Zawartość dodana przez romano11
-
Corsa C (2002) - elementy zawieszenia.
> W najbliższym czasie czeka mnie wymiana sprężyn z tyłu, wahaczy z przodu, amortyzatorów z przodu > (razem z odbojami, poduszkami i łożyskami), do tego końcówki drążków. > Coś może mnie zaskoczyć? Jakieś specjalne narzędzia będą potrzebne? Wahacz już demontowałem. Amorki > zmieniałem w Pandzie , tylne sprężyny nie powinny być problematyczne. Jako że jestem świeżo po wymianie sprężyn przednich, to podpowiem, że potrzebny jest klucz płaski 15 do przytrzymania trzpienia łącznika stabilizatora przy odkręcaniu od amorka - inaczej kręci się w miejscu. Ofkors ściskacz do sprężyn masz Od góry potrzebujesz klucza oczkowego odgiętego (lub tzw. przebitego) 18 + (chyba) 8 do przytrzymania trzpienia amorka. Nie wiem, jaki masz przebieg lub też uszkodzenia, ale co do łożysk i odbojów - po 96kkm były bez zarzutu. Połączenie zwrotnicy z amorem to 2x 19 i wbrew temu, co podaje książka - nie miałem regulacji pochylenia - są tylko okrągłe otworki. Ty wymieniasz też wahacze, to kolejna rada się nie nada, ale ułatwieniem jest (jeśli ktoś ich nie rusza) przywiązanie drutem stabilizatora do wahacza przed rozłączeniem. Mocowanie zacisku hamulcowego do wspornika to klucz 12, wspornika do zwrotnicy - nie wiem. > Nie ruszałem nigdy końcówek drążków. Na pewno pójdzie w ruch suwmiarka i oczywiście zbieżność na > koniec. To wiem. > Jakieś dobre rady bym nie utknął z autem na klockach w majowy weekend? Będzie dobrze, tam nie ma specjalnych perwersji
-
klocki hamulcowe. ... od kiedy są żyletkami?
> zamowilem już u niego m.in lampke sufitową bo pękła od obcasa... Wiem, że Cię to kręci, ale następnym razem poproś, by jednak zdjęła szpilki, zanim zaczniecie...
-
klocki hamulcowe. ... od kiedy są żyletkami?
> Ciekawie, mam w tej chwili pod "opieką" samochody, które skończyli > produkować w ubiegłym wieku i nigdy nie widziały spray'u miedziowego i jakoś nie ma problemu z > ze zdjęciem koła po zimie Piasty w moim bolidzie też nie widują smaru w kolorze starego złota wystarcza im warstewka najzwyklejszego ŁT 43
-
klocki hamulcowe. ... od kiedy są żyletkami?
> fakt mogłem wymienić jeden jak na prawdziwą złotówę przystało OT: kiedyś wystawiłem JEDEN klocek, nowy, na znanym portalu aukcyjnym i długo czekać nie musiałem na chętnego...
-
Problem z autem poflotowym
> Jedna z bolączek okazała się na tyle istotna i poważna że nie może sobie poradzić z nią mój serwis Byłeś w innym serwisie? > .Chodzi mianowicie o to że po rozgrzaniu samochód nagle wchodzi w tryb awaryjny , pojawia się > komunikat o usterce układu silnika , nie można kontynuować jazdy do czasu aż ostygnie . Szukałeś porady na jakimś forum poświęconym danej marce/modelowi? Niby błąd powinien zostać zapisany... ale czy to nie wina jakiego czujnika temperatury? > Nie zapisują się w pamięci Ecu żadne błędy , albo sporadycznie błąd magistrali CAN. > Jak myślicie czy jest szansa na zwrot auta , odstąpienie od umowy . Samochód praktycznie nie jezdzi > , od 3 miesięcy zrobiłem nim może 500 km . Raczej mało prawdopodobne, graniczące z niemożliwym. Ale zapytać możesz zawsze, najwyżej podpadniesz szefowi i Cię zwolnią.
-
klocki hamulcowe. ... od kiedy są żyletkami?
