Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sprzedaż auta z uszkodzonym sprzęgłem

Featured Replies

Napisano

Czy jak sprzęgło ewidentnie się ślizga, występuje efekt "jazdy po lodzie" przy dodawaniu gazu, to można się jakoś dodatkowo w umowie zabezpieczyć? Zaznaczyć to? 

Kupujący wie o tym i będzie robił jazdę próbną, będzie wiedział dokładnie co się dzieje z autem. Pytanie czy robić dodatkowy dopochron?

Auto warte 2k ;]

 

Napisano

Ja bym zrobił.

Napisano
3 minuty temu, Cinek napisał(a):

Ja bym zrobił.

 

sprzeglo czy zapis w umowie ?

Napisano

Wpisać do umowy informację o uszkodzeniach i dodatkowo wyłączyć rękojmię: "„Rękojmia za wady fizyczne zostaje niniejszym wyłączona/nie ma zastosowania”.

Napisano

Można nawet doprecyzować "Na mocy Art. 558 K.C., rękojmia za wady fizyczne i prawne rzeczy, w rozumieniu Art. 556 K.C., zostaje całkowicie wyłączona i nie ma zastosowania". 

Napisano
50 minut temu, tomecki napisał(a):

Czy jak sprzęgło ewidentnie się śliska, występuje efekt "jazdy po lodzie" przy dodawaniu gazu, to można się jakoś dodatkowo w umowie zabezpieczyć? Zaznaczyć to? 

Kupujący wie o tym i będzie robił jazdę próbną, będzie wiedział dokładnie co się dzieje z autem. Pytanie czy robić dodatkowy dopochron?

Auto warte 2k ;]

 

 

Wpisac do umowy, ze auto sprzedajesz z uszkodzonym sprzeglem.

Napisano

Jak wpiszesz uszkodzenie do umowy to prawdopodobnie US poprosi przyszłego właściciela o zrobienie ekspertyzy u rzeczoznawcy 

Napisano
15 minut temu, Jettison napisał(a):

Jak wpiszesz uszkodzenie do umowy to prawdopodobnie US poprosi przyszłego właściciela o zrobienie ekspertyzy u rzeczoznawcy 

Albo zapłaci z widełek żeby z tym się nie bujać i taniej wyszło, bo to sprzęgło raczej nie zbija ceny z 20 na 2kzł.

Napisano
  • Autor
37 minut temu, Jettison napisał(a):

Jak wpiszesz uszkodzenie do umowy to prawdopodobnie US poprosi przyszłego właściciela o zrobienie ekspertyzy u rzeczoznawcy 

 

To 20 letnia A klasa, więc wątpię ;]

 

Napisano
43 minuty temu, tomecki napisał(a):

 

To 20 letnia A klasa, więc wątpię ;]

 

U mnie w 15 letnim Leonie tak się stało 😕

Napisano
1 godzinę temu, Jettison napisał(a):

Jak wpiszesz uszkodzenie do umowy to prawdopodobnie US poprosi przyszłego właściciela o zrobienie ekspertyzy u rzeczoznawcy 

 

W aucie za 2 tysiące? :smirk:

Napisano
4 godziny temu, marek13 napisał(a):

Wpisać do umowy informację o uszkodzeniach i dodatkowo wyłączyć rękojmię: "„Rękojmia za wady fizyczne zostaje niniejszym wyłączona/nie ma zastosowania”.

Ale jak wpisze że uszkodzone sprzęgło to kupujący może mieć problemy z zarejestrowaniem auta, bo wystarczy że trafi na czepialskiego urzędnika i zażąda on od kupującego zaświadczenia od diagnosty informacji że auto jest już sprawne technicznie.

Napisano

Na umowie sprzedaży Octavii wpisałem nierówna praca silnika (nie było kompresji na jednym cylindrze). Auta takie były warte z tego rocznika około 19kzł, ja sprzedałem za chyba 13kzł. Nowy właściciel nie miał żadnych problemów.

Napisano
6 godzin temu, tomecki napisał(a):

Pytanie czy robić dodatkowy dopochron?

