Tam najpierw startuje silnik elektryczny - w sumie od razu daje kopa i szanse silnikowi spalinowemu złapać obroty.
I co z tego? Dalej to będzie muł. Czy to się komuś podoba czy nie, a każdy dodtkowy kg zabije osiągi całkowicie. Tylko dlaczego przy magicznym TSI to "mocy nie brakuje", ale każdy inny to muł? Jeździłem 1.0 125KM Grand C-Max'em i jeździł normalnie w 3os., mocy nie brakowało, ale wyjedź tym na trasę z rodziną i naglę się okazuje, że już mu się nie chce tak bardzo, a po przekroczeniu 120km/h ciągnie kotwicę. Nie ma cudów TSI będzie miał to samo, a 90% przebiegu mojego samochodu to trasy z rodziną.
A porównanie z FHEV 2.5 było raczej przytykiem do Kravitza gdzie Golf 1.0TSI to mocy nie brakuje, ale samochód z podobnymi osiągami to muł bo nie ma turbo.
Ale ja nie twierdzę, że 1.4, czy nawet 1.6 jako podstawy w takiej Astrze III były demonami, ale były solidne, jeździły wieki i do tego często gęsto łykały LPG bez problemów.
Tata miał Merivę A 1.4 90KM, jeździło to wystarczająco, ale mówienie, że mocy nie brakuje? Proszę Was.
Druga sprawa, mój samochód robi w granicach 20kkm rocznie, dużo, mało? Z czego myślę że 17kkm w trasie z rodziną, to mam udawać, że takie 1.0TSI załadowane będzie miało szanse sprawnie jechać? Czy poprzedni Grand C-Max 1.5 150KM, czy obecny S-Max 190KM, są tak akurat w punkt, załadowane się nie męczą i po A/S z prędkościami przepisowymi jechał/jedzie sprawnie i spala sensownie.
Jak brałem Astrę III to 1.6 nie brałem nawet pod uwagę (w kombi nie było 1.4), tylko 1.8 140KM, a w końcu skończyło się na 1.6T 180KM. Także wiem co to silnik z turbo, wiem jak się tym jeździ, wiem, że ma więcej niżej momentu, wiem jak się jeździ wolnossącym, wiem że trzeba go kręcić, wiem, że ludzie przesiadając się z T silników często, gęsto nie umieją korzystać z silników N/A (oczywiście w drugą stronę działa to tak samo).
Także i takie 1.4/1.6 było słabe, tak tak samo 1.0TSI itp. silniki są słabe, a próbowanie wcisnąć że mocy nie brakuje to próba zaklinania rzeczywistości.
Nie - jest dokładnie takim samym mułem. Często gęsto "dupo-hamownia" daje mylne odczucia co do przyspieszenia, szczególnie w porównaniu z wolnossącym silnikiem, który takiego "kopa" nie daje. Posilę się przykładem:
https://zeperfs.com/en/duel9955-2111.htm
DTI sprawia wrażenie zrywniejszego od V6. A takie są realia jak powyżej.
Opel miał np. chory pomysł i nawet do Astry G wkładał 1.2 75KM. Muł, tak samo jak 1.4/1.6 8V/1.6 16V, tak samo jak 1.0TSI itp. silniki.