Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Dziennikarski bełkot o ekologii

Featured Replies

Napisano

Ostrzegam przed bezkrytycznym przyjmowaniem takich tekstów. jakiś tekst

Świetny przykład na kompletne niezrozumienie nie tylko ekologii ale i motoryzacji. Tak sie składa, że osoba z mojej rodziny od ponad dwóch lat jeździ dwulitrowym dieslem i ma realne spalanie z dystansu ok 80tys km poniżej 5l/100 km czasem zbliża sie nawet do tego deklarowanego przez producenta czyli bliżej 4/l100. Gdyby jeździła z taką dynamiką jaką oferuje ten mercedes to miałaby cały czas spalanie niewiele ponad 4l/100. Niestety czasem lubi przycisnąć i wykorzystać te 175 KM stad przeciętnie ma spalanie ok 20 procent powyżej tego co deklaruje producent.

Opiekuje się technicznie tym autem więc znam temat z pierwszej ręki, czasem nim jeżdżę i udało mi sie nawet w trybie eko zejść poniżej 4l/100.

Oczywiście jeśli sie porównuje auta o wiele większe i cięższe a do tego z o wiele mocniejszymi silnikami i przy nieoszczędnym użytkowaniu to takie bzdurne wnioski można wyciągnąć.

Poza tym ów dziennikarzyna nie rozumie podstaw ekologii. Emisja co2 to najmniej istotny parametr z punktu widzenia ekologii. Natomiast podstawowy z punktu widzenia portfela właściciela auta. Emisja CO2 jest tożsama ze spalaniem paliwa. CO2 nie jest w żaden sposób bezpośrednio szkodliwe dla człowieka (przy emisjach do jakich zdolny jest samochód na drodze). Jest to naturalny składnik atmosfery.

Natomiast w całym tym wywodzie nie ma słowa o emisji substancji które są bezpośrednim zagrożeniem dla ludzi, szczególnie w zatłoczonych miastach. Tj sadza, tlenki azotu i inne. To że tych substancji taki stary diesel produkuje miliony razy (nie przesadzam) wiecej niż współczesny spelniajacy normy euro 5 dziennikarzyna raczył przemilczeć. To że wskutek wdychania tych substancji miliony ludzi umierały i umrą na raka i inne choroby dziennikarzyna raczył przemilczeć.

No ale na pewno komuś kto jeździ takim trującym innych ludzi (bo nie kierowce) trupem humor sie polepszył. Proponuje zatem sesje w zamkniętym garażu ze swoją maszyną i jej rurą wydechową.

Napisano

> spalanie niewiele ponad 4l/100 ...te 175 KM ... zejść poniżej 4l/100 ... Proponuje zatem sesje w zamkniętym garażu ze swoją maszyną i jej rurą wydechową.

Sam nie wiem czyj to belkot hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Sam nie wiem czyj to belkot

Mam znowu wstawić filmik? Był już tyle razy, niektórych to nudzi. Osiąganie spalania deklarowanego przez producenta to nie jest wielki wyczyn. Są tacy którzy potrafią zejść znacznie niżej.

Napisano

> Mam znowu wstawić filmik? Był już tyle razy, niektórych to nudzi. Osiąganie spalania deklarowanego

> przez producenta to nie jest wielki wyczyn. Są tacy którzy potrafią zejść znacznie niżej.

daj spokój. Większości i tak nie przekonasz. Żeby mieć normalne spalanie trzeba umieć jeździć, a większość umie tylko wciskać gaz i hamulec zlosnik.gif

Napisano

Przecież to nie żadna rewelacja że dziennikarz na niczym sie nie zna. Na takich studiach nie uczą wiedzy tylko jak ją zbierać od innych. Po prostu jak ktoś nie ma drygu i nie potrafi odróżnić wartościowych informacji od chwastów to nic mu nie da przesłuchanie 10 profesorów czy przeczytanie 20 artykułów fachowych. I tak wybierze to co nieistotne ale pasuje mu do artykułu czy programu, który ma wyjść jak najbardziej sensacyjnie.

Napisano

> Mam znowu wstawić filmik? Był już tyle razy, niektórych to nudzi. Osiąganie spalania deklarowanego

> przez producenta to nie jest wielki wyczyn. Są tacy którzy potrafią zejść znacznie niżej.

