Zawartość dodana przez maro_t
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
> Dla mnie I30 czy Ceed to najbardziej nijakie auta z jakimi mialem stycznosc > Nic tam przesadnie nie denerwuje, nic nie zachwyca... który model ceed/i30? Poprzedni czy obecny? Bo to spora różnica. Poprzedni był taki hmmm... miał jeszcze braki w stosunku do europejskiej konkurencji. Obecnemu już nic nie brakuje imho. Fakt, że zawieszenie w i30 np. jest raczej nastawione na komfort niż na szybsze wchodzenie w zakręty, ale to po prostu chyba taki target.
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
> Tu sie nie zgodze. Prowadzenie, praca skrzyni biegow i zawieszenia Focus bije na glowe Koreancow i > Toyote. Jedynie co wnetrez traca myszka zobaczymy jak po fl. moim zdaniem nowy Focus niczym nie wyróżnia się na tle konkurencji w kwestii tego legendarnego "prowadzenia" czy pracy zwieszenia czy skrzyni. Owszem, samochód jest poprawny (raczej byłby poprawny gdyby nie okropne wnętrze) i nic więcej. Tak samo jak kilka innych kompaktów na rynku.
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
co jest nie tak z fordem?
-
Ciekawe pix - sprzedaz w EU na kraj - .. and the winner is .
> Ja miałem czerwonego. Przejechał ze mną bez problemów do 240kkm i sprzedałem. Ostatni raz widziałem > go jakieś 2-3 lata temu, miał ponad 300kkm, ówczesny właściciel był bardzo zadowolony. > Bardzo miło go wspominam. mój tata też miał czerwonego i też był z niego bardzo zadowolony. Czyli czerwone są najlepsze. Dlatego następny samochód kupiłem czerwony
-
Ciekawe pix - sprzedaz w EU na kraj - .. and the winner is .
> Mylisz się. Matiz konkurował z tym: > Poza tym były jeszcze: nieeeee bo mi złe wspomnienia wracają. Miałem identycznego lanosa, w tym samym kolorze, wersja też SX. Dosłownie identyczny. Ile on mnie kosztował nerwów...
-
Mazda 6 08+ z silnikiem 2,0 diesel,czy to dobra jednostka?
U mnie w firmie jeden człowiek miał służbową 6, rocznik 2008 (pamiętam, że kupił zaraz po tym jak ja kupiłem Bravo ) 2.0 diesel 140KM. Sprzedana w zeszłym roku z przebiegiem około 160 tys. km. Użytkownik określił ją jako "wtopa". Z samochodem było sporo problemów, z silnikiem, ukł. kierowniczym, hamulcami. Nie znam szczegółów bo się specjalnie tym nie interesowałem, wiem tyle co z luźnych rozmów w kuchni. Pamiętam jak na początku cieszyło go to auto, że się fajnie prowadzi itd, tak nastawienie mu się zmieniło w 100%. Pod koniec już nie mógł się doczekać, żeby się tego pozbyć
-
Diesel na krótkie odcinki
> Na takie 2x2km to kupił bym benzynę z małym silnikiem. i od razu prostownik, bo szybko się przyda
-
Za i przeciw domka kanadyjskiego
Ja się nie znam na szczegółach, ale sąsiedzi rozważali taki dom. W zasadzie na początku byli pewni, że będą budować w tej technologii. Ostatecznie zrezygnowali i postawili tradycyjny. Jak zaczęli się mocniej zagłębiać w temat, szukać dobrych ekip z doświadczeniem, to się okazało, że wyjdzie drożej niż tradycyjny.
-
Zwinęli chevroleta z EU, ale portfolio jakby trochę inne
> A Chevrolet nie był jeszcze słabszym wyrobem? nie, bo nikt nie udawał, że jest premium. Np taki Cruze: zwykly kompakt za przywoitą cenę. Może miał podobne wady techniczne jak Opel, ale kosztował tyle, że można na nie przymknąć oko
-
Zwinęli chevroleta z EU, ale portfolio jakby trochę inne
> No właśnie marketing i sprzedaż są od tego żeby Cię przekonać że Corsa jest lepszym autem niż Aveo. > Że jest cichsza, bardziej komfortowa, lepiej się prowadzi. > A jeśli komunikuje się klientom ze Chevrolet to po prostu tańszy Opel no to wiadomo co klient > wybierze. Wybierze raczej tańszą opcję - no chyba że się go zwabi w pułapkę prestiżu niestety kupując Astrę zamiast Cruza, czy Corsę zamiast Aveo za większe pieniądze, różnicę płacimy celebrytom, np. pani modelce, czy panu trenerowi. Z jakością czy wyposażeniem aut ta różnica nie ma nic wspólnego. Opel za wszelką cenę chce przekonać, że ich auta są prawie premium, bo dają dużo chromu, wielkie felgi, tableta na desce i znaną twarz w reklamie. Tymczasem technicznie dzisiaj wręcz odstają od konkurencji. Insignia, Astra są dużo cięższe od konkurencji, przez to więcej palą, mają gorsze osiągi przy podobnych silnikach, czy nadal stosują badziewne skrzynie M32, z których nawet fiat zrezygnował 4 lata temu. I to jest to ich premium
-
wakacyjny raport spalania
> Fabia HTP z podtlenkiem, trzy tygodnie w Gruzji. hmmm, samochodem do Gruzji... ciekawa wycieczka Jak wrażenia? Jak się jeździ po Turcji, Gruzji?
