Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

OC poszło w góre?

Featured Replies

Napisano

Dzisiaj przedluzalem polise na C4 2.0 noPB i w porownaniu do zeszlego roku to +10%, wiec tyle co nic ;]

Rok temu bylo 480, obecnie 530 - TU Concordia.

Napisano

a na samochody mają?

jak nie stać na utrzymanie, to sie nie kupuje

Popatrz na statystyki ile osób jeździ bez ubezpieczenia , a samochód można wyrwać nawet za 300-400

 

p.s. U mnie podwyżka wyszła 500 zł a jeżdżę bezszkodowo .

Edytowane przez Robert209

Napisano

Popatrz na statystyki ile osób jeździ bez ubezpieczenia , a samochód można wyrwać nawet za 300-400

 

Pokazesz te statystyki?

Napisano

Masz Google to sobie poszukaj

 

 

To tłustym drukiem na przykład.

http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/ponad-100-tys-pojazdow-jezdzi-bez-waznego-oc

 

 

To co miałem napisać napisałem więc nie odpowiadam już na zaczepki.

 

Pzdr.

 

0,5% z czego pewnie wiekszosc to szroty powrastane w ziemie...

Faktycznie prawdziwa plaga :ok:

Napisano

 a samochód można wyrwać nawet za 300-400

 

300 zł to na opony za mało, a Ty tu gadasz o samochodach za te pieniądze  ;l

no bez jaj

Napisano

a na samochody mają?

jak nie stać na utrzymanie, to sie nie kupuje

 

Jak słyszę takie gadki to mnie krew zalewa.

 

Pewnie że nie mają, dlatego jeżdżą zgnitym punto zamiast samochodem i nie wzięli nowej pandy w salonie.

 

Pamiętajcie jeden z drugim, że nam jeszcze kilkadziesiąt lat brakuje żeby żyć na zachodnim poziomie i cały czas jeszcze nam bliżej do rumunii, czy ukrainy jeśli chodzi o zarobki i inne kwestie...

 

Jak kogoś nie stać na porządne jedzenie, to też ma wcale nie kupować? Czy jednak może poszukać tanich parówek i mortadeli zamiast szynki i schabu, żeby z głodu nie zdechnąć?

 

Problem stawek oc najbardziej dotyka oczywiście najbiedniejszych, a jakże.

Tych, co by starego zgnitka najchętniej na złom zaciągneli i wsiedli na rower, ale np muszą z dzieckiem na rehabilitacje dojechać z jakiegoś zadupia.

Emerytów co im starcza tylko na żarcie i leki, ale też chcieliby żyć jak cywilizowani ludzie i czasem wyskoczyć autem za miasto na ryby.

Napisano

Jak słyszę takie gadki to mnie krew zalewa.

 

a mnie zalewa, jak słyszę wieczne żale.

dzisiaj komunikacja jest tak rozwinięta, że praktycznie nie ma potrzeby posiadania samochodu. i jeśli kogoś własnie nie stać na auto, to lepiej dla niego, a przede wszystkim dla innych, zeby nie miał szrota bez oc, stwarzającego zagrożenie. takie jest moje (i nie tylko) zdanie.

ja mam 2 auta, stać mnie na nie, ale pomimo ostatnich podwyżek i kolejnych zapowiadanych, sam rozważam sprzedanie jednego, bo nie lubie narzekać, a zaoszczędzone pieniądze wydać na przyjemniejsze rzeczy. jakby nie liczyć jest to przynajmniej 500 zł miesięcznie

Napisano

Tak, szczególnie na zadupiach, gdzie pekaes przejeżdża 2 razy na dzień.

Jakbym ja miał z dziećmi w mieście, bujać się zbiorkomem od przedszkola, przez treningi i inne zajęcia do domu, a potem z ciężkimi tobołami jechać te 8km do roboty dwoma autobusami (bo tramwaj to już w Gliwicach tylko wspomnienie sprzed kilku lat), to by mi życia brakło na prace i spanie.

 

Ja mam 3 auta, wszystkie mi są potrzebne i mnie w du.ie strzyka, jak co chwile akcyza, oc, przegląd, paliwo ..... coraz droższe.

 

Ja się z tym zgadzam, że parchy trzeba z dróg eliminować i najlepiej byłoby jakby same nowe i oszczędne jeździły.

Ale pod natłokiem tych wszystkich rządowych wymysłów i innych wiecznych podwyżek, taki zwykły szary kowalski, (nie typowy autokacikowicz z pensją 10koła) się poprostu zaraz udusi.

 

Może warto by dać kowalskiemu możliwość zakupu nowego auta tak, żeby nie musiał zbierać na niego kasy przez 30 lat albo brać kredyt na 20

Może warto dać mu wybór, w demokratycznym kraju, czy chce jeździć nowym hjundajem, czy 20 letnim sprawnym mercedesem.

