Zawartość dodana przez camel00
-
A może mocna Skoda?
> Podpowiedzcie czy warto? "Warto" kupić samochód który zyskuje na wartości lub na siebie zarabia. Nie podejrzewam aby ta Skoda spełniała którekolwiek z założeń. Co za tym idzie... nie warto.
-
2015 Ford Everest - juz oficialnie ...
> 3tonne do ciagniecia przyczepy. > 2.0l Ecoboost 4cyl > 3.2l 5cyl Diesel > 2.2l Diesel Nie za małe te silniczki do 3 ton na haku?
-
[KzAK] samochód z automatyczną skrzynią do 9000 PLN
> Mam 9kpln, wiek obojętny, priorytetem jest mała awaryność skrzyni i w ogóle auta. Jeep Grand Cherokee ZJ 4.0
-
Dziwna sytuacja z akumulatorem
> jak myślicie na pewno aku? Na pewno to się w grobie leży Moim zdaniem, masz 80% szans, że problemem są klemy które nie stykają się z akumulatorem (niedokręcone, zasyfiałe lub po prostu nieprzewodzące z jakiejś przyczyny), ew. walnięty kabel, uziemienie, etc. Generalnie szukałbym przyczyny w tym miejscu.
-
Auto dla weterynarza terenowego?
> Co radzicie? Myślicie o tym? Myślę, że przeczysz sam sobie Jeździsz w terenie, chcesz coś wyższego, ale nie chcesz 4x4 Megane kombi jest za duże ale rozważasz auta typu kombivan Nie chcesz vana ...bo przewozisz czasem ludzi Samochód ma być tani, bezawaryjny i względnie komfortowy, ale pytasz o Fiata albo Francuskie do 10k zł Łatwo nie jest ale ponieważ nie wspomniałeś o tylnych drzwiach, to jak nic wychodzi Honda HR-V pierwszej generacji.
-
Auto dla weterynarza terenowego?
> poszukałbym czegoś takiego w akceptowalnym stanie i wstawił byczą butlę LPG. > przykład Człowiek szuka małego, oszczędnego samochodu w cenie roweru a Ty mu proponujesz Jeep'a GC który nie dość, że spali 16-25l lpg to kosztuje za 2x założony budżet i na start wsadzi minimum 10k (gaz, serwis, opony, ubezpieczenie, rejestracja, z racji rocznika prędzej czy później blend doors i kilka standardowych drobiazgów). Jedno się zgadza - po założeniu gazu i przerzuceniu opony do bagażnika - nie zostaje w nim zbyt wiele miejsca
-
Akumulator - jak sprawdzić ??
> Jak sprawdzić aku nim kupie drugi ??? Zakładam, że nie masz na zegarach woltomierza? Od ręki - pojedź do sklepu z akumulatorami i poproś o sprawdzenie stanu akumulatora. Mają takie mądre urządzenia które mówią "good" albo "nie good" Na przyszłość - polecam coś takiego
-
Mercedes S W220 i "opadnięte" zawieszenie
> Obawiam się, że tu kwota nawet sporo mniejsza niż 8 tysięcy będzie problemem. Więcej, dla wielu > ludzi wydanie 500 zł na nie tyle naprawę, a nawet prawidłową obsługę auta nie wchodzi w grę i > jest Zenek w garażu i jego patenty. Może masz inne podejście do tematu, masz jakiegoś Jeepa, > bawisz się przy nim itd. to sporo zmienia, ale częściej jest jak piszę. > Zawsze powtarzam, że o ile samochody może i względnie potaniały na przestrzeni lat, to o tyle > utrzymanie samochodu w dobrym stanie jak było drogie, tak pozostało. Części z górnej półki, > czyli zbliżone chociaż jakością do fabrycznych, zdecydowanie odbiegają cenami od zamienników z > najniższej półki praktycznie w każdym przypadku. A z tym mercedesem będzie płacz i zgrzytanie > zębów. Znając życie obstawiam, że z pierwszą usterką będzie miał szczęście trafić na kowala, > który więcej zepsuje niż naprawi. "Zabawę" ograniczam do eksploatacji. Auto ma jeździć tak, abym nie zastanawiał się kiedy coś się wysypie. Wyznaję zasadę - pierwsza nieprzewidziana usterka - naprawiam, druga - auto idzie do żyda Druga zasada to taka, że kupuję samochody, których eksploatacja jest dla mnie nieodczuwalna finansowo a każdą awarię, jestem w stanie naprawić bez uszczerbku na portfelu. Kumam o co chodzi. Nie każdy wychodzi z podobnego założenia; ale zakładam, że skoro ktoś kupił synonim luksusu, na dodatek z lat w których marka zdeptała własną legendę o niezawodności - to chociaż trochę liczył się z ponadstandardowymi wydatkami. Fakt, wspomniane wyżej 19k to -przynajmniej jak dla mnie- lekki obłęd, ale 5 czy 10k to standardowy - choć wyśmiewany tu przez niektórych - "pakiet startowy" dla mniej popularnych lub uznawanych za klasę premium samochodów o wartości rynkowej 15-25k zł. ps.: ja bym takiego Mercedesa nie kupił, bo zwyczajnie mnie na niego nie stać
-
Mercedes S W220 i "opadnięte" zawieszenie
> Nie psuje się już? Kiedy sprzedajesz? Zrobiłem do było do zrobienia, nic więcej wyjść nie chce Została kosmetyka - listwy przy oknach, letnie opony, może poprawię audio-video, ew. wymienię wtryskiwacze lpg na lepsze. Jeszcze chwilę pojeżdżę, ale powoli zaczynam się zastanawiać co chciałbym dalej. Najgorsze jest to, że chwilowo jestem zachwycony, więc mam problem z określeniem wymagań
-
Mercedes S W220 i "opadnięte" zawieszenie
> Jak to co piszesz to nie jest kit mający zamieszać na AK to tak naprawdę ja nie wiem jak można być > takim motoryzacyjnym ignorantem, żeby bez znajomości tematu kupować W220. Tak to można kupić > fabię albo lacetti jakieś, ale ta eska to przecież auto niszowe wśród niszowych. To albo się > kocha i płaci, albo płacze i płaci, albo płaci i złomuje. Bo nawet zakładając jej doskonały > stan (czego przykład już mamy), to nawet utrzymanie takiego bezawaryjnego auta kosztuje > krocie. Rzecz jasna utrzymanie mam na myśli w dobrym stanie, jak trzeba, a nie byle do przodu. > A kolega jak okazyjnie kupił, to niech lepiej okazyjnie sprzeda jak najszybciej, bo IMO nie > ogarnie tego auta. Nawet jeśli naprawa wyniesie ~8k zł (4x amortyzator po 1500zł + sprężarka 1500zł), to nie jest to przecież kwota nie-do-przeskoczenia. Zwłaszcza dla posiadacza S-klasy Naprawiasz, płacisz, jeździsz. Ot, mały fakap przy zakupie, bywa. Gdyby chciał tanio, to by kupił Fiata albo Skodę. U mnie w głupim, popularnym Jeep'ie, który generalnie był w bardzo dobrym stanie a części są tanie jak barszcz, średnia z pierwszych kilkuset kilometrów wyniosła 1400zł/100km
-
Mercedes S W220 i "opadnięte" zawieszenie
> wróżka pracująca obecnie na AK, wyceniająca awarię na podstawie "auto opadło i wyleciał olej" jest > na urlopie Z ciekawości przejrzałem trochę Google. W zależności od tego co padło, naprawa powinna wynieść od 1500zł za awarię sprężarki lub któregoś z amortyzatorów, do ~5000zł za ogarnięcie większej usterki. Realnie, prędzej czy później, padnie wszystko co paść może tu jest kilka słów w telegraficznym skrócie o naprawach Airmatic.
-
prośba o doradzenie autka....
> Główny nacisk chciałem > położyć na bezpieczeństwo (autem poruszam się również z dzieckiem). Typy były różne.. Budżet > maks do 20.000 już ceny docelowej. Z typów które wybraliśmy to ..... : Typy są po to aby je zmieniać Kilka miesięcy temu sprzedałem za 19.500 Hondę FR-V z 2006 r. w bardzo dobrym stanie. Samochód wspominam super więc i polecić mogę z czystym sercem. Alternatywnie, patrząc po Twoich typach, zaproponowałbym jeszcze Hondę Accord.
