Zawartość dodana przez gilbert3
-
Blokowanie parkującego tyłem
życzyłbym sobie takich problemów jak Twój, szczerze powiedziawszy szczególnie na AK zauważam o jakie pierdoły ludzie robią aferę jak miałeś miejsce to trzeba było podjechać do przodu, nie znasz tego powiedzenia, że głupiemu trzeba ustąpić? Bo zmarnowałeś 2 minuty życia zupełnie bez sensu.
-
Signum... czy coś innego?
Jeździłem służbową Vectrą C kombi, która posiada wiele wspólnych cech z Signum, m.innymi płytę podłogową. Co mnie drażniło w Vectrze: - zawieszenie. Od nowości miałem wrażenie, że "klika" - po dłuższej trasie miałem dosłownie ból głowy od tego klikania. Potem się przyzwyczaiłem. Warto jednak przed zakupem dobrze je sprawdzić, bo mimo iż jest dość wytrzymałe jak na polskie drogi, to zaniedbane jest dość kosztowne. - przełączniki impulsowe zamiast mechanicznych, np. kierunkowskazy. Niektórzy się do tego przyzwyczajają i nawet sobie chwalą - ja się nie przyzwyczaiłem, nie dałem rady. Może dlatego, że często jeździłem innymi autami. Pomijając całą resztę powiem tylko tyle, że to duże i wygodne auto było, a Signum to w zasadzie dobrze wyposażona Vectra, jednak za 15 tysi nie spodziewałbym się cudów. Była jakaś wada w tych autach odnośnie modułu CAN przy kierownicy, po 160 tysiącach ciekła pompa wspomagania, więcej grzechów nie pamiętam.
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
> Wymiar edukacyjny to osobna bajka ale i tu zgadzam się z Tobą. wymiar edukacyjny to przede wszystkim powinno być myślą przewodnią tego typu programów, a z tego co widać jest to tania rozrywka dla nierozgarniętych, bo wszystkie czyny i słowa popełniającego wykroczenie, są bezwarunkowo wyśmiewane przez podłożony komentarz, czasem słuszny, ale nie zawsze. Do Policjantów (nie wszystkich) w tego typu programach mam przede wszystkim pretensje, że nie tłumaczą tym osłom za kierownicą, że np. takie wyprzedzanie grozi tym, że pewnego pięknego dnia zamiast mandatu będzie trumna, cała dyskusja to punkty, mandacik czy pan przyjmuje, jak nie to sprawa jest skierowana do ...bla bla. Nie, mniej punktów nie będzie, tak przewiduje taryfikator i ZERO dyskusji na temat wagi popełnianego wykroczenia. Krótko mówiąc show jest wokół aktu popełnienia wykroczenia, złapania sprawcy i wyśmiania jego tłumaczenia, zamiast wokół ewentualnych śmiertelnych konsekwencji i dyskusji na temat poczytalności sprawcy wykroczenia w aspekcie świadomości konsekwencji popełnianego czynu.
-
Najbradziej zawodne silniki
zabrakło 2.2 dCi te same problemy, co w 1,5 i 1,9 dCi
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
ja pytam czy można jechać na diagnostykę do dowolnie wskazanego warsztatu auto znajduje się jak najbliżej zaufanego miejsca diagnostycznego, no chyba że to samochód bez elektroniki, ale takich to już chyba nie ma.
-
Gdzie donieść...
> Gdyby każdy z nas tak zrobił to policja ile mandatu by wsadziła i pkt ? Więc nie uznaję tego za > utrudnianie pracy. Skoro wymaga się od innych przestrzegania przepisów samemu należy dawać > przykład jak to robić. Dokładnie tak! co innego, gdyby radiowóz jechał na bombach, a tak jest zwykłym uczestnikiem ruchu, którego obowiązują te same zasady, co wszystkich. Jeśli myśli, że mu "wolno", bo ma napis Policja, to wyprostujmy go - mandacik, punkty i wszystko w temacie.
-
Po czym poznać przekładke z anglika ?
Powiem tak: mój kolega robił przekładkę z anglika w BMW. Chciałbym, żeby moje auto było tak dokładnie zrobione i przetestowane przez fabrykę.
