Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

auto przed nami wlacza kierunek, a pozniej awaryjne...

Featured Replies

Napisano

Jedziesz uliczka w miescie... mniejszym, wiekszym niewazne.

Auto przed Toba zwolnilo, wlaczylo prawy kierunek, zatrzymalo sie, po chwili wlaczylo awaryjne. Za chwile ktos z niego wysiadl, samochod stoi, ewentualnie powoli sie toczy.

Co robisz?

1/ stoisz i czekasz co sie wydarzy, w koncu omijasz i machasz rekami do kierowcy tego auta

2/ j.w. plus mruganie dlugimi

3/ j.w., j.w. plus trabienie

4/ zanim auto zdazy sie zatrzymac wyprzedzasz

Jesli ktos jest mi w stanie wytlumaczyc dlaczego korzysta z opcji 1-3 to poprosze. Bo ostatnio kilka razy ja bylem "tym autem" i nie bardzo wiem dlaczego inni kierujacy w przewazajacej wiekszosci nie chca korzystac z opcji nr 4... Chyba nie powiecie mi, ze zobaczyli awaryjne i sa chetni do ewentualnej pomocy? cfaniaczek.gif

Zapraszam do dyskusji nt pewnie naduzywania swiatel awaryjnych, ktorych wg mnie w takich sytuacjach mozna uzyc, ale pewnie zaraz uslysze ich definicje biglaugh.gifzlosnik.gif

Napisano

Bo ciężko jest przewidzieć co ten ktoś zrobi . Widziałem juz takich artystów co sie przyklejają do prawej z prawym kierunkowskazem żeby zaparkowac po lewej albo cofnąc do miejsca które mineli i "szybkie" omijanie takiego kogoś może mieć różne skutki.

Po drugie właczenie swiateł awaryjnych przynajmniej w Wawie traktuja kierowcy jak zniesienie wszystkich znaków zakazu smile.gif Ot tak stanał bo tak było wygodnie włacza lampki i uwaza sie za usprawiedliwionego zlosnik.gif

Napisano

Jeżeli pojazd jechał normalnie i nic nie wskazywało, że kierwca może podjąc jakieś irracjonalne decyzje, to wówczas skłaniałbym sie do ominięcia stojącego pojazdu o ile są warunki do tego (miejsce, brak ruchu z przeciwka itp).

Nie wiem, czy wyprzedzałbym powoli jadacego, gdyż to raczej wzmogłoby moją czujność - normalnie kierowca powinien zwyczajnie ruszyć i jechać, zaś jeśli po zatrzymaniu ruszył i jedzie dziwnie wolno to być może coś kombinuje i może zaserwowac nieprzewidziany manewr.

Swiatła awaryjne warto włączyć, aby zasygnalizowac, że samochód stoi a nie jedzie ale to nie oznacza, że awaryjne sankcjonują zatrzymanie w miejscu zakazanym.

Napisano

Chyba nikt nie odpowie jednoznacznie, kazda sytuacja jest inna. Jak ktos sie zatrzyma na drodze gdzie nie mozna kogos wyminąć to wspomogę sie klaksonem jeśli auto stoi dłuższą chwilę. Jeśli jest miejsce do wyminięcia zawalidrogi to wymijam...

Napisano
  • Autor

> Swiatła awaryjne warto włączyć, aby zasygnalizowac, że samochód stoi a nie jedzie ale to nie

> oznacza, że awaryjne sankcjonują zatrzymanie w miejscu zakazanym.

Sytuacja z wczoraj wygladala tak, ze toczylem sie wzdluz parkingu 'rownoleglego', ktory za chwile sie konczyl, a chcialem wypuscic pasazera zlosnik.gif

Stanalem, dwa samochody za mna sie zatrzymaly... wlaczylem awaryjne, a oni dalej staja zlosnik.gif

Fakt, ze w planie mialem cofniecie z 30m, bo cos mi tam miejsce zrobilo, ale oni tego nie wiedzieli zlosnik.gif

Wylaczylem awaryjne, pojechalem do przodu, wjechalem we wjazd na posesje, przejechali cofnalem sobie tam gdzie chcialem (malo uczeszczana ulica zlosnik.gif )

Ale sa tacy co wielce oburzeni odjezdzaja jak bym im krzywde zrobil niewiem.gif

Napisano

> Zapraszam do dyskusji nt pewnie naduzywania swiatel awaryjnych, ktorych wg mnie w takich sytuacjach

> mozna uzyc, ale pewnie zaraz uslysze ich definicje

Wskaż proszę w PoRD zapis, z którego wynika, że załączenie świateł awaryjnych jest tożsame z "święta krowa mode".

Nie wiedzieć czemu, ale wielu ludzi uważa, że "skoro na awaryjnych to mogę parkować w poprzek chodnika/na przejściu/na środku drogi, bo przecież TYLKO NA CHWILĘ".