Ale po co....lepiej kowalskiemu co zarobi 2000, przykręcać śrubę kosmicznymi opłatami za wszystko, a na końcu go pogonić pekaesem

Napisano

Jak słyszę takie gadki to mnie krew zalewa...

 

Jak kogoś nie stać na porządne jedzenie, to też ma wcale nie kupować? Czy jednak może poszukać tanich parówek i mortadeli zamiast szynki i schabu, żeby z głodu nie zdechnąć?

 

Wtedy powinien najeść się raz, a porządnie i dalej już... w obiegu zamkniętym...   :phi:

 

Siedzi misiu na kanapie

i tak łapą w pupie drapie;

co wydrapie, to zajada,

taka smaczna czekolada   :hehe:

 

Ja bym wprowadził nowy podatek od posiadania bolidu, zastąpił by on wszelkie inne, obecnie związane z motoryzacją: płacisz na rok tyle, ile jest wart Twój bolid.

Obecnym piewcom "jak to dobrze jest płacić dużo" rurka szybko by zmiękła...

Napisano

Zlomy juz od sierpnia zanotowały zwiększone obroty ludzie pozbywają się niepotrzebnych wraków jedyny plus tych podwyżek. Pamiętajcie że oc jest z góry narzucone i tu zmowa ubezpieczycieli powinna być tępiona na przez państwo.

Napisano

Tylko jak OC ma być "tanie" jak koszty odszkodowań dla ubezpieczycieli nie są wcale niższe niż na zachodzie. Pamiętajcie ze jedynie koszty pracy mamy niższe, a jak do tego dołożymy większa wypadkowość w naszym kraju ( z rożnych przyczyn, w tym z powodu dróg takich a nie innych) to okazuje się ze z pustego to i salomon nie naleje.

Krawiec

Napisano

Jak słyszę takie gadki to mnie krew zalewa.

 

Pewnie że nie mają, dlatego jeżdżą zgnitym punto zamiast samochodem i nie wzięli nowej pandy w salonie.

 

Pamiętajcie jeden z drugim, że nam jeszcze kilkadziesiąt lat brakuje żeby żyć na zachodnim poziomie i cały czas jeszcze nam bliżej do rumunii, czy ukrainy jeśli chodzi o zarobki i inne kwestie...

 

Jak kogoś nie stać na porządne jedzenie, to też ma wcale nie kupować? Czy jednak może poszukać tanich parówek i mortadeli zamiast szynki i schabu, żeby z głodu nie zdechnąć?

 

Problem stawek oc najbardziej dotyka oczywiście najbiedniejszych, a jakże.

Tych, co by starego zgnitka najchętniej na złom zaciągneli i wsiedli na rower, ale np muszą z dzieckiem na rehabilitacje dojechać z jakiegoś zadupia.

Emerytów co im starcza tylko na żarcie i leki, ale też chcieliby żyć jak cywilizowani ludzie i czasem wyskoczyć autem za miasto na ryby.

 

Bardzo wzruszająca wizja, ale pamiętaj, że ubezpieczenie to nie tylko papierek za który trzeba zapłacić. Jak taki "najbiedniejszy" jadący "zgniłym" autem potrąci rowerzystę, to potem z tego właśnie ubezpieczenia rowerzysta będzie dochodził pieniędzy na swoje leczenie i powrót do normalnego życia. I gdyby nie to ubezpieczenie, to by od "najbiedniejszego" nic nie wyciągnął, bo "najbiedniejszy" pracuje tylko na czarno. Skutki wypadków są tak samo kosztowne niezależnie od tego czy powodują je biedacy w zgniłych punto czy prezesi w XC90.

A ludzie coraz bardziej umieją dochodzić swoich praw i kasy od ubezpieczycieli. I dobrze. Piszą, wyciągają to co im się należy, zwroty kosztów, samochody zastępcze, jest coraz więcej firm zajmujących się walką z ubezpieczycielami, to i koszty ubezpieczeń są coraz większe.

Napisano

Dobra, tylko dlaczego taki ja, co jeżdżę od 97 roku bez żadnej szkody z mojej polisy, musiałem w październiku płacić 2 stówy więcej niż rok temu, teraz płacę 50% więcej na inne auto i wisi nade mną wizja 100% więcej w marcu i jeszcze raz tyle co dzisiaj pod koniec przyszłego roku?

 

Ile to oc na 10 letni piździk z silnikiem o pojemności dobrej flaszki na dwóch, ma kosztować w przyszłym roku? 1500zł zamiast 350??? Przecież to jest 1 wypłata zwykłego gostka co jeździ matizem do fabryki i ciężko tam zapie..ala cały miesiąc.

 

Nie dało się w tym roku podnieść raz a dobrze cen tych polis, tak żeby już firmy ubezpieczeniowe wychodziły na + i tyle?

