Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Co sądzicie o takiej sygnalizacji świetlnej

Featured Replies

Napisano

> Spotkałem się z podobną w turcji:

> Czyli licznik pokazuje ile sekund pozostało do zmiany świateł, albo:

> znikające kropki odliczające czas do zmiany światła.

> Jak wam się podoba taki pomysł, jak dla mnie rewelacja

> Czy może jest gdzieś takie skrzyżowanie w naszym kraju ?

> I dlaczego nie mogą takich u nas wprowadzić

ja sie spotkalem z tym w ChrL , bardzo pomocne ok.gifok.gif

Napisano

> Nie musisz siedzieć wpatrzony w sygnalizator i nerwowo trzymać nogę na sprzęgle, jeżeli do

> zielonego jest jeszcze 45 sekund.

Nigdy nie trzymam auta na biegu a nogi na sprzęgle. Cykl świateł większości skrzyżowań, które codziennie pokonuję, doskonale znam. Ten stoper zupełnie niczego nie zmienił w mojej podróży. A zielone światło de facto jest dla pierwszego auta w kolejce, bo to on wyznacza sposób poruszania się całej kolumny. Reszta tylko posłusznie rusza za nim a nie na sygnał.

> Można w tym czasie zmienić płytę, podłubać w nosie czy

> obmacać koleżankę obok. Przy zielonym też się przydaje, bo jeżeli do końca zielonego zostało

> parę sekund, to nie ma sensu pchać się na skrzyżowanie, którego ze względu na duży ruch nie

> będziesz w stanie opuścić.

Wjazd na skrzyżowanie regulują przepisy i tych parę

sekund niczego nie zmieni. Ją zauważyłem natomiast, że licznik informuje kiedy nie będzie można wjechać i w ostatnich sekundach na skrzyżowanie auta wpadają pędem.

> Mniej prawdopodobne są również sytuacje, gdy zielone nagle zmienia

> się na żółte, wjeżdżasz na skrzyżowanie, bo nie sensu hamować ze względu na idiotę siedzącego

> na ogonie, a potem płacisz mandat, bo jednak wjechało się na żółtym.

No sorry, ale ten argument to jakaś dziecinada. Znaczy jak jest licznik to jest sens hamowania? To może lepiej przepisowo jeździć?

> Dojeżdzasz do

> skrzyżowania, widzisz że zostały 3 sekundy do końca zielonego, więc powoli zwalniasz i

> elegancko hamujesz już na żółtym.

Albo dociskasz pedał i zdążasz na zielonym... Nie jest potrzebny stoper do prawidłowego zatrzymania się na sygnał żółty. Wystarczy jeździć zgodnie z ograniczeniami.

> Poprawia płynność ruchu i bezpieczeństwo

kiepski slogan, bo tak nie jest...

Napisano

W Bułgarii i Rumunii w każdym większym mieście są takie sygnalizatory.

Pamiętam, że gdy w 2004 byłem tam po raz pierwszy, zdumiałem się

tym, że w krajach teoretycznie bardziej zacofanych (w stosunku do

Polski po 89 roku gdzie startowali wszyscy od zera powiedzmy), są

takie światła a u nas nie ma. Na szczęście zmienia się to i jest ich coraz

więcej. To bardzo upłynnia ruch przy zachowaniu bezpieczeństwa,

pod warunkiem oczywiście że wszyscy się zastosują. Gdy zielonego

pozostało

jeszcze 4-5 sekund spokojnie można przelecieć smile.gif

Napisano

Nie każdy jest takim mistrzem jak Ty. Zauważyłem, że mnie to ułatwia życie i większości ludzi też.

Napisano

> Nie każdy jest takim mistrzem jak Ty. Zauważyłem, że mnie to ułatwia życie i większości ludzi też.

aha... czyli jestem mistrzem, bo jeżdżę przepisowo? Dziękuję...

