Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Życie samochodu

Featured Replies

Napisano

>natomiast czekam tylko na posta "15 lat i 300 kkm -

> auto idealne do jazdy"

bmw 320i e36, pierwsza rejestracja 01.09.1991, przebieg w chwili zakupu 236865km, przeglad techniczny wazny do 2008.

stan blacharsko-techniczny oceniam jako dobry z pewnymi zastrzezeniami. Wymienic nalezy w najblizszym czasie tarcze i klocki hamulcowe, rowniez jeden ze sworzni wachacza czeka na wymiane oraz jedna z tulejek wachacza, zalecane jest tez skontrolowanie zbieznosci. Wykwalifikowany mechanik nie ocenil tych usterek jako wykluczajacych samochod z ciaglej eksploatacji.

samochod ma wypelniona ksiazke serwisowa, regularnie trafialo na inspekcje gdzie dokonywano wymian zarowno rzeczy typowych (plyny, podzespoly ulegajace normalnemu zuzyciu) jak i wiekszych napraw (byla bita z przodu.wymieniony zderzak, reflektor, kierunkowskaz).

Owszem, jestem zadowolny, silnik pracuje bez zastrzezen (pomimo przebiegu), nie ma zadnych niepokojacych objawow, czuje sie w nim bezpeiczniej niz w nowych samochodach z najnizszej polki, ktore kosztuja w salonie jakies 8x wiecej niz ja zaplacilem za moja padake.

Komfort podrozowania rowniez oceniam jako wyzszy.

naturalnie moglbym isc w slady mojej sasiadki w kupic za 6-cio krotnosc tej bawarki vw polo6n w zerowym wyposazeniu i w najslabszej wersji silnikowej. jestem pewien ze owo polo byloby bezpieczniejsze, bardziej komfortowe a co najwazniejsze mlodsze.

na szczescie chwile slabosci mam rzadko zlosnik.gif

na to czekales? biglaugh.gif

Napisano

> Szczerze mówiąc to patrząc na jakość obecnie produkowanych nowych

> samochodów to ta pewność nie wynosi 100% a zbliża się do 100% z

> poziomu 95% ;-)

Mam niejakie wrażenie że w samochodach z przebiegiem powiedzmy 200kkm ta pewnośc wyższa nie jest

> Przy regularnie serwisowanej używce (kupionej z głową a nie po

> przeciętnym Polaku który może pojechać sobie taksówką w razie

> czego ew. pożyczyć auto od żony, kochanki itp ;-)

> Trzeba wziąć pod uwagę że za zaoszczędzone 20 - 40 - 60kpln ma się na

> kilka kursów taksówką ;-)

Nawet może i wiecej chyba że jedzie sie np do Monachium.

Delco

Napisano

swoją kupiłem pod koniec października zlosnik.gif

Napisano

> Secundo, z niczego się nie wycofałem... Omega jednak jest zacofanym

> technicznie samochodem. Standardem w tej klasie jest ESP,

No tak, dorzuciłeś jeszcze podział na klasy hehe.gif Ja wysiadam.

P.S. Oczywiście taką omegą nie da się jeździć, co? biglaugh.gif

Dla mnie już EOT, bo zaraz pewnie dorzucisz jeszcze spalanie i ekologię, choć zacząłeś z zupełnie innej beczki (przypominam: "To oprócz tego jest megazacofany technicznie i nie nadaje sie do jazdy na codzień... "

Napisano

> Mam niejakie wrażenie że w samochodach z przebiegiem powiedzmy 200kkm

> ta pewnośc wyższa nie jest

Im więcej elektroniki i ekstrasów - turbo, wysilone silniki, super zaawansowane zawieszenia i mega inteligentne komputery itp tym np. Twoje szanse są niższe ;-)

Elektronika też się starzeje - a serwisów które wiedzą co do czego jest mało.

> Nawet może i wiecej chyba że jedzie sie np do Monachium.

> Delco

Przeciętny Polak nie jeździ do Monachium co tydzień ;-)

Jeśli ktoś zarabia z górką na nowe auto co 2-3 lata to niech kupuje nówki - stać go :-)

Zresztą... od kogoś te używki trzeba kupować ;-)

Napisano

> Fajna Omega Wlasnie takiej szukam

Zwariowałeś?? Przecież to megazacofany sztrucel i nie da się tym jeździć na codzień!!!! zlosnik.gif

Napisano

> Oczywiście są fetyszyści pragnący aut w których nikt "nie pierdział w

> fotel".. ale jeśli nie można od auta odliczyć pełnego Vatu i

> innych podatków - kupno na firmę; to nówka dla przeciętnego

> Polaka jest czystą fanaberią i niepotrzebnym finansowym harakiri

> ;-)

Widzisz, tylko jeżeli kupujesz nowy samochód i ukręcasz nim w 5 lat ok 200 kkm (nie jest to kosmicznie dużo - ok 40 kkm/rok), przez ten czas po prostu jeździsz, a nie strzyżesz uchem czy coś (znowu) nie pierd.lnie, WIESZ przy okazji co bierzesz itd itd, to nagle okazuje się, że ten "cymes" niemiecki musiałbyś w międzyczasie 2x zmienić (bo jak kupujesz auto z nalotem 150-200 to ile na nie nawiniesz przy założeniu "paliwo, płyn do zbryzgiwaczy i ognia") na kolejny "cymes" + dochodzi Ci czynnik nieprzewidywalności kosztów eksploatacji i nagle wychodzi, że SUMARYCZNE koszta kupna tej "drogiej, niefajnej" nuffki są niższe niż jeżdżenia używanymi "cymesami".

