻ

> JEST na przejeździe?

prosze uprzejmie:

przepisy dotyczace ruchu rowerowego z komentarzami tutaj

i kodeks drogowy Art. 27. 1

Napisano

> Faktycznie kobiety chyba nie myślą za kierownicą....tzn chyba myślą

> ale skupiają szare komórki na koordynacji kręcenia kierownicą i

> zmieniania biegów jednoczesnie bo nie raz by mi taka wjechała na

> nogi na przejsciu....zwlaszcza jak jedzie po "zielonej strzałce"

> ...

> Pomimo mojej kobiecości kobietom za kierownicom mówię NIE

A ja dodam jeszcze, że praktycznie nie zdarza się, żeby kobieta za kierownicą wpuściła mnie na swój pas, ułatwiła włączenie się do ruchu, czy wykazała podobne przejawy uprzejmości drogowej. frown.gif

Pozytywnym wyjątkiem są koleżanki z pracy rozpoznające mój samochód. 526.gif

Napisano

Jak juz jedziemy po babach i o rowerach mowa to jest jedna rzecz ktora bardziej mnie wku...rza niz kierowcy. A mianowicie piesi łażacy po scizkach dla rowerow jak maja wolna swoja sciezke. Szczegolnie mohery zapierdzielajace z torbami z zakupami po wyraznie namalowanych rowerach.

Napisano

> prosze uprzejmie:

> przepisy dotyczace ruchu rowerowego z komentarzami tutaj

> i kodeks drogowy Art. 27. 1

Czyli mam rację. Za mądry to ten przepis nie jest...

Z drugiej strony patrząc na to jak rowerzyści jeżdżą TERAZ widać, że chyba znają STARĄ wersję przepisów hmm.gifhmm.gif

Arek.

Napisano

> Czyli mam rację. Za mądry to ten przepis nie jest...

> Z drugiej strony patrząc na to jak rowerzyści jeżdżą TERAZ widać, że

> chyba znają STARĄ wersję przepisów

> Arek.

przepis to lipa ewidentna no.gif

Napisano

> Jak juz jedziemy po babach i o rowerach mowa to jest jedna rzecz

> ktora bardziej mnie wku...rza niz kierowcy. A mianowicie piesi

> łażacy po scizkach dla rowerow jak maja wolna swoja sciezke.

> Szczegolnie mohery zapierdzielajace z torbami z zakupami po

> wyraznie namalowanych rowerach.

Często dzieje tak się dlatego, że starszemu człowiekowi (jak Ty kuźwa jesteś w stanie rozpoznać bezbłędnie "mohera"?) łatwiej jest iść (a zwłaszcza ciągnąć taką dwukółkę z zakupami) po RÓWNEJ ścieżce rowerowej niż po chodniku na którym można się zabić... Nie mówię, że to dobrze ale postaraj się dostrzec 2 strony medalu...

Pozdrawiam.

Arek.

Napisano

> Często dzieje tak się dlatego, że starszemu człowiekowi (jak Ty kuźwa

> jesteś w stanie rozpoznać bezbłędnie "mohera"?) łatwiej jest iść

> (a zwłaszcza ciągnąć taką dwukółkę z zakupami) po RÓWNEJ ścieżce

> rowerowej niż po chodniku na którym można się zabić... Nie

> mówię, że to dobrze ale postaraj się dostrzec 2 strony medalu...

> Pozdrawiam.

> Arek.

No nie przesadzaj. Aleja KEN sciezka rowerowa oddzielona od sciezki dla pieszych pasem zieleni. I jedna i druga zrobiona z tej samej kostki, ale to nie przeszkadza moherom, z reszta nie tylko im lazic po tej rowerowej.

Aleja niepodleglosci to samo, Aleje ujazdowskie przy lazienkach - mozna mnozyc przyklady.

Napisano

> Tak nawiązując troszku do wątku Ghandi'ego...

> Ostatnio dość rzadko zdarza mi się jeździć autem, za to sporo na

> rowerze, więc pominę litościwie akcje, jakie panie odstawiają na

> parkingach, ze szczególnym uwzględnieniem mojego blokowego

> parkingu, a skupię się na czymś innym.

> Otóż - jak zapewne niektórym wiadomo istnieją takie 2 fajne przepisy:

> 1) skręcając w ulicę/przecinając ulicę, jeżeli jest przejazd dla

> rowerów, to rower ma na nim PIERWSZEŃSTWO

> 2) pieszy na przejściu takoż (aczkolwiek rowerzysta nie_do_końca, bo

> powinien prowadzić rower z buta - czyli 1/3 dystansu piechotą

> :-D)

> Nie wiedzieć czemu, ale ostatnio wyrobiłem sobie dziwny odruch -

> jeżeli zbliżam się do przejazdu, a równolegle/prostopadle zbliża

> się PANIUSIA (stara lampucera również), to mam 99,9999%

> pewności, że zostanę stratowany.

