Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Opowieść wigilijna czyli sytuacja magiczna Toyota 1AZ-FE

Featured Replies

Napisano

Opiszę tu, bo może ktoś kiedyś będzie miał podobną lub się spotkał, pewną sytuację jaka spotkała nas parę dni temu z kumplem przy okazji naprawy Toyoty Avensis 2.0 z silnikiem 1AZ-FE, rozrząd na łańcuchu, jedna zmienna faza na dolocie, zawory na plytkoszklankach. Przebieg auta niby 230 tys. Autem jeździ na co dzień baba naszego innego kumpla.

 

Baba ta przyjechała na wieś do swojej babci wieczorem jak gdyby nigdy nic, zaparkowała auto przed domem. W nocy okazało się, że do babci trzeba wezwać karetkę i żeby dojechała ona pod dom musiała przeparkowac auto. Auto odpaliło i podczas przeparkowywania nagle je zmulilo, zgasło i już więcej nie odpaliło. Tu jest pewien element niewiadomy, ponieważ nie wiadomo czy w stresie np nie pomyliła hamulca z gazem i nie zakręciła auta do oporu na zimnym oleju po odpaleniu. Ale twierdzi że nie. Mniejsza z tym. Rano auto już nie odpaliło, laweta do nas.

 

Auto przyjechało, próbujemy je krzesać - kręci dziwnie jakby nie miało kompresji, tak nieregularnie na jeden gar tylko coś tam niby prycha. Szybka logiczna diagnoza - pewnie rozrząd przeskoczył. Dla pewności mierzymy ciśnienie sprezania - 3 4 6 4 - wszystko jasne. Auto idzie na parę dni w kąt bo nikomu nie chce się tego g... dotykać - jakiś japoński geniusz zaprojektował to tak że między deklem rozrzadu a podłużnica sa 2cm więc wolimy grzebać standartowo jednak przedwojenne złomy ;] a baba kumpla jeździ sobie innym wozem.

 

No ale nadchodzi ten dzień, trzeba się tym zająć. Zrzucamy pokrywę zaworów, sprawdzamy ustawienie rozrzadu. Ku naszemu zdziwieniu jest prawie że idealnie - przestawienie dolnego kola względem znaku jest nie większe niż pół zęba przy walkach ustawionych poprawnie. Dziwne. 

 

hmmm... zawory stanęły w prowadnicach? Pierścienie szlag trafił nagle na wszystkich garach? Coś dziwnego się stało z wariatorem? Hydroszkalnki spompowalo i zawory nie przylegają dobrze? ( potrafi się zdarzyć np w bmw m52) - ale przecież tu są szklankoplytki... Zaczyna się myślenie magiczne więc wlewamy do każdego gara po 20ml oleju i robimy próbę olejowa. Ciśnienie 4 4 6 4... W zasadzie bez zmian... Trzeba rwać czapkę. 

Wlejmy jeszcze dla pewności więcej oleju do garów i powtórzmy próbę olejowa. Kolejne 20ml.

Ciśnienie 8 12 12 8... yyyyy???????

 

Idziemy do domu. Rano sprawdzimy co dalej....

Rano kolejne 20ml na gary. Ciśnienie bez zmian. Chwilę kręcimy bez świec, wkręcamy świece. Auto odpala normalnie. Z tyłu siwy dym przez ok 10minut. Taki z pogranicza wezwania straży pożarnej. Potem dym maleje, auto jeździ normalnie. Robimy testowo z 50km. Wszystko idealnie. Na następny dzień auto normalnie odpala, Ciśnienie na garach równe 12....

 

Teorie są różne co się stało ale w sumie żadna mnie nie przekonuje. Najbliżej IMO (ale i tak naciagana) że baba pomyliła gaz z hamulcem, dala mu na sucho do odcinki. Zawory bezwładnością wyszły poza swój normalny zakres pracy z prowadnic i zostaly tak troche nieprzylegajac. Potem duża ilość oleju w cylindrach dostała się w prowadnice i wszystko nagle wróciło do normy.... ale generalnie mimo wielu lat doświadczenia nas wszystkich przy grzebaniu w złomach jesteśmy trochę zdegustowani...