-
Dwie królowe lawet do oceny
dużym przebiegiem? 20 tys. km rocznie w aucie klasy D, to jest duży przebieg?
-
Europa nigdy nie zrozumie amerykańskiej motoryzacji
> Car & Driver opublikował ciekawy test 2015 GMC Yukon Denali 4WD Long. piękny, taki duży, klockowaty, ociężały i amerykański. Przypomina mi Arnolda Schwarzeneggera
-
MY15 Datsun Mi-Do na biedne rynki...Fiat bedzie uciekal :-)?
> jak bedzie mozna zamontowac lpg 4 generacji bez jakichs udziwnień to BIERĘ czy auto tej marki da się w ogóle kupić w PL?
-
MY 15 Skoda Fabia juz bez camo
> Znam jedną ja też. To była Fabia kombi
-
MY 15 Skoda Fabia juz bez camo
> Małe sedany nigdy nie grzeszyły urodą. A Fabia nie była taka zła, bywały brzydsze. weź przestań, bo nie będę mógł spać
-
MY 15 Skoda Fabia juz bez camo
> Przeciez to jest miejskie auto i czasem mozna na pikinik pojechac. A czym polska wies jezdzi to > malo mnie interesuje. Ja widze, ze teraz na AK jak ktos bedzie jezdzil Fabia to bedize mowil, > ze ma lymuzyne. jeżeli to będzie fabia w wersji sedan, bo były takie. Jeden z najbrzydszych samochodów w historii imho
-
MY 15 Skoda Fabia juz bez camo
> Nazwanie tego samochodu miejskim maluchem jest lekką przesadą. Cała polska jeździ tym samochodem na > wsiach i między miastami tłukąc nierzadko spore odcinki. Miejskim maluchem to możesz nazywać > citigo... to czym jeździ polska wieś nie jest żadnym wyznacznikiem w motoryzacji. I nie powinno być. To jest klasa B. Samochód przeznaczony właśnie do miasta, dla jednej, dwóch osób, czy podwiezienia dziecka w foteliku do przedszkola, którym okazjonalnie może da się przewieźć dwóch dorosłych pasażerów z tyłu, co nie bardzo da się zrobić w aucie klasy A. To taki większy miejski maluch i tyle.
-
Test: pierwsze 6k km w Euro smieciu - Merc E-Class MY14
> Po co to kupiłeś? Nie oglądałeś przed zakupem? ja już wiem, że kupując samochód musi mi się w nim coś po prostu spodobać, wtedy będę zadowolony. Nie wiem, dynamika, albo wygląd, albo wnętrze, albo zawieszenie, albo kilka z tych rzeczy. Wtedy będę zadowolony, łatwiej też przymknę oko na inne niedociagnięcia. OZI z tego co pisze kupił samochód, w którym wszystko jest w miarę OK, ma kilka braków, ale nic takiego co po prostu chciał mieć. Ta C-klasa to przynajmniej ładna jest, a to co kupił mi jakąś łódkę przypomina z wyglądu
-
Test: pierwsze 6k km w Euro smieciu - Merc E-Class MY14
moim zdaniem wybór nie do końca Ci pasuje, bo kupiłeś to, co Ci jakiś sprzedawca wcisnął, pod wpływem emocji. Jakbyś kupił to co chciałeś, czyli C-klasę, pewnie był byś bardziej zadowolony. Ten samochód, co opisałeś, to taki trochę do niczego. Ani specjalnie szybki, ani specjalnie ładny, ani specjalnie dobrze wyposażony, ani specjalnie rodzinny, bo duży na zewnątrz, a ciasny w środku. Za bardzo się niczym nie wyróżnia poza ceną.
