Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jednak Toyota ma podejscie do klienta ...

Featured Replies

Napisano

> To sie nazywa dbanie o klienta[...] bo przeciez w mogli mnie skasowac na pare $$$ i poprosic o

> zaplte za naprawe[...] a jednak tego nie zrobili

Masz gorsze doświadczenia z serwisem innych marek?

Mam wrażenie że opisujesz rynek usług w Australii, a nie serwis Toyoty zlosnik.gif

Nie wiem jak u nas by się zachowała Toyota, ale stawiam 2zł że mechanicy by nie zauważyli tej usterki zlosnik.gif

Napisano

> Zrobili to pogwarancyjnie w ramach goodwill.

> Nie jest to niczym niezwykłym.

> Serio-serio.

> Jedyny warunek - powyższe nie dotyczy kałożerców, którzy z utęsknieniem odliczają dni, kiedy można

> będzie zacząć PORZĄDNIE "serwisować" samochód - wymiana oleju, ścieżka w SKP = 300 PLN i

> jestem da bosss...

Nie bądź niegrzeczny i nie nazywaj świadomych ludzi kałożercami.

Niektórzy znają się na samochodach i przegląd za 800pln mogą zrobić samemu. Nie wszystkie samochody wymagają figofago specjalistycznego sprzętu.

Ople serwisowałem sam robiąc te same czynności co aso. Czy to oznacza, że jestem kałożercom bo nie dawałem się kroić na kilka stów zbierając pieczątki w książeczce.

Napisano

> Nie bądź niegrzeczny i nie nazywaj świadomych ludzi kałożercami.

> Niektórzy znają się na samochodach i przegląd za 800pln mogą zrobić samemu. Nie wszystkie samochody

> wymagają figofago specjalistycznego sprzętu.

> Ople serwisowałem sam robiąc te same czynności co aso. Czy to oznacza, że jestem kałożercom bo nie

> dawałem się kroić na kilka stów zbierając pieczątki w książeczce.

Co wolno wojewodzie ...

Napisano

> Nie bądź niegrzeczny i nie nazywaj świadomych ludzi kałożercami.

> Niektórzy znają się na samochodach i przegląd za 800pln mogą zrobić samemu. Nie wszystkie samochody

> wymagają figofago specjalistycznego sprzętu.

> Ople serwisowałem sam robiąc te same czynności co aso. Czy to oznacza, że jestem kałożercom bo nie

> dawałem się kroić na kilka stów zbierając pieczątki w książeczce.

jesteś gość. Tylko czy słyszałeś o cichych akcjach serwisowych? Na przeglądzie w ASO mogą Ci zrobić, wymienić rzeczy, o których nawet nie będziesz wiedział, a co np. uratuje Cię przed jakąś awarią. Bo oni wiedzą, że była wadliwa partia czegoś, a Ty o tym nie masz pojęcia. Albo wiedzą, że w pięćdziesięciu innych samochodach w jednym miejscu przetarł się wężyk od klimy, bo jego fabryczne mocowanie jest wadliwe i w Twoim poprawią jego mocowanie, żeby się nie przetarł, a serwisując samemu o tym nie będziesz wiedział i będziesz jeździł aż pęknie.

To tylko przykłady. Oczywiście ASO może to olewać, nie robić nic i brać kasę tylko za pieczątki. Mnie we Fiacie faktycznie robili przegląd, poprawiali różne rzeczy, wynajdywali usterki i je poprawiali. A przegląd we Fiacie kosztuje między 200 a 300zł. Nie wierzę, że w Oplu 800

Napisano

> I dlatego IMVHO zrobila najwieksza glupote,ze wzielismy wyrob autopodobny Made in Germany - i tak

> dobrze, ze to nie auto Ludowe - bo wtedy problemow bylo by chyba x2[...]

Ja zarzekałem się ze nigdy wiecej Chevroleta i zaraz potem kupuje następnego. Ale wiedząc ze bedą problemy = jak coś się zepsuje to przyjmuje to jako coś normalnego. Ale Chevrolet córki jak na razie bez problemów, choć trudno mówić coś o trwałości - ma dopiero 1000 mil przejechane.

Natomiast gdybym kupił BMW czy Mercedesa i by mi się psul, to bym klął w żywe. Bo (przynajmniej moim zdaniem) płace premium za wszystko premium - osiągi, wyposażenie i jakość. O ile pierwsze i drugie mogę sprawdzić przed zakupem, o tyle brak trzeciego powoduje ze czuje się oszukany. A ja nie lubię czuć się oszukiwany.

Napisano

> jesteś gość. Tylko czy słyszałeś o cichych akcjach serwisowych? Na przeglądzie w ASO mogą Ci

> zrobić, wymienić rzeczy, o których nawet nie będziesz wiedział, a co np. uratuje Cię przed

> jakąś awarią. Bo oni wiedzą, że była wadliwa partia czegoś, a Ty o tym nie masz pojęcia. Albo

> wiedzą, że w pięćdziesięciu innych samochodach w jednym miejscu przetarł się wężyk od klimy,

> bo jego fabryczne mocowanie jest wadliwe i w Twoim poprawią jego mocowanie, żeby się nie

> przetarł, a serwisując samemu o tym nie będziesz wiedział i będziesz jeździł aż pęknie.

> To tylko przykłady. Oczywiście ASO może to olewać, nie robić nic i brać kasę tylko za pieczątki.

> Mnie we Fiacie faktycznie robili przegląd, poprawiali różne rzeczy, wynajdywali usterki i je

> poprawiali. A przegląd we Fiacie kosztuje między 200 a 300zł. Nie wierzę, że w Oplu 800

Jak jeszcze miałem ople to płaciłem ok 500 zeta za wymianę oleju. Nic poza tym nie robili, no nie licząc pieczątki.

