Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

teoria o tzw "zamulaniu silnika"

Featured Replies

Napisano

coraz czesciej slysze opinie ze silnik mozna , niezbyt ladnie mowiac "zamulic"

pod tym pojeciem rozumiany jest delikatny, kapeluszniczy styl jazdy, delikatne poslugiwanie sie pedalem gazu, nie wkrecanie silnika na wysokie wartosci obrotow. Ponoc takie traktowanie silnika powoduje to ze traci on swoja pierwotna charakterystke pracy. Silnik nie bedzie nalezycie wchodzil na obroty, nie bedzie rozwijal mocy w momencie gdy kapelusznika zastapi ktos z zylka sportowca. Powodem tego jest wczesniejszy, spokojny styl jazdy. Czy teorie ta mozna traktowac nadal jako teorie czy przedklada sie to na praktyke?

Czy mozliwe jest "zamulenie" silnika poprzez niepelne wykorzystywanie jego mozliwosci?

Ja jakos w to nie wierze, dla mnie silnik to zbior wspolpracujacych ze soba czesci i niezaleznie od traktowania powinien zachowac swoje parametry.

Jesli sie myle prosze o argumenty ktore mnie z tego bledu wyprowadza.

Napisano

> coraz czesciej slysze opinie ze silnik mozna , niezbyt ladnie mowiac

> "zamulic"

> pod tym pojeciem rozumiany jest delikatny, kapeluszniczy styl jazdy,

> delikatne poslugiwanie sie pedalem gazu, nie wkrecanie silnika

> na wysokie wartosci obrotow. Ponoc takie traktowanie silnika

> powoduje to ze traci on swoja pierwotna charakterystke pracy.

> Silnik nie bedzie nalezycie wchodzil na obroty, nie bedzie

> rozwijal mocy w momencie gdy kapelusznika zastapi ktos z zylka

> sportowca. Powodem tego jest wczesniejszy, spokojny styl jazdy.

> Czy teorie ta mozna traktowac nadal jako teorie czy przedklada

> sie to na praktyke?

> Czy mozliwe jest "zamulenie" silnika poprzez niepelne wykorzystywanie

> jego mozliwosci?

> Ja jakos w to nie wierze, dla mnie silnik to zbior wspolpracujacych

> ze soba czesci i niezaleznie od traktowania powinien zachowac

> swoje parametry.

> Jesli sie myle prosze o argumenty ktore mnie z tego bledu wyprowadza.

nie wiem jaka jest odpowiedz od strony technicznej ale moim zdaniem to prawda. kiedys przez miesiac jezdzilem strasznie delikatnie i chyba ani razu gaz nie dotykal podlogi. nie wnikajac glebiej dlaczego tak jezdzilem powiem ze po tym miesiacu auto bylo strasznie zamulone i sam nie wiedzialem co sie z nim dzieje ale mu przeszlo niewiem.gif dlaczego tak bylo moze komputer sie przestawia albo cus. moze ktos wytlumaczy dlaczego tak jest ?

Napisano

Niekoniecznie chodzi tu o ulozenie czesci mechanicznych. W przypadku jazdy na niskich obrotach moze zdarzyc sie przytkanie katalizatora, co potem wplywa na obnizenie osiagow (tak jakby oddychac pod koldra;-) - zatkany wydech) Jednak przegonienie na wysokich obrotach poprawia sytuacje.

Napisano
  • Autor

> nie wiem jaka jest odpowiedz od strony technicznej ale moim zdaniem

> to prawda. kiedys przez miesiac jezdzilem strasznie delikatnie i

> chyba ani razu gaz nie dotykal podlogi. nie wnikajac glebiej

> dlaczego tak jezdzilem powiem ze po tym miesiacu auto bylo

> strasznie zamulone i sam nie wiedzialem co sie z nim dzieje ale

> mu przeszlo dlaczego tak bylo moze komputer sie przestawia

> albo cus. moze ktos wytlumaczy dlaczego tak jest ?

zakladajac ze teoria o przestawianiu sie komputera jest prawdziwa to znaczy ze to jest powodem takowego stanu rzeczy?

a co z silnikami gaznikowymi nie dysponujacymi zadnym komputerem, cierpia na to samo?