Poza tym jedno jeszcze mnie zastanawia.

Patrząc na wypowiedzi kącikowiczów, to ze świecą w ręku i latarką w drugiej szukać auta używanego w dobrym, a co dopiero "kolekcjonerskim" stanie, a jednocześnie WSZYSCY kącikowicze ujeżdżający używki jeżdżą takimi właśnie "cymesami" - jednak znaleźli, czy może dysonans poznawczy przyznania się przed ogółem, że "to jednak nie do końca to" jest zabójczy....

Napisano

> Patrząc na wypowiedzi kącikowiczów, to ze świecą w ręku i latarką w

> drugiej szukać auta używanego w dobrym, a co dopiero

> "kolekcjonerskim" stanie, a jednocześnie WSZYSCY kącikowicze

> ujeżdżający używki jeżdżą takimi właśnie "cymesami" - jednak

> znaleźli, czy może dysonans poznawczy przyznania się przed

> ogółem, że "to jednak nie do końca to" jest zabójczy....

To taka polska specjalność...

W czasach kiedy jeździłem maluchem to wszystkim znajomym palił 4-4,5 l/100 km tylko mój jakoś palił 6l/100km

Delco

Napisano

> To taka polska specjalność...

> W czasach kiedy jeździłem maluchem to wszystkim znajomym palił 4-4,5

> l/100 km tylko mój jakoś palił 6l/100km

No właśnie.

Ja np znam takiego, co mu kompakt 1,6 z gatunku tych mało oszczędnych po mieście w korkach "w porywach" pali 6,5 l :-D

Tak samo wszystkie kącikowe auta są w tip-top stanie technicznym przy zerowych nakładach finansowych, wszystkie są bezwypadkowe itd itd...

Napisano

> Szczerze mówiąc to patrząc na jakość obecnie produkowanych nowych

> samochodów to ta pewność nie wynosi 100% a zbliża się do 100% z

> poziomu 95% ;-)

Tyle, że w przypadku nówki nie kombinujesz, tylko wyjmujesz telefon, dzwonisz po asistansa i mówisz "spsuło się", asistans przyjeżdża i zabiera truchło do serwisu i po kłopocie.

Napisano

> Dodaj do tego chroniczne problemy z rozruchem w zimie.

Hmmm...

Jakie problemy ?

W rodzinie były 4 maluchy, z czego dwoma z nich ukręciłem jakieś 120 kkm.

NIGDY (literalnie: NIGDY) nie było problemów z zimowym odpałem.

Paliły "na dotyk".

Wersje 126 FL 86 (zapłon bezrozdzielaczowy)

126 FL 91 (j.w., palony z klucza)

126 FL 93 (j.w.)

126 el na nanoplexie bez kata.

Największy nalot przy sprzedaży to było chyba 80 kkm, auta w top-kondycji.

Napisano

Moj punkt widzenia w tej sprawie jakis czas temu zmienil sie... Otoz z nowej Astry przesiadlem sie po roku eksploatacji do 12 letniej Calibry. Egzemplarz zadbany, ale ok 1000PLN trzeba bylo w niego wlozyc (materialy eksploatacyjne tak dla pewnosci, do tego kopulka, palec i tuleje wahaczy, wiec nie jakies kosmiczne sprawy). I da sie jezdzic tym autem codziennie wink.gif Oczywiscie - nowe auto tej klasy jest pewnie sporo lepsze, bezpieczniejsze i szybsze... ale mimo wieku i przebiegu daje wiecej radosci z jazdy niz wspomniana roczna astra. Odpierajac potencjalne zarzuty - nie twierdze, ze moje auto to nowka sztuka niesmigana zeby.GIF jest po prostu zadbane i wiem, ze dowiezie mnie wszedzie smile.gif

Napisano

> Czy można nawet SUBIEKTYWNIE uznać, że maluch oferuje jakikolwiek

> komfort?

> Mój starszy jest typem osoby, która dbała o samochód do przesady... w

> serwisach przepłacał majątek po to, by utrzymać kaszlaka przy

> życiu, ale zimą zawsze musiał taszczyć akumulator z parkingu do

> domu, bo inaczej kaplica.

Czy świadczyło to o jakości samochodu, czy akumulatora ?

BTW, nie dalej jak wczoraj "przyuważyłem" sąsiada, jak tarmosił akumulator z golfa.