Te 800 to koszt obecny toyoty, bez materiałów. W cenie jest ścieżka diagnostyczna, która w SKO kosztuje 100zł (nie mylić z badaniami technicznymi). I teraz się zastanawiam czy po 4 latach nie odpuścić sobie aso. Jeśli znajdę mechanika, który zrobi to samo za połowę to do aso nie pojadę. Najwyżej w książce będą pieczątki od nieaso.

Fakt faktem jest znaczna różnica między zakresem przeglądów w oplu kiedyś dawno a toyotą teraz, ale nadal nie mam fetyszu na odpowiedni stempelek.

Napisano

> a czyli jednak FJ Cruiser dla ciebie , FJ to Prado 120 z inna buda , wiekszosc wnetrznosci jest ta

> sama .

> Ewentualnie Jeep GC jak ci sie zadna z TMC nie podoba

Obecnie z TMC mi sie podoba to (tak jak i zawsze zreszta zlosnik.gif )

nova_hilux_2012.jpg

Jesli chodzi o Jeepa GC to jest piekny serce.gifok.gif

Napisano

> Obecnie z TMC mi sie podoba to (tak jak i zawsze zreszta )

> Jesli chodzi o Jeepa GC to jest piekny

Mi się najbardziej ten podoba:

2011_fj_ext10.jpg

Ale podobno jakościowo jest na poziomie Dodge'a a nie Toyoty.

Napisano

> Jak jeszcze miałem ople to płaciłem ok 500 zeta za wymianę oleju. Nic poza tym nie robili, no nie

> licząc pieczątki.

> Te 800 to koszt obecny toyoty, bez materiałów. W cenie jest ścieżka diagnostyczna, która w SKO

> kosztuje 100zł (nie mylić z badaniami technicznymi).

800zł za przegląd bez materiałów to faktycznie masakra. A w jakim to modelu Toyoty?

Napisano

> Te 800 to koszt obecny toyoty, bez materiałów.

W serwisie Lexusa za przegląd (duży!) na 20 tysięcy mil wraz z wymianą oleju (prawie 10 litrów wchodzi do IS-F'a), sprawdzeniem stanu płynów (mierzą ilość wody w hamulcowym, temperaturę zamarzania i właściwości antykorozyjne chłodzącego), stanu akumulatora, grubości okładzin klocków (przy okazji je wyjmują, czyszczą i smarują) i kilkoma innymi operacjami zapłaciłem $130. Cena ze wszystkim - olej, materiały itp. + umycie samochodu, odkurzenie w środku no i oczywiście pojazd zastępczy (dali mi RX 450h).

Napisano

> W serwisie Lexusa za przegląd (duży!) na 20 tysięcy mil wraz z wymianą oleju (prawie 10 litrów

> wchodzi do IS-F'a), sprawdzeniem stanu płynów (mierzą ilość wody w hamulcowym, temperaturę

> zamarzania i właściwości antykorozyjne chłodzącego), stanu akumulatora, grubości okładzin

> klocków (przy okazji je wyjmują, czyszczą i smarują) i kilkoma innymi operacjami zapłaciłem

> $130. Cena ze wszystkim - olej, materiały itp. + umycie samochodu, odkurzenie w środku no i

> oczywiście pojazd zastępczy (dali mi RX 450h).

No to teraz podaj cenę za to samo, ale w polskim serwisie.

Bo cena w US&A to co najwyżej ciekawostka...

Napisano

> No to teraz podaj cenę za to samo, ale w polskim serwisie.

> Bo cena w US&A to co najwyżej ciekawostka...

W Polskich serwisach wg. forum KlubLexus.pl uważają ze właściciele Lexusów są superbogaczami i kasują ich jakby zamiast oleju płynne złoto wlewali do silnika. Nie wiem czym jest to spowodowane - porownywalismy kiedyś stawki i Polscy dealerzy Lexusa liczą za godzinę pracy mechanika prawie 50% wiecej niż w USA. Do tego części typu filtr czy uszczelka są mniej-wiecej 2x droższe. Dlaczego? Nie wiem. Pewnie to efekt placebo - drogie placebo dziala lepiej od taniego (były na ten temat badania) = jakbyś zapłacił za mało, to byś myślał ze nie zrobili tego porządnie.

Napisano

> ... wraz z wymianą oleju (prawie 10 litrów) ...

> ... $130. Cena ze wszystkim - olej, materiały itp. + umycie ...

$130 za wszystko icon_eek.gif

Sprawdź, czy nie wlali ci oleju wrzecionowego bo siostra za olej do camry płaci $60-65 w serwisie.

Nie twoja parafia (bo Filadelfia) ale jednak US wink.gif

Napisano

> grubości okładzin

> klocków (przy okazji je wyjmują, czyszczą i smarują) zapłaciłem

> $130.

Jak ze smarowaniem okładzin klocków to bardzo tanio!

Napisano

> $130 za wszystko

> Sprawdź, czy nie wlali ci oleju wrzecionowego bo siostra za olej do camry płaci $60-65 w serwisie.

> Nie twoja parafia (bo Filadelfia) ale jednak US

Syntetyk wink.gif 5W-30.

Napisano

> Jak ze smarowaniem okładzin klocków to bardzo tanio!

893goodvibes.gif Czyszcza i smarują blaszki wyciszajace pomiędzy klockami a cylinderkami.

Napisano

> Syntetyk 5W-30...

facepalm%5B1%5D.gif nie mam więcej pytań.

Napisz jeszcze kilka takich infos to reemigruję do US zlosnik.gif

Napisano

> nie mam więcej pytań.