Napisano

Myślę ,że takie coś jest możliwe przy naprawdę "kapeluszniczym stylu jazdy" IMO:

1) Wolny przepływ spalin powoduje zatykanie wydechu przez osiadające cząstki sadzy (to nawet czuć kiedy pojeżdzi się przez tydzień na krótkich trasach w miescie albo stojąc w korkach - przegonienie poza miastęm z pracą w optymalnym zakresie obrotów poprawia stan rzeczy)

2) Jazda na za niskich obrotoach - obrywa korbowód i jego łożyskowanie (bezwładnośc koła zamachowego i korbowodu jest zbyt mała aby "uśrednić" skoki momentu przy kolejnych zapłonach)

3) Niskie ciśnienie oleju - słaby przeływ spowalnia przepłukiwanie wszelkich zakamrków silnika. Wydaje mi się też ,że ułatwia to zbieranie się wszelkich osadów w kanalikach (to tak jak rzeka im wolniej płynie tym bardziej dno muliste)

4) Adaptacja komputera (choćby przepustnicy - jezeli nie jest wykorzystywany górny zakres kąta wycylenia przepustnicy to czy komp z czasem nie uznaje,że go nie ma hmm.gif?)

Uważam,że są to efekty jazdy naprawdę kapeluszniczej i aby ich uniknąć wystarczy korzystać z normalnych zakresów obrotów dla danego silnika. Przecież nawet na obrotomierzu widać ,że "zielony zakres" nie zaczyna się od zera tylko jest pomiędzy jakimiś wartościami przędkości obrotowej.

Napisano
  • Autor

bow.gifbow.gif

przemawia to do mnie,

btw, moglbys rozwinac temat adaptacji komputera?

zlosnik.gif

Napisano

> przemawia to do mnie,

> btw, moglbys rozwinac temat adaptacji komputera?

To są tylko moje przemyślenia.

Ale jedno wiem. Kiedy po myciu przepustnicy robię rundkę na adpatację to jeżeli parę razy wcisnę pedał "do dechy" ( nie wkręcam na wysokie obroty tylko naprzykład jadę na III jakieś 55-60 to wciskam na chwilę do podłogi) to znacznie szybciej się adaptuje i znacznie szybciej pojawia się w miarę liniowa zaleznośc wciśnięcie pedału - obrotu silnika.

W książce opisującej naprawy samochodu jest między innymi fragment który mówi mniej więcej:

Komputer posiada funkcje autoadaptacji które zapewniają optymalne działanie silnika przy drobnych niesczelnościach w układzie dolotowym i naturalnym zużyciu silnika.

Czyli można spróbowac założyć ,że skoro z czujnika podciśnienia przez cały czas przychodzą informacje ,że podciśnienie nigdy nie dochodzi do wartości odpowiadającej normalnej pracy przy dużym/ pełnym obciązeniu to są jakieś niesczelności i trzeba je uwzględnić przy sterowaniu.

Wydaje mi się ,ze algorytmy auto adaptacji zakładają ,że silnik chociaz parę razy na powiedzmy 500 km będzie w stanie pełnego obciązenia lub wejdzie na wyższe obroty. Jezeli taka sytuacja nie następuję to algorytmy "zawężają" zakresy pracy silnika i głupieją kiedy po długim czasie nagle pojawią się obroty lub obciążenie które "według" adaptacji są poza zakresem pracy silnika.

To są tylko i wyłacznie moje przypusczenia poparate obserwacjami i pracą z mikrokontrolerami.

Napisano

a ja kiedys slyszalem ciekawa teorie hmm.gif

przy pracy tloka na cylindrze tworza sie dwa "progi", jeden przy max gornym polozeniu drugi przy max dolnym polozeniu

przy wysokich obrotach korbowod jakby sie "wydluzal" przez co skok tloka sie powieksza i progi przesuwaja sie odpowiednio jeden bardziej w gore drugi bardziej w dol

przy pracy silnika te progi tworza jakis tam opor dla tloka i silnik pracujacy przewaznie na niskich obrotach napotyka przy probie jazdy na wyzszych obrotach na ten porog wczesniej niz silnik ktory byl przewaznie eksplatowany na wysokich obrotach hmm.gif

teoria dosc "ciekawa" ale nie wiem ile w tym prawdy niewiem.gif

pozdr.

Napisano
  • Autor

glownie wydech dostaje... katalizator sie nie rozgrzewa tak ostro jak przy "normalnej" jezdzie - zwlaszcza w okresie zimowym, w calym wydechu zaczyna gromadzic sie wilgoc, sadze itp. Poza tym niektore elementy silnika tez sie oczyszczaja pod wplywem temp. np. swiece zaplonowe. Wydaje mi sie, ze glownie "zamulenie" jest spowodowane brakiem osiaganiecia optymalnej temp. pracy przez rozne podzespoly, bo to ze wskazowka temp. bedzie ok. to nie znaczy, ze sie juz "rozgrzal" do optimum.