 

Jak coś jest w samochodzie ewidentnie nie tak to zawsze wpisuje wszystko w uwagach na umowie. Jak nie jestem czegoś pewien to też wpisuję.

Nie jest to zaskoczenie dla kupującego, bo zawsze podczas oględzin mówię co wiem, więc umowa to tylko spisanie obopólnie znanej wersji na którą przystał kupujący.

 

Ale ja nawet godzinę sprzedaży / zakupu wpisuję, żeby np. nikt mnie później nikt ścigał o wykroczenie popełnione tego samego dnia przed zakupem ;)

Napisano
2 godziny temu, dobromir napisał(a):

Ale jak wpisze że uszkodzone sprzęgło to kupujący może mieć problemy z zarejestrowaniem auta, bo wystarczy że trafi na czepialskiego urzędnika i zażąda on od kupującego zaświadczenia od diagnosty informacji że auto jest już sprawne technicznie.

Podstawa prawna?

Napisano
36 minut temu, AstraC napisał(a):

Podstawa prawna?

Żartujesz 😁 jest sobota, nie mam zamiaru przeglądać 200 stron ustawy, ale generalnie chodzi o to że jeśli jest jakiś dowód np. zatrzymanie elektroniczne, adnotacja diagnosty że auto nie przeszło badania technicznego to nie można takiego auta zarejestrować. W tym przypadku upierdliwy urzędnik MOZE zażądać dodatkowego badania technicznego ze względu na to że auto jest niesprawne a jest bo wszyscy pod tym się podpisali na umowie.

Napisano
21 minut temu, dobromir napisał(a):

Żartujesz 😁 jest sobota, nie mam zamiaru przeglądać 200 stron ustawy, ale generalnie chodzi o to że jeśli jest jakiś dowód np. zatrzymanie elektroniczne, adnotacja diagnosty że auto nie przeszło badania technicznego to nie można takiego auta zarejestrować. W tym przypadku upierdliwy urzędnik MOZE zażądać dodatkowego badania technicznego ze względu na to że auto jest niesprawne a jest bo wszyscy pod tym się podpisali na umowie.

No zatrzymanie elektroniczne czy adnotacja diagnosty, to nie stwierdzenie awarii sprzęgła.
Domagać się urzęnicy często domagają dziwnych rzeczy, ale wtedy prosisz o podstawę prawną odmowy, najlepiej na piśmie. Okazuje się że jednak nic im do tego. Urzędnik nie ma prawa do podejmowania decyzji o nie dopuszczeniu do ruchu samochodu posiadającego ważny przegląd, bo nie jest to w jego zakresie obowiązków.

Napisano
44 minuty temu, dobromir napisał(a):

W tym przypadku upierdliwy urzędnik MOZE zażądać dodatkowego badania technicznego ze względu na to że auto jest niesprawne a jest bo wszyscy pod tym się podpisali na umowie.

Tak samo mi kiedyś diagnosta powiedział. Wypadło mi badanie, coś tam się doszukał korozji, mówię, a to dobrze,  bo auto na sprzedaż, wpisze w umowę że jest ta korozja, żeby mi potem nie wrócił z roszczeniami. Na co diagnosta właśnie mówi, że panie, nic pan nie pisz, gościowi auta nie zarejestrują, będzie to musiał spawać, a to tylko powierzchniowa korozja. Ma Pan kwit ode mnie, że jest korozja, ale jest dopuszczenie do ruchu, powiedzieć mu i tyle.

Edytowane przez Pito

Napisano
4 godziny temu, dobromir napisał(a):

Ale jak wpisze że uszkodzone sprzęgło to kupujący może mieć problemy z zarejestrowaniem auta, bo wystarczy że trafi na czepialskiego urzędnika i zażąda on od kupującego zaświadczenia od diagnosty informacji że auto jest już sprawne technicznie.

 

Zrobić aneks/załącznik do umowy "stan techniczny pojazdu", którego już do urzędu nie trzeba przedstawić. 

