Zawartość dodana przez maro_t
-
Do tych co martwili się o kuraka, Skoda w górę.
> Kiedyś w dawnych czasach robiłem po 100kkm rocznie, Zjeździłem 2 szt OII i 1 szt OIIfl. Każda > poszła do żyda przy 200kkm, każda wyglądała w zasadzie jak nowa (długie trasy). Każda po > 10-20kkm więcej wymagałaby dołożenia połowy swojej wartości. I takie auta trafiają głównie na > rynek wtórny po pH A napalonych i tak nie brakuje normalna sprawa, jeśli chodzi o trochę już wyeksploatowaną używkę. Kupujemy z przebiegiem 200 tys. km, robimy rozrząd, wszystkie płyny, 2 komplety opon, remont zawieszenia, może jakieś trurbo albo dwumas i do połowy wartości spokojnie można dojść, nic nadzwyczajnego Bez różnicy czy to sprzedała firma czy os. prywatna
-
Do tych co martwili się o kuraka, Skoda w górę.
> roznica jest duza, ot chocby cena samochodu, leasingi i inne czary mary ktorych zwykly smiertelnik > nie odliczy od niczego, tak jak i nie otrzyma takiego rabatu jak floty. nie jestem na bierzaco > z przepisami, ale zdaje sie ze firmy obchodzi cena netto a nie brutto .. a wybieraja > przewaznie wersje bieda > serio, nie widzisz roznicy? ale przecież to nie jest wątek o różnicach finansowych dla kupującego w zakupie nowych aut na firmę/prywatnie, bo wiadomo, że takowe są. Tylko o tym, że forma zakupu jest bez różnicy jeśli chodzi o liczbę sprzedanych i zarejestrowanych aut. Samochód kupiony na firmę czy prywatnie liczy się do statystyki tak samo - jako 1 sztuka samochodu
-
Do tych co martwili się o kuraka, Skoda w górę.
> nie widzisz różnicy między autem jeżdżonym prywatnie a takim tłuczonym dzień w dzień przez pH ? > taka informacja pokazałaby dobitnie że nie należy tego kupować potem jako używki samochód służy do jeżdżenia i tyle. Według potrzeb. A czasem taki po ph będzie w lepszym stanie niż od dziadka, co tylko na działeczkę w sobotę jeździł
-
Do tych co martwili się o kuraka, Skoda w górę.
> pokazuje do czego te auta głównie służą a to nie jest oczywiste do czego służą auta?
-
Do tych co martwili się o kuraka, Skoda w górę.
> Ale co to zmienia w temacie ilosci sprzedanych aut? > Te kupione prywatnie licza sie podwojnie, czy jak? Też mnie to zastanawia. Zawsze jak jest temat o ilości sprzedanych aut, to ktoś wyskakuje z pytaniem ile jest prywatnych/na firmy. Jakie to ma znaczenie? Samochód taki sam, tak samo jeździ nim człowiek niezależnie jaka jest forma własności.
-
Do tych co martwili się o kuraka, Skoda w górę.
> A jak w Polsce? Bo w Europie Zachodniej to ceny Octavii widać z trochę innej perspektywy. Nie łaska sobie sprawdzić samemu? Np TUTAJ
-
1,4 TSI 122 KM Skoda ,VW ?
