Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

camel00

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez camel00

  1. > Ale to naprawdę żadna sztuka wpierniczyć ogromny silnik, który żłopie paliwo. Jeżeli to co pisał Marek pokrywa się z prawdą: 6 metrów długości dwa metry szerokości 190 cm wysokości 6 litrów pojemności silnika 6.5 sekundy do setki 2700 kg 16 litrów na setkę ...to ten samochód jest tak oszczędny i proekologiczny, że powinien być dostępny wyłącznie w kolorze zielonym
  2. > Rezerwuję Odpiszę Tobie, bo będzie lekka aktualizacja tego co pisałem na prv Oddałem dzisiaj auto do mechanika, powiedziałem, że mają zrobić tak, żebym więcej nie musiał ich oglądać Wymienili komplet hamulców z tyłu (tarcze, tłoczki, klocki), przeczyścili resztę, poprawili ręczny, wymienili klocki i przeczyścili całość z przodu, wyrównali "branie" hamulców - jednym zdaniem - auto hamuje jak powinno. Pospawali rozszczelniony tłumik, wymienili końcówkę drążka od wąsa przekładni, ustawili zbieżność, przesmarowali jakimś wynalazkiem wszystkie pracujące i wydające dźwięki elementy w zawieszeniu, wymienili olej i filtry, porobili jeszcze kilka "autorskich patentów" w zawieszeniu poprawiając fabrykę. Skończyli jak nie było już nic do roboty Pisałem Ci, że auto buja, prowadzi się średnio pewnie i wydaje dziwne dźwięki na nierównościach... no i nagle okazało się, że buja o 50% mniej, prowadzi się o 200% lepiej a jakikolwiek dźwięk z zawieszenia pojawia się dopiero przy konkretnym ugięciu/spadku przodu z wyższej nierówności. Do tego posmarowałem antykorozyjnym szuwaksem dwa małe odpryski, na których zrobi się zaprawki. Został gaz (w przyszły czwartek), nowe opony letnie (nie śpieszy się) i chyba wymienię radio dvd bo mogło by grać lepiej. Jak będę miał wenę to zmienię jeszcze listwy przy szybach bo skorodowały w nich metalowe druty (ktoś wie czy są jakoś mocowane czy tylko wciskane?). W skrócie - dwa miesiące po zakupie, auto jest praktycznie ogarnięte, została kosmetyka Zobaczymy czy odwdzięczy moją cierpliwość i jak się będzie sprawował teraz.
  3. > ... a wg mnie naciales sie na jakiegos parcha i tyle Raczej przypadki losowe. Awaria instalacji gazowej była systemem 1-0. Nie dało się tego zamaskować przed sprzedażą auta. Pociągnęło to za sobą kilka innych wymian. Zawinili też mechanicy którzy nie zdiagnozowali usterki od razu, tylko błądzili szukając. Poza tym, na wydatki wpłynęły głównie części eksploatacyjne, doszło ubezpieczenie i kilka rzeczy ogarniętych na wyrost, które z czasem robi się w każdym samochodzie. W wydatkach do poniesienia są przewidziane jeszcze opony, to również eksploatacja. Póki co, jedyną usterką/awarią - jest elektronika instalacji lpg i wspomniany włącznik halogenów na wajsze kierunkowskazów (ale z tym da się żyć tak aby nie wkurzało) Mój kolega kupił za 3k zł ZJ z bodajże 93r i po wymianie kilku drobiazgów eksploatacyjnych przejeździł nim bezproblemowo ponad rok, łącznie z wycieczką na Krym. Nie ma reguły. Trafiłem jak trafiłem. Zrobię i zobaczę co będzie. Baza - w każdym bądź razie - ma potencjał. Nie walona, nie pognita, nie ściuchrana. Czego chcieć więcej
  4. > Myślę że w przeciągu roku dołożyłem już tą 5. Ja dołożyłem więcej w przeciągu pierwszych 300km ale fakt, że nie oszczędzam na częściach Jeszcze kilka drobiazgów (myślę, że z 3k zł) i powinno być cacy. ...ale Assistance i tak wykupiłem A właśnie, nie będę zakładał nowego wątku, może ktoś się orientuje - system hamulcowy z przodu dzieli się na systemy ATE/Teves i Akebono. Czy klocki/tłoczki na tył też miały przeprowadzane jakieś modyfikacje pod koniec produkcji serii WJ? Mam nadzieję, że nie, bo kupiłem (chyba) ATE -o ile w ogóle jest jakiś podział. W każdym bądź razie innych nie było.