 

Ku przestrodze ;]

 

 

 

 

Napisano
50 minut temu, koNik napisał(a):

jesteśmy trochę zdegustowani

 

e tam zdegustowani, stara dobra toyota, postała i jej przeszło 😜 

ale przypadek ciekawy faktycznie

Napisano
  • Autor
36 minut temu, muzz napisał(a):

 

e tam zdegustowani, stara dobra toyota, postała i jej przeszło 😜 

ale przypadek ciekawy faktycznie

 

Nie no tak ogólnie to jesteśmy szczęśliwi że nie trzeba tego robić ;]

 

Napisano
11 minut temu, koNik napisał(a):

 

Nie no tak ogólnie to jesteśmy szczęśliwi że nie trzeba tego robić ;]

 

Który to rok? Bo Znajomi z Norwegii wracali Avensisem z 2003 chyba z tym samym silnikiem. Przyspieszył na autostradzie, coś poszło i przyjechał na lawecie. Z Niemiec :)  Silnik do wymiany. Podobno był jakiś problem ze smarowaniem 4 cylindra przy wysokich obrotach. Jak oleju nie było pod max to tego smarowania nie było :) I się chyba panewka obróciła ale nie pamiętam do końca.

Napisano
  • Autor
4 godziny temu, marcindzieg napisał(a):

Który to rok? Bo Znajomi z Norwegii wracali Avensisem z 2003 chyba z tym samym silnikiem. Przyspieszył na autostradzie, coś poszło i przyjechał na lawecie. Z Niemiec :)  Silnik do wymiany. Podobno był jakiś problem ze smarowaniem 4 cylindra przy wysokich obrotach. Jak oleju nie było pod max to tego smarowania nie było :) I się chyba panewka obróciła ale nie pamiętam do końca.

 

Tak to 2 gen Avensisa, nie wiem nawet co za rocznik ale coś w tym stylu

Napisano
27 minut temu, koNik napisał(a):

 

Tak to 2 gen Avensisa, nie wiem nawet co za rocznik ale coś w tym stylu

 

No to niech się cieszy że odpalił. Bo jest drogo :)

Napisano
W dniu 18.12.2023 o 08:18, muzz napisał(a):

e tam zdegustowani, stara dobra toyota, postała i jej przeszło 😜 

ale przypadek ciekawy faktycznie

 

No tak właśnie jest z Toyotami.

 

Byłem na wyjeździe i baba dzwoni kiedyś, że rozbiła Priusa. Dopytuję, co się stało - w stresie kręciła niedość szybko kierownicą i wpieprzyła się w słupki przy przejściu dla pieszych... Bywa. Podobno całe pogięte i wogóle, ale jeździ...  

 

Wrociłem do domu za dwa dni, idę do garażu zobaczyć, jak rozbiła... A tam śladu nie ma... Postało i się wyprostowało. 

Edytowane przez grogi

Napisano
11 godzin temu, koNik napisał(a):

Opiszę tu, bo może ktoś kiedyś będzie miał podobną lub się spotkał, pewną sytuację jaka spotkała nas parę dni temu z kumplem przy okazji naprawy Toyoty Avensis 2.0 z silnikiem 1AZ-FE, rozrząd na łańcuchu, jedna zmienna faza na dolocie, zawory na plytkoszklankach. Przebieg auta niby 230 tys. Autem jeździ na co dzień baba naszego innego kumpla.

 

Baba ta przyjechała na wieś do swojej babci wieczorem jak gdyby nigdy nic, zaparkowała auto przed domem. W nocy okazało się, że do babci trzeba wezwać karetkę i żeby dojechała ona pod dom musiała przeparkowac auto. Auto odpaliło i podczas przeparkowywania nagle je zmulilo, zgasło i już więcej nie odpaliło. Tu jest pewien element niewiadomy, ponieważ nie wiadomo czy w stresie np nie pomyliła hamulca z gazem i nie zakręciła auta do oporu na zimnym oleju po odpaleniu. Ale twierdzi że nie. Mniejsza z tym. Rano auto już nie odpaliło, laweta do nas.

 

Auto przyjechało, próbujemy je krzesać - kręci dziwnie jakby nie miało kompresji, tak nieregularnie na jeden gar tylko coś tam niby prycha. Szybka logiczna diagnoza - pewnie rozrząd przeskoczył. Dla pewności mierzymy ciśnienie sprezania - 3 4 6 4 - wszystko jasne. Auto idzie na parę dni w kąt bo nikomu nie chce się tego g... dotykać - jakiś japoński geniusz zaprojektował to tak że między deklem rozrzadu a podłużnica sa 2cm więc wolimy grzebać standartowo jednak przedwojenne złomy ;] a baba kumpla jeździ sobie innym wozem.