> Fiatowy t-jet fajny jest, ale dobrze określiłeś "możliwość małego spalania", możliwość jest ale nie > bardzo do zastosowania bo realnie pali za dużo, tsi jeśli chodzi o spalanie jest daleeeeko z > przodu. A najnowsze odmiany w golfie i octavii określę tak: gdzie dla t-jet'a jest sufit dla > tsi podłoga ja powiem tyle: mnie T-Jet pali przyzwoicie. Ale ja dawno wyrosłem ze ścigania się, do tego mieszkam na wsi, wszędzie mam daleko, więc nie robię tras po 4km w korkach. TUTAJ moje spalanie. Na silnik nie narzekam, to według mnie udana konstrukcja. Na razie ma 6,5 roku, 113 tys. przebiegu, żadnych problemów, żadnych wycieków, oleju nawet nie trzeba dolewać. Co do TSI, to te silniki naprawdę potrafią mało palić, sporo mniej niż T-Jety. Zresztą, nie mają innego wyjścia, bo mają bezpośredni wtrysk i muszą mniej palić. Jak byłem na jeździe testowej Leonem 1.4 122KM, to na koniec pokazał mi spalanie 6.8l/100km. Fakt że też nie wariowałem, ale trochę autostrady, trochę miasta, trochę przyspieszeń i hamowań. W ogóle planuję następny samochód z silnikiem 1.4 TSI, ale jeszcze muszę z pół roku poczekać
-
Porsche Macan... do serwisu!!
> Właśnie! Na pewno posiadacze porsche coś wniosą do tego wątku poza tym, pewnie nawet popsute hamulce w Macanie hamują lepiej niż sprawne w 95% aut na polskich drogach
-
Giuletta
> No tak oczywiście zepsuta jest przez producenta . > Musisz więcej kompaktów po testować nie mam ochoty testować wszytkich, testuję te które mnie interesują (bo może za rok kupię ). Jeździłem w przeciągu kilku dni Julką, Leonem,Focusem i Mazdą 3. Przy prędkości 140km/h w Julce jest imho najciszej. Ale może ja się nie znam i mam jakieś krzywe uszy
-
Mercedes i rdza
> Poprzednia dwie generacje modeli merców, tak od końca lat 90' zaczynając, chrupie na odległość rdzą > a szkoda. Kolega posiadał merca W203 z okolic 2004 roku. Auto sam ściągał, bo się tym zajmuje. > Auto sprzedał po roku, mimo że bardzo je lubił, właśnie ze względu na rdzę. Mimo wszystko > kupił kolejnego W203 ale już po liftingu, mającego nieco lepsze zabezpieczenie przed rdzą ale > też szału nie ma. > Miałem okazję widzieć dwie sztuki W21o od spodu... to nie wyglądało nawet na rdzę, tylko jakby to > gniło. Podczas zderzenia to się musi mocno rozpadać. > Może faktycznie merc nastawił się na klient który pod kilku latach kupuje nowsze auto. W124 będą > jeździć nadal, gdy nowsze generacje zostaną doszczętnie utlenione kuzyn ma taką C-klasę, rocznik 2004, chyba to jest W203 czy jakoś tak. Nie wiem, słabo się znam na tych oznaczeniach. Przebieg pod 300 tys. km. Miałem okazję obejrzeć ten samochód dobrze, również od spodu. Z ciekawości się przyglądałem dokładnie wiedząc o tych problemach z korozją i auto jak na moje oko było naprawdę w idealnym stanie, rdzy zero, nawet wydech jak nowy. Wyglądało dużo lepiej niż mój 3 lata młodszy fiat z przebiegiem niecałych 100 tys. km. Wydaje mi się, że mercedesy miały problemy z rdzą głównie pod koniec lat 90'tych i na początku tego wieku, później to już poprawili. Koleżanka miała C-klasę rocznik 2001 i to była masakra - rdzewiało w oczach już tak z 5 lat temu.
-
uzywana alfa 147 - krotkie pytanie
> Nigdzie nie napisalem ze poziom technologiczny fiata to wada/zaleta. Czemu poszedles ta droga > rozumowania ? Ja pisalem przez pryzmat portfela. Zadne bzdury . Uwazam ze kupno alfy to > przeplacona inwestycja. Bo to samo moge miec pod maska fiata. A sory... metka bedzie inna > > wyposażenia są wręcz okazjonalne. pod maską możesz mieć to samo, ale już zawieszenia, prowadzenia, wykończenia, wyposażenia nie będziesz miał takiego samego
-
Giuletta
musisz mieć fabrycznie zepsutą tę Alfę. Jak dla mnie jest jednym z lepiej wyciszonych kompaktów przy prędkościach autostradowych.
