Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Życie samochodu

Featured Replies

Napisano
  • Autor

> Jedyne co ciśnie mi się na usta to ludowe przysłowie: "zapomniał wół

> jak cielęciem był". Ludzie tymi NIE samochodami zjeżdżali Polskę

> i Europę wzdłuż i wszerz, pakowali się na 3 tygodniowe wczasy

> pod namiotem z 2 dzieci i psem, przeprowadzali się do nowego m3

> na które czekali 15lat...a ty piszesz, że to NIE samochód.

Dwoma maluchami jako pasażer tłukłem się od pierwszego przyjazdu ze szpitala do domu (1978) do 1997 toku. W tym czasie trzy razy byłem z rodzicami w Holandii, raz w Austrii. Czyli wiem, jak tym się jeździ OK?

Kiedyś nie było wyboru, dziś jest. Dziś telewizor czarno-biały to nie telewizor i maluch to nie samochód.

Napisano

> 1. dla aut "najlepszych-sprowadzonych-niemieckich" w/w kryteria są

> przesunięte o 1 w dół (do 10 lat do 100 kkm to "nufffka panie"

> itd)

ja mam polski salonowy, ale i tak odpowiem zlosnik.gif

> 2. kilometry robione przez poprzednich właścicieli, zwłaszcza

> obcokrajowców są o 50-70% krótsze niż "zwykłe" kilometry

no tu nie skomentuje - bo nie mogę, ale wg. mnie nie ma znaczenia czy Niemcy czy Polska

> 3. MÓJ samochód to kapsuła czasu - nie ulega zużyciu ani starzeniu w

> absolutnie żaden sposób.

starzeje się - dlatego naprawiam to co potrzeba i jeżdżę dalej ok.gif

> echhh.. kij w mrowisko waćpan wsadzasz...

Napisano

> Ta Nubira z profilu? może jakąś historię usterek itd kolega poda?

> rozumiem że auto firmowe?

> pozdrawiam

Nie

to co opisałem to ojca auto

A Nubira to ma 8 latek i już 350 przelotu smile.gif

Jak kupiłem ja 3 lata temu miała 5 latek i 100 tys przelatane zakupiona była od kolesia co miał jakiś warsztat podkręcający silniki hehe.gifhehe.gif

W 3 lata ja 250 tys wylatałem firmowe no niestety nie jest kilometrówke robie ale jeżdźe nim w swojej firmie

Z usterek to praktycznie nigdy nie zawiodła

A serwisowych rzeczy to:

- 2 razy wymiana szyby

- wymiana aku

- przeczyszczenie szczotek rozrusznika

- dużo razy olej chyba z 20 biglaugh.gif do tego filterki i duperki

- świece kable, klocki tarcze jakieś linki ręcznego

- opony, pasek rozrządu 4 razy

- 2 razy robione cale zawieszenie i zbieżność, układ wydechowy, sprzęgiełko

Praktycznie rzeczy eksploatacyjne tak jak w każdym aucie usterek tak jak napisałem nie było żadnych

W tym przebiegu zaliczyła 3 kolizje 2 razy wjechanie w tył i raz uciekanie przed jakimś oszołomem w zaspę skończyło sie wyrwanie zawieszenia z przodu ( bo w śniegu był konar drzewa )

Ale ogólnie spoko auto myślę ze jeszcze raz tyle wyjeździ chociaż przymierzam sie do kupna jakiegoś nowego pick upa

Oczywiści w chwili zakupu została założona instalacja gazowa

Napisano

> Jedyne co ciśnie mi się na usta to ludowe przysłowie: "zapomniał wół

> jak cielęciem był". Ludzie tymi NIE samochodami zjeżdżali Polskę

> i Europę wzdłuż i wszerz, pakowali się na 3 tygodniowe wczasy

> pod namiotem z 2 dzieci i psem, przeprowadzali się do nowego m3

> na które czekali 15lat...a ty piszesz, że to NIE samochód.

> Napisz zatem laikowi definicję samochodu, bo coś mi się wydaje, że

> powozić maluchem można dopiero posiadając kat. B.

Fakt....łatwo się zapomina ale wspomnienia pozstają ( i to jedne z tych "na zawsze"). Kiedyś Wartburgiem 353 W (kombi biglaugh.gif) załadowanym pod dach + 4 osoby dojechaliśmy pod granicę hiszpańską jadąc przez najwyżej położone trasy.

