zobaczymy. Trzeba pamiętać, że w autach zaczyna się rewolucja i pewne rzeczy mogą się zmienić. Dziś już chyba większość nowych sprzedawanych samochodów ma jakąś formę elektryfikacji, czy to miękkie hybrydy, czy HEVy. Za kilka lat już czysto spalinowych nie będzie. A to wszystko też jest drogie w zakupie i dodatkowo będzie drogie w naprawach. Dziś jeszcze na rynku używek jest dużo zwykłych prostych aut, ale z tym kilkuletnim opóźnieniem rewolucja i tam zacznie docierać, a klienci na używane jednak bardziej patrzą na koszty serwisu, skomplikowane konstrukcji itd. Obstawiam, że za 10 lat, jak autor posta będzie sprzedawał to Korando, to prosty klasyczny samochód od pierszego właściela, jeśli dodatkowo będzie w miarę zadbany, sprzeda się migiem. Nawet jak to będzie SsangYong. Oczywiście nadal będzie tańszy niż jakieś VW czy Koreaniec, ale jako nowy też był przecież tańszy.