 

Jak nie macie wrażenia, że to jest jakaś zmowa cenowa, wyciąganie coraz większej kasy od ludzi bez jakiegoś wiekszego powodu, tylko po to żeby się w końcu tą kasą do porządku nażreć, to nie wiem....."nie mam więcej pytań"

 

Samo oc to jest jeszcze "mały pikuś".

Ja czuję że mi śrubę przykręcają wszędzie, patrząc na cyfry pod dystrybutorem, na bramkach, pod parkomatem w płatnej strefie, itd itp...

 

Zaraz się zamknę w sobie i nawet z domu nie wyjdę, bo mi zaraz prawko zatrzymają, za obtarcie kogoś zderzakiem pod bierdonką.

 

Mi się to wszystko nie podoba i jak mnie zmuszą, to sam będę brał parchy bez papierów ze złomu i nimi jeździł. Chyba że zaraz to przeczytają i mnie profilaktycznie przymkną  :facepalm:

Napisano

Dobra, tylko dlaczego taki ja, co jeżdżę od 97 roku bez żadnej szkody z mojej polisy, musiałem w październiku płacić 2 stówy więcej niż rok temu, teraz płacę 50% więcej na inne auto i wisi nade mną wizja 100% więcej w marcu i jeszcze raz tyle co dzisiaj pod koniec przyszłego roku?

 

Ile to oc na 10 letni piździk z silnikiem o pojemności dobrej flaszki na dwóch, ma kosztować w przyszłym roku? 1500zł zamiast 350??? Przecież to jest 1 wypłata zwykłego gostka co jeździ matizem do fabryki i ciężko tam zapie..ala cały miesiąc.

 

Nie dało się w tym roku podnieść raz a dobrze cen tych polis, tak żeby już firmy ubezpieczeniowe wychodziły na + i tyle?

 

Jak nie macie wrażenia, że to jest jakaś zmowa cenowa, wyciąganie coraz większej kasy od ludzi bez jakiegoś wiekszego powodu, tylko po to żeby się w końcu tą kasą do porządku nażreć, to nie wiem....."nie mam więcej pytań"

 

Samo oc to jest jeszcze "mały pikuś".

Ja czuję że mi śrubę przykręcają wszędzie, patrząc na cyfry pod dystrybutorem, na bramkach, pod parkomatem w płatnej strefie, itd itp...

 

Zaraz się zamknę w sobie i nawet z domu nie wyjdę, bo mi zaraz prawko zatrzymają, za obtarcie kogoś zderzakiem pod bierdonką.

 

Mi się to wszystko nie podoba i jak mnie zmuszą, to sam będę brał parchy bez papierów ze złomu i nimi jeździł. Chyba że zaraz to przeczytają i mnie profilaktycznie przymkną  :facepalm:

Pełna zgoda.

Napisano

Seba, Z Twoją ostatnią wypowiedzią się zgadzam. Też mi się to nie podoba, że na każdym kroku wszystko drozeje, że wszędzie chcą tylko wydymać, ale z drugiej strony co się dziwić, skoro ludzie uwazają, że sie w PL poprawiło? ze dwa dni temu w jakimś reportażu słyszałem jak to ludzie zachwalają, że zarobki skoczyły i non stop idą do góry..... gdzie? pytam się gdzie? u dwóch moich znajomych pensje obniżyli, u mojej żony w państwowej instytucji podnoszą tylko co rok o staż, czyli raptem kilkanaście złotych,  u mnie od 9 lat jest ta sama stawka i wogóle nie zanosi się na zmiany, nawet jak minimalna i średnia pójdzie do góry (dodam, że nie doliczają mi stażowego, nie mam gruszki, czy paczek na święta)

sytuacja nie wygląda za ciekawie. A chyba będzie gorzej. Ja nie jestem ryzykantem, nie będę jezdził bez oc, więc pozostaje mi sprzedać auto i ograniczyc wydatki

Napisano

Bardzo wzruszająca wizja, ale pamiętaj, że ubezpieczenie to nie tylko papierek za który trzeba zapłacić. Jak taki "najbiedniejszy" jadący "zgniłym" autem potrąci rowerzystę, to potem z tego właśnie ubezpieczenia rowerzysta będzie dochodził pieniędzy na swoje leczenie i powrót do normalnego życia. I gdyby nie to ubezpieczenie, to by od "najbiedniejszego" nic nie wyciągnął, bo "najbiedniejszy" pracuje tylko na czarno. Skutki wypadków są tak samo kosztowne niezależnie od tego czy powodują je biedacy w zgniłych punto czy prezesi w XC90.

 

Bardzo wzruszająca wizja, ale pamiętaj, że nie tylko "najbiedniejsi" jadący "zgniłym"  autem powodują wypadki i jak taki rowerzysta spowoduje wypadek, w wyniku którego będą zabici lub ranni (biedak jadący "zgniłym" punto   :hehe:    cudem omija turdefransa i przewraca gimbus, który staje w płomieniach... ), to potem dopiero turdefrans jest w czarnej dziurze...