Ile Mixolu trzeba było ze sobą zabrać.....

Pzdr.

Filip

Napisano

> Kiedyś nie było wyboru, dziś jest. Dziś telewizor czarno-biały to nie

> telewizor i maluch to nie samochód.

Sorry mistrzu bow.gif - no more questions smirk.gif

Napisano
  • Autor

> Kiedyś nie było wyboru, dziś jest. Dziś telewizor czarno-biały to nie

> telewizor i maluch to nie samochód.

Trochę się zapędziłeś imho...

Napisano

> Jak dzielicie życie auta na etapy?

> Pytam z ciekawości, jak ludzie oceniają samochody pod kątem kupna.

> Dla przykładu (w mojej ocenie)

> 1) "Noofka" - auto na gwarancji, przebieg nie większy niż 35 tys. km.

> (realna alternatywa dla kupna nowego samochodu)

nowka to nowka

wyjazd z salonu i 25% mniej wartosci hehe.gif

> 2) "Auto pełnowartościowe" - do 7 lat lub do 100 tys. km (propozycja

> zamiany na coś większego/lepiej

> wyposażonego/prestiżowego/fajniejszego).

> (pierwsze dwie pozycje dodatkowo muszą być "bez-poważno-wypadkowe")

to juz zalezy od marki/modelu/sposobu uzytkowania

dla mnie jest to auto w ktore moge w kazdej chwili wsiac i pojechac np do francji i z powrotem bez duszy na ramieniu. mozesz mi wierzyc lub nie ale wlasnie do mojego passata '92 mam takie zaufanie

> 3) "Auto zjechane" - do 12 lat lub do 200 tys. km (dla początkującego

> kierowcy na pierwsze auto).

od czasu do czasu trzeba cos pomajsterkowac troche $$$ zostawic u mechanika

> 4) "Strucel" - powyżej 12 lat, powyżej 200 tys. km (poza dyskują o

> kupowaniu).

kopci na niebiesko, bierze >1L oleju na 1000km, cieknie podczas deszczu, pali rano jak mu sie podoba, wytarta tapicerka, itp

> Oczywiście zawsze można znaleźć egzemplarze, które nie będę pasowały

> do tych przedziałów. Chodzi jednak o pewne uproszczenie...

> zastanawiam się jak Wy widzicie takie granice

> I doskonale wiem jak trudno zweryfikować bezwypadkowość czy realny

> przebieg

> EDIT: z dyskusji wyłączone są auta zabytkowe/hobbystyczne. Chodzi o -

> pardon my french - dupowozy.

reasumujac nie wiek nie km ale stan techniczny danego egzemplarza decyduje czy miesci sie w danych grupach

Napisano
  • Autor

> Trochę się zapędziłeś imho...

Jeszcze pięć lat temu można było użyć argumentu "stać mnie tylko na Malucha"... dziś widziałem ogłoszenie o Pugu 205 za 1800 zł... a więc są alternatywy.

Maluch jest po prostu niebezpieczny - nie ma szans w "starciu" z jakimkolwiek normalnym samochodem (nawet Polonezem) a jego "osiągi" często uniemożliwiają reakcję kierowcy, która w normalnym samochodzie umożliwiłaby ucieczkę przed trafieniem. Dodaj do tego chroniczne problemy z rozruchem w zimie.

W rodzinie mam przykład osoby, która po niegroźnym dzwonku w Maluchu (niegroźnym, bo drugi samochód był prawie nieuszkodzony) ma padaczkę pourazową (efekt uderzenia głową w słupek boczny).

Napisano
  • Autor

> wyjazd z salonu i 25% mniej wartosci

I dlatego jest to atrakcyjna poropozycja do kupienia.

Natomiast są osoby, które autko nawet z przebiegm 15 kkm uznają za "skalane" i mocno używane hahaha.gif

Napisano
  • Autor

> Sorry mistrzu - no more questions

Czy mogę szanownego mistrza poprosić o zejście z cokołu i oświecenie mnie jakimś rzeczowym argumentem? smirk.gif

Napisano

> Czy mogę szanownego mistrza poprosić o zejście z cokołu i oświecenie

> mnie jakimś rzeczowym argumentem?