  5. > Jeśli żona ogarnie rozmiary to polecam Chevrolet Trans Sport 3.4 V6. Pięknie się to gazuje, w > trasie pali 10L gazu. Na wyjazdy idealny. Zapakujesz pół domu. Miałem 2002 rocznik, i nic się > nie działo, a bałem się bardzo amerykana. Za ok. 10tys znajdziesz perełkę, Z 2005r, z przebiegiem poniżej 100k km ?
  6. > Kombi, ew. SUV/Van > Automat, warunek KONIECZNY > Silnik benzynowy z możliwością zagazowania, warunek konieczny > Moc gdzieś od 130-140KM w górę. > Roczniki gdzieś od 2005 w zwyż Do tego momentu poleciłbym Jeep'a Gran Cheeroke Ostatnio poszedł pewny egzemplarz z 2006r. z motorem 5.7, zagazowany i serwisowany w jednym z lepszych warsztatów, od drugiego właściciela, za bodajże 42k zł. > Przebieg MAKSYMALNIE do 100.000km. I tu się sprawa rypła chcesz sprowadzić samochód który nadaje się do robienia po Polsce 20k km/rok (czyli powiedzmy standardowego przebiegu u nas) z Niemiec (gdzie przebiegi są statystycznie wyższe) licząc na nalot rzędu 11k km/rok. Cóż... szukaj
  7. > A wiec miala byc Skoda Octavia RS - ale nie wyszlo. . > Klient ma taka ceche ze nie lubi czekac - 6 miesiecy Ostatnio kolega chciał zamówić. Czas oczekiwania 12m-cy
  8. W ramach zakończenia (miejmy nadzieję). Uszkodzona jest elektronika sterująca instalacji gazowej ESGI-2. Ponieważ -jak się okazało- jest to takie gówno, że żaden gazownik nie chce tego ruszać, wymieniam cały "przód" instalacji. Koszt 1600zł. Przy okazji -w między czasie- skończyły mi się klocki z tyłu, prawdopodobnie poszły tłoczki więc podczas jazdy obudowa klocka ryje tarcze Kupiłem komplet TRW + zestaw tłoczków. W bonusie -po ogarnięciu lpg- mechanik zalecił wymianę oleju (zmieniany 3m-ce temu). Plan mam taki, że zrobię w samochodzie wszystko co tylko się da, jak mnie wk... tzn. zawiedzie jeszcze raz, to leci do żyda. Na chwilę obecną, koszt przejechania 100km wynosi 779.49zł, ale w tym tygodniu dojdzie ubezpieczenie, robocizna przy wymianie hamulców; w przyszłym - gazownik, następnie wymiana oleju, zaspawanie pierdzącego tłumika i końcówka drążka od wąsa przekładni. ...a byłbym zapomniał - kończy się dźwignia kierunkowskazów i przy wrzuceniu prawego migacza zapalają się halogeny prawdopodobnie sprężyna od włącznika, ale, że wajcha jest nierozbieralna... Zaczynam rozumieć powiedzenie, że z amerykańskiego samochodu człowiek się cieszy dwa razy A przypominam, że dałem cenę wyższą-rynkową, kupiłem od prywatnego właściciela, pierwsze oględziny u mechanika wykazały jedynie klocki i końcówkę drążka do wymiany, poza tym - "stan-petarda".