Co do adaptacji opisanej ponizej to smiem watpic - komputer ma zbior mozliwych wartosci (np. dla tej przepustnicy) i wie jakie jest maksimum/minimum nie interesuje go to czy dasz w palnik raz na 2 minuty, czy raz na 2 lata. Taka wartosc jest "pamietana" - chyba, ze trzeba przeprowadzac jakies kalibracje przepustnicy.

Napisano

> teoria dosc "ciekawa" ale nie wiem ile w tym prawdy

Albo jest to zwiazane z temperatura i rozszerzalnoscia temp. cial stalych - mozliwe, ale na ile ten tlok (a raczej chyba tlok+korbowod ?) sie wydluza to nie wiem, ale chyba bardzo malo.

Albo tlok przekracza predkosci swiatla i mamy tu doczynienia z OTW/STW hahaha.gif - niemozliwe zlosnik.gif

Napisano

niewiem jak to sie ma do silnika ale co do zycia to podam wam przyklad, seicento 1.1 kierowca od nowosci gaz w podlodze. jakos to sie zbiera

drugie seicento 1.1 kierowca mul. jakos mu sie nigdzie niespieszy.

jechalem oba samochodami i to zupelnie inne auta. jest duza roznica. niewiem czemu tak jest ale to prawda smile.gifzlosnik.gif

Napisano

niewiem jak to sie ma do silnika ale co do zycia to podam wam przyklad, seicento 1.1 kierowca od nowosci gaz w podlodze. jakos to sie zbiera

drugie seicento 1.1 kierowca mul. jakos mu sie nigdzie niespieszy.

jechalem oba samochodami i to zupelnie inne auta. jest duza roznica. niewiem czemu tak jest ale to prawda smile.gifzlosnik.gif

Napisano
  • Autor

wydluzanie sie korbowodu?

no chyba ze przez bezwladnosc tego co ma zaczepione na koncu , czyli tlok i cala reszta ktora go trzyma.

moze to jest mozliwe, ale wydluzenie mozna liczyc IMHO w czesciach milimetra. Po hipotetycznym wydluzeniu wzrasta kompresja? - taki wniosek mi sie nasuwa.

Napisano

Z mojego doświadczenia wynika, że samochody "ostrzej" eksploatowane mają lepsze osiągi jeśli chodzi o przyspieszenia i V max, natomiast są głośniejsze...

PS. Moje doświadczenie to ileś tam samochodów flotowych

Napisano
  • Autor

> 2) Jazda na za niskich obrotoach - obrywa korbowód i jego

> łożyskowanie (bezwładnośc koła zamachowego i korbowodu jest zbyt

> mała aby "uśrednić" skoki momentu przy kolejnych zapłonach)

znaczy cos zlego dzieje sie z korbowodem na niskich obrotach?

co ma sie usrednic?

btw, wyrownowazenie , z tym haslem mi sie to kojarzy.

co do punktu 3

smarowanie jest zalezne od obrotow?

znaczy na jalowym nie ma smarowania?

Napisano

Coś w tym jest - jak jeżdziłem tak aby zużyć jak najmniej paliwa czyli delikatnie to auto w sytuacjach ekstremalnych np wyprzedzanie było mulaste.

Teraz jeżdże kręcąc dużo wyżej obrotami (bez przesady) i silnik lepiej wkręca się na obroty i nie skutkuje to zwiększonym zużyciem paliwa

MISTER

Napisano

> coraz czesciej slysze opinie ze silnik mozna , niezbyt ladnie mowiac

> "zamulic"

> pod tym pojeciem rozumiany jest delikatny, kapeluszniczy styl jazdy,

> delikatne poslugiwanie sie pedalem gazu, nie wkrecanie silnika

> na wysokie wartosci obrotow. Ponoc takie traktowanie silnika

> powoduje to ze traci on swoja pierwotna charakterystke pracy.

> Silnik nie bedzie nalezycie wchodzil na obroty, nie bedzie

> rozwijal mocy w momencie gdy kapelusznika zastapi ktos z zylka

> sportowca. Powodem tego jest wczesniejszy, spokojny styl jazdy.

> Czy teorie ta mozna traktowac nadal jako teorie czy przedklada

> sie to na praktyke?

> Czy mozliwe jest "zamulenie" silnika poprzez niepelne wykorzystywanie

> jego mozliwosci?

> Ja jakos w to nie wierze, dla mnie silnik to zbior wspolpracujacych

> ze soba czesci i niezaleznie od traktowania powinien zachowac

> swoje parametry.

> Jesli sie myle prosze o argumenty ktore mnie z tego bledu wyprowadza.