> Napisz jeszcze kilka takich infos to reemigruję do US

no co ... może w USA się da ... hehe.gifhehe.gifhehe.gif

Napisano

> no co ... może w USA się da ...

zlosnik.gif

Na poważnie to mam sio w US i nieźle sobie radzi (jest onkologiem) ale coraz częściej wspomina o powrocie.

Co prawda do NL zlosnik.gif

Napisano

> 800zł za przegląd bez materiałów to faktycznie masakra. A w jakim to modelu Toyoty?

zapewne AVE ...

Bezynowa corolla po 4 latach uzytkowania - cennikowo przeglad 1020 pln ... dla "swojego klienta" 764 skromny.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif z materialami, czyli olejem, filtrem, plynem hamulcowym i filtrem pp ok.gif

Napisano

> W serwisie Lexusa za przegląd (duży!) na 20 tysięcy mil wraz z wymianą oleju (prawie 10 litrów

> wchodzi do IS-F'a), sprawdzeniem stanu płynów (mierzą ilość wody w hamulcowym, temperaturę

> zamarzania i właściwości antykorozyjne chłodzącego), stanu akumulatora, grubości okładzin

> klocków (przy okazji je wyjmują, czyszczą i smarują) i kilkoma innymi operacjami zapłaciłem

> $130. Cena ze wszystkim - olej, materiały itp. + umycie samochodu, odkurzenie w środku no i

> oczywiście pojazd zastępczy (dali mi RX 450h).

Cena bardzo atrakcyjna, ale troche mam daleko

Napisano

> 800zł za przegląd bez materiałów to faktycznie masakra. A w jakim to modelu Toyoty?

Ave 2.0vvti

Napisano

> Doskonale wiem, jak to wyglądało i wiem, że jak ktoś nie przyjechał z ryjem "co to nie ja" to miał

> prawie zawsze wymieniany blok.

Pamiętaj, że mam "pionierski" samochód i "pioniersko" wymieniałem.

Zdaję sobie jednakże sprawę, że wiesz lepiej ode mnie jak dokładnie przebiegał proces wymiany u mnie...

Napisano

> Nie bądź niegrzeczny i nie nazywaj świadomych ludzi kałożercami.

> Niektórzy znają się na samochodach i przegląd za 800pln mogą zrobić samemu. Nie wszystkie samochody

> wymagają figofago specjalistycznego sprzętu.

> Ople serwisowałem sam robiąc te same czynności co aso. Czy to oznacza, że jestem kałożercom bo nie

> dawałem się kroić na kilka stów zbierając pieczątki w książeczce.

Taaaa...

Nie wiedzieć czemu WSZYSCY znają się na mechanice samochodowej NAJLEPIEJ.

Anałej - mając bliską syczność z dużą ilością nowych i nowoczesnych samochodów z przerażeniem stwierdzam wręcz kosmiczną ilość akcji serwisowych. Niewiele z tego to akcje przywoławcze (wiesz, UOKiK, oficjalne pisma itp). Ale wiele z nich to ISTOTNE akcje (nie tylko pierdoły z cyklu "poprawić mocowanie uszczelki, bo drzwi się mniej chętnie domykają niż powinny" - autentyk!).

Patrząc na swoje PRYWATNE doświadczenia - póki co nie uważam, żebym był stratny na serwisowaniu swoich samochodów w ASO.

Płacę praktycznie jak klient z ulicy.

Napisano

> Jak jeszcze miałem ople to płaciłem ok 500 zeta za wymianę oleju. Nic poza tym nie robili, no nie

> licząc pieczątki.

> Te 800 to koszt obecny toyoty, bez materiałów.

Chłopaku, ogarnij się.

1100 PLN zapłacił mój stary 2 tygodnie temu na gotowo.

Przegląd po 4 latach, klocki h-c przód, olej w skrzyni, płyn h-c itp.

Oryginalne.

Bez "moich" rabatów, bo poleciał jak filip z konopii.

Corolla 1,4 D4D.

Na przegląd przywiózł TYLKO samochód i portfel, żadnego kupowania gratów i olejów po cześkach.

Aha, przegląd ofc z fakturą, cena BRUTTO.

Gdzie te "obecnie 800 bez materiałów"?!

8 paczek za samą robotę to ja widzę za j/w + rozrząd (jeśli jest) i h-ce tył.

Napisano

> Zrobili to pogwarancyjnie w ramach goodwill.

> Nie jest to niczym niezwykłym.

> Serio-serio.

> Jedyny warunek - powyższe nie dotyczy kałożerców, którzy z utęsknieniem odliczają dni, kiedy można

> będzie zacząć PORZĄDNIE "serwisować" samochód - wymiana oleju, ścieżka w SKP = 300 PLN i

> jestem da bosss...

Goodwill nigdy nie był, nie jest ani nie będzie czymś co producent robi całkowicie GOODWILL'owo.

Po pierwsze, w wielu przypadkach nie ma oficjalnie ogłaszanych akcji serwisowych, tylko po cichu wymieniają przy okazji przeglądu. Jak takowa część się Klientowi wyjsra to wówczas naprawiają to w ramach właśnie tzw. goodwill, co jest g. prawdą ponieważ ich psim obowiązkiem jest to zrobić, bo to ich wtopa.

Po drugie, nawet jesli producent w niczym nie zawinił to i tak JEDNORAZOWO zrobią takiego goodwilla w wielu przypadkach, a to np. dlatego:

- bo Klient jak się go tak fajnie potraktuje to przyjedzie na następne, płatne już serwisy

- bo jak się mu pokaże najbliższe drzewo to on sobie z tym pójdzie to Turbo Kamery, napisze do Auto Świata lub zwyczajnie rozpowie każdemu znajomemu, to pójdzie dalej w świat i wizerunek marki podupadnie (przy jednym kliencie nie, ale przy 100, 500?)