Prawo jest prawo i ciesz się, że tylko zostajesz strąbiony - ja wielokrotnie wysiadam i pytam, czy podholować, bo taki popsuty bidulek...

Napisano

> Ale sa tacy co wielce oburzeni odjezdzaja jak bym im krzywde zrobil

Bo stanąłeś jak krowa na środku i uważasz, że "skoro są awaryjne to jestem kryty".

Wiesz - tzw kultura jazdy się kłania...

Napisano

> Zapraszam do dyskusji nt pewnie naduzywania swiatel awaryjnych, ktorych wg mnie w takich sytuacjach

> mozna uzyc, ale pewnie zaraz uslysze ich definicje

Hmmm - ciekawe. Znaczy zatrzymanie się w celu wypuszczenia pasażera jest awarią?

Napisano

> Jedziesz uliczka w miescie... mniejszym, wiekszym niewazne.

> Auto przed Toba zwolnilo, wlaczylo prawy kierunek, zatrzymalo sie, po chwili wlaczylo awaryjne.

zastnawiam sie po co te awaryjne? U mnie na osiedlu tak się zdarza, bo czasem ktoś kogos wysadza, bo się akurat przejechało wolne miejsce.

Oczywistym dla mnie jest zatrzymanie się przy prawej krawędzi drogi, z wł. kierunkiem prawym, po co awaryjne? Kierunek mam wł. tak długo jak stoję/wykonuję manewr (cały czas przy prawej krawędzi drogi), żeby zaparkować.

Napisano

> Fakt, ze w planie mialem cofniecie z 30m, bo cos mi tam miejsce zrobilo, ale oni tego nie wiedzieli

Przewiduj takie sytuacje! idea.gif Sam piszesz ze oni tego nie wiedzieli. Bo skad mieli wiedziec? Dlaczego liczysz ze oni sie domysla co Ty chcesz zrobic? Postaw sie w ich sytuacji, mysl za nich. idea.gif

> Wylaczylem awaryjne, pojechalem do przodu, wjechalem we wjazd na posesje, przejechali cofnalem

> sobie tam gdzie chcialem (malo uczeszczana ulica )

O i tak trzeba bylo zrobic od razu, a nie blokowac ruch.

> Ale sa tacy co wielce oburzeni odjezdzaja jak bym im krzywde zrobil

Blokujesz ruch, dlatego sa oburzeni.

Napisano
  • Autor

> Bo stanąłeś jak krowa na środku i uważasz, że "skoro są awaryjne to jestem kryty".

> Wiesz - tzw kultura jazdy się kłania...

liczylem na Ciebie...

stanalem, nie jak krowa, tylko w miejscu gdzie nie ma zakazu, wiec mi wolno... a ze jeden czy dwoch kierowcow z tylu nie mysli, to wlasnie kulturalnie wlaczylem awaryjne, zeby nie stali tylko uzyli szarych komorek i omineli mnie

rozumiem, ze jak w trasie zjedziesz komus na przyslowiowy margines, a on Ci awaryjnymi podziekuje to go dogonisz, zatrzymasz i zaproponujesz pomoc?

Napisano

Nie masz awarii tylko tamujesz ruch. Jak chcesz się zatrzymywać to rób to w takim miejscu, w którym nie będziesz przeszkadzać innym w dotarciu do celu.

Napisano

> Jedziesz uliczka w miescie... mniejszym, wiekszym niewazne.

> Auto przed Toba zwolnilo, wlaczylo prawy kierunek, zatrzymalo sie, po chwili wlaczylo awaryjne. Za

> chwile ktos z niego wysiadl, samochod stoi, ewentualnie powoli sie toczy.

> Co robisz?

> 1/ stoisz i czekasz co sie wydarzy, w koncu omijasz i machasz rekami do kierowcy tego auta

> 2/ j.w. plus mruganie dlugimi

> 3/ j.w., j.w. plus trabienie

> 4/ zanim auto zdazy sie zatrzymac wyprzedzasz

Generalnie za takie zachowanie powinno sie go strąbić porzadnie, mrugać dlugimi itd, bo jak "jaśnie pan" nie wie ze blokuje ruch i utrudnia przejazd innym, zamiast pojechac 50m dalej i wjechac w uliczke/zatoczke zeby sie zatrzymac, to trzeba go uswiadomic. Albo olac buraka i ominąć.

Napisano

> stanalem, nie jak krowa, tylko w miejscu gdzie nie ma zakazu, wiec mi wolno...

To podchodzi pod tamowanie ruchu. A tego nie wolno robić. W dodatku kłania się kultura na drodze - jest to jedno z najbardziej wkurzających zachowań.

Napisano

> rozumiem, ze jak w trasie zjedziesz komus na przyslowiowy margines, a on Ci awaryjnymi podziekuje

> to go dogonisz, zatrzymasz i zaproponujesz pomoc?