> Ponieważ jestem kulturalnym człowiekiem, to zazwyczaj tylko

> parokrotnie dość głośno podaję pod wątpliwość prowadzenie się

> pani kierownicy, natomiast coraz bardziej rozważam kwestię

> montażu uchwytów pod bejzbola i tłuczenie paniusiom szyb...

> Ot, taki gniewny rowerzysta ze mnie.

> Coby śmieszniej było, paniusie NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY, że w ogóle

> jakieś zagrożenie powodują...

> Coraz bardziej jestem za znakowaniem pojazdów prowadzonych przez

> panie znakami w stylu "L", ale nie "L", tylko "B" (jak baba)....

tak jak tiry nie zwracają uwagi namałe samochody tak samochody nie zwracają uwagi na rowerzystów....tym ludziom chyba ambicja uderza do głowy jak kierują czymś większym niż inni

Napisano

> No nie przesadzaj. Aleja KEN sciezka rowerowa oddzielona od sciezki

> dla pieszych pasem zieleni. I jedna i druga zrobiona z tej samej

> kostki, ale to nie przeszkadza moherom, z reszta nie tylko im

> lazic po tej rowerowej.

> Aleja niepodleglosci to samo, Aleje ujazdowskie przy lazienkach -

> mozna mnozyc przyklady.

Dlatego napisałem Sławku CZĘSTO a nie ZAWSZE zlosnik.gif

Dalej nie wiem jak tych moherów rozpoznajesz hmm.gifhmm.gif

Arek.

Napisano

Ostatnio zasłyszane podczas rozmowy z drugą połową mojego pracodawcy :

" Skręcam sobie w prawo, na światłach (chodzi o skrzyżowanie z sygnalizacją) a tam jakieś ciule po przejściu dla pieszych sobie chodzą. Jakbym nie zachamowała to normalnie pod koła by mi taki wlazł."

Lepiej nie będę dalej cytował jak owa pani dalej komentowała że skoro robiła skręt z zielonego to i tam powinna mieć pierszeństwo. screwy.gif

Napisano

> Dlatego napisałem Sławku CZĘSTO a nie ZAWSZE

> Dalej nie wiem jak tych moherów rozpoznajesz

> Arek.

Maja wytatuowane kaczki na plecach zlosnik.gif

Moherami nazywam wszystkie stare baby z wyglądu jak te na sławnym zdjęciu ze zjazdy sympatyków radia marija.

Napisano

> Coraz bardziej jestem za znakowaniem pojazdów prowadzonych przez

> panie znakami w stylu "L", ale nie "L", tylko "B" (jak baba)....

niezly pomysl brawo.gifhehe.gifrotfl.gifwinner.gif

Napisano

> Coraz bardziej jestem za znakowaniem pojazdów prowadzonych przez

> panie znakami w stylu "L", ale nie "L", tylko "B" (jak baba)....

ok.gifzlosnik.gif

Napisano

> Ostatnio zasłyszane podczas rozmowy z drugą połową mojego pracodawcy

> :

> " Skręcam sobie w prawo, na światłach (chodzi o skrzyżowanie z

> sygnalizacją) a tam jakieś ciule po przejściu dla pieszych sobie

> chodzą. Jakbym nie zachamowała to normalnie pod koła by mi taki

> wlazł."

> Lepiej nie będę dalej cytował jak owa pani dalej komentowała że skoro

> robiła skręt z zielonego to i tam powinna mieć pierszeństwo.