- w cenie auta kupowanego w salonie są takie składniki bazowe, że zapewniam Cię, iż jajogłowi wkomponowali już nawet goodwill'e w ceny. Właśnie dlatego np. Toyota Auris kosztuje bazowo sporo więcej, niż taki sam kompakt we Fiacie - Bravo. Tylko, ze we Fiacie juz nie tak łatwo o goodwill'a.

Ile masz lat, że wierzysz w to, że coś jest za darmo? Mordeczka z profilu podpowiada, że pewnie ponad 30....Taki duży i nie wie, że nie ma nic za darmo, a jak jest to trzeba za to zapłacić.

Napisano

> Chłopaku, ogarnij się.

> 1100 PLN zapłacił mój stary 2 tygodnie temu na gotowo.

> Przegląd po 4 latach, klocki h-c przód, olej w skrzyni, płyn h-c itp.

> Oryginalne.

> Bez "moich" rabatów, bo poleciał jak filip z konopii.

> Corolla 1,4 D4D.

> Na przegląd przywiózł TYLKO samochód i portfel, żadnego kupowania gratów i olejów po cześkach.

> Aha, przegląd ofc z fakturą, cena BRUTTO.

> Gdzie te "obecnie 800 bez materiałów"?!

> 8 paczek za samą robotę to ja widzę za j/w + rozrząd (jeśli jest) i h-ce tył.

Ile ma Corolla, nowa jest?

Bo jesli nie to nie widzę, sensu jeździć do ASO, tylko np. to jakiegoś serwisu no name ale również o dobrej opinii.

Części?

Kupno klocków w ASO, w 80% przypadkach, jakie znam jest od 50-100% droższa, niż np. w IC. Mówimy o zamiennikach ale firm takich jak Bosch, czy ATE. W ASO Fiata klocki do mojego są w granicach 350zł, ja kupiłem w IC Bosch za 200. Dodam, że na pierwszy montaż Fiat wkłada Boscha, tylko opatrzonego znaczkiem FIAT. Część ta sama.

Płyn hamulcowy? Tego nie skomentuję, bo DOT 5.1. mogę kupić praktycznie wszędzie. Wymieni to również nawet debil mechanik.

Oleju w silniku nie będę komentował ponieważ tu już niekiedy trzeba do ASO, bo jest inspekcja do skasowania, a ja np. nie dam jakiemuś fajfusowi podpinać mi się gównianym Euroscanem z Allegro, bo może spieprzyć więcej, niż to warte.

Co do rozrządu - tu zgoda, tylko ASO i na ich częściach + faktura. JAk się urwie to oni mają problem.

Poza zawodami - za to co wymieniłeś to 1100zł to majątek, bez względu na moje czy Twoje zarobki.

Bez problemu w takim choćby Q-service zrobiliby to (z częściami) za 800. 300zł zostaje na pełny bak. Mało?

Napisano

> Jaki jest sens serwisowania w ASO auta , któremu skonczyła sie gwarancja?

nie wiem

Napisano

> Jaki jest sens serwisowania w ASO auta , któremu skonczyła sie gwarancja?

Nie wiem jak w PL, ale w JuEsEju istnieje coś pod nazwą TSB - nawet jak pojazd jest po gwarancji, to serwisy autoryzowane dokonują często darmowych napraw pewnych komponentów, które producent uznał za nie przystające do jakości modelu. Np. mój znajomy miał Acurę i w 10'cio letnim samochodzie zaczęły mu szwankować wycieraczki - okazało się że był TSB w którym Acura informowała dealerów że w wtyczka zasilania wycieraczek może z czasem zardzewieć = w 10 letnim pojeździe z 300 tys. mil na liczniku zmienili mu tą wtyczkę za darmo.

Napisano

> Taaaa...

> Nie wiedzieć czemu WSZYSCY znają się na mechanice samochodowej NAJLEPIEJ.

Czy rozumiesz różnicę między niektórzy, a wszyscy? Bo na razie to ja o chlebie a Ty o niebie. To, że Tobie wymienili silnik to nie znaczy, ze wszyscy mają gonić do serwisów z reklamówką pieniędzy.

Ja np jak dotąd nie zyskałem wiele na serwisie w aso. Przewód paliwowy w avenie wymienili jak przyjechałem w czasie gwarancji i poprosiłem o wymianę.

Pierwszą astrą zrobiłem 110 tyś przez 6 lat i nic się z nią nie działo, a przez te lata wywalił bym w serwisie połowę jej wartości przy sprzedaży.

> Anałej - mając bliską syczność z dużą ilością nowych i nowoczesnych samochodów z przerażeniem

> stwierdzam wręcz kosmiczną ilość akcji serwisowych. Niewiele z tego to akcje przywoławcze

> (wiesz, UOKiK, oficjalne pisma itp). Ale wiele z nich to ISTOTNE akcje (nie tylko pierdoły z

> cyklu "poprawić mocowanie uszczelki, bo drzwi się mniej chętnie domykają niż powinny" -

> autentyk!).

> Patrząc na swoje PRYWATNE doświadczenia - póki co nie uważam, żebym był stratny na serwisowaniu

> swoich samochodów w ASO.

> Płacę praktycznie jak klient z ulicy.

Większość tych akcji wychodzi w czasie gwarancji, potem niezbyt często. Do póki cena aso będzie nieadekwatna do poziomu usług w porównaniu ze zwykłym warsztatem to Twoja teoria jest jednostkowa, a nie jak twierdzisz powszechna.

Napisano

> Chłopaku, ogarnij się.

> 1100 PLN zapłacił mój stary 2 tygodnie temu na gotowo.

> Przegląd po 4 latach, klocki h-c przód, olej w skrzyni, płyn h-c itp.

> Oryginalne.

> Bez "moich" rabatów, bo poleciał jak filip z konopii.