I to nie osiągając jakoś specjalnie niższych średnich prędkości. Trzeba - jak to już słusznie zauważono - umieć trochę więcej niż gaz/hamulec.

Napisano

> Mam znowu wstawić filmik? Był już tyle razy, niektórych to nudzi. Osiąganie spalania deklarowanego

> przez producenta to nie jest wielki wyczyn. Są tacy którzy potrafią zejść znacznie niżej.

Ty jestes nudny, probujac mi wmowic, ze da sie osiagnac srednie spalanie ponizej 4l/100km w 175KM aucie. 5.5-6l/100km lykam bez problemu. Ale nie lykam tego, ze w porannym korku przy dojezdzie do pracy masz spalanie na poziomie 5l/100km, a przy powrocie do domu bez korka na poziomie 3/l100km, zeby Ci srednia 4l/100km wyszla hehe.gif

Napisano

> daj spokój. Większości i tak nie przekonasz. Żeby mieć normalne spalanie trzeba umieć jeździć, a

> większość umie tylko wciskać gaz i hamulec

Oczywsicie jezdze systemem 0-1-0 waytogo.gif

Napisano

> I to nie osiągając jakoś specjalnie niższych średnich prędkości. Trzeba - jak to już słusznie

> zauważono - umieć trochę więcej niż gaz/hamulec.

Trzeba miec sprzyjajace warunki tylko i wylacznie. Nic nie da super eko jazda, jak stoisz w korku przez godzine. Jezeli auto w korku spala ~1.8l/godzine, a Ty w godzine pokonasz 10km, to chyba umiesz sobie policzyc srednie spalanie na tym odcinku?

4l/100km pewnie sie da z kapeluszem na glowie, bez wiatru i plaskiej jak stol drodze - ale zeby taka srednia wykrecic na 40kkm to juz trza byc IMVHO cudotworca albo tylko jedzic w nocy bez zadnego ruchu na drodze smirk.gif

I zeby nie bylo - od kilku tygodni pokonuja ta sama droge - 210km, rano, bez wielkiego ruchu. Srednia predkosc to jakies 90km/h, 1 godzina na autostradzie, 1.5 godziny po bocznych drogach. Spalanie przewaznie na poziomoie 6.8l/100km. ALE ostatnio jechalem w deszczu, na bocznych drogach trafilo sie kilka ekstra TIRow - srednie poszlo do 7.5l/100km - bele co, a zuzycie wzroslo znacznie smirk.gif

Napisano

> A kto pisał o średniej poniżej 4 z 40kkm?

Quote:

ma realne spalanie z dystansu
ok 80tys km
poniżej 5l/100 km czasem zbliża sie nawet do tego deklarowanego przez producenta czyli bliżej 4/l100. Gdyby jeździła z taką dynamiką jaką oferuje ten mercedes to
miałaby cały czas spalanie niewiele ponad 4l/100.


Fakt, nie z 40k a z 80k, i nie ponizej a niewiele ponad 4l/100km... Sugerujesz, ze gdyby osoba umiala jezdzic, to na tych 80kkm mialaby srednia ~4l/100km smirk.gif

Czy mowimy o 3.8 czy 4.2l/100km uwazam to za nierelane do osiagniecia przy 80kkm palacz.gif

Dla mnie EOT drive.gif

Napisano

Może ten artykuł to demagogią w drugą stronę, ale coś w tym jest.

Wiele testów + fora pokazują, że dzisiejsze dizle poza olejem napędowym lubią też olej silnikowy, a spalanie około 0,25l/100km to nie jest coś niezwykłego -tego w żadnych homologacjach nie uwzględnia się.

Samochody niestety jakoś bardziej się starzeją niż w latach 80tych, szybciej trafiają na złom (ale nie u nas smile.gif)

Poza tym samochody są coraz cięższe co niestety trzeba wyprodukować.

Nawet "głupie" opony są dużo większe i szersze (cięższe) niż 30 lat temu, więc więcej tej gumy zostawia się na ulicach.

Napisano

szkoda życia na ekodriving , mam jedno i jeden cel : spalić jak najwięcej paliwa w życiu hehe.gif

Napisano

> szkoda życia na ekodriving , mam jedno i jeden cel : spalić jak najwięcej paliwa w życiu

dlatego w podpisie masz diesla? hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Może ten artykuł to demagogią w drugą stronę, ale coś w tym jest.

