ja poloneza zaliczyłem tyle, że tata uczył mnie nim jeździć zanim poszedłem na prawko. Miał fajny teren dostępny bo pracował w zakładzie, który miał sporo terenu, budynków, uliczek, więc prawie jak na publicznej drodze. Pamiętam tyle, że jak potem poszedłem na kurs, wsiadłem do fiata punto I, to nie mogłem się nadziwić jaki to przyjazny i wygodny samochód w porównaniu z polonezem. Kierownica chodzi lekko, kierunkowskazy wskakują lekko tak jak chcesz, siedzi się wygodnie, drzwiami nie trzeba trzaskać żeby się zamknęły, gaz i sprzęgło łatwe do wyczucia. Do dziś pamiętam że jak powiedziałem o swoich spostrzeżeniach instukrorowi to się zaśmiał i powiedział, że teraz już produkują samochody dla ludzi, a nie przeciwko ludziom. Jak zrobiłem prawko to tata już zmienił poloneza na Nexię. Też bym mógł dzisiaj jeździć Lanosem czy innym Golfem. Ale nie Polonezem