-
Golf 7 VS Giulietta
> Porównywać to można do Giulietty bo Bravo konstrukcyjnie jest już przestarzałe przy G7. Jak kupowałem Bravo, to w salonach był Golf V W sumie, nawet w niezłych cenach, bo zaraz miał pojawić się VI, ale i tak już po obejrzeniu go w salonie zrezygnowałem z jazdy próbnej
-
Golf 7 VS Giulietta
> Kiedyś, na kąciku Bravo, ośmieliłem się napisać o tym wprost, że Bravo posiada kiepskie wygłuszenie > choćby względem poprzedniego modelu, czyli Stilo. > Prawie ukamieniowali nie wiem czym Ty jeździłeś, ale ja mam i stilo i bravo i pod względem wygłuszenia, hałasów, to różnica jest ogromna na korzyść bravo. Pewnie dodatkowe hałasy robi SkyWindow w stilo, ale hałas od silnika czy opon też jest większy. Muszę przejechać się tym G7, bo nie jeździłem. Jeździłem za to niedawno Leonem 1.4 TSI i wcale nie był tak świetnie wygłuszony. Na autostradzie było może trochę ciszej niż w Bravo, ale niewiele, a spodziewałem się więcej. Najlepiej chyba w tej klasie, z aut którymi jeździłem była wyciszona Gulietta
-
[KzaK] Alfa 159 do oceny.
> Zdrowa sztuka podejdzie pod 170KM. Ja bym zwrocil uwage na skrzynie w tych modelach. Jesli ma 6 > biegow, to na 99,9% jest nia M32, ktora ma wade konstrukcyjna w postaci zle dobranych lozysk. > Jej naprawa moze sporo kosztowac. Moze dlatego cena jest nizsza, bo sa pierwsze objawy padu > skrzyni. trzeba się przejechać i posłuchać, czy łożyska szumią. Jeśli tak, to skrzynia jest do naprawy. Ale dramatu nie ma, ja w ASO Fiata płaciłem za naprawę 2 tys. pln. Jeżeli poza tym samochód jest w porządku, to stargować trochę na naprawę i brać
-
Rynny.
> Cześć. > Z okazji wymiany pokrycia dachowego (ostatecznie w starciu blacha vs. gont bitumiczny wygrał gont) > będę wymieniał też rynny. Co polecacie? Blaszane malowane proszkowo czy plastikowe? Cena > oczywiście ma znaczenie, ale priorytetem jest trwałość i brak problemów w eksploatacji. > Skłaniam się ku plastikowym, ale nie wiem czy marki typu Scala lub Marley to dobry wybór? > Przerabiał ktoś temat? jak dla mnie, to jeden pies, brać tańsze. W starym domu mam plastikowe. Nie wiem ile już tam wiszą, kilkanaście lat. Może faktycznie trochę wypłowiały i tyle. W nowym domu dałem się naciągnąć na blaszane, ale nie widzę większych zalet. Na słońcu też "strzelają" jak się nagrzeją, podobnie jak plastiki, tylko innym tonem Teraz bym brał plastiki, bo tańsze
-
Oficjalne i nieoficjalne przyczyny wypadków
> Ktoś zaskoczony? > Bo ja osobiście ani trochę. czyli jak po złej drodze, np. dziurawej, jadę za szybko, nieadekwatnie do stanu tej drogi, podbija mnie na dziurze, wpadam na drzewo i się zabijam, to jest to wina drogi, a nie moja? Dobry żart
-
Plany Opla
niech się skupią po prostu na robieniu dobrych samochodów, a nie jak dziś, byle dać dużo chromu, wielkie felgi, tableta na desce, znaną twarz do reklamy i mamy "niemiecką jakość". A że auto ciężkie, prowadzi się nijako, skrzynie biegów padają, to nieważne, przecież jest "klasa premium"
