czego nie możesz pojąć? To jest biznes. Żaden duży biznes nie działa na zasadzie że sprzedaje marchewki na sztuki i na każdej sztuce musi zarobić 20%. Jest marketing, jest potrzeganie marki, jest działalność w różnych obszarach, jest globalizacja, są rzeczy trudne do wyliczenia w konkretnych dolarach. Załóż że w firmie Toyota jest projekt o nazwie GR Yaris. Czy ten projekt ma zarobić na czysto jakąś kasę? W jakim okresie? Nie wiemy. Już sam fakt że w dzisiejszych czasach, gdzie kazdy tnie koszty i wypuszcza takie same autka z silnikami 1.0, Toyota robi GR Yarisa wpływa na postrzeganie marki. Ile to postrzeganie jest warte kasy? Są ludzie, którzy całe swoje życie zawodowe poświęcają żeby takie rzeczy umieć wyliczyć. Czy jak puszczą na rynek kolejne 20 tys. egzemplarzy i może na kazdym coś zarobią ale stracą postrzeganie projektu GR Yaris jako niszowego, to sumarycznie zarobią czy zyskają? Ile te auta będą na rynku, ile będą warte jako używki, może nawet klasyki, ilu ludzi przyciągną do marki, ilu z nich kupi jako kolejne auto do domu jakąś zwykłą corollę, ile w sumie na tym zarobią albo stracą? Prowadzenie biznesu na zasadzie łatwego wyliczenia zysku na każdej sztuce to się może udać w polskim Januszexie zajmującym się jakimś prostym handlem.