Napisano

> Podobno w najbliższym czasie mają wprowadzić na Alejach

Pomysł b.dobry.

Tyle że jeszcze powinno się kłaść ludziom do głów, że zielone oznacza "jedziemy" a nie "o.... coś się zapaliło ..... chyba coś powinienem zrobić ..... gdzie jest jedynka ?".

Napisano

> Pomysł b.dobry.

> Tyle że jeszcze powinno się kłaść ludziom do głów, że zielone oznacza "jedziemy" a nie "o.... coś

> się zapaliło ..... chyba coś powinienem zrobić ..... gdzie jest jedynka ?".

Te trzy sekundy chyba nie zmienią niczego w życiu? Niektórym jazda w mieście myli się z wyścigem spod świateł...

Napisano

> aha... czyli jestem mistrzem, bo jeżdżę przepisowo? Dziękuję...

Ja też jeżdżę przepisowo, ale takie światła mi pomagają. Skoro dla Ciebie to zbędny gadżet - gratuluję, jesteś najlepszym kierowcą i mistrzem. Mówię poważnie.

Napisano

> Ja też jeżdżę przepisowo, ale takie światła mi pomagają. Skoro dla Ciebie to zbędny gadżet -

> gratuluję, jesteś najlepszym kierowcą i mistrzem. Mówię poważnie.

Dziękuję serdecznie. Życzę Tobie też takiego luzu i żadnych nerwów w oczekiwaniu na zmianę światła. Pisze poważnie.

Napisano

> Te trzy sekundy chyba nie zmienią niczego w życiu? Niektórym jazda w mieście myli się z wyścigem

> spod świateł...

Trzy sekundy nie, ale trzy minuty już tak, bo przez sierotę, która przez całą fazę na lewoskręcie szuka jedynki nie zdążę przejechać, a później muszę czekać cały cykl...

Napisano

gdzie zmieniaja sie wtedy kiedy jedzie auto?

Napisano

> Trzy sekundy nie, ale trzy minuty już tak, bo przez sierotę, która przez całą fazę na lewoskręcie

> szuka jedynki nie zdążę przejechać, a później muszę czekać cały cykl...

Przez całą fazę szuka jedynki? Proszę Cię. Nie wymyślaj takich dziwnych argumentów. Widzę, ze poziom stresu i frustracji siegnął już zenitu co z resztą widać codziennie na ulicach. Ciągle narzekanie jacy to jesteśmy w czarnej d... a na zachodzie taka cywilizacja. Może zacznijmy sami od siebie i pokażmy kulturę jazdy chociażby odnosząc się ze zrozumieniem innych kierowców. Bo jak widzę ten stoperek służy tylko do podnoszenia sobie ciśnienia jak się widzi, że kierowca przed nami miał dokładnie 45 sekund na przygotowanie się do ruszenia i spalił... I po co to? Szkoda zdrowia. Te trzy minuty można spożytkować ciesząc się jazdą...

Napisano

> Te trzy sekundy chyba nie zmienią niczego w życiu?

Przemnóż te 3 sekundy przez 100 aut stojących w korku - już masz 5 min. Kilka takich świateł w ciągu dnia i pół godziny się uzbiera.

Pół godziny dziennie przez rok to jakieś 150 h - czyli tydzień rocznie marnujesz stojąc na światłach.

Napisano

> Przez całą fazę szuka jedynki? Proszę Cię.

Tak dokładnie - przez całą fazę - przypominam, że najkrótszy czas światła zielonego to w Polsce 7s (i wcale nie jest on rzadko stosowany w Polsce w przypadku sygnalizacji akumulacyjnej. Więc, odpowiadając na Twoje pytanie, tak, całą fazę pani szukała jedynki, wjechała na skrzyżowanie w momencie, gdy zapalało się żółte światło. I tak, na tym skrzyżowaniu cykl w szczycie trwa spokojnie ponad 2, a nawet w okolicach 3 minut i tyle trzeba poczekać na ponowne zapalenie się zielonego światła. I tak, na takiej zmianie świateł spokojnie, w normalnym przypadku przejeżdżają 3 samochody.