 

No ale nadchodzi ten dzień, trzeba się tym zająć. Zrzucamy pokrywę zaworów, sprawdzamy ustawienie rozrzadu. Ku naszemu zdziwieniu jest prawie że idealnie - przestawienie dolnego kola względem znaku jest nie większe niż pół zęba przy walkach ustawionych poprawnie. Dziwne. 

 

hmmm... zawory stanęły w prowadnicach? Pierścienie szlag trafił nagle na wszystkich garach? Coś dziwnego się stało z wariatorem? Hydroszkalnki spompowalo i zawory nie przylegają dobrze? ( potrafi się zdarzyć np w bmw m52) - ale przecież tu są szklankoplytki... Zaczyna się myślenie magiczne więc wlewamy do każdego gara po 20ml oleju i robimy próbę olejowa. Ciśnienie 4 4 6 4... W zasadzie bez zmian... Trzeba rwać czapkę. 

Wlejmy jeszcze dla pewności więcej oleju do garów i powtórzmy próbę olejowa. Kolejne 20ml.

Ciśnienie 8 12 12 8... yyyyy???????

 

Idziemy do domu. Rano sprawdzimy co dalej....

Rano kolejne 20ml na gary. Ciśnienie bez zmian. Chwilę kręcimy bez świec, wkręcamy świece. Auto odpala normalnie. Z tyłu siwy dym przez ok 10minut. Taki z pogranicza wezwania straży pożarnej. Potem dym maleje, auto jeździ normalnie. Robimy testowo z 50km. Wszystko idealnie. Na następny dzień auto normalnie odpala, Ciśnienie na garach równe 12....

 

Teorie są różne co się stało ale w sumie żadna mnie nie przekonuje. Najbliżej IMO (ale i tak naciagana) że baba pomyliła gaz z hamulcem, dala mu na sucho do odcinki. Zawory bezwładnością wyszły poza swój normalny zakres pracy z prowadnic i zostaly tak troche nieprzylegajac. Potem duża ilość oleju w cylindrach dostała się w prowadnice i wszystko nagle wróciło do normy.... ale generalnie mimo wielu lat doświadczenia nas wszystkich przy grzebaniu w złomach jesteśmy trochę zdegustowani...

 

Ku przestrodze ;]

 

 

 

 

W paru autach na warsztacie zdarzyła mi się podobna sytuacja. Auta zapalone i zaraz zgaszone na zimnym silniku.|

Efekt - zalane świece - podczas kręcenia rozrusznikiem efekt stałych obrotów - jak przy braku kompresji...
Po wyjęciu świec, wypaleniu opalarką auto normalnie odpala. Nawet dzień później.
Po prostu niektóre sterowniki bardzo podlewają na zimno by szybko podgrzać katalizator.
Pewnie miałeś tą wiedzę ale inni może dowiedzą się czegoś nowego.

Napisano
12 minut temu, pawel_78 napisał(a):

W paru autach na warsztacie zdarzyła mi się podobna sytuacja. Auta zapalone i zaraz zgaszone na zimnym silniku.|

Efekt - zalane świece - podczas kręcenia rozrusznikiem efekt stałych obrotów - jak przy braku kompresji...
Po wyjęciu świec, wypaleniu opalarką auto normalnie odpala. Nawet dzień później.
Po prostu niektóre sterowniki bardzo podlewają na zimno by szybko podgrzać katalizator.
Pewnie miałeś tą wiedzę ale inni może dowiedzą się czegoś nowego.

 

A skąd brak kompresji? 

Napisano
9 minut temu, wladmar napisał(a):

 

A skąd brak kompresji? 

 

Przelanie benzyny. Olej jest kluczowym środkiem uszczelniającym pierścienie tłokowe.
To podstawowa wiedza na poziomie technikum samochodowego.

Napisano
33 minuty temu, pawel_78 napisał(a):

Przelanie benzyny.

Czyli, że benzyna zmyła cały olej. Dobrze rozumiem?

Napisano
  • Autor
Godzinę temu, pawel_78 napisał(a):

W paru autach na warsztacie zdarzyła mi się podobna sytuacja. Auta zapalone i zaraz zgaszone na zimnym silniku.|

Efekt - zalane świece - podczas kręcenia rozrusznikiem efekt stałych obrotów - jak przy braku kompresji...
Po wyjęciu świec, wypaleniu opalarką auto normalnie odpala. Nawet dzień później.
Po prostu niektóre sterowniki bardzo podlewają na zimno by szybko podgrzać katalizator.
Pewnie miałeś tą wiedzę ale inni może dowiedzą się czegoś nowego.