Trójki.

najlepszego - SPROWADZONEGO - nawet podkładki "autohaus helmut" ma.

Wyposażenie dodatkowe akumulatora (nosidełko zintegrowane z docieplaczem) wskazuje na stałość w/w praktyki...

Na tym samym podwórku moje maluchy NIGDY nie miały demontowanych na noc akumulatorów.

A już przy +5 st c to w ogóle :-D

Napisano

> No to popatrz ile na ulicach masz Golfów, a ile maluchów.

Pojedź w Polskę "b", zjedź z głównej drogi, przetrzyj oczka i zobaczysz.

Czasem trzeba wyjrzeć z wielkiego city...

Nie jest

> tak, że ktoś te maluchy wywiózł albo nagle się wykruszyły... po

> prostu ludzi było stać, żeby się przesiąść.

Nie.

Te maluchy zniknęły z głównych dróg.

Dokładnie tak dzieje się ze WSZYSTKIMI autami wraz z ich wiekiem.

Napisano

> Primo, piszę tu prywatnie.

> Secundo, z niczego się nie wycofałem... Omega jednak jest zacofanym

> technicznie samochodem. Standardem w tej klasie jest ESP,

> którego ta Omega nie posiada. Zawieszenie też starsze niż w

> odpowiadającej jej rozmiarami Vectrze, że o IDS nawet się nie

> zająknę.

> Tercio, nawet mi się nie chce zastanawiać co się z tym samochodem

> działo przez 12 lat i jak bardzo może być pułapką.

Leszku...

Puknij się proszę w czerep i zastanów się co piszesz.

Sory, ale nie dzierżę dziś Twojej logiki i odnoszę wrażenie, że wypowiadasz się równie autorytatywnie o samochodach o których nie masz pojęcia jak pewien kolega o tym jakie to punto z elpidżi wspaniałe auto i jak nim sam często jeździ...

Idąc Twoim tokiem rozumowania, to każde auto w swoje piąte urodziny nagle samoistnie ulega samodestrukcji, wyświetlając napis "this car will self-destruct in 10-9-8-7-6-5 seconds...

TROSZEŃKĘ obiektywizmu...

Napisano
  • Autor

> Może krótko jechałem omegą, ale mam nieotparte wrazenie że nawet

> subiektywnie w omedze jest jakby trochę wiecej miejsca niż w

> vektrze

> Delco

Dzisiejszym odpowiednikiem Omegi jest Vectra C.

Napisano
  • Autor

> No tak, dorzuciłeś jeszcze podział na klasy Ja wysiadam.

> P.S. Oczywiście taką omegą nie da się jeździć, co?

> Dla mnie już EOT, bo zaraz pewnie dorzucisz jeszcze spalanie i

> ekologię, choć zacząłeś z zupełnie innej beczki (przypominam:

> "To oprócz tego jest megazacofany technicznie i nie nadaje sie

> do jazdy na codzień... "

Ujmę to tak - jeśli zostanie wprowadzony podatek ekologiczny płatny co rok (a zostanie wprowadzony najdalej w 2008), to z dnia na dzień wartość tej Omegi spadnie do umownego zera, bo trzeba będzie wysupłać ponad 1000 zł na podatek, żeby nią jeździć.

I to jest absolutnie wystarczający powód, żeby jej nie kupić wink.gif

Napisano

> Dzisiejszym odpowiednikiem Omegi jest Vectra C.

a nie signum?

Napisano

> Hmmm...

> Jakie problemy ?

> W rodzinie były 4 maluchy, z czego dwoma z nich ukręciłem jakieś 120

> kkm.

> NIGDY (literalnie: NIGDY) nie było problemów z zimowym odpałem.

> Paliły "na dotyk".

Pod warunkiem oczywiście że akumulator nie był 6 letni i nie zdychał. Przy sprawnym akumulatorze nie miał prawa nie zapalić.

Delco

Napisano

> Dzisiejszym odpowiednikiem Omegi jest Vectra C.

No nie. Jeżeli porównujemy omegę z Vektrą to nalezy porównywać vektre produkowaną równolegle czyli Vectrę B.

A tak BTW to jeśli

Quote:

Dzisiejszym odpowiednikiem Omegi jest Vectra C.


To jaki samochód jest nastepcą Vectry B.? Combo? zlosnik.gif

Delco

Napisano

> Jak dzielicie życie auta na etapy?

> 1) "Noofka" - auto na gwarancji, przebieg nie większy niż 35 tys. km.

> (realna alternatywa dla kupna nowego samochodu)

> 2) "Auto pełnowartościowe" - do 7 lat lub do 100 tys. km (propozycja

> 3) "Auto zjechane" - do 12 lat lub do 200 tys. km (dla początkującego

> kierowcy na pierwsze auto).

> 4) "Strucel" - powyżej 12 lat, powyżej 200 tys. km (poza dyskują o

> kupowaniu).