  9. > Pamiętasz może, czy w programie diagnostycznym dało się odczytać zarejestrowane błędy? > Skoro chciałbyś zostać przy ESGI, to zostaje w zasadzie tylko nowa centralka. Używanej, na 8 garów > raczej nie trafisz, więc całkiem tanio i tak nie będzie. > Ale gdyby usterka sterownika była do usunięcia, to może jest sens iść taką drogą. Elektronika się sfajczyła. Skutkiem było stałe otworzenie jednego z wtryskiwaczy paliwa. W efekcie - poszła cewka i wtryskiwacz. W trakcie poszukiwań usterki okazyjnie odpalany silnik przemielił 60l paliwa. Większość poszła w wydech. W bonusie - mechanik zalecił wymienić olej (zmieniany 3m-ce temu). Wchodzi 7 litrów > Jak nie, to osobiście też sugerowałbym wymianę "przodu" na coś bardziej popularnego. Sam to > przerabiałem ze względu na awarię drogich, dedykowanych wtryskiwaczy w "holendrze". Zdecydowałem się na wymianę. Przed chwilę umówiłem się na przyszły czwartek. Koszt 1600zł.
  10. Może ktoś będzie w stanie pomóc / doradzić. Uszkodzeniu uległa elektronika sterująca ESGI-2. Zostało sprawdzone i potwierdzone, że walnięta jest dokładnie ta część. W teorii, wystarczyło by wymienić centralkę, poustawiać programem i zapomnieć o sprawie. Problem polega na tym, że w Łodzi na hasło ESGI gazownicy odpowiadają inwektywami i absolutnie nie podejmują tematu. Pomimo tego, że program do sterownika jest darmowy, na stronie producenta. Przewijającą się sugestią jest wymiana na coś innego - co wiąże się ze zmianą wiązki i czegośtam jeszcze - w skrócie - drogo, ale pewnie tak się skończy. Powoli kończą mi się pomysły - jakieś sugestie co robić? Samochód: Jeep Grand Cheeroke 4.7 v8 2003r 167kW Spis klocków: Zbiornik Stako tor. 720/240/77 Elektrozawór gazu ET98 Wielozawór BRC Europa Obudowa wielozaworu Stako tor. Reduktor / parownik Zavoli Zeta Normal (x2) Wlew paliwa BRC Urządzenie wtrysku gazu: Valtek Rail System wtrysku lub kontroli Lambda ESGI 2
  11. > Keihiny drogie, jak już są w słabym stanie to wg mnie lepiej to zastąpić np. wtryskami Hana. Czyszczenie kosztowało 100zł/komplet. Taniej nowych wtrysków bym pewnie nie kupił
  12. > Używałeś tego środka co kolega wyżej poleca? Nie wiem jakiego, mechanik zalał jakiś turbo-skondensowany wynalazek kwotę miałem na rachunku. Będę się prawdopodobnie z nim widział jutro/pojutrze to mogę podpytać.
  13. > Wiesz - wtryskiwacz do mojego Forka kosztuje 50 zł. Stąd wątpliwości Do mojego kosztuje 450zł (Siemens) i jest ich 8. Poza tym -nowe- są w PL praktycznie nieosiągalne (w Stanach bez problemu po $150/szt.). Gdybym zmieniał wszystkie, mógłbym kupić tańsze (Crown), za 230zł/sztuka. Środek do czyszczenia kosztował 70zł. Jednego nie dało się uratować, ale 7 wyżarło z osadu aż miło. Przerabiałem jeszcze kiedyś czyszczenie wtryskiwaczy lpg na myjce ultradźwiękowej. Koszt 100zł, pomogło skutecznie na dwa lata, później sprzedałem samochód ale nie było żadnych niepokojących objawów. Nie pamiętam dokładnie ile kosztowały nowe wtryski (Keihin), ale kilkaset zł/szt. na pewno. W momencie czyszczenia były w agonalnym stanie (silnik przerywał, auto gasło).