-
pytanie do uzytkownikow samochodow z DPF/FAP
> A po czym poznać, że się wypala? > Ja widze, że się wypala tylko jak się do kompa podepnę i jest wpis - przebieg od ostatniego > wypalania . Nie widzisz wypalania, bo jest mokry DPF, który pozwala nawet na bieżąco wypalać sadze. To jest IMHO uczciwsze i mądrzejsze rozwiązanie od suchego DPF-a, no ale wiadomo, że opinia jest jak tyłek, każdy ma swój
-
Przepisowa 'jazda' .
> Owszem jest ... ale jazdy w przedziale 90-110km/h a 70 w terenie zabudowanym pirackiej bym nie > nazwał. Niestety jazda 110 na 70 już mocno kwalifikuje się pod piracką jazdę. To już ponad 50% więcej nominalnej maksymalnej dozwolonej prędkości. Niestety ludzie przekonują się o tym, gdy trzeba nagle awaryjnie hamować. > Wątpie żeby pieszy miał szanse z TIREM i przy 50km/h Chodzi raczej o czas reakcji i drogę hamowania - o ile kierowca ma dobry wzrok, refleks w granicach normy i sprawne hamulce - przy prędkości 50km/h jest szansa na zatrzymanie auta przed wbiegającym na jezdnię dzieckiem. > I za kółkiem i pieszy i urzędnik .. każdy człowiek i każdy popełnia błędy. > Kiedyś w GB robili badania na niebezpiecznych skrzyżowaniach , z jednego usunęli znaki całkowicie i > usunęli fotoradar.... I liczba wypadków zmalała o ponad połowe. A i u nas zdarzyła się awaria sygnalizacji - nagle w godzinach szczytu okazało się, że rondo całkowicie zakorkowane staje się zupełnie normalnie przejezdne. Tyle tylko, że na całej sytuacji ucierpieli piesi, bo nie mogli bez strachu przejść przez jezdnię. > Jak ktoś nie wie jak jechać , zawsze zwolni ... A wpatrywanie się w puszke i obserwacja czy nie > zrobi foty nie pozwala dostrzegać tego co dzieje się na drodze. Bez przesady - fotoradary na stałe wtapiają się w krajobraz - wiadomo, że jeszcze są tacy, którzy hamują na maksa przed fotoradarami, nawet jeśli prędkość dopuszczalna jest o wiele większa. Niestety jest to ten rodzaj kierowców, którzy nie za bardzo panują nad tym, co się dzieje wokół, a być może nawet już nie pamiętają przepisów. To właśnie dzięki takim jak oni te prędkości są tak ustawione jak są, bo ludzie nie są doskonali. Jak się ma lat 20-40 to jeszcze się człowiekowi wydaje, że jest najlepszy i wszystko może - potem już jednak nie jest tak fajnie. W pewnym sensie jednak rozumiem Twój punkt widzenia, choć go nie popieram.
-
Alusy a dojazdówka.
> Auto mam 7 m-cy, a dopiero teraz zacząłem się zastanawiać nad pewną sytuacją . Założone są > alufelgi, ale do felg stalowych z oponami zimowymi mam dodatkowe nakrętki. Jeżdżę z nakrętkami w pudełku
-
Przepisowa 'jazda' .
