Zawartość dodana przez camel00
-
do oglądaczy zdjeciowych
> ile takich CL-ów miałeś że uważasz że to nie jest okazja? Niezależnie od tego czy będzie to CL czy Punto - wsadzanie używanych części eksploatacyjnych to druciarstwo. Rozumiem, że można wymienić np. przycisk podnoszenia szyb bo się ukruszył, ale wsadzanie amortyzatora takiego jak w podanym ogłoszeniu jest dla mnie porównywalne z dobieraniem zużytych opon ze śmietnika zakładu wulkanizacji (znam takie przypadki). Autor wątku chciał poznać opinie na temat modelu (czy tam egzemplarza). Minusem jest konieczność ewentualnego poniesienia znacznego wydatku na wymianę zawieszenia. Kropka. Bez analizy czy kogoś na to stać czy nie, bo o tym zadecyduje sam. Sugestie, że można zniwelować wydatki wsadzając część używaną - przywodzą mi na myśl opowieść o panu Sławku i jego e61
-
do oglądaczy zdjeciowych
> patrząc na te ceny które podał necro, nie powiesz ze jest drogo 850zł za jeden używany amortyzator bez gwarancji, wyrwany łomem z jakiegoś rozbitka, wystawiony na zaplamionej olejem kostce brukowej... prawdziwa okazja dla ludzi którzy w tym wątku twierdzili, że samochody traktują jako "coś więcej"
-
A może by tak Terrano II ? Ewentualnie Explorer II ?
> coś konkretnego powiecie? Kup V8
-
Nissan Navara - warto brać to w ręce?
> jestem ciekaw jak sprawuje się to w trasie. źle
-
[KzAK] Co po scirocco ?
> Toyota GT86. I tyle w temacie Też miałem to napisać ...w takim razie zaproponuję Subaru BRZ
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> O co pytacie przez telefon ? > I jakie pytania są dla was kluczowe ? > Jak są niezgodności a jesteście zainteresowani jakie triki w rozmowie stosujecie ? Mówię, że przyjadę z cegłą i gotówką, jedno z nich na pewno zostawię na miejscu. Następnie pytam o adres. Jak podaje, można jechać
-
auto rodzinne, wieksze niz kombi - 20koła.
> w tej chwili przychodzi mi na mysl Honda FR-V > - 20 koła Swoją, z 2006r sprzedałem 3 miesiące temu za 19.500zł. Fakt, że rok wcześniej kupiłem ją za 18.500 Samochód w stanie bardzo dobrym. Przed sprzedażą zdobione wszystko na kolejny rok bezproblemowej jazdy. Mało popularny samochód, ludzie wolą VW, stąd też niskie ceny. Mechanicznie to zlepek bodajże CRV/HRV i Accorda. > - 3 fotele z tylu, zeby 2 dzieci i matka w srodku siedziala Są trzy z tyłu, trzy z przodu, środkowe fotele obu rzędów dodatkowo się cofają. > - tanie naprawy - piszcie jaki silnik brac. ma byc ekonomiczny, ale zeby jakos jechalo. 2.0 Pb. Spalanie z 15k km - 10l. Głównie miasto. Dynamika wystarczająca. W temacie napraw mogę napisać to co każdy właściciel Hondy - "Co to znaczy 'naprawa'?" > - klima musi byc Jest, automat. Dodatkowo zwykły nawiew działa na zasadzie ustawienia temperatury a nie wichury w skali 1-4 > - raczej nie dizel i ma dobrze dzialac z LPG. Nie zakładałem, ale rozmawiałem z gazownikiem i nie widział przeciwwskazań.
-
Co to jest ? w starym BMW
> Jakis interfejs?. Do czego to jest? Zdajesz sobie sprawę, że przepisując numer części który jest na centrali (53.1860.801.00) google udzieli Ci odpowiedzi już w pierwszym sznurku
-
Miernik lakieru jaki kupić ?