> Corolla 1,4 D4D.

> Na przegląd przywiózł TYLKO samochód i portfel, żadnego kupowania gratów i olejów po cześkach.

> Aha, przegląd ofc z fakturą, cena BRUTTO.

> Gdzie te "obecnie 800 bez materiałów"?!

> 8 paczek za samą robotę to ja widzę za j/w + rozrząd (jeśli jest) i h-ce tył.

Tyle zapłaciłem za ostatni przegląd po 3cim roku użytkowania (olej i diagnostyka), czerwiec zeszłego roku. Olej mobil kupiłem sam w hurtowni za 130zeta bo toyota krzyknęła za castrola coś ponad 200.

no do faktury doliczyli filtr i podkładkę, razem coś ok 20 zeta czy jakoś tak.

Jeśli teraz krzykną tyle co mówisz to sorry, podwinę rękawy i zrobię co trzeba sam, żadna filozofia.

Napisano

> Jaki jest sens serwisowania w ASO auta , któremu skonczyła sie gwarancja?

Wątpliwa w kierunku żadna, fetysz pieczątkowy. Norauto zrobi to samo.

Napisano

> Nie wiem jak w PL, ale w JuEsEju istnieje coś pod nazwą TSB - nawet jak pojazd jest po gwarancji,

> to serwisy autoryzowane dokonują często darmowych napraw pewnych komponentów, które producent

> uznał za nie przystające do jakości modelu. Np. mój znajomy miał Acurę i w 10'cio letnim

> samochodzie zaczęły mu szwankować wycieraczki - okazało się że był TSB w którym Acura

> informowała dealerów że w wtyczka zasilania wycieraczek może z czasem zardzewieć = w 10 letnim

> pojeździe z 300 tys. mil na liczniku zmienili mu tą wtyczkę za darmo.

Mnie w toyocie propoowali przedłużenie gwarancji na kolejne lata, ale musiał bym zapłacić ponad 2 tysiące (możliwe w ratach po ok 200zł miesięcznie) i w cenie miał bym jeden przegląd. Nawet z moimi przebiegami mniejszymi niż wymagane roczne nie było to opłacalne. no chyba, że by mi się silnik zatarł i wstawili by mi nowy.

Napisano

> Pamiętaj, że mam "pionierski" samochód i "pioniersko" wymieniałem.

Tak wiem, że Ty wszystko naj, ale akurat w tym przypadku nie byłeś najpierwszy

> Zdaję sobie jednakże sprawę, że wiesz lepiej ode mnie jak dokładnie przebiegał proces wymiany u

> mnie...

Ja tylko wiem jak wyglądał ten proces dla każdego, ale Ty nie jesteś każdy, więc dla Ciebie zrobili wyjątek ...

Napisano

> Mnie w toyocie propoowali przedłużenie gwarancji na kolejne lata, ale musiał bym zapłacić ponad 2

> tysiące (możliwe w ratach po ok 200zł miesięcznie) i w cenie miał bym jeden przegląd. Nawet z

> moimi przebiegami mniejszymi niż wymagane roczne nie było to opłacalne. no chyba, że by mi się

> silnik zatarł i wstawili by mi nowy.

Ja tam z checia doplacilbym do gwarancji hehe.gif.

Inna inszosc, ze nie mam zamiaru po gwarancji serwisowac w ASO, z powodow podobnych do Ciebie. O ile jeszcze cena nie jest tragiczna, o tyle jakosc uslugi jest na niskim poziomie, i po prostu ni ewarto placic wiecej po to, by byc niezadowolonym no.gif

Napisano

> Nie wiem jak w PL, ale w JuEsEju istnieje coś pod nazwą TSB - nawet jak pojazd jest po gwarancji,

> to serwisy autoryzowane dokonują często darmowych napraw pewnych komponentów, które producent

> uznał za nie przystające do jakości modelu. Np. mój znajomy miał Acurę i w 10'cio letnim

> samochodzie zaczęły mu szwankować wycieraczki - okazało się że był TSB w którym Acura

> informowała dealerów że w wtyczka zasilania wycieraczek może z czasem zardzewieć = w 10 letnim

> pojeździe z 300 tys. mil na liczniku zmienili mu tą wtyczkę za darmo.

takie bzdury to moim zdaniem nic nadzwyczajnego z ich strony

Napisano

> Nie wiem jak w PL, ale w JuEsEju istnieje coś pod nazwą TSB - nawet jak pojazd jest po gwarancji,

> to serwisy autoryzowane dokonują często darmowych napraw pewnych komponentów, które producent

> uznał za nie przystające do jakości modelu.

zapomnij o tym w polszy ,zazwyczaj tutaj pokazują najbliższe drzewo z uśmiechem na twarzy , a zwłaszcza w dużej części serwisów fiat lub alfa romeo ,

czasami zamiast do aso , lepiej oddać do wyspecjalizowanego w danej marce mechanika ( który odszedł z aso na swoje ) , i on musi dbać o reputację

Napisano

> Tyle zapłaciłem za ostatni przegląd po 3cim roku użytkowania (olej i diagnostyka), czerwiec

> zeszłego roku. Olej mobil kupiłem sam w hurtowni za 130zeta bo toyota krzyknęła za castrola

> coś ponad 200.

> no do faktury doliczyli filtr i podkładkę, razem coś ok 20 zeta czy jakoś tak.

> Jeśli teraz krzykną tyle co mówisz to sorry, podwinę rękawy i zrobię co trzeba sam, żadna

> filozofia.

To jakim cudem ja pozagwarancyjnie mieszcze się z przeglądem z własnym olejem (wszystko inne daje serwis, w oryginale) w 400 (czterystu) PLN?!

Tust, coś naginacie waćpan rzeczywistość...

Napisano

> Ile ma Corolla, nowa jest?