Skutki wypadków mogą być tak samo kosztowne niezależnie od tego, czy powoduje je prezes w XC90, czy pedalarz przecinający "zgniłe" punto na pół i robiący z biednego emeryta inwalidę...   :hehe:

Napisano

Ja jakoś po wynikach finansowych firm ubezpieczeniowych tej biedy u nich nie widzę wręcz przeciwnie! Zaraz ktoś napisze ze zarabiają na innych produktach a na oc są do tylu . Liczy się wynik końcowy i sprzedaż oc im ten wynik pomaga wypracować kupuje oc i zaraz ac w tej samej firmie i juz zarabiają jak by nie oferowali oc to byli by w czarnej .... dla mnie to dojenie kierowców.

Napisano

a mnie zalewa, jak słyszę wieczne żale.

dzisiaj komunikacja jest tak rozwinięta,

Wyjedź poza miasto. Na wioskach nikomu się nie opłaca prowadzić rozwiniętej komunikacji. Ba na obrzeżach Raszyna 2km od Warszawy autobus chodzi w szczycie co 30 minut. Poza szczytem jeden na godzinę.

Napisano

 na obrzeżach Raszyna 2km od Warszawy autobus chodzi w szczycie co 30 minut. Poza szczytem jeden na godzinę.

 

u mnie w mieście też tak jeżdzi. to nie przeszkadza zdążyć do szkoły, czy pracy, bo kursy są tak rozłożone, żeby ludziom pasowało. także nie trafiłeś z argumentem  ;]

Napisano

u mnie w mieście też tak jeżdzi. to nie przeszkadza zdążyć do szkoły, czy pracy, bo kursy są tak rozłożone, żeby ludziom pasowało. także nie trafiłeś z argumentem ;]

Do roboty mam 8km na Mokotowie. Żeby dojechać komunikacja schodzi się 1:15. Samochodem jadę 15 minut. Rowerem 30 minut. Truchtem pewnie z 50 minut. Dziękuję za taką poprawę.
Napisano

u mnie w mieście też tak jeżdzi. to nie przeszkadza zdążyć do szkoły, czy pracy, bo kursy są tak rozłożone, żeby ludziom pasowało. także nie trafiłeś z argumentem ;]

Żona ma do pracy w granicach stolicy 4 km z garażu pod drzwi fabryki. Autem 5 - 10 min. Komunikacją od ok 45 minut wzwyż. Do tego dolicz dojście do i z autobusu. Przesiadka jest już wliczona.
Napisano

Autem 5 - 10 min. Komunikacją od ok 45 minut wzwyż. .

 

Panowie, przecież nie będziemy sie tu licytować o pare minut. ja wiem, że autem jest szybciej i wygodniej, to oczywiste, ale chodzi o koszty.

mnie auto kosztuje, lekko mówiąc ok 500 zł na miesiąc, a autobus 100 zł. to jest kolosalna różnica, nawet jeśli stracę godzinę dziennie

Napisano

Panowie, przecież nie będziemy sie tu licytować o pare minut. ja wiem, że autem jest szybciej i wygodniej, to oczywiste, ale chodzi o koszty.

mnie auto kosztuje, lekko mówiąc ok 500 zł na miesiąc, a autobus 100 zł. to jest kolosalna różnica, nawet jeśli stracę godzinę dziennie

I właśnie o tym piszemy. Zwykły Kowalski nie powinien zbytnio odczuwać utrzymania samochodu. Oszczędzasz 400zl kosztem 22h w miesiącu. To prawie cały dzień życia w miesiącu który byś mógł fajniej spożytkować. To 11 dni w roku dodatkowego czasu. Przez 33 lata daje to dodatkowy rok życia gratis. Upraszczajac oczywiście ;)
Napisano

Ja jakoś po wynikach finansowych firm ubezpieczeniowych tej biedy u nich nie widzę wręcz przeciwnie!  .... dla mnie to dojenie kierowców.

 

Dokładnie. Jakby TU były takie biedne, jak to jest rozpowszechniane, to by któreś w końcu padło, jak biuro podróży, a jakoś o tym nie słychać...

Napisano

Panowie, przecież nie będziemy sie tu licytować o pare minut. ja wiem, że autem jest szybciej i wygodniej, to oczywiste, ale chodzi o koszty.

mnie auto kosztuje, lekko mówiąc ok 500 zł na miesiąc, a autobus 100 zł. to jest kolosalna różnica, nawet jeśli stracę godzinę dziennie

Policzmy to po Twojemu

Autobus 100 żona, 50 dziecko.

Auto samo paliwo ok 150 na miesiąc za dojazdy praca szkoła.