> co polecacie do bardziej domowych zastosowań a nie do celów zarobkowych itp MGR-10-S-AL MGR-11-S-AL
-
Opony - szybkie pytanko
> Mam okazje kupić roczne zimówki Yokohama W drive w niezłej cenie. > Pytanie tylko, czy one nadają się do SUV-ow (Rav4) Nie napisałeś jaki rozmiar i jakie oznaczenia, więc sprawdziłem do mojego. Yokohama-w-drive-v902a-235-65-r17-108-h Dadzą radę.
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
> Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś chciał jeździć Fordem z własnej woli...a jeździ... ...napisał facet który jeździ Dacią Logan
-
Kilka pytań o 5.0 TDi V10 313 KM :-)
> to powiedz, bo bardzo chętnie usłyszę argumentację typowego użytkownika* ciężkiego SUV-a. > * taki, który kupuje suv-a wyłącznie do jazdy po mieście Jeep GC to żaden "ciężki" SUV - ale powiedzmy, że awansem łapię się do udzielenia odpowiedzi. Do pracy mam 5 km, na basen/siłownię 5 km, sklepy pod nosem, znajomi 1-15km. Podróżuję w 80% samemu, w 20% w dwie osoby. Więcej od święta. 90% miasto, 10% weekendowe wyjazdy. Samochód kupiłem, bo: (kolejność prawidłowa) - mogłem / podoba mi się - miałem dosyć bluźnienia i zaciskania zębów na dziurach. - chciałem mieć V8 - wychodzę z założenia, że masa wpływa na bezpieczeństwo. Specyfika jazdy i plusy/minusy będą zależały od konkretnego modelu. Argumentu które padły w tym wątku dotyczące jazdy w mieście - w Jeep'ie nie sprawdzają się w ogóle. Promień skrętu jak w autobusie, spora część innych samochodów na drogach jest wyższa, na nierównościach buja jak na morzu. Nie ma za to problemów z parkowaniem. Na długość większy jest chociażby Opel Insignia. Sprawdza się na trasie - przy prędkościach przelotowych obroty rzadko przekraczają 2000 rpm, 2500 rpm prawie nigdy (zakładam, że nie lecimy ile fabryka dała), co owocuje stosunkowo niskim spalaniem (jak na pojemność 4.7). Zakrętów, łuków, generalnie kręcenia kierownicą - auto nie lubi w ogóle. Niezależnie od prędkości. Komfort jest "amerykański" - fotele kanapowe, trzymanie żadne, wygoda i przestronność niezła. W skrócie - dlaczego kupuje się SUV'y ? Ano dlatego, że tylko samochód. Ma swoje wady i zalety, jak każdy inny. Dorabianie filozofii do byle bulwarówki zupełnie nie ma sensu. W gruncie rzeczy to tylko podniesione kombi. [edit] a... witamy w Łodzi - deszczyk dzisiaj spadł
-
Kilka pytań o 5.0 TDi V10 313 KM :-)
> Czyli jako zwykły dupowóz do/z pracy i na wakacje to V10TDI jest zwyczajnie bez sensu. Absolutnie się z tobą zgadzam Co byś polecił? Opel Corsa? Skoda Fabia? Fiat Panda?
-
czym ciągnąć przyczepę DMC 2000kg
> Pewnie będzie to co kiedyś YahOO mówił jak go pytali ile pali uno turbo: > - tyle ile wlejesz Odpowiedzi na "ile pali" są dwie: A: Wszystko. B: Tyle ile zdąży.