Mi się niestety dość często zdarza, że muszę hamować, gdy mam zielone (nie strzałkę) bo piesi przechodzą na czerwonym... Ale nie o tym. Co do kobiet za kierownicą... Troszkę sie wyłamie, bo powiem, że kobiety, które znam, jeżdżą dobrze , ale często zdarza mi się widzieć parkowanie prostopadłe (przodem!) w wykonaniu mojej sąsiadki (jeździ Seicento), wygląda to tak, że zbliża sie do wolnego, dość szerokiego miejsca parkingowego, prawie naprzeciw wjazdu i staje, a później kangurem wjeżdża... No comments. Inny przykład: jechałem kiedyś (właściwie moja mama prowadziła) za Matize i Xsarą. Te dwa samochody jechały w "kolumnie" - Matiz jako obstawa... Xsarę prowadziła kobieta, przed najmniejszymi łukami zwalniała do 50 km/h (za miastem dopuszczalna 90) a na prosej czasami nawet do 40 (dodam, że nigdzie nie skręcała). Nie muszę dodawać, jakie reakcję ludzi za nami wywoływała taka jazda, a że trasa była dość kręta, a nasze autko mało zrywne, to dłuuuuuugo musieliśmy się za nią wlec. A teraz druga strona medalu. Mam kumpelę (w moim wieku), która jeździ Chryslerem 300M z silnikiem 3,5l jeździ spokojnie, prawie przepisowo (ale nie wlecze się 30 km/h). Inna kumpela ma SC 900 i powiedzieć, że jeździ ostro, to mało... Zauważyłem, że wśród kobiet są albo kierowcy bardzo "spokojnie"czyli 30 km/h na długich prostych (celowe wyolbrzymienie), albo tak ostro i szybko, jak mało który facet z dużym doiświadczeniem. Prawie nie spotyka się kobiet, które jeżdżą spokojnie, przepisowo (no czasem trochę szybciej) ale też i dynamicznie, tak jak np. moja mama. W sumie nie wiem z czego to wynika, może właśnie z tych stereotypów, jak już kobieta potrawi nieźle jeździć, to stara się udowodnić za wszelką cenę ze stereotypu "baby" za kółkiem?

Napisano

> Oj ile razy przywalilbym w kobite a udalo sie nie przywalic tylko

> dlatego ze wzialem poprawke na to ze to baba i bylem bardziej

> czujny.

> Kobity sa mistrzyniami w nieracjonalnych zachowaniach na drodze.

Ja niestety ostatnio mogę dać palmę pierwszeństwa panom.. kobety jakoś mi z drogi zjeżdżają zlosnik.gif

Jednak kiedy tylko widzę auto kóre zachwouje się conajmniej dziwne odrazu wiem jaka płeć kieruje..niestety..

Od razu napisze jakie tego są powody IMHO ofkoz:

1) rozgłaszanie jakimi to dobrymi kierowcami są kobiety, przy czym dowodem jest kilka pań które naprawdę umieją jeździć oraz statystyka wypadków (nie stłuczek)

2) podejście pań - "ja jestem piękna ja nie muszę myśleć za kierownicom..oo może się umaluje tylu tu panów wokoło"

3) pobłażanie podczas szkolenia i smao szkolenie na kierowce ktore o kant du** wg mnie potłuc..tu dodam brak uświadamiania o odpowiedzialności jaką ze sobą niesie PRAWO JAZDY.

4) Zbytnie wymądrzanie się panów na miejscu pasażera..ciagłe pouczanie i wmawianie kobeitom, że sie do tego nie nadają.

Napisano

> Tak nawiązując troszku do wątku Ghandi'ego...

> Ostatnio dość rzadko zdarza mi się jeździć autem, za to sporo na

> rowerze, więc pominę litościwie akcje, jakie panie odstawiają na

> parkingach, ze szczególnym uwzględnieniem mojego blokowego

> parkingu, a skupię się na czymś innym.

> Otóż - jak zapewne niektórym wiadomo istnieją takie 2 fajne przepisy:

> 1) skręcając w ulicę/przecinając ulicę, jeżeli jest przejazd dla

> rowerów, to rower ma na nim PIERWSZEŃSTWO

> 2) pieszy na przejściu takoż (aczkolwiek rowerzysta nie_do_końca, bo

> powinien prowadzić rower z buta - czyli 1/3 dystansu piechotą

> :-D)

> Nie wiedzieć czemu, ale ostatnio wyrobiłem sobie dziwny odruch -

> jeżeli zbliżam się do przejazdu, a równolegle/prostopadle zbliża

> się PANIUSIA (stara lampucera również), to mam 99,9999%

> pewności, że zostanę stratowany.

> Ponieważ jestem kulturalnym człowiekiem, to zazwyczaj tylko

> parokrotnie dość głośno podaję pod wątpliwość prowadzenie się

> pani kierownicy, natomiast coraz bardziej rozważam kwestię

> montażu uchwytów pod bejzbola i tłuczenie paniusiom szyb...

> Ot, taki gniewny rowerzysta ze mnie.

> Coby śmieszniej było, paniusie NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY, że w ogóle

> jakieś zagrożenie powodują...

