Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"Wal po osobówce". Szokujące nagrania ze szkoleń

Featured Replies

Napisano

> OK, ale doświadczony kierowca także będzie i jechał tak, żeby zminimalizować szanse problemów,

> prawda?

Tak. Będzie próbować uniknąć kolizji, ale NIE ZA WSZELKĄ CENĘ. Wiesz dlaczego? bo już zna/widział sytuację, kiedy sprawca zamieszania oddala się (często wcześniej pokazując środkowy palec), a kierowca zostaje z uszkodzonym pojazdem/towarem/pasażerami/trupami/sam trupem.

W tym miejscu przypomina mi się sytuacja spod Hannoveru we wrześniu 2007, kiedy kierowca zestawu, chcąc uniknąć kolizji z osobówką, przebił autostradowe bariery i na nitce obok zabił kilka osób w Transicie...

Napisano

> Tak. Będzie próbować uniknąć kolizji, ale NIE ZA WSZELKĄ CENĘ. Wiesz dlaczego? bo już zna/widział

> sytuację, kiedy sprawca zamieszania oddala się (często wcześniej pokazując środkowy palec), a

> kierowca zostaje z uszkodzonym pojazdem/towarem/pasażerami/trupami/sam trupem.

> W tym miejscu przypomina mi się sytuacja spod Hannoveru we wrześniu 2007, kiedy kierowca zestawu,

> chcąc uniknąć kolizji z osobówką, przebił autostradowe bariery i na nitce obok zabił kilka

> osób w Transicie...

Tylko że mnie chodziło o to, co jest przed ewentualną kolizją, czyli jazdę z większym marginesem bezpieczeństwa ze względu na np. pełne obciążenie paki.

Napisano

> Zaraz, twierdzisz że po naszych drogach jeżdżą sami psychopaci albo wyszkoleni zawodowi zabójcy?

Lu, ja wiem, że istnieją pewne naturalne odruchy.

Tym niemniej osobnik stwierdzający "a se wyjadę" powinien w swoje działania wkalkulowywać fakt, że ktoś może najzwyczajniej nie wyrobić się i go plasnąć.

I nawet nie mówię, żeby miazgę zrobić, ale zwyczajnie oberwie letko w pysk i będzie potem szlochał, że "łomatko, zabójce w tirach mój wspaniały samochodzik uszkodziły".

Jest w tym wątku filmik o tym, jak koleś zajeżdża drogę autobusowi, skutkiem czego ówże autobus zwiedza rowy.

MOIM ZDANIEM - gdyby kierowca pierdyknął tego kretyna, to raz, że straty materialne byłyby mniejsze (zakładam, że autobus jechał pusty i wskutek zdarzenia nie ucierpiał żaden pasażer), a i "a se wyjadę" nauczyłby się myślenia.

I na miejscu kierowcy autobusu wybierałbym właśnie wariant rozdeptania kretyna, niż ucieczki za wszelką cenę. Jak widać sprawca niezbyt przejął się tym, że zrobił kuku innym.

Napisano

> osobiście leciałem autostopem (ach te studenckie czasy) jakieś 6 lat temu WWA-KRK z kolesiem który

> miał zdjęty ogranicznik w nowym Dafie XF - z pustą naczepą leciał przez moment do końca

> tachometru a auto jeszcze przyśpieszało...

I jak rozumiem z tego wynika, że w DZISIEJSZYCH czasach i realiach WSZYSTKIE samochody ciężarowe mają zdjęte ograniczniki?

Wiesz, to - (nie)stety ma dość krótkie nogi - do pierwszego spotkania z inspektorkami...

Napisano

> I 24 tony na plecach? Próbowałeś bujnąć taki zestaw? Nawet 500 kucy nie sprawi cudów!

Ale czytałeś UWAŻNIE, że mowa o samym koniu, prawda?