> Bo jesli nie to nie widzę, sensu jeździć do ASO, tylko np. to jakiegoś serwisu no name ale również

> o dobrej opinii.

Mój czas jest stanowczo za drogi, a mój stosunek do mojego prywatnego auta zbyt osobisty, żeby eksperymentować na nim z poszukiwaniem tzw dobrego serwisu.

Tzw opinie, sprowadzające się w gruncie rzeczy do "dobry bo tani" też średnio mnie...

Wiesz - DOBRY serwis aftermarket to ok 30% oszczędności max.

Skoro za serwis prywatnego auta (bazowy, w praktyce nic nie wyjdzie, bo co ma wyjść, jak samochód rocznie robi 2-3 kkm?) płacę z olejem na gotowo 600 PLN, to wiesz, NAPRAWDĘ nie chce mi się szukać cudów i napierdzielać na drugi koniec miasta za 180 PLN oszczędności, które pójdą się walić, jeśli przyjdzie do konieczności jakiejkolwiek poprawki.

Analogiczne podejście ma też moja rodzina.

Mnie już znudziły gówniane oszczędności.

> Części?

> Kupno klocków w ASO, w 80% przypadkach, jakie znam jest od 50-100% droższa, niż np. w IC. Mówimy o

> zamiennikach ale firm takich jak Bosch, czy ATE. W ASO Fiata klocki do mojego są w granicach

> 350zł, ja kupiłem w IC Bosch za 200. Dodam, że na pierwszy montaż Fiat wkłada Boscha, tylko

> opatrzonego znaczkiem FIAT. Część ta sama.

Cud.

Przekonałeś mnie.

Ale posłuchaj mojej historii, może jednak Cię urzecze.

Kupiłem aftermarketowe klocki.

Do Corolli.

Kij wie jakie, wtedy tego nie ewidencjonowałem, a i nie byłem faktycznym właścicielem tego pojazdu. - nie najtańsze na 100%.

Piszczą.

Doprowadzając mi starą tymże piszczeniem do ciężkiej krwi.

Zgadnij, co zrobię przy okazji następnego przeglądu?

Taaaak, założę oryginały, bo jestem frajer i wolę dać 250 PLN za komplet klocków, które NIE MAJĄ PRAWA MIAŁKNĄĆ.

I to zrobię na dokładkę w sytuacji, gdzie te cud-malina klocki są zużyte w jakichś 10%.

A jak nowe choćby miałkną, to podjadę do serwisu i zażądam wymiany na nowe. Gwarancyjnej.

I tak się stanie.

> Płyn hamulcowy? Tego nie skomentuję, bo DOT 5.1. mogę kupić praktycznie wszędzie. Wymieni to

> również nawet debil mechanik.

Za darmo?

> Oleju w silniku nie będę komentował ponieważ tu już niekiedy trzeba do ASO, bo jest inspekcja do

> skasowania, a ja np. nie dam jakiemuś fajfusowi podpinać mi się gównianym Euroscanem z

> Allegro, bo może spieprzyć więcej, niż to warte.

RLY?!

Przecież aftermarketowe warsztaty mają GENIALNE narzędzia :->

> Co do rozrządu - tu zgoda, tylko ASO i na ich częściach + faktura. JAk się urwie to oni mają

> problem.

Się mylisz. Ale żyj złudzeniami.

> Poza zawodami - za to co wymieniłeś to 1100zł to majątek, bez względu na moje czy Twoje zarobki.

> Bez problemu w takim choćby Q-service zrobiliby to (z częściami) za 800. 300zł zostaje na pełny

> bak. Mało?

Dla mnie są to gównożercze oszczędności.

Ja z nich już wyrosłem.

Jadę, zostawiam samochód, wracam czasem po 2 tygodniach, reguluję rachunek, mam spokój.

Polubiłem takie bycie dymanym i jest mi z tym przezajebiście.

Nazywa się to CENA SPOKOJU.

A cud-kuserwis to se może co najwyżej popatrzeć na mój samochód. I to z daleka, bo do dotykania się doń to nie dorośli.

Napisano

> Pierwszą astrą zrobiłem 110 tyś przez 6 lat i nic się z nią nie działo, a przez te lata wywalił bym

> w serwisie połowę jej wartości przy sprzedaży.

> Większość tych akcji wychodzi w czasie gwarancji, potem niezbyt często. Do póki cena aso będzie

> nieadekwatna do poziomu usług w porównaniu ze zwykłym warsztatem to Twoja teoria jest

> jednostkowa, a nie jak twierdzisz powszechna.

Pozwól jednakowoż, że ja pozostanę przy swojej - IYO chorej - teorii.

I zachowam swoją opinię n/t Twojej opinii.

Wiesz - wolny kraj, wolne sumienia...

Napisano

> Jaki jest sens serwisowania w ASO auta , któremu skonczyła sie gwarancja?

A jaki jest sens serwisowania auta w ogóle?

Mnie tylko rozczulają do łez ludzie, którzy mają dylemat z wyjazdem swoim pojazdem na dalsze wakacje, leżą pod nim wcześniej tygodniami, dopytowywują się o cud-asistansy (ale koniecznie nie drożej niż 50 PLN)...

Kurde, ja swój 12-letni samochód odpalam w dowolnej chwili i jadę nim w dowolne miejsce na terenie Europy. Koniec-kropa. I nie ma "czy dojadę". Dojadę i koniec. To fakt niepodważalny.

A to, że ma 12 lat i jest w takim stanie wynika z właściwej opieki serwisowej, a nie z patronatu gościa, co to 2k lat temu śmigał boso po jeziorze.

Kupując sprzęt jeżdżący w kalkulacji uwzględniam serwis w/g książki w serwisie producenta. Tyle.

