Zawartość dodana przez kiziuk
-
A co, jak wskażemy kierującego, ale
Sprzedajemy auto. Potencjalny kupiec jedzie na jazdę testową i trafia na fotoradar. Potencjalny kupiec rezygnuje z zakupu. SM czy ITD przysyła papiery do wypełnienia, i co dalej? 1. wskazujemy siebie? Sprawa czysta, dostajemy mandat i punkty. Koniec sprawy, aczkolwiek suabo 2. wskazujemy, że kierował pan potencjalny kupiec Janek? Co najwyżej podajemy jego numer telefonu (skądś się do nas dodzwonił ). Dane nie są wystarczające, do wysłania panu Jankowi kwitka (bo to się trzeba napracować ). I co dalej? Idziemy do sądu i udowadniamy, że to nie my, ale działamy w dobrej wierze i sąd to jedyna możliwość uczciwego rozwiązania? 3. Odmawiamy wskazania? Zgodnie z wątkiem obok narażamy się na ustalenie, że my kierowaliśmy, za co należy się kolejny mandat?
-
Nowe zasady dla młodych kierowców...
> To dobrze/źle ? Zapraszam do dyskusji... > Moim zdaniem bardzo dobrze, pod warunkiem że będzie to respektowane. W przeciwnym wypadku > wprowadzone zmiany nic nie dadzą. Quote: Żeby wdrożyć nowe przepisy, trzeba przebudować system CEPiK, czyli Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców. Proces ten się przeciąga i skończy się dopiero do 2016 roku. Wtedy też wejdą nowe przepisy. A w rzeczywistości, to do tych trzech lat czekania będzie trzeba dorzucić jeszcze ze 100%. Do tego czasu duuuuużo się może zmienić
-
Wczoraj pokazałem 3 motocyklistom
> Uważasz, że ktoś, kto wyda kilkanaście tys. na motocykl, kilka tys. na ciuchy, [...] - nie będzie miał 1500 zł na kurs / egzamin? Wiele obserwacji na drodze tego nie potwierdza
-
Serwis motocykla?
> Honda po 50 tys. do kompletnego remontu Skąd takie "mądrości"? Bo jak nie ma 30000 +/- 4821 km to znaczy, ze złom Jak ma mniej - to cofany, a jak więcej - to remont kapitalny
-
Mandat za tablicę rej. własnej roboty - przewożenie roweru
> a Kowalski nie wybrał swojego przedstawiciela do parlamentu? Może czas, żeby Kowalscy zaczęli > męczyć swoich wybrańców, a ci tyłki ruszyli i zrobili coś więcej niż grzaniem ławy? > Tylko nie pisz, że to nic nie da, jak ludzie będą upierdliwi to w końcu swoje wychodzą , a jak > poseł oleje to mu podziękować następnym razem Przy ordynacji proporcjonalnej wcale to tak różowo nie wygląda. Ale nikomu z rządzących nie jest w smak to zmieniać, więc będzie jak jest
-
Mandat za tablicę rej. własnej roboty - przewożenie roweru
> Może należy zwrócić się do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej żeby > zainteresował się tym tematem i pomyślał nad jakimiś zmianami w prawie o ruchu drogowym? Ale kto ma się zwrócić? Kowalski? Mimo artykułu 4 Konstytucji, Naród nieźle się musi kolektywnie napracować, żeby w świetle prawa coś "przepchnąć", bo przedstawiciele Narodu mają - z powodu konstrukcji prawa wyborczego i pobocznych - średni wpływ na to, kto i jak rządzi. A rządzący mają, za przeproszeniem, w nosie takie rzeczy, jak zmiany kosmetyczne w rozporządzeniach w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów - chyba, że jest dziura, na której można stracić
-
Mandat za tablicę rej. własnej roboty - przewożenie roweru
> Może dlatego, że nie wynika to z ustawy? No tak. System nie pozwala.
-
Mandat za tablicę rej. własnej roboty - przewożenie roweru
> nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kącikowi juryści zmienili ten stan rzeczy A dlaczego odpowiedni wydział Policji nie eskaluje tego problemu drogą służbową w kierunku władzy ustawodawczej, która byłaby władna ten stan rzeczy zmienić, uzasadniając oczywiście odpowiednio wniosek?
-
Skoro już wszyscy....
> .....mają prawo jazdy, kiedy wpadacie na tor do Radomia, poszlifować slidery? Byłem w zeszłym miesiącu
-
RSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS vol.2 Reaktywacja!
> Wolny zrobiłem ledwo, jakimś cudem, a później poszło na pełnym lajcie!