Sam się nie doczekałem na odpowiedź więc nie uważam za stosowne wychodzić przed szereg...smirk.gif

Quote:

Napisz laikowi definicję samochodu


BTW Czy to też NIE samochód?

cseicento.jpg

Może po prostu napisz od ilu gwizadek NCAP, pojazd silnikowy o czterech kołach może być nazywany "samochodem".

Napisano

> I dlatego jest to atrakcyjna poropozycja do kupienia.

> Natomiast są osoby, które autko nawet z przebiegm 15 kkm uznają za

> "skalane" i mocno używane

dlatego dobra alternatywa jest kupno auta z salonu ale juz "rocznego"

tak walsnie kupilem toledo - w porownaniu do takiego samego tylko "rok moldszego" zostalo mi 8500PLN w kieszeni...

P.S. miesiac produkcji auta - wrzesien , a ja kupilem w styczniu....

Napisano
  • Autor

> BTW Czy to też NIE samochód?

> Może po prostu napisz od ilu gwizadek NCAP, pojazd silnikowy o

> czterech kołach może być nazywany "samochodem".

Wiesz... przepaść między maluchem a SC jest tak duża, jak między SC a czymś czterogwiazdkowym.

Są stare samochodu, ktore nadrabiają swoją masą i konstrukcja zapóźnienia technologiczne. Mimo wszystko jednak wolę przywalić "beczką" rocznik 1978 niż maluchem rocznik 1998.

I jeszcze jedno - tu nie chodzi tylko o bezpieczeństwo. Weź pod uwagę takie rzeczy jak komfort jazdy, niezawodność i zdolność do jazdy w trasie.

Napisano

Weź pod uwagę

> takie rzeczy jak komfort jazdy, niezawodność i zdolność do jazdy

> w trasie.

To są wrażenia subiektywne, a niezawodność i zdolność do jazdy w trasie jest tylko pochodną dbania o samochód przez właściciela.

ok.gif

Napisano
  • Autor

> To są wrażenia subiektywne, a niezawodność i zdolność do jazdy w

> trasie jest tylko pochodną dbania o samochód przez właściciela.

Czy można nawet SUBIEKTYWNIE uznać, że maluch oferuje jakikolwiek komfort? hahaha.gif

Mój starszy jest typem osoby, która dbała o samochód do przesady... w serwisach przepłacał majątek po to, by utrzymać kaszlaka przy życiu, ale zimą zawsze musiał taszczyć akumulator z parkingu do domu, bo inaczej kaplica.

Napisano
  • Autor

> Czy można nawet SUBIEKTYWNIE uznać, że maluch oferuje jakikolwiek

> komfort?

Leszek, zrozum wreszcie, NIKT nie kupuje Malucha, a coraz czesciej nawet CC z wyboru, tylko z koniecznosci.

to nie jest wybor w/g komfortu czy bezpieczenstwa itd - to czysta koniecznosc.

facet, ktory na codzien jezdzi S600, BMW 750iL czy Volvo XC90 tez moglby powiedziec, ze do auta klasy kompaktowej ze 100konnym silnikiem balby sie wsiasc, uzywajac dokladnie tych samych okreslen, co Ty (malo poduszek, brak mozliwosci przyspieszenia itd.)

punkt siedzenia, Sokole...

Napisano
  • Autor

> Leszek, zrozum wreszcie, NIKT nie kupuje Malucha, a coraz czesciej

> nawet CC z wyboru, tylko z koniecznosci.

Ale dziś już nie ma tej konieczności, bo nawet CC700 jest lepsze i (mowimy o rocznikach 1991-93) równie "w zasięgu".

Baa, nie ma argumentu, że maluch jest "prawie nowy" (pięcioletni), a Golf II strucel (bo piętnastoletni). Dziś oba te auta są równie struclowate, ale jednak zawsze wolę Golfa.

Napisano
  • Autor

> Ale dziś już nie ma tej konieczności, bo nawet CC700 jest lepsze i

> (mowimy o rocznikach 1991-93) równie "w zasięgu".

> Baa, nie ma argumentu, że maluch jest "prawie nowy" (pięcioletni), a

> Golf II strucel (bo piętnastoletni). Dziś oba te auta są równie

> struclowate, ale jednak zawsze wolę Golfa.

ale utrzymanie malucha (w dobrym stanie - są takie) jest mało kosztowne, a na utrzymanie 15 letniego golfa nie każdego będzie stać... jesteś w stanie to pojąć?