Witam

Kupiłem swego czasu Clio 1,4 RT silnik Energy - poprzedni właściciel - dziadek sprzedał i pomomo sprątania przez komis znalazłem we wszystkich zakamarkach pozostawiane nitrogliceryny ( te w tabletkach dla chorych na serce) autko było własnością tego Pana 5-6 lat jak go kupiłem jeżdziłem nim i czułem że się cósik nie zbiera (kontrola u mechaniora - wszystko super). Raz przy następnej wizycie u mechaniora podjechała identiko Clio ( nawet kolor sie zgadzał) no i zamienili śmy sie na chwilę - jego auto jeżdziło jak igiełka - moje było zamulone.

Po półprocznej ostrzejszej jeżdzie spotkałem ww Clio i już obydwie jeżdziły jednakowo. ( moja przez chwilę była lepsza)

Za rok mi ją ukradli - ale się odmuliła yikes.gif

Napisano

Witam!

Teorii nie znam, ale praktyka daje do myślenia. Przez około tydzien z powodu warunków panujących na drogach, używałem pedału gazu delikatniej niż zazwyczaj i prędkość najczęściej nie przekraczała 110-120km na godzinę. Zrobiłem tak ok.500km. Gdy drogi zrobiły się czarne przy powrocie do dość dynamicznej jazdy samochód reagował dużo wolniej na przyśpieszenia a i osiągane prędkości zajmowały dużo więcej czasu. Po 2 dniach jazdy i 200km w trasie (W-wa - Piotrków Tryb) samochód "wrócił" do poprzedniej dynamiki i osiągów. Moje uwagi podzielił kolega (Renault 19 1,8). Być może są to subiektywne odczucia, ale coś w tym jest.

Pozdrawiam!

Napisano

> znaczy cos zlego dzieje sie z korbowodem na niskich obrotach?

> co ma sie usrednic?

Obrazowo:

Kopnij piłkę, pozwól się chwilę toczyć, kopnij, pozwól się chwilę toczyć itd.

A z drugiej strony prowadż pię przed sobą kopiąc ją lżej ale częściej.

W silniku wytwarzany jest moment tylko w momencie zapłonu mieszanki. Jeżeli przerwy między zapłonami są duże to enegia zgromadzona w kole amachowym zdąży zostać wytracona zanim przyjdzie następny zapłon i znowu będzie trzeba "mocno opnąć" w korbowód żeby dostarczyć mu energi.

> btw, wyrownowazenie , z tym haslem mi sie to kojarzy.

Słusznie. Silniki parowqe były silnikami bardzo wolno obrotowymi i zobacz jakie miały korbowody i koła zamachowe.

> co do punktu 3

> smarowanie jest zalezne od obrotow?

> znaczy na jalowym nie ma smarowania?

Nie ,że nie ma. Ale pompa oleju jak i wody jest napędzana od silnika. Kiedy rosną jego obroty to rosną także obroty pompy co przekłada się na większe ciśnienie, a co za tym idzie wymuszenie większego przepływu.

Pamiętam ,że w Mercedesach był wskaznik ciśnienia oleju i na jałowych wyrażnie ono spadało. Również jeżeli są jakieś problemy w układzie olejowym (zużyta pompa, mało oleju, zbyt rzadki przy wysokiej temperaturze) objawiają się na biegu jałowym zapalniem kontroli ciśnienia oleju. Wynika to własnie z tego,że na obrotach jałowych jest najniższe możliwe ciśnienie podczas normalnej pracy.

Napisano

> Jesli sie myle prosze o argumenty ktore mnie z tego bledu wyprowadza.

wg mnie to adaptacja sterownika silnika do stylu jazdy kierowcy...

jeszcze moze byc to sprawa wydechu ale obstawiam jednak elektronike

i najprawdopodobniej znowu chodzi o ekologie

spotkalem sie juz w paru autach z takim efektem i nie mam innego pomyslu czemu mogloby sie tak dziac

Napisano

> wg mnie to adaptacja sterownika silnika do stylu jazdy kierowcy...

> jeszcze moze byc to sprawa wydechu ale obstawiam jednak elektronike

> i najprawdopodobniej znowu chodzi o ekologie

> spotkalem sie juz w paru autach z takim efektem i nie mam innego

> pomyslu czemu mogloby sie tak dziac

Mam teścia który ma TAVRIę i tamta cholera nie ma za grosz elektroniki. Teściulek w trasie nie przekracza 80-90km/h a rozpędza sie w takim tempie że wszystkie maluchy go biorą. Auto najprawdopodobnie nigdy nie widzi 3500 obr/min. Jak sie kiedys zdenerwowałem i chciałem tym przejechac i przegnać ten silniczek to teść stwierdził że katuje jego auto biglaugh.gif ale ten jego motorek to straszny muł 1.1. A zaznaczam że nie był taki bo jechałem na samym poczatku nim z Wa-wy i naprawdę to autko zapindalało. Kata to nie ma elektroniki tez więc co?? hmm.gif

Napisano

Teoria jak najbardziej znajduje potwierdzenie w praktyce.