1. Nowe - prosto z salonu, przebieg 0 km grinser006.gif

2. Prawie noofka - do 3 lat, przebieg < 60kkm, od pierwszego właściciela,

z pełną dokumentacją, całkowicie bezwypadkowe/bezstłuczkowe

3. Używane - do 6 lat, przebieg < 120kkm, wymagania jw.,

dopuszczalna lekka stłuczka

4. Mocniej zlosnik.gif używane - do 12 lat, przebieg < 250 kkm, w dobrym stanie,

regularnie serwisowane, max. od 2. właściciela, bez poważnych dzwonów

5. Skarbonka - do 15 lat, przebieg < 400 kkm, bez poważnych dzwonów,

mające dobrą opinię wśród użytkowników (nie sypiące się na potęgę)

6. Reszta świata - wszystko nie spełniające powyższych.

"Da się" jeździć wszystkim do 5. włącznie. Z tym, że numer 5 to

jak napisałem skarbonka, czyli kupujemy auto z niespłaconym "kredytem"

w postaci części do wymiany. A wymieniać będzie trzeba po kolei

prawie wszystko.. zlosnik.gif Dobre wyjście, gdy nie mamy dużej gotówki pod

ręką, a jeździć trzeba.

Wychodzę z założenia, że jeżeli zmieniać, to conajmniej dwie klasy

wyżej; czyli w przypadku zakupu nówki w salonie jeździmy nią

5-6 lat lub do przebiegu 120-150 kkm. Przebiegi podane oczywiście

dla kompaktów, bo w przypadku większych aut można je przedłużyć.

Napisano

Tak, a potem sprzedajesz tą nówkę z przebiegiem 200+kkm za grosze ;-)

O ile wogóle znajdziesz kupca - "Paaanie, 200kkm to trup już jest." zlosnik.gif

Drogi Sibui ;-)

1. Zacznijmy od tego że z "Niemców" podoba mi się tylko Audi S6 hehe.gif

2. Praktycznie nie ma idealnych aut używanych, są co najwyżej takie które stosunkowo niewielkim kosztem (1 - 2 - 4kpln) można doprowadzić do stanu dobrego/ bardzo dobrego.

3. Większość ludzi kupuje używkę na tej samej zasadzie co nówkę (w skład tego wchodzi kupowanie w ciemno bez sprawdzenia) i jeździ aż coś nie sypnie się tak że auto fizycznie nie może ruszyć się z miejsca - a potem jest biadolenie jakie te auta używane są złe :-) I nagle tyle rzeczy się popsuło naraz ;-)

4. W nowych autach też zdarzają się awarie - nie oszukujmy się że jakiejkolwiek salonówki byśmy nie wybrali to będzie super hiper bajer na 100%.

5. Auta nowe nie są złem ;-) Zwyczajnie zamiast brać kredyt (dajmy na to 20kpln plus odsetki ) i na siłę kupować zabiedzoną nówkę segmentu A/B żeby trzaskać nią 10-15kkm rocznie, robić przeglądy w ASO; można za, dajmy na to, 15kpln kupić coś rozsądnego segment wyżej o umiarkowanym przelocie i w niezłym stanie. Takie coś da nam możliwość pośmigania kolejnych 100kkm bez większych wydatków. Strata wartości będzie niższa ;-)

6. Kupowanie bajeranckiej 12-14 letniej limuzyny z dużym silnikiem V6 lub większym i z dziesiątkami innych bajerów zawsze skończy się na kosmicznych wydatkach - życia nie oszukasz :-D

Napisano

> To taka polska specjalność...

> W czasach kiedy jeździłem maluchem to wszystkim znajomym palił 4-4,5

> l/100 km tylko mój jakoś palił 6l/100km

> Delco

Hehe, to typowe ;-)

Mój pali tylko 12 litrów w mieście :-)

Napisano

> Tyle, że w przypadku nówki nie kombinujesz, tylko wyjmujesz telefon,

> dzwonisz po asistansa i mówisz "spsuło się", asistans przyjeżdża

> i zabiera truchło do serwisu i po kłopocie.

Masz racje... ale nie do końca ;-)

Trzeba się zastanowić czy jest to warte wydawania minimum kilkudziesięciu tysięcy złociszy :-(

Boje o naprawę na gwarancji to "insza inszość" że Cię zacytuję :-)

Auto używane o które się dba (a nie tnie koszty na wszystkim) nie ma prawa sypnąć się ot tak częściej niż raz do roku :-)

Napisano

> Masz racje... ale nie do końca ;-)

No i zrobila sie dyskusja o wyzszosci swiat bozego narodzenia nad swietami wielkiej nocy... Jako ze uwielbiam takowe dyskusje, to dorzuce moje trzy grosze - uwazam ze kupowanie nowego samochodu z salonu to kompletna glupota - znacznie lepiej kupic 2-3 letni samochod uzywany z malym przebiegiem za jakies 50-60% ceny nowego. Samochod zuzyty jest w 10-20% a cena jest o 40-50% nizsza od nowego - czysty zysk.