Nie odróżniasz tej sytuacji od "jechałem, stanąłem na środku i uważam, że jest si"?

Poza tym awaryjnymi się NIE dziękuje, bo można kuku komuś zrobić - one są od sygnalizacji zagrożenia w ruchu - gwałtowne hamowanie itp.

Dziękuje się kierunkowskazem - lewy-prawy-lewy.

Napisano
  • Autor

> Nie masz awarii tylko tamujesz ruch. Jak chcesz się zatrzymywać to rób to w takim miejscu, w którym

> nie będziesz przeszkadzać innym w dotarciu do celu.

ale o jakim blokowaniu mowa... malo uczeszczana ulica, dwukierunkowa... Jako, ze moglem sie tam zatrzymac to to zrobilem. Nie bylo zakazu, wiec moglem tam nawet i godzine stac, rozumiem, ze wszyscy za mna tez by staneli? Bo ciezko kierownica dwa razy obrocic.

Dla mnie wlaczenie awaryjnych w takiej sytuacji jest wlasnie oznaka kultury i nie oznacza "baranie, mam Cie w d*pie, radz sobie", tylko "sluchaj, zatrzymam sie na chwile (zgodnie z przepisami) jedz sobie dalej" zlosnik.gif

I tak odbieram innych kierownikow tak robiacych (wylaczajac tych stajacych na zakazach, kopertach czy w miejscach rzeczywiscie utrudniajacych zycie)

Napisano

> Poza tym awaryjnymi się NIE dziękuje, bo można kuku komuś zrobić - one są od sygnalizacji

> zagrożenia w ruchu - gwałtowne hamowanie itp.

> Dziękuje się kierunkowskazem - lewy-prawy-lewy.

chciałem dokładnie to samo napisac, ale dałem se siana - w kraju leni, którym łatwiej jest wcisnąć 1 guzik niż powahlowac manetką nie ma co sobie strzępić języka.

Można nalezy się po prostu cieszyć, że choć taka, dziwaczna, kultura się wytworzyła.

Napisano
  • Autor

> Nie odróżniasz tej sytuacji od "jechałem, stanąłem na środku i uważam, że jest si"?

Nie stanalem na srodku, tylko w miejscu, w ktorym bylo mi wolno.

> Poza tym awaryjnymi się NIE dziękuje, bo można kuku komuś zrobić - one są od sygnalizacji

> zagrożenia w ruchu - gwałtowne hamowanie itp.

Rzeczywiscie, pykniesz komus prawym kierunkiem, bo widzisz, ze ma wolne, a Ty jedzisz wolniej. On Ciebie wyprzedza, bo jest szybszy i mrugniecie awaryjnymi odbierzesz jako sytuacje awaryjna hehe.gif

> Dziękuje się kierunkowskazem - lewy-prawy-lewy.

kierunkowskazy sluza do informowania o checi zmiany kierunku jazdy czy zmiany pasa

Napisano
  • Autor

> chciałem dokładnie to samo napisac, ale dałem se siana - w kraju leni, którym łatwiej jest wcisnąć

> 1 guzik niż powahlowac manetką nie ma co sobie strzępić języka.

ja tez macham wajcha, rozmawialismy o awaryjnych to przytoczylem taki przyklad, 90% kierowcow w takich sytuacjach ich uzywa

Napisano

> ale o jakim blokowaniu mowa... malo uczeszczana ulica, dwukierunkowa...

nawet jeżeli byłaby to droga w ogóle nie uczęszczana, zatrzymujesz się NA JEZDNI nie na poboczu, NA JEZDNI = powodujesz utrudnienie w ruchu jakikolwiek by nie był czy to przejedzie 1 samochód na godzinę, czy spowodujesz korek w pół minuty na 100 m.

Przyjmij najpierw to a potem zacznij analizować zachowanie innych. Bo inaczej się nie da.

Jeśli nadal będziesz uważał, że zatrzymanie się NA JEZDNI nie jest utrudnianiem ruchu innym pojazdom, to w zasadzie żadna dyskusja dalsza nie ma sensu.

I żeby było jasne - ja nie mówię, czy robisz źle czy dobrze, bo sam tak czasem muszę robić, ale ja wiem, że utrudniam innym ruch, ale czasem nie mam innego wyjścia i nie mam pretensji do innych jak robią u mnie na osiedlu podobnie.

Napisano

> Nie wiedzieć czemu, ale wielu ludzi uważa, że "skoro na awaryjnych to mogę parkować w poprzek

> chodnika/na przejściu/na środku drogi, bo przecież TYLKO NA CHWILĘ".

czemu zakładasz że stanął nie prawidłowo ?

sam często wysadzam kogoś, zjeżdżam od prawej, tak żeby nie utrudniać ok.gif

i raz na czas się zdarzy jaki nerwowy i zatrąbi

> Prawo jest prawo i ciesz się, że tylko zostajesz strąbiony - ja wielokrotnie wysiadam i pytam, czy

> podholować, bo taki popsuty bidulek...

chce ci się na taką pogodę grinser006.gif

Napisano

> Nie stanalem na srodku, tylko w miejscu, w ktorym bylo mi wolno.