Rachunek wychodzi na zero, dodatkowo OC/AC pokrywa koszty wynajmu auta na wyjazdy okazjonalne.

Zarówno żona jak i córka zyskują korzystając z samochodu. Przy deko innym układzie szkoła/praca może być inaczej, ale jak widać nawet w Warszawie może być "niekorzystny" układ komunikacyjny a co dopiero na prowincji gdzie PKSy pokasowane lub 1 na 2 godziny?

Napisano

Zwykły Kowalski nie powinien zbytnio odczuwać utrzymania samochodu. Oszczędzasz 400zl kosztem 22h w miesiącu. 

 

nie powinien, ale odczuwa. będziesz mimo wszystko walczył z wiatrakami? i co Ci to da? żyjemy w dzikim kraju, gdzie zwykły kowalski nie ma nic do gadania. 

400 zł jest na dzień dzisiejszy, nie licząc ewentualnych części i innych ''niespodzianek'', a niebawem będzie jeszcze drożej, a te 22 godz? hmmm.... pocieszam się, że to i tak mało, bo znam ludzi, którzy autobusem jeżdżą codziennie 2h w jedną stronę już od 15 lat

Napisano

a mnie zalewa, jak słyszę wieczne żale.

dzisiaj komunikacja jest tak rozwinięta, że praktycznie nie ma potrzeby posiadania samochodu. i jeśli kogoś własnie nie stać na auto, to lepiej dla niego, a przede wszystkim dla innych, zeby nie miał szrota bez oc, stwarzającego zagrożenie. takie jest moje (i nie tylko) zdanie.

ja mam 2 auta, stać mnie na nie, ale pomimo ostatnich podwyżek i kolejnych zapowiadanych, sam rozważam sprzedanie jednego, bo nie lubie narzekać, a zaoszczędzone pieniądze wydać na przyjemniejsze rzeczy. jakby nie liczyć jest to przynajmniej 500 zł miesięcznie

Poszerz horyzonty, zmien punkt siedzenia Kolego.
Napisano

Bardzo wzruszająca wizja, ale pamiętaj, że nie tylko "najbiedniejsi" jadący "zgniłym"  autem powodują wypadki i jak taki rowerzysta spowoduje wypadek, w wyniku którego będą zabici lub ranni (biedak jadący "zgniłym" punto   :hehe:    cudem omija turdefransa i przewraca gimbus, który staje w płomieniach... ), to potem dopiero turdefrans jest w czarnej dziurze...

Skutki wypadków mogą być tak samo kosztowne niezależnie od tego, czy powoduje je prezes w XC90, czy pedalarz przecinający "zgniłe" punto na pół i robiący z biednego emeryta inwalidę...   :hehe:

 

oczywiście, dlatego jestem za obowiązkowym ubezpieczeniem wszystkich poruszających się po drogach publicznych, także rowerzystów :ok:

Napisano

Dokładnie. Jakby TU były takie biedne, jak to jest rozpowszechniane, to by któreś w końcu padło, jak biuro podróży, a jakoś o tym nie słychać...

 

ale dlaczego mają być biedne? Jak każda firma są od tego, żeby zarabiać

Napisano

Policzmy to po Twojemu

Autobus 100 żona, 50 dziecko.

Auto samo paliwo ok 150 na miesiąc za dojazdy praca szkoła.

Rachunek wychodzi na zero, dodatkowo OC/AC pokrywa koszty wynajmu auta na wyjazdy okazjonalne.

Zarówno żona jak i córka zyskują korzystając z samochodu. Przy deko innym układzie szkoła/praca może być inaczej, ale jak widać nawet w Warszawie może być "niekorzystny" układ komunikacyjny a co dopiero na prowincji gdzie PKSy pokasowane lub 1 na 2 godziny?

Różnica jest taka, że ubezpieczenie mojego Golfa kosztuje 2x tyle we Wrocławiu w porównaniu do miejscowości w powiecie gostyńskim (woj. wielkopolskie).

Także na prowincji zaoszczędziłbym połowę kosztu ubezpieczenia.

Napisano

a na samochody mają?

jak nie stać na utrzymanie, to sie nie kupuje

I do pewnego stopnia masz racje.

Bo jak wydadzą na oc to nie wydadzą na naprawy aut.

A teraz pomysł o kimś kto mieszka w jakimś pierdziszewie dookoła jakiegoś dużego miasta gdzie pracuje.

PKS jeździ raz na kilka h.

Do PKSy masz 3 km z buta.

Ale i tak nie staje bo jest przepełniony.

Rzucasz prace?

To jest wina rzadu ze ten PKS nie staje i jeździ rzadko.

Komunikacja to nie jest rarytas tylko krwiobieg państwa

Wytniesz sobie polowe żył w organizmie bo to za duży koszt leczenia później jakbyś miał wszczepiać bajpasy albo usuwać zator?

