A ludzie i tak jeżdżą coraz wolniej. Kiedyś auto miało 150 KM i jeździło się ile fabryka dała, wyprzedzanie srata tata, teraz auto ma 300 KM i jedziemy jeden za drugim, bo aut na drodze tyle, że trzeba być debilem, żeby to wszystko wyprzedzać na krajówkach i być u celu 5 minut wcześniej. Na autostradach też skończyło się rumakowanie, bo autem 150 KM można szybko pozbyć się prawa jazdy, więc po co 2x tyle mocy? W mieście natomiast wszyscy gapią w te tablety, albo smartfony i jadą, jak kiedyś powóz konny 20 km/h, nie mówiąc o ruszaniu, bo zamiast skupić się na sygnalizacji świetlnej, to odpisują na insta w komentarzach. Możesz mieć 5 sek do setki, a i tak nie pojedziesz.
Wracając do tytułowego BMW 330i, uważam, że to świetne auto, w miarę małe, jak na sedana, komfortowe, mega dobrze się prowadzące i wystarczająco szybkie. Trzeba pamiętać, że to jest marka, w której moc można w 100% wykorzystać na asfalcie i będzie szybszym autem niż np Kia o tej samej mocy.
Jak komuś będzie mało, to tanim kosztem zrobi w 330i ponad 300 KM.