-
Po włączeniu zapłonu leją wtryski
> Taka dziwna przypadłość, po włączeniu zapłonu od razu wtryskiwacze otwierają się (2 na raz) i leją > paliwo. Przy kręceniu rozrusznikiem paliwo podają kolejne wtryski jednak cykl ich pracy trwa > ok sekundy Efekt jest taki, że samochód odpala z wyjętym przekaźnikiem pompy paliwa, po > włożeniu przekaźnika zaczyna się dławić, z trudem wkręca się na wysokie obroty, gdy już mu się > uda, po puszczeniu gazu gaśnie. Co może być przyczyną? Silnik to BMW M50B25 z vanosem. Nie wiem czy to to samo, ale ostatnio przerabiałem otworzony na stałe wtryskiwacz paliwa (na jednym cylindrze). Sprawdziłem cewki, wtryskiwacz (czyszczenie i podmiana), wiązkę elektryczną (podobno najczęstsza przyczyna), komputer silnika. Na końcu okazało się, że winę ponosił komputer od instalacji gazowej.
-
kto ma opony bieżnikowane
> Piszesz o bieżnikowanych? Dużo zależy od firmy itd. Widać to zresztą po cenach, a przyzwoita > bieżnikowana jednak kosztuje Nie, zwykłe, "jednorazowe" opony. Na Toyo T1-R wyskoczyły guzy - niski profil, pewnie gdzieś przywaliłem. Cooper Discoverer zaczęły pękać - kupiłem je z samochodem, auto ciężkie a opony chyba nie najmłodsze. Ja do bieżnikowania opon podchodzę jak do prania kondomów. Po prosu - nie
-
kto ma opony bieżnikowane
> A więc, przyznać się kto ma BIEŻNIKOWANE czyli zło nieczyste Z ciekawości - jaka jest trwałość "szkieletu" takie opony? Dwa ostatnie komplety które wywaliłem, poszły na śmietnik nie dlatego, że skończył się bieżnik, ale dlatego, że na boku wyskoczył guz albo zaczęła rozchodzić się guma.
-
Dream car z wczoraj..
> Ale chyba sie zdecydowalem. jaguar-xk8-1997-39900-pln. Jeśli przebieg prawdziwy, to chyba nie ma się co zastanawiać
-
Branie oleju w samochodach.
> Ile Wasze wozidła biorą? Nigdy nie wymieniałem oleju po 15k km zawsze co 10k. Żaden samochód poza Stilo 1.8 nie brał oleju. Fiacik wciągał 0.5l na 1000km
-
Kupowanie u niemieckiego dealera....komis...
> nieprawda, ja chciałem kupić >... > Najgorsze jest że wciskają ciemnotę do samego końca Od momentu podjęcia decyzji o zakupie samochodu, w życiu nie szukałem auta dłużej niż tydzień luźnego przeglądania ofert i kupowałem zawsze max. drugie oglądane. Wystarczy dobrze poustawiać filtry wyszukiwania (odpada 90% ogłoszeń), odrzucić to co wali ściemą na kilometr (zostaje łącznie max 20 ofert z kilku portali) zweryfikować kilka kwestii telefonicznie (ograniczamy się do 2-4 wartych obejrzenia samochodów), wybrać ten który bardziej nam się podoba (zostają 1-2 ogłoszenia), pojechać i pamiętać, że kupujemy auto używane a nie nowe z salonu. Tą metodą przedostatni samochód sprzedałem dzień przed kupnem kolejnego. Ten z kolei sprzedałem w tym samym dniu w którym kupiłem obecny. Fakt, że celuję w samochody mniej popularne niż Octavia, A6, Passat czy inne "marzenia Kowalskiego", więc mam trochę łatwiej, bo nie jestem targetem handlarzy To tylko samochód - kupujesz, jeździsz, sprzedajesz. Jak dobrze to ogarniesz to po roku użytkowania jeszcze zarobisz BTW: ostatnio naszła mnie taka dygresja - sporą część samochodów odrzuca się, bo ktośtam stwierdził, że auto jest podatne na korozję, lubi rudą, rozpadnie się, przełamie, zgnije... Pytanie - po cholerę się tym przejmować, skoro stanie się to za X-lat, kiedy już dawno nie będziemy właścicielem
-
ile dokładacie do samochodu pewniaka - tzw: po rodzinie ?