Napisano
  • Autor

> Baa, nie ma argumentu, że maluch jest "prawie nowy" (pięcioletni), a

> Golf II strucel (bo piętnastoletni). Dziś oba te auta są równie

> struclowate, ale jednak zawsze wolę Golfa.

nadal - punkt siedzenia!

ty wezmiesz golfa, a ktos inny wybierze malucha bo porowna w serwisie ile kosztuje naprawa tych aut.

czysta KONIECZNOSC.

Napisano
  • Autor

> nadal - punkt siedzenia!

> ty wezmiesz golfa, a ktos inny wybierze malucha bo porowna w

> serwisie ile kosztuje naprawa tych aut.

> czysta KONIECZNOSC.

Naprawa kosztuje podobnie, bo jedno i drugie naprawia sie samemu albo u pana Kazia, a części kupuje się na Słomczynie.

Baaa.... jedno i drugie nawet pali podobnie (w sensie: maluch pali dwa razy więcej niż wygląda) grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Naprawa kosztuje podobnie,

dla Ciebie może i podobnie, ale musisz przyjąć do wiadomości, że są ludzie dla których np. 100zł w skali miesiąca to dużo...

> bo jedno i drugie naprawia sie samemu albo

> u pana Kazia, a części kupuje się na Słomczynie.

> Baaa.... jedno i drugie nawet pali podobnie (w sensie: maluch pali

> dwa razy więcej niż wygląda)

a ja Ci mówię, że utrzymanie malucha jest tańsze niż 15sto letniego golfa...

Napisano
  • Autor

> dla Ciebie może i podobnie, ale musisz przyjąć do wiadomości, że są

> ludzie dla których np. 100zł w skali miesiąca to dużo...

Ci ludzie najprawdopodobniej jeżdżą też bez OC... a to znaczy, że jeździć nie powinni.

> a ja Ci mówię, że utrzymanie malucha jest tańsze niż 15sto letniego

> golfa...

No to popatrz ile na ulicach masz Golfów, a ile maluchów. Nie jest tak, że ktoś te maluchy wywiózł albo nagle się wykruszyły... po prostu ludzi było stać, żeby się przesiąść.

Napisano

W dyskusji nie chodzi o to, żeby komuś powiedzieć "jeździsz

> struclem", natomiast czekam tylko na posta "15 lat i 300 kkm -

> auto idealne do jazdy"

Moje moze nie jest idealne...ale staram sie utrzymywac je w dobrym stanie technicznym...i jak narazie mnie nie zawiodlo i niejedno mlodsze auto bedzie w gorszym stanie ale oczywiscie wszystko zalezy od sposobu eksploatacji tongue.gif

Napisano
  • Autor

> Ci ludzie najprawdopodobniej jeżdżą też bez OC... a to znaczy, że

> jeździć nie powinni.

> No to popatrz ile na ulicach masz Golfów, a ile maluchów. Nie jest

> tak, że ktoś te maluchy wywiózł albo nagle się wykruszyły... po

> prostu ludzi było stać, żeby się przesiąść.

precyzujac: stać na sam zakup, a nie na posiadanie auta....

Napisano

> Że jak coś walnie, to jedziesz do serwisu i słyszysz "jedź do

> gazownika", a u gazownika "jedź do serwisu". Przerabiałem to na

> własnej skórze. LPG - do kuchenek.

Kwestia podejścia kierownika auta, raz w żuciu miałem podobna sytuację a rozwiazanie było następujace. Pozakręcałem wszystkie gazowe zawory elektrycznie "fizycznie" odłaczyłem całe gazowe oprzyżądowanie. i Okazało sie ze usterka pracy silnika jest dale na benzynie zupełnie rozłaczonej od gazu - usterka komputera sterującego wtryskiem.

Może nie zawsze tak sie da ale to juz muszą być kazuistyczne przypadki.

Delco

Napisano
  • Autor

> precyzujac: stać na sam zakup, a nie na posiadanie auta....

Precyzując - po prostu tym jeżdżą.

Nie wnijkajmy jak.

Napisano

Dla mnie samochód to ma być samochód a nie autobus. Ma pachnieć i to najlepiej świeżością. Czyli liczy się czas do pierwszego piardnięcia lub wyrzygania. Proszę mi wybaczyć te określenia. Można mieć auto 20letnie zadbane czyt. nie pierdzone, a można mieć 2miesięczne śmierdzące jak stary Autosan. Nie pomniejszając szacunku do tych autobusów.