Napisano

> napisz gdzie napisałem o takich prędkościach z tego co wyczytalem to Sibui napisał o samym koniku

> jadącym 150km/h... ja najwięcej MAN`em TGX 24.480 jechałem 120km/h

Dodajmy - sam koń i przy założeniu, że ma ODPOWIEDNIE przełożenia.

Jest to oczywiście rzadkie, bo po co przełożenia do łojenia, skoro sprzęt z definicji nie jeżdzi szybciej niż 85 kmph? Tym się przed Zdzisiem nie szpanuje...

Napisano

> Tylko że mnie chodziło o to, co jest przed ewentualną kolizją, czyli jazdę z większym marginesem

> bezpieczeństwa ze względu na np. pełne obciążenie paki.

Tak być powinno i w większości wypadków JEST, ale wszystkiego nie przewidzisz. Stąd właśnie to, co powiedział kolega wcześniej - istnieje opcja wybrania tzw mniejszego zła.

Napisano

Mam dwóch kolegów autobusiarzy miejskich, zresztą bywają na tym forum i w ruchu miejskim mając do wyboru awaryjne hamowanie żeby nie walnąć zajeżdżającego im drogę kosztem rozkwaszonych pasażerów, a hamowanie łagodniejsze, ale z wjazdem tamtemu w tyłek, zapewne wybiorą to drugie. Z kolei autobus grzejący przepisowe 80 km/h szosą to już nieco inna energia i tam nie masz pewności, że wjazd w tyłek delikwenta będzie łagodniejszy, niż awaryjne hamowanie i kierowca pewnie oceni swoją sytuację starając się jednak wybrać mniejsze szkody. Ale to i tak jest oparte na odruchach, bo na myślenie to jest strasznie mało czasu.

Napisano

> Dodatkowo nie mieszajcie tych pojęć. TU odpowiada zawsze, tj - poszkodowany dostaje kasę od TU, a

> TU ma prawo do regresu tj. domagania się od sprawcy zwrotu tego, co poszkodowanemu wypłaciło.

Stąd - jak zapewne zauważyłeś - użyłem cudzysłowu mówiąc o wyłączeniu odpowiedzialności.

Napisano

> Mówiąc "wal po osobówce, ona jest niżej od Twoich stóp", szanowny "pan instruktor" namawia do

> popełnienia przestępstwa

Ja tylko pozwole sobie zauwazyc ze dla takiego instruktora wazny jest efekt koncowy - uczen bedzie pamietal ze ma walic w osobowke a nie szukac ucieczki miedzy filarami wiaduktu.

Z calym szacunkiem dla kierowcow 'duzych' ale w tej grupie uczniow zawsze sie znajdzie grupa mniej inteligentnych.

I taki instruktor woli uzyc prostego, latwo trafiajace argumentu w stylu 'twoje zycie wazniejsze czy tego co popelnia blad i zajezdza ci droge?' niz rozwodzic sie godzinami i tlumaczyc cala fizyke i mechanike takiego zdarzenia + rachunek prawdopodobienstwa. To nie sa kandytaci na pilotow ktorzy maja przedmioty scisle w malym palcu.

Tutaj dyskusja toczy sie posrod ludzi inteligentnych a spora czesc i tak nie rozumie ze chodzi o minimalizowanie ewentualnych strat - prawda jest brutalna lepiej przywalic w osobowke niz ryzykowac zamiecienie naczepa 5 innych osobowek jadacych z na przeciwka a na koncu wjechanie w przystanek PKS pelny ludzi. Po prostu bylo mnostwo wypadkow w ktorych kierowca ciezarowki chcac ratowac 1 osobowke zabil wielu innych. Owszem, na suchym pewnie gwaltowne danie po heblach nie narobiloby wielkich szkod (choc w cale tez nie ma pewnosci - przy predkosci 100km/h i kilkudziesieciu tonach ladunku, jest zbyt wiele zmiennych) ale wystarczy lekki deszczyk i szanse na spowodowanie katastrofy w ruchu ladowym rosna drastycznie.