"Wolno" a "stoję jak krowa na środku, no ale MAM AWARYJNE" to drobna różnica.

Wiesz - ja z księżyca nie spadłem, też nie raz wyrzucam pasażera.

Przykład z życia wzięty Ci podam:

Droga "przez wieś". Wąska, jednopasmowa, dwukierunkowa, brak sensownego pobocza.

Pasażerkę mam wyrzucić docelowo do budynku stojącego po LEWEJ stronie.

MOGĘ - stanąć przy prawej krawędzi, wyrzucić pasażerkę i pojechać dalej.

Natomiast zawsze zjeżdżam na lewą stronę i zatrzymuję się w zatoczce parkingowej.

Różnica dla mnie - dodatkowe manewrowanie, pewnie z minuta w plecy.

Różnica dla jadących drogą (natężenie ruchu średnie) - nie stoję jak krowa na środku "bo ja wyrzucam pasażera".

Dla mnie jest to kwestia KULTURY JAZDY.

Ją się ma, albo nie.

> Rzeczywiscie, pykniesz komus prawym kierunkiem, bo widzisz, ze ma wolne, a Ty jedzisz wolniej. On

> Ciebie wyprzedza, bo jest szybszy i mrugniecie awaryjnymi odbierzesz jako sytuacje awaryjna

> kierunkowskazy sluza do informowania o checi zmiany kierunku jazdy czy zmiany pasa

Nikt nie ma na czole napisane, co oznacza kierunkowskaz w prawo.

Zatrzyma się?

Może gdzieś skręci, a ja nie widzę gdzie, bo mi zasłania?

Aaaa, jednak hamulec i stop i święta krowa.

Wiesz - wczuj się w drugą stronę.

Mnie goście robiący jak Ty (i jeszcze uważający, że są w prawie i spoko-wodza) to zwyczajnie (nie powiem co, bo wiązałoby się to z dosadną artykulacją, ale "wyprowadzają z nerw")

Napisano

> czemu zakładasz że stanął nie prawidłowo ?

> sam często wysadzam kogoś, zjeżdżam od prawej, tak żeby nie utrudniać

> i raz na czas się zdarzy jaki nerwowy i zatrąbi

Primo - nie napisałem, że stanął nieprawidłowo.

Stanął UTRUDNIAJĄC RUCH "no ale włączył awaryjne, więc OCB".

A to wywołuje (nie tylko we mnie) dziką furię.

> chce ci się na taką pogodę

Bliźnim trzeba pomagać, nie?

Napisano

> zastnawiam sie po co te awaryjne?

Kolega - przedstawiciel handlowy w branży kosmetycznej - codziennie jeździł po centrach miast, pomiędzy drogeriami i sklepami. Jako, że zazwyczaj miał problemy z zaparkowaniem przed ich drzwiami, a towaru było dużo, stosował właśnie sposób z awaryjnymi. Wjeżdżał na chodnik w miejscu niedozwolonym (bądź też zatrzymywał się na środku ulicy), włączał awaryjne, a na wypadek gdyby okolicę obejmował monitoring podnosił na chwilę maskę, zaglądał do silnika, zamykał maskę, kopał w koło, brał karton z towarem i maszerował do sklepu. zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Droga "przez wieś". Wąska, jednopasmowa, dwukierunkowa, brak sensownego pobocza.

> Pasażerkę mam wyrzucić docelowo do budynku stojącego po LEWEJ stronie.

> MOGĘ - stanąć przy prawej krawędzi, wyrzucić pasażerkę i pojechać dalej.

> Natomiast zawsze zjeżdżam na lewą stronę i zatrzymuję się w zatoczce parkingowej

a jak nie ma zatoczki? wink.gif

> Różnica dla mnie - dodatkowe manewrowanie, pewnie z minuta w plecy.

> Różnica dla jadących drogą (natężenie ruchu średnie) - nie stoję jak krowa na środku "bo ja

> wyrzucam pasażera".

brakiem kultury byloby zatrzymanie sie bez kierunkowskazu, na srodku ulicy... brakiem kultury jest poganianie kierowcy, ktory stanal, zeby wypuscic pasazera w miejscu, w ktorym mu wolno

> Wiesz - wczuj się w drugą stronę.

no wlasnie to robie.... Zatrzymuje sie w opisywany sposob w sytuacjach, w ktorych ja bym nawet nie zauwazyl, ze ktos przede mna sie zatrzymal. Bo wyprzedzam/omijam, a on niech sobie robi co chce.