  14. > Oczywiście. Zmniejsza ilośc pieniedzy w portfelu i zwiększa ilość punktów samozadowolenia kierowcy. Tylko w przypadku samochodów zasilanych wyłącznie Pb/ON, czyli tych, w których wtryskiwacz cały czas pracuje. W samochodach z instalacją lpg, na wylocie nieużywanego wtryskiwacza zbiera się osad który go zatyka, więc przeczyszczenie od czasu do czasu może zapobiec konieczności jego wymiany.
  15. > Zmień samochód w profilu... Zmieniłem po zakupie obecnego
  16. Opony które mam aktualnie (Cooper Discoverer ATR 235/65/17) powoli kończą żywot więc przymierzam się do zakupu nowych. Przeglądając dostępne modele, pojawiła się kwestia wyboru "typu" - tzn. typowo szosowe, czy jednak coś z większym bieżnikiem. Biorąc pod uwagę fakt, że auto używane jest/będzie przez 99% na asfalcie lub drogach względnie utwardzonych, odpowiedź jest teoretycznie oczywista. Z drugiej jednak strony... w końcu Jeep to prawie terenówka, więc może by zaszaleć. Sensu to pewnie nie ma, bo spadnie komfort i wzrośnie spalanie... no ale czy wszystko w życiu musi mieć sens? Opony letnie (zimówki mam nówki sztuki). Stąd luźne pytanie: jakie buciki macie u siebie - sportowe odzienie czy gumofilce - i dlaczego?
  17. > Grunt, że przyczyna została ustalona. Odebrałem auto, instalacja gazowa została jednak chwilowo odłączona Zatankowałem 67 litrów Pb (jakieś 360zł), komputer pokazał "290km to empty"
  18. > Komputer LPG Jeep ożył winna jest/była instalacja gazowa. Albo uwalony jest komputer, albo robi się gdzieś zwarcie. Póki co pospinali całość "na krótko" aby dało się jeździć (sygnał na 7 cylinder omija komputer od gazu) a na dniach mam się umówić z gazownikiem, żeby zrobił całość na tip-top. Póki co, koszty diagnozy / prób (preparaty czyszczące wtrysk, wymiana wtrysku, dolewka paliwa, etc.) wynoszą mniej niż paliwo które bym w tym czasie wypalił, więc nie jest źle. Inna sprawa, że podczas okazyjnego odpalania do testów, poszło z 50 litrów wachy BTW: skurczybyk chyba wyczuł, że jego dni są policzone, bo dzisiaj znalazłem ogłoszenie na "samochód tymczasowy" i w sobotę wybierałem się po zakup.
  19. > Komputer gazowy jest "slave" dla benzynowego. Więc on tak naprawdę nie steruje nim w żaden sposób > tylko pobiera dane, obrabia i steruje wtryskami gazowymi. Z tego co słyszałem, jest trochę inaczej. Nie wiem, nie znam się, ale skoro drugi warsztat stwierdza coś analogicznego, to może coś w tym jest. > Po odłączeniu bezpiecznika gazowego > i zresetowaniu ustawień powinno wrócić do oryginalnych map. Ponownie - podobno nie jest to taka prosta sprawa. Komputer można ominąć/oszukać jakimiś "przelotkami", samo wyjęcie bezpiecznika nie wystarczy. > Wtryskiwacz benzynowy mógł się > zwyczajnie zapiec jeśli auto cały czas jeździło na LPG. I wbrew temu co twierdzą bezgraniczni > miłośnicy LPG jest to wcale nierzadkie zjawisko. Podmieniłem wtryskiwacz na inny, fakt, że używany (do prób "na ślepo" wolałem wydać 50zł a nie 450zł), ale objaw pozostał identyczny więc tą przyczynę można skreślić z listy. > Mogę Ci doradzić tak - znajdź porządnego > gazownika i spróbuj przez maks 2 miesiące z tym powalczyć. Jak dalej będą problemy to sprzedaj > paścia jak najszybciej i kup co innego. 95 % moich problemów z Forkiem było z powodu LPG. Póki co, półtora miesiąca bez auta, wynika głównie z czekania aż ludzie powracają z urlopów Żeby auto sprzedać, muszę je najpierw naprawić. Z drugiej strony, jeśli przyczyna zostanie jasno zdiagnozowana i wyeliminowana, to przynajmniej wiem, że reszta jest ok. Tak czy inaczej, do auta się nie przywiązuję
