Mam na myśli wyłącznie przestrzeń "wszerz" dla kierowcy. Chodzi mi tutaj o wąski fotel sportowy i wystający schowek na wodę, przez który nie mogę wygodnie "rozsunąć nóg na boki", bo ten plastikowy schowek zwyczajnie wrzyna mi się w piszczel. W efekcie prawą nogę mam zrotowaną do zewnątrz, a lewą muszę trzymać w idealnym pionie.
Byc moze jest to kwestia przyzwyczajenia, ale w Mercedesie i Audi czegos takiego nie ma i mogę wygodnie jechać jak typowy facet-szowinista (tzn. w stylu manspreading ;)):
Tego sie wlasnie obawialem ;/. Audi to rozsadny, bezpieczny wybor, ale bez grama emocji. BMW/Mercedes to zabawa z serwisem i tak naprawde spora loteria, ale sporo satysfakcji z jazdy. Pamiętasz może które roczniki BMW/Merca mieli znajomi? Może (złudna nadzieja) jest to kwestia wczesnych roczników?
Moge oczywiscie podejsc do tematu na zasadzie "leasing na 5 lat, rozszerzona gwarancja na 5 lat i mam w nosie awarie", ale to jest igranie z ogniem czekajac, az ASO zwyczajnie odmowi naprawy gwarancyjnej ("nie mamy panskiego plaszcza i co nam pan zrobi?") i bujanie sie z importerem, wiec im mniej awarii, tym bezpieczniej. Szczegolnie, ze kompetencje polskich ASO sa takie, ze czesto im "kury szczac prowadzic, a nie samochody naprawiac"
Zgadza się i do tej pory wyczekiwałem na A4 B10, ale B10 to nadal będzie platforma FWD + Tył, więc wrażenia z jazdy będą takie same jak B9 (czyli marne). Dodatkowo, mam kontakt z gościem z branży automotive, który gorąco odradza kupowanie nowych rocznikowo samochodów.
Nie zamykam się, chociaż ta "trójca" to teoretycznie najsensowniejszy wybór. Na święta biorę na testy Audi A6. Wizualnie bardzo mi się podoba, a w wersji 45 TFSI na pełnym wypasie (wentylowane fotele, matrixy HD, tylna skrętna oś, konturowe fotele, etc.) wychodzi na poziomie 400k bez rabatu (A4 - 307k, Mercedes - 329k, BMW - 341k).
Przy tym A6 jest autem przestronniejszym i na pewno najlepiej wyciszonym, a wbrew obiegowym opiniom 45 TFSI ładnie sobie radzi z tą masą samochodu (a przynajmniej do prędkości 160km/h, bo na większe z handlowcem wiszącym mi nad karkiem nie bardzo wypadało mi sobie pozwolić).
Natomiast ma podobno powazne problemy z elektroniką i jakością plastików (skrzypienie, ale znów - po naciśnięciu, czy także na nierównościach? Samochodów na co dzień nie macam, ale przez kocie łby jednak zdarzy się przejechać).
400zł za wymianę opon + sezonowanie to normalna cena wg mnie. Sam płaciłem ostatnio 380zł za taką usługę w niezależnym warsztacie, choć dla felgi 21'.
Z tym cennikiem Audi komus ewidentnie słoneczko przygrzało, niemniej dwie kwestie:
1) opinie biorę z forum BMW na fejsie, na którym ludzie "płaczo", ze BMW chce kosmiczny hajs w porównaniu do Audi (niezweryfikowane)
2) ja robię rocznie 5-10k km, więc stałe koszty serwisowania u mnie będą raczej minimalne. Naturalnie interwał olejowy skrócę sobie samodzielnie do 10k
3) istotna dla mnie jest rozszerzona gwarancja, bo to nie wymiana oleju rujnuje finansowo, tylko np. koniecznosc remontu silnika po gwarancji i tutaj robi się BARDZO ciekawie:
- skok cenowy gwarancji w BMW z 4 lat na 5 jest ponad 3-krotny
- z kolei w Audi symboliczny:
- niestety Mercedes nie publikuje gotowych wycen dla swoich pakietów gwarancyjnych, przy czym obstawiam, ze urwanie czesci zawieszenia nie jest objete gwarancja, a przeswit Mercedesa vs BMW jest wybitnie niski i nawet wersja All-Terrain dodaje raptem 2 cm prześwitu, czyli nadal sporo mniej niz w stockowym BMW:
Osobiscie nie miałbym nic przeciwko serwisowaniu wszystkiego w ASO, ale z moich doswiadczen wynika, że pracują tam amatorzy-żóltodzioby. W mojej poprzedniej A4 nie potrafili prawidłowo wymienić klocków, przez co musiałem dwa razy wracac na "poprawkę". U mojego ojca naprawiając blacharsko zderzak zepsuli czujniki klamek i twierdzili, że "przypadkowo samo sie akurat zepsulo i to nie jest tak, ze my zepsulismy he he he". Moze to kwestia trafienia na dobre ASO, ale ja jestem ogolnie zniesmaczony poziomem obslugi. Ignorant w garniturze to nadal ignorant, ktorego wolalbym trzymac z dala od samochodu, i nie zmieni tego ani ladny salon, ani recepcjonistka z okladki.
Zgadza sie, przy czym mnie czekaja 2 wymiany oleju + duzy przeglad przy moich przebiegach oraz parę wymian klocków, wiec te roznice nie sa jakies wyrazne, aczkolwiek trzeba uważać, bo biorąc sportowe układy hamulcowe w BMW komplet kosztuje podobno 10k, a dla cywilnej jazdy to jednak troche przesada.
Potwierdzam, jezdzac zwyklym BMW 320i ludzie spieprzali z lewego pasa, jakby ich parzyl, sygnalizujac swoja gotowosc do ucieczki na dlugo przed minieciem okolicznego TIRa. Audi ludzie sie nie boja, bo sporo tego po drogach jezdzi jednak.