Edytowane przez grogi

Napisano
26 minut temu, Pito napisał(a):

Tak samo mi kiedyś diagnosta powiedział. Wypadło mi badanie, coś tam się doszukał korozji, mówię, a to dobrze,  bo auto na sprzedaż, wpisze w umowę że jest ta korozja, żeby mi potem nie wrócił z roszczeniami. Na co diagnosta właśnie mówi, że panie, nic pan nie pisz, gościowi auta nie zarejestrują, będzie to musiał spawać, a to tylko powierzchniowa korozja. Ma Pan kwit ode mnie, że jest korozja, ale jest dopuszczenie do ruchu, powiedzieć mu i tyle.

 

A to już podchodzi pod rekord, jak można głupio zrobić. Jak jest na piśmie, że masz wiedzę o jakiejś usterce, to koniecznie musisz mieć na piśmie, że tą wiedzą się podzieliłeś z kupującym. Jak nie zrobisz, to zaczyna podpadać pod celowe ukrycie wady. 

Edytowane przez grogi

Napisano
7 minut temu, grogi napisał(a):

 

A to już podchodzi pod rekord, jak można głupio zrobić. Jak jest na piśmie, że masz wiedzę o jakiejś usterce, to koniecznie musisz mieć na piśmie, że tą wiedzą się podzieliłeś z kupującym, a rękojmie wyłączasz. 

Przekazywałem kupującemu kwit z diagnostyki.

Napisano
Teraz, Pito napisał(a):

Przekazywałem kupującemu kwit z diagnostyki.

 

Masz papier na to, co na tym kwicie było i pokwitowanie, że kupujący otrzymał?

Napisano
31 minut temu, grogi napisał(a):

 

Masz papier na to, co na tym kwicie było i pokwitowanie, 

Przekazałem dowód, a że nie było miejsca na pieczątki, wszystkie kwity od diagnostów z lat poprzednich, żeby mu nowy urząd wystawił DR z ważnym badaniem. Więc dostał te kwity, zresztą odjechał tym autem. No może racja, powinieniem wziąć jakieś pokwitowanie, że dostał te świstki, zapamiętam na przyszłość. Z drugiej strony, jak to widzisz, gość wraca do mnie że korozja, ja mu że dostał kwit, on że nie, no to ja mu że nie bylo przegladu bo korozja :) W sumie nie rozbieralem tego na części pierwsze. W każdym razie od paru lat nie wrócił, nawet nie pamiętam o które auto chodzi :)

 

Tu się chyba rozchodzi o to co @AstraC pisze - urzędnicy chcą decydować o sprawach spoza ich kompetencji. I jak wpiszesz w umowę, że korozja, to będą kwestionować stan techniczny. Ale jak przy rejestracji przekażesz kwit z diagnostyki, że jest korozja, ale auto dopuszczone, to już im ciężko zakwestionować.

Edytowane przez Pito

Napisano
10 godzin temu, Pito napisał(a):

Przekazałem dowód, a że nie było miejsca na pieczątki, wszystkie kwity od diagnostów z lat poprzednich, żeby mu nowy urząd wystawił DR z ważnym badaniem. Więc dostał te kwity, zresztą odjechał tym autem. No może racja, powinieniem wziąć jakieś pokwitowanie, że dostał te świstki, zapamiętam na przyszłość. Z drugiej strony, jak to widzisz, gość wraca do mnie że korozja, ja mu że dostał kwit, on że nie, no to ja mu że nie bylo przegladu bo korozja :) W sumie nie rozbieralem tego na części pierwsze. W każdym razie od paru lat nie wrócił, nawet nie pamiętam o które auto chodzi :)

 

Jakbyś trafił na upierdliwego, to by Cię solidnie przejechał po żwirze 😄 Badanie jest przecież w CEPIKu, a Ty właśnie skłamałeś. 

 

Miałeś szczęście, ale zabezpiecz się lepiej w przyszłości. 

Edytowane przez grogi

Napisano

Przerabiałem nieraz rejestrację różnych pojazdów,i różne rzeczy były wpisane na umowach,w WK którym to robiłem mają  wytyczne żeby nie zwracać na to większej uwagi(np. wpis że silnik do remontu,wymiany),ale przy wpisie że np. świeci check engine już żądają badania technicznego że względu na emisję spalin.