P.S. Poniewaz jestem czlowiekiem dwulicowym i niegodnym powazania, wiec ostatnie dwa samochody kupilem nowe, wbrew temu co mysle. Co gorsza wyglada na to ze jeden z nich sprzedam jako trzylatka, bo zaczyna mi sie Accord nudzic i chyba kupie cos ciekawszego (Corvette?).

Napisano

> Moj nie ma tak lekko

moj czasem też nie, zwłaszcza od kiedy mam nowa skrzynie z krótszymi przelozeniami, ale jak widze pozniej zblizajaca sie rezerwe noga z gazu

Napisano

> Ujmę to tak - jeśli zostanie wprowadzony podatek ekologiczny płatny

> co rok (a zostanie wprowadzony najdalej w 2008), to z dnia na

> dzień wartość tej Omegi spadnie do umownego zera, bo trzeba

> będzie wysupłać ponad 1000 zł na podatek, żeby nią jeździć.

> I to jest absolutnie wystarczający powód, żeby jej nie kupić

wtedy trzeba bedzie zainwestowac w to zainwestowal poprzedni wlasciciel mojej padaki-przejscie na noermw euro2 bodajze i przeskok do sporonizszej grupy podatkowej wink.gif

Napisano

> Poza tym jedno jeszcze mnie zastanawia.

> Patrząc na wypowiedzi kącikowiczów, to ze świecą w ręku i latarką w

> drugiej szukać auta używanego w dobrym, a co dopiero

> "kolekcjonerskim" stanie, a jednocześnie WSZYSCY kącikowicze

> ujeżdżający używki jeżdżą takimi właśnie "cymesami" - jednak

> znaleźli, czy może dysonans poznawczy przyznania się przed

> ogółem, że "to jednak nie do końca to" jest zabójczy....

ja chetnie przyznam, ze moj samochod nie jest idealny, tu i owdzie sa probione zaprawki (ranty blotnikow), musze przeczyscic i przemalowac progi, o innych usterkach wspomnialem. pewnie, ze szukajac wszystkiego co sie da moznaby znalesc jeszcze kilka DROBNYCH usterek, temu nie zaprzecze.

z drugiej strony tak jak ktos wspomnial zawsze mozna wylozyc sporo wiecej i kupic nowe klasy A/B ewentualnie uzywke tej samej klasy ze sporo nizszym przebiegiem i sporo mlodsza, tylko po co? w koszty samochodu wkalkulowalem koszty ewentualnych napraw. Przed zakupem sprawdzilem i wiedzialem, ze ogranicza sie one do wymiany przedniych hamulcy, sworznia i tulejki oraz ustawienia zbieznosci. mimo wszystko kalkulowalo mi sie to bardziej niz zakup sporo mlodszego i drozszego samochodu nizszej klasy.

Napisano

> Auta hobbystyczne są poza tematem tej dyskusji

To w takim razie zdefiniował bym kategorie tak:

- nówka - samochód jeszcze na gwarancji, w pełni sprawny i wizualnie idealny, czyli przeciętnie do 2-3 lat.

- pełnowartościowy - dopóki nie zaczyna się sypać mechanicznie lub blacharsko i dopóki wizualnie wyglada ok.

- przechodzony - gdy widać już po nim objawy zużycia, korozję, gdy zaczynają go nękać awarie, ale mimo tego nadaje się do codziennego użytku

- szrot - nie przechodzi przeglądu bez kombinowania, mechanika jest już na tyle zawodna że strach go na codzień użytkować, a stan blacharki budzi obawy o integralność całego pojazdu wink.gif

Napisano

> To w takim razie zdefiniował bym kategorie tak:

> - nówka - samochód jeszcze na gwarancji, w pełni sprawny i wizualnie

> idealny, czyli przeciętnie do 2-3 lat.

> - pełnowartościowy - dopóki nie zaczyna się sypać mechanicznie lub

> blacharsko i dopóki wizualnie wyglada ok.

> - przechodzony - gdy widać już po nim objawy zużycia, korozję, gdy

> zaczynają go nękać awarie, ale mimo tego nadaje się do

> codziennego użytku

> - szrot - nie przechodzi przeglądu bez kombinowania, mechanika jest

> już na tyle zawodna że strach go na codzień użytkować, a stan

> blacharki budzi obawy o integralność całego pojazdu

claps.gifwaytogo.gif

Napisano

> - szrot - nie przechodzi przeglądu bez kombinowania, mechanika jest

> już na tyle zawodna że strach go na codzień użytkować, a stan

> blacharki budzi obawy o integralność całego pojazdu

Parę lat temu w lokalnej lubelskiej gazecie było zdjęcie chyba MB W123 który "złamał się" przy przejechaniu progu zwalniającego. To jest to.

Delco

Napisano

> Dla przykładu (w mojej ocenie)

> 1) "Noofka" - auto na gwarancji, przebieg nie większy niż 35 tys. km.