> Nie wymyślaj takich dziwnych argumentów. Widzę, ze

> poziom stresu i frustracji siegnął już zenitu co z resztą widać codziennie na ulicach. Ciągle

> narzekanie jacy to jesteśmy w czarnej d... a na zachodzie taka cywilizacja. Może zacznijmy

> sami od siebie i pokażmy kulturę jazdy chociażby odnosząc się ze zrozumieniem innych

> kierowców. Bo jak widzę ten stoperek służy tylko do podnoszenia sobie ciśnienia jak się widzi,

> że kierowca przed nami miał dokładnie 45 sekund na przygotowanie się do ruszenia i spalił... I

> po co to? Szkoda zdrowia. Te trzy minuty można spożytkować ciesząc się jazdą...

jazdą, to bym się cieszył, ale staniem niekoniecznie...

Napisano

> Przemnóż te 3 sekundy przez 100 aut stojących w korku - już masz 5 min. Kilka takich świateł w

> ciągu dnia i pół godziny się uzbiera.

> Pół godziny dziennie przez rok to jakieś 150 h - czyli tydzień rocznie marnujesz stojąc na

> światłach.

No sorry ale to jakaś kreatywna matematyka... Dlaczego policzyłeś sto aut a na końcu piszesz o jednym atucie? hehe.gif mnie wyszło, że te sto aut sumarycznie spędza tyle czasu a nie jedno zlosnik.gif

Napisano

> jednym atucie? mnie wyszło, że te sto aut sumarycznie spędza tyle czasu a nie jedno

To pomyśl, że jesteś tym 101. w kolejce i czasy poprzedników się sumują.

Jasne ?

Napisano

> To pomyśl, że jesteś tym 101. w kolejce i czasy poprzedników się sumują.

> Jasne ?

Ja mówię o prostszej sytuacji dwóch aut w kolejce i krótkiej fazy zielonej (np. na lewoskręcie bezkolizyjnym)

Napisano

> Tak dokładnie - przez całą fazę - przypominam, że najkrótszy czas światła zielonego to w Polsce 7s

> (i wcale nie jest on rzadko stosowany w Polsce w przypadku sygnalizacji akumulacyjnej. Więc,

> odpowiadając na Twoje pytanie, tak, całą fazę pani szukała jedynki, wjechała na skrzyżowanie w

> momencie, gdy zapalało się żółte światło.

Uważasz, że ten licznik załatwiłby sprawę i Pani ruszyłaby jak liczydło odliczyłoby start? Imho to naciągany argument. Ilu takich kierowców spotykasz? Robisz z igły widły opierając się na skrajnym przypadku...

> I tak, na tym skrzyżowaniu cykl w szczycie trwa

> spokojnie ponad 2, a nawet w okolicach 3 minut i tyle trzeba poczekać na ponowne zapalenie się

> zielonego światła. I tak, na takiej zmianie świateł spokojnie, w normalnym przypadku

> przejeżdżają 3 samochody.

No to te trzy sekundy niczego by nie zmieniły...

> jazdą, to bym się cieszył, ale staniem niekoniecznie...

Ja tam się cieszę każdą chwilą korzystania z klimy i słuchania ulubionej stacji... W domu nie mam klimy i rzadko słucham radia...

Napisano

> To pomyśl, że jesteś tym 101. w kolejce i czasy poprzedników się sumują.

> Jasne ?

Znaczy się ja na skrzyżowaniu spędzam tydzień i trzy sekundy? hehe.gif

Napisano

> Uważasz, że ten licznik załatwiłby sprawę i Pani ruszyłaby jak liczydło odliczyłoby start?

Szczerze - pewnie nie... Ale pytałeś, czy 3 sekundy mnie zbawią - odpowiedź - nie, ale 3 minuty już tak.

