Auto nie stanęło, ale dzisiaj wysiadamy tylko prawymi drzwiami albo za autostradę dzisiaj płacimy nie podjeżdżając za blisko do okienka, bo szyba nie działa i muszę wysiąść z auta.
Lub też inne atrakcje, np "wycieraczki naprawię jak już dojedziemy".
Można wyliczać w nieskończoność te urozmaicenia podróży w starym gracie, który jednak nigdy w trasie nie stanął
Co do value for money, to przypomniał mi się taki stary kawał żydowski, który na potrzeby tego wątku trochę przerobię.
Przychodzi Icek do rabina po radę.
Rebe, posłuchaj jest taki problem.
Kasy brak.
A ja już oszczędzam na wszystkim na czym się da. Talerze przez 3 dni te same używam, aby oszczędzić na zmywaniu. Psa karmię u sąsiadów jak u nich jestem raz na tydzień. Jeżdżę dużym starym Reno z dieslem, aby się dużo konserw i żarcia z Polski zmieściło. Naprawiam na miejscu. Do roboty komunikacją, żeby truchła nie ruszać
Rebe, poradź, na czym mogę jeszcze oszczędzić.
A rabin na to:
- Icek, Ty już zostaw to oszczędzanie, a weź się za zarabianie