-
Kilka pytań o 5.0 TDi V10 313 KM :-)
> Czego dotycza awarie ? Bo tak czytam rozne fora i jakos nt awarii w tych silnikach zbyt wiele nie > pisza. Spalanie spore, upierdliwy jest jesli chodzi o prace warsztatowe. Rozrzad bezobslugowy, > kola zebate wiec tam sie nie zaglada, jedynie sterowniki turbin, ale do nich silnika sie nie > wyciaga i mechanik ogarnia to w jeden dzien (trzeba zrzucic zawias przod i jest dostep). > Alternator, swiece, wtryski, trzeba rozebrac troche gory silnika, tez nie jest to jakas > kosmiczna technologia. A zawieszenie, jak w wiekszosci suvow, rozwiazania jak w Q7 i Cayenne, > a tego jezdzi cala masa. Ceny czesci nie przerazaja, OC smieszne, wyliczyli mi 390zl za rok. Z bardzo podobnego założenia wychodziłem kupując Jeep'a GC 4.7... "Pomijając koszty paliwa - to nie jest drogie auto w utrzymaniu. Co tam się może zepsuć?" Na start wciągnął ponad 6 000 zł Tylko, że Jeep rzeczywiście ma opinię auta względnie bezawaryjnego, części są tanie i dostępne, samochodów jeździ dużo więc mechanicy mają o nich pojęcie, większość rzeczy da się naprawić młotkiem i śrubokrętem. A ja kupiłem samochód z pewnych rąk, zadbany i doinwestowany w którym po prostu zdarzyła się awaria. Standard, bywa, trzeba to mieć wkalkulowane. Ty chcesz kupić naszpikowanego elektroniką Volkswagen'a z silnikiem o złej renomie, który w dobrej cenie może być tylko wówczas kiedy: - ktoś sprowadził trzy przystanki i złożył z nich jedno "auto" - kogoś nie stać na utrzymanie/naprawę więc auto będzie zaniedbane mechanicznie. Przy czym obie opcje często (zawsze?) idą ze sobą w parze. Moja rada - bądź twardy i kup przekonasz się, wyrobisz własne zdanie. Tylko trzymaj w kieszeni -strzelam 15-20k zł - na nieprzewidziane naprawy. Ps: nie wiem gdzie znalazłeś OC, ale mnie -kilka dni temu - za pojemność 4.7, policzyli najtaniej 750zł. Przy czym u mnie jest łódzki wschodni (czyli taniej) i marka niepodatna na kradzież.
-
Jeep GC WJ 4.7 - p0207
> ciesz sie ze nie widziales mojej Z tego co pamiętam (wstawiałeś zdjęcie?) u Ciebie auto w którymś momencie wyglądało jak wydmuszka U mnie gazownik (przy okazji otrzaskany w Jeepach mechanicznie) stwierdził, że za jakiś czas można zwrócić uwagę na drążek panharda więc być może to nie koniec...
-
Jeep GC WJ 4.7 - p0207
Jeep ogarnięty... chyba. Statystyka dwa miesiące po zakupie
-
Za i przeciw domka kanadyjskiego
> Koleżanka zainteresowana jest postawieniem takiego cuda. Jak to się sprawdza w naszym klimacie? I > jakie są "za i przeciw"? Wybijać jej to z głowy, czy zachwalać? Chce "kanadyjczyka" ze względów wizualnych, czasowych czy próbuje ciąć koszty? Tak czy inaczej - podrzuć jej temat domów z gliny i słomy.
-
Akumulator
> dwa razy się na Centrze przejechałem to szukam czegoś innego. Z ciekawości - co znaczy, że się "przejechałeś"? W ciąg u 13-letniej kariery kierowcy i kilku posiadanych samochodów, wymieniałem akumulator raz i tylko dlatego, że zamordowała go inna, zupełnie nie związana z nim usterka. Później, zdarzyło mi się jeszcze raz zakupić akumulator, ale -ponownie- problem okazał się leżeć gdzieś indziej, więc go zwróciłem do sklepu.