> Coraz bardziej jestem za znakowaniem pojazdów prowadzonych przez

> panie znakami w stylu "L", ale nie "L", tylko "B" (jak baba)....

jakiś miesiąc temu taka "pani" niezdała egzamin na prawo jazdy podczas egzaminu na mieście, żona jechała z pierwszeństwem i całe szczęście zauważyła pędzącą egzaminacyjną micrę, żona musiała uciekać bokami ale prowadząca micrę po tym manewrze zakończyła egzamin przesiadając się na miejsce pasażera zlosnik.gif

Napisano

> Jak juz jedziemy po babach i o rowerach mowa to jest jedna rzecz

> ktora bardziej mnie wku...rza niz kierowcy. A mianowicie piesi

> łażacy po scizkach dla rowerow jak maja wolna swoja sciezke.

> Szczegolnie mohery zapierdzielajace z torbami z zakupami po

> wyraznie namalowanych rowerach.

u mnie norma na wiosce, a jak zwrócisz uwagęto obrażone albo nie wie o co chodzi no.gif

Napisano

> u mnie norma na wiosce, a jak zwrócisz uwagęto obrażone albo nie wie o co chodzi

skądś to znam wink.gif

Napisano

Ja też miałem kilka przygód z paniami.

Raz byl dość długi korek na wąskiej ulicy w stronę miasta.

Pani ktora jechała z naprzeciwka gdy wjechała w ulicę i zauważyła, ze jest wąsko i że moze się nie wrobić.... biedna puściła kierownicę i zdala się na cud... Stałem pierwszy więc oberwałem tylko po lusterku, a kolejni... trochę gorzej.

Drugim razem jechałem 3 pasmowką z pierwszeństwem i z podporządkowanej wyjechła kobita wpros pod auto i przerazona zatrzymała się na samym środku wprost przede mną nie wiedząc co dalej... Ciśnienie w górę, ale całe szczęscie wychamowałem. Jadę dalej... 3 skrzyżowanie i to samo... Kobita z podporządkowanej wprost pod koła... Cud, ze zrobiłem unik.

Napisano

Noo.. mnie osobiście denerwują panie w średnim i więcej niż średnim wieku w małych autkach i patrolują miasteczko z prędkością 40Km/h:P

ale na szczescie inszych przygód do tej pory nie miałem i Boże uchowaj mnie smile.gif

ale i znam pozytywne wyjątki- moja mamusia- co prawda do tyłu jeździłem lepiej niż Ona kilka lat zanim zdałem prawko biglaugh.gif

ale jeśli chodzi o jazde do przodu to stwierdzam(stwierdzam- cóż ja młody niedoświadczony kierowca moge wiedzieć grinser006.gif ) ze jeździ dużo lepiej niż wiele innych pań które zdarza mi sie obserwować na trasie

Napisano

> Noo.. mnie osobiście denerwują panie w średnim i więcej niż średnim

> wieku w małych autkach i patrolują miasteczko z prędkością

> 40Km/h:P

A ile mają jeździć w zabudowanym? 140? Jak ktoś nie czuje się Hołkiem, to lepiej, gdy będzie jeździł wolniej, byle ostrożnie. Mnie to nie denerwuje. Jaki problem wyprzedzić taki samochód i jechać dalej? 270751858-jezyk.gif

Napisano

> A ile mają jeździć w zabudowanym? 140? Jak ktoś nie czuje się

> Hołkiem, to lepiej, gdy będzie jeździł wolniej, byle ostrożnie.

> Mnie to nie denerwuje. Jaki problem wyprzedzić taki samochód i

> jechać dalej?

Niestety nie zawsze jest możliwość wyprzedzenia takiej zawalidrogi, tworzy się korek, wszyscy się denerwują...usiłują wyprzedzić....powstają sytuacje podbramkowe a to na pewno nie jest bezpieczniejsze dla ruchu niż jazda np 50-60km/h ....

...takie jest moje zdanie - jeśli ktoś nie czuje się pewnie za kierownicą oraz nie potrafi jeździć płynnie razem z innymi to niech nie jeździe W OGÓLE! - jedyne wyjście.

Napisano

>>> Gdy wsiadam do auta to zaluje ze nie urodzilam sie facetem bo

> stereotyp kobiety za kólkiem

Jak możesz jeździć skoro kobietom za kierownicą mówisz NIE sick.gif

Napisano

> Niestety nie zawsze jest możliwość wyprzedzenia takiej zawalidrogi,

> tworzy się korek, wszyscy się denerwują...usiłują

> wyprzedzić....powstają sytuacje podbramkowe a to na pewno nie

> jest bezpieczniejsze dla ruchu niż jazda np 50-60km/h ....