> Imho to

> naciągany argument. Ilu takich kierowców spotykasz? Robisz z igły widły opierając się na

> skrajnym przypadku...

niestety ostatnio coraz więcej - a takich lewoskrętów jest sporo, na niektórych czeka się jeszcze dłużej niż te 2-3minuty...

> No to te trzy sekundy niczego by nie zmieniły...

no zmieniłyby, bo spokojnie zmieściłby się za nią drugi samochód.

> Ja tam się cieszę każdą chwilą korzystania z klimy i słuchania ulubionej stacji... W domu nie mam

> klimy i rzadko słucham radia...

W samochodzie nie mam niestety klimy - na razie (jak dobrze pójdzie, to już niedługo)... I to kolejna przyczyna dla której 3 minuty stania dłużej w rozgrzanej puszce mnie nie cieszą...

Napisano

> Szczerze - pewnie nie... Ale pytałeś, czy 3 sekundy mnie zbawią - odpowiedź - nie, ale 3 minuty już

> tak.

> niestety ostatnio coraz więcej - a takich lewoskrętów jest sporo, na niektórych czeka się jeszcze

> dłużej niż te 2-3minuty...

Zawsze możesz być tym drugim lub piątym autem i zdążysz lub nie. Z moich obserwacji nie wynika, że licznik poprawia płynność jazdy a tylko podnosi poziom frustracji... Pisanie, że dzięki licznikowi przejadą 4 zamiast 3 też nigdzie nie zostało potwierdzone i na razie są to mrzonki i wyobrażenia...

> no zmieniłyby, bo spokojnie zmieściłby się za nią drugi samochód.

Wątpię. Sporo mam takich skrzyżowań u siebie i nie widzę żadnej zmiany. No poza tym, ze dostajesz czasoumilacz i wiesz ile garujesz... Jak to w ogóle jest wykorzystywane w praktyce napisałem wyżej.

> W samochodzie nie mam niestety klimy - na razie (jak dobrze pójdzie, to już niedługo)... I to

> kolejna przyczyna dla której 3 minuty stania dłużej w rozgrzanej puszce mnie nie cieszą...

Polecam. Zmianę. Bardzo umila powrót do domu. Obecnego lata chciało się wręcz jeździć dookoła byleby spędzić jak najwięcej czasu w aucie zlosnik.gif

Napisano

> Znaczy się ja na skrzyżowaniu spędzam tydzień i trzy sekundy?

No cóż, jak tego nie rozumiesz, to Ci tego nie wytłumaczę.

Może jakaś przedszkolanka by dała radę.

Napisano

> Polecam.

Nie musisz, wiem, jakie to przydatne 270751858-jezyk.gif

> Zmianę.

Akurat będzie nie zmiana, ale domontowanie klimy 270751858-jezyk.gif

> Bardzo umila powrót do domu. Obecnego lata chciało się wręcz jeździć dookoła

> byleby spędzić jak najwięcej czasu w aucie

nie dziwię się - ja na razie tego komfortu nie mam - ale to się powinno niedługo zmienić ok.gif

Napisano

> No cóż, jak tego nie rozumiesz, to Ci tego nie wytłumaczę.

> Może jakaś przedszkolanka by dała radę.

Mogłeś od razu napisać że Twoja kreatywna matematyka wymaga przedszkolanki do tłumaczenia dorosłym.

Napisano

> wymaga przedszkolanki do tłumaczenia dorosłym.

Tylko tym, których umysł zatrzymał się na poziomie przedszkolaka.

Reszta rozumie bez szczególnych metod edukacyjnych.

Napisano

> Te trzy sekundy chyba nie zmienią niczego w życiu? Niektórym jazda w mieście myli się z wyścigem

> spod świateł...