> Wiele testów + fora pokazują, że dzisiejsze dizle poza olejem napędowym lubią też olej silnikowy, a

> spalanie około 0,25l/100km to nie jest coś niezwykłego -tego w żadnych homologacjach nie

> uwzględnia się.

> Samochody niestety jakoś bardziej się starzeją niż w latach 80tych, szybciej trafiają na złom (ale

> nie u nas )

> Poza tym samochody są coraz cięższe co niestety trzeba wyprodukować.

> Nawet "głupie" opony są dużo większe i szersze (cięższe) niż 30 lat temu, więc więcej tej gumy

> zostawia się na ulicach.

Ja się raczej częściej spotykam z tym, że oleju (napędowego) przybywa w komorze silnika (niestety nie w baku), a nie że on znika.

Napisano

> Może ten artykuł to demagogią w drugą stronę, ale coś w tym jest.

> Wiele testów + fora pokazują, że dzisiejsze dizle poza olejem napędowym lubią też olej silnikowy, a

> spalanie około 0,25l/100km to nie jest coś niezwykłego -

Chyba żartujesz?

Może 0.25L ale na 1000km. Jak coś spala ćwiartkę na 100 to zostawia niezła niebieską chmurę z tyłu.

Napisano

Ja z tego artykułu wyciągnąłem inne wnioski, a uwagę przykuł fragment:

"Kończąc nasz wywód mamy też apel do was, ekologicznie uświadomiona młodzieży. Zamiast strugać pawiana przywiązując się do drzew, spróbujcie nakłonić producentów, by robili swoje - a fe - samochody tak, jak w latach osiemdziesiątych. Samochody, które kupowało się dlatego, że bezawaryjnie pokonywały kolejne setki tysięcy kilometrów, a nie dlatego, że mają kompatybilny z ajfonem osiem komputer, który w sześciu językach powiadomi nas o tym, gdzie jest najbliższa stacja obsługi i co spieprzyło się w tym tygodniu. "

Tu jest więcej ekologii niż przy spalaniu ON.

Napisano

> Chyba żartujesz?

> Może 0.25L ale na 1000km. Jak coś spala ćwiartkę na 100 to zostawia niezła niebieską chmurę z tyłu.

Tak mój błąd. Miało być na 1000km ok.gif

Napisano

> Ja się raczej częściej spotykam z tym, że oleju (napędowego) przybywa w komorze silnika (niestety

> nie w baku), a nie że on znika.

A więc braki oleju silnikowego uzupełniane są olejem napędowym biglaugh.gif

Napisano

> szkoda życia na ekodriving , mam jedno i jeden cel : spalić jak najwięcej paliwa w życiu

właśnie, uwielbiam zapach lekko przy-bogatej mieszanki zlosnik.gif

Napisano

> Trzeba miec sprzyjajace warunki tylko i wylacznie. Nic nie da super eko jazda, jak stoisz w korku przez godzine.

Trzeba mieć sprzyjające warunki ale nie "tylko i wyłącznie". Są one warunkiem koniecznym ekonomicznej jazdy, ale nie wystarczającym.

> 4l/100km pewnie sie da z kapeluszem na glowie, bez wiatru i plaskiej jak stol drodze

Wystarczy jechać w miarę stałą prędkością, nie przekraczając 100-110 km/h.

Mowa o wyniku zgodnym lub niższym od fabrycznych danych na trasie.

Jeżeli to oznacza jazdę z kapeluszem na głowie, to wolę to niż bezsensowne gaz/hamulec "ależ jestem dynamiczny, nie to co te zawalidrogi które dojadą 3 minuty później ode mnie".

Napisano

> szkoda życia na ekodriving , mam jedno i jeden cel : spalić jak najwięcej paliwa w życiu

Nienajgorszym sposobem byłoby zamykanie samochodu z włączonym silnikiem. Przez nockę trochę powinien spalić. Jeżeli wyniki okażą się niezadowalające, połóż cegłę na gazie.

Napisano

> dlatego w podpisie masz diesla?