Oczywiscie, mysle ze w idealnych warunkach pogodowych kazdy bedzie staral sie wyhamowac z wyczuciem by zrobic nam jak najmniejsza krzywde ale nie mozemy tego od nich wymagac gdy dla nich gwaltowne hamowanie moze oznaczac wywolanie katastrofy.

Napisano

Dziś wieczór na szosie pod Kozienicami jakiś TIR wyprzedzał coś i walił na czołówkę.

Skończyłem na pół w rowie (nie było gdzie uciec, pobocza brak). Jakis miły gość linką wyciągnął Lanosa.

Materialnych strat zero, adrenalina poziom 100%, z rodziną byłem na pokładzie, ogólnie szok.

Nawet nie widziałem co za ciężarówka, był zakręt, zero widoczności i na tym zakręcie w lesie

TIR wyprzedzał smirk.gif

Napisano

Jak na moją analizę zlosnik.gif to wychodzi na to, że ten driver autobusu dał trochę dupy, pomijając już ewidentne wymuszenie. Gdyby od razu uciekł na pas obok nic by nie było, a tak chyba sam nie wie co i po co zrobił hmm.gif Mija bardzo dużo czasu od wymuszenia do pechowego manewru niewiem.gif

Nie mnie osądzać co prawda, ale wygląda jakby się chwilowo zagapił lub miał jakiś inny cwany plan, który nie wypalił hmm.gifniewiem.gif

Napisano

> Tak być powinno i w większości wypadków JEST,

Ale poza czystą teorią wiesz cokolwiek w tym temacie?

Bo to "JEST" wzbudza u mnie baaaaaaaaaaaaardzo duże wątpliwości.

> ale wszystkiego nie przewidzisz. Stąd właśnie to, co

> powiedział kolega wcześniej - istnieje opcja wybrania tzw mniejszego zła.

A morał z tego jest krótki lecz nie wszystkim znany, jak mamy dużo na pace to nie zapierdzielamy.

Napisano

> (...) jak nie mamy dużo na pace to nie

> zapierdzielamy.

jak nie mamy dużo, to znaczy że mamy mało i wtedy jedziemy wolno.

Czyli - jak mamy dużo, to zapierdzielamy...?

Na pewno tak miało być?

Napisano

> Odwracasz kota ogonem. Pisałeś wcześniej o hamowaniu cysterny, to podałem Ci przykład hamowania

> awaryjnego na płycie poślizgowej i co i nic .

Wszystko fajnie, udało mu się. Weź teraz pod uwagę prędkość 70km/h, brak miejsca na ucieczkę (auta z na przeciwka) i pakujący się z pod porządkowanej przed nos samochód.

> Teraz uciekasz w bezpieczeństwo pasażerów. Tak się składa, że przez wiele lat dojeżdżałem autobusem

> do szkoły i kilka razy brałem udział w hamowaniu awaryjnym autobusu. Prędkości były co prawda

> niewielkie, typowo miejskie, ale nic nikomu się nigdy nie stało, np. może sobie ktoś guza

> nabił, więc dla mnie po prostu bajdurzysz.

No to mieliście szczęście, nic tylko się cieszyć. Ale może się skończyć tragicznie, jak tego nie pojmujesz to sorry.

Napisano

> Sama prędkość jako taka nie, ale w konkretnych warunkach - tak. Po prostu masz mniej czasu na

> reakcje na niespodziewane zdarzenia i mniejsze pole manewru. A w razie dzwona bardzo wzmacnia

> jego skutki.

I sądzę że to jest największy problem.

Napisano

> Jak na moją analizę to wychodzi na to, że ten driver autobusu dał trochę dupy, pomijając już

> ewidentne wymuszenie. Gdyby od razu uciekł na pas obok nic by nie było, a tak chyba sam nie

> wie co i po co zrobił Mija bardzo dużo czasu od wymuszenia do pechowego manewru

> Nie mnie osądzać co prawda, ale wygląda jakby się chwilowo zagapił lub miał jakiś inny cwany plan,

> który nie wypalił

Może chciał poczekać on trochę do hamuje, tamten da w gary i problemu mogło by nie być.

