Jakieś piętnaście lat życia poświęciłem na udzielanie kredytów hipotecznych. Nie wiem ile z nich było na budowę czy remont domu, ale na pewno powyżej setki. Nigdy, ale to nigdy ludzie biorący kredyt na remont domu nie zmieścili się w budżecie. Nigdy też nie usłyszałem od nich że to była dobra decyzja. Sporo czasu poświęciłem na odwodzenie kolejnych klientów od pomysłu remontu starego domu i wielu było wdzięcznych.
Napatrzyłem się też na dziesiątki historii dobijających ludzi - już nie mówię o przekroczeniu budżetu o 50 czy 70%, ale o 100, 200, 300%. Do wielu lat bez urlopów, wakacji, wyjazdów itp.
Widziałem walące się ściany, zalewane fundamenty, pleśniejące ściany, robactwo, spróchniałe stropy i przegniłe dachy. Nawet w tych oglądanych wcześniej przez fachowców. Niezliczone ucieczki ekip z placu budowy bo ich przerosło. Podwyższanie cen w trakcie. Nawet nie chce mi się więcej pisać, ja mam jedną radę - spendralaj stamtąd i nie wracaj więcej w to miejsce.
P.S. Cena w ogłoszeniu jest kosmiczna, realna wartość to wartość działki minus koszt rozbiórki. Osobiście nie zapłaciłbym za to więcej niż 50k. A i to z ociąganiem.