> Mnie goście robiący jak Ty (i jeszcze uważający, że są w prawie i spoko-wodza) to zwyczajnie (nie

> powiem co, bo wiązałoby się to z dosadną artykulacją, ale "wyprowadzają z nerw")

nie byles wczoraj w 3miescie? hmm.gifzlosnik.gif

Napisano

Opcja 1 lub 4-zależy czy mi się spieszy. Jeżeli opcja 1 to bez machania łapami.

Napisano

Abstrahując od całej dyskusji bo oczywiste jest że światła awaryjne można używać TYLKO w przypadku awarii a u nas są używane jako "samoistne przyzwolenie" do stawania na zakazach i w niedozwolonych miejscach smile.gif Najgorsze dla mnie jest to że coraz więcej ćwoków jeździ z włączonymi światłami awaryjnymi i wtedy dopiero nie wiadomo co zrobić! Naoglądał się taki rajdów i jak mu się coś zepsuje to jedzie przez miasto na awaryjnych! Dostaję wtedy szału i mordowałbym!!!!

Nie wiem może mylę się i poprawcie mnie jak coś się zmieniło w temacie ale jak robiłem prawo jazdy 15 lat temu to instruktor mi mówił wielokrotnie: światła awaryjne służą do sygnalizowania awarii i tylko awarii a pojazd będący w ruchu nie ma prawa mieć włączonych świateł awaryjnych!!!

Napisano

widząc auto zachowujące się w podany przez Ciebie sposób. Uogólniajac oczywiście, bo kombinacji zatrzymania może być od metra. Przy kraweżniku, w zatoczce, za blisko skrzyżowania, za daleko od przystanku itd., z kierunkiem, bez kierunku, z awaryjnymi, bez awaryjek, jakkolwiek.

Zazwyczaj po ocenie sytuacji zwłaszcza jeśli auto zatrzymuje się na moim pasie włączam kierunek ale też delikatnie titnę klaksonem lub mrugnę długimi. Zauważyłem, że takie zachowanie wpływa na poprawę bezpieczeństwa, bo zatrzymujący się looknie w lustro i ogarnie się włączajac prawy kierunek. Nie wysiądzie mi pod kola gdyby tak wpadło mu do głowy wysiąść bez rozglądania. Nie ruszy mi bez lewego kierunku bo spojrzy w lustro i mnie zobaczy. Dbam w ten sposób o swój tyłek.

Mialem już parę sytuacji z serii szukam adresu, patrze po tabliczkach albo w navi i w dupie mam wszystko. Wężem taki jeden z drugim jedzie od kraweżnika do osi jezdni i o bożym świecie zapomina.

To taki jeden z wielu przykładów. Nie ma w moim zachowaniu agresji ot tak titam i mrugam informacyjnie, że jadę z tylu i mam zamiar delikwenta bezpiecznie ominąć, wyminąć, wyprzedzić.

Zauważam, że zachowanie to spotyka się coraz częściej ze zrozumieniem. Przykład. Szuka ktoś adresu, jedzie wolno toczy się. Jade z tyłu titne lub mrugnę, efektem tego jest znak od szukającego prawym kierunkiem, że nie zrobi mi numeru i nie będzie przyspieszał podczas wyprzedzania.

To samo jazda w górach po zakrętach w taka pogodę po zmroku. Przed dojazdem do ostrego zakrętu dwa ostrzegawcze mignięcia długimi i wszystko jasne. Ten drugi wie, że coś jedzie z drugiej strony.

Napisano

> Jesli ktos jest mi w stanie wytlumaczyc dlaczego korzysta z opcji 1-3 to poprosze.

Niezależnie od tego, co napisałem wcześniej weź pod uwagę, że klakson i błysk światłami nie musi wcale oznaczać oburzenia czy wyżywania się na innym, gdyż to zwykłe i od dawna znane sposoby ostrzegania. Jeśli widzimy, że ktos się podejrzanie zachowuje, to wówczas taka sygnalizacja może być przydatna, gdyż nie mamy gwarancji, że on nas widzi.

Niestety, od pewnego czasu te sygnały są traktowane jako ujma na honorze dla tych, do których są skierowane oraz jako forma "opieprzania na drodze". Owszem, tak też bywa ale oprócz tego jest to forma sygnalizacji i zwrócenia uwagi oraz ostrzegania.

Napisano

> 15 lat temu to instruktor mi mówił wielokrotnie: światła awaryjne służą do sygnalizowania

> awarii i tylko awarii a pojazd będący w ruchu nie ma prawa mieć włączonych świateł

> awaryjnych!!!

Konstruktorzy i organ homologujący uważają inaczej, gdyż są samochody, gdy te światła włączają się podczas mocnego hamowania i nie ma to nic wspólnego z awarią ale to dość szczególny przypadek.

Napisano

> Jedziesz uliczka w miescie... mniejszym, wiekszym niewazne.