 

Ale między pierwszym a drugim pomiarem kompresji auto stało kilka dni bez świec więc benzyna by raczej odparowała. Nigdy nie zdarzyło się nikomu z nas nic podobnego mimo w tej chwili dziesiątek już lat zabawy z przeróżnymi złomami od zalewających benzyna silnik gaznikow począwszy;)

 

Ale ogadam to co mówisz jutro z kumplami ;)

Napisano

Miałem kilka razy w warsztacie taki przypadek. Teraz juz wiem ale dwa razy sprawdzałem rozrząd. Ostatnio zafira 1,8B  taki numer  zrobiła zapaliła i zgasła kręci bez oporu, postała 48 godzin zmywacz w dolot i po minucie krecenia zapaliła. Ja to wiąże z hydraulika zaworowa że się zawiesza, ale w Toyocie zawory na sztywno może jakiś nagar ??

Pierścienie to raczej nie za duże spadki ciśnienia sprężania  

Napisano
12 godzin temu, pawel_78 napisał(a):

W paru autach na warsztacie zdarzyła mi się podobna sytuacja. Auta zapalone i zaraz zgaszone na zimnym silniku.|

 

miałem tak we Fiacie Stilo. Jak się odpaliło auto, zwłaszcza zimą, żeby np. na podwórku go przestawić o kilka metrów, bo ktoś miał przyjechać, to potem, np. następnego dnia odpalał bardzo ciężko, a jak oddpalił to z pół minuty telepał się cały i kopcił z wydechu. Nauczyłem się że nawet jak jest potrzeba tylko przeparkować, to trzeba już dać mu kilka minut żeby popracował, kilka razy lekko przegazować i dopiero można gasić.

Napisano

Okazuje się że to całkiem popularna usterka 🙂

Ja dołożę przypadek Kia 1.4 ze znikomym przebiegiem. O ile pamiętam to ok 10 000km. Sytuacja analogiczna-krótkie odpalenie na zimnym. Potem brak możliwości rozruchu. Kręci jakby bez kompresji. Po odwiezieniu do ASO po 2 dniach odpalił normalnie i jeździł bezawarynie dalej. 

Napisano
21 godzin temu, koNik napisał(a):

 

Ale między pierwszym a drugim pomiarem kompresji auto stało kilka dni bez świec więc benzyna by raczej odparowała. Nigdy nie zdarzyło się nikomu z nas nic podobnego mimo w tej chwili dziesiątek już lat zabawy z przeróżnymi złomami od zalewających benzyna silnik gaznikow począwszy;)

 

Ale ogadam to co mówisz jutro z kumplami ;)

Benzyna owszem odparowała ale oleju dalej na pierścieniach nie było.
A te nowe silniki są o wiele bardziej czułe od tych starych.
Zalany polonez kręcił tak samo jak nie zalany, tylko że nie odpalał.
Zalana corsa d 1,2 16v zalana kręciła jakbym świece jej wykręcił...
W nowszych auta na zimnym silniku spora część paliwa dopala jeszcze w kolektorze - by katalizator szybciej osiągnął temperaturę pracy.

Oczywiście kosztem ekonomi - jak nie ma dodmuchu powietrza to sądzę że zapłon jest nieco opóźniany by taki efekt osiągnąć.

Napisano
20 godzin temu, jarek_g60 napisał(a):

Miałem kilka razy w warsztacie taki przypadek. Teraz juz wiem ale dwa razy sprawdzałem rozrząd. Ostatnio zafira 1,8B  taki numer  zrobiła zapaliła i zgasła kręci bez oporu, postała 48 godzin zmywacz w dolot i po minucie krecenia zapaliła. Ja to wiąże z hydraulika zaworowa że się zawiesza, ale w Toyocie zawory na sztywno może jakiś nagar ??

Pierścienie to raczej nie za duże spadki ciśnienia sprężania  

To na pewno nie hydraulika. Jeśli w ogóle w tym silniku jest hydraulika.
Bo jeśli dobrze pamiętam w a i z 18XER luz jest ustawiany ręcznie.
Chyba że to stary silnik (ten z pompą wody na rozrządzie).