Jak się mieszka w Warszawie, to przejazd przez miasto może trwać albo 45 minut albo 2 godziny bo maruderzy szukają jedynki po zapaleniu się zielonego. Pomieszkaj tutaj trochę to Ci się zmieni światopogląd zlosnik.gif

Napisano

> Jak się mieszka w Warszawie, to przejazd przez miasto może trwać albo 45 minut albo 2 godziny bo

> maruderzy szukają jedynki po zapaleniu się zielonego. Pomieszkaj tutaj trochę to Ci się zmieni

> światopogląd

Kiedyś byłem w Azji to wiem jak to wygląda. zlosnik.gif

Napisano

> Te trzy minuty można spożytkować ciesząc się jazdą...

A jeżeli masz do pracy do przejechanie ok 20 skrzyżowań gdzie "tylko" na co drugim trafisz na marudę i stracisz "tylko" 30 minut ? Nie wiem jak Ty, ale ja przeważnie muszę gdzieś dojechać w sensownym czasie (szkoła, praca, inna placówka firmy, klienci ... dużo dużo dużo.) I często po prostu nie da się (uprzedzając Twoją podpowiedź zlosnik.gif) wyjść wcześniej. Wystarczy że ktoś inny zawali.

A biorąc nawet najprostszą kombinację dom-praca-dom to jadąc 30 minut spędzam w obie strony w aucie godzinę. Wydłuż mi ten czas x2 (tylko x2) to mam już 2 godziny. Ja tam wolę godzinę spędzić z Córką niż stać za marudami na światłach zlosnik.gif

Z moich obserwacji wynika, że nie problemem jest przepustowość, tylko brak umiejętności kierowców by tę przepustowość maksymalnie wykorzystać.

Napisano

> Tylko tym, których umysł zatrzymał się na poziomie przedszkolaka.

> Reszta rozumie bez szczególnych metod edukacyjnych.

Wskaż tą resztę co zrozumiała ten bełkot, bo znowu tworzysz...

Napisano

> Kiedyś byłem w Azji to wiem jak to wygląda.

Ale w sensie mieszkałeś dłuższy czas czy byłeś na "wywczasach" i miałes w nosie czy gdzieś zdążysz ? zlosnik.gif

Napisano

> A jeżeli masz do pracy do przejechanie ok 20 skrzyżowań gdzie "tylko" na co drugim trafisz na

> marudę i stracisz "tylko" 30 minut ?

I te liczniki mają niby skrócić ten czas albo w ogóle oszczędzić pół godziny? Niby w jaki sposób? Kierowcy zamienią się w roboty?

> Nie wiem jak Ty, ale ja przeważnie muszę gdzieś dojechać

> w sensownym czasie (szkoła, praca, inna placówka firmy, klienci ... dużo dużo dużo.) I często

> po prostu nie da się (uprzedzając Twoją podpowiedź ) wyjść wcześniej. Wystarczy że ktoś inny

> zawali.

To jest właśnie zasadnicza wada Azji. Wszyscy się ciągle gdzieś spieszą. Najlepszym obrazem tego był parking w piątek, późnym wieczorem na osiedlu gdzie z trudem udało mi się znaleźć miejsce. Nazajutrz jak wyszedłem rano do sklepu to stał tylko mój samochód icon_eek.gifhehe.gif

> Z moich obserwacji wynika, że nie problemem jest przepustowość, tylko brak umiejętności kierowców

> by tę przepustowość maksymalnie wykorzystać.

Zgadzam się. O to mi chodziło od samego początku. Te zegary zupełnie nie rozwiązują sprawy tylko ją zaciemniają, ale jak widać nie brakuje pelikanów którzy uważają, że wydłużyło im to życie, bo ja nadal jeżdżę tak samo mimo pokonywania skrzyżowań z tym bezużytecznym gadżetem jak wcześniej bez niego...

Napisano

> Ale w sensie mieszkałeś dłuższy czas czy byłeś na "wywczasach" i miałes w nosie czy gdzieś zdążysz

> ?