> (realna alternatywa dla kupna nowego samochodu)

> 2) "Auto pełnowartościowe" - do 7 lat lub do 100 tys. km (propozycja

> zamiany na coś większego/lepiej

> wyposażonego/prestiżowego/fajniejszego).

> (pierwsze dwie pozycje dodatkowo muszą być "bez-poważno-wypadkowe")

> 3) "Auto zjechane" - do 200 tys. km (dla początkującego

> kierowcy na pierwsze auto).

> 4) "Strucel" - powyżej 200 tys. km (poza dyskują o

> kupowaniu).

Nie pasują mi te przebiegi jako kryterium kwalifikacji do danej grupy. Zaniżone. Co to jest 100 000km?? Dla normalnego auta? No chyba że mamy na pyśli F125 lub poloneza, gdzie z założenia przebiegi między remontami silnika miały być max 100 000km.

Mam Lanosa - dla mnie spoko auto, nieawaryjne, jako tako komfortowe - dla wielu nówka już jest szrotem (szczegolnie dla tych co nim nie jeździli). Aktualny przebieg po 6 latach prawie 140 000 km. (z czego ja w 4 lata zrobiłem 100 000km) - i na pewno nie jest zjechane. Dla mnie ono w ogóle się nie zestarzało ;-). Brak drobnych duperelowatych awarii typu nie działająca szyba, czy ogrzewanie tylniej szyby. itp. Wszystko ładnie chodzi. A wiadomo, że jakościowo ten samochód nie prezentuje sie dobrze w porównaniu z "normalnymi" "markowymi" samochodami powiedzmy z ceną wyjściową >50 000 PLN. Więc jak mój lani tak dzielnie zniósł taki przebieg to co dopiero te "markowe" samochody?

W ogóle nie mogę pojąć naiwności kupców w wiarę w przebieg jako ocenę samchodu. Aktualnie rozważałem zmianę samochodu ([przepraszam za te idiotyczne, ale jednak szczere stwierdzenia] bo czasami mam kompleksy z posiadania samochodu tej marki - tylko trochę mnie ratuje latem klima ;-) ale po zastanowieniu jednak jeszcze trochę nim pojeżdżę, bo jednak na razie mnie ten samochód zadawala. Po drugie co bym za niego dzisiaj dostał? Dla mnie jest więcej wart niż wyjściowe 9-10kPLN. Więc postanowiłem jeszcze nim z 2 lata pojeździć. Czyli za dwa - trzy lata będzie miał już prawie 200 000km. I co wtedy mi pozostanie? Tylko cofnąć licznik - bo chcąc być uczciwym sprzedawcą - nigdy go nie sprzedam! (lub go zakleić czarna taśmą żeby nie widzieli) Mimo, że samochód bedzie lepszy od wielu innych, źle eksploatowanych, z mniejszym przebiegiem.

Ehhh. Już ktoś tu kiedyś podawał linka do niemieckiej strony z ogłoszeniami mercedesów. Samochody roczne i dwuletenie. Przebiegi w graniacah 160 000 - 200 000 km. każde. Kilka podstron takich ogłoszeń. A potem porównanie sprowadzanych już do polski, ale egzemplarze >10 lat i każdy max. 160 000 km. Ojej no to prawie nówki ;-) Tylko 160 000 km. To u nas niedzielni kapeluszniki więcej jeżdżą.

Nie bądźmy naiwni.

Napisano
  • Autor

> wtedy trzeba bedzie zainwestowac w to zainwestowal poprzedni

> wlasciciel mojej padaki-przejscie na noermw euro2 bodajze i

> przeskok do sporonizszej grupy podatkowej

W jaki sposób? Wymieniając silnik? hmm.gif

Napisano
  • Autor

> No nie. Jeżeli porównujemy omegę z Vektrą to nalezy porównywać vektre

> produkowaną równolegle czyli Vectrę B.

> A tak BTW to jeśli

> Quote:

> Dzisiejszym odpowiednikiem Omegi jest Vectra C.

> To jaki samochód jest nastepcą Vectry B.? Combo?

> Delco

Dany "model" rośnie z każdą generacją. Passat rocznik 1981 (czyli druga generacja) miał rozstaw osi "dzisiejszego" Forda Ka!

Po prostu Vectra "dogoniła" rozmiarami Omegę (zwłaszcza Vectra Caravan/Signum - dłuższy rozstaw osi!) i dlatego Opel nie wypuścił już bespośredniego następcy Omegi.

Natomiast ja napisałem o Vectrze C, żeby pokazać zacofanie tej Omegi. Wyposażenie przykładowej Omegi jest dziś standardem w... kompaktach. Natomiast jeśli mamy traktować ją jako auto klasy średniej - to już bieda.

Napisano

> Po prostu Vectra "dogoniła" rozmiarami Omegę (zwłaszcza Vectra

> Caravan/Signum - dłuższy rozstaw osi!) i dlatego Opel nie

> wypuścił już bespośredniego następcy Omegi.