> Jak w temacie. .... > Od jakiej grubości uznajemy, że są żyletkami? Kiedyś wyznawana była zasada, że 1,5mm to minimum i czas na wymianę. Ja do tej pory wyznaję tę zasadę, chyba że ktoś ma klocki z sygnalizacją zużycia - wtedy jest punkt odniesienia. Ale dla odmiany w moim moto instrukcja serwisowa przewiduje min. grubość materiału ciernego w ilości 0,5mm! > Moje aktualnie mają ok 5 mm.. > Właśnie zamowilem kpl tarcz i klocków. Skoro zamówiłeś nowy komplet, to chyba dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa, chyba że... chcesz wykończyć stare klocki na nowych tarczach? > 2kpl klockow na życie tarczy i ok 90-100 tys. Wiec chyba juz pora na zmianę. > Usłyszałem też, że jeszcze za wcześnie. > Kiedy Wy zmieniacie klocki? Rzadko, bardzo rzadko... aż zajrzałem do notatek i wyszło mi, że zużywam 1mm klocka na ~11kkm ale mój bolid świetnie hamuje silnikiem i często to wykorzystuję.
-
Padające diody w swiatłach dziennych
> Konstrukcja świateł nie powinna umożliwiać ich serwisowania. W przypadku uszkodzenia choćby jednej > diody, światło należy wymienić na nowe. No przecież zawsze może być "lepiej" i kolejne generacje lamp LEDowych po wykryciu jednej uszkodzonej diody unieruchomią pojazd i wezwą serwis - wszak to wszystko dla naszego bezpieczeństwa...
-
Padające diody w swiatłach dziennych
> no to akurat jest dobre. przeciez w zestawie są dołaczane moduły, które automatycznie załączają > swiatła. chyba o to w tym chodzi? Ja to rozumiem tak: są kraje, które nie dopuszczają używania świateł dziennych - i wtedy przydaje się możliwość beznarzędziowego dezaktywowania w/w świateł (jeśli ofkors się tam wybiera ktoś). Taki przepisowy doopochron ustawodawcy. Sam mam do tego celu stosowny wyłącznik, może to być również realizowane poprzez wyciągnięcie bezpiecznika lub przekaźnika - co tam kto ma.
-
Wymienić serwo hamulca bez otwierania obwodu hamulcowego
> W osobówce pewnego modelu do wymiany jest serwo hamulca. > Dlatego plan A jest wymiana serwa bez otwierania obwodu. Spróbować możesz, co Ci szkodzi? Ryzykujesz tym, że nie uda się ze względu na długość (raczej krótkość) przewodów sztywnych. Wiesz, że pompa wchodzi do serwa, zaś samo serwo jest mocowane śrubami do grodzi i będziesz musiał uzyskać odpowiedni luz... > Plan B: spuścić płyn hamulc., odłączyć przewody sztywne od pompy hamulc., droga otwarta do > wyciągnięcia pompy wraz z serwo. > Plan mi się nie podoba ze względu na ryzyko wspomniane wyżej: powietrze dostanie się do bloku abs, > którego usunięcie wg fachowców w tym przypadku wymaga specjal. urządzenia. Pytanie: czy plan B jest zły ze względu na koszty, czy też może to specjalne urządzenie jest takim rarytasem?
-
Obowiazkowe przeglady - jest szansa, ze bedzie normalnie?
> nie wiem w co i komu dają ale jest to nielegalne i nic z tym nie da się zrobić. Jakże inaczej teraz brzmi cytat z kolegi norasa: "Niestety, brutalna prawda jest taka, że rajdy to cholernie drogi sport."
-
Padające diody w swiatłach dziennych
> Podziwiam za upór zakładających światła dzienne. Pomijając całą ideologię, rzekomy wzrost bezpieczeństwa i inne dyrdymały - dzienne to jedyny sposób na idiotyczne przepisy (poza emitowaniem setek W energii w kosmos w postaci ciepła z świateł mijania za dnia ).
-
Drżenie kierownicy.
> Czasem wystraczy obrócić koło względem piasty. Miałem tak w dwóch samochodach. A tego to nie wziąłem pod uwagę. Ale faktycznie - spróbować nie zaszkodzi
-
Stare szkło zmienia właściwości?
> Próbowałem docinać stare szyby w oknach. Nie dało rady. Pękały zawsze obok nacięcia. Ja też. Początkowo winiłem za to nóż, ale nowy dawał takie same efekty specjalne...
-
Drżenie kierownicy.
> Można spróbować obrócić koło ćwierć/pół obrotu. Masz ofkors na myśli obrót gumy względem felgi?