Napisano

> Oczywiscie, mysle ze w idealnych warunkach pogodowych kazdy bedzie staral sie wyhamowac z wyczuciem

> by zrobic nam jak najmniejsza krzywde ale nie mozemy tego od nich wymagac gdy dla nich

> gwaltowne hamowanie moze oznaczac wywolanie katastrofy.

Pięknie powiedziane!

Napisano

> jak nie mamy dużo, to znaczy że mamy mało i wtedy jedziemy wolno.

> Czyli - jak mamy dużo, to zapierdzielamy...?

> Na pewno tak miało być?

Poprawione.

Swoją drogą dziwi mnie zarówno atak jednej strony na tiraków, jak i próba wykazania że tiraki to takie idealne kierowcy są.

Mamy gówniane drogi.

Mamy gówniane wyszkolenie.

Mamy ułańską naturę we krwi.

Większość z nas nie szanuje prawa, jednocześnie oczekując że wszyscy inni w około będą je szanować i w jego ramach działać.

To mi podchodzi pod podwójną moralność, a taka moralność to proszenie się o kłopoty.

Jedno jest pewne, pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł,a nie podczas jazdy samochodem czy innym pojazdem. Noga z gazu, więcej uwagi i wszystkim będzie lepiej.

Napisano

> Może chciał poczekać on trochę do hamuje, tamten da w gary i problemu mogło by nie być.

Czyli taki czwany plan, ale nie wyszło grinser006.gif

Widać, że czasu było naprawdę sporo, jeśli nie na hamowanie, to na pewno na ominięcie, a wyszło jak wyszło oslabiony.gif

Napisano

> Noga z gazu, więcej uwagi i wszystkim będzie lepiej.

a ja dodał bym do tego rozsądny odstęp od poprzedzającego pojazdu, bo czasami to mogę policzyć rozbite muchy na grillu siedzącej mi na ogonie ciężarówki... icon_eek.gif

Napisano

> a ja dodał bym do tego rozsądny odstęp od poprzedzającego pojazdu, bo czasami to mogę policzyć

> rozbite muchy na grillu siedzącej mi na ogonie ciężarówki...

Ale nie jesteś w stanie policzyć ile kamyczków wbiło się w Twój samochód przed wyprzedzeniem, choćby i TIR`a?

Napisano

> wszystko i nic z 22.5.2003:

> (...)ale zobacz tu:

> Quote:

> Art. 38. Zakład ubezpieczeń nie odpowiada za szkody:

> 1) polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie mienia, wyrządzone przez kierującego

> posiadaczowi pojazdu mechanicznego; dotyczy to również sytuacji, w której posiadacz pojazdu

> mechanicznego, którym szkoda została wyrządzona, jest posiadaczem lub współposiadaczem pojazdu

> mechanicznego, w którym szkoda została wyrządzona;

> 2) wynikłe w przewożonych za opłatą ładunkach, przesyłkach lub bagażu, chyba że odpowiedzialność za

> powstałą szkodę ponosi posiadacz innego pojazdu mechanicznego niż pojazd przewożący te

> przedmioty;

> 3) polegające na utracie gotówki, biżuterii, papierów wartościowych, wszelkiego rodzaju dokumentów

> oraz zbiorów filatelistycznych, numizmatycznych i podobnych;

> 4) polegające na zanieczyszczeniu lub skażeniu środowiska.

OK. Są wyłączenia dotyczące ładunku, gotówki itp. - ale nie pasażerów. Pasażerowie nie są ładunkiem, a ustawa ustala dwie różne sumy gwarancyjne - dla szkód osobowych 5 mln euro za zdarzenie, dla majątkowych 1 mln euro.