Przyjechałem z wybrzeża na gościnne występy więc umówiona godzina spotkania miała znaczenie. Dałem radę bez problemu. Wystarczyło wcześniej wyjechać zlosnik.gif Przy okazji poznałem wielu złych ludzi na drogach zlosnik.gif

Napisano

Dość powszechnie znana jest prawda, że wraz z kol. woju należycie do tego samego gatunku ludzi, co moja żona - nikt was nigdy do niczego nie przekonał.

Więc nie będę strzępił klawiatury po próżnicy.

Napisano

> Dość powszechnie znana jest prawda, że wraz z kol. woju należycie do tego samego gatunku ludzi, co

> moja żona - nikt was nigdy do niczego nie przekonał.

> Więc nie będę strzępił klawiatury po próżnicy.

do żony też mówisz?

Quote:

No cóż, jak tego nie rozumiesz, to Ci tego nie wytłumaczę.

Może jakaś przedszkolanka by dała radę.


Jesteś prawdziwym menem hahaha.gif

facepalm.gif

Napisano

> do żony też mówisz?

Jej mówię, że jak ją do czegoś przekonam, to następnego ranka biorę torbę, kij i idę nawracać Żydów. Nie wiem na co, ale to obojętne, jak ich nawrócę, to z rozpędu i Arabów nawrócę.

Napisano

> I te liczniki mają niby skrócić ten czas albo w ogóle oszczędzić pół godziny? Niby w jaki sposób?

> Kierowcy zamienią się w roboty?

Wystarczy ze czesc maruderów wczesniej zapnie bieg i ruszy wówczas gdy zapali sie zielone a nie 10s po zapaleniu zielonego.

Z biegiem czasu, z przyzwyczajeniem sie do takich liczników sądze, że jednak wykorzystywanie przepustowości skrzyżowań poprawi się.

Napisano

> Wystarczy ze czesc maruderów wczesniej zapnie bieg i ruszy wówczas gdy zapali sie zielone a nie 10s

> po zapaleniu zielonego.

> Z biegiem czasu, z przyzwyczajeniem sie do takich liczników sądze, że jednak wykorzystywanie

> przepustowości skrzyżowań poprawi się.

Trzeba zmienic przyzwyczajenia ze na pomaranczowym sie hamuje a nie przyspiesza, a potem myslec o efektywnym opuszczaniu skrzyzowania, ja po drodze mijam jedno skrzyzowanie z dosyc glowna droga, tam nalezy poczekac ok 2 sekund po zapaleniu zielonego aby nie dostac strzala od kogos kto na poznym pomaranczowym sobie leci.

Napisano

> I te liczniki mają niby skrócić ten czas albo w ogóle oszczędzić pół godziny? Niby w jaki sposób?

> Kierowcy zamienią się w roboty?

Nie, ale może bardziej zwrócą uwagę roztrzepanych kierowników na to by skupić się na jeździe a nie na milionach innych rzeczy.

> To jest właśnie zasadnicza wada Azji. Wszyscy się ciągle gdzieś spieszą. Najlepszym obrazem tego

> był parking w piątek, późnym wieczorem na osiedlu gdzie z trudem udało mi się znaleźć miejsce.

> Nazajutrz jak wyszedłem rano do sklepu to stał tylko mój samochód

U nas zaczyna być podobnie.

> Zgadzam się. O to mi chodziło od samego początku. Te zegary zupełnie nie rozwiązują sprawy tylko ją

> zaciemniają, ale jak widać nie brakuje pelikanów którzy uważają, że wydłużyło im to życie, bo

> ja nadal jeżdżę tak samo mimo pokonywania skrzyżowań z tym bezużytecznym gadżetem jak

> wcześniej bez niego...