-
Przyjaciel rodziny :)
> Wiem co to PRL - jeżeli do tego zmierzasz to z doświadczenia nie życzę nigdzie i nikomu jego > powrotu Chodziło mi o coś innego - były i kraje wolne od komuny i tam też auta się szanowało > chociaż wybór był srogi. Tylko, że samochód to nie członek rodziny, ale przedmiot użytkowy lub zabawka Tak samo jak nie da się w auto "inwestować" (pomijam nieliczne przypadki) bo szansa na zwrot lub zarobek jest zerowa (chociaż aktualna moda na vintage zdaje się temu przeczyć), tak samo nie przewidzisz czy samochód wytrzyma 20 lat. Wystarczy drobna stłuczka która naruszy super-ocynk i -jakbyś się nie starał przy naprawie- po kilku sezonach rdza i tak wyjdzie. Z drugiej strony - nie widzę powodu dla którego większość samochodów -regularnie serwisowanych, bezwypadkowych i garażowanych - miało by nie wytrzymać 20 lat użytkowania. Pomijając Ople które korodują na prospekcie reklamowym i Fiaty w których powyżej 150k km następuje biodegradacja losowych podzespołów, nasze drogi usiane są 20-letnimi "perełkami" a domniemam, że od lat 90' technologia produkcji poszła trochę do przodu. Z trzeciej strony - nie ma samochodów awaryjnych, niektóre jedynie wymagają częstszych wymian eksploatacyjnych ps.: wspomniana już w tym wątku reedycja Land Cruiser Series 70 powinna wytrzymać.
-
Przyjaciel rodziny :)
> kiedyś w PRL-u samochód był członkiem rodziny ...której trzy pokolenia mieszkały w jednym M3 i jadły codziennie na śniadanie mielonkę. Skarpetki się cerowało a spodnie donosiło po starszym bracie kolegi sąsiadki. Domyślasz się dlaczego? Jeśli nie - pomogę - bo nie było wyboru.
-
wakacyjny raport spalania
A... co mi tam... pali tyle ile zdąży
-
Jeep GC WJ 4.7 - p0207
> jaka elektronike montujesz i gdzie? Jeszcze nie wiem dowiem się w czwartek. Póki co ustaliłem ile mnie będzie kosztowało żeby "było dobrze". Wstawiam do gazownika na ul. Janosika 124 (Auto-Moto) - znajomy mechanika do którego odstawialiśmy auto. Stwierdziłem, że skoro zdiagnozował usterkę i zaczął już przy aucie grzebać, to nie ma co szukać i dam skończyć temat jemu. Dzwoniłem jeszcze na Wólczańską 13 (Filartech) - gazownik polecany na forum lpg - facet brzmiał najsensowniej ze wszystkich, ale termin miał dopiero pod koniec września. Mój standardowy gazownik na Rokicińskiej 32 (Eko-Auto), stwierdził, że wolą zakładać i serwisować swoje instalacje a nie poprawiać po innych.
-
Europa nigdy nie zrozumie amerykańskiej motoryzacji
> za to ameryka nigdy nie zrozumie co to znaczy ladne wnetrze a nie kupa tandetnego plastiku.... i > wygladu w stylu 'łojra łojra" Podane przez Marka auto kosztuje w Stanach około 240k zł, za tą kwotę możesz kupić u nas np. BMW X3 z 3-litrowym klekotem, 3.5-litrowego GLK albo Audi Q5 3.0TDi (ceny 230-240k zł, goły standard bez dodatkowej konfiguracji). Rezygnując z topowych jednostek napędowych, można wybrać lepsze wersji wyposażenia i nadal zmieścić się w założonym budżecie. Pomijając, że takie przeliczenia są bez sensu, bo ceny w Europie są o 50% wyższe (niezależnie od tego skąd pochodzi samochód) to czysto teoretycznie, przeliczając 1:1 - mam wrażenie, że żadne z wymienionych aut premium ze starego kontynentu, nie będzie jakoś super lepiej wykonane wewnątrz niż omawiany GMC.
-
wycena samochodu
> prawidłowo wyceniło IMO, na Allegro ludzie mogą wołać nawet xxx a rzeczywistość jest często > okrutna. Wejdź sobie na stronę jakiegoś ubezpieczyciela, zrób symulacje OC i zobacz jaka > będzie wartość auta Problem jest tylko taki, że te wyceny są oderwane od rzeczywistości. Poprzednie auto kupiłem za 18.500zł - okazało się, że wg. Eurotax'u było warte 28.500zł. Realna wartość obecnego wynosi około 30k zł; ubezpieczenie od kradzieży przewiduje 19.500zł.