Na początek zaznaczę, że sprawdzała sie jeszcze w czasach gdy samochody nie miały elektroniki i katalizatorów, a silniki były głównie zasilane gaźnikami.

W latach 60-tych mój rodzic miał okazję sobie poganiać dużym Jaguarem u znajomego Szweda, który miał salon Jaga. Co jakiś czas pewien starszy gentleman przywoził mu swojego 12 cylindrowaca z żalem, że "nie ciągnie". Początkowo Szwed go rozbierał, regulował, potem robił jazdę próbną i pojazd jeździl jak trzeba. Ale nigdy nie znalazl przyczyny. Któregoś razu wykonal "jazdę próbną" przed przeglądem i okazało się, że już nawet przeglądu nie trzeba było robić. Poobserwował potem jak klient jeździ - okazało się, że bardzo "dostojnie". I od tego czasu po prostu za każdym razem, gdy tamten przywoził mu Jaga, po prostu dawał mu przez 100 km "w palnik". No i co jakiś czas dawał Rodzicowi poganiać.

A przyczyna? Dosłownie zamulanie. Najprostszym przykładem może być tu .... rzadko używany kran. Też się zamula (i prowadzące do niego rury), a dopiero po solidnym przeplukaniu zaczyna z niego lecieć jak trzeba. I tam było to samo - przy delikatnej jeździe cały układ dolotowy nigdy nie był solidnie "przedmuchiwany", więc osadzały się w nim różne naloty - choć tam były gaźniki, podobne osady odkładają się w układach wtryskowych - słabiej chodzi klapa pomiaru powietrza, rozdzielacz wtrysku nie pracuje w pełnym zakresie, wtryski się fest nie płuczą. Świnią się też świece. Do tego dochodzą wzrastające opory toczenia, powodowane "pyzieniem" układu hamulcowego. W tym wszystkim rolę odgrywa także temperatura, która przy ostrej jeździe inaczej się rozkłada na poszczególnych elementach silnika i zawieszenia, powodując ich "odpyzienie".

Jakiś czas temu, wkurzony nierównymi obrotami w Audim i opowieściami "fantastyczno-naukowymi" serwisów, ile to by tam rzeczy ze względu na wiek trzeba wymienić, po prostu wyciągnąłem na stół cały zespół przepustnic i go solidnie umyłem z nagaru acetonem, do tego porządnie czyszcząc, płucząc i przedmuchując wszelkie kanaliki sterujące. I nic nie trzeba było wymieniać, obroty jałowe ustabilizowały się "jak drut", kilka koników się obudziło, a silnik pracuje "kulturalniej". I to też było pewnego rodzaju odmulenie.

Napisano

> a ja kiedys slyszalem ciekawa teorie

> przy pracy tloka na cylindrze tworza sie dwa "progi", jeden przy max

> gornym polozeniu drugi przy max dolnym polozeniu

> przy wysokich obrotach korbowod jakby sie "wydluzal" przez co skok

> tloka sie powieksza i progi przesuwaja sie odpowiednio jeden

> bardziej w gore drugi bardziej w dol

> przy pracy silnika te progi tworza jakis tam opor dla tloka i silnik

> pracujacy przewaznie na niskich obrotach napotyka przy probie

> jazdy na wyzszych obrotach na ten porog wczesniej niz silnik

> ktory byl przewaznie eksplatowany na wysokich obrotach

> teoria dosc "ciekawa" ale nie wiem ile w tym prawdy

Ciekawa sprawa ale u mnie po 356kkm nie było żadnych progów, nie mówiąc o śladach zużycia.

Ale po dosyć sporym przebiegu kto wie może coś tam będzie hehe.gif

Napisano

Mialem kiedys Uno 1.0. Kazdy myslal ze to 1.4. Nawet mechanik, ktory kiedys wsiadl sie przejechac biglaugh.gif

Wg mnei to prawda, ze silniki sie zamulaja. Ale to nic strasznego. Mozna latwo odmulic (nie mylic wkrecania na wysokie obroty z szarpaniem silnika - gaz w podlodze jest niezdrowy).

