Na liczniku wybiły cztery piątki, więc postanowiłem napisać kilka słów o aktualnej Toyocie C-HR 1.8 140KM z rocznika 2024.
Napęd: to moja kolejna hybrydowa Toyota, więc jakieś odniesienie mam. Tutaj pracuje układ piątej generacji, który jest najnowszą wersją(zaraz wchodzi 6 gen.). Każda kolejna generacja to kilka kroków w kierunku zmniejszenia zużycia paliwa, podniesienia osiągów i zmniejszenia "wycia" silnika z eCVT. Z doświadczeń z generacjami 2-5 mogę napisać, że to sie udaje.
C-HR na razie pali tylko o ok. 0,5 L/100km więcej od hybrydowego Yarisa'21, około 1 L/100km mniej od Priusa 3(z takim samym silnikiem spalinowym) i ok. 1,5 do 1,8 L/100 km wiecej od Priusa 2.
Osiągi: to nie jest auto sportowe. Daje radę w mieście, nawet żwawa jazda daje niskie spalanie. Na trasie już gorzej, na autostradzie nie jest szczególnie cicho, słychać szumy powietrza. Jeśli zaakceptuje się pracę silnika na wysokich obrotach, to można spokojnie utrzymywać prędkości maksymalne dozwolone w PL na A i S.
Wnętrze: to auto podporządkowane wyglądowi. Wygodne dla 2 osób, lub pary z dziećmi, chociaż pewnie foteliki beda wyzwaniem, bo tylne drzwi otwierają się pod małym kątem.
Z przodu jest wygodnie, siedzi się wyżej, widać wiecej. Multimedia OK, nawigacja(trochę średni głos powiadomień) nawet w podstawowej wersji jest w standardzie. AA i CP bez kabla, działają stabilnie.
Bagażnik: dla mnie największym minusem jest brak sensownego miejsca na dojazdówkę. ~Noby sa wersję z kołem dojazdowym, ale wymagają innego styropianu i podnosza podłogę zmniejszając bagażnik. Ale i tak w PL niedostępne. Z konieczności woże zapas w pokrowcu, jakbym miał LPG.
Ja oczywiście po wyjechaniu z salonu zabezpieczyłem karoserię antykorozyjnie i dodatkowo wygłuszyłem dzięki temu jazda jest przyjemna i dla mnie komfortowa. Dodatkowo mam baloniaste 215/60/17 dające dodatkową amortyzację.
Podsumowując: lubię to auto za ekstremalnie płynny napęd, ciszę w mieście, niskie spalanie, komfort(chociaż dla niektórych to może być niepojęte), oraz prostotę budowy całości.
Rozbieranie auta do konserwacji czy wygłuszenia to sama przyjemność. Wszystko jest proste, łatwe, spinki sie nie łamią, całość zajmuje mało czasu i po złożeniu z powrotem "do kupy" nic nie trzeszczy i nie skrzypi.
Reasumując: wygodne, oszczędne, płynne i nieźle wyposażone już w podstawie auto dla ludzi jeżdżących głównie po mieście samemu, lub z jednym pasażerem.