OCZYWIŚCIE - gdyby doszło do jakiejś poważnej awarii, typu np skrzynia splunęła kołami, a serwis autoryzowany nie chce się bawić* i proponuje tylko wymianę całego podzespołu która to jest dla mnie bezzasadna ekonomicznie, wtedy zapewne szukałbym innej alternatywy (podkreślam - aftermarket to normalna część rynku, tyle, że u nas kierowana głównie do nabywcy uznającego "kryterium cena = 100%", przez co oferująca w powalającej większości mierną jakość).

Anyłej.

Dla mnie - ma sens. Bo oszczędza mi mój czas.

A czas to dla mnie pieniądz.

Mając do wyboru wydawać swój czas na najpierw poszukiwanie warsztatu, który sprzęt ogarnie w/g moich kryteriów (kryterium jakość = 95%, kryterium cena = 5%), potem na dotarcie doń (zwykle nie jest dogodnie położony), potem na ewentualne poprawki...

Bosz, ja naprawdę mam setki innych pomysłów na wydanie tego czasu niż bujanie się z - przysłowiowym - panem Kaziem...

* co ja akurat rozumiem i szanuję i jestem w tym mocno odosobniony.

Napisano
  • Autor

> Masz gorsze doświadczenia z serwisem innych marek?

Subaru - zaden problem waytogo.gif,

BMW - hmm.gif - problemow brak, skutkow napraw tezzlosnik.gif[...]

Ludowe Auto - pad.gifangryfire.gif - rozwalajace sie skrzynie biegow, lizak.gif i podejscie "Das is Ein gut EU Produkt" i nie ma prawa sie w nich nic psuc - mimo, ze na cala flote, nieliczne jeszcze nie maja rozwalonych skrzynpad.gif[...]

> Mam wrażenie że opisujesz rynek usług w Australii, a nie serwis Toyoty

Moze, ze masz racje, minus VeeDub, ba widze pewna prawidlowosc, lud kupuje zazwyczaj jednego, pierwszego, zauroczony znaczkiem z EU, a potem pad.gif - codzienna explatacja robi swoje, podejscie do klienta pad.gif, dostepnosc czesci pad.gif, kasowanie $$$ za service pad.gif i co najwazniejsze Q qykonania produktow pad.gif[...]

> Nie wiem jak u nas by się zachowała Toyota, ale stawiam 2zł że mechanicy by nie zauważyli tej

> usterki

No widzisz, ale jakby cos sie stalo - to wtedy mozliwe jest, ze naprawa warta $500-700 bedzie kosztowac cie grube mil...hmm.gif, powiedzmy, ze bylby wypadek i przyczyna tego bylo to. hmm.gif[...]

Ja to widze inaczej, mogli mnie skasowac za $$$, a tego nie zrobilihmm.gif[...], u tego dealer-a nigdy nie kupilem auta, ba nastepnego tez nie od nich kupujehmm.gif - wiec nie maja interesusu sie mna interesowac - a jednak pytaja , czy jestem zadowolonylizak.gif!

I ja to lubiezlosnik.gif[...]

Napisano

tyle, że to powinna być norma a nie wyjątek... you know what I mean? cfaniaczek.gif

Napisano

> Pozwól jednakowoż, że ja pozostanę przy swojej - IYO chorej - teorii.

> I zachowam swoją opinię n/t Twojej opinii.

> Wiesz - wolny kraj, wolne sumienia...

Nigdzie nie powiedziałem, że Twoja teoria jest chora. Masz takie zdanie, przekonanie, widzimisię czy jak to kto chce nazwać i wolno Ci.

Nie wpieraj tylko innym, że jest to jedynie słuszne rozwiązanie i nie nazywaj brzydko innych, którzy nie podzielają Twojego entuzjazmu.

Napisano

> To jakim cudem ja pozagwarancyjnie mieszcze się z przeglądem z własnym olejem (wszystko inne daje

> serwis, w oryginale) w 400 (czterystu) PLN?!

> Tust, coś naginacie waćpan rzeczywistość...

Nie wiem, może masz inny samochód, może inny serwis.

Trzy razy byłem w aso na przeglądach rocznych i robiłem przetarg wśród warszawskich placówek. Pierwszy robiłem u Chodzenia na Czerniakowskiej, dwa następne w Carolinie, przywoziłem własny olej.

Nie chce mi się wyciągać faktur, ale z tego co pamiętam to kwoty oscylowały wokół wspomnianych 800zł.

Napisano

> Mój czas jest stanowczo za drogi, a mój stosunek do mojego prywatnego auta zbyt osobisty, żeby

> eksperymentować na nim z poszukiwaniem tzw dobrego serwisu.

> Tzw opinie, sprowadzające się w gruncie rzeczy do "dobry bo tani" też średnio mnie...

> Wiesz - DOBRY serwis aftermarket to ok 30% oszczędności max.

> Skoro za serwis prywatnego auta (bazowy, w praktyce nic nie wyjdzie, bo co ma wyjść, jak samochód

> rocznie robi 2-3 kkm?) płacę z olejem na gotowo 600 PLN, to wiesz, NAPRAWDĘ nie chce mi się

> szukać cudów i napierdzielać na drugi koniec miasta za 180 PLN oszczędności, które pójdą się

> walić, jeśli przyjdzie do konieczności jakiejkolwiek poprawki.

> Analogiczne podejście ma też moja rodzina.

> Mnie już znudziły gówniane oszczędności.

AAAA, to o to chodzi. Ano jeśli dla Ciebie 200 czy 400zł to jest nic i cena spokoju to proszę bardzo, wolno Ci. Co nie oznacza ani troche, ze reszta świata to krezusi tacy jak Ty.

> Cud.

> Przekonałeś mnie.