> masz znajomych w ubezpieczeniach, powiedz, że MIECIO TRAVEL chce ubezpieczyć 5 Autosanów H9 niech

> rzucą pakietem i poczytamy sobie OWU, zobaczymy co i jak

Nie mam o co pytać. Zwróć uwagę, że nigdzie, na żadnej stronie firmy ubezpieczeniowej nie znajdziesz OWU dla ubezpieczenia OC komunikacyjne smile.gif Znajdziesz OWU dla AC, OC działalności, NNW i tak dalej - ale nie dla OCKOM. Przy umowach ubezpieczeń obowiązkowych wynikają z ustawy. Nawet gdyby ktoś zaproponował umowę generalną na innych warunkach, to

Quote:

Art. 6. [Zawarcie umowy z naruszeniem prawa] Umowę ubezpieczenia obowiązkowego zawartą z

naruszeniem przepisów ustawy oraz odrębnych ustaw lub umów międzynarodowych wprowadzających

obowiązek ubezpieczenia uważa się za zawartą zgodnie z tymi przepisami, z zastrzeżeniem art. 10 ust. 1.

(...)

Art. 10. [spełnienie obowiązku ubezpieczenia] 1. Obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia

odpowiedzialności cywilnej uważa się za spełniony, jeżeli umowa została zawarta zgodnie z przepisami

ustawy albo odrębnych ustaw lub umów międzynarodowych wprowadzających obowiązek ubezpieczenia,

z sumą gwarancyjną nie niższą niż minimalna suma gwarancyjna ustalona dla danego ubezpieczenia.


Napisano

> Ale nie jesteś w stanie policzyć ile kamyczków wbiło się w Twój samochód przed wyprzedzeniem,

> choćby i TIR`a?

nie. chociaż nie jestem pewien, co właściwie miałeś na myśli (jeśli możesz, to rozwiń swą poprzednią wypowiedź).

Napisano

> I sądzę że to jest największy problem.

Zgadza się, u nas wiele wypadków typowo "miejskich", które po świecie odbywają się z prędkościami 40-50 km/h, odbywa się z prędkościami 60-80 km/h, a to wbrew pozorom bardzo duża różnica energii.

Napisano

> a ja dodał bym do tego rozsądny odstęp od poprzedzającego pojazdu,

Trzymam, ale na forum regularnie mi piszą, że to niemożliwe, bo zaraz ktoś się wepchnie. No to niech się wpycha.

Napisano

Ciekawe jaki wpływ na zachowanie kierowcy ciężarówki na drodze w sytuacji krytycznej miałby fakt, gdyby np samochody ciężarowe miały kabinę na wysokości auta osobowgo...?

Napisano

> Czyli jak ci debil wywala pod zderzak, to masz SIEBIE zabić, jako siostra miłosierdzia i prawdziwy

> chrześcijanin, co to drugi policzek nadstawił, a teraz zostało nadstawić (tu powinien być

> emotionikon odpowiedni, ale znaleźć w tej (tu też nie mogę napisać czym) nie mogę, więc

> napiszę wprost - DUPĘ?

> I zanim polecisz w "mkd" to odpowiedz DOKŁADNIE na to, co napisałem, przy czym zakładasz, że Ty

> siedzisz na górze, a ten kretyn tam na dole.

> Przykra to sprawa (bo sam jeżdżę osobowym, ciężarówką to tylko po placu), ale wypadki, a zwłaszcza

> te ze skutkiem śmiertelnym powodują kierowcy samochodów OSOBOWYCH.

> W przeliczeniu na sztuki, a już zwłaszcza w przeliczeniu na kilometry to właśnie w osobówkach

> jeżdżą mordercy na kołach.

Pieprzysz jak potłuczony...Miałeś spotkanie z ciężarówką, miałeś? Nie? To się nie wypowiadaj. Gdybym miał mniej miejsca przed sobą, to siedziałbym teraz na chmurce i nie czytałbym takich pierdół...

Napisano

> Ciekawe jaki wpływ na zachowanie kierowcy ciężarówki na drodze w sytuacji krytycznej miałby fakt,

> gdyby np samochody ciężarowe miały kabinę na wysokości auta osobowgo...?