Napisano

Zafira A  ten stary, nie było tam tych nowszych silników 

Napisano
Tak.
A skad tam ten olej?

Wysłane z mojego SM-A536B przy użyciu Tapatalka

Napisano
1 minutę temu, WaWeR napisał(a):

A skad tam ten olej?

Wysłane z mojego SM-A536B przy użyciu Tapatalka
 

Bo tak są zaprojektowane silniki - każdy punkt tarcia musi być smarowany i chłodzony.
Najczęściej w korbowodzie jest otworek połączony z olejem pod ciśnieniem - olej "sika" na gładź cylindra.
Czasami do smarowania wykorzystywany jest olej, który natryskiwany na denko tłoka - od dołu.
 

Napisano
  • Autor

Ciekawe zagadnienie a wóz już jeździ u właściciela, ten zadowolony bo "zarobil" kilka kzł ;]

Może kupi dzieciom chociaż pomarańcze na święta ;]

 

 

 

Napisano
Bo tak są zaprojektowane silniki - każdy punkt tarcia musi być smarowany i chłodzony.
Najczęściej w korbowodzie jest otworek połączony z olejem pod ciśnieniem - olej "sika" na gładź cylindra.
Czasami do smarowania wykorzystywany jest olej, który natryskiwany na denko tłoka - od dołu.
 
To teraz się zastanow. Ile tego oleju jest w momencie krecenia rozrusznikiem. Jakie masz wtedy ciśnieniowa w układzie smarowania. I jak.olej będący pod pierścieniem idącym w gmp ma wpływać na spręż?
Olej jest smarem a nie uszczelniaczem. Jak olej Ci uszczelnia silnik to ja nie wiem.
Wiesz po co się leje czasami olej od góry?

Wysłane z mojego SM-A536B przy użyciu Tapatalka

Napisano

Mnie się wydaje, że wariator vvti się przyblokował, wałek został w pozycji niekorzystnej do wytworzenia kompresji, dlatego były odgłosy, jak przy przestawionym rozrządzie. Tu jest jedyna hydraulika w tym silniku. Kiedyś robiliśmy głowicę w starym dieslu VW 2.4 R6, po złożeniu wszystkiego oczywiście nie było kompresji, silnik nie odpalał nawet na samostarcie. Zastosowaliśmy nietypowe rozwiązanie, podaliśmy na rozrusznik napięcie z dwóch akumulatorów połączonych szeregowo i daliśmy mu 24V. Kręcił, jak wariat, ale po chwili odpalił i później po zgaszeniu już normalnie odpalał na jednym akumulatorze.

Napisano

@kaczorek79
I to ma sens. Podwieszone zawory.


Wysłane z mojego SM-A536B przy użyciu Tapatalka

Napisano
22 minuty temu, WaWeR napisał(a):

@kaczorek79
I to ma sens. Podwieszone zawory.


Wysłane z mojego SM-A536B przy użyciu Tapatalka
 

Ale toyota nie ma hydrauliki

Napisano
4 minuty temu, jarek_g60 napisał(a):

Ale toyota nie ma hydrauliki

Ma zmienne fazy rozrządu sterowane hydraulicznie.

Napisano
  • Autor
2 godziny temu, kaczorek79 napisał(a):

Mnie się wydaje, że wariator vvti się przyblokował, wałek został w pozycji niekorzystnej do wytworzenia kompresji, dlatego były odgłosy, jak przy przestawionym rozrządzie. Tu jest jedyna hydraulika w tym silniku. Kiedyś robiliśmy głowicę w starym dieslu VW 2.4 R6, po złożeniu wszystkiego oczywiście nie było kompresji, silnik nie odpalał nawet na samostarcie. Zastosowaliśmy nietypowe rozwiązanie, podaliśmy na rozrusznik napięcie z dwóch akumulatorów połączonych szeregowo i daliśmy mu 24V. Kręcił, jak wariat, ale po chwili odpalił i później po zgaszeniu już normalnie odpalał na jednym akumulatorze.