Przy okazji uważam, że jeśli ktoś szuka auta nie wypierdzonego i bezwypadkowego to nie powinien szukać wśród aut powyzej 3-5lat. Albo się kupuje nówkę taką jaką chcemy (bezwypadkowy) albo nam szkoda kasy/nie mamy i jeżdzimy tym na co nas stać (powypadkowe). Nie wykluczając wyjątków, ale nie częściej niż 1/1000

Napisano

> Jak dzielicie życie auta na etapy?

> Pytam z ciekawości, jak ludzie oceniają samochody pod kątem kupna.

> Dla przykładu (w mojej ocenie)

> 1) "Noofka" - auto na gwarancji, przebieg nie większy niż 35 tys. km.

> (realna alternatywa dla kupna nowego samochodu)

> 2) "Auto pełnowartościowe" - do 7 lat lub do 100 tys. km (propozycja

> zamiany na coś większego/lepiej

> wyposażonego/prestiżowego/fajniejszego).

> (pierwsze dwie pozycje dodatkowo muszą być "bez-poważno-wypadkowe")

> 3) "Auto zjechane" - do 12 lat lub do 200 tys. km (dla początkującego

> kierowcy na pierwsze auto).

> 4) "Strucel" - powyżej 12 lat, powyżej 200 tys. km (poza dyskują o

> kupowaniu).

Ja sie zgadzam wlasciwie z tym podzialem, tylko trzeba dodac, ze zawsze musza byc spelnione oba warunki wink.gif

Mam na mysli na przyklad auto z przebiegiem 250tys i 3-4 letnie. Takie auto ma duzy przebieg, niska cene, a tak naprawde silnik prawie nigdy nie stygl, wiec on i caly uklad napedowy moze byc w super stanie smile.gif Jedynie zawieszenie moze juz miec cos tam do roboty wink.gif

Napisano

> 2) "Auto pełnowartościowe" - do 7 lat lub do 100 tys. km (propozycja

> zamiany na coś większego/lepiej

> wyposażonego/prestiżowego/fajniejszego).

To moj prawie 9. letni Lanos jest wlasnie takim odstepstwem, przejechal prawie 146 kkm i mam do niego pelne zaufanie... Nie boje sie nim pojechac w dluzsza trase, choc hamulce zmienic powinienem juz dawno zlosnik.gif ale oleje itp. zmieniane jest na biezaco... Trzeba darzyc autko sympatia to sie odwdzieczy zlosnik.gif

A jednyne jak narazie inne auto, ktore mi sie marzy, to LR Discovery, z racji swoich mozliwosci... I zamilowan...

Napisano

> 1. dla aut "najlepszych-sprowadzonych-niemieckich" w/w kryteria są

> przesunięte o 1 w dół (do 10 lat do 100 kkm to "nufffka panie"

> itd)

waytogo.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif i przejada bez awarii kolejne 15 lat i 200 kkm... zlosnik.gif przeciez to szkopska technologia...

Napisano

> Nie ma fajnych maluchów, albo inaczej - maluchy NIE SĄ samochodami.

Po czym wnosisz?

Napisano

> Jedyne co ciśnie mi się na usta to ludowe przysłowie: "zapomniał wół

> jak cielęciem był". Ludzie tymi NIE samochodami zjeżdżali Polskę

> i Europę wzdłuż i wszerz, pakowali się na 3 tygodniowe wczasy

> pod namiotem z 2 dzieci i psem, przeprowadzali się do nowego m3

> na które czekali 15lat...a ty piszesz, że to NIE samochód.

> Napisz zatem laikowi definicję samochodu, bo coś mi się wydaje, że

> powozić maluchem można dopiero posiadając kat. B.

Ostatni kaszlak w mojej rodzinie zrobil 130 kkm i dopiero wtedy szlag trafil docisk sprzegla... Nic innego sie nie dzialo, a bardzo czesto jezdzil z doczepiona przyczepa lub lodka, jezdzil po prawie calej Polsce (najdalszy wypad - 4 osoby plus przyczepa za Olsztynek)... Ojciec mial 4 pedziki, za mojej kadencji byly 3, ten pierwszy, z wloskich czesci jeszcze, zostal sprzedany zanim sie urodzilem. I najfajniejsze, za uzywanego kaszlaka mozna bylo po sprzedazy kupic nowego...