Napisano

Pomijając elektronike to powodem mulenia auta zamulonego jest gładz cylindra ! jest inna niż w aucie gdzie jezdzi sie kapeluszniczo palacz.gif

Napisano

> Pomijając elektronike to powodem mulenia auta zamulonego jest gładz

> cylindra ! jest inna niż w aucie gdzie jezdzi sie kapeluszniczo

Czyli niby jaka jest ta gładź?

A jeśli mówimy o elektronice, to dlaczego mulą sie również auta nie-elektroniczne lub z elektroniką tylko i wyłącznie wykonawczą?

niewiem.gif

Napisano

> Czy mozliwe jest "zamulenie" silnika poprzez niepelne wykorzystywanie

> jego mozliwosci?

przez niewykorzystywanie możliwości ale przez np. ciągła jazdę w mieście, przez kiepskie paliwo itp.

wg moich obserwacji po przejechaniu się w trasie silnik odzyskuje chęć do jazdy i wkręcania się żwawego na obroty

także lepsze paliwo (98 albo 95V-power) też dodaje wigoru

jeżdżenie na 95 z tanich stacji też "zamula" i czasem trzeba przepłukać czymś lepszym smile.gif

Napisano

Swego czasu jeździłem do Niemiec swoim CC900...tam jeździłem na benzynie 91 z prędkościami rzędu 120-130 km/h...po powrocie do kraju zawsze autko lepiej się zbierało i chodziło jak marzenie...potem stopniowo się zamulało...

Poza tym wszystkim co już było opisane, przy ostrzejszej jeździe trzeba bardziej deptać w gaz...przepływ paliwa jest więc większy...przepłukuje to gaźnik albo wtryskiwacze...a i przy okazji wypala się nagar osiadający na zaworach...

Najlepiej więc co pewien czas dać autku popalić więcej paliwa...

Pozdrawiam

Napisano

> Czyli niby jaka jest ta gładź?

Próg na gładzi w GMP wytwarza się niżej niż przy ostrej jeździe (efekt bezwładności tłoka).

> A jeśli mówimy o elektronice, to dlaczego mulą sie również auta

> nie-elektroniczne lub z elektroniką tylko i wyłącznie

> wykonawczą?

Np przez osadzający się nagar, przytkany wydech - jak dasz ostro w palnik przez dłuższy czas to wszystko to się wypali.

Napisano

nie wiem dlaczego, ale wiem że to prawda. Ostatnio bardzo mało jeżdżę, autko raczje stoi, jest silny mróz, a jak już gdzies jadę to ze względu na pogodę, jadę wolno. No i zaczął mulić.

Parę dni temu postanoiłem z tym skończyć. W nocy na pustej drodze powoli wkręcałem go na obroty, tj odpowiednio 1-2-3-4 bieg do 5 tyś obr. i tak 2x. Efekt był natychmiastowy. Auto zaczęło inaczej pracować, silnik jakoś lekko głośniej, ale nawet delikatne przyłożenie na pedał gazu powoduje od razu reakcję auta. Benzyny troszkę poszło, fakt.

Jednak warto było. Coś ten zabieg dał bo nagle po staniu w nocy na zimnie, jak uruchamiełm to po 10 min jazdy silnik stawał się ciepły, teraz dosłownie po paru minutach. dotad mulił aż się nie rozgrzał nawet przy 2-3 tys obr. teraz muli przez pierwszy kilometr.

Obstawiałem wiele usterek a tu takie chwilowe odmulenie dało więcej niż potencjalna wymiana częsci na nowe clown.gif

Napisano

> Swego czasu jeździłem do Niemiec swoim CC900...tam jeździłem na

> benzynie 91 z prędkościami rzędu 120-130 km/h...po powrocie do

> kraju zawsze autko lepiej się zbierało i chodziło jak

> marzenie...potem stopniowo się zamulało...

Ale to raczej nie kwestia zamulenia, tylko paliwa. To otrzywiste ze samochod na mniej oktanowym paliwie chodzi szybciej. Potem jak mu zaczales znowu w polsce lac 95 i to pewnie jeszcze z roznymi rodzimymi domieszkami to musial chodzic gorzej.

Napisano

> Próg na gładzi w GMP wytwarza się niżej niż przy ostrej jeździe

> (efekt bezwładności tłoka).

cos kolo tej teorii co ja napisalem zlosnik.gif

pozdr.

Napisano

> Parę dni temu postanoiłem z tym skończyć. W nocy na pustej drodze

> powoli wkręcałem go na obroty, tj odpowiednio 1-2-3-4 bieg do 5

> tyś obr. i tak 2x. Efekt był natychmiastowy. Auto zaczęło

> inaczej pracować, silnik jakoś lekko głośniej, ale nawet

> delikatne przyłożenie na pedał gazu powoduje od razu reakcję

> auta. Benzyny troszkę poszło, fakt.