> Zrobiłem dziś mały test . A mianowicie : Na dystansie do pracy 64km po różnych drogach , jechałem z > idealnie przepisową prędkością - taką jaką wskazywały mi przepisy i znaki drogowe. > Zastosowałem się do każdego . I ..... : > Normalny przejazd tego odcinka bez szaleństw zajmuje mi ok. 50min. Skoro różnica jest 30 minut na tak krótkim odcinku to coś jest nie tak, może opisz jak wygląda droga, bo różnica w prędkościach pomiędzy przepisową, a nieprzepisową musi być bardzo duża. > Z szaleństwami nawet 35min . ja bym się nie chwalił > Przepisowo w 100% - 1h 20min. > Niby to 30 min .... , tyle spóźniłem się do pracy choć wiadomo , mogłem wyjechać wcześniej. > Aleee.... > to już 30 x 2 = 1h z 24h wyjęta z życia. Co daje miesięcznie aż 25 h ! czyli ponad jeden dzień w > miesiącu. > -Zostałem obtrąbiony przez osobowe i ciężarowe conajmniej 10 razy. > -Po dotarciu nie miałem ochoty do pracy gdyż byłem zwyczajnie zmęczony. > -Może to głupie , ale czułem się przybity przez to , że wszyscy gnali do przodu , a ja w ślimaczym > tempie przesuwałem się do przodu. > -Cb radio musiałem wyłączyć ,żeby nie słuchać obelg > -dużo niebezpiecznych sytuacji , kiedy to zdenerwowani kierowcy wyprzedzając mnie niemal spychali z > drogi , żeby pokazać zdenerwowanie . > +brak mandatów. > Po tym co dziś spróbowałem ... nie uwierze , że 99% z was jeździ w 100% przepisowo Polska jest przyzwyczajona do łamania przepisów, jest dużo rejonów, że co chwila wioska i teren zabudowany - ludzie nie zwalniają, mimo iż powinni. To jest problem infrastruktury, bo jak ktoś dużo jeździ to musi zwalniać, a że nie chce zwalniać, bo się spieszy - to jest taki efekt - powszechnego olewania przepisów drogowych, bo nie da się jeździć przepisowo. Tyle tylko, że drogi są dla wszystkich i wątpię, żeby ciężarowy samochód mógł zahamować z 70 km/h we wiosce przed pieszym, dlatego stawia się 50 i często fotoradar. Można to nazwać biznesem, ale tak naprawdę to jest problem złożony. Bo jak urzędnik postawi 70 i ktoś zginie, bo prędkość była 70, to go zlinczują. Po prostu punkt widzenia statystycznego polaka zmienia się tak diametralnie w zależności po której stronie stoi barykady - najlepszym przykładem jest mój były sąsiad, który wyzywał na kierowców samochodów wjeżdżających naszą w strefę zamieszkania, a jadąc samochodem trąbił na - jego zdaniem - zbyt wolno idących pieszych przez pasy. Także to jest problem mentalno - infrastrukturalny.
-
Przepisowa 'jazda' .
> Polemizowałbym Ma związek "odwrotny". > Od lat ilekroć w mojej gminie podniesiono standard którejś drogi, pierwszy problem, który się > pojawia, to kretyni zasuwający nimi ile silnik pozwoli. Właśnie kilka dni temu otwarto kolejną > drogę po kapitalnej przebudowie i już tam jest ten sam problem. Zgadzam się w całej rozciągłości. Co lepsza droga, tym większy wysyp debili. A później się wszyscy dziwią, że fotoradary, że nieoznakowane radiowozy. Z satysfakcją obserwuję, że tak ilość jak lepszych dróg wzrasta, tak samo również narzędzi kontroli przybywa, bo polaka nie kontrolować, to pojedzie po bandzie - taki naród, że trzeba za ryj krótko trzymać.
-
temat o Vectrze C
> znalazłem GTSa... - > poprosiłem gościa, żeby coś 'od serca' napisał o tym aucie i: > "Witam, > urwać można tyle co na paliwo. Cena stopniała z 19 900 -Co do auta: > - butla LPG musi zostać wymieniona do kwietnia zapytać o tą butle o co chodzi z jej wymianą, ale wygląda na to, że LPG od nowości > - prawy przód coś puka po 200 tysiach na PL drogach ma prawo, u mnie na 150kkm zawieszenie wręcz jęczało (do sprzedaży nie doszliśmy co jęczy) i chrupało (wymienione łożyska mcPherson). Zawiecha tania nie jest, ale w miarę wytrzymała. > - zawór zwrotny na przewodzie z serwa hamulcowego przepuszcza podciśnienie wymienić zaworek > - poci się między skrzynią a silnikiem na 11tys. km dolałem 1200 ml oleju Uszczelnić i tyle, ja jeździłem 1.8/122 bez dolewek pomiędzy wymianami, ale na noPB. > Tak wsiadać i jechać. Sprzedaje go bo zbieram fundusze na wkład własny do kredytu mieszkaniowego." > Trochę słabo ponad litr oleju na 11kkm Ideału nie znajdziesz, ludzie (komisy) tak sprzedają auta, że ukrywają wady i kupujesz jedną wielką niewiadomą, a tutaj masz wszystko na tacy i rzeczywiste, nawet przebieg > 200 kkm. Jedyny powód dla którego ja bym nie kupił tego auta, to fakt, że miałem podobne i 122KM to mułek jest. No i czarny kolor - w mieście to ciągle trzeba ze szmatą wokół auta łazić.