źle na to patrzysz , ON jest tańszy , więc więcej mogę zużyć gnojówki za te same pieniądze - czyli cel życiowy jest wdrażany , logika w tym jakaś jest , nieprawdaż ? mlot.gif

Napisano

> właśnie, uwielbiam zapach lekko przy-bogatej mieszanki

ooo , tak , uwielbiam zapach benzyny , dlatego w garażu stoi kosiarka zlosnik.gif

Napisano

> Nienajgorszym sposobem byłoby zamykanie samochodu z włączonym silnikiem. Przez nockę trochę

> powinien spalić. Jeżeli wyniki okażą się niezadowalające, połóż cegłę na gazie.

dzięki waytogo.gif

Napisano

> ooo , tak , uwielbiam zapach benzyny , dlatego w garażu stoi kosiarka

na pohybel ekodrajverom

zlosnik.gif

Napisano

> Przecież to nie żadna rewelacja że dziennikarz na niczym sie nie zna. Na takich studiach nie uczą

> wiedzy tylko jak ją zbierać od innych. Po prostu jak ktoś nie ma drygu i nie potrafi odróżnić

> wartościowych informacji od chwastów to nic mu nie da przesłuchanie 10 profesorów czy

> przeczytanie 20 artykułów fachowych. I tak wybierze to co nieistotne ale pasuje mu do artykułu

> czy programu, który ma wyjść jak najbardziej sensacyjnie.

Jak sie czyta teksty w niektórych gazetach, to człowiek ma wrażenie że pisały je jakiś dzieciaki. Taki współczesny trend - byle jak, byle do przodu. Słyszałem niedawno historie pewnego redaktora naczelnego łodzkiego oddziału pewnej gazety. Facet ma 54 lata, pewnego dnia przyszedł do pracy i zastał tam kilku mlodych typów w garniturkach, którzy wręczyli mu wypowiedzenie i kartonowe pudło na rzeczy, stwierdzając że łódzki oddział zostaje zlikwidowany (czy odchudzony - nie wiem dokładnie). I dobry doświadczony dziennikarz znienacka został bez pracy. A nieoficjalnie dowiedział się, ze był za drogi, bo na jego miejsce zatrudniono mlodego za połowę pensji. frown.gif

Nieważne że młody po studiach albo nawet jeszcze studencina wypisuje bzdury w gazecie, ważne że jest tani frown.gif

Napisano

> I dobry doświadczony dziennikarz znienacka został bez

> pracy. A nieoficjalnie dowiedział się, ze był za drogi, bo na jego miejsce zatrudniono mlodego

> za połowę pensji.

> Nieważne że młody po studiach albo nawet jeszcze studencina wypisuje bzdury w gazecie, ważne że

> jest tani

a) Taka fala przeszła przez masę redakcji już sporo lat temu.

b) Dowcip polega na tym, że gdy taki studencina się poduczy, to zachce mu się podwyżki. A wtedy znowu historia się powtórzy zlosnik.gif

Napisano

> b) Dowcip polega na tym, że gdy taki studencina się poduczy, to zachce mu się podwyżki. A wtedy

> znowu historia się powtórzy

A Tobie za takie wypociny jeszcze każą zapłacic w "Piano" zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

> A Tobie za takie wypociny jeszcze każą zapłacic w "Piano"

Kazac to sobie moga. W ulubionej gazecie AK niedawno probowli takie cus wprowadzić i okazało sie, ze nie ma praktycznie chetnych na płatne artykuły zlosnik.gif

Napisano

> Kazac to sobie moga. W ulubionej gazecie AK niedawno probowli takie cus wprowadzić i okazało sie,

> ze nie ma praktycznie chetnych na płatne artykuły

Poziom wiekszości artykułów jest taki, że za darmo nie chcę tego czytać...

Napisano

> Poziom wiekszości artykułów jest taki, że za darmo nie chcę tego czytać...

ok.gif

ja opowiadam to rodzinie i znajomym - nie każdy ma komputer i internet. po co płacić za gazety nie nadające sie nawet do podtarcia d..., zwłaszcza ze kryje sie za nimi zwyczajna ludzka krzywda

Napisano

bełkot jak to bełkot, z wieloma tezami Twoimi jak i dziennikarza można polemizować ale jakoś nie mam już siły zlosnik.gif

tak czy siak

303921_390807640990409_2033683731_n.jpg

takiego nowego z salonu z 300D to bym chciał, na co dzień zlosnik.gif albo od bidy 280E zlosnik.gif

jeździłbym mając gdzieś co kto o tym sądzi, co sobie ktoś policzy z Lanosem, i jaki wyszedł najnowszy iPhone do którego nie mam stacji dokującej hehe.gif

Napisano

Brakuje mi w całej eko histerii słów, że prawdziwa ekologia motoryzacyjna tkwi w inżynierii ruchu i w urbanistyce. Bo chodzi o to, żeby nie potrzebować jechać do pracy, a jak już jechać to jechać, a nie stać jeden za drugim.