-
Jak sprawdzić które urządzenie (napędzane paskiem) wyje?
> Po pręcie dokładnie słychać, jak hałasuje element, do którego się go przyłożyło. Ja do kompletu używam słuchawek, ochronników słuchu. One dość skutecznie odcinają nas od ogólnego szumu, hałasu, a przyłożony do nich pręt czy też duży śrubokręt ładnie przenosi generowane dźwięki.
-
Czy wymieniacie poduszki powietrzne co 10 lat ?
> Który z kącikowiczów ma auto starsze niż 10 lat??? tyle że bez poduszek...
-
Zabezpieczenie okna przed kotem
> kolegi kot wogóle nie wychodził na balkon. > któregoś dnia znalazł go pod balkonem - spadł z 8 piętra. > jak to wytłumaczyć ?? No cóż, samobójstwo można raczej wykluczyć mój kot nr 1. dwa razy wypadł z okna z 1. piętra z miękkim lądowaniem w rabatkach, więc nic mu się nie stało poza lekkim zdezorientowaniem. Po prostu kiedy "zwietrzył" ptaka lub też motylka - żadne przeszkody dla niego nie istniały, zdrowy rozsądek go opuszczał i tyle... Od tego czasu już nie wychodzi na parapet, razem z resztą gromadki mają do dyspozycji osiatkowany balkon długości 5,8mb, wychodzą oknem kuchennym, wchodzą balkonowym...
- Dokumenty
-
powrot do chin
> ja mialem 205 i na baku 9 litrow dalo sie zrobic 400 km.wnioski pozostawiam tobie. Mój palił koło 5l, co w dobie paliwa na kartki było baaaaaaaaardzo upierdliwe... Nigdy nie doszedłem, co powodowało taką paliwożerność: kryza w dolocie? Bo sterowanie zerojedynkowe nie mogło mieć aż takiego wpływu
-
powrot do chin
> czemu wiec powtarzasz glupoty o starych rometach? miales > takiego od nowosci? ja mialem Miałem i ja od nowości Ogara 200 i nie był to wzór cnót wszelakich. Częściowo za ten stan odpowiada moja ówczesna nikła kultura techniczna i dość brutalna eksploatacja, ale np. wylatanie kołka stalowego z lagi, który blokuje pokrywę hamulca bębnowego, czy zużycie (jeszcze na gwarancji) stalowego zęba współpracującego z wycinkiem koła - to to odpowiadało za zapinanie biegów - tego nie mogę określić innym mianem jak szajsmateriał. Że o zużyciu paliwa nie wspomnę...
-
Płytki w kuchni
> Przyczyn może być wiele... No ta, ale gdyby to się stało tydzień, miesiąc, no pół roku po ułożeniu - rozumiem, ale 8 lat po?
-
Pralki o małej szerokości
> Najbardziej by mi odpowiadało kupić pralkę do max szerokości 58 cm. Dopiero jak wyczerpię tą opcję, > będę brał pod uwagę młot pneumatyczny. > Przeszukałem net pod kątem pralek z małą szerokością ale natknąłem się tylko n 3 modele BEKO, ale > tylko z 3,5 kg wsadem (mało jak dla mnie). > Ponieważ AK wie wszystko, to niech powie czy nie natknął się na inne modele pralek ładowanych od > przodu, które by można było wcisnąć w 58 cm. Natknął się w necie. Pytanie, czy rozważasz import indywidualny? Pralka...
-
samochód po palaczu
> zawodowym czyli jak najskuteczniej pozbyć się "zapachu" ??? bo, w być może nabywanym modelu, to > jedyna wada Coś mi świta, że gdzieś reklamowane było ozonowanie wnętrza jako usuwające wszelkie niepożądane zapachy...
-
powrot do chin
> Tak sam eksploatacja szczególnie ta zaraz po 30kkm Ależ tak, tak po 30kkm to był tzw. "duży serwis" i związane z nim wymiany części zużytych (no może troszkę przedwcześnie... ) w wyniku eksploatacji a prawdziwa katastrofa to nastąpiła dopiero po przebiegu 64kkm z okładem...
-
powrot do chin
> chinole są czasochłonne i niskie jakościowo, ale jako tako jeżdżą > ze strony mnicha > przebieg - co było robione > Ale ja tam widzę "samą eksploatację" - co druga pozycja to naciąganie łańcucha na przemian z wymianą oleju...