-
Warszawa - Gdańsk 7 vs A1 A2
> Ten kawalek A2 do Strykowa to faktycznie, bywa ruch. Ale dalej, na A1 to juz trzeba jechac w > ruchliwy dlugi weekend (albo letni) zeby jechanie 140-150 wymagalo co chwile hamowania i > przyspieszania. Ostatnio sprawdzone dwukrotnie - przez odcinki kilkunastokilometrowe nie > musialem nawet dotknac hamulca. To jest wg mnie normalna predkosc podrozna na tej trasie. > Jechanie 110-120 na autostradzie to okrutna nuda i strasznie sie czas dluzy. ja tam lubię. Ostatnio jak podróżowałem A1 od Torunia do Trójmiasta to nie przekroczyłem 120km/h, a były pustki. Cicho spokojnie, ładne widoki, relaks - ja tam lubię taką jazdę
-
Z cyklu : Motoryzacyjne pomysły z pupy
Alfa Gulietta miała takie fajne przełączniki, które po ostatnim FL usunęli
-
Duster - będzie obciach na dzielni.. ?
> ja się tylko obawiam że Duster jest na tyle gorszy od Bravo w trasach i na tyle gorszy od > Cheerokiego w terenie że jego zakup i zamiana za te 2 nie będzie zbyt wielką satysfakcją może tak być, auto do wszystkiego będzie też trochę do niczego, ani ładne, ani szybkie, ani wygodne, ani terenowe. Ot po prostu, pojedzie, dojedzie i tyle
-
Duster - będzie obciach na dzielni.. ?
> jeśli miałbym jeździc trasy po kilkaset km to w oóle bym nie kupował ani Dustera ani nic podobnego, > bo z SUVów w trasy to się nawet IMO ML nie nadaje Znając przeciętnego śledzia to pewnie > jeździ do Wawy czasami, na taką "trasę" to wystarczy cokolwiek tak jak autor wątku napisał, potrzebuje samochodu w miarę uniwersalnego, żeby jeździć po mieście, dojechać czasem w różne dziwne miejsca, a podejrzewam że sporadycznie trafi mu się też jakaś trasa. Wtedy od biedy Dusterem da radę, nie wyjdzie głuchy i wykończony (o ile nie będzie przekraczał 120km/h ) jakby wyszedł z takiego jeepa. Znajomy ma LandRovera. Nie wiem, nie znam się na takich autach, ale taki typowo terenowy, defender chyba czy coś takiego. Jechałem z nim parę razy, już przy 100km/h myślałem że się zaraz rozpadnie, albo wystartujemy
-
Duster - będzie obciach na dzielni.. ?
> a nie lepiej kupić coś takiego z potwierdzonym przebiegiem? > http://www.marktplaats.nl/a/auto-s/jeep/...previousPage=lr weź pod uwagę, że on chce samochód uniwersalny. Pojedź takim czymś w trasę kilkaset km po autostradzie. Od samego szumu tych terenowych opon wyjdziesz głuchy
-
Accord Kombi
sąsiad ma dokładnie takiego, z tym silnikiem, rocznik też podobny. Przebieg około 300 tys. km. Silnik chodzi jak zegarek, równiutko, cichutko, auto nie sprawia problemów. Ale np. ranty na klapie bagaznika od wewnątrz już rdzewieją
-
Jakość, jakość po raz enty
> Tanie auto do miasta, ma służyć kilka lat i do piachu. dokładnie, max 10 lat i na złom. W końcu ma być tanio, to jest tanio. Klient zadowolony, bo samochody w sumie są coraz tańsze, producent zadowolony, bo sprzedaje, ludzie mają pracę, gospodarka się kręci, czego chcieć więcej.