Napisano

> Rozsądny argument jest dla mnie następujący - takie auto to zagadka.

> A mnie zagadki nie bawią.

Więc napisz, że nie interesują Cię starsze auta, bo są dla Ciebie zagadką, a nie że samochód powyżej 12 roku "życia" jest "megazacofany technicznie i nie nadaje sie do jazdy na codzień", bo sam wiesz, że to kompletna bzdura. Stawiasz takie tezy, po czym pokrętnie się wycofujesz. Zdaje się że zajmujesz się zawodowo dziennikarstwem w dziedzinie motoryzacji, więc tym bardziej racjonalne i rzetelne podejście byłoby na miejscu waytogo.gif

Napisano

> Że jak coś walnie, to jedziesz do serwisu i słyszysz "jedź do

> gazownika", a u gazownika "jedź do serwisu". Przerabiałem to na

> własnej skórze. LPG - do kuchenek.

A ja mimo 3 aut z LPG nie miałem takich problemów. Idąc Twoim tokiem rozumowania mógłbym więc napisać: LPG jest super, nigdy się nie psuje i nie ma z nim kłopotów.

Napisano

> V6? czy jakiś diesel? fajne autka - ale ubogie w schowki wewnątrz,

> pali swoje, ale generalnie jest okej

Najlepiej 2.5 benzyna albo 2.5 diesel tds chyba sie nazywa...

Ale jesli znajde w ladnym stanie 2.0 to tez kupie, nie bedzie mi sie chcialo szukac konkretnego silnika z konkretnym wyposazeniem. Raczej stan techniczny mnie interesuje bardziej i tym sie bede kierowal.

Tylko nie wiem czy kombi czy sedan... Pewnie i tak wezme co znajde zlosnik.gif

Edit: swojego nie sprzedajesz? zlosnik.gif

Napisano

> 4) "Strucel" - powyżej 12 lat, powyżej 200 tys. km (poza dyskują o

> kupowaniu).

> W takim razie jezdze struclem

> 92r i 240kkm

> Na nowszy w tej chwili mnie nie stac

w takim razie mój pół strucel,

90r 191kkm zeby.GIF

nie zmieniam, trzyma się dobrze i myślę że długo jeszcze pośmiga jeśli tylko będę dbał o oleje itp, czyli spokojna jazda bez szaleństw

Napisano

> Czy można nawet SUBIEKTYWNIE uznać, że maluch oferuje jakikolwiek

> komfort?

Oczywiście. Pytasz o 'jakikolwiek komfort' - mówię Ci o komforcie parkowania w zatłoczonym mieście 270751858-jezyk.gif. Dalej pytasz o 'jakikolwiek komfort' - mówię Ci że maluch jest/był chwalony za komfort zawieszenia pomiomo krótkiego rozstawu osi.

Voila

> życiu, ale zimą zawsze musiał taszczyć akumulator z parkingu do

> domu, bo inaczej kaplica.

Akumulator, czy malucha? smirk.gif

Wyobraź sobie, że identyczny problem był w Trabantach, Wartburgach, ba nawet w VW Polo - kwestia technologii baterii w tamtych czasach.

Zresztą popytaj (starszych) kolegów z redakcji, a najlepiej powiedz im że przez lata testowali z_lol1.gif i opisywali NIE samochody smirk.gif

Napisano

> w takim razie mój pół strucel,

> 90r 191kkm

> nie zmieniam, trzyma się dobrze i myślę że długo jeszcze pośmiga

> jeśli tylko będę dbał o oleje itp,

Dokladnie wiekszosc zalezy od sposobu eksploatacji palacz.gif

spokojna jazda bez szaleństw

Moj nie ma tak lekko zlosnik.gif

Napisano

> Oczywiście. Pytasz o 'jakikolwiek komfort' - mówię Ci o komforcie

> parkowania w zatłoczonym mieście . Dalej pytasz o 'jakikolwiek

> komfort' - mówię Ci że maluch jest/był chwalony za komfort

> zawieszenia pomiomo krótkiego rozstawu osi.

> Voila

claps.gif

...nie wspominajac o komforcie posiadania wlasnego samochodu, a nie mokniecia na przystanku w taki np. jesienny wieczor.

niby maly zwiazek, ale w przypadku malucha - to sa wlasnie takie kierunki wyboru ok.gif

Napisano
  • Autor

> 1) "Noofka" - auto na gwarancji, przebieg nie większy niż 35 tys. km.