-
GSF 1200 - nie odpala
> Rider na pierwsze moto - Też niekoniecznie - "bo możliwość awarii duża z powodu przebiegu", "bo w > tych pieniądzach znajdę coś lepszego, młodszego", "jak już będę wiedział, jakie moto > potrzebuję na dłużej, to ciężko mi będzie potem je sprzedać z takim przebiegiem", "pojadę na > serwis i zostawię w warsztacie 20 % ceny zakupu" Przy cenach serwisu jakie są, przy cenie motocykla rzędu 5k PLN nie ma możliwości, żeby na serwisie nie zostawić znacznego procentu jego wartości. A clue tkwi w tym, że ten akurat nie będzie tego potrzebować przez dłuższy czas. > Dla mnie osobiście, > Twoja cena nie jest atrakcyjna, mimo, że wymieniając imponująca listę podzespołów, które > wymieniłeś lub dołączasz do motocykla powoduje, że za sam motocykl płaci się o połowę mniej, > niż cena zakupu. To trochę tak, jak z podwajaniem wartości starego samochodu poprzez zwykłe > części eksploatacyjne Gdybym od dłuższego czasu planował sprzedaż, to zapewne nic bym przy nim nie robił i wówczas cena byłaby o 1k PLN mniejsza. Ale wiem, jak to działa. Nikt, kto kupuje pierwsze moto nie zakłada, że się wyglebi. A wszyscy chcą kupić ładne i wychuchane. Problem w tym, że często nie jest to prawda i po fakcie jest - ała, a taki był ładny; albo coś się sypnęło bo lepiej było opchnąć jako "igła" zamiast robić wcześniej regularny serwis. Jasne, mogę polakierować na tip top, ale będzie, że malowany Mogę obniżyć cenę o ten 1k i może się sprzeda, ale jest to średnio opłacalne. Jak nikt nie będzie chciał kupić, to pojeżdżę następny sezon Zresztą jeszcze nie wiem - na razie pojawiły mi się na horyzoncie ważniejsze wydatki i zmiana motocykla nie jest priorytetem
-
GSF 1200 - nie odpala
> Ano tak, że taki rocznik/przebieg pachnie od razu picowaniem. Ja właśnie próbuję sprzedać swojego śmigacza. Okazuje się, że 95 kkm przebiegu jest zaporą nie do przejścia. Wszelkie ogłoszenia podobnych rocznikowo motocykli mają 20-40 kkm i jest to uważane za standard od którego odstępstwo oznacza, że to złom, zajeżdżony i w ogóle nie warto. Większość opisów ma po dwie, trzy linijki, sprzęty są wypicowane i świecące. Mój ma całą stronę opisu, nie był myty (tyle, co z kurzu i brudu po jeździe) i wszystko na nim widać. Opis napisałem uczciwie, niczego nie ukrywając - ale widać rynek oczekuje tego, żebym cofnął licznik o 40 kkm, wyszorował i napisał, że od kobiety z Niemiec Ja chyba za uczciwy jestem
-
A w Piaseczne, pomóżcie
> rok temu A+B placilem 2300 Uprawnienia sobie "odświeżałeś"?
-
A w Piaseczne, pomóżcie
> żeby mnie nie kosztowało 2tysiącie jak ma to miejsce w kilku piaseczyńskich > "zejezdniach". Dużo. W stolicy jest 1500 PLN.
-
Kurs kat. A w Warszawie
> Kurs robilem jeszcze w ubieglym roku w Imoli, chcac zdazyc przed zmianami w systemie egzaminacyjnym > [...] > - z praktyki ogolnie bylem zadowolony, wraz z wejsciem nowego systemu egzaminacyjnego w szkole > zmienili sie instruktorzy natomiast zarowno ci poprzedni jak i obecni byli ok i dawali sporo > dobrych uwag. Na kogo zmienili i dlaczego? > Reasumujac, tragedii nie ma i to co wymagane jest do zdania egzaminu mozna sie u nich nauczyc, Miałem takie samo wrażenie Niestety mogło być lepiej
-
Kurs kat. A w Warszawie
> Nawet najlepszy instruktor musi poświęcić czas z tych 20 godzin, żeby nauczyć cię zdawać egzamin bo > jest wiele rzeczy, które sprawdzają na egzaminie, a które z punktu widzenia dobrej i > bezpiecznej jazdy nie mają za wielkiego znaczenia. Owszem, instruktor musi omówić i pokazać prawidłowe wykonanie zadań egzaminacyjnych na placu oraz przygotowanie motocykla do jazdy. Zajmuje mu to jakieś 1-2 godziny. Przez pozostałych 10-12 godzin na placu taki "instruktor" może siedzieć sobie na krzesełku i czytać książkę spoglądając tylko co jakiś czas, czy jeden z kilku kursantów pod jego kierownictwem akurat nie zrobił sobie krzywdy i nie trzeba go ratować. A inny instruktor w tym samym czasie ma jednego kursanta i poświęca mu 90% swojej uwagi na bieżąco korygując błędy. > No i nie deprecjonujmy internetu, książek, czy kursów doszkalających. Nie ma obecnie żadnej (przynajmniej ja nie znalazłem) literatury omawiającej w sposób szczegółowy i kompleksowy fizykę ruchu motocykla i prawidłową pozycję jeźdźca i jego zachowanie w różnych sytuacjach. To są podstawy. Wszystko co jest, skupia się wybiórczo na elementach bardziej zaawansowanych. Wiedząc co i jak, jesteś w stanie z każdej pozycji wyjąć potrzebne informacje. Ale wsiadając pierwszy raz na motocykl nie masz zielonego pojęcia o tym, jak to powinno wyglądać. > Wyszedłem z założenia, że > kurs posłuży mi do zdania egzaminu i do bycia dojeżdżaczem z punktu A do punktu B (tak jak > większość kierowców na naszych drogach bez względu na kategorie), Znakomita większość osób wychodzi z tego założenia. Nieliczni z nich próbują następnie coś z tym zrobić. > a umiejętności prawdziwej > jazdy (tak jak mam za kółkiem) nauczę się już na własną rękę. W oparciu o co? Potrzebujesz instruktażu - kogoś kto będzie wiedział i powie Ci, co robisz źle i dlaczego. Równie dobrze części tego możesz dowiedzieć się na kursie unikając tłumienia nieprawidłowych nawyków.