> ile jesteście w stanie dołożyć do “pewnego” samochodu ? Osobiście nie kupiłbym, jak i nie sprzedał samochodu "po rodzinie" (nie licząc najbliższej). To tylko maszyna i nawet najbardziej zadbana może się skaszanić dzień po sprzedaży/zakupie. Nie widzę sensu aby dla kilku złotych robić sobie kwas w przyszłości. Inna sprawa, że mogę sobie pozwolić na serwisowanie samochodów bez zbytniej oszczędności, więc przykro by mi było patrzeć jak ktoś je później zapuszcza. Rada która już padła wyżej - rzuć cenę jaką jesteś w stanie zapłacić i czekaj. Ewentualnie - jeśli skończyłeś już 15-lat - podejmij decyzję samemu
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> najgorsze jest to że sam nabrałem smaka na takiego mesia Kolega sprzedaje swojego Tylko ten jest bardziej vintage
-
Oglądamy foty - Audi Quattro
> Z 2000 z 1.6 lub 2.0 kupi za te pieniądze. Z 2000r. będzie GC - czyli generacja która powstała razem z kołem i została wycofana z produkcji w tym samym czasie co rydwany. Za 15k bez większego problemu, po małym targowaniu, znajdzie się 125-konną GD bulb eye (03-06r.). Tylko, że: raz - nie będzie to diesel; dwa - ten samochód jest tak okropnie ciasny, że "o ja Cię panie Boże" Przed zakupem obecnego wozidełka miałem upatrzonego WRX'a kombi z bodajże 2006r, stan bardziej niż przyzwoity. Właściciel sprzedawał bo przestał się w niej mieścić ja nie kupiłem bo dostałem w środku klaustrofobii. Chociaż przyznaję - samochód był dobrze wydłubany (zawieszenie, silnik, wydech) - na zakrętach trzymał się jak przyklejony
-
Dojazdy do pracy - drugi, mniejszy samochód?
> Odświeżę nieco wątek.... Poza tematem - skoro codzienne użytkowanie obecnego samochodu jest dla Ciebie odczuwalne finansowo, to może warto pomyśleć nad zmianą "głównego" pojazdu na coś bardziej ekonomicznego? > Jakie średnie spalanie będzie miało takie SC 1.1??? > Większość trasy ok. 110-120 km/h. Jak chcesz żeby było tanie w zakupie, mało paliło, względnie się nie psuło i zapewniało akceptowalny poziom komfortu dla dwóch osób - to polecam VW Lupo 1.7 SDI. Spalanie na trasie w trybie ekonomicznym potrafi zejść poniżej 3.5l (legendy głoszą o "dwójce" z przodu, realnie wiem, że przy pomocy ciężkich leków psychotropowych można osiągnąć spalanie rzędu 3l./100km), w mieście 4.5-5.5 l. Przy butowaniu 6-7 l. Po założeniu szerszych kółek nieźle trzyma się drogi. Miejsca z przodu jest zadziwiająco dużo. Dynamiką i elastycznością potrafi pozytywnie zaskoczyć. Naprawy są rzadkie, proste i tanie.
-
Sens zakupu auta na handel.
> Tylko Jayowi nie dawajcie namiarów bo kupi wszystkie.... Znając życie, to już wszystkie zostały sprzedane ...i to, że stoją na placu albo, że przetarg/licytacja dopiero przed nimi, nie ma większego znaczenia.
-
Jak w Norauto mi filtr wymieniali ...
> ale te auta, które posiadałeś nie miały tak specyficznie upakowanego silnika pod maską, gdzie > szerokość od podszybia do pasa przedniego nie jest duża. Do Scenic'a najbardziej zbliżona pośród tego czym jeździłem będzie Honda FR-V. 4 śrubki, osłona w górę, gotowe. Opcjonalnie można było poluzować dwie aluminiowe opaski - wystarczyło ścisnąć palcami. W Getz 1.3 maska też nie była zbyt duża, a filtr wymieniało się po odchyleniu 4 zatrzasków. Dosłownie 5-10 sekund roboty. Najwięcej roobty miałem chyba w Bravie 1.4 (kilka różnych śrubek i zatrzask). W Stilo 1.8 nie pamiętam, ale chyba nie było problemu. W Jeep WJ 4.7 - zatrzaski, opaska, gotowe. Ale fakt, tutaj maska jest trochę dłuższa
-
Jak w Norauto mi filtr wymieniali ...
> Zdjąć uszczelkę. > Odkręcić 3 nakrętki, zdjąć kratkę osłaniającą podszybie. Odkręcić 2 śruby, wyjąć element > blachy podszybia znajdujący się nad filtrem powietrza. Odkręcić 2 śrubki mocujące filtr. Wyjąć > filtr do góry, wymienić. Założyć nowy filtr, skręcić całość do kupy Strasznie dużo roboty jak na filtr powietrza. We wszystkich samochodach które posiadałem, wymian zajmowała od 15 do 60 sekund.