  20. > Jak masz gaz to bym od tego zaczął. Na benzynie jakoś jeździ czy też z problemami? Właśnie rozmawiałem z mechanikiem. Okazuje się, że całe sterowanie do jednostki centralnej przechodzi przez komputer instalacji gazowej i jest spora szansa, że to właśnie w tym momencie dochodzi do zgrzytu. Problem polega na tym, że cały czas otwarty jest wtryskiwacz paliwa, niezależnie od tego czy pracuje na Pb czy lpg. Auto jeździ, ale ilości paliwa które przerabia można porównać ze średniej klasy odrzutowcem. Gazownik z którym współpracuje mój mechanik nadal nie wrócił z urlopu, kolejny tydzień bez auta. Ja rozglądam się za kolejnym Taksówki są ok, ale ostatnio zdecydowanie za dużo piję
  21. > zmien mechanika Już zmieniłem. Teraz stoi u "mojego" który zawsze wykrywał i naprawiał usterki w ekspresowym tempie. Tym razem wyeliminował wszystkie sensowne powody i została instalacja gazowa na której -jak sam przyznał- średnio się zna. Czekaliśmy aż gazownik z którym współpracują wróci z urlopu. Teoretycznie w tym tygodniu powinni grzebać dalej. Z ostatniej rozmowy telefonicznej wywnioskowałem, że sam jest podirytowany faktem, że nie może znaleźć powodu awarii. Dam im jeszcze tydzień i będę myślał co robić dalej.
  22. > Co w tej sytuacji zrobić Założyć spodnie i podjąć decyzję To tylko samochód, rzecz użytkowa. Podobnie jak telefon, lodówka czy mieszkanie. Jeżeli coś nie spełnia Twoich wymagań, potrzebujesz zmiany i przy okazji Cię stać - to sprawa jest chyba prosta. Jak masz rozterki dotyczące sprzedaży, to wystaw ogłoszenie z kwotą która je rozwieje. Trafi się klient, sprzedasz z uśmiechem.
  23. > A mówiłem kup fajnego forestera Forek -z tego co pamiętam- był o 10k droższy. BTW: Jeep'a dalej nie naprawili Ale prześwietlili wszystko co mogli i okazuje się, że silnik, elektryka i podzespoły wszelkiej maści - są w bardzo dobrym stanie
  24. camel00 odpowiedział el_diablo na temat - Motokącik
    > A ze tak glupio spytam, po co wogole hak odkrecac czy wypinać? Estetyka i kąt zejścia. Przykładowo - w Jeep'ie GC na fabrycznym zawieszeniu jest około 29 stopni. Z podpiętym hakiem spada pewnie o połowę co sprawia, że -w praktyce- orze się drogę np. w większości stromych wjazdów do garażu, albo chociażby zjeździe z lawety (ostatnio testowałem). Z drugiej strony, hak jest skuteczną ochroną przy drobnych kolizjach, kiedy ktoś z tyłu nie zdąży wyhamować, więc jestem zdania, że lepiej zostawić go wpiętego na stałe.
  25. Ja mam w domu wszystkie kaloryfery i rury pokryte pomarańczową (+ jeden kaloryfer białą) emalią olejno-ftalową Śnieżki. Jedna z tańszych, do kupienia w każdym markecie budowlanym. Starą -sraczkowato brązową- farbę potraktowałem papierem ściernym. Kolor i farba trzyma się od dwóch lat.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.