Bo co jest eko w rzeczywistości gdy opłaca się kupić mieszkanie w oddalonym o 30 km od miejsca zatrudnienia miasteczku, kupić samochód i codziennie dojeżdżać niż kupić mieszkanie w dużym mieście, w którym pracujemy i mieć za drzwiami przystanek oraz ścieżkę rowerową?

Jeśli motoryzacja ma być eko to musi być zielona fala, zaawansowany monitoring skrzyżowań z działaniem aktywnym, muszą być minutniki przy światłach, muszą być parkingi itp.

A'propos parkingi. Trend znamy, że trzeba budować parki, a samochody wywalać...gdzieś dalej. Tylko to właśnie jest pseudo ekologia. Tylko dużo miejsc parkingowych, nawet kosztem zieleni w centrum powoduje, że auta przyjeżdżają, parkują, a nie jeżdżą szukając wolnej przestrzeni i emitują więcej CO2 niż listki dadzą radę przerobić.

To czy mamy pod maską 2.5 D z 1986 roku czy dCi z 2012 nie ma żadnego znaczenia. Liczy się czy te silniki pracują pożytecznie czy na daremno.

Bo eko wariactwo jest jak wojna. Nie można się zastanawiać czy zrzucimy im atomówkę czy robimy inwazję lądową. Jedno i drugie to porażka. Trzeba doprowadzić do tego, żeby każdy miał swoje miejsce na ziemi.

Jednak właściwe, dobre rozwiązania są bardzo, bardzo trudne i do tego trzeba wybitnych jednostek w wybitnych "klubach". Niestety takich jednostek nie ma wśród polityków, prawników czy kreatorów trendów.

Napisano

> Brakuje mi w całej eko histerii słów, że prawdziwa ekologia motoryzacyjna tkwi w inżynierii ruchu i

> w urbanistyce. Bo chodzi o to, żeby nie potrzebować jechać do pracy, a jak już jechać to

> jechać, a nie stać jeden za drugim.

Prawda.

> Bo co jest eko w rzeczywistości gdy opłaca się kupić mieszkanie w oddalonym o 30 km od miejsca

> zatrudnienia miasteczku, kupić samochód i codziennie dojeżdżać niż kupić mieszkanie w dużym

> mieście, w którym pracujemy i mieć za drzwiami przystanek oraz ścieżkę rowerową?

Gdzieś kiedyś widziałem wyniki badań, które mówiły, że w wypadku ludzi dojeżdżających osobówkami do pracy w Europie zachodniej tak naprawdę z 80% ruchu się "znosi".

Rozumieli przez to, że gdyby każdy z jeżdżących pracował w swojej miejscowości, to ilość tego ruchu by spadła o owe 80%.

Bo z drogami jest tak, że "kuszą". Jeżeli z miejscowości A do B jedzie się cztery godziny, to mało kto będzie się porywał na pracę w miejscowości B, mimo że będzie kusząca finansowo, bo mu nie zwróci czasu i pieniędzy straconych na codzienne dojazdy. Ale gdy wybudują autostradę i ten czas spadnie do godziny lub mniej, nagle stanie się to "możliwe". A gdy współcześnie coś staje się możliwe, zaczyna szybko stawać się przymusem.

Dlatego rozbudowa dróg w nieskończoność bez tego, o czym piszesz, jest procesem .... nieskończonym. Znajoma Holenderka mi mówiła, że mimo iż pod Rotterdamem i Amsterdamem są autostrady z sześcioma i więcej pasami w każdym kierunku, rano i po południu i tak są tam korki - właśnie dlatego, że "z można jeździć" zrobiło się "trzeba jeździć".

Napisano

> A Tobie za takie wypociny jeszcze każą zapłacic w "Piano"

Prawie nie czytam prasy codziennej, także i w sieci. Po prostu szkoda mi na to czasu. Gdy do tego wniosku dojdzie wystarczająca masa krytyczna ludzi, gazety zaczną padać i przekonają się, że to była ślepa alejka dająca wyższe zyski tylko na względnie krótki czas.