Napisano

Edytowane przez mgd

Napisano

ale dlaczego mają być biedne? Jak każda firma są od tego, żeby zarabiać

 

Bo tak to jest przedstawiane: są biedne, nie zarabiają na OC i dlatego ceny MUSZĄ IŚĆ DO GÓRY.

Pytam się zatem, czy któreś TU padło od tego niezarabiania? Nie padło, to chyba są na plusie, co nie? Ale nie, to jest mało.

A gdy przychodzi do regulowania innych spraw, no to sorry - wolny rynek, np ceny paliw, węgla itp. reguluje (bądź ma regulować) rynek, tak?

Ale już TV państwowa pod ten wolny rynek nie podlega, bo masz płacić abonament, bo oni mają misję, która mało mnie obchodzi, ja mam inną misję i w jej wypełnianiu niewiele osób mi pomaga...

Napisano

Bo tak to jest przedstawiane: są biedne, nie zarabiają na OC i dlatego ceny MUSZĄ IŚĆ DO GÓRY.

Pytam się zatem, czy któreś TU padło od tego niezarabiania? Nie padło, to chyba są na plusie, co nie? Ale nie, to jest mało.

A gdy przychodzi do regulowania innych spraw, no to sorry - wolny rynek, np ceny paliw, węgla itp. reguluje (bądź ma regulować) rynek, tak?

Ale już TV państwowa pod ten wolny rynek nie podlega, bo masz płacić abonament, bo oni mają misję, która mało mnie obchodzi, ja mam inną misję i w jej wypełnianiu niewiele osób mi pomaga...

 

z ubezpieczeniami nie jest taka prosta sprawa, bo jak są obowiązkowe i wszystkie firmy wiedzą, że ludzie i tak muszą do nich przyjść, to mają z góry lepszą pozycję niż na całkiem wolnym rynku. Ale obowiązkowe ubezpieczenia muszą i powinny istnieć. Nie wiem, ja w przeciwieństwie do wielu internetowych znawców i narzekaczy wiem, że sprawy nigdy nie są takie proste jak się wydaje. Najłatwiej sobie coś ubzdurać i potem krzyczeć "złodzieje". Bez żadnych dowodów.

Napisano

ubezpieczyciele oprócz OC oferują też inne ubezpieczenia, które pewnie pokrywają straty powstałe na działalności OC...

dlatego pewnie nie padały jak muchi ubezpieczalnie...

Napisano

Tak, szczególnie na zadupiach, gdzie pekaes przejeżdża 2 razy na dzień.

Jakbym ja miał z dziećmi w mieście, bujać się zbiorkomem od przedszkola, przez treningi i inne zajęcia do domu, a potem z ciężkimi tobołami jechać te 8km do roboty dwoma autobusami (bo tramwaj to już w Gliwicach tylko wspomnienie sprzed kilku lat), to by mi życia brakło na prace i spanie.

 

Ja mam 3 auta, wszystkie mi są potrzebne i mnie w du.ie strzyka, jak co chwile akcyza, oc, przegląd, paliwo ..... coraz droższe.

 

Ja się z tym zgadzam, że parchy trzeba z dróg eliminować i najlepiej byłoby jakby same nowe i oszczędne jeździły.

Ale pod natłokiem tych wszystkich rządowych wymysłów i innych wiecznych podwyżek, taki zwykły szary kowalski, (nie typowy autokacikowicz z pensją 10koła) się poprostu zaraz udusi.

 

Może warto by dać kowalskiemu możliwość zakupu nowego auta tak, żeby nie musiał zbierać na niego kasy przez 30 lat albo brać kredyt na 20

Może warto dać mu wybór, w demokratycznym kraju, czy chce jeździć nowym hjundajem, czy 20 letnim sprawnym mercedesem.

Ale po co....lepiej kowalskiemu co zarobi 2000, przykręcać śrubę kosmicznymi opłatami za wszystko, a na końcu go pogonić pekaesem

 

 

Dokładnie, bo w Pl jest problem równowagi.

Jeżeli rząd czy dany samorzad terytorialny chce eliminacji aut z dróg to trzeba dać coś w zamian.

I niestety u nas traktuje sie komunikacje jako raz zło konieczne, dwa coś co musi zarabiać.

 

I te dwa założenia są niestety mylne.

 

Jestem gotowy odstawić auto i skupić się na komunikacji miejskiej ale nie kosztem czasu - a nawet powiedziałbym tylko zyskiem.

Zysk ma polegać na tym, że raz jest taniej niż samochodem [ i to dużo] dwa jest szybciej bo nie stoję w korku, trzy jadę wygodnie - bez smrodu, szarpnięć w wagonie z 2016 roku a nie 1986. A takie w Gdańsku jeżdża tramwaje !!! Mam film z wakacji, gdzie woda sie lała do srodka przy deszczu jak do łodzi wikingów w czasie sztormu.