> Auto przed Toba zwolnilo, wlaczylo prawy kierunek, zatrzymalo sie, po chwili wlaczylo awaryjne. Za

> chwile ktos z niego wysiadl, samochod stoi, ewentualnie powoli sie toczy.

> Co robisz?

> 1/ stoisz i czekasz co sie wydarzy, w koncu omijasz i machasz rekami do kierowcy tego auta

> 2/ j.w. plus mruganie dlugimi

> 3/ j.w., j.w. plus trabienie

> 4/ zanim auto zdazy sie zatrzymac wyprzedzasz

> Jesli ktos jest mi w stanie wytlumaczyc dlaczego korzysta z opcji 1-3 to poprosze. Bo ostatnio

> kilka razy ja bylem "tym autem" i nie bardzo wiem dlaczego inni kierujacy w przewazajacej

> wiekszosci nie chca korzystac z opcji nr 4... Chyba nie powiecie mi, ze zobaczyli awaryjne i

> sa chetni do ewentualnej pomocy?

> Zapraszam do dyskusji nt pewnie naduzywania swiatel awaryjnych, ktorych wg mnie w takich sytuacjach

> mozna uzyc, ale pewnie zaraz uslysze ich definicje

Ja tam wybrałbym bramkę nr 4 z zachowaniem ostrożności i tyle...

Napisano

> a jak nie ma zatoczki?

To znajduję miejsce, w którym mogę pasażera wysadzić bez szkody dla płynności ruchu i - także - jego/jej bezpieczeństwa.

Wiesz - ani ja, ani moi pasażerowie nie jesteśmy koronowanymi głowami i nie musimy wjeżdżać samochodem do wnętrza budynku, do którego się udajemy - parędziesiąt metrów przebieżki jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

> brakiem kultury byloby zatrzymanie sie bez kierunkowskazu, na srodku ulicy...

Nie brakiem kultury, tylko złamaniem prawa.

> brakiem kultury jest

> poganianie kierowcy, ktory stanal, zeby wypuscic pasazera w miejscu, w ktorym mu wolno

Jeżeli doprowadza do tamowania ruchu, to nie wolno - paragraf na to jest. I pkty karne też.

> no wlasnie to robie.... Zatrzymuje sie w opisywany sposob w sytuacjach, w ktorych ja bym nawet nie

> zauwazyl, ze ktos przede mna sie zatrzymal. Bo wyprzedzam/omijam, a on niech sobie robi co

> chce.

No nie bałdzo.

> nie byles wczoraj w 3miescie?

Nie, do marca nie wybieram się tamże.

Napisano

> Zapraszam do dyskusji nt pewnie naduzywania swiatel awaryjnych, ktorych wg mnie w takich sytuacjach

> mozna uzyc, ale pewnie zaraz uslysze ich definicje

A czego sie spodziewasz? Interpretujesz definicje awaryjnych po swojemu i co najgorsze zupełnie inaczej niż ogół użytkowników dróg . Szukasz poklasku, zrozumienia czy nie wiem czego jeszcze? Awaryjne są od tego by używać ich w sytuacji awaryjnej. Szukanie miejsca do zaparczenia czy wyrzutka pasażera do takich nie należy. Dlatego o ile auto sie nie spsuło , danie przez innych po trąbie i lampami po oczach jest IMHO całkowicie moralnie usprawiedliwione.

Nie można tego tez porównywać do podziękowań przy wyprzedzaniu czy ostrzeżeń przed korkiem bo te dwa zachowania wynikaja bądź służą zwiększeniu bezpieczeństawa jazdy a nie są związane z działaniami związanymi z wygodą kierującego

Napisano

Jadąc do pracy mijam często osoby pracujące w mojej firmie, które idą do pracy chodnikiem obok jezdni. W zimie, kiedy jest ostry mróz (minus dwadzieścia i więcej było ostatnio przed 7 nad ranem) lub inne fatalne okoliczności przyrody zatrzymuję się i je zgarniam. Szkoda, żeby marzli, do pracy jeszcze prawie kilometr. Czasem też zablokuję na chwilkę jezdnię jadącym z tyłu... czasem też ktoś zatrąbi... wiem... zachowanie jak świętej krowy... ale szkoda mi ludzi smile.gif.

Napisano

> A czego sie spodziewasz? Interpretujesz definicje awaryjnych po swojemu i co najgorsze zupełnie

> inaczej niż ogół użytkowników dróg . Szukasz poklasku, zrozumienia czy nie wiem czego

> jeszcze? [ciach]

dobra, a taka sama sytuacja tylko mrygamy samym kierunkiem, tzn kierunek w prawo, zatrzymujemy się i cały czas mrugamy, potem lewy i w jazda

też źle ?

Napisano

> Primo - nie napisałem, że stanął nieprawidłowo.