Brawura i rozrzutnosc czerwona.gif

zlosnik.gif joke

Ale slyszalem natomiast, ze wcale przyjemne dla silnika nie jest, takie nagle odmulanie. Szczegolnie jak do auta przykladowago dziadka wsiadzie mlodziez. Potwierdzi, obali ktos ta teorie?

Napisano

> Brawura i rozrzutnosc

> joke

> Ale slyszalem natomiast, ze wcale przyjemne dla silnika nie jest,

> takie nagle odmulanie. Szczegolnie jak do auta przykladowago

> dziadka wsiadzie mlodziez. Potwierdzi, obali ktos ta teorie?

Co sie stało z twoim postem?? W doktora Dollitle bawisz sie i klonujesz hehe.gif

Napisano

Jest coś w tym. Podczas zakupu nowej Sienki zadałem pytanie sprzedającemu jak to jest z docieraniem samochodu, jak długo jakie obroty max. Powiedział, że jazda z obrotami niskimi na długich dystansach własnie "zamuli" silnik. Potem samochodem zaczeli jeździc rodzice delikatnie i spokojnie aż do powazniejszej usterki. Samochód został odstawiony do serwisu i otrzymalismy samochód zastępczy- także Sienkę 1.6. Ale zupełnie inaczej się zbierała. Nawet myslałem że może przeprowadzili chwyt mmarketingowy polegający na zwiąkszeniu mocy o kilkanasice kucyków - tak dla potencjalnych nabywców.Ale nic takiego nie miało miejsca. Po ptostu samochodem testowym/zastępczym wszyscy jeżdzili ostro, nie patyczkowali się za nim. Więc potwierdzenie teorii jest jak najbardziej słuszne.

Napisano

> Ale to raczej nie kwestia zamulenia, tylko paliwa. To otrzywiste ze

> samochod na mniej oktanowym paliwie chodzi szybciej. Potem jak

> mu zaczales znowu w polsce lac 95 i to pewnie jeszcze z roznymi

> rodzimymi domieszkami to musial chodzic gorzej.

Paliwa na pewno też, ale to zamulenie nie przychodziło z dnia na dzieć, tylko stponiowo, więc paliwko+słabe warunki jazdy...

Pozdrawiam

Napisano

> wg mnie to adaptacja sterownika silnika do stylu jazdy kierowcy...

Kazdy nowoczesny i szanujacy sie sterownik ma funkcje adaptacji (uczenia sie) do zachowan kierowcy. Chodzi o wypracowanie optymalnych warunkow pracy silnika tzn. najmniejszego spalania i najmniejszej uciazliwosci silnika dla srodowiska. Przy adaptacji brane sa pod uwage bardzo rozne parametry. Czesc z nich jest skladowana i usredniana. Sa sygnaly, ktore usrednia sie za ostatnie 10 sekund a sa takie, ktore usrednia sie za ostatnie kilkanascie godzin jazdy. To wszystko sa procesy uczenia sie oparte na rozwiazaniach podobnych do sieci neuronowych stosowane w motoryzacji juz od kilku lat. Co do odmulania... to w przypadku zachowania innego niz "srednie" dla danego kierowcy komputer przechodzi do wbudowanych nastaw standardowych i rozpoczyna proces uczenia od nowa.

Na temat adaptacji i uczenia sie polecam nieskromnie artykul "Inteligentne skrzynie biegów Mitsubishi INVECS" z AutoMotoSerwisu 12/2003

Pozdrawiam drive.gif

  • 1 miesiąc później...
Napisano

> coraz czesciej slysze opinie ze silnik mozna , niezbyt ladnie mowiac

> "zamulic"

> pod tym pojeciem rozumiany jest delikatny, kapeluszniczy styl jazdy,

> delikatne poslugiwanie sie pedalem gazu, nie wkrecanie silnika

> na wysokie wartosci obrotow. Ponoc takie traktowanie silnika

> powoduje to ze traci on swoja pierwotna charakterystke pracy.

> Silnik nie bedzie nalezycie wchodzil na obroty, nie bedzie

> rozwijal mocy w momencie gdy kapelusznika zastapi ktos z zylka

> sportowca. Powodem tego jest wczesniejszy, spokojny styl jazdy.

> Czy teorie ta mozna traktowac nadal jako teorie czy przedklada

> sie to na praktyke?

> Czy mozliwe jest "zamulenie" silnika poprzez niepelne wykorzystywanie

> jego mozliwosci?