 

Napisano
Godzinę temu, grogi napisał(a):

 

Jakbyś trafił na upierdliwego, to by Cię solidnie przejechał po żwirze 😄 Badanie jest przecież w CEPIKu, a Ty właśnie skłamałeś. 

 

Miałeś szczęście, ale zabezpiecz się lepiej w przyszłości. 

No może. Z drugiej strony to było widoczne, nie łatałem nic lepikiem na gorąco, jak wyszło z diagnostyki tak poszło do kupującego. Zawsze można się potem kłócić, ale jakoś tego nie widzę- widział stan auta. A tak z ciekawosci - chyba mozna podjechac na stacje i sprawdzic auto i wpisy w cepik? Jak ktoś tego nie robi to nie dochowuje staranności, podobnie jak ze sprawdzeniem rejestru zastawów skarbowych i bazy aut skradzionych?

No ciekawe. Na szczęście podejrzewam ze 99.9% transakcji prywatny-prywatny przebiega między normalnymi ludźmi, a nie z nastawieniem żeby się oszukiwać i sądzić.

Napisano
1 godzinę temu, Pito napisał(a):

Na szczęście podejrzewam ze 99.9% transakcji prywatny-prywatny przebiega między normalnymi ludźmi, a nie z nastawieniem żeby się oszukiwać i sądzić.

 

https://en.wikipedia.org/wiki/Buyer's_remorse jest realny i normalni ludzie po zakupie chcą się z zakupu wycofać. Jak im dasz narzędzia i możliwości...

 

 

  • 1 miesiąc później...
Napisano
  • Autor

Gwoli dokumentacji, auto sprzedane, w umowie wyłączona rękojmia.

Historia taka, że nie chciałem z kosmitami walczyć, więc auto wrzuciłem tylko na grupę na FB. Odezwał się gość, który chciał auto do nauki dla dzieci ;] (pełnoletnich, bez prawka jeszcze). Znalazł kogoś kto tanio mu ogarnie sprzęgło, więc był bardzo chętny.

Tak bardzo, że zrobił mi przelew w ciemno i powiedział, że auto chce odebrać pod koniec stycznia. Co tydzień odpalałem, ale nie jeździłem. Aż do piątku ;]

Kupujący przyjechał pociągiem (~30km) i chciał nim wracać. Pojechałem po niego, dojechałem normalnie (normalnie ze ślizgającym sprzęgłem). Nic nie oglądał, miałem ja się odwieźć do domu i on miał jechać. No i.... po 200m całkowicie skończyło się sprzęgło :hehe: Nic już nie ciągnął.

Oczywiście powiedziałem, że możemy uznać, że nie było tematu, zwracam $$ i jeszcze odwiozę do chaty i że naprawdę 5min temu jeszcze jeździł ;]

Ale gość twardo chciał brać auto, wiedział, że będzie trzeba robić tylko myślał, że się nim dokula do domu.

 

Suma sumarum, w sobotę rano pomogłem mu w holu. Przyjechał najmocniejszym Stingerem 8] (370 kunia, jak raz depnął na powrocie to nie wiedziałem gdzie jestem ;] ) i pociągnął mnie do swojego mechanika. 

 

obraz.png.27adb2e7232fab0237069339015d378c.png

Napisano
W dniu 14.12.2024 o 14:14, tomecki napisał(a):

Czy jak sprzęgło ewidentnie się śliska

 

Co się robi? 🤯

Napisano
12 godzin temu, tomecki napisał(a):

Suma sumarum, w sobotę rano pomogłem mu w holu. Przyjechał najmocniejszym Stingerem 8] (370 kunia, jak raz depnął na powrocie to nie wiedziałem gdzie jestem ;] ) i pociągnął mnie do swojego mechanika. 

No i git, wszyscy zadowoleni  :oki:

Ja zamówiłem kupującym lawetę ze swojego asistance rotfl żona kupującego była wniebowzięta że nie musi wracać ani swoim ani kupionym autem 160 km :]

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.