 

Tylko co ma hydraulika wariatora do wlania oleju w cylindry ;)

Napisano
27 minut temu, koNik napisał(a):

 

Tylko co ma hydraulika wariatora do wlania oleju w cylindry ;)

Nic, może zbieg okoliczności. Po kilku próbach pomiaru kompresji wariator odpuścił np podczas zatrzymania się wałków. Takie gdybanie tylko. Z tego co wiem, wariatory mają sprężynę, która ustawia je w położenie wyjściowe, kiedy zwiększa się ciśnienie (elektrozawór sterujący), to zmienia się kąt wałka względem koła zębatego nawet o ponad 30 stopni. Gdyby taki wariator zablokował się na przestawionym, to po zgaszeniu silnika mielibyśmy zupełnie przestawiony rozrząd i brak kompresji.

Napisano
  • Autor
59 minut temu, kaczorek79 napisał(a):

Nic, może zbieg okoliczności. Po kilku próbach pomiaru kompresji wariator odpuścił np podczas zatrzymania się wałków. Takie gdybanie tylko. Z tego co wiem, wariatory mają sprężynę, która ustawia je w położenie wyjściowe, kiedy zwiększa się ciśnienie (elektrozawór sterujący), to zmienia się kąt wałka względem koła zębatego nawet o ponad 30 stopni. Gdyby taki wariator zablokował się na przestawionym, to po zgaszeniu silnika mielibyśmy zupełnie przestawiony rozrząd i brak kompresji.

 

Jak

Widzisz w pierwszym poście też myśleliśmy o wariatorze ale ten zbieg okoliczności by musiał być naprawdę straszliwy żeby po naprawdę wielu próbach krecenia akurat po tej drugiej strzykawce się ruszył ;) ale jest to jedna z hipotez ;)

 

Napisano
22 godziny temu, WaWeR napisał(a):

To teraz się zastanow. Ile tego oleju jest w momencie krecenia rozrusznikiem. Jakie masz wtedy ciśnieniowa w układzie smarowania. I jak.olej będący pod pierścieniem idącym w gmp ma wpływać na spręż?
Olej jest smarem a nie uszczelniaczem. Jak olej Ci uszczelnia silnik to ja nie wiem.
Wiesz po co się leje czasami olej od góry?

Wysłane z mojego SM-A536B przy użyciu Tapatalka
 

Zajmujesz zawodowo naprawą samochodów?
Masz dostęp to typowych usterek danych aut - ja mam....
Po takim userze jak Ty spodziewałem się większej refleksji...

A nie takiego, który nie wie co to ortografia i interpunkcja.

Oczekiwałem czegoś... Lepszego
 

Napisano
W dniu 18.12.2023 o 19:24, pawel_78 napisał(a):

W paru autach na warsztacie zdarzyła mi się podobna sytuacja. Auta zapalone i zaraz zgaszone na zimnym silniku.|

Efekt - zalane świece - podczas kręcenia rozrusznikiem efekt stałych obrotów - jak przy braku kompresji...
Po wyjęciu świec, wypaleniu opalarką auto normalnie odpala. Nawet dzień później.
Po prostu niektóre sterowniki bardzo podlewają na zimno by szybko podgrzać katalizator.
Pewnie miałeś tą wiedzę ale inni może dowiedzą się czegoś nowego.

Możesz mieć rację, ale...

Zakładając, że kierowniczka opowiedziała jak było zgodnie z prawdą, to auto odpaliło i coś je zmuliło.

Co było powodem zmulenia?

To co opisujesz zdarza się gdy np. za krótko zakręcisz rozrusznikiem auto nie odpali a już jest dużo paliwa i efekt jak piszesz. Lub jak zgasisz chwilę po odpaleniu.

Oczywiście tu też zgasło zaraz po odpaleniu, ale jednak powodem zgaśnięcia było zmulenie a to najprawdopodobniej było spowodowane vvti.

Pytanie jeszcze inne. Czy taka Toyota rzeczywiście tak mocno leje paliwem na zimno?

Efekt jaki opisujesz jest możliwy np. w Mitsu 1.6 i 1.8:skromny:

@koNik zróbcie eksperyment: zgaście tę Toykę tuż po odpaleniu po nocy. 

Napisano
Zajmujesz zawodowo naprawą samochodów?
Masz dostęp to typowych usterek danych aut - ja mam....
Po takim userze jak Ty spodziewałem się większej refleksji...
A nie takiego, który nie wie co to ortografia i interpunkcja.

Oczekiwałem czegoś... Lepszego
 
Bardzo się cieszę że merytorycznie się odniosłeś do .....interpunkcji i ortografii.
Takie to związane z budową silników.