 

W Amsterdamie jak parkowałem na park&ride to nagrodą był bilet do poruszania się po mieście.

U nas P&R jest karą, bo jest ich za mało, są umieszczone z d....py i nikt tego nie chce używać.

 

Na mojej trasie do pracy bilet m-czny kosztuje 82 zł a paliwo około 140 zł

to jaki to jest zysk?

 

 

W 3-city nikt nie może dogadać sie co do taryf i biletów.

My jako mieszkańcy gubimy sie w czasowych, całodziennych pomijam inną ceną u motorniczego inną w kiosku itd.

Wytłumaczenie tego komuś z poza miasta zabiera kilka h.

 

Jestem jak najbardziej za eliminacją aut z dróg, szczególnie starych i  uszkodzonych.

Ale nie dajmy sie zwariować - nikt nie wybuduje do każdej miejscowości wokół Gdańska sieci połaczeń bo nie ma kasy.

Wiec nie pierdzielmy głupot bo wraz ze spadkiem motoryzacji nastąpi spadek całej otoczki. Wpływów z podatków, akcyzy, sprzedaży paliwa, wartszató, sklepów, napraw, parkinów itd.

Napisano

Różnica jest taka, że ubezpieczenie mojego Golfa kosztuje 2x tyle we Wrocławiu w porównaniu do miejscowości w powiecie gostyńskim (woj. wielkopolskie).

Także na prowincji zaoszczędziłbym połowę kosztu ubezpieczenia.

 

 

Pewnie tak, ale to jest bez sensu.

Bo mozesz byc tam zameldowany a jeździc w stolicy?

 

Ubezpieczenie powinno byc powiązane z ilością wypadków jakie tworzysz i to Ty jako osoba a nie samochód.

Powinno być czasowe i skrojone do naszych zarobków.

 

Bo rodzaj podwyżej jaki zstosowano nie dając żadnej alternatywy jest maxi złodziejski.

Tak samo moża podnieść ceny wszystkiego i wytłumaczyć, że teraz jest gorzej, mniej się zarabia itd.

 

Wyobraź sobie miejsca parkingowe po 50 zł/h.

 

 

Wszystko musi być proporcjonalne do przychodów.

Nie można ludziom dać nagle podwyżki 100% nie dając większych przychodów [to znaczy można jak widać ale jest to sk...nstwo]

Napisano

Napisano

Na mojej trasie do pracy bilet m-czny kosztuje 82 zł a paliwo około 140 zł

to jaki to jest zysk?

 

ale Ty zle to liczysz. samo paliwo 140, ale podziel teraz kwote ubezpieczenia przez 12 i wynik dodaj do tych 140, to samo z przeglądem, cenami części, opon i paru innych drobiazgów. wtedy wyjdzie Ci kwota miesięcznego utrzymania auta. mnie wychodzi lekko licząc 500, a miesięczny 100. trzeba tu jeszcze dodać, ze czym więcej jezdzisz tym autem, to kwota też urośnie, a z autobusu praktycznie możesz nie wysiadać, a cena zostanie ta sama

Napisano

A teraz pomysł o kimś kto mieszka w jakimś pierdziszewie dookoła jakiegoś dużego miasta gdzie pracuje.

PKS jeździ raz na kilka h.

Do PKSy masz 3 km z buta.

Ale i tak nie staje bo jest przepełniony.

 

 

na szczęście jest wolny rynek i mamy konkurencję

wiem coś na temat pierdziszewów, bo mam rodzine na takim zadupiu, że w dzień słychać jak psy dupami szczekają. pks-y już tam od 10 lat nie jeżdżą, bo wyparły je prywatne busy. i te busy jeżdżą sobie 2 razy na godzinę, za stawkę niższą niż podmiejskie autobusy. mało tego... można zadzwonić i zamówić dodatkowe kursy. godziny odjazdów są tak poukładane, żeby ludzie zajechali do pracy w odpowiednim czasie. wszystko się da, tylko chęci trzeba

Napisano

na szczęście jest wolny rynek i mamy konkurencję

wiem coś na temat pierdziszewów, bo mam rodzine na takim zadupiu, że w dzień słychać jak psy dupami szczekają. pks-y już tam od 10 lat nie jeżdżą, bo wyparły je prywatne busy. i te busy jeżdżą sobie 2 razy na godzinę, za stawkę niższą niż podmiejskie autobusy. mało tego... można zadzwonić i zamówić dodatkowe kursy. godziny odjazdów są tak poukładane, żeby ludzie zajechali do pracy w odpowiednim czasie. wszystko się da, tylko chęci trzeba

W takim razie tego Pierdziszewem nazwać nie można, a z psami to pojechałes, skoro busik 2x1h widać.

Niestety prywaciarzom też do każdego Pierdziszewa jeździć się nie opłaca.