-
Przepisowa 'jazda' .
> na zielonej strzalce sie zatrzymuje niezaleznie czy jade prywatnie czy jako instruktor czy jako > kierowca..... chciałbym wiedzieć w jakiej miejscowości to robisz, że jeszcze ci nie obili "tyłka" - w Bydgoszczy jest to nierealne, 50% "L" ma rozwalone zderzaki lub/i klapę pomimo oczojebnych napisów "UWAGA jadę wolno i hamuję ostro". żeby nie było: ja też chciałbym się zatrzymywać na zielonej strzałce, ale dla pewności nie ryzykuję, zwłaszcza jak widzę przytulonego do mnie kierownika, chyba, że są piesi, wtedy - jak najdelikatniej zwalniam do 0.
-
i waryjat drogowy moze sie na cos przydac ...
Nie tak dawno stojąc na pasie do jazdy prosto i próbując się wbić na ten do skrętu w lewo - źle oceniłem odległość pomiędzy moim autem a szybko zbliżająca się na lewym pasie ciężarówką. Farta miałem nieziemskiego, bo akurat przy próbie zmiany pasa na ten kolizyjny z ciężarówką za szybko puściłem sprzęgło i samochód mi zgasł. Poczułem się jakbym oszukałem przeznaczenie i zaczynam sobie zdawać sprawę z tego jak delikatnie i niepostrzeżenie z wiekiem zaczynają zawodzić człowieka dotychczas niezawodne zmysły. Wszyscy popełniamy błędy, tylko nie każdy ma odwagę i mądrość się do nich przyznać.
-
Jesteście gotowi na chinskie auto?
> To sobie wyobraź, że wczoraj taki salon otworzyli i to w całej Europie, a Ty jutro przekraczasz > jego progi. Teraz zastanów się czy jesteś gotowy. > Tata też zjawiła sie znikąd, ale poległa. Na Chinczyków też przyjdzie pora i wtedy moze staniesz > przed takim dylematem zakupowym. Bo nastąpić to na pewno nastapi. No dobra: pojawi się i co dalej? Nie wierzę w to, że ludzie się rzucą na auta, bo tanie. Dlaczego? Bo robienie interesów z chińczykami jest udręką, wiem to z pierwszej ręki: pierwszy kontener przychodzi cacy, drugi: odpad 1 na 10 sztuk, trzeci: co druga sztuka do wyrzucenia. Wtedy znów trzeba lecieć tam i przypominać warunki kontraktu, bo rozmawiać przez telefon nie ma sensu (nagle wszyscy zapominają jak się mówi po angielsku), nierzadko wtedy negocjują cenę, albo po prostu siedzieć na miejscu i pilnować jakości. Żaden wytwór chiński z takim podejściem do klienta w EU nie przetrwa.
-
Jesteście gotowi na chinskie auto?
co z serwisem, częściami - jak z ich dostępnością, co z knowhow no i pytanie za milion punktów: jak z jakością nie ma sensu w ogóle gadać o samochodach, które istnieją wirtualnie - pogadamy jeśli zjawi się w jakimś salonie i będzie miał za sobą jakiekolwiek zaplecze technologiczne. Podejrzewam, że znikome i tak samo zniknie z naszego rynku jak się pojawi (jeśli się pojawi). Reszta Europy również nie będzie pazerna na chińskie luksusy raczej
-
1.6 16V szarpie przy hamowaniu i przyśpieszaniu
> A tak w ogóle czy już ktoś z kolegów wymieniał nieszczęśliwy sterownik (wielkie dzięki dla > konstruktorów fiata) za tak wspaniały patent na mocowanie sterownika bezpośrednio do silnika. Ogion wymieniał - spytaj go o szczegóły - nawet widziałem jego osobistą kapitalną "druciarnię", że teraz nie ma tego już przymocowanego do silnika tylko obok.