Wysłane z mojego SM-A536B przy użyciu Tapatalka

Napisano
W dniu 18.12.2023 o 07:27, koNik napisał(a):

Opiszę tu, bo może ktoś kiedyś będzie miał podobną lub się spotkał, pewną sytuację jaka spotkała nas parę dni temu z kumplem przy okazji naprawy Toyoty Avensis 2.0 z silnikiem 1AZ-FE, rozrząd na łańcuchu, jedna zmienna faza na dolocie, zawory na plytkoszklankach. Przebieg auta niby 230 tys. Autem jeździ na co dzień baba naszego innego kumpla.

 

Baba ta przyjechała na wieś do swojej babci wieczorem jak gdyby nigdy nic, zaparkowała auto przed domem. W nocy okazało się, że do babci trzeba wezwać karetkę i żeby dojechała ona pod dom musiała przeparkowac auto. Auto odpaliło i podczas przeparkowywania nagle je zmulilo, zgasło i już więcej nie odpaliło. Tu jest pewien element niewiadomy, ponieważ nie wiadomo czy w stresie np nie pomyliła hamulca z gazem i nie zakręciła auta do oporu na zimnym oleju po odpaleniu. Ale twierdzi że nie. Mniejsza z tym. Rano auto już nie odpaliło, laweta do nas.

 

Auto przyjechało, próbujemy je krzesać - kręci dziwnie jakby nie miało kompresji, tak nieregularnie na jeden gar tylko coś tam niby prycha. Szybka logiczna diagnoza - pewnie rozrząd przeskoczył. Dla pewności mierzymy ciśnienie sprezania - 3 4 6 4 - wszystko jasne. Auto idzie na parę dni w kąt bo nikomu nie chce się tego g... dotykać - jakiś japoński geniusz zaprojektował to tak że między deklem rozrzadu a podłużnica sa 2cm więc wolimy grzebać standartowo jednak przedwojenne złomy ;] a baba kumpla jeździ sobie innym wozem.

 

No ale nadchodzi ten dzień, trzeba się tym zająć. Zrzucamy pokrywę zaworów, sprawdzamy ustawienie rozrzadu. Ku naszemu zdziwieniu jest prawie że idealnie - przestawienie dolnego kola względem znaku jest nie większe niż pół zęba przy walkach ustawionych poprawnie. Dziwne. 

 

hmmm... zawory stanęły w prowadnicach? Pierścienie szlag trafił nagle na wszystkich garach? Coś dziwnego się stało z wariatorem? Hydroszkalnki spompowalo i zawory nie przylegają dobrze? ( potrafi się zdarzyć np w bmw m52) - ale przecież tu są szklankoplytki... Zaczyna się myślenie magiczne więc wlewamy do każdego gara po 20ml oleju i robimy próbę olejowa. Ciśnienie 4 4 6 4... W zasadzie bez zmian... Trzeba rwać czapkę. 

Wlejmy jeszcze dla pewności więcej oleju do garów i powtórzmy próbę olejowa. Kolejne 20ml.

Ciśnienie 8 12 12 8... yyyyy???????

 

Idziemy do domu. Rano sprawdzimy co dalej....

Rano kolejne 20ml na gary. Ciśnienie bez zmian. Chwilę kręcimy bez świec, wkręcamy świece. Auto odpala normalnie. Z tyłu siwy dym przez ok 10minut. Taki z pogranicza wezwania straży pożarnej. Potem dym maleje, auto jeździ normalnie. Robimy testowo z 50km. Wszystko idealnie. Na następny dzień auto normalnie odpala, Ciśnienie na garach równe 12....

 

Teorie są różne co się stało ale w sumie żadna mnie nie przekonuje. Najbliżej IMO (ale i tak naciagana) że baba pomyliła gaz z hamulcem, dala mu na sucho do odcinki. Zawory bezwładnością wyszły poza swój normalny zakres pracy z prowadnic i zostaly tak troche nieprzylegajac. Potem duża ilość oleju w cylindrach dostała się w prowadnice i wszystko nagle wróciło do normy.... ale generalnie mimo wielu lat doświadczenia nas wszystkich przy grzebaniu w złomach jesteśmy trochę zdegustowani...

 

Ku przestrodze ;]

 

 

 

 

Miałem kiedyś identyczną sytuację w Volvo v50 1.6 albo 1.8 benzyna już nie pamiętam dokładnie. Auto kilku próbach olejowych odzyskało ciśnienie i nigdy więcej już nie wróciło. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.