Może i tak ale porównywanie różnych generacji aut ma sens tylko wtedy jeżeli mają podobną wartość użytkową (tu może i mają choć vectrą nie pociagnę przyczepy campingowej o dmc np 1600kg) i co ważniejsze mają zblizoną cenę. Jak ktoś kupuje omegę np 1998 rok to za tę kasę nie kupi Vectry C. Dlatego IMO jak porównywać do do Vectry B

Delco

Napisano
  • Autor

> Może i tak ale porównywanie różnych generacji aut ma sens tylko wtedy

> jeżeli mają podobną wartość użytkową (tu może i mają choć vectrą

> nie pociagnę przyczepy campingowej o dmc np 1600kg) i co

> ważniejsze mają zblizoną cenę. Jak ktoś kupuje omegę np 1998 rok

> to za tę kasę nie kupi Vectry C. Dlatego IMO jak porównywać do

> do Vectry B

Nie rozumiemy się.

"Czy Omega rocznik 1994 jest pełnowartościowym autem klasy średniej?" NIE!

Napisano

> Nie rozumiemy się.

> "Czy Omega rocznik 1994 jest pełnowartościowym autem klasy średniej?"

> NIE!

JEST!

klima adwustrefowa, ABS, ASR, EDS, pelna elektryka, tempomat, podgrzewane siedzenia dysze spryskiwaczy i spryskiwacze reflektorow, ksenon itp

czy to jest standard w klasie sredniej?

Napisano

Ja dziele na 2 kategorie:

dupowoz- ktory kupilismy z dziewczyna do jazdy na codzien

i

szrot- ktore kupuje "dla siebie" z zasada, ze ma jezdzic nie wygladac, oczywiscie doprowadzam je do dobrego stanu (ale technicznego, nie wizualnego...)

Obie kategorie maja niewiele wspolnego z wiekiem i przebiegiem, raczej z cena i ze stanem wink.gif

Napisano
  • Autor

> klima adwustrefowa,

Jeśli działa...

> ABS, ASR, EDS,

brak ESP... auto klasy średniej bez ESP to odpowiednik Matiza z czarnymi zderzakami grinser006.gif

> ksenon itp

A jak działa ten ksenon po tylu latach? Jak działają poduszki powietrzne po 12 latach i niewiadomej historii tego auta? Jak się zachowa ten samochod w razie zderzenia? Czy ma ograniczniki napięcia pasów bezpieczeństwa? I napinacze pirotechniczne?

Sorry, ale nie wmówisz mi, że to jest realna alternatywa dla 2-3 letniego auta klasy średniej. Rozumiem downgrade z połowę młodszego Lanosa na taką Omegę (na zasadzie leczenia kompleksu DU), ale moim zdaniem zakup takiej potencjalnej skarbonki jest bardzo ryzykowny. Względy prestiżowe też w grę nie wchodzą.

Napisano

Rozumiem downgrade z połowę

> młodszego Lanosa na taką Omegę (na zasadzie leczenia kompleksu

> DU)

...napisał właściciel "prestiżowego" Seata rotfl.gif

Kolego poproś lepiej o zakluczenie tego wątku po co dalej się kompromitować. Gdybym nie pracował w tym samym fachu to po Twoich postach bym uwierzył, że czwarta władza to same bufony oderwane od rzeczywistości smirk.gif

Napisano
  • Autor

> brak ESP... auto klasy średniej bez ESP to odpowiednik Matiza z

> czarnymi zderzakami

brednie, uczepiles sie tego ESP jakby to bylo Bog wie jakie cudo.

Napisano

Jak do tej pory miałem dwa wozy, oba to funkiel nówki z saloona smile.gif

Powiem tak za pierwszym razem, widziałem ile straciłem gdy musiałem sprzedać po 3 latach...

Dlatego przy wyborze drugiego samochodu mocno zastanawiałem się czy może jednak używke hmm.gif szukałem czegoś w b.dobrym stanie(b/wypadkowe, zadbane itp) do 3 lat... nie znalazłem więc kupiłem znów w saloonie grinser006.gif

Zdaję sobie sprawe ile tracę, ale mam też większą pewność, gwarancję itp...

Co będzie gdy thalia zacznie się sypać... będe szukać samochodu ok 3letniego, jak poprzednio... jeśli nie znajdę pojadę do saloona.

Jedni wolą duże starsze samochody, ja wybieram nowe i teoretycznie większą pewność.

NIE kupiłbym samochodu do codziennej jazdy starszego niż 8 max 10lat... zaraz usłyszę lepsze 15 letnie BMW, Merol niż np.8 letnia felicia, może i tak ja bym jednak wybrał felicie

Napisano
  • Autor

> młodszego Lanosa na taką Omegę (na zasadzie leczenia kompleksu

> DU)

moze najpierw wylecz swoje kompleksy sick.gifno.gif

Napisano
  • Autor

> Rozumiem downgrade z połowę

> ...napisał właściciel "prestiżowego" Seata

> Kolego poproś lepiej o zakluczenie tego wątku po co dalej się

> kompromitować. Gdybym nie pracował w tym samym fachu to po

> Twoich postach bym uwierzył, że czwarta władza to same bufony

> oderwane od rzeczywistości

Widzę, że nie dojrzałeś do prowadzenia dyskusji, bo zamiast napisać coś merytorycznego, czepiasz się mnie.