-
Kurs kat. A w Warszawie
> Nie miej złudzeń, imo bez względu na szkołę to o tym jak kto jeździ to decydują predyspozycje > wrodzone i to czego się nauczy już sam po kursie. Widzisz, problem w tym, że sam (bez żadnej pomocy) nie dojdziesz do wielu rzeczy, albo zajmie Ci to nieporównywalnie więcej czasu. Nie miej złudzeń Szanuję Twój punkt widzenia ale to nie znaczy, że się z nim muszę zgadzać.
-
Kurs kat. A w Warszawie
> A nie lepiej zapisać się blisko domu? > Ja znalazłem szkołę, która plac manewrowy ma 300 metrów od mojego domu, a siedzibę, jakieś 3 km. > Sporo czasu dzięki temu zaoszczędziłem. Z perspektywy potencjalnego kursanta - lepiej (czasami też taniej). Z perspektywy szczęśliwego posiadacza kat. A, który poszedł choć raz na doszkalanie - kurs "blisko domu" to często strata czasu i pieniędzy (no, może za wyjątkiem tego, że się ma plastik). Tyle, że do takiej decyzji dochodzi się samodzielnie, jak jest już po ptakach Oczywiście bardzo zależy to wszystko od tego, jaką szkołę masz "blisko domu". Nowe przepisy o szkoleniu i egzaminowaniu wymagają również włożenia nieco więcej pracy w szkolenie - jednak jak się panu instruktorowi nie będzie chciało, to się nauczysz zdać egzamin i nic więcej. Ale tak się u nas najczęściej robi Jak zobaczysz gdzieś, jak sobie koleś jedzie motocyklem "na kaczkę" - to od razu wiadomo, czy ktoś go uczył, czy tylko kazał "jeździć"
-
Kurs kat. A w Warszawie
> Gdzie warto zapisać się na kurs w Warszawie, tak żeby czegoś się nauczyć? Kulikowisko Paramoto Promotor kolejność alfabetyczna
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
> Ale sprecyzuj! Mam się upewnić tylko przy ruszaniu, czy przy mijaniu każdej bramki, że mogę zmienić > kierunek jazdy? A przy bramkach skręcasz, czy nie? EDIT: zresztą adresatem tego pytania powinien być Pan Egzaminator - jako, że on będzie interpretował te zapisy na placu. Sugeruję przy omówieniu zadań egzaminacyjnych się po prostu zapytać
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
> Już o to pytałem i nie było jednoznacznej odpowiedzi i to samo tyczy się wolnego slalomu. Mi > instruktor kazał to robić ale na żadnym filmiku poglądowym z egzaminów nic takiego nie > zauważyłem. Przy ósemce i bramkach masz: 1. upewnić się o możliwości jazdy 2. upewnić się o możliwości skręcania Przy slalomach masz upewnić się o możliwości jazdy. Tak rzecze tabela 4 rozporządzenia w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami.
-
Parująca szyba w kasku
> Parowanie polega na kondensacji pary wodnej na chlodnej powierzchni. > Poniewaz pinlock nie ma kontaktu z chlodnym powietrzem zewnetrznym, tylko z cieplym w kasku, to nie > ma zjawiska kondensacji i nie ma zaparowanej szybki Taki stary a nie wiedział
-
Parująca szyba w kasku
> Szyba z pinlockiem, wszystko inne to półśrodki. A kto mnie oświeci dlaczego szyba pinlock'a nie paruje? Jakiś kosmiczny materiał?
-
Skuter Honda zgasł i nie zapala
> I teraz co to może być. Cela Ci się w aku nie oberwała?
-
Pozdrawianie motocyklistów
Staaare, ale dobre