> (realna alternatywa dla kupna nowego samochodu)

Dla mnie nowka to nowka - taka co kupie w salonie. Cos na gwarancji z przebiegiem do 35kkm to juz uzywka, w miare nowa ale uzywka.

> 2) "Auto pełnowartościowe" - do 7 lat lub do 100 tys. km (propozycja

7 lat to juz IMO wiek kiedy auta nalezy sie raczej pozbyc - o ile oczywiscie mamy mozliwosci zakupu nowego. Czas po jakim juz sie po prostu "znudzilo" i generalnie moze zaczac wymagac nakladow finansowych.

> 3) "Auto zjechane" - do 12 lat lub do 200 tys. km (dla początkującego

> kierowcy na pierwsze auto).

To juz jest TRUP i w zadnym wypadku bym tego nie polecal poczatkujacemu kierowcy - zeby lezal pod nim wiecej niz jezdzil ? Jak sie zacznie sypac to sie mozna zniechecic do wszystkiego.

> 4) "Strucel" - powyżej 12 lat, powyżej 200 tys. km (poza dyskują o

> kupowaniu).

Agonia samochodu - na lawete i na szrot, albo na czesci.

Opinia dotyczy aut kompaktowych, klasy D itp. - nie oceniam przypadkow cudownego Mercedesa lub BMW, ktore po 200kkm to "Panie, dobrze dotarte dopiero".

Napisano

> Jak dzielicie życie auta na etapy?

> Pytam z ciekawości, jak ludzie oceniają samochody pod kątem kupna.

> Dla przykładu (w mojej ocenie)

> 1) "Noofka" - auto na gwarancji, przebieg nie większy niż 35 tys. km.

> (realna alternatywa dla kupna nowego samochodu)

> 2) "Auto pełnowartościowe" - do 7 lat lub do 100 tys. km (propozycja

> zamiany na coś większego/lepiej

> wyposażonego/prestiżowego/fajniejszego).

> (pierwsze dwie pozycje dodatkowo muszą być "bez-poważno-wypadkowe")

> 3) "Auto zjechane" - do 12 lat lub do 200 tys. km (dla początkującego

> kierowcy na pierwsze auto).

> 4) "Strucel" - powyżej 12 lat, powyżej 200 tys. km (poza dyskują o

> kupowaniu).

> Oczywiście zawsze można znaleźć egzemplarze, które nie będę pasowały

> do tych przedziałów. Chodzi jednak o pewne uproszczenie...

> zastanawiam się jak Wy widzicie takie granice

> I doskonale wiem jak trudno zweryfikować bezwypadkowość czy realny

> przebieg

> EDIT: z dyskusji wyłączone są auta zabytkowe/hobbystyczne. Chodzi o -

> pardon my french - dupowozy.

hmm to zależy jaki samochód w ostatnim przedziale się z Tobą nie zgodzę moja Camry ma ok 300 tys.nic a nic się w niej nie psuje,nic nie stuka,nie puka,wnętrze idealny stan,niewytarte,zawieszenie świetne komfortowe i dobrze trzyma w zakrętach,wymieniam tylko oponki,olej,materiały eksploatacyjne a autkiem zrobiłem 150 tys.moze i się chwale ale jak mówie wszytko zależy od marki i danego egzemplarza waytogo.gif

Napisano
  • Autor

> Więc napisz, że nie interesują Cię starsze auta, bo są dla Ciebie

> zagadką, a nie że samochód powyżej 12 roku "życia" jest

> "megazacofany technicznie i nie nadaje sie do jazdy na codzień",

> bo sam wiesz, że to kompletna bzdura. Stawiasz takie tezy, po

> czym pokrętnie się wycofujesz. Zdaje się że zajmujesz się

> zawodowo dziennikarstwem w dziedzinie motoryzacji, więc tym

> bardziej racjonalne i rzetelne podejście byłoby na miejscu

Primo, piszę tu prywatnie.

Secundo, z niczego się nie wycofałem... Omega jednak jest zacofanym technicznie samochodem. Standardem w tej klasie jest ESP, którego ta Omega nie posiada. Zawieszenie też starsze niż w odpowiadającej jej rozmiarami Vectrze, że o IDS nawet się nie zająknę.