Dużo autobusów tak ma, a ich kierowcy też dość odważnie jeżdżą.

Napisano

> nie. chociaż nie jestem pewien, co właściwie miałeś na myśli (jeśli możesz, to rozwiń swą

> poprzednią wypowiedź).

No więc pytam, czy jesteś w stanie czy też nie, policzyć ile kamyczków dostałeś od poprzedzającego Cie pojazdu zanim dokonałeś wyprzedzenia. Przy dużej "przerwie" pomiedzy autami, nie miał byś żadnego kamyczka.

Osobiście jestem za tym by "siedzenie na ogonie" kwalifikować tak jak w Niemczech. Tam jest to uznawane jako próba wymuszenia, i nie podchodzi pod paragraf z KD tylko z KK.

Napisano

wracalem wczoraj do wawy z sandomierza, pamietam ze po drodze wyprzedzalem lanosa ze zlosnikiem - gdzies wlasnie na wysokosci Kozienic w okolicach godziny 19stej... to byles Ty icon_eek.gif ? gdzie Ci sie przytrafila ta przygoda ?

Napisano

> 40-50 km/h, odbywa się z prędkościami 60-80 km/h, a to wbrew pozorom bardzo duża różnica

> energii.

Energia rośnie z kwadratem prędkości - niestety...

Napisano

> No więc pytam, czy jesteś w stanie czy też nie, policzyć ile kamyczków dostałeś od poprzedzającego

> Cie pojazdu zanim dokonałeś wyprzedzenia.

no więc odpowiadam: nie, nie jestem w stanie policzyć, ile kamyczków poleciało w moją stronę. ponieważ: nie mam refleksu Kubicy, mój bolid nie staje w miejscu i nie ma (niestety) startu rakietowego, nie miewam zachowań samobójczych i wolę mieć trochę więcej czasu na ewentualną reakcję i miejsce na jakikolwiek manewr - to z zasady staram się zachować rozsądny odstęp. na swój własny użytek nazywam to "dawaniem sobie szansy".

kolejna sprawa, którą zauważyłem, to o wiele większa frajda z jazdy i zdecydowanie mniejsza nerwowość, połączona z psychicznym wyczerpaniem wtedy, gdy zachowując odstęp widzę sytuację na drodze na 2-3-4 auta do przodu, a nie tylko tylny zderzak poprzednika. wtedy zamiast metody "gaz-hamulec-gaz-hamulec" spokojnie mogę nawet nie dotykać hamulca.

> Przy dużej "przerwie" pomiedzy autami, nie miał byś

> żadnego kamyczka.

no i unikam ich jak ognia waytogo.gif wyjaśnienie masz powyżej.

> Osobiście jestem za tym by "siedzenie na ogonie" kwalifikować tak jak w Niemczech. Tam jest to

> uznawane jako próba wymuszenia, i nie podchodzi pod paragraf z KD tylko z KK.

jak wiele brakuje nam jeszcze do cywilizowanych krajów...

Napisano

> Tylko że mnie chodziło o to, co jest przed ewentualną kolizją, czyli jazdę z większym marginesem

> bezpieczeństwa ze względu na np. pełne obciążenie paki.

Na pewno należałoby trzymać większy odstęp, ze względu na drogę hamowania, ale to i tak nie uchroni przed sytuacjami jak powyżej.

Nic więcej zrobić się nie da. Nie oczekujesz chyba, że przy dobrych warunkach pogodowych pełne autokary i zestawy będą jeździć na 75% limitu prędkości? grinser006.gif

Napisano

> OK. Są wyłączenia dotyczące ładunku, gotówki itp. - ale nie pasażerów. Pasażerowie nie są

> ładunkiem, a ustawa ustala dwie różne sumy gwarancyjne - dla szkód osobowych 5 mln euro za

> zdarzenie, dla majątkowych 1 mln euro.