Pozwolę sobie nie zgodzić się. Uważam że chociaż w pewnej części pomogą. Ty nie zwracasz uwagi, ale niech chociaż 10% zacznie zwracać i już będzie lepiej ok.gif

Napisano

dla nie opcją jest odliczanie do końca zielonego - ułatwia planowanie hamowania w czasie jazdy z towarem "specjalnej troski"

bez tego już kilka razy przejżdżałem na czerwieni, bo żółte pojawiło się kiedy już nie miałem szans na delikatne hamowanie, zaś trwało tak krótko, że w efekcie skrzyżowanie opuszczałem na czerwonym

przy wyraźniej info, że zostało mi np tylko 10 sekund mogę sobie zacząć zatrzymywanie odpowiednio wcześniej

fakt, że takich przypadków, jak mój pewnie jest niewiele w PL. w D zdecydowanie więcej, ale tam jakoś nie wpadli na robienie 5-cio sekundowych żółtych

Napisano

Moim zdaniem jest to bardzo dobre rozwiązanie, może dzięki temu większość kierowców zacznie wrzucać 1, trochę wcześniej, a nie dopiero jak zielone się już pali.

Napisano

> dla nie opcją jest odliczanie do końca zielonego - ułatwia planowanie hamowania w czasie jazdy z

> towarem "specjalnej troski"

> bez tego już kilka razy przejżdżałem na czerwieni, bo żółte pojawiło się kiedy już nie miałem szans

> na delikatne hamowanie, zaś trwało tak krótko, że w efekcie skrzyżowanie opuszczałem na

> czerwonym

Ale to tak działa. Licznik jest i czerwony i zielony, przynajmniej "u nasz" we Wrocławiu. Licznik na czerwono odlicza czas do zielonego. Przy czym po czwórce znika (jest ciemny) a po trzech sekundach ciemności zapala się żółte i potem zielone. Jednocześnie włącza się licznik (ten sam) tyle, że na zielono. Sekwencja jest taka sama, zatem jak znika zielony licznik, to wiadomo że do żółtego jest jeszcze jakieś 4 sekundy. Widać to nawet jak jesteś na tyle daleko, że nie jesteś w stanie odczytać cyfr na liczniku.

Napisano

> Ale to tak działa. Licznik jest i czerwony i zielony, przynajmniej "u nasz" we Wrocławiu. Licznik

> na czerwono odlicza czas do zielonego. Przy czym po czwórce znika (jest ciemny) a po trzech

> sekundach ciemności zapala się żółte i potem zielone. Jednocześnie włącza się licznik (ten

> sam) tyle, że na zielono. Sekwencja jest taka sama, zatem jak znika zielony licznik, to

> wiadomo że do żółtego jest jeszcze jakieś 4 sekundy. Widać to nawet jak jesteś na tyle daleko,

> że nie jesteś w stanie odczytać cyfr na liczniku.

W Szczecinie też tak jest, ale znika dopiero przy dwójce.

Napisano

> Spotkałem się z podobną w turcji:

> Czyli licznik pokazuje ile sekund pozostało do zmiany świateł, albo:

> znikające kropki odliczające czas do zmiany światła.

> Jak wam się podoba taki pomysł, jak dla mnie rewelacja

> Czy może jest gdzieś takie skrzyżowanie w naszym kraju ?

> I dlaczego nie mogą takich u nas wprowadzić

IMO rewelacja. W Zielonej Górze już parę miesięcy na wszystkich ważniejszych skrzyżowaniach ten patent jest.

Napisano

Do kitu.

Stoję sobie na krzyżówce z takimi licznikami i tylko się furious.gif widząc na nim np. 30sek do zapalenia zielonego, kiedy z podporządkowanej nie ma żadnego ruchu. To było dobre kilka lat temu. Teraz czas na inteligentne światła z rozpoznawaniem ruchu, to dopiero polepszy przepustowość.

Napisano

Rozwiązanie jak najbardziej pozytywne ok.gifWe Wrocku czy Poznaniu jest kilka takich sygnalizacji..Oby wszystkie takie były, a ustrzeżemy sie z problemem czy zdąże wjechac na skrzyżowanie przy zielonym , czy tez nie... ok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.