> Stanął UTRUDNIAJĄC RUCH "no ale włączył awaryjne, więc OCB".

> A to wywołuje (nie tylko we mnie) dziką furię.

> Bliźnim trzeba pomagać, nie?

pienisz sie zupelnie niepotrzebnie zlosnik.gif

stanal i mial do tego prawo

to ze za nim stanelo 2 baranow ktorzy nie potrafia na malo uczeszczanej jezdni ominac pojazd

to jest ich problem

ale skoro stoi i na dodatek ma awaryjne wlaczone ( zeby barany z tylu zrozumialy ze postoi) to juz burak ?

zlosnik.gif

Napisano

> dobra, a taka sama sytuacja tylko mrygamy samym kierunkiem, tzn kierunek w prawo, zatrzymujemy się

> i cały czas mrugamy, potem lewy i w jazda

> też źle ?

wg sibuj-a pewnie zle skoro tamujesz ruch spineyes.gifgrinser006.gif

Napisano

> Jesli ktos jest mi w stanie wytlumaczyc dlaczego korzysta z opcji 1-3 to poprosze. Bo ostatnio

> kilka razy ja bylem "tym autem" i nie bardzo wiem dlaczego inni kierujacy w przewazajacej

> wiekszosci nie chca korzystac z opcji nr 4...

banalnie proste wytlumaczenie.. taki co miga tymi zoltymi w te i nazad ch.. wie co ma zamiar zrobic.. czynp zaraz nie zachce jakiegos manewru rownie dziwnego wykonac

zwyczajnie nikt nie zna twoich mysli i to co wg ciebie jest oczywiste nie musi byc oczywiste dla innych kierujacych jadacych za toba... a skoro tak ci sie trafilo kilka razy to znaczy to tylko tyle ze twoje pojmowanie takiej sygnalizacji twoich zamiarow jest bladne i wprowadzajace spora dezorientacje wsrod innych kierujacych

Napisano

> ale o jakim blokowaniu mowa... malo uczeszczana ulica, dwukierunkowa... Jako, ze moglem sie tam

> zatrzymac to to zrobilem. Nie bylo zakazu, wiec moglem tam nawet i godzine stac, rozumiem, ze

> wszyscy za mna tez by staneli? Bo ciezko kierownica dwa razy obrocic.

> Dla mnie wlaczenie awaryjnych w takiej sytuacji jest wlasnie oznaka kultury

o wiele czytelniejsze by bylo gybys w tym wypadku pozostawil wlaczony prawy migacz lub zwyczajnie stal bez dyskoteki swietlnej lub zgasil calkiem swiatla

takie sygnalizowanie jak stosujesz jest dezorientujace - bo jadac za toba zwyczajnie mozna sie pogubic bo nie wiadomo co robisz... procz tego ze pokazujesz lubisz migac i ze masz sprawne (lub nie) migacze

Napisano

> o wiele czytelniejsze by bylo gybys w tym wypadku pozostawil wlaczony prawy migacz lub zwyczajnie

> stal bez dyskoteki swietlnej lub zgasil calkiem swiatla

> takie sygnalizowanie jak stosujesz jest dezorientujace - bo jadac za toba zwyczajnie mozna sie

> pogubic bo nie wiadomo co robisz... procz tego ze pokazujesz lubisz migac i ze masz sprawne

> (lub nie) migacze

a co w tym jest nieczytelnego ?

"Auto przed Toba zwolnilo, wlaczylo prawy kierunek, zatrzymalo sie, po chwili wlaczylo awaryjne."

icon_eek.gif

dla mnie to jest bardzo czytelne ok.gif

Napisano

> Jedziesz uliczka w miescie... mniejszym, wiekszym niewazne.

> Auto przed Toba zwolnilo, wlaczylo prawy kierunek, zatrzymalo sie, po chwili wlaczylo awaryjne. Za

> chwile ktos z niego wysiadl, samochod stoi, ewentualnie powoli sie toczy.

> Co robisz?

Przeważnie jadę "na zderzaku" i zanim delikwent zdąży włączyć prawy kierunek, a tym bardziej w następnej kolejności awaryjne, już dawno go wyprzedzę. Wystarczy, że zacznie zwalniać. Nie oburzam się, nie trąbię, nie mrugam, nie macham rękami, patrzę na siebie i wieczny brak czasu, a inni niech się zatrzymują.

Oczywiście wielu tutaj na forum nie przeczyta dokładnie, lub nie zrozumie Twojego pytania i będzie snuć dywagacje, czy zatrzymałeś się z powodu sraczki, czy siku, a przecież kawałek dalej był toi toi... cool.gif

Napisano

4,5/ obserwuje uważnie dlaczego się zatrzymuje i jak jest możliwość to ostrożnie omijam/wyprzedzam

Napisano

Przyłączę się do zapytania autora, ponieważ mam podobny, niemal identyczny problem czasami. Odmienność polega na tym, że ja zwalniam, wyrzucam prawy kierunek, bez awaryjnych.