-
Moc kotła gazowego?
> Tak powinno być. Teoretycznie. > Woda w układzie ma jakąś tam sobie pojemność cieplną. Grzejniki mają jakąś tam sobie moc. Podgrzana > woda po przejściu przez grzejniki wraca sobie do pieca z jakąś tam temperaturą. Piec z > modulacą palnika dobiera moc tak aby podgrzać tą wracającą chłodniejszą wode do zadanej > temperatury. Jesli minimalna moc kotła jest za duża to woda w układzie bedzie coraz > cieplejsza. Zadziała automatyka i wyłączy palnik (ale nie pompy) i bedzie czekac aż > temperatura sobie spadnie. I całą ekonomie szlak trafia bo na taka prace pójdzie więcej gazu > niż na spokojne utrzymanie stałej temperatury. > Krawiec coś takiego miałem w starym domu na starym piecu. Jak się włączył, zagrzał wodę do określonej temperatury, to potem co chwilę się wyłączał i włączał, wyłączał i włączał żeby tę temperaturę utrzymać, aż czujnik z pokoju dał mu znać, żeby się wyłączył całkiem. W nowym domu faktycznie jest tak, że piec jak się włączy, to grzeje cały czas z różną mocą, najpierw mocniej, żeby nagrzać wodę, potem słabiej, żeby temp. utrzymać.
-
Moc kotła gazowego?
> Możesz mieć jednofunkcyjny. Ale ja wolę dwufunkcyjne, bo nie grzejesz bez powodu CWU gdy z niej nie > korzystasz. z drugiej strony, często jak tylko odkręcasz wodę na chwilę, to piec się nie musi włączać, bo temp. w zasobniku spadnie tylko odrobinę. Co jest bardziej opłacalne to zależy imho od kilku czynników, przede wszystkim intensywności korzystania. Jak jest dużo osób, woda często w użyciu to bardziej się opłaca jednofunkcyjny z zasobnikiem, jak mało osób, do tego długie nieobecności w domu, to lepiej wyjdzie dwufunkcyjny grzejący na bieżąco, bo jednofunkcyjny by podgrzewał wodę w zasobniku często bez potrzeby.
-
Moc kotła gazowego?
> Trochę to pomieszane i wycięte z kontekstu. Dalej potrzebujesz dwufunkcyjnego tylko że jeśli masz > zasobnik to jego moc nie ma aż takiego znaczenia, bo nie musi on dostarczać CWU przepływowo. > Bierzesz ją już ciepłą z zasobnika, który on może sobie powoli ogrzewać. Problem będzie tylko > gdy zechcesz więcej niż 140l ciepłej wody za jednym zamachem. po co dwufunkcyjny? Przy zasobniku jednofunkcyjny wystarczy...
-
Moc kotła gazowego?
jak masz zasobnik to potrzebujesz raczej jednofunkcyjny
-
Moc kotła gazowego?
> JEst, ale większość producentów jest dalej "w lesie" z projektowaniem pieców CO. Niektórzy nawet > nie mają piecy pon 20kW, z modulacją od 7kW , a co jeżeli ktoś buduje dom niskoenergetyczny, > gdzie zapotrzebowanie to 4kW ? Tak na prawdę moc w okresie przejściowym to ok 1-2kW. Hmmm, czegoś nie rozumiem. Ale widzę że się znasz, to może mi objaśnisz. Jakie to ma znaczenie czy okres przejściowy, czy najcięższe mrozy? U mnie piec działa zawsze tak samo. Jak temp. na czujniku w salonie spadnie poniżej zadanej to uruchamia piec. Piec grzeje wodę to temp. wody ustawionej na piecu (np. 50 czy 60 stopni) tak długo, aż czujnik w pokoju wykryje wzorst temp. i wyśle sygnał, żeby piec się wyłączył. Samo grzanie trwa nie wiem, 15 min (przez ten czas kaloryfery z całkiem zimych robią się gorące), potem jak piec się już wyłączy kaloryfery stopniowo się wychładzają jeszcze z pół godziny, aż się robią całkiem zimne. Wygląda to dokładnie tak samo czy na zewnątrz jest +10 czy - 20. Jedyna różnica to częstotliwość tego załączania. W okresie przejściowym piec się włączy np. dwa razy na dobę, raz w nocy, drugi raz już rano, w duże mrozy będzie się załączał np. co 2-3 godziny. Jaka to jest różnica w kontekście tego o czym piszesz o mocy?