> ...takie jest moje zdanie - jeśli ktoś nie czuje się pewnie za

> kierownicą oraz nie potrafi jeździć płynnie razem z innymi to

> niech nie jeździe W OGÓLE! - jedyne wyjście.

no cóż.. jak nie mam jak wyprzedzić to cóż poradzić- sie wleke za takim kimś.. jesli jest jak wyprzedzić to to zrobie smile.gif

ale bywają denerwujący 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Jak możesz jeździć skoro kobietom za kierownicą mówisz NIE

Nie ma wyjscia trzeba jeździc....a ze sie kobietą urodziłam nie moja wina...ktoś musi nadrabiać za całą resztę wink.gif

Napisano

> Niestety nie zawsze jest możliwość wyprzedzenia takiej zawalidrogi,

> tworzy się korek, wszyscy się denerwują...

Przesadzasz. Nie wszyscy są tacy nerwowi grinser006.gif

>usiłują

> wyprzedzić....powstają sytuacje podbramkowe a to na pewno nie

> jest bezpieczniejsze dla ruchu niż jazda np 50-60km/h ....

10-20km/h w mieście uważasz za wielką różnicę? Ile czasu zaoszczędzisz? 270751858-jezyk.gif

> ...takie jest moje zdanie - jeśli ktoś nie czuje się pewnie za

> kierownicą oraz nie potrafi jeździć płynnie razem z innymi to

> niech nie jeździe W OGÓLE! - jedyne wyjście.

Gdyby wszyscy tak myśleli jak ty, to gatunek zwany kierowcami juz dawno by wyginął. Gdzie np. nowi i niezbyt pewni siebie kierowcy mają zdobywać doświadczenie? Na podwórku? hehe.gif Jeżeli ktoś zdał na prawko, jedzie zgodnie z przepisami, tyle że trochę wolniej, to co z tego? Ma takie samo prawo korzystania z drogi jak i ty.

Napisano

To chyba nie kultura tylko Panie nie wiedza ,ze rowerzyscie nalezy ustapic ,

tak jak rowerzysci nie wiedza ,ze rower przez przejscie dla pieszych sie przeprowadza .

Ja na Panie za kierownica sie nie denerwuje , chyba ze brzydka jest zlosnik.gif

Napisano

> Przesadzasz. Nie wszyscy są tacy nerwowi

Chciałabym zobaczyć jak cierpliwie i z uśmiechem na twarzy jedziesz za powolną starsza pania nie mogąc jej w zaden sposob wyprzedzic...spiesząc się przy tym na egzamin, do pracy itp

wink.gif

> 10-20km/h w mieście uważasz za wielką różnicę? Ile czasu

> zaoszczędzisz?

Nie chodzi o zaoszczedzenie czasu tylko o płynność ruchu.

> Gdyby wszyscy tak myśleli jak ty, to gatunek zwany kierowcami juz

> dawno by wyginął. Gdzie np. nowi i niezbyt pewni siebie kierowcy

> mają zdobywać doświadczenie? Na podwórku? Jeżeli ktoś zdał na

> prawko, jedzie zgodnie z przepisami, tyle że trochę wolniej, to

> co z tego? Ma takie samo prawo korzystania z drogi jak i ty.

Czyli rozumiem że jak jakiś swiezo upieczony kierowca ktory czuje się niepewnie za kolkiem wjedzie Ci w bagaznik tudzież inne miejsce auta ( nie daj Boże z jakims tragicznym skutkiem) to wysiądziesz, uśmiechniesz się do niego i powiesz nic się nie stało...nie przejmuj się kiedyś się w końcu nauczysz jeździc....? hmm.gif

Napisano

> Coby śmieszniej było, paniusie NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY, że w ogóle

> jakieś zagrożenie powodują...

czym ze jest potracanie rowerzysty przy zagrozeniu na jakie jest narazona ich fryzura w sytuacji kiedy musza ostro hamowac crazy.gif

Napisano

> A ja dodam jeszcze, że praktycznie nie zdarza się, żeby kobieta za

> kierownicą wpuściła mnie na swój pas, ułatwiła włączenie się do

> ruchu, czy wykazała podobne przejawy uprzejmości drogowej.

A jesli sie taka wpusci to nawet nie da ani jednego sygnalu typu "dzieki".

> Pozytywnym wyjątkiem są koleżanki z pracy rozpoznające mój samochód.

A takie to sie czesto ladnie usmiechna a jak nie ma mozliwosci to migna kierunkami wink.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.