Spokojnie, cytowana przeze mnie ustawa popiera Twoją stronę. Tylko co oznacza to sformułowanie?

Quote:

jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym
są obowiązani do odszkodowania
za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę


Wszystko i nic? zlosnik.gif

Podkreślam, mogę sobie wyobrazić, że Miecio-Travel rozbił jedynego Robura na drzewie, nie ma kapitału i majątku, więc OC pokrywa straty w ludziach, ale normalnie to się nie zdarza w branży. To przewoźnicy płacą odszkodowania.

O, a w tym przypadku jak najbardziej OC może sypnąć z kieszeni:

grinser006.gif

Napisano

> Ale nie jesteś w stanie policzyć ile kamyczków wbiło się w Twój samochód przed wyprzedzeniem,

> choćby i TIR`a?

A czy jechałeś ciężarówka i zostawiłeś bezpieczny odstęp ?

Jeżdżę na co dzień i nie da się , wiedzie i jeszcze potrafi zahamować wrrr.gif

odp do ; romano11

Napisano

> Trzymam, ale na forum regularnie mi piszą, że to niemożliwe, bo zaraz ktoś się wepchnie. No to

> niech się wpycha.

Jestem spokojnym człowiekiem ale wszystko ma swoje granice, zrozumcie . sciana.gif

Napisano

Jeżeli można niech któryś z modów zlituje się i zakończy tę farsę ( mar00ha, LiWek, Gordon_Shumway, Pyrekcb ) offtopic.gif

Napisano

> "kierowca ciagnika siodlowego" to taki gość co jeździ ciężarówką z naczepą .

> Trzeba im wprowadzić dodatkowe coroczne testy z hamowania awaryjnego ciągnikiem z naczepą . Z

Kolego wybacz że po Tobie pojadę, ale Ty jesteś od rzeczywistości mocno oderwany!

Może od razu wprowadzimy cotygodniowe testy ortografii dla użytkowników AK. Obowiązkowe i dyskwalifikujące na zawsze za błędy?

Ktoś kto kiedykolwiek wyprowadzał zestaw z przyczepą/ naczepą z poślizgu to wie że umiejętności to 20% powodzenia a 80% to fart. (to samo tyczy się osobówki z przyczepą)

Nie jest sztuką wyprowadzić auto z poślizgu. Sztuką jest nie doprowadzić do poślizgu. A tutaj rozmiar auta nie ma znaczenia.

Analogicznie na kursach dla osobówek można by mówić, wal w jednoślady.

Ja jak zrobiłem prawko i jeździłem to po roku zrobiłem kurs kierowcy rajdowego.

Po co? A po to żeby umieć auto wyprowadzać z poślizgu, bądź wprowadzić w poślizg kontrolowany.

Umiejętności nabyte na tym kursie przydały się 12 lat po nim. Bez trenowania w międzyczasie! Jak pijak wyjechał mi na czołowe. Auto wprowadziłem w kontrolowany poślizg i go wyprowadziłem wszystko było ok. przy 100 km/h. Na pokładzie komplet pasażerów.

Podsumowanie.

Do jazdy ma się talent albo nie.

Debili nie wyeliminujesz.

Napisano

> Do jazdy ma się talent albo nie.

> Debili nie wyeliminujesz.

W takim razie wysuwam śmiałą tezę, że 90% polskich kierowców to kompletne beztalencia!

Napisano

> wracalem wczoraj do wawy z sandomierza, pamietam ze po drodze wyprzedzalem lanosa ze zlosnikiem -

> gdzies wlasnie na wysokosci Kozienic w okolicach godziny 19stej... to byles Ty ? gdzie Ci

> sie przytrafila ta przygoda ?

Tak, to ja. Wątpie by był dwa lanosy o podobnej porze na tej samej trasie.

Ale to było wcześniej nieco. Jechałem od Puław przez Gniewoszów na Kozienice

i potem na Warszawę. Taka drogą wojewódzka, skrócik jak wracałem z Kazimierza.