-
Akumulator
> Polecam ZAP/Sznajder Również polecam 4 lata spokoju i jeździ dalej (w międzyczasie były 2 ostre jak brzytwa zimy), cały czas na światłach bez dziennych, często z włączonym ogrzewaniem tylnej szyby (mocno paruje w deszczowe dni).
-
sens posiadania auta służbowego - kalkulacja
Miałem bardzo podobną sytuację, denerwowała mnie "łaska" posiadania dużego i mocnego samochodu służbowego, którym musiałem się opiekować, jak synem, a jak było trzeba to zostawał w firmie i "radź sobie". Poza tym po macoszemu były traktowane naprawy i przeglądy (to już trzeba wymienić olej? Co ci puka - ja nic nie słyszę?), więc olałem temat i zdałem to auto - szybko zostało sprzedane. Tutaj sytuacja jest nieco inna, tym nie mniej wolałbym nie łożyć na cudze auto ani grosza, ponieważ procent jego zużycia w pracy w stosunku do użytku prywatnego widać przeważa, a za naprawy trzeba partycypować w kosztach. To już naprawdę wolałbym jednak kupić coś swojego i wypieścić niż dokładać 50% do cudzesa.
-
Ogólno zakupowe
z tego wynika, że chcesz kupić auto 15 letnie za ~17 tysięcy czy ja coś źle rozumiem
-
rozwój FIATa: droga do...
> Gdzie alfa 159 ma konkurować z kompaktem fiata? Wielu producentów ma w ramach jednej marki, wśród > poszczególnych klas ma nadwozia typu kombi i nie są dla siebie żadną konkurencją np. > clio-megane-laguna, fabia-octavia-superb. A 159 to nie ta sama wielkość co Bravo? tak mi się przynajmniej zdawało. Fiat nie będzie mieć, bo inni mają, takie jest chyba przesłanie idące z ust tego Włocha, Altavilla czy jak mu tam. Fiat będzie mieć to, co chce mieć. Kombi - mogłoby się sprzedawać, ale nie musiałoby, więc robią to, co się sprzeda na pewno. Taka polityka firmy.
-
rozwój FIATa: droga do...
> ale skoro jest bravo, to niech będzie bravo kombi! przeciez tego sie pewnie tyle samo sprzedaje co > wersji HTB (jak widać po astrach i focusach czy ceedaach). Czas Bravo już jest przespany - już jest stare, więc kombiaka raczej nie "dorobią" na tej bazie. W zasadzie to kombi mają 159, więc nie robią sobie wewnętrznej konkurencji, ale zgodzę się, że takie kombi mogłoby mieć wzięcie.
-
rozwój FIATa: droga do...
Jakość samochodów na świecie spadła, więc Fiat nie musiał de facto jej poprawiać, żeby była w stosunku do innych lepsza. Postrzeganie marki poprawiło się dzięki drogim w sprzedaży, a tanim w produkcji modelom, takim jak 500. Co więcej Fiat nie wypuści kombi, bo to się nie opłaca - ludzie nie chcą tego kupować (widać po wynikach sprzedaży Cromy, choć to w zasadzie była Vectra C w innej budzie), za to chętnie łykają Astry, Octavie czy inne VAGi. Koncentrują się na tym, co przynosi forsę, przecież koleś powiedział wyraźnie, że: Quote: skupiamy się na dwóch z naszych rodzin pojazdów, które odniosły największy sukces: 500 i Pandzie A, że w Polsce to się nie sprzedaje, to inna para kaloszy. Nuova Panda z zemsty za przeniesienie produkcji, a znowu 500 jest za drogim autem w stosunku do walorów użytkowych na naszym lichym przecież rynku.
-
Do oceniaczy zdjęciowych - Scenic
Fabrycznie wadliwy silnik i szalejąca elektronika. Chociaż są ludzie, którzy tylko leją i jeżdżą, tym nie mniej ja bym nie kupił, a jeśli już to benzynę prędzej.