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano

ale Ty zle to liczysz. samo paliwo 140, ale podziel teraz kwote ubezpieczenia przez 12 i wynik dodaj do tych 140, to samo z przeglądem, cenami części, opon i paru innych drobiazgów. wtedy wyjdzie Ci kwota miesięcznego utrzymania auta. mnie wychodzi lekko licząc 500, a miesięczny 100. trzeba tu jeszcze dodać, ze czym więcej jezdzisz tym autem, to kwota też urośnie, a z autobusu praktycznie możesz nie wysiadać, a cena zostanie ta sama

Ale ja jak kazdy na autokaciku zarabiam 10 tys wiec roznica dla mnie jest finansowo zadna. A koszt zmarnowanego czasu + stan taboru + bydło nie jest warte 400 zl

Napisano

na szczęście jest wolny rynek i mamy konkurencję

wiem coś na temat pierdziszewów, bo mam rodzine na takim zadupiu, że w dzień słychać jak psy dupami szczekają. pks-y już tam od 10 lat nie jeżdżą, bo wyparły je prywatne busy. i te busy jeżdżą sobie 2 razy na godzinę, za stawkę niższą niż podmiejskie autobusy. mało tego... można zadzwonić i zamówić dodatkowe kursy. godziny odjazdów są tak poukładane, żeby ludzie zajechali do pracy w odpowiednim czasie. wszystko się da, tylko chęci trzeba

Ale to prywaciarz moze sie zwinac w ciagu 2 min bo mu sie bus spali, kierowca sie zwolni czy sam zwinie biznes bo składanie sławojek w norwegi jest bardziej dochodowe.

Brakuje ci pewnosci ktore daje panstwo.

Osiedlasz sie w jakims miejscu bo nie ma fabryki jeat tramwaj i nie ma drogi krajowej pod oknem. A nie dlatego ze prywaciarz piszcza busy 2xna h

Napisano

Ale ja jak kazdy na autokaciku zarabiam 10 tys wiec roznica dla mnie jest finansowo zadna. A koszt zmarnowanego czasu + stan taboru + bydło nie jest warte 400 zl

 

przez takie podejście do tematu stawki za oc idą do góry..... oni, tam na górze widzą, jak się naród rządzi

wszyscy mają auta, wszystkim się wiecznie spieszy, ale na czas zdążyć nie mogą

Napisano

Ale to prywaciarz moze sie zwinac w ciagu 2 min

Brakuje ci pewnosci ktore daje panstwo.

 

jakby tak było, to pks by jezdził. a od 10 lat jezdzi ten sam prywaciarz i jakos mu sie opłaca

Napisano

Tym źle, innym niedobrze

Napisano

Ja to akurat do roboty musiałbym takimi autobusami jeździć i w takich godzinach, że przy dobrych wiatrach mógłbym ze 2 razy w tygodniu jakiś wpier..l wyłapać za darmo.

Pomijając już kwestie oszczędności, gdzie bilet m-czny by mnie kosztował jakieś 120, a paliwa potrzebuje góra za 200

Na same dojazdy do roboty bym tracił jakieś 5-6 godzin tygodniowo na autobusy, w aucie spędzam nie więcej niż 1,5h

 

I to narazie teraz jest tak, bo roboty to mam takie, że za 2 miesiące może będę musiał dojeżdżać do jakiejś Czeladzi, czy innego Rybnika i na pekaesy to bym pół życia stracił.

Edytowane przez sebaM25

Napisano

ubezpieczyciele oprócz OC oferują też inne ubezpieczenia, które pewnie pokrywają straty powstałe na działalności OC...

dlatego pewnie nie padały jak muchi ubezpieczalnie...

to co AC powinno spaść?

Napisano

przez takie podejście do tematu stawki za oc idą do góry..... oni, tam na górze widzą, jak się naród rządzi

wszyscy mają auta, wszystkim się wiecznie spieszy, ale na czas zdążyć nie mogą

 

 

Ale ja nie wykluczam, że auto w którymś momencie stanie się dobrem nie dla każdego.

Prawdopodobnie z racji finansów - nie będzie stacji, która przepcha przegląd trupa, nie będzie parkowania po trawnikach w mieście, nie będzie jeżdżenia dymiącym trupexem a policja będzie takie wyłapywać w ciągu dnia. Pokłosiem będzie OC w cenie wykluczającej zakup przez kogoś kto chce kupić 30 letniego Golfa I za tysiąc pincet i jeździć nim.

 

 

Ale oczekuje, że z drugiej strony Państwo zapewni alternatywę - SKM, PKM, tramwaje, trolejbusy, PKS itp.

I to nie będzie prywaciarz, tylko ew. prywaciarz jeźdżacy na zlecenie w/w - bo będzie tańszy od zakupu taboru - nie mam nic przeciwko.

Ale wtedy Państwo/samorząd gwarantuje, że w dany punkt jest transport.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.