Hint - czy ja gdzieś napisałem, że potrzebny mi jest samochód do budowania prestiżu?

Napisano
  • Autor

> moze najpierw wylecz swoje kompleksy

Nie mam kompleksów clown.gif

Jakbyś nie zauważył, padła taka wypowiedź w tym wątku, ale nie z moich "ust".

Napisano
  • Autor

> Nie mam kompleksów

> Jakbyś nie zauważył, padła taka wypowiedź w tym wątku, ale nie z

> moich "ust".

W swietle wypisywanych tutaj przez Ciebie "madrosci" smiem twierdzic, ze jednak masz - zwlaszcza na punkcie marki (nie jakosci, a marki), a "gloryfikujesz" to czym aktualnie jezdzisz itp. (juz to ktos napisal w tym watku). Sorry, ale tekst o bufonie nie byl daleki od tego co prezentujesz w wiekszosci watkow tego typu.

Napisano
  • Autor

> brednie, uczepiles sie tego ESP jakby to bylo Bog wie jakie cudo.

Rzecz bardzo potrzebna... i tylko na naszym afrykańskim rynku (średnia wieku auta - 13 lat!!!!) niedoceniana.

Tymczasem za Odrą 70-80% nowych samochodów sprzedawanych jest z ESP... u nas i tak zaskakująco dużo, bo zdaje się że 15% (dane z pamięci +/- 10 procent).

Nieoszukujmy się - 80-90 procentom kierowców ESP pomoże. To, że u nas ginie na drogach więcej ludzi niż w Niemczech (a kolizji jest tam wielokrotnie więcej) "zawdzięczamy" w równym stopniu brakowi systemu ratownictwa medycznego (o zasięgu ogólnokrajowym - bo w Wwie np. jest nieźle), jak i starym (w sensie techniki) samochodom.

Napisano

> W swietle wypisywanych tutaj przez Ciebie "madrosci" smiem twierdzic,

> ze jednak masz - zwlaszcza na punkcie marki (nie jakosci, a

> marki), a "gloryfikujesz" to czym aktualnie jezdzisz itp. (juz

> to ktos napisal w tym watku). Sorry, ale tekst o bufonie nie byl

> daleki od tego co prezentujesz w wiekszosci watkow tego typu.

A czym jezdzi Solone Oko?

Napisano

> i tylko na naszym afrykańskim rynku

> (średnia wieku auta - 13 lat!!!!)

Rynek faktycznie afrykański biorąc pod uwagę ile średnio musi pracować średni człowiek zarabiający średnią krajową, żeby kkupic nowe auto średniej klasy wink.gif

Napisano
  • Autor

> Rzecz bardzo potrzebna... i tylko na naszym afrykańskim rynku

> (średnia wieku auta - 13 lat!!!!) niedoceniana.

Rzecz IMO zbedna dla kogos kto ma odrobine oleju w glowie. ESP w Polsce powinno byc zakazane - wielu debili bez doswiadczenia uwaza, ze ESP wyratuje ich z kazdej opresji i koncza zle, pol biedy jezeli sami sie zabijaja.

> Tymczasem za Odrą 70-80% nowych samochodów sprzedawanych jest z

> ESP... u nas i tak zaskakująco dużo, bo zdaje się że 15% (dane z

> pamięci +/- 10 procent).

Za Odra zarabia sie 4x tyle wiec mozna sobie kupic nawet bulgulator kwantowy do auta.

> Nieoszukujmy się - 80-90 procentom kierowców ESP pomoże.

Bzdura, pomoze tym, ktorzy jezdzic nie umieja i grzesza nieziemska glupota.

> To, że u nas

> ginie na drogach więcej ludzi niż w Niemczech (a kolizji jest

> tam wielokrotnie więcej) "zawdzięczamy" w równym stopniu brakowi

> systemu ratownictwa medycznego (o zasięgu ogólnokrajowym - bo w

> Wwie np. jest nieźle), jak i starym (w sensie techniki)

> samochodom.

Kolejna kompletna bzdura. To, ze ginie u nas wiecej osob zawdzieczamy sprawcom wypadkow, stan techniczy aut ma znikomy wplyw na smiertelnosc, popatrz sobie na auta biorace udzial w wypadkach z ofiarami - wielokrotnie jest to dobre auto sprasowane pod TIR'em albo na drzewie, dlaczego ? Bo jasnie-pan-kierowca-dorobkiewicz kupil sobie nowe autko i wiara w trzyliterowych bozkow byla silniejsza od odrobiny pomyslunku. Czasem szybki awans spoleczno-materialny niesie ze soba ofiary, w Polsce te ofiary leza na asfalcie.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.