> Ale posłuchaj mojej historii, może jednak Cię urzecze.

> Kupiłem aftermarketowe klocki.

> Do Corolli.

> Kij wie jakie, wtedy tego nie ewidencjonowałem, a i nie byłem faktycznym właścicielem tego pojazdu.

> - nie najtańsze na 100%.

> Piszczą.

> Doprowadzając mi starą tymże piszczeniem do ciężkiej krwi.

> Zgadnij, co zrobię przy okazji następnego przeglądu?

> Taaaak, założę oryginały, bo jestem frajer i wolę dać 250 PLN za komplet klocków, które NIE MAJĄ

> PRAWA MIAŁKNĄĆ.

A te oryginały to uważasz sama toyota robi? Mylisz się, ale ok żyj złudzieniami. Te same klocki tylko w innym pudełku kupisz w IC za 50% ceny.

> I to zrobię na dokładkę w sytuacji, gdzie te cud-malina klocki są zużyte w jakichś 10%.

> A jak nowe choćby miałkną, to podjadę do serwisu i zażądam wymiany na nowe. Gwarancyjnej.

A oni zdejmą koło, polecą szczotką i powiedzą gotowe. Materiały eksploatacyjne nie podlegają gwarancji. Hamulec hamuje, znaczy działa.

> I tak się stanie.

> Za darmo?

> RLY?!

> Przecież aftermarketowe warsztaty mają GENIALNE narzędzia :-

Obecnie coraz częściej już tak. Zatrzymałeś się chyba na etapie Heńka co w stodole młotkiem naprawia.

> Się mylisz. Ale żyj złudzeniami.

To po grzyba robić to w aso i płacić stawka x2?

> Dla mnie są to gównożercze oszczędności.

> Ja z nich już wyrosłem.

Stać Cię, wolno Ci, ale ja się w mercedesie nie urodziłem i liczę złotówki. Mogę tak zaplanować serwis samochodu, że pojadę do ojca na imieniny i po imprezce wymienię olej za cenę oleju (110zł) i filtra (20zł). Luzy w zawieszeniu sprawdzę sam, wzrokową kontrolę podwozia zrobię sam, płyn do spryskiwaczy uzupełnię sam, napięcie na akumulatorze sprawdzę sam, poziomy płynów w silniku też sam i zawartość wilgoci w hamulcowym też sam, ciśnienie w kołach. Potem podjadę na SKP i za góra 50zł sprawdzą mi ustawienie świateł, skuteczność tłumienia amorów i siłę hamowania

Napisano

> A jaki jest sens serwisowania auta w ogóle?

> Mnie tylko rozczulają do łez ludzie, którzy mają dylemat z wyjazdem swoim pojazdem na dalsze

> wakacje, leżą pod nim wcześniej tygodniami, dopytowywują się o cud-asistansy (ale koniecznie

> nie drożej niż 50 PLN)...

To chyba jakieś opowieści z krypty

> Kurde, ja swój 12-letni samochód odpalam w dowolnej chwili i jadę nim w dowolne miejsce na terenie

> Europy. Koniec-kropa. I nie ma "czy dojadę". Dojadę i koniec. To fakt niepodważalny.

> A to, że ma 12 lat i jest w takim stanie wynika z właściwej opieki serwisowej, a nie z patronatu

> gościa, co to 2k lat temu śmigał boso po jeziorze.

I uważasz, ze to zasługa wymiany oleju w aso, a nie w np w norauto? Czy ten Twój 12 letni samochód przechodzi w aso jakieś ceremoniały szmańskie, że masz pewność że się nei zepsuje w trasie?

Zapewniam Cię, ze tak samo jeżdżą samochody serwisowane poza aso. Masz mój przykład. Astra F w ciągu sześciu lat latała po Polsce od Mazur po Górny Śląsk (sporo w delegacje jeździłem) i przywoziła mnie do domu bez problemów.

Jeden jedyny raz poległem na Solidarności bo zwarcie w antenie elektrycznej (która zamarzła) spowodowało stopienie izolacji na przewodzie zasilającym radio i zwarcie w stacyjce.

> Kupując sprzęt jeżdżący w kalkulacji uwzględniam serwis w/g książki w serwisie producenta. Tyle.

> OCZYWIŚCIE - gdyby doszło do jakiejś poważnej awarii, typu np skrzynia splunęła kołami, a serwis

> autoryzowany nie chce się bawić* i proponuje tylko wymianę całego podzespołu która to jest dla

> mnie bezzasadna ekonomicznie, wtedy zapewne szukałbym innej alternatywy (podkreślam -

> aftermarket to normalna część rynku, tyle, że u nas kierowana głównie do nabywcy uznającego

> "kryterium cena = 100%", przez co oferująca w powalającej większości mierną jakość).

Zaraz zaraz. Płacić za wymianę oleju x3 można, ale za wymianę skrzyni to już nie? Bądź konsekwentny.

> Anyłej.

> Dla mnie - ma sens. Bo oszczędza mi mój czas.

> A czas to dla mnie pieniądz.

> Mając do wyboru wydawać swój czas na najpierw poszukiwanie warsztatu, który sprzęt ogarnie w/g

> moich kryteriów (kryterium jakość = 95%, kryterium cena = 5%), potem na dotarcie doń (zwykle

> nie jest dogodnie położony), potem na ewentualne poprawki...

> Bosz, ja naprawdę mam setki innych pomysłów na wydanie tego czasu niż bujanie się z - przysłowiowym

> - panem Kaziem...

> * co ja akurat rozumiem i szanuję i jestem w tym mocno odosobniony.

Kwestia umiejętności szukania, niektórzy sobie radzą. Co zrobisz jak się w Twoim aso ekipa z mieni i okaże się, że to partacze? Tam też jest rotacja bo płace takie sobie.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.