W tamtą stronę jechałęm trasą na Lublin i wracajac chciałem koniecznie ominąć

korek w Kołbieli.

Swoją drogą to nawierzchnia tej trasy, jak i potem DK79 woła o pomstę do nieba.

Napisano

> W takim razie wysuwam śmiałą tezę, że 90% polskich kierowców to kompletne beztalencia!

Mylisz się kolego.

Beztalencia to 10%, ale te 10% daje mocno o sobie znać!

Napisano

> Swoją drogą to nawierzchnia tej trasy, jak i potem DK79 woła o pomstę do nieba.

Raczej o głosy w wyborach!

Napisano

> Spokojnie, cytowana przeze mnie ustawa popiera Twoją stronę. Tylko co oznacza to sformułowanie?

> Quote:

> jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za

> wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę

> Wszystko i nic?

Kiedy kto jest obowiązany do odszkodowania, określa Kodeks Cywilny. Nie znam tych paragrafów na pamięć i nie chce mi się teraz grzebać (moja wiedza na temat likwidacji szkód jest dość pobieżna, zajmowałem się w TU czym innym)

> Podkreślam, mogę sobie wyobrazić, że Miecio-Travel rozbił jedynego Robura na drzewie, nie ma

> kapitału i majątku, więc OC pokrywa straty w ludziach, ale normalnie to się nie zdarza w

> branży. To przewoźnicy płacą odszkodowania.

Wierzę. Widocznie z jakichś powodów bardziej opłaca im się płacić ze swojego zysku lub OC działalności, niż z OCKOM. niewiem.gif

Napisano

> Mylisz się kolego.

> Beztalencia to 10%, ale te 10% daje mocno o sobie znać!

Udowodnij swoją tezę.

Ja swoją poprę statystykami. 1. Mamy jeden z najwyższych wskaźników ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych. 2. Stan naszej floty jest bynajmniej opłakany, a 60% aut zarejestrowanych w PL ma więcej niż 15 lat. 3. Stan naszych dróg - bez komentarza. 4. Jakość kształcenia przyszłych kierowców - o tym się nawet wolę nie wypowiadać.

Co ma do tego talent? Trzeba go właśnie nie mieć, by doprowadzić do takiej sytuacji w kraju. A przyczyniamy się do tego my wszyscy! Podtrzymuję swoją tezę!

Napisano

> 2. Stan naszej floty jest bynajmniej opłakany, a 60% aut zarejestrowanych w PL ma

> więcej niż 15 lat.

Quote:

Użytkownik vevex

Zawód Dziennikarz


O tempora, o mores ! facepalm.gif

Napisano

> O tempora, o mores !

Na Kąciku, gdzieś na górze, powinno wisieć na stałe

Quote:

Jeżeli język nie jest poprawny,

Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,

Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,

Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,

A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu

I sprawiedliwość zejdzie na manowce

I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.


Napisano

> Quote:

> Użytkownik vevex

> Zawód Dziennikarz

> O tempora, o mores !

Domniemanie? Pewności nie mam żadnej... Czytać a rozumieć, to...

Napisano

> Czyli mówisz, że się nie umiesz zahamować bez złożenia ??? Dobrze, że inni potrafą .

> TRI'owcy, patrzcie i uczcie się :

> Takie kursy dla TIR'owców powinny być obowiązkowe! TIR na drodze jest zbyt poważną rzeczą, jest

> zbyt niebezpieczny żeby można go było powierzyć laikom po kursie C+E. Potem siedzą na forach

> piszą, że się nie da i trzeba walić w osobówki i pieszych, bo 'przechodzi bez pyknięcia' - nie

> da się bo nie umiesz, jak się nauczysz to się da .

mało wiesz o transporcie tu akurat był pusty zestaw i miał ABS, na drodze jeżdzą różne sprzęty z ABSem i bez i w 90% w ładunkiem który powoduje zachwianie stabilności przy nagłych manewrach

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.