Tercio, nawet mi się nie chce zastanawiać co się z tym samochodem działo przez 12 lat i jak bardzo może być pułapką.

Napisano

> 4) "Strucel" - powyżej 12 lat, powyżej 200 tys. km (poza dyskują o

> kupowaniu).

A 3 letni kompakt z turbodieslem i 222 kkm przebiegu gdzie się zakwalifikuje ? Do strucli ? cfaniaczek.gif

Napisano

> A 3 letni kompakt z turbodieslem i 222 kkm przebiegu gdzie się

> zakwalifikuje ? Do strucli ?

Skrecasz na 50kkm i prawie nowka ok.gif

Napisano

9 letni Peugeot 406 2.0 16V za połowę ceny najsłabszej Dacii Logan lub 23 tysiące poniżej ceny Fabiedy?

Oczywiście są ludzie którzy kupują małe nowe i drogie dupowozy z marnymi silnikami i biednym wyposażeniem... szanujemy ich ;-)

Dwóch sąsiadów moich krzywo na mnie patrzy od kiedy powożę się Pugiem... zgadnij co kupili ;-)

Każde auto używane, niezależnie od realnego przebiegu, może być lepsze niż 2-3 krotnie droższa tzw. "nooofka" - trzeba patrzeć na to przez pryzmat tego ile trzeba włożyć żeby doprowadzić auto do pełnej sprawności - ot wszystko :-)

Oczywiście są fetyszyści pragnący aut w których nikt "nie pierdział w fotel".. ale jeśli nie można od auta odliczyć pełnego Vatu i innych podatków - kupno na firmę; to nówka dla przeciętnego Polaka jest czystą fanaberią i niepotrzebnym finansowym harakiri ;-)

Napisano

> na to przez pryzmat tego ile trzeba włożyć żeby doprowadzić auto

> do pełnej sprawności - ot wszystko :-)

I trzeba tez patrzyć przez pryzmat planowanej ilości kilometerów do przejechania i mozliwości ewentualnego "odpuszczenia sobie" jazdy w konkretny dzień.

Mam kuzyna który rocznie robi ok 50 kkm (sa lata że nawet więcej) On kupuje nowe i zmnieja co 2-3 lata, ma pieniądzr miedzy innymi dlatego że duzo jeździ - taki ma typ pracy

Zupełnie inna historia byłaby przy przebiegach np 10 kkm z mozliwościa że np dzisiaj mi nie pali to jutro nie jadę, a pojutrzę zaholuję do warsztatu...

Delco

Napisano

> odpowiadającej jej rozmiarami Vectrze,

Może krótko jechałem omegą, ale mam nieotparte wrazenie że nawet subiektywnie w omedze jest jakby trochę wiecej miejsca niż w vektrze

Delco

Napisano

> I trzeba tez patrzyć przez pryzmat planowanej ilości kilometerów do

> przejechania i mozliwości ewentualnego "odpuszczenia sobie"

> jazdy w konkretny dzień.

Szczerze mówiąc to patrząc na jakość obecnie produkowanych nowych samochodów to ta pewność nie wynosi 100% a zbliża się do 100% z poziomu 95% ;-)

Przy regularnie serwisowanej używce (kupionej z głową a nie po napaleniu się ;-) ) i nie olewaniu pierwszych symptomów nadchodzącej awarii masz niemal pewność że za każdym razem zapali i zawiezie Cię gdziekolwiek.

> Mam kuzyna który rocznie robi ok 50 kkm (sa lata że nawet więcej) On

> kupuje nowe i zmnieja co 2-3 lata, ma pieniądzr miedzy innymi

> dlatego że duzo jeździ - taki ma typ pracy

> Zupełnie inna historia byłaby przy przebiegach np 10 kkm z

> mozliwościa że np dzisiaj mi nie pali to jutro nie jadę, a

> pojutrzę zaholuję do warsztatu...

> Delco

Oczywiście, ja znam ludzi którzy wymieniają auta co 2-3 lata ale robią przez ten czas 200-300kkm - dlatego też pisałem o przeciętnym Polaku który może pojechać sobie taksówką w razie czego ew. pożyczyć auto od żony, kochanki itp ;-)

Trzeba wziąć pod uwagę że za zaoszczędzone 20 - 40 - 60kpln ma się na kilka kursów taksówką ;-)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.