Sytuacja jest dość mocno powtarzalna, konkretnie codziennie minimum 2 raz robię ten manewr.

Dom mam przy drodze powiatowej, zjeżdzam z niej od razu na swoją posesję.

2 km wcześniej jest już obszar zabudowany, wiec jadę te 50-60, za mną ogonek aut. c.a. 100m przed zjazdem na posesję wrzucam prawy i delikatnie zwalniam, dokładniej wrzucam luz.

Z moich doświadczeń wynika, że 5-6 / 10 przypadków ten za mną siedzi mi na zderzaku do końca, nie wyprzedzi, a zaznaczam, że zjeżdzając na posesję mam wysoki chodnik więc zwalniam po prostu do zera nim wjadę.

Mnie by to irytowało, żeby nie wyprzedzić lewym pasem, POMIMO TEGO, że JEST WOLNY!

Ciekawostka:

zauważyłem, że w większości robią to kobiety.

Napisano

Widac minie jeszcze kilka dekad zanim zrozumiemy co to znaczy wspolzyc. W takiej Francji, Wloszech czy reszcie swiata nie widza w tym nic zlego i jakos nikomu korona z glowy nie spada. U nas wielki skandal bo sie zatrzymal pod kioskiem i wlaczyl awaryjne...

Napisano

> Widac minie jeszcze kilka dekad zanim zrozumiemy co to znaczy wspolzyc. W takiej Francji, Wloszech

> czy reszcie swiata nie widza w tym nic zlego i jakos nikomu korona z glowy nie spada.

Ja bym jednak sugerował czerpać wzorce z krajów, w których na drogach nie panuje burdel. zlosnik.gif

Napisano

> Ja bym jednak sugerował czerpać wzorce z krajów, w których na drogach nie panuje burdel.

A w DE jest inaczej?

Napisano

> Konstruktorzy i organ homologujący uważają inaczej, gdyż są samochody, gdy te światła włączają się

> podczas mocnego hamowania i

i jest jest jeszcze jeden przypadek (stosowany m.in. przez Hyunday-a): otwarcie drzwi przy włączonym zapłonie skutkuje miganiem prawie identycznym jak awaryjne... hmm.gif jak dla mnie bezsens totalny.

Napisano

> Poza tym awaryjnymi się NIE dziękuje, bo można kuku komuś zrobić - one są od sygnalizacji

> zagrożenia w ruchu - gwałtowne hamowanie itp.

> Dziękuje się kierunkowskazem - lewy-prawy-lewy.

Z Twoich 90% wypowiedzi wynika, ze jestes IDEALNYM kierowcą... i nie tylko w tym wątku. Pewnie też nie mrugniesz nigdy nikomu, że stoi policja bo nie wolno używać i oślepiać innych. W mieście pewnie jedziesz równo do 50 i ani mm więcej, a tak wogóle to nigdy nie dostałeś mandatu, czy też nie stworzyłeś żadnej niebezpiecznej sytuacji na drodze. Jesteś moim GURU blagam.gif

a co do tematu wątku: też nie lubię, gdy na drodze z jednym pasem ruchu, nagle ktoś przede mną zatrzymuje się i wysadza kogoś. Pół biedy jeśli od razu ruszy i widać, że się spieszy, a na koniec podziękuje/przeprosi za zaistaniłą sytuację. Jeszcze jestem to w stanie zrozumieć, choć nie lubie czegoś takiego. Jak już musze kogoś wysadzić w takim a nie innym miejscu to patrzę czy ktoś jedzie za mną. Jeśli tak staram sie tego nie robić bo zwyczajnie mi głupio, że moge zatamować ruch. Chociaż pewnie zdarzyło mi się stworzyc taką sytuację. icon_rolleyes.gif

Napisano

ja uwazam ze wszystko jest dla ludzi. tylko ze niektorzy nadwyrezaja ten nieformalny kodeks.

chcesz kogos wysadzic. looknij w lustro, wrzuc kierunek, zwolnij, zatrzymaj sie, wysadz, wrzuc kierunek, rozejrzyj sie, ustap innym i jedz.

oczywiscie nie nalezy robic tegocna zakrecie, przed i za zakretem na przystankach w innych podobnych miejscach.

jak widze przed soba ze ktos jedzie niepewnie ale mysli to nie mam stresu i nerwow. ale jak czlenio zaczyna swirowac to mi sie cisnienie dzwiga.

Napisano

> a co w tym jest nieczytelnego ?

> "Auto przed Toba zwolnilo, wlaczylo prawy kierunek, zatrzymalo sie, po chwili wlaczylo awaryjne."

> dla mnie to jest bardzo czytelne

zapytam tak:

czy jak zaparkujesz to wlaczasz awaryjki?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.