> Ja jakos w to nie wierze, dla mnie silnik to zbior wspolpracujacych

> ze soba czesci i niezaleznie od traktowania powinien zachowac

> swoje parametry.

> Jesli sie myle prosze o argumenty ktore mnie z tego bledu wyprowadza.

cos w tym jest bo lanos ktorym jezdzi moja matka strasznie jest zamulony- ledwo jezdzi hmm.gif

auto pewnie rzadko widzi 2500obrotow(no chyba ze ja sie nim przejade zlosnik.gif)

Napisano

> cos w tym jest bo lanos ktorym jezdzi moja matka strasznie jest

> zamulony- ledwo jezdzi

> auto pewnie rzadko widzi 2500obrotow(no chyba ze ja sie nim przejade

> )

tak sobie przeczytalem caly watek i moze ktos mi odpowie na proste pytanie - co ta sa niskie obroty, srednie i wysokie, a jakie sa optymalne? Ilu ludzi, tyle teorii, wiec pytam...

jedi twierdza ze powyzej 2500 to juz wysokie obroty, innym 5000 malo, tak samo jest z optymalnymi - jedni mowia, ze ponizej max momentu, drudzy powyzej, jeszcze inni ze wtedy kiedy silnik osiaga 90% max momentu... czy ktos mi odpowie i jakos to uzasadni? wink.gif

Napisano

Proste - kiedy silnik elsploatowany jest na krótkich odcinkach i niewielkich obrotach, wtedy temperatura w komorach spalania nie przekracza tzw temperatury samooczyszczania. Gromadzące się nagary nie mają szans zostać spalone, niedogrzany olej moze powodowac zmniejszenie srednicy kanałów - nic dobrego z tego nie wynika. Nie znaczy to absolutnie, ze nalezy auto pałowac ile wlezie. Prawdę mówiąc, osiągnięcie temperatury samooczyszczania jest trudne do osiągniecia w ruchu miejskim. Do tego potrzebna jest długotrwała praca pod dużym obciązeniem -- czyli zwyczajnie mówiąc jazda autostradowa. Nie musi być superszybka - 120-130 km/h na dystansie ok 30 ok spowoduje samooczyszczenie sie komór spalania. Pompa oleju tez pracuje wtedy na dużym wydatku - efektem czego jest odparowanie zalegającego w oleju paliwa, które przedostalo sie do niego przez jazde na nierozgrzanym silniku, usunięcie "złogów" w kanałach magistrali olejowej.

A teorie o pałowaniu ile wlezie do odcięcia, albo co lepsze - wydłużaniu się korbowodów można wsadzić tam, gdzie ich miejsce. Czyli między bajki.

Progi też się tworzą, owszem. Ale jak się stworzą, to wtedy już tylko remont generalny zlosnik.gif

Napisano

największą sprawność silnik osiąga w przedziale pomiędzy obrotami przy których występuje maksymalny moment obr a obrotami mocy maksymalnej.

A wynika to....w prostej linii z budowy silnika spalinowego. W tym przedziale obrotów sprawnośc jest wyższa niż w pozostałych.

Napisano

> coraz czesciej slysze opinie ze silnik mozna , niezbyt ladnie mowiac

> "zamulic"

> pod tym pojeciem rozumiany jest delikatny, kapeluszniczy styl jazdy,

> delikatne poslugiwanie sie pedalem gazu, nie wkrecanie silnika

> na wysokie wartosci obrotow. Ponoc takie traktowanie silnika

> powoduje to ze traci on swoja pierwotna charakterystke pracy.

> Silnik nie bedzie nalezycie wchodzil na obroty, nie bedzie

> rozwijal mocy w momencie gdy kapelusznika zastapi ktos z zylka

> sportowca. Powodem tego jest wczesniejszy, spokojny styl jazdy.

> Czy teorie ta mozna traktowac nadal jako teorie czy przedklada

> sie to na praktyke?

> Czy mozliwe jest "zamulenie" silnika poprzez niepelne wykorzystywanie

> jego mozliwosci?

> Ja jakos w to nie wierze, dla mnie silnik to zbior wspolpracujacych

> ze soba czesci i niezaleznie od traktowania powinien zachowac

> swoje parametry.

> Jesli sie myle prosze o argumenty ktore mnie z tego bledu wyprowadza.

robia sie rózne nagary w kanałach dolotowych wylotowych ,które zmneijszają przeswity itp.dlatego warto butowac ,silnik krecony wysoko grzeje sie o wiele wolniej niz jechac caly czas na 2300 obr ,dlatego ze przy wyzszych obrotach masz szybsze smarowanie , i szybszy obieg wody

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.