Napisano

> takiego nowego z salonu z 300D to bym chciał, na co dzień albo od bidy 280E

> jeździłbym mając gdzieś co kto o tym sądzi, co sobie ktoś policzy z Lanosem, i jaki wyszedł

> najnowszy iPhone do którego nie mam stacji dokującej

A czy to na testy i konstrukcje tego mostu merc nie wydał 250 milionów marek.. dzisiaj za1/2 tej kwoty konstruuje sie całe auta hehe.gif nietety na testy nie ma już kasy wink.gif

Napisano
  • Autor

> A czy to na testy i konstrukcje tego mostu merc nie wydał 250 milionów marek.. dzisiaj za1/2 tej

> kwoty konstruuje sie całe auta nietety na testy nie ma już kasy

Zwykle łapanie klienta na propagandę. A naiwni to łykają. Dobrze, ze czasy sie zmieniły i o takich bzdurach nie pisze sie w instrukcji obsługi.

Napisano
  • Autor

Zasadniczo to masz racje. Tylko zwróć uwagę ze jedno nie przeszkadza drugiemu. Jedno jest od drugiego niezależne. I tak w EU poprzez ceny paliw i podatków stymulacja do nie jeżdżenia autem jest duża.

Napisano

> Zwykle łapanie klienta na propagandę. A naiwni to łykają. Dobrze, ze czasy sie zmieniły i o takich

> bzdurach nie pisze sie w instrukcji obsługi.

chyba mi nie powiesz że dziś jest mniejszy bełkot marketingowy niż wtedy hehe.gifyikes.gif

dzisiejsze pisanie głupot w instrukcjach/folderach osiągnęło poziom kosmosu jak dla mnie zlosnik.gif

zwróć uwagę że tamten tekst pochodził z serwisówki, a nie instrukcji obsługi zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> chyba mi nie powiesz że dziś jest mniejszy bełkot marketingowy niż wtedy

> dzisiejsze pisanie głupot w instrukcjach/folderach osiągnęło poziom kosmosu jak dla mnie

> zwróć uwagę że tamten tekst pochodził z serwisówki, a nie instrukcji obsługi

Serwisowka to co innego, dziś też sie nie przewiduje wymiany mostu mimo znacznie większych obciążeń. Problem jest kompletnie kosmiczny i komiczny. Nawet sie nie przewiduje serwisu skrzyni biegów. Tylko czy to o czymś świadczy ?

Napisano

> Problem jest kompletnie kosmiczny i komiczny. Nawet sie nie przewiduje serwisu

> skrzyni biegów.

To że się nie przewiduje bynajmniej nie znaczy że nie jest potrzebny.

Napisano
  • Autor

> To że się nie przewiduje bynajmniej nie znaczy że nie jest potrzebny.

No wlasnie.

Napisano

> Serwisowka to co innego, dziś też sie nie przewiduje wymiany mostu mimo znacznie większych

> obciążeń. Problem jest kompletnie kosmiczny i komiczny. Nawet sie nie przewiduje serwisu

> skrzyni biegów. Tylko czy to o czymś świadczy ?

widzisz, ja mam trochę do czynienia z W123 i wiem że mosty mimo nieokreślonej liczby przejechanych km nadal działają cicho, bez wycia i bez luzów - a to już o czymś świadczy zlosnik.gif - oczywiście dochodzi też kwestia wcześniejszej eksploatacji - bo wszystko można zarżnąć zlosnik.gif

znam auta w których nie jest tak kolorowo, i nie chodzi mi o Poloneza zlosnik.gif

oczywiście tekst reklamowy jest durny, ale nie mniej durny od dzisiejszych "pseudonatchnionych" plakatowych bajeczek dla zapalonych konsumentów zlosnik.gif

Napisano

> widzisz, ja mam trochę do czynienia z W123 i wiem że mosty mimo nieokreślonej liczby przejechanych

> km nadal działają cicho, bez wycia i bez luzów - a to już o czymś świadczy - oczywiście

Konik - te samochody nie miały oszałamiających osiągów. Myślisz że z mocnym silnikiem i do tego upalane wytrzymały by tak długo? Ja widziałem olej spuszczony z mostu, w którym według producenta się nie wymienia. A raczej to, co kiedyś było olejem.

