Dzięki
Chyba jeszcze za krótko żeby wyciągać wnioski, na razie wiadomo jest ekscytacja i radość z nowego auta, do tego z Mustanga. W końcu mam super furę z amerykańskich filmów. Biorąc pod uwagę, że Mustang sporo będzie jeździł po mieście w miejsca C3 to na pewno stracę na komforcie, co jak co, ale C3 jeżeli chodzi o połykanie miejskich nierówności nie ma sobie równych No, ale to dwa inne auta i nikt Mustanga nie projektował pod europejskie zatłoczone miasta. Uczę się jeszcze skrzyni i wpływu wciśnięcia gazu na reakcję auta. Na razie wszędzie ruszam ślamazarnie, przyzwyczajam się do innego dźwięku silnika. W Mustangu ledwo naciśniesz gaz i już go zaczynasz słyszeć nawet przy niskich obrotach. Poprzednie nawyki były takie, że jak silnik się "odzywał" to oznaczało, że już masz obroty, więc i prędkość jest.
Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie w drodze z Warszawy do Wrocławia tempomat na 140 i auto płynęło, silnika nie było w ogóle słychać, w środku cicho (obawiałem się lekko bezramkowych drzwi). To dla mnie na plus bo oznacza, że mogę w trasę jechać też wygodnie Mustangiem a nie tylko Golfem jak dotychczas. Jak miałem C3 to w zasadzie on jeździł tylko po Wrocławiu i okolicach plus dwa razy do Szklarskiej Poręby, no ale to nie jest auto na trasy.
Żona już zachwycona, wczoraj wsiadła za kółko pierwszy raz, już zakochana w automacie. Na poniedziałki i środy już zaklepała sobie Mustanga bo wtedy jeździ do biura.