Napisano

> Konik - te samochody nie miały oszałamiających osiągów. Myślisz że z mocnym silnikiem i do tego

> upalane wytrzymały by tak długo? Ja widziałem olej spuszczony z mostu, w którym według

> producenta się nie wymienia. A raczej to, co kiedyś było olejem.

Mercedesy z lat 60/70/80 są autami wykonanymi lepiej od innych - zarówno równolatków jak i nowszych odpowiedników. Jest to tak oczywisty fakt jak ktoś ma do czynienia z tymi autami że ciężko jest aż polemizować. Jakość dopasowań blacharskich, to jak zamykają się drzwi, jakość lakieru, logiczne wykonanie - te wszystkie cechy miażdżyły grubo konkurencje - przykładowo BMW z lat 60/70 to mimo całej sympatii do ich charakteru - zupełnie nie ta klasa. Jeśli nie wierzysz - zapraszam, sam ocenisz W108. Jeśli po 43 latach w aucie nie ruszanym blacharsko długie drzwi wersji long można zamknąć z 1,5-2cm z cichutkim "klik" (wszystkie 4 sztuki) - to jest to dla mnie perfekcja. Każdy element tych samochodów został wykonany z pieczołowitością. A osiągi? Wersja 300D czy 300TD nie ma wcale takich tragicznych. 280E całkiem żwawo jedzie (mowa o W123). A co do trwałości przy upalaniu - poczytaj o Czerwonej Świni 6.8 (i co zmieniono w niej względem serii) - i dlaczego wygrywała długodystansówki zlosnik.gif

Napisano

> Konik - te samochody nie miały oszałamiających osiągów. Myślisz że z mocnym silnikiem i do tego

> upalane wytrzymały by tak długo? Ja widziałem olej spuszczony z mostu, w którym według

> producenta się nie wymienia. A raczej to, co kiedyś było olejem.

w mojej 123 szybko pękały osłony przegubów, pewnie kiepska jakość zamienników i fakt że montowało się je bez demontowania półosi

ale trzeba było tego pilnować icon_rolleyes.gif

a i tak niektóre oryginały wytrzymały 25lat icon_eek.gif

ogólnie to auto gdyby nie korozja, to było nie do zabicia hmm.gif

jeździłem z 4lata beczką i w sumie nic grubszego sie nie wysypało icon_rolleyes.gif

takiego W123 w wersji kombi to bym i dziś przygarnął smile.gif

Napisano

Ale ja nie kwestionuje jakości wykonania tylko trwałość napędów. 2 litrowy, 60 KM diesel musi być trwały. Musieli by się postarać żeby nie był. I jak wytrzymałego mostu potrzebuje? Najmocniejszy diesel miał bodajże 125 KM z 3 litrów choć 80 też było. Cóż to za osiągi? Porównywanie trwałości takich silników z nowymi, które mają i 100 KM z litra jest troszeczku nie fair - nie uważasz?

Napisano

> Ale ja nie kwestionuje jakości wykonania tylko trwałość napędów. 2 litrowy, 60 KM diesel musi być

> trwały. Musieli by się postarać żeby nie był. I jak wytrzymałego mostu potrzebuje?

> Najmocniejszy diesel miał bodajże 125 KM z 3 litrów choć 80 też było. Cóż to za osiągi?

> Porównywanie trwałości takich silników z nowymi, które mają i 100 KM z litra jest troszeczku

> nie fair - nie uważasz?

alez ja nie oczekuję aby nowy silnik o 100 czy tam 200KM z litra miał trwałość starego 240D - chciałbym jedynie, podobnie jak wiele innych osób mieć WYBÓR którego pozbawia mnie dzisiejsza tzw. ekologia. Chciałbym nie kupować produktu w którym ktoś z góry liczy co i kiedy ma się popsuć żeby się opłacało. Ja nie bronię ludziom pokroju KvMa podniecania się nowym 1-cylindrowym silnikiem 0,9 litra o mocy 300KM - chciałbym jedynie móc iśc do salonu po swoje 300D, ale producenci są cwani i raczej nie dadzą mi tej możliwości zlosnik.gif

a co do 60KM diesla - te też